-
Posts
798 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Buldog
-
no dobra - tu macie ta slicznotke od Sajko ;)
-
ale ja sie juz przeciez pomadrzylem ;) co do wystrzalow, burzy itp. halasow - latwe to na pewno nie bedzie. jesli mozliwe byloby kontrolowane "przyzwyczajanie" do tego typu rzeczy, to powinienes sprobowac. a najlepiej przejrzyj forum "Wychowanie", albo "Szkolenie" - czy czegos na ten temat juz nie bylo. a jak nie bylo - to wrzuc nowy topik, na pewno znajdzie sie wiecej osob, ktore maja podobne problemy.
-
Nebu - w skrocie. 1. rok i osiem miesiecy, to jeszcze nie jest dorosly pies, zwlaszcza molos. 2. przeczytaj to, co napisales przedtem, teraz i sprobuj porownac. bo to niebo, a ziemia.
-
no, jestem. pomadrze sie troche bic psa i na niego ryczec? i to w dodatku takiego, ktoremu na ogol naprawde trzeba przylozyc, zeby to jakos powazniej fizycznie odczul? nie wydaje mi sie to dobrym pomyslem - i nawet nie tylko dlatego, ze (nie wiem, w jakim wieku jest to Twoje zwierze) jest mozliwe, ze kiedy dorosnie i "poczuje w sobie moc", moze przestac akceptowac takie "metody wychowawcze". pomijajac wypowiedzi znanych mi posiadaczy tego typu psow (net i real), to kiedys mialem wywiad ze szwajcarskim trenerem psow policyjnych i terapeuta zdaje sie, ktory mial duzo do czynienia wlasnie z molosami, zdaje sie, ze nazywal sie Hans Schlegel - teraz nie pamietam, czy to przetlumaczylem z niemieckiego i gdzies wrzucilem, czy nie. twierdzil, ze molosy tlumia i "zbieraja" w sobie emocje - ktore, jesli nie sa regularnie rozladowywane i kontrolowane przez wlasciciela, kiedys w koncu "wydostaja" sie na zewnatrz. czesto w gwaltowny sposob. a jesli sie je "wychowuje sila", to trzeba zwiekszac dawke, bo sie "przyzwyczajaja" - jednoczesnie "czujac uraze" do wlasciciela (BTW - nie ma chyba smutniejszego widoku, niz taki piekny i dumny pies, ktory sie kuli na kazde zmarszczenie brwi swojego pana) :-? mowil co prawda o tych wiekszych, ale z moich obserwacji wynika, ze mozna to odniesc np. rowniez do mojego. kiedys raz, czy dwa mu przylalem smycza, kiedys pare razy nakrzyczalem, jeszcze kiedys pare razy bardzo mocno go szarpnalem - przejac sie nie przejal specjalnie, efekt dzialania tych srodkow byl bardzo krotki, za to "dlugofalowy", ze tak powiem, "efekt uboczny" trwa do dzis. kiedy np. robie cos w domu narzedziami i walne sie w palec, no i, powiedzmy, dam temu glosniejszy wyraz - on sie boi. kiedy wolam go do drzwi, zeby wyjsc na spacer i siegam po smycz - on sie boi. kiedy mu odbijalo, ciagnal na smyczy, a ja nie wytrzymalem i na niego nawrzeszczalem, albo go szarpnalem - on sie oczywiscie bal, okazywal poddanie... i za dwadziescia sekund robil to samo. a najpozniej za minute. nie tedy droga. ciagnie? stop i siad. cicho, spokojnie. i cierpliwie przede wszystkim. gryzie? "auuuu!" - "nie!" i koniec zabawy. i tez cicho i spokojnie. silniejszy w koncu bedzie przeciez pies, nie Ty - wiec opieranie "autorytetu" na sile nie bardzo ma moim zdaniem sens. one sa bardzo inteligentne i wrazliwe, choc udaja glupoli, kiedy im wygodnie - zrozumie. takie jest moje zdanie na ten temat (i jak bylo? burza? :lol: ) - a teraz byloby fajnie, jakby sie odezwali np. KORONA, languesco, albo Ruffikuss (pominietych przepraszam :oops: ) i napisali, co o tym sadza - bo oni maja dogi :smokin: pozdrawiam
-
oprawca? nie - ale wydaje mi sie, ze to raczej droga do "zepsucia" psa. nie wiem, jak szarpeje, ale moj pies jest raczej dosc wrazliwy, nawet jesli nie robi takiego wrazenia, podobnie jak i inne tego typu, o jakich czytalem, albo slyszalem - i jest to chyba pierwszy taki "sposob na molosa", z jakim sie zetknalem. cos wiecej odpisze pozniej.
-
Nebu: Ty to serio napisales?
-
nie wiem, jak sie zmusza - ale jesli jest spisana umowa, to tu juz trzeba pytac adwokata, bo chyba cos na ten temat sie znajdzie tak w kodeksie prawa handlowego (tak to sie chyba nazywa), jak i w prawie cywilnym. a jak nie ma... to faktycznie klopot.
-
Dzidtka: http://www.ukcdogs.com/breeds/herdingdogs/bergerpicard.std.shtml BTW - zauwazylas, ze Szaran ma juz od dosc dawna ZK i rasy w nosie?
-
Szaran - jesli UKC, to nie jest klub angielski, tylko amerykanski. Dzidtka - podziwiam. Ze Ci sie chce az tak "szarpac" w tak niepowaznym miejscu... Chyba, ze zmienilas zdanie? ;) Pozdrawiam
-
jesli to dziala tak, jak jest napisane w FAQ, to byc moze faktycznie automatyczne logowanie jest przyczyna. a moze to tylko efekty "prac budowlanych" ;)
-
Flaire - odpowiedz masz TUTAJ pierwsze od gory.
-
Marta: tego, czy byly rejestrowane mioty, to nie wiem, bo z VGH nie mam nic wspolnego, ale jak zrobisz runde po istniejacych jeszcze stronach hodowli, to zauwazysz, ze nie maja szczeniakow - od kwietnia 2001 obowiazuje tu federalny zakaz hodowli AST, APBT, SBT i BT. a przymusowa kastracja (badz w skrajnych przypadkach - a przynajmniej oficjalnie "skrajnych", bo w rzeczywistosci roznie to bywalo - uspienie) dotyczyla tylko - w niektorych landach - psow, ktore nie przeszly tzw. Wesenstestu, co mozna przetlumaczyc na polski jako "test charakteru".
-
zanim Ci odpisalem poprzednio, przeczytalem calosc. nikt Ci nie proponuje zagryzac zebow, ale widze, ze mialem dobre wrazenie. no to baw sie dobrze.
-
a pisalas? albo nie dopisywalas? bo tak sie sklada, ze kilka razy akurat tekst, ze nie napisalas prawdy, albo czegos nie dopisalas do konca, oddawal stan faktyczny. moze, gdybys pisala powaznie, nawet w tak niepowaznym miejscu, jak to forum, to obeszloby sie bez nieporozumien. nie odnosze takiego wrazenia, ale to moje prawo, tak samo, jak Twoje - uwazac przeciwnie. wydaje mi sie, ze gdybys poprzestala na swoim trzecim poscie z drugiej strony topiku, to nikt nie widzialby powodu do "dogryzania". mam niestety wrazenie, ze rzeczywiscie dobrze sie bawisz, piszac zlosliwosci i zaogniajac sytuacje. pare tekstow moglas sobie spokojnie darowac. jesli ktos sie z czyms wczesniej nie zetknal, to nie moze miec watpliwosci? siedzisz w tym od dosc dawna, wiec dla Ciebie jest to oczywista bzdura. a ja widzialem w roznych dziedzinach zycia jeszcze glupsze przepisy :niewiem: Flaire nie pisze "caly czas", tylko w trzech przypadkach sie odniosla do rzeczy, ktore napisalas i rzeczywiscie nie byly prawda. ale do rzeczy - moim zdaniem otwarte napisanie, ze nie jest sie czegos pewnym, stoi troche wyzej, niz napisanie, ze jest jakos-tam, a po wykazaniu, ze to nieprawda, stwierdzenie, ze sie tak napisalo, bo "forum jest niepowazne" i nie ma sie zamiaru wysilac. dziwisz sie, ze po takim tekscie ktos sobie tworzy taki, a nie inny obraz osoby piszacej? :-? to po kiego grzyba w ogole pisac? zeby sie "dobrze bawic"?
-
przepraszam, ale nie moglem sie powstrzymac: pomijajac nawet to, ze wcale nie "kazda", to chcesz powiedziec, ze nie spotkalas sie nigdy z kims, kto w dyskusji powaznie traktuje swojego partnera, nawet kiedy sie nie ze wszystkim zgadza? czy wedlug Ciebie w takim razie "powazne traktowanie" polega na przytakiwaniu? dla pewnosci dodam, ze to sa zwykle pytania pozbawione jakichkolwiek sugestii i podtekstow.
-
ale to juz przeciez zostalo wyjasnione dosc szybko - okazalo sie, ze czytaly o czym innym. jesli dobrze pamietam, nie spotkalas sie ponoc rowniez z ciezka dysplazja u PONa, a Spytko i owszem :niewiem: dziewietnascie osob majacych psy ze schroniska zadowoli sie tym, ze gdzies cos -tam widzieli i juz "wiedza", jakiej rasy jest ich pies - kiedys pisalem o znajomej osobie, ktora wziela ze schroniska "owczarka poludniowoafrykanskiego", nigdzie czegos takiego nie udalo mi sie zobaczyc - a dwudziesta pojdzie spytac kogos, o kim sadzi, ze moze to wiedziec. moze zle trafic? czy tez jest to niemozliwe, zeby ktos sobie jej kosztem zazartowal? a ja sobie nie przypominam, zeby Szaran cos pisal o tym, ze rozmawial np. z panem Mania. moze bajeczki, a moze nie - sama napisalas, ze jest tu duzo osob, ktorzy maja psy, ale niewiele o nich wiedza. calkowicie sie z tym zgadzam - ale duzo z tych osob wlasnie dopiero tutaj dowiaduje sie, ze suka "nie musi" miec raz w zyciu szczeniakow, ze jest cos takiego, jak rodowod i czym sie to tak naprawde je, co to takiego i po co, jest wzorzec rasy, hodowla i tak dalej. a potem i tak jednemu wystarczy w odpowiedzi jedno zdanie, a drugi sobie np. kupi podrecznik akademicki i go przeryje od deski do deski - i jeszcze porowna z nastepnym. tak niestety funkcjonuje forum ze jesli sie nie odezwie ktos, kto ma o czyms pojecie, to ludzie beda czytac i - czesc z nich - "kupowac" glupoty :niewiem: przy Twojej duzej pomocy sie wyjasnila przynajmniej sprawa ze "swiadectwem" Szarana - choc moglaby szybciej. pozdrawiam
-
akurat to, co napisala mag nie jest niczym nowym - caly czas chodzilo tylko o to, czy "ktos w ZK" mogl powiedziec Szaranowi taka glupote. i pare osob juz o tym wspomnialo. a to jest mozliwe - byl tam pierwszy raz, zakpic z niego mogl nawet ktos z zewnatrz. aha - dla pewnosci podkresle jest mozliwe nie pisze, ze tak na pewno bylo.
-
Tak, nawet topik zamiescil z opficjalnym ogloszeniem ;) Jak poszukasz na "szpicach" to znajdziesz.
-
hi, Jacek, pogrzebalem troche w sieci, znalazlem niewiele, ale to chyba to, co Cie interesuje. na stronie DSSV - Deutscher Schlittenhunde Sport Verband e.V. http://www.dssv.org/ znalazlem podzial na klasy: Klasseneinteilung "zima" - pulka: P1 - 1 pies, P2 - 1-3 psy, sztafety i druzynowe 1; skijöring: S1 - 1, S2 - 1-2, sztafety i druzynowe 1; reguly dodatkowe: "jesien" - canicross - 1; bike - B1 -1, B2 - 2; roller (wozek) - R1 - 1, R2 - 2. to by bylo wszystko. znalazlem jeszcze moj krajowy zwiazek, NSSV i szwabski, SSBW- oba mialy linki do tego NSSV. byla jeszcze strona jakiegos Fränkische SSClub e.V., ale nie chce mi chodzic. pozdrawiam.
-
Robisz sobie jaja? Moje ostatnie pytania sa dla Ciebie niezrozumiale? Jesli masz takie podejscie, to faktycznie, dajmy sobie lepiej spokoj. Juz Cie nie bede "wywolywal do tablicy". Pozdrawiam.
-
Skad takie wnioski? :niewiem: Gdzie cos takiego napisalem? Gdzie w ogole pisalem o tym, co "decyduje o klasie reproduktora", a co nie? Wiem, ze sa i takie psy - ale czy to jest wiekszosc? Czytaj dokladnie, co pisza inni - i odpowiadaj na to, co napisali, nie zgaduj, "co chcieli". Bo w przeciwnym przypadku rozmowa nie ma sensu. Od samego poczatku sie "mijamy" - dlatego, ze nie uwazasz za stosowne odpowiadac na to, o czym pisze ja, albo przypisujac mi rzeczy, ktorych potem jakos nie da sie znalezc w moich tekstach. Zamiast tego starasz sie robic to, co gdzie indziej - czyli wrazenie, ze tylko Ty wiesz, o co chodzi, a reszta jest glupia. Jesli tak jest to po co w ogole sie odzywasz :niewiem: Wlasnie o tym. Wreszcie jakas normalna odpowiedz - a co robia inni? Ilu jest takich hodowcow, jak Ty, ktorzy maja swoj plan i dokladnie wiedza, co chca robic? Jaka to czesc calosci? Moze byc pod oboma. Bo jakich cech? Eksterier nie jest taka "cecha przekazywana potomstwu"? Skad sie w takim razie biora te championy po Twoich psach, z ktorych jestes tak dumna, jak juz o tym wspominalas? Na wystawach, rowniez wg Twoich slow, ocenia sie przeciez ponoc wlasciwie tylko eksterier? Jak uwazasz. Kazdy moze to sobie przeczytac i sam wyciagnac wnioski. Pozdrawiam.
-
A to co? Nie mozesz znalezc, gdzie napisalem to, co mi zarzucasz, wiec probujesz udawac, ze to Cie nie dotyczy? To, ze nie mozesz znalezc, mnie akurat nie dziwi :niewiem: Ale poza tym - gdzie robie blad? Utytulowane reproduktory - najlepiej, zeby mialy tez podobnych przodkow - sa rzadziej wybierane do krycia? A moze to pytanie "czego szukalas w rodowodzie" bylo zbyt ogolnie postawione? To sprobuje inaczej: czy w tym rodowodzie byly jakies "przecietniaki", czy tez obecne sukcesy tego psa jednak byly w jakims stopniu do przewidzenia?
-
Tak? No to sprobuj znalezc, gdzie napisalem, ze "bedzie rozmnazany"? :o Pisze tylko i wylacznie o mozliwosci , a nie ze "bedzie" - tak, czy nie? I o tym, ze niektorzy z tej mozliwosci korzystaja. Zreszta tak, jak i Ty: Czym sie rozni Twoje ostatnie zdanie od tego, co stwierdzilem ja? Malo? Do kogo sie na ogol czesciej ustawiaja kolejki do krycia, albo kto ma dluzsze listy oczekujacych na szczeniaki? Ktore psy sa bardziej znane i "pozadane"? Nie ma to nic wspolnego z tymi tytulami? Dlaczego "interesowal Cie rodowod"? Czego w nim szukalas? Przecietnych psow? Przecietne psy chyba raczej rzadko zostaja interchampami? Nawet jesli interesuje Cie np. znalezienie, bo ja wiem, jak najmniej spokrewnionego z Twoja suka psa, to tez nie szukasz przeciez "byle jakiego" psa, tylko raczej takiego, o ktorym sedziowie sie wypowiedzieli, ze wg wzorca rasy cos soba reprezentuje, a wyrazem tego ich zdania sa wlasnie te wszystkie literki - czy tez nie sa? A bynajmniej nie jestes w takim postepowaniu osamotniona. Przeciez ja tutaj teraz odkrywam Ameryke po raz kolejny i pisze oczywiste rzeczy - szczerze mowiac naprawde nie wiem, co tu mozna "inaczej rozumiec" :niewiem:
-
Dzidtka, przeczytaj jeszcze raz moj post, tak jak ja przeczytalem Twoj, co? Prosze... Przeciez ja o niczym innym nie pisalem, tylko wlasnie o tym :niewiem: Znam przepisy - wiem, jak sie "robi championa". Ale ilu jest takich ludzi, ktorzy wystawiaja "dla czystej przyjemnosci" niehodowlane psy i "robia" im tytuly, w porownaniu do calej reszty? Dlaczego w takim razie "nikt już w psa, który nie będzie reproduktorem nie chce ładować pieniędzy w wystawy", jak napisalas, skoro przeciez to tylko "targowisko proznosci", "przyjemnosc" i wybieranie "najbardziej urodziwego psa" - jak to twierdzi mar - ktore z hodowla nie ma ponoc za wiele wspolnego? Z hodowla - i uzyskiwaniem uprzywilejowanej w stosunku do innych pozycji na "rynku" psow rasowych - "pieski po-hiper-super-utytulowanych rodzicach"? Nie ma takiego aspektu w tym calym cyrku? Naprawde nie zauwazylas, ze swoim tekstem tylko potwierdzilas to, co ja pisze przez caly czas? Pozdrawiam
-
Dzidtka - widzisz, ja wlasnie dlatego o to spytalem. Bo to, co napisalas o "robieniu" uprawnien chocby reproduktora, jak i udzial procentowy tych "championow bez uprawnien" w calej "wystawianej populacji", to dla mnie nic nowego. Dzieki.