Jump to content
Dogomania

Mokka

Members
  • Posts

    5981
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Mokka

  1. Wydało się! I po co było ściemniać, że Ci się rasa podoba i takie tam pierdu-pierdu. :bigcool: Kupiłaś Dragulca specjalnie do agility! :Dog_run:
  2. Pewnie masz rację, coś w tym jest. Może się mylę, ale ja to odbieram w ten sposób: Psy ras "nietypowych" w agility biegaja raczej z początkującymi przewodnikami, lub (aby uściślić) - jest to pierwszy pies w agility (jak np u Ciebie - początkujące nie jesteście już od dawna, ale zgaduję, że Saga to Twój pierwszy "agilitowiec"). Wtedy ludzie biegają ze wszystkim, co ma 4 nogi i jest fajnie. Im bardziej ktoś się wciąga, zaczyna marzyć o wielkim wyczynie, o miejscach na podium, o mistrzostwach i wtedy kupuje bordera, którego przyucza "od kołyski", bo (co tu kryć) ta rasa ma największe osiągi. Takie są moje przemyślenia, a wnioski takie jak Twoje - im więcej "starych" i doświadczonych przewodników, tym więcej borderów. Czy to dobrze czy źle - nie mam opinii (nie mam bordera :wink: ).
  3. Ciasno - czyli mój paluch wchodzi. Tak jak piszesz - miał luźniej, cały czas gubił. W tej chwili łeb wyjmie, ale włożyć rękę w obróżkę???? :o O to, o to! No i jak? Bo mój Tomek strasznie odchorował, a dawka na pewno nie była za duża. Myślałam, że z lekiem może coś nie tak. Moje koty były tym odrobaczane raczej rzadko, gdyż weci twierdzili, że są inne, skuteczniejsze środki (tabletkowane-np. pratel), nic natomiast nie mówili o szkodliwości tego preparatu, moje nigdy po tym nie chorowały. Zaletą vetminthu była łatwość podania, czasami leciałam po pomoc, kiedy po 2-giej zmarnowanej tabletce Gapcia nadal nie była odrobaczona (a aplikuje jej się 1/4 tabletki). Kto próbował kiedyś dać kotu lekarstwo, wie o czym mówię :wink:
  4. Monika, kutkom obroże zakłąda się raczej luźno, a najlepiej jak obróżka ma gumową wstawkę. W razie zaczepienia o coś, kocisko musi mieć szansę na uwolnienie się. Lepiej stracić obróżkę niż całego kota. Mój kotuś (którego już z nami nie ma) bardzo często wracał na golasa, a czasami znajdowałam jego obrożę zaczepioną na płocie. Moje koty były tym odrobaczane. O ile się nie mylę, to było w takiej tubie z tłoczkiem. O to chodzi?
  5. Raczej powinnaś żałować, że nie wykastrowałaś psa wcześniej - kiedy był młody i zdrowy :cry: Przecież ta prostata i tak by go zabiła. Teraz zresztą nie ma co żałować, co się stało, to się stało. Trzeba walczyć o psa. Trzymamy :kciuki:
  6. Czad i odlot! Brawo Misiołek :klacz:
  7. Jak się uprze :-?
  8. Pewnie sie zagoi, ale do Poznania nie jedziemy. Niestety Paulina nie za bardzo z jedzeniem z butli. :cry: Jejku, nie dołuj nas. Aż tak źle było w niedzielę? :( Biedna dzidzia, chyba była trochę głodna? :wink: Cyc pojechał na łono natury. Guzik prawda. Istnieje coś takiego, jak obowiązek alimentacyjny. Zawsze, kiedy dziecko jest w potrzebie, trzeba na nie łożyć.
  9. Uwaga, panenki mam w skrzynce filmik z różnymi kocimi scenkami, ale zapodanie go tutaj przekracza moje możliwości. Czekam na propozycje. :P
  10. Ja też chcę je zobaczyć! Tak Ci się tylko wydaje :wink: Może nie wiesz, że my nie trenujemy jeszcze roku. Dopiero zimą będzie okazja, aby świętować rocznicę naszego pierwszego pojawienia się na treningu, slalom jest nadal naszą słabą stroną (jak było widać wczoraj :oops: ), przed nami jeszcze duuuużo nauki wszelakiej, ale miejsce na podium już mamy. :P Z przyjemnością :wink: , ale patrząc na postępy i temperament Draki, nie byłabym tego taka pewna. :-?
