Jump to content
Dogomania

Mokka

Members
  • Posts

    5981
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Mokka

  1. Siemię w ziarenkach można parzyć, ale zmielone jest chyba bardziej wydajne. Ja zresztą uzywam siemię od wielu, wielu lat i kiedyś nie pomyślałam nawet o tym, aby je mielić. Jeśli bedziesz parzyła całe ziarenka, popjawią się one w kupkach - nie panikuj, to normalka.
  2. Cześć Beata :D
  3. magia ustosunkowałam się do jednej konkretnej opisanej przez Ciebie sytuacji - zostawiłaś sukę bez nadzoru, a potem kopałaś psa, z którym uciekła. Tylko na ten temat się wypowiedziałam i podtrzymuję swoją opinię - nie podoba mi się takie zachowanie. Co do problemów z suką generalnie - wiem, że nie jest łatwo z suczką w cieczce i mogę Ci tylko współczuć, jeśli z jakichś ważnych powodów nie możesz jej wysterylizować. Jeżeli opory przeciwko sterylce to tylko kwestia rodziców, proponuję przeprowadzić akcję uświadamiajacą - jakie są jej zalety dla zdrowia (fizycznego i psychicznego) suni. Zaproś starych na dogomanię, wpuść ich na wetserwis i niech poczytają. Pojęcie "krzywda" jest w tej sytuacji bardzo nie na miejscu. A na koniec zaproponuj rodzicom, aby w czasie cieczki to oni wychodzili na spacery z suką. Powiedz, że fizycznie nie radzisz sobie z atakującymi Cie psami i się ich boisz. Może to pomoże. Pamiętaj jednak o jednym. Aby mieć siłę przekonania rodziców, musisz sama wierzyć, że sterylka bedzie dobra dla Twojej psicy. To nie tylko wygoda, to dużo, dużo więcej. Powodzenia.
  4. Zauważ, że oba moje psy świra dostaja na widok Twojego samochodu, a Monia natychmiast tak szybko zajmuje miejscówkę, że nawet jej nie zauważasz :wink:
  5. Tak :D i mamy takich więcej.
  6. No to jeszcze coś wysupłałam I nie mogłam sobie odmówić - jeszcze jedno wspomnienie lata
  7. Zadzwoń albo podjedź do weta. Być może jest to normalna reakcja po narkozie (choć faktycznie, trochę długo ją trzyma), ale jeśli coś jest nie tak, to lepiej, aby wet szybko ją zobaczył. Łap za telefon i pytaj, czy taki przypadek mieści się w normie czy nie. Czekamy na relację. :drink_2:
  8. No to faktycznie musiało być super. 8)
  9. A to żulik niemiły :evil: A co do środka przeciwbólowego, podaj go, jak bedzie potrzeba. Jeśli mała śpi i nie marudzi, to chyba znaczy, że go na razie nie potrzebuje. Kiedy Leon po kastracji miał bóle, to wierz mi, wiedziałam, że cierpi, to było po nim widać. Poza tym przychodził do mnie, aby się poskarżyć i przytulić. Na razie czekałabym obserwując suczkę i jeśli zaczną się jakieś objawy, to daj jej lekarstwo. Nadal trzymamy :kciuki: za szybki powrót do zdrowia.
  10. Widziałaś Leona i Monię? Oba są ciachnięte. Leonowi wycięli jajka, a Moni macicę. Żołądki zostały na miejscu. :wink: Odpowiednie żywienie i aktywność - oto cała tajemnica.
  11. Nie denerwuj się, trzymamy :kciuki:
  12. Ani tycie (bądź nie) ani poprawa (bądź pogorszenie) charkteru nie są uzależnione od umiejętności operującego weta. Są to kwestie indywidualne i lekarz nie ma na nie żadnego wpływu. Prawdą jest natomiast, że wet może totalnie skopać zabieg i doprowadzić psa/sukę do grobu. Wtedy jednakże nie można winy przypisywać kastracji jako takiej lecz raczej niefachowości weta. A co do 15-letniej suczki, która po sterylce jeszcze przeżyła 2 lata, to trudno mi się zgodzić, że operacja skróciła jej życie. Sunia dożyła pięknego wieku i powiedziałabym (przepraszam, jeśli kogoś urażę), że czas był na nią. Ośmileę się nawet powiedzieć, że jeśli nawet operacja nie była dobrze wykonana, to sunia jeszcze pożyła pomimo tego.
  13. Nooo, Misia to sama dynamika. Dobrze, że fotograf przy tym był, nikt Ci teraz nie podskoczy, że to czy owo :wink:
  14. A na co ma być skuteczny? Niezaleznie od kup, Leon zawsze chodzi w kagańcu i niestety żaden kaganiec nie zabezpiecza w 100% przed jego atakami. :cry: Na szczęście coraz rzadziej nam się to przytrafia (tfu, tfu). A jeśli chodzi o posilanie się w namordniku, czynność ta wymaga trochę czasu i koncentracji, jeśli więc pańcia namierzy złoczyńcę i leci machając ręcami i drąc japę, to komfort konsumpcji wyraźnie się pogarsza i czasami nie da się nic łyknąć :(
  15. Karmicie, karmicie i coztego :wink: Jak zostawiłam Leona z czerwonym kongiem bez kontroli (no przecie pancerny, nie?), to wystarczyło mu pól godziny, aby zrobić z niego 3 czerwone kongi :-?
  16. Tu trzeba się bronić tylko przd jednym - końskimi kupami :eating: Innych wrogów nie mamy.
  17. No to zdjęcia już są. Co prawda nienajlepszej jakości (sorki, ale tego aparatu daaawno nie używałam, a praktyka jednak czyni mistrza), ale są. Trudno mi było zdecydować się, co wybrać, więc jest trochę dużo. cała banda statycznie... i dynamicznie... Flaire kusicielka... no i Leon skaczący przez końską przeszkodę
  18. Pretensje możesz mieć chyba tylko do siebie. Kto zostawia (nieważne - w sklepie czy przed nim) suczkę w cieczce? A Twoja sunia była pilnowana? :evil: Może gdyby była, to nie musiałabyś psa kopać... Smutne to, co napisałaś. Pretensje masz do całego świata, a sama postępujesz nierozważnie. W Twojej sytuacji bardzo polecałabym sterylkę, bo w tej sytuacji nietrudno o niepożądaną ciążę.
  19. Jednym słowem - ideał! :kciuki: Moja przyjaciółka takiego miała, do tego japę miał zawsze rozwaloną, nie szło pogadać w jego obecności, miodzio :wink:
  20. Nie wypowiadam się na temat rzeczonej ustawy, bo jak wszystko ma swoje wady i zalety, ale: Jeśli ktoś chce wystawiać psa na ogólnodostepnej i publicznej imprezie, jaką jest wystawa psów, to świadomie (chyba?) podejmuje decyzję, że pewne dane psa i jego właściciela zostaną do wiadomości publicznej podane. No chyba, że wystawa to będzie głęboka konspira. :wink:
  21. To prawda, ale dla właściciela prawdziwego piczerka taki epitet stanowi nie lada obelgę :wink:
  22. A ja myślę, że właściciele pinczerów miniaturowych mogą się obrazić za zrównanie ratlerka z ich pupilami. Spotkałam się ze stwierdzeniem, że pinczer to pinczer, a ratler jest z lekka wynaturzoną, skundloną podróbką mini pinczerka. W oficjalnej terminologii kynologicznej nie ma określenia "ratlerek" i przyjęło się używać tej nazwy na każdego małego psiaka podobnego do piczera. A im bardzej ma wybałuszone gały, tym bardziej "ratlerkowaty" :wink: .
  23. Cinnamon213 Leon był kastrowany w wieku ok. 4 lat (prawdopodobnie). Jest przybłędą, trafił do mnie jako dorosły facet, więc wszelkie dywagacje na temat jego wieku są przybliżone. Nie był miłym chłopcem (i nadal nie jest :wink: ), ale o jednym mogę Cię zapewnić - nie stał się bardziej agresywny. A do tego nic nie stracił z zapału do pracy, nadal lubi pobiegać i poszaleć i pod tym względem nic się nie zmieniło na niekorzyść.
×
×
  • Create New...