Jump to content
Dogomania

Berek

Members
  • Posts

    3222
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Berek

  1. [QUOTE] "ze przepis jest na tyle nieprecyzyjny ze SM i tak wyjdzie na swoje i to tylko od dobrej woli straznika zalezy neistety" [/QUOTE] Tak naprawdę SM jest rozbuchana faktem, że wszyscy własciciele psow te mandaty przyjmują. My się naprawdę ustawiamy na z góry przegranej pozycji. Mamy postawę "przepraszam że żyję"... :lol: Jakby polowa zaczepionych osob mowiła grzecznie "mandatu nie przyjmuję, spotkamy się w sądzie" (oczywiście w sytuacji gdy taką sprawę idzie wygrać - a sędziowie miewają w glowach cztery szare, naprawdę, i można im rozne rzeczy wytlumaczyć) to straznicy miejscy nie polowaliby specjalnie na psiarzy w poszukiwaniu bardzo latwego łupu. :cool3: Bo dla SM rozprawa w sądzie grodzkim to spory kłopot, wbrew pozorom. Muszą wydelegować swojego przedstawiciela, czasem na kilka rozpraw (zalezy jak dobrze bawi się sędzia... :lol: ). I już to nie wygląda to tak ładnie w statystyce, nie ma tej sprawy w rubryczce "mandaty wystawione"...
  2. [QUOTE] "Co nie znaczy, że nie da się tu i pewnych cech terriera wykorzystać - widziałam gdzieś przepiękny filmik z egzaminu (IPO o ile dobrze pamiętam) z Jack Russel Terrierem - bajka" [/QUOTE] To był niejaki Mr Murphy i zabawa była fajna. Co nie zmienia faktu że był to tylko PJRT i czołówkę robił powoli dosyć. ;) No ale to naprawdę była tylko zabawa. [QUOTE]"Mnie osobiście marzy się zapoczątkowanie tego typu linii pita w PL. Dlatego m. in. próbuję tego gnojka po Rumble ściągnąć - bo jakby nie było oboje rodziców startuje w obedience czy obronie. I chciałabym z tym gnojkiem coś na zawodach pokazać. No i może pokryć nim sukę (suki?) która również będzie miała osiągnięcia w szkoleniu. [/QUOTE] Wooow, no i o to chodzilo - i wreszcie ktoś to powiedział, masz moje poparcie (wiem, że to niewiele, ale...:lol:) - wreszcie skończy się namaszczone "bo te psy to tak mają...", "bo ich przeszlośc to..." a zaczyna się spokojne "[B]hodujemy żeby trochę zmienić te niekorzystne cechy ktore rasa posiada z powodu swojej przeszłości, a zachować to, co nada się w tych psach aby mogły mieć swoje miejsce w cywilizacji, społeczeństwach ludzkich".[/B]
  3. [QUOTE] "Jak chce stanac do rywalizacji z moim pastuchem to mi oddaja walkowerem." [/QUOTE] Ciesz się, że nie ROWEREM. :lol:
  4. Dona Paweł, powiem więcej - ja doskonale rozumiem, że TYM psom, z TYMI zainteresowaniami włascicieli, nie jest potrzebne porządne posłuszeństwo w stylu schutzhundowym. Śmiem podtrzymywać swoje twierdzenie z samego początku. Nie za bardzo da się zrobić "sh wypas" z tymi rasami właśnie z powodu takich, a nie innych ich cech. Czy to źle? Nie upieram sie. NIe wartościuję. Stwierdzam fakt. Po prostu gdyby ktoś próbował, to wiele krwawego potu mu pocieknie, zwłaszcza na... podtrzymywanie dobrego humoru u psa. Ale to że ktoś sprobuje, to już dobrze. :lol: Natomiast (znow wracamy do początku tego odgałęzienia dyskusji) prawda jest taka że nie będą - bo nie mogą - królować w tego typu sportach. Przypominam że zaczęło się od tego że są wytrwałe, mają gameness (hmmmm!) i popęd łupu (święta prawda) więc spoko loko do sportu. No nie za bardzo jednak. To naprawdę nie jest dyskusja o wyższości maliniaka nad amstaffem czy pitem. (Czy basset hound jest "gorszy" od posokowca bo nie popyla po przeszkodach? a posokowiec potrafi, i to jak...). Tylko o tym, że milośnicy jakiejś rasy tak strasznie ją idealizują, że nie dostrzegają (nie mogą? nie umieją? nie chcą?) pewnych rzeczy dośc oczywistych. P.S> Sorki ale mijamy się klepiac w klawiaturę. Co masz na myśli pisząc "metody tradycyjne"? Jeśli szkolenie typu sulkowickiego to Ci odpowiem: nie ma szans żeby coś fajnego osiągnąc przy ich użyciu. Choć znam psy "wyorane" na poziomie takim że nawet tak gaszone zajmowaly lokatowe miejsca na zawodach. Ale jaki w tym fun? No żaden przecież. Natomiast nie wiem czy można określić jako "szkolenie nietradycyjne" mieszaninę pobudzania, wysokiej jakości motywacji i odrobiny bodźców awersyjnych - która to mieszanina daje moim zdaniem o tyle najlepsze efekty, że jest po prostu idealnie dostosowana do tego gatunku zwierzątek. Ale te zagramaniczne filmy nie demonstrują przecież niczego a) odkrywczego, b) efektownego c) do końca przemyślanego...
  5. Dona_Paweł, broń Boże nie wypowiadam się o Waszych filmach - bo i nieładnie, i niepolitycznie, jak mawiał pan Zagłoba. Ale zagramaniczne możemy oplotkować że ludziska z nich czkawki dostaną. :lol: Ten styl pracy (?) jakie demonstruje Rumble nie podoba mi się i widzę błędy. Wrodzona delikatność nie pozwoli mi złośliwie zauważyć ze może to przypadek "w kraju ślepców jednooki królem"?. Co jest ładnego w niechlujnym chodzeniu przy nodze tego zwierzęcia...? Z kolei film z bodajże Connorem (?) - ten w sali z lustereczkiem - widac wyraźnie jak kobieta staje na uszach i klaszcze nogami :lol: żeby podtrzymać dobry humor u psa. (co nie przeszkadza że chwilami okropnie biedakowi utrudnia życie). Ja rozumiem, że to film z treningu. A ten sam pies już w pelni zrobiony, robiący najprostszy program obedience (ale nie "rally obedience", pliiiiz) na plycie w obcym miejscu, przy widzach, przy rozproszeniach? Bez niezwykle silnych pomocy przewodnika? ;) Byłoby ciekawe zobaczyć to. Ale nie zmontowane "najlepsze kawałki jakie wyszły pieskowi w życiu" tylko caly, nuuuudny, wymagający koncentracji, stresujący przebieg. Ogolniej już: Naprawdę cenię ludzi ktorzy pracują z psami bez względu na wszystko. Wręcz wkurzają mnie ograniczenia narzucone przez, choćby, stereotypy. Choć z drugiej strony czasem jest w nich ziarno prawdy. ;) Ja na przyklad bardzo lubię teriery. Ale to nie przeszkadza mi widzieć ich wady - czy nawet nie wady, ino cechy problematyczne, tak to nazwijmy. :lol: Skoro już rozmawiamy na tak "zapalny" temat (przypominam że zaczęło się od walk psów) to uścislijmy, co i jak definiujemy chociażby. :lol: Katica, na litość! Wiem że Ci wyszlo trochę przez skrócenie sformułowania myśli, ale... [quote] "Wiecie tylko że walki to zło, że są okaleczane psy... " [/quote] - a Ty tak nie uważasz?
  6. Dona_Paweł, pieski klikerowe nie muszą być klikane. :lol: Chodzi mi o typ charakteru. A że są korekty - no, to i widać eeem... no jakby to rzec - mogloby być lepiej i radośniej, i precyzyjniej, nie? A może by nie mogło...? I tu pytanie - z jakiego powodu? BTW to że pies ma zbyt dominującego przewodnika to lepiej, przy całym zestawie jego cech (och, to "gameness... mniaaam :lol:) niż gdy ma zbyt "miętkiego" - myślę o zwykłym sobie życiu i chodzeniu po ulicy. Ale ile pitów trafia do nieszczegolnych osób, nie chodzi mi o ludzi "z pogranicza ciemnej strony" bynajmniej, tylko o osoby dość słabe psychicznie ktore miło podnieca fakt posiadania takiego, a nie innego psa? Prześledź tę całą dyskusję, nie masz wrażenia że niektorzy dyskutanci nie mogą wytrzymać żeby się nie popodniecać tymi walczącymi przodkami? :evil_lol: Apbt - wiesz co to "metafora"? Na pewno wiesz. Albo sobie przypomnisz w końcu... Arjuna - cóz, merytoryczność Twoich postów naprawdę robi wrażenia. Pozostaje tylko "plonk" bo niczego się człek nie dowie, ino przeciąg się robi od wzruszania ramionami i kręcenia głową z niedowierzaniem... :lol:
  7. [quote] "Jeżeli ktoś nie wie jak pięknie może pracować pit - daję do obejrzenia filmiki z Rumble (pies po którym szczeniaka właśnie staram się sprowadzić). Pies pracuje w policji, a jak mega pozytywne jest to szkolenie chyba widać" [/quote] No wlaśnie. Toć to są jedne z najbardziej "klikerowych" psów.:lol: W takim sensie, że nacisk je naprawdę rozklada. Oczywiście, jak trafi się na egzemplarz ktory przy okazji na szczęście ma chęć współpracy, jednak jakąś tam wytrzymalośc na obciążenia i inne przydatne do szkolenia cechy, to można osiągnąć naprawdę wiele. Ale... ;) nie są to idealne psy do szkolenia - jak koś lubi pieski "klikane" to w porządku, naprawdę. Ludzie robią rózne rzeczy z różnymi rasami i chwała im za to. A jednak powszechność takich czy innych ras oraz nieobecność innych na ćwiczakach, w służbach i robocie (nie mówimy o wyjątkowych, zapalonych entuzjastach rasy, super ludzie ale troszku nie o to chodzi :lol: ) trochę mowi sama za siebie. BTW nerwowa reakcja na moją definicję"gameness" (już się dowiedzieliśmy, że to nie agresja i wygląda na to że nie poczciwy fight drive - hm, więc tak naprawdę czym jest gameness tego jednak jakoś nikt ze znawcow pitow nie sprecyzował, oprocz dość mętnych określeń :evil_lol:) daje do myślenia i każe się zastanawiać, czy naprawdę nie mam racji aby... Ale się nie upieram, z przyjemnością zmienię swoje zdanie o ile mnie ktoś przekona. Podobnie jak czekam żeby mnie wreszcie przekonano do "dzikości i nieustępliwości" jagdterierów - na razie nikt mi nie przedstawił realnych argumentów. Usilnie walczę z powszechnymi przekonaniami, ktore jednak trzymają się mocno. ;) P.S. Po obejrzeniu paru filmów z bogatej oferty tu przedstawionej podtrzymuję w pelni moje stwierdzenie - to baaaardzo "klikerowe" pieski, te pity. Dobrze, że ktoś usiłuje je tak szkolić. Ale.... no dobra, nie ma co bo trzeba by zaczynać dyskusję na nieco inny temat - stosunkowo podstawowy - szkoleniowy. P.S. 2 Arjuna, mistrzostwa to tam nie ma. Ale urocze jest zastrzeżenie na początku filmu z Rumble. :-) No właśnie, no electric collars... I tak ten pan nazbyt jest dominujący dla biednego pitka.
  8. "A ja pytam - czy agresję można przekierunkować i zamienić w zapał do uprawiania sportu?" Otóz nie za bardzo - przynajmniej nie w opisywanym przypadku. Zabawne, ale większośc pitbulli to psy raczej "miękkie" w taki malo przydatny sposób. Obawiam sięze opisywana tu "gameness" to cos w rodzaju histerycznego "zakleszczenia się" w określonym działaniu pod wpływem stresu. NIe za bardzo to wyraz wytrwałości czy dzielności, w co głęboko wierzą wlasciciele tych psów (a szkoda - bo niechcący wyrzadzają im sporą krzywdę).:shake: Z identyczną postawą spotykam się wśród myśliwych, hodowców i wlascicieli bidnych delikatnych - ponad przeciętną gatunku - jagdterierów. NIe ma fachowej książki, nie ma forum dyskusyjnego gdzie by nie podkreślano niebywałej "dzikości" i "agresji" tych psów. A to takie poczciwe nerwowce ktore przy lekkim strasie - prrrrrttttt.... upuszczają pary w jedyny znany sobie sposób - i taaaak szybko się im robi w życiu smutno, że aż żal. :evil_lol: Problemem jest to, że przy tego typu psychice możliwość współpracy z czlowiekiem właśnie jest mocno ograniczona (pies niemal nie toleruje nacisku - i szalenie trudno tę tolerancję i odpowiednie odpowiadanie na ów nacisk w psie wyrobić). Ktoś tu się zachwycał jakie pity są dobre w sporcie - no własnie we wszelkich typach cywilnych sportów nie są dobre (pomińmy wyniosłym milczeniem temat zawodów posluszeństwa w początkujących klasach, gdzie - powiedzmy sobie - psy słabe też potrafią się jeszcze jako-tako pokazać; ale już przy wyższych wymaganiach, większej presji tych psów zwyczajnie NIE MA). :shake:
  9. Ja często rzucam na ziemię - trzeba bydłu palcem pokazywać bo nie znajdują. :lol:
  10. [quote] "hmmm doopa no jestes, jak kazda baba nie?" [/quote]Dziewczęta! Czy Wy nie zbliżacie się za bardzo do... konkursu mokrego podkoszulka??? (nawet jeśli jest na nim napisane że IPO najlepsze.... to ten napis jest i tak MOKRY! i nikt na niego w pewnym momencie nie patrzy! ) :evil_lol:
  11. Odnoszę wrażenie że to był żart, to o analizie... :lol: :lol: :lol:
  12. Klubowicze mają za friko. :lol: Jak to było w tym dowcipie o żabie? "Zdziwiona?" :lol: :lol: :lol:
  13. No dobrze, ale sadzisz że to ma wiele z pytaniem o stres podczas zabawy? :lol: Raczej świadczy dość dobrze o wytrwalości psa... Pytanie, czy nie szukałby np. osiem tygodni :lol: gdyby go lepiej motywować... :lol: P.S. Zakladam też opcję inną - w wyniku nieporozumień językowych czytajacy zrozumieli co innego, niż piszący miał(a) na myśli. :lol: P.S.2 Ja mam ogromną nadzieję że Inki S. to nie cala Szwecja. Choć wyznaję że to, co zdarzyło mi się widzieć w kuluarach MS Obedience w Poznaniu ze strony szwedzkiej ekipy zbytnio optymistyczne nie było.:shake:
  14. Hm, tak zazwyczaj dzieje się w - nazwijmy to - "okresie próbnym".... :lol: Zresztą pytanie, jakie kto ma cele. Niewątpliwie trudno znaleźć coś lepszego jeśli chodzi o "merytoryczne" przygotowanie do zawodów. Natomiast fakt, jeśli się chce uczestniczyć w spotkaniach luźnej grupki psiarzy prowadzących życie towarzyskie a przy okazji cosik tam sobie dłubiących na własne potrzeby - a, to faktycznie, nie polecam. :lol:
  15. Hej, to jest forum DYSKUSYJNE.... :cool3: Każdy może wyrazić własne zdanie. Albo spytać współdyskutanta o pobudki jakie nim kierują. Proste jak parasol.
  16. Ramonka, średniaczka p/s, lat 15 (!) waży... 23 kilo. Te trzy kilogramy przybyły w ciągu kilku lat jakie upłynęły od jej sterylizacji. Już z tym nawet nie walcze, kobieta na emeryturze, niech się bawi tymi drobnymi przyjemnościami (czyt. jedzenie) ktore jej zostały od chwili odstawienia piłek, kolczatek, bamusowych kijów, szelek itd. Natomiast przez cale życie ważyła 20 kg i tego się trzymała. :lol: Nie sprawiała wrażenia zatuczonej; sądze że to też kwestia mocnej kości.
  17. Jedno jest pewne - spotykają się osobą która wyrazi zainteresowanie obedience :lol:. Najwygodniej napisać na [EMAIL="aki@aki.pl"]aki@aki.pl[/EMAIL] :lol:
  18. Dorra - ale w ciągu tych czterech tygodni czasem wracają do przewodnika i pokazują mu się na oczy? :lol: :lol: :lol: Mam 100% pewności że psy-owce nie mają czego szukać w jakiejkolwiek dziedzinie - nazwijmy to - psiej użytkowosci. Toteż w krajach gdzie się zajmuje głównie wyciszaniem, gdzie pies z wysokimi drives jest postrzegany jak big problem zaczynają się klopoty z populacją psów do roboty - to chyba przyznasz? Ale to przecież tylko tak na marginesie... Artykuł natomiast dotyczy zabawy z psem "w ogole" i jest zbiorem politpoprawnych "wishful thinkings" i jakoś się nie do końca lepi z realem. Ale może zalezy co kto chce osiągnąć. Mnie np. to, co pokazywali nam Skandynawowie w dziedzinie posluszeństwa, np. święta Inki Sjosten, się kompletnie nie podobało. Chyba wolno miec inne upodobania estetyczno-merytoryczne? :lol:
  19. Bełkot. Część trenerów, w większości w Skandynawii, w ogóle jak ognia boi się pobudzenia u psów (BTW następuje też niestety ukierunkowanie hodowli w kierunku psów-owiec :evil_lol: - tyle że już psy slużbowe muszą sprowadzać z "dzikich" krajów, ciekawe czemu, he he) - O.K., kazdy szkoli jak chce i jak umie, ino zabawne jest konstuowanie piętrowych teorii jako alibi... :lol:
  20. Iberia, ja karmię naturalnym. :lol: Co to znaczy "tygodniowy plan jedzenia"? :-o I mam też pytanie: czy możesz podać jak SOBIE bilansujesz posiłki? :lol: ;)
  21. Hm. Ciekawe, czy gdyby wszyscy właściciele yorkow z uporem ustawiający w domu kuwetki posiadali takiego, na przyklad - labradora - to też probowali by w mieszkaniu umieszczać ... basen plywacki? :lol: :lol: :evil_lol: Czy raczej po prostu i bez zbytnich wzruszeń uprawialiby spacerologię, typową dla calej wspólnoty posiadaczy psów? :lol: ;) Z labkiem można, ze sznaucerem można, z minpinem mozna, z jamniczkiem - ino yorki i biewery takie WYJĄTKOWE. No hm... :shake: Przeca to nie koty....
  22. Dziewczynce już kilkakrotnie udowadniano mijanie się z prawdą. Niczego jej to nie uczy, wygląda na patologiczną klamczuchę. To chyba naprawdę choroba. Wlasciwie ktoś naprawdę powinien dać znać rodzicom, ale z drugiej strony :shake:... jak widać, chyba mamy dziewczyny to nie obejdzie zbytnio.
  23. [QUOTE] "Poza tym kilka dni wcześniej byłam z bratem oddać Cherry do schroniska (nacisk mamy), ale nie mogłam jej tam zostawić więc po sporach wróciliśmy do domu z Cherry. Bodajże panie ze schroniska wiedziały, że suczka ma przyjechać, ale nic nie wiedziały o wykonaniu u nich eutanazji. " [/QUOTE] Ciekawe, czy sznaucerek się utrzyma w tym domu choć kilka lat. Aż strach myśleć co by było gdyby na przykład zachorował. Dziewczynka bawi się pieskami, a mama najwyraźniej nie ma nic przeciwko temu. :cool3:
  24. ... tak, tak, tak... :angryy: :mad: Iwop zapewne chodzi o ludzkiego lekarza. Takiego od głowy... :razz:
  25. [QUOTE] "To nasz weterynarz jest jakiś chory.. Kazał nam oddać Cherry, bo stwierdził u niej robaczycę serca.. Teraz jak poczytałam w necie to rzadko kiedy psy chorują na tą chorobę w Polsce.. A Cherry podobno jest w schronisku. Nikt o tym nie wiedział, że to wszystko to pomyłka. " [/QUOTE] Dziecko, toż to jakieś majaczenia dalsze są... Pod bronią was lekarz trzymał? Przemocą zabrał psa i do schronu odwiózł? Co to niby znaczy "kazał"? A adoptowanej Figi to pewnie Opatrzność "kazała" nie przyjąć... :evil_lol: BTW już to przerabialismy, te rózne pomyłki, nieporozumienia, "to nie ja to mama...", "to nie ja to siostra..."... Ech. :diabloti:
×
×
  • Create New...