Jump to content
Dogomania

Azir

Members
  • Posts

    916
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Azir

  1. :D Doszły mnie słuchy, że to będą HIPERZAWODY!!! Startuje około 50 psów :o :D
  2. [quote name='AniaS&fFrodo']w związku z mistrzowską rangą imprezy planowane jest ponoć, zeby dopuścic do startu tylko psy rodowodowe. I to już podoba mi się znacznie mniej. [/quote] :o :o :o I mnie też to się nie podoba. Uważam, że jeśli by tak było to jest to wielce niesprawiedliwe i krzywdzące. Nic nie wiem na ten temat, chodzę na zebrania sekcji szkolenia, ale tam nie było o tym mowy. Mam nadzieję, że to tylko plotki :-? :cry: [quote name='AniaS&fFrodo']uprawnienia do startu w klasie miedzynarodowej masz na dziś chyba tylko Ty, Elu - czego sredecznie jeszcze raz gratuluję![/quote] Dzięki, niedługo "Warszawa" też będzie miała ! :D
  3. Proponuję skontaktować się w tej sprawie z oddziałem. Niech wiedzą że członkowie związku mają odmienne zdanie.
  4. [quote name='dorotak']zawodnik, który od początku myśli o najwyższej klasie powinien od razu wypracować sobie taki plan szkolenia, żeby właśnie uczenie do jednego etapu nie kolidowało mu z innym. De facto pewnie musi od razu przygotowywać się do klasy mistrzowskiej ;) niższe klasy traktując po prostu jako szczególne przypadki. Zżymasz się na patyczki. Ale jeśli od początku w proces uczenia wprowadzisz sytuację taką, że raz Ty kładziesz patyczek a raz obca osoba (czyli, że to kto kładzie nie jest istotne z punktu widzenia ćwiczenia), to pies na pewno nie spali ćwiczenia w 1 a Ty nie będziesz musiała "przeuczać" do 3.[/quote] Oczywiście Dorota, masz absolutną rację, jak ktoś ma wątpliwości, to może wprowadzić pomocnika wcześniej . W przyszłym roku, mam nadzieję :wink:, zaczniemy startować w trójce, bo Azir zakwalifikował się już to tej klasy. Przyznam, że na razie jeszcze nie stosowałam pomocnika w kładzeniu patyków (w sobotę będzie premiera:D ), ale jak już wspomniałam, jestem dobrej myśli. Mój pies lubi nowe sytuacje. Np. wczoraj jak gotowałam, spadła mi nakrętka od oliwy i potoczyła się pod szafkę. Zawołałam szukaj (to domowa komenda, Znajdź jest na zawodach) i... Azir wyciągnął mi tę nakrętkę. Taki kochany :), a przecież sytuacja była inna. Kiedyś przyniósł mi nakrętkę od jakiejś butelki z alkoholem, która wpadła mężowi w krzaki pod tarasem. Wtedy nie liczyłam nawet że znajdzie, bo nie wyleciała z moich rąk. Kazałam psu to znaleźć i faktycznie poszukał. W ogóle, co mi spadnie, to pies podnosi, raz mi podniósł z podłogi kiełbasę, ktora mi spadła podczas krojenia. Oczywiście dostał znaleźne :)!. Dlatego cieszę że że w trójce jest trochę inaczej, bo by mi się pies zanudził :roll: , dla niego nie ma specjalnej różnicy 3 czy 5 patyków, więc chociaż ten element z donoszeniem będzie różny. Bo tak na dłuższą metę to te ćwiczenia są trochę monotonne 8), żałuję, że po trójce nie ma już niczego więcej :lol: .
  5. Ale to jest Twoje zdanie. Znam mnóstwo osób, którym ten regulamin nie przeszkadza. Mnie też on nie przeszkadza. Jest taki, więc dostosuję się do niego. Taki mam zresztą charakter. Ale przecież każdy ma prawo do swojego zdania. :D Ja już znikam z tego tematu, bo nie mam głowy do takich dyskusji :wink:.
  6. Z tego co wiem nieoficjalnie, to może będzie się można "przebić" z pawilonu 2., gdzie będą charty do hali z obedience. Ale głowy nie dam :( .