  11. Faktycznie, są cztery, ale wczoraj biegały tylko L i M, a maluszki pokazały się w "zerówce". Też czekam. Ale ta dziura jest imponująca! Naprawdę.
  12. No, ja tych biegów naliczyłam 18, nie 9 (A0 + open, razy 3 rzozmiary, razy 3 przebiegi dla kazdej klasy), ale wynik dobry i tak, szczególnie biorąc pod uwagę również drugie i trzecie miejsca. :D Gratulacje dla wszystkich zawodników! Masz rację, Flaire, tych biegów było oczywiście więcej niż 9, choć w IAL i open chyba nie było żadnego psa S, ale nie to jest ważne. Ważne, że Cavano znów było widoczne i znów nie wróciło z pustymi rękami. A do grona zwycięzców po raz pierwszy dołączyła Viva (bo Kenia i Monia już zasmakowały wygranej wcześniej :wink: ). Mamy więc chyba jeszcze rezerwy, sporo talentów (Mufka, Happy), może jeszcze Bella da się namówić, boć to gwiazda pierwszej wielkości. Tegoroczny sezon już się kończy, ale zanosi się na to, że w przyszłym roku wystawimy znów obiecującą grupę debiutantów. :D
  13. DZIĘKUJEMY przydały się bardzo :D Jakby kto nie wiedział - Pati z Kenią debiutowały w IALu i od razu z takim wynikiem! :klacz: Monia też pierwszy raz biegała w IALu i w open, też było nieźle, dla nas bomba :multi: W sumie na 9 biegów Cavno wygrało 3, to chyba całkiem dobry wynik. Pogoda też łaskawie pozwoliła rozegrać zawody według planu, choć noc była koszmarna. Jednym słowem - znów udana impreza i oby tak dalej. Tamer - skromnisiu - dla Ciebie też :klacz: Wkrótce też dostaniecie kopa w górę i znów się spotkamy :wink:
  14. Marmasza, jakbyś mojego Leona widział! Starałam się psa ucywilizować wszelkimi dostępnymi metodami i chyba jest już lepiej :wink: Do behawiorysty poszłam, otrzymałam kilka porad (nie odkryły przede mną Ameryki, gdyż przeczytałam wcześniej sporo książek o psach, w tym Fennel i Fisher, a porady były jakby kompilacją tych lektur), ale krótko ujmując wnioski były jednoznaczne - TEN pies nigdy nie będzie grzeczny i spokojny. Zaproponowano mi również leki mające obniżyć jego pobudliwość. Jednoczesnie cały czas szkoliłam i w tym głównie upatruję zmian w zachowaniu psa, bo o sukcesie to chyba trudno (jeszcze) mówić. Myślę, że czas też robi swoje. A wracając do "zagajenia" - tak właśnie wyglądały nasze początki. Każdy pies w polu widzenia był potencjalnym celem. Stopniowo udało nam się te problemy eliminować. Ale, jak już wspomniałam - ja postawiłam na szkolenie. Postanowiłam sobie za cel, aby posłuszeństwo psa było silniejsze od jego popędu. Poza tym mam kolejny mały sukces - pies staje się odwoływalny przy ataku, niedawno też udało się posadzić go na doopce, gdy już był o krok od pędzącego prosto w jego paszczę nieszczęśnika. Nie twierdzę, że pomoc lekarska w przypadku trudnego psa jest niepotrzebna, ale nie da się wszystkich problemóe wychowawczych załatwić rękami weta. Nie czuję się fachowcem od wychowania psów, ale Leona uważam za swój osobisty sukces. Nie raz spotkałam się z opinią (ludzi od lat hodujących, szkolących, sędziujących psy), że gdyby trafił w inne ręce, to pewnie by go już na świecie nie było, bo dość szybko zakwalifikowałby się do uśpienia. A on potrefi kochać, w domu mieszka z ludźmi, drugim psem i kotem i nie mamy żadnych obaw, że zrobi komuś krzywdę. Trenujemy agility i odnoszę wrażenie, że jego psychika ulega poprawie, chociaż jest już w tzw. sile wieku. Marmasza - nie skreślaj szkoleń jako środka zaradczego na psie problemy. Każda sprawa ma pewnie drugie dno. ale zanim zaczniemy go szukać, spróbujmy zacząć od podstaw. Ja zaczęłam od zwykłego, najzwyklejszego PT i dalej samo już jakoś poszło.
  15. Aby na pewno wszystkie? :buzi:
  16. Mokka

    IAL # 4.2004

    A co z Cavanką?
  17. Mokka

    IAL # 4.2004

    Oj, to niedobrze. :cry: Żeby się tylko jakieś paskudztwo nie wdało. Goooopia Kenia :evil: A Kobra coraz lepiej sobie radzi (przynajmniej na treningach). Uważam, że powinno być dużo lepiej niż w Maszewie.
  18. Mokka

    IAL # 4.2004

    Pati, kurujcie dooopkę, nie możecie zawieść swoich wiernych kibiców :cry:
  19. Chcę to zobaczyć! Musi wyglądać super. :D
  20. Mokka

    IAL # 4.2004

    :klacz: może ma za dużo energii? :D Ja jestem zbyt mało doświadczona, aby udzielać rad, ale może ktoś mądrzejszy się pojawi. Napisz jednak, w jakich okolicznościach sucz skacze w te i wewte, to na pewno będzie łatwiej postawić diagnozę.
  21. Czy BBM to maliniak? A co to za rasa BA? ON czy co innego?
  22. :D Ja tez jeszcze nie widziałam, żeby moje zmarzły, ale na szczęście ja też jestem mrozoodporna, więc aż tak bardzo mi to nie przeszkadza. Jak jest już barrrrrrrdzo zimno, to z nimi biegam - Leon jest zachwycony! :P
  23. cwaniaczek :D No to ja muszę się pochwalić, że w trakcie nauki tylko raz leżałam z pojazdem i chyba tylko ze 2 razy wjechałam w psa bez wywrotki. Ale to chyba dlatego, że one biegają bez smyczy, a teraz już się przyzwyczaiły i nauczyły, tak że same trzymają się roweru i nigdzie się nie oddalają.
  24. Basenji, zwróć uwagę, że w temacie wypowiadają się osoby, które przez adopcję kotka już przeszły i to "ziarno" wcale nie zaowocowało. Trzeba wiedzieć, na ile można sobie pozwolić. Beata jest dorosła, jeśli więc uznała, że można przekonać Wojteckiego do kota, to na pewno nie zrobiła tego pochopnie i na złość komukolwiek. :P Beata, całuski dla maluszka i czekamy na sprawozdania, jak się rozwija. Czy zamierzasz go wystawiać, czy też zdecydujesz się jednak na kastrację?
  25. Ciacho, a może podczas przerwy w treningach zafundowałabys jej jakieś inne formy aktywności? Ja gorąco polecam rower. Soma jest dziewczynką bardzo energiczną i takie wybieganie może ją trochę uspokoi. Pies zgoniony przy rowerku, to pies cudownie zmęczony, nieszkodliwy (a po jakimś czasie chyba troszkę uzależniony :wink: ). Nie jest to oczywiście specjalnie odkrywczy pomysł, dopóki sama nie spróbowałam, też traktowałam to trochę lekko, ale moim kundlom taka forma bardzo odpowiada i dostają szału radości, jak wycigam rower na dwór.
×
×
  • Create New...