Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35627
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    92

Everything posted by Murka

  1. Pewnie u weta. Nasz wet robił taki właśnie test + flotacja (innych pasożytów nie ma). Normalnie próbka kału została by wysłana do laboratorium na rozszerzone badania, ale wet wyjeżdża pojutrze na dwa tygodnie, więc nie zdążylibyśmy rozpatrzeć wyników.
  2. No i wyszły giardie... Teraz trochę rozliczeń: Badanie kału + lek na giardie: 135 zł Probiotyk: 63 zł RTG, USG, szczepienie p. wściekliźnie, uspokojenie: 228 zł.
  3. To musiałaby być narkoza, bo u weta na solidnym uspokajaczu jeszcze wary podnosił i coś tam próbował, a niewiele przy nim było robione... Już rozmawiałam z wetem i przy kastracji mogą go ogolić. Żeby to ładnie wyglądało, tzn. nie golić do goła tylko zostawić parę milimetrów to trzeba by było do psiego fryzjera. Mamy w Janowie takowego w drugiej lecznicy wet. Ale tam też musiałaby być narkoza i samo zapakowanie do samochodu musiałoby być poprzedzone solidnym uspokajaczem. To wszystko w ostateczności, jak nie będzie innego wyjścia. Mam nadzieję, że się ogarnie.
  4. Negri:) Jest bardzo fajna, z temperamentem, zabawowa, wszędzie jej pełno, ale też potrafi wleźć na kolana i się rozmruczeć:) W poniedziałek została zaszczepiona.
  5. Córka miała rację, bo to jednak nie zwykła czarnuszka jak można sądzić na pierwszy rzut oka. Ona jest bardzo ciemno-szara i ma czarne prążki:) Zrobiłam trochę zdjęć, postaram się jutro wstawić. Straszne:(
  6. Faktycznie nie pomyślałam o zbadaniu kału, a standardowe odrobaczenie nie działa na pierwotniaki. Sunia robi niby w miarę normalne koopy, ale są one miękkie. Wet mówił, że te pogrubiałe jelita świadczą o długotrwałych problemach. Jutro jak mi się uda to dam próbkę kału do badania.
  7. Póki co jest kiepsko, bo nadal nie pozwala się dotknąć. Smaczki pożera, nawet piłeczką się trochę bawi, ale człowiek interesuje go tylko w kwestii jedzenia. Żeby w ogóle wejść do boksu muszę mu rzucić smaczki, żeby odszedł od bramki, bo sterczy przy niej, a ja nie chcę się z nim przepychać. Przy każdej próbie dotyku, sztywnieje i warczy. Także muszę uważać, żeby np. przy dawaniu wody, sprzątaniu nie tyknąć jaśnie pana, bo gotów się odwinąć. Przeważnie rzucam mu smaczki w przeciwny kąt boksu i jak jest zajęty ich pochłanianiem to ja robię swoje.
  8. Na RTG i USG nie widać żadnych innych guzów:) Jedyne co to na USG wyszły pogrubiałe jelita, tak jakby sunia miała stan zapalny. Być może będzie wrażliwa pod tym względem, może dlatego jest taka szczupła. Pisałam już o epizodzie z rozwolnieniem, które względnie minęło po drugim odrobaczeniu. Rano jeszcze zrobiła normalne koopki, ale u weta ze strachu i po powrocie znów rozwolnienie. Wet na razie zalecił probiotyk i obserwację, ale niewykluczone, że sunia będzie musiała jeść karmę lekkostrawną. Sunia zaszczepiona na wściekliznę. Uszka wypłukane (zdrowotnie są w porządku).
  9. Na imię Max faktycznie reaguje. W boksie jest spokojny, nie szczeka, nawet cieszy się do mnie machając ogonem. Smaczki dosłownie pochłania i trzeba uważać, bo nie patrzy na palce;) Na spacer niestety prędko nie wyjdziemy, bo nie pozwala się dotknąć. Przy byle smyrnięciu sierści wary mu chodzą i jak się nie odpuści to po chwili jest kłapnięcie. Na razie próbowałam go głaskać w rękawicy przez uchyloną bramkę (bo się nadstawił bokiem). Jak się nie próbuje go dotykać to jest spokojny, siedzi/stoi przy bramce. Aż chciałoby się mu otworzyć i zapiąć smycz. Jak zamiatam korytarz, to się chowa do budy (zapewne nawyk ze schroniska...) i wtedy mogę spokojnie zmienić mu wodę, posprzątać. Także na razie zapoznajemy się przez kraty z użyciem smaczków i rękawic . Mam nadzieję, że ta niedotykalskość mu minie z czasem. Gdyby długo z tym zeszło to trzeba będzie pomyśleć o jakimś uspokajaczu, żeby się filcu pozbyć, widać, że go obciążają te dredziska i może powodują dyskomfort przy dotyku.
  10. Ale że Negri? To zwykła czarnuszka, ale charakterek: sreberko:) Jest przezabawna, bardzo żywa, wszędzie jej pełno, próbuje się już trochę bawić z kotami (głównie napadając, jeżąc się, odskakując), świetnie się też bawi sama, no i jak to kociak lubi wszelkie szeleszczące i szybko ruszające się zabawki. Bardzo ładnie załatwia się do kuwety.
  11. Shila się rozbrykała, jest niemal cały czas w ruchu i coraz więcej czasu spędza poza boksem. Jak się oddalamy od boksów to obiera sobie mnie jako punkt bezpieczeństwa i co chwila podbiega i sprawdza czy jestem:) Parę dni temu trochę rozrzedziły się jej koopki, ale po drugim odrobaczeniu unormowały się. Jeszcze się jej zdarza zrobić w boksie, ale już czasami jest czysto:) Na poniedziałek jestem umówiona z wetem na badania suni.
  12. Negri jest bardzo wścibska i ciekawska. Do tego ma charakterek, fuka na wszystkie koty duże i małe:) We wtorek odbieram aparat z naprawy to porobię kici zdjęcia.
  13. Tutaj zdjęcia jak dojechaliśmy do weta, to pierwsze to już jak uspakajacz zaczął działać. Klatkę niestety Farcik trochę uszkodził.
  14. Myślę, że Farcik jest bardziej w typie owczarka staroangielskiego (bobtail) niż PONa. Na razie jest nastawiony bardzo bojowo. Był problem z zapakowaniem go do samochodu w schronisku, nie pozwolił dotknąć klatki, rzucał się przy byle zbliżeniu. U weta też był problem, a zależało mi, żeby go zaszczepić na wirusówki ze względu na parwo. Musiał dostać uspokajacz, dzięki czemu udało się go zaszczepić, odrobaczyć, zakropić na pchły/kleszcze, obejrzeć uszy (czyste), zważyć (27 kg) i założyć obrożę. Jego agresja jest - na moje oko - podszyta strachem: szczerzy się, szczeka, straszy, kłapie, bo się boi. Wysyła jasne sygnały zanim się rzuca z zębami. Dam mu czas i zobaczymy. W boksie na razie stasuje strategię uniku, odsuwa się i schodzi z drogi, ale zobaczymy jak będzie jutro jak leki przestaną działać. Nie wiem czy umie chodzić na smyczy, bo do boksu wnieśliśmy go w klatce. Sierść FATALNA, do golenia. Dredy wchodzą mu do oczu, pyska, obciążają łapy i inne części ciała. Przeszkadzają w jedzeniu i piciu. Jak się napił w boksie wody, to reszta była do wylania, taka była zabrudzona od tych dredów. Smród niemiłosierny... On ma książeczkę z poprzedniego domu i do 2015 roku był dość dobrze prowadzony weterynaryjnie: są regularne szczepienia, odrobaczenia, środki na pchły i kleszcze. Po 2015 tak jakby już o niego nikt nie dbał. Nazywał się Max.
  15. Rozliczenie: Stan konta na 24 maj wynosił -196,16 zł +40 zł Ewa Sz. +30 zł Marta P. +50 zł Marzanna K. +50 zł Anna H. +20 zł malti -360 zł hotelowanie 25.05-23.06 -10 zł odrobaczenie -7 zł Fipron -12 zł Thespirex Stan konta na 23 czerwiec wynosi -395,16 zł.
  16. Tracę nadzieję, że Kaśka znajdzie dom:( Rozliczenie: Stan konta na 23 maj wynosił 0 zł +450 zł helli -450 zł hotelowanie 24.05-22.06 -22,50 zł odrobaczenie -10 zł Fipron -12 zł Theospirex Stan konta na 22 czerwiec wynosi -44,50 zł
  17. Z operacją się trochę pokomplikowało, bo wet wyjeżdża 3 lipca na zasłużony dwutygodniowy urlop i nie chciałby robić takiej operacji w tygodniu przed wyjazdem, chce być na miejscu w razie gdyby się coś działo. Zresztą i tak chyba upały mają się utrzymać. W każdym razie operacja odpędzie się dopiero w drugiej połowie lipca o ile pogoda będzie znośna. Z tego powodu ustaliłam z Onaa, że przed wyjazdem weta pojadę z sunią na badanie RTG i USG, zaszczepimy sunię i zobaczymy też jej uszy, bo nie podoba mi się, że co jakiś czas nimi potrzepuje. To, że sunia jest głucha to już niestety fakt. Wczoraj to sprawdziłam definitywnie: jak sobie jadła trawkę odwrócona do mnie tyłem, to rzuciłam metr od niej kawałek drewna, które upadło z lekkim hukiem. Każdy inny pies by choć drgnął, odwrócił się, a Shila NIC, jadła sobie dalej trawkę... Ale są też dobre wieści: dziś rano w końcu było siku i koopa na trawce:)
  18. Rozliczenie: Stan konta na 21 maj wynosił +1453,60 zł -255 zł hotelowanie 22.05-20.06 -10 zł odrobaczenie -7 zł Fipron -27,90 zł Sylimarol x 2 opak. Stan konta na 20 czerwiec wynosi +1153,70 zł.
  19. Shila od wczoraj wychodzi bez smyczy, wybiega z boksu, sprawdza gdzie jestem, chodzi trochę za mną, pomizia się i truchtem wraca z powrotem. Za chwilę znów wychodzi. W boksie czuje się bezpiecznie i lubi móc w każdej chwili tam wrócić. Sunia jest niestety prawdopodobnie głucha:( Od początku nie reagowała na cmokanie itd., ale to częste u psów schroniskowych, które nie znają takich odgłosów i ciekawi ich wszystko inne. Ona ma słaby wzrok i wieczorem widzi jeszcze gorzej. I wczoraj wieczorem szukała mnie, przebiegała w te i z powrotem parę razy, węszyła. Cmokałam, wołałam ją i nic. Dopiero jak dotknęłam delikatnie jej zadka, to drgnęła najpierw wystraszona, a za chwilę była radość.
  20. Daje radę. Już prawie całkowicie pozbył się zimowego futra, ale jeszcze można go czesać i zawsze coś wyłazi:) Ogólnie dziadek jest na chodzie, tylko chodzi wolniej i czasem się lekko zatacza.
  21. Cieszę się, że wszystko ok:) No to rozliczenie końcowe: -300 zł hotelowanie 14.05-12.06 -64 zł transport z Krasnystawu (1/2 kosztów) -5 zł drugie odrobaczenie -32 zł przejazdy do weta na sterylizację Pozostałość po hotelowaniu suni wynosi -401 zł.
×
×
  • Create New...