  7. [quote name='Flaire'] odnoszę wrażenie, że starasz się znaleźć racjonalny powód dla punktu regulaminu, który takiego racjonalnego powodu nie posiada.[/quote] Być może. Jeśli regulamin zacznie mi przeszkadzać, przestanę startować. Robienie czegoś co człowieka denerwuje jest swojego rodzaju masochizmem. A ja nie bralam ślubu z obedience, jest jeszcze wiele rzeczy których chciałabym spróbować :D
  8. [quote name='Flaire'] Natomiast jeśli pies rzeczywiście po tej ścieżce biegnie, to jak pisała dorotak, może się skończyć rozczarowaniem - i tego biegnięcia po ścieżce musiałabyś psa oduczyć.[/quote] Ale pies posługuje się nosem tak czy siak :D . Najważniejsze jest wychwycić z ćwiczenia sedno sprawy. A w ćwiczeniu z patyczkami najważniejsze są patyczki. Jeśli pies siedzi przy nodze, a w tym momencie przewodnik oddaje patyk komisarzowi lub na treningu pomocnikowi, to pies, który już polubił patyczki, na znaną komendę pobiegnie w miejsce gdzie są kładzione. Resztą jutro spróbuję i zdam relację :wink: . W ćwiczeniu z małym kwadratem pies też może przyzwyczaić się do znanego zapachu, jeśli pachołki będą kładzione wyłącznie przez przewodnika. I też może zasuwać (chociaż galopem, a nie z nosem przy ziemi) po ścieżce zapachowej od miejsca startu do kwadratu.
  9. Nie wiem, ja tam nie będę mojego niczego odzwyczajać. Po prostu wydam komendę, a pies poleci po patyk :D No a dajmy na to klasę 2 i 3 - Aportowanie Tam też wysylasz psa po aport, który ktoś inny położył, mimo że wcześniej uczylaś go aby pobiegł gdy Ty mu rzucisz. Nie denerwuje Cię to?
  10. Ale ja nie pisałam o Twoich nadmiernych ambicjach :wink: , tylko ogólnie. Gdzieżbym śmiała. Regulamin FCI też nie jest zbyt szczegółowy, jest ustalony i nie mamy na niego wpływu. Uważam też, mam taką nadzieję, że sędziowie oceniający obedience niejedno widzieli i mają porównanie. A polscy sędziowie szybko nabiorą doświadczenia :) . :wink: Sędzia, który oceniał nas w Warszawie, był Holendrem, w Poznaniu i Białymstoku pracowali Francuzi. [quote name='Flaire']No, Azir, to nie do końca tak, bo ćwiczysz właśnie to, co jest zawarte w konkurencjach obedience, a Twoje psy pewnie tak samo, a może jeszcze bardziej, lubłyby ćwiczyć coś innego. :wink: [/quote] Możesz mieć rację :P . Agility to byłoby to. Z tym, że w najbliższym czasie nie mamy możliwości sobie poskakać. Za to ostatnio Azir szaleje za frisbee, z tym że pewnie mało klasycznie :P Drado obiecał, że przyjedzie i pokaże nam technikę. :D [quote name='Flaire'] Ale wracając do patyczków... [/quote] A wracając do patyczków, to całość konkurencji patyczkowych jest zbliżona do regulaminu francuskiego. Tam jest podobnie, w 1. i 2. kładziemy sami, w trójce są kładzione szczypcami przez obcą osobę. Niższe klasy przygotowują psa do tej najwyższej klasy, międzynarodowej. Kiedy przewodnik kładzie patyk sam, jest to dla psa duże ułatwienie, ponieważ idzie on po ten aport po ścieżce zapachowej przewodnika. Często zawodnicy, chcąc ułatwić mu to zadanie jeszcze bardziej, kładą patyk na końcu swojego śladu, między stopami. Sądzę że pies który już jest w klasie trzeciej wystarczająco dobrze zna komendę, kierunek i odległość w jakiej rozłożone są patyczki, że bez trudu szybko pobiegnie gdzie trzeba i wróci z czym trzeba :) [quote name='AniaP']A niestety czasem tego ducha rywalizacji się czuje (a może przesadzam? :roll: ) i potem... wstyd trochę człowiekowi, że słabo poszło. [/quote] :) I im człowiek bardziej denerwuje sę przed startem, tym pies gorzej wypada. :) Tylko, jak człowiek jedzie na zawody pół nocy, to później ciężko o luzik :wink:
  11. Dlatego staram się to wszystko traktować z dystansem. Ćwiczę, bo moje psy lubią pracować, a zawody traktuję jako trening w nieco zmienionych warunkach. :D Każdy kto podchodzi do obedience z nadmiernymi ambicjami może się rozczarować lub zniechęcić psa do radosnej pracy.
  12. Spytałam, bo sądziłam, że niezabawowe :wink: podejście do aportowania nie dopuszcza takich metod :) . Ale mnie uspokoiłaś :D . A co podbiegnięcia "co najmniej kłusem" to wszystko zależy od kryteriów sędziego oraz od rasy którą ocenia. W Warszawie dostałam po punktach za to, że Azir przyniósł mi patyk kłusem. A żar lał się z nieba taki, że trudno mu się było dziwić
  13. Flaire, jestem bardzo ciekawa, w jaki sposób uczysz psa szybkiego podbiegania z aportem.
  14. Ha, ha :lol: , no właśnie! A... może jest jednym z nas :wink: ! :D
  15. Sprawdziłam w regulaminie obedience dla klasy 1: " Pies powinien jak najszybciej pobiec po aport, przynieść go i oddać w pozycji siedzącej. " A następnie jest też napisane: "Uwagi: - Ilość komend podstawowych: 3 (np. APORT, DAJ, DO NOGI). - Ilość komend dodatkowych:3." Tak więc dopiero jak pies odda Ci aport, to możesz go przywołać do nogi. Za każdą dodatkową komendę masz punty karne.
  16. [quote name='dorotak']Ja nie mówię o przybieganiu byle jakim tylko formalnym "do mnie" (bo przecież tak kończy się aport, prawda?)[/quote] Kiedy wysyłam psa po aport, to on po niego biegnie i sam wraca bez wołania. Jeśli oddaje aport przed Tobą to potem przywołujesz go do boku jakąś tam komendą. W każdym razie ja tak to widzę.
  17. [quote name='dorotak'] A czy mogłabyś napisać, dlaczego ta domowa komenda miałaby być lepsza od "do mnie"? :hmmmm: Bo rozumiem, że pies Ani ją zna i rozumie. A jeśli chodzi o późniejsze wycofanie, to czy to będzie "do mnie" czy "chodź tu" to chyba problem porównywalny?.[/quote] Bo komenda "Do mnie" jest zarezerwowana do ćwiczeń, w których NALEŻY jej użyć. Wołam Do mnie, w ćwiczeniu z małym kwadratem, w przywołaniu. (już pomijam to że ja mam całkiem inną komendę ale to nie jest ważne w tym momencie). Natomiast kiedy uczę psa czegoś zupełnie nowego wykorzystuję cały repertuar znajomych mu gestów i słów, dzięki temu świetnie się rozumiemy. Jak już wcześniej wspomniałam, każde ćwiczenie rozbijam na części pierwsze, a dopiero na końcu zlepiam w całość. Jeśliby więc okazało się że mój rudy przyjaciel po podjęciu patyczka stoi jak gapa, to po prostu zawołałabym na niego. Dwie, trzy powtórki całości i pies już wie... "A, to o to jej chodziło". Wtedy stopniowo likwiduję wszystkie zbędne gesty i słowa. Kiedy szkolę mojego psa, to mam wrażenie, że dla niego jest to zabawa w stylu: "Co jeszcze mogę dla ciebie zrobić?", więc kiedy pozna regóły gry, wydaje się być bardzo zadowolony. :D
  18. AniaP, jak nie można inaczej, to początkowo wołałabym, ale "innymi słowy" :wink: , np. chodź tu. Tzn. wołałabym ją nie komendą na przywołanie, ale starą domową komendą, którą pies zna i rozumie. Jak pies skojarzy, że przydatne jest po podjęciu patyczka podbiegnięcie do przewodnika, to potem już nie będzie trzeba wołać. Jeśli jej zabraknie tego hasła, to jej pokażesz gestem, że chcesz aby podbiegła. Ewentualnie możesz wtedy wziąć nogi za pas i przy okazji ćwiczyć szybkość, jak CI nie wypuści patyczka z pyska. Musisz dostosować technikę do swojego psa :) , nie ma wyjścia.
  19. [quote name='dorotak']i i okaże się, że tak naprawdę Atos szukał nie mojego zapachu tylko zapachu Froliców, którym to zawsze na treningach była przesiąknięta moja ręka ;)). [/quote] Dlatego nagradzaj tylko jedną ręką. A drugą miej "na patyczki" :D
  20. [quote name='ASICA']Anielica gratuluje :) :) u mnie niestety to nie pomaga!! :( jak spuszczam suke ze smyczy i ona zobaczy psa,jest gotowa przebiec na drugą strone ulicy i rzucić sie :-? ,wiec ją trzymam i nie spuszczam i jest gorzej bo ona z tej flustracji ze izoluje ją od psow jeszcze bardziej jest agresywna :evil: [/quote] A próbowałaś pracować na lince? To znaczy zakładasz sobie, że dopóki sytuacja się nie poprawi, będziesz wyprowadzać ją wyłącznie na 10-15 metrowej linie. Wtedy łatwiej zapanować nad nieposłuszeństwem psa, bo on po prostu nie może pójść sobie w długą i cześć. Żeby mieć pewność, że pies jest wybiegany, możesz podczas jednego spaceru brać ją na rower. Natomiest drugi spacer wyłącznie na tej lince. Podczas takiego spaceru ćwiczcie przywołanie, także w obecności innych psów. No i nagradzać, nagradzać. Wiem z obserwacji, że psy wyprowadzane na lince z czasem stają się zdecydowanie bardziej przewidywalne. Dzięki lince, którą stosowałam przez jakiś czas (parę miesięcy) mój pies biegnie do psów gdy mu pozwolę. Jest to fajne, bo mogę zapobiegać nieprzyjemnym scysjom. No bo nawet jeśli mój pies zrobił się przyