Jump to content
Dogomania

Berek

Members
  • Posts

    3222
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Berek

  1. "A jeśli zaczniesz uciekać biegiem w przeciwnym kierunku? Albo jeśli schowasz się psu w krzakach?" Znam wielu psich artystów którzy w takiej sytuacji pokazują właścicielowi... środkowy palec... że tak powiem. :lol: :evil_lol:
  2. Chłop na łańcuch by nie kupił, prawda... ale... naprawdę, są rózne rodzaje okrucieństwa - i takie wynikające z niewiedzy i prymitywizmu, i takie bardziej, hmmm, "wyrafinowane". :-( I zapewniam Cię że znam sporo przypadków kupowania bardzo drogich psów jako zabawek dla dzieci. Lub dla żony. Albo... dla siebie... NIe do końca sie zgadzam że pozbawianie uboższej części społeczeństwa możliwości kupienia sobie pieska cokolwiek by rozwiązało. No, ale to i tak takie sobie nasze bajania; jest to totalnie nierealistyczne (i powiem, po moich doświadczeniach - na szczęście! :evil_lol: ).
  3. Och, Puli, gdyby to było takie proste... :shake: Mogę Ci od razu podać sporo przykladów psów za 3 - 4 tys. złotych ktore są w swoich domach (a nieraz wręcz "pałacach") traktowane jak szmaty. Mogę tylko bezsilnie patrzeć na marnowanie potencjalu psiej miłości i werności. :shake:
  4. "Jeżeli ktoś bardzo chce miec psa,może odkładać co miesiąc tyle, ile kosztuje jego utrzymanie (100 - 200 zł), i za rok sie uzbiera. Jeżeli nie ma z czego odłożyć,to jakim cudem znajdzie się potem kasa na utrzymanie zwierzaka? A ewentualne choroby czy wypadki to często wydatek przekraczający cenę psa. O tym też trzeba pamiętać i mieć coś na czarną godzinę." Eeee.. no... to juz lekka przesada... :lol: z tymi 4 tysiącami. :lol: Pies powinien być "dobrem luksusowym" ale to tylko takie nasze rojenia. Osobiście znam domy w ktorych ludziom się nie przelewa - natomiast prędzej nie dojedzą, niż nie dadzą jeść psu - albo nie zapewnią mu nalezytej opieki weterynaryjnej... i co, takim dokładac od razu na starcie utratę ogromnej kwoty pieniędzy za... powiedzmy sobie szczerze - rosyjską ruletkę - bo albo pies ktory tyle kosztuje jest z założenia psiskiem super-zdrowym i na dodatek pewnym championem, czy to sportu, czy wystaw - i to oczywiście nierealne - albo... no wlasnie, albo w przypadku pojawienia się problemów hodowca te kłopoty z nabywcą dzieli. :cool1: W Polsce, na razie, nie dzieli - tylko przestaje odbierać telefony od nabywcy. :mad:
  5. "Znam małżeństwo, w którym mąż bije i poniża swoją żonę, a mimo to ona nie da go skrzywdzić, nie skarży się i twierdzi, że wszystko jest w porządku i świetnie się dogadują. Mimo to nie uważam bicia i poniżania za dobre narzędzie dialogu." Oj, oj... znasz okreslenie "demagogia"...? :lol: "Ja nie akceptuję kolczatki, bo jej założeniem jest zadawanie psu bólu." Ta, ta, taaa.... wiem, wieeem... :lol:
  6. Sądzę, że każde narzędzie jest tyle warte, ile są warte ręce, ktore nim operują. :lol: Truizm? Tak, ale... jakoś się ludziom na rozsądne przyglądanie się rozmaitym sytuacjom nie pomaga.:shake: Znam sporo psów ktore - na przyklad - w czasie treningu noszą kolczatkę - a jednocześnie, ktorych porozumienie z przewodnikiem jest tak bajeczne, że wielu "niekolczatkowców" mogloby im pozazdrościć... Chyba wszelkie uogolnienia są szkodliwe.
  7. Ayu, tak do końca nie dziw się że niektorych forumowiczy troszkę... poniosło. ;) Po pierwsze - Twój post naprawdę zabrzmiał jak takie opuszczanie rąk. Z góry zakladasz: jak będzie mroz, zimno, deszcz, to przecież nie będziemy wychodzić... :evil_lol: Po drugie - Twoja suczka jest dopiero w fazie uczenia się zachowywania czystości - naprawdę. W tej chwili pomysł typu "pokażemy jej że można robić to także w domu" to ZGROZA. Jest to takie mieszanie psiakowi w głowinie, że w efekcie masz szansę otrzymać yorka z gatunku "ona sika w domu, ciągle, nie jest w stanie nauczyć się zachowywania czystości" - co niestety często słyszę od wlascicieli yorków.:-( Odnośnie zlej pogody i reakcji suczki na nią - nie zakladaj z góry że musi być aż tak źle. Na razie, póki pogoda przyzwoita, faktycznie przyzwyczaj suńkę do jakiegoś malo stresującego i mało "zabudowanego" ubrania - bywają takie pelerynki z polaru krytego ortalionem, to nie powinno jej zestresować za bardzo. Kolejny punkt: w lejącym deszczu nie chodzi się z yorkiem na godzinną wyprawę do lasu :lol: - to oczywiste. Ale nie rozumiem, dlaczego nie można wyjść na pięć minut na typowy spacer "higieniczny" - siusiu, ew. kupa - i do domu... :razz: Oczywiste jest, że piesek kuli się, robi miny i okazuje, jaki ten deszcz okropny. Ale zamiast natychmiast porywać go na ręce i wracać do mieszkania, przenieś ją pod parasolem w jakieś w miarę osłonięte miejsce - wiatę? załomek muru? kawałek trawnika przy ścianie z większym okapem? - i tam sprobuj namówić do wypróżnienia się. Co więcej - podczas ładnej pogody wyszukaj takie zaciszne miejsce w pobliżu Twojego domu i staraj się tam z małą chodzić często, niech przyzwyczai się że to jest to miejsce gdzie robi się siku... Potem, w brzydką pogodę, będzie jej łatwiej podjąć poważną decyzję o przykucnięciu. :lol: Ucz małą hasła "zrob siusiu!" wypowiadanego spokojnym, neutralnym tonem zawsze kiedy mała siusia na dworze. Potem naturalnie chwalisz ją serdecznie i mowisz, jakim jest dobrym psem - ale to oczywiste. ;) Co do mrozu - nie widzę powodu dla ktorego przyzwoity yorek nie mógłby korzystać z uroków zimy, jeśli jest dobrze opatulony, stopniowo przyzwyczajany do pobytów na zimnie (wydłuża się czas spaceru stopniowo) oraz caly czas stymulowany do ruchu. Więc - spacery, ale z piłką, z Twoim uciekaniem pieskowi - a nie smutne człapanie z yorkiem doczepionym do flexi. :razz: :shake: (to tak tylko dla przykładu - niektórzy właściciele tak robią i dziwują się, ze pies niechętnie wychodzi na spacery, słowo). Ayu, nie moze tak być, że Twój piesek totalnie rządzi Waszym życiem - i że przy każdym jego ruchu biernie podporządkowujecie się biegowi wydarzeń. Ile pracy włożysz w nauczenie Twojej suczki że jest normalnym psem - tyle wspaniałych chwil i dobrego zachowania otrzymasz w zaman. Proste! A jednak... jakże wielu właścicieli psich miniatur bez prób walki z sytuacją kupuje kuwetę - albo sięga po smycz do ktorej pies jest przykuty przez resztę życia - albo pozwala na rozmaite złe zachowania - bo "i tak się nie uda..." :angryy: To tylko kwestia wyjścia poza pewien sposób myślenia, no i pewnej mobilizacji - ale że się udaje, mogę Cię uroczyście zapewnić. :lol:
  8. Berek

    kliker

    "Może decyzje władz w stylu radnych z San Francisco oczyszczą psią populację z osobników, które nie powinny przynależeć do gatunku canis familiaris." O, a jakież to decyzje?
  9. Berek

    kliker

    "Fajnie, ze Gutek jest fajny, ale ten przyklad ma sie nijak do startow psow szkolonych klikerem w zawodach. Tez mam uznanie dla takich wlascicieli, bo wiem ile pracy trzeba wlozyc w takiego psa, zeby mozna bylo spokojnie zyc." O nie nie nie, ktoś napisał że ponieważ psy "klikane" to psy po przejściach, więc i nie pokazują się na zawodach itd... (i ja to doskonale rozumiem!). Ale jest, w realu, na świeżo debiutujący taki właśnie pies, i to nie cudowny schroniskowy "samograj".
  10. Berek

    kliker

    Marmasza - zgadzam się z Toba (no popatrz, nadszedl ten dzień...! :lol: Musimy to opić...!). Piszesz: "Niestety stosunek większości "klikerowców" do samego pojęcia "wzmocnienia ujemnego" czy "wygaszenia dodatniego" jest tak emocjonalny, że w większości przypadków nie ma mowy o wymianie poglądów. Sam fakt przyznania się do użycia "kary" powoduje wykluczenie z grona "klikerowców"." Zarowno ja, jak i znane mi osoby ktore ośmielają się szkolić inaczej zetknęły się z dość nieprzyjemnymi przejawami - jakby to rzec? - "slusznego ideologicznego oburzenia", przy czym w moim przypadku była to agresja werbalna, natomiast jedna z moich przyjaciółek niemal oberwała calkiem zwyczajnie - fizycznie. :crazyeye: Ja rozumiem, że mieliśmy przykre doświadczenia z osobami eeehmmm... ze strefy pewnego ekstremum - ale czy nie było tak, że osoba z pewnymi odchyleniami psychicznymi została w pewien sposób nakręcona i utwierdzona w wierze, po pierwsze, że jedynie sluszne jest takie-to-a-takie szkolenie - po drugie, że należy "propagowac" ów trend ... potępiając inne trendy - a jako że była to osoba "problemowa" to i podjęła krucjatę w sposob dosłowny... Szczerze mowiąc nie wyobrażam sobie powiedzenia czegoś w stylu "każde szarpnięcie psa jest be" - bo muszę znać kontekst sytuacji... Mogę ryzykować stwierdzenie iż "wiele szarpnięć jest niepotrzebnych" albo "ludzie na ogół nie umieją używać szarpnięć" - ale to tyle. :cool1: (A już na pewno nie będę ingerować w sytuacji mi nieznanej, np. na ulicy. :crazyeye: Co dopiero mowić o sytuacji w ktorej osoba znana mi tylko z opowieści idzie przez miejsce publiczne - a ja postanawiam jej dopaść z wrzaskiem bo... mowili mi znajomi że jest taka czy inna... :crazyeye: :crazyeye: ) Poczucie przynależności do Jedynie Słusznej Grupy niestety generuje podobne odczucia, mam wrażenie - trochę jakby zwalniało z konieczności - chociażby - weryfikacji faktów. :evil_lol: Wierzę z kolei iż pies, zwłaszcza mlody, z natury uległy lub pozbawiony specjalnych popędów, moze być prowadzony w bardzo milutki i łagodny sposób. Zero przykrych bodźców - lub bodźce te w takim nasileniu, iż używające ich osoby w ogole nie zdają sobie sprawy że oto użyły awersji. Naprawdę znam takie psy. I chwala właścicielom że zauważyli że sobie mogą na to pozwolić. :lol: Osobiście bardzo mi żal psów ktore z kolei w imię szczytnych idei maja znacząco ograniczaną wolność lub są traktowane bardzo malo przyjemnie z punktu widzenia psychicznego (ale ważne że wlaściciel uważa że jest dla psiaka "dobry" ;) ). Nic jednak nie mogę na to poradzić i chyba pozostaje mi pogodzić sięz tym faktem... A, nie. Jednak mogę. Z dumą oświadczam że ustawicznym mędzeniem i wierceniem dziury w brzuchu udalo mi się doporowadzić jednego ze znanych klikerowych guru do rezygnacji z kantarka. :lol:
  11. Berek

    kliker

    "[COLOR=black][FONT=Verdana]@Mrzewinska ,wiemy juz ,ze nie lubisz tego magicznego pudeleczka ,niegdy nie probowalas tym powaznie pracowac i nie sporobujesz i daj spokoj."[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Biedna Zosia. :evil_lol: [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]A ja się przyznaję że kliker jako taki - najprymitywniejsze narzędzie warunkowania - jest dla mnie O.K. Choć bez zachwytu.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Ale zwiazanej z nim ideologii, a zwłaszcza pewnego rodzaju politpoprawności - nie lubię.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Narzędzia jako takiego używam i wiele osób z mojego klubu też, więc nie da się nas skrzyczeć że nie wiemy jak działa a się czepiamy... :razz: [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Ja mam do zarzucenia IDEOLOGII a także nadużywaniu tego pudełeczka prostą rzecz: ludzie się gapią na swoje zwierzęta z intensywnością wypalającą dziury :evil_lol: :lol: - a zwyczajnie NIE WIDZĄ co się ze zwierzęciem de facto dzieje. I to mnie smuci. Jak rózwnież zamulanie umysłów ludzkich prostymi hasełkami ktore potem są podkładane jak szablony pod - nie takie przecież proste - życie.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]To wypisz wymaluj jak z prymitywnie spłyconą teorią dominacji rodem z pani Fennell. Brrr. Niby to prawda że psy są zwierzakami stadnymi i hierarchicznymi ale "TD" to przecież bajędy. :shake: [/FONT][/COLOR] "[COLOR=black][FONT=Verdana]Podobnie jak nie wyobrażam sobie szkolenia psa jednocześnie klikerem i przy zastosowaniu korekt - to się moim zdaniem wyklucza, szkolenie klikerowe wymaga od psa inwencji, twórczości, kombinowania, prezentowania różnych zachowań, z których żadne nie jest karane, karcone, korygowane - może być jedynie nagrodzone lub nie. Pies który jest karcony za jakieś zachowania nie będzie myślał i kombinował, tylko czekał na wskazówki - a przy klikerze podstawą jest myślenie i kombinowanie właśnie."[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]No chwilunia, chwilunia...[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Mówimy o różnych etapach nauki![/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Naprawdę uważasz że rozsądny trener będzie psa "karcił" za zachowanie "nie takie jak pożadane" nie mając pewności, że pes rozumie, czego od niego chce???[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]A zresztą... niepotrzebnie marudzę, pewnie tacy się na naszym pieknym świecie znajdą. :lol: [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Ale oni daleko nie zajadą. [/FONT][/COLOR] "Ciezko startowac z psem, ktory ma problemy behawioralne, bo u takiego psa prosty siad to nie jest najistotniejsza rzecz. " Dla mnie bardzo pozytywnym przykładem takiego psa jest kundelek Gutek. Ktory był wzięty ze schrniska i... nie lubił ludzi, nie lubił zwierząt, nie lubił piłek i w ogóle był na "nie". Bardzo dużo uznania mam dla przewodnika ktory tak dzielnie pracuje i postanowił się nie poddać. Obraz pracy psa jest rewelacyjny - a przecież w jego szkoleniu używa się i pozytywów, i negatywów.
  12. Berek

    kliker

    "Jest wiele metod szkoleniowych pomiędzy szarpaniem na kolczatce a "czystym" klikerem. " "Czysty" kliker nie istnieje jako taki :lol: - zawsze jak się daje jakiś przyklad takiego czy innego szkoleniowca / przewodnika, to potem okazuje się że nie jest on "dostatecznie czysty klikerowo". :lol: Osobiście podobają mi się - jak Dziadkowi Jackowi Poszepszyńskiemu (poproszę bigos, herbatkę i kawę! moze być w jednej szklance!" :lol: ) - połączenia metod dostosowane do konkretnego psa; ba, znam wiele super kochających swoją robotę psow ktorym się i klika, i czasem - jak to było? "szarpie na kolczatce" :lol: :razz: . Co do zawodów, ba. Nie można uogołniać, bo czasem wygrywają psy-snuje, a czasem te najlepsze wcale nie zajmują początkowych lokat.... niemniej faktycznie ta prawidłowość jest dziwna. Kończy się na zerówce - a i to, powiedzmy sobie szczerze, w wielu przypadkach pozostawia naprawdę wiele do życzenia. Może to taki profil psychologiczny stosujących tę akurat metodę, fakt. :lol:
  13. Berek

    kliker

    "Moze sie myle, ale ten sposob pracy wydaje mi sie trudniejszy niz praca klikerem. Trudniej tu osiagnac precyzje i trwale rezultaty." O kurczę, a mnie się wydaje że rzecz właśnie odwrotna - nie mogę przyuważyć psów naprawdę dobrze "zrobionych" klikerem. U przeważającej większości kończy się na wyuczeniu - bardzo zabawnych, przyznaję, i nieraz widowiskowych! - "sztuczek"... ale kiedy przychodzi do pracy w rozproszeniu, albo skomplikowanego układu, albo piesek dojrzewa i zaczyna się bardzo interesowac otoczeniem to... jakoś się to wszystko kończy na bardzo wstępnym etapie. :-( :cool1:
  14. Asiu, a ja proponujęrozważenie takiej opcji - zrobienia tzw. kociego wyjścia gdzieś w bocznych drzwiach domu - i wybudowanie zewnętrznego kojca (koniecznie krytego daszkiem, choćby i drucianym! dla bezpieczeństwa pieska). Taki kojec dla yorka nie musi być duży - a pies świetnie kojarzy, że jest to jednak miejsce "poza domem", a nie przedłużenie wnętrza. Jeśli yoreczka ma już wbite do głowy zachowywanie czystości w domu, to po co jej mieszać w łepetynce? Inwestycja droższa od kuwety, ale, na dłuższą metę, znacznie bardziej opłacalna. :lol: Poza tym, oczywiście, skoro się zmienia Wasz styl życia, to musicie się poświęcić w większym, niż dotąd, stopniu żeby pieskowi zająć czas kiedy jesteście w domu. Ale o tym pewnie świetnie wiesz. No - można jej jeszcze dokupić drugiego yorka. Albo kota. ;)
  15. Diabełkowa - golden, jako rasa modna i "chodliwa" może tyle kosztować (a nawet jest to w miarę pewne) nawet będąc tylko psem w typie rasy. Sprawdzić możesz latwo, psy z pochodzeniem udokumentowanym (hodowla ZK) mają tatuaż w pachwinie (czasami w uchu). Twoj wiek mało ma tu rzeczy jeśli chodzi o zlożenie zawiadomienia w ZK - a jeśli masz skrupuly, to poproś o to osobę pełnoletnią, tatę lub mamę - proste dosyć. :cool1:
  16. Berek

    kliker

    "Chodzi o to, że popęd i obsesja ;-) nie zawsze idzie w parze z precyzją wykonania." Oj, parę psów nakręconych na piłkę a także precyzyjnych by się nawet w tym kraju znalazło. Wszystko zależy od tego kto trzyma drugi koniec sznurka. ;) BTW szalenie zabawna jest leciutka manipulacja słowami.... od razu musi być to pejoratywna "obsesja"... hmmm.... :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :lol:
  17. Oj, nie zawsze. :evil_lol: Można też powiedzieć, że czasem zderzenie wyuczonych teoryjek z rzeczywistościa kończy się potężnym hukiem. :lol: (vide - historia naszej dogomaniaczki agi_aksy i goldena przywiazanego do bramy schroniska :lol: ).
  18. Wind, nie bij :-( :-( już się boję ale nie strzymam. Majutek jest za chudy. Daję Ci słowo honoru najsłodsze.
  19. Berek

    Cena yorka

    "A dlaczego akurat 6 tysięcy złotych? Skąd wzięła sie ta kwota można wiedzieć? Moze cos przeoczyłam..." Cena za "wystawowego, z doskonałym pochodzeniem" yorka - mnie wołali 3 tys. zł. Zakładam że urodziły się 3 szczeniaki. Za jednego wielkodusznie odliczam - bo krycie :-))) plus metryczki & tatuaż. Za dwa... rozumiem, że skoro hodowca nic, ale to NIC na tym nie zyskuje, znaczy: tyle przejedzą, te trzy szczeniaczki & suka. :lol: :lol: :lol: :lol:
  20. Rozumiem. :lol: Za to pomyśl, co to będzie za satysfakcja kiedy będziesz już w stanie... bawić sieze strażą miejską w Hansa Klossa... :lol: i spokojnie ćwiczyć agility w parku na własnoręcznie rozstawionych przeszkódkach... :lol:
  21. "No widzisz , bo Twój pies nie zwraca na nich uwagi, a mój i owszem. Nie cierpi pijaków , i wymieniać by tu w nieskończoność. Ależ dwa z nich miały absolutnie inklinacje żeby stać się Zmorami Spacerujących! :lol: One nie majątego bynajmniej same z siebie! :evil_lol: "No to w fajnej okolic mieszkasz ;-). Że nikt się nie czepia." Czepiają się - psów ktore faktycznie utrudniają ludziskom życie... ;)
  22. "Hehehe, a nie chciałabyś podziwiać pieska, który puka się łapką w czółko?" A to zależy, na jaki temat on się puka... :lol: :lol: :lol: :lol: "BTW, regulaminy niektorych zawodow zaczynaja isc w takim kierunku... " Oj zgadza się, zgadza. :cool1:
  23. "Nie wszystkim ludziom odpowiada to , że z psem wogóle do parku wychodzę, bo ograniczam ich ruch , teoretycznie , a przecież nie bede biegać z psem bez smyczy , bo : a. debile po świecie chodzą i psy prowokuję b. straż miejska." O kurcze, popatrz, myślałam że moje względy dla innych ocierają się o przesadę, a tu widzę kogoś dalej na tej drodze. :lol: W życiu by mi nie przyszło do glowy przejmować się że ograniczam czyjś ruch w parku :evil_lol: ; moje psy spuszczam w miejscach publicznych, ponieważ są tak wychowane, że mają olewać współużytkowników owych miejsc. Ponieważ skrzętnie omijają ludzi i nie zwracają na nich najmniejszej uwagi, to muszę powiedzieć, że szalenie rzadko zdarza się żeby ktoś zareagował jakoś nerwowo czy agresywnie na fakt ze psy chodzą luzem. Czasem zdarzają się sytuacje w ktorych ktoś do zwierzaków ciumka, to i owszem. :lol: A straż miejska? No cóz... bawimy się w Hansa Klossa. :lol: "jak pies uczy sie komend jak ma biegac czy chodzic to tez rozwija umysł!! Ja dzisiaj mam problemy z rozumowaniem (dwie kartkówki :-D , ogólnie rzecz biorąc ciężki dzień . ) Możes zmi wytłumaczyc o co Ci chodzi? :oops:" Ja nie Julita, ale podejrzewam, że chodziło o to, że niejednokrotnie możemy znacząco rozwijać psi umysł, nie ucząc "sztuczek" trochę sztucznych, czy eee powiedzmy - nietypowych. Widuję psy świetnie rozwinięte intelektualnie ktorych właściciele zdumieliby się slysząc, iz w ogóle z nimi pracują. ;) Psy, ktore w szalenie naturalny, nienachalny sposób zostały nauczone, na przykład - spokojnego zostawania i czekania na pana, zatrzymywania się przed krawężnikami, obchodzenia drzewa na smyczy tak, żeby się odplątać, podawania po kolei łap do wytarcia itd. Oczywiście że wszelki kontakt z psem jest dobry i pożądany; muszę jednak powiedzieć że chyba wolę patrzeć na dobrze zgraną parę towarzyszy - człowieka i psa - ktorzy sobie na tym spacerze luźno wędrują, niż na psa ktory umie stawać na komendę na głowie, klaść prawą łapę na grzbiecie a lewą na uchu i parzyć kawe, ale spuszczony ze smyczy nie wraca na wołanie, na linie ciągnie jak parowóz, obskakuje przechodniów itd. :roll: - a takie przypadki naprawdę się zdarzają i... pewnie to miała Julitka na myśli. :lol:
  24. Berek

    Cena yorka

    "Może byłaby karmiona inaczej? Jak kobieta w ciązy tak i suka potrzebuje innego pokarmu i innych witamin.' O, to ja BŁAGAM - bo mnie ciekawość aż skręca - o kalkulację, CZYM można karmić yoreczkę w ciązy i podczas odchowywania szczeniąt (liczmy, plus-minus, 4 miesiące) żeby to kosztowało - lekką ręką - 6 tysięcy złotych polskich? :lol:
  25. Yok Luba, niestety, przyroda dąży do zachowania rownowagi, slowem: ile pracy w psa włożysz, tyle dobrego zachowania otrzymasz. :cool3: Czasem dobrze jest się zmobilizować na tydzień, żeby potem mieć spokoj przez całe lata. Możesz wykorzystać do nauki czystości weekend, na przyklad - i wtedy tak, dokładnie, dokładniutko: chodzić za psem caly czas i pilnować (można go uwiązać do siebie na smyczce, na przykład). No, a że są jeszcze przyjaciele, kino, ploteczki przez telefon - fakt - ale nikt Ci się nie każe zamykać w klasztorze na wiele lat. Po prostu nie ma zmiłuj - jeśli chcesz psa nauczyć prawidłowo zachowywania czystości, to przez jeden weekend nie zobaczysz się z przyjaciółmi. :evil_lol: Nie wiem, czy to jest tak strasznie poważne wyrzeczenie, że sięgo nie da przeżyć...? Wydaje mi się że raczej nie, ale cóz, każdy ma swoją hierarchię potrzeb w życiu. ;) Byleby to nie było tak, że gniewa Cię takie zachowanie psa, ktore powstało w wyniku zaniedbania przewodnika. Bo wtedy to wiesz... kuracja gazetowea (bierzesz gazetkę zwijasz w rulon i uderzasz się nią po glowie mowiąc "moja wina, moja wina!" :razz: To, że pies lubi sikać akurat na dywan, to norma. Tam fajniej się siusia i szybciej to wszystko wsiąka. Nikt nie lubi mieć... mokrych łapek.... :lol:
×
×
  • Create New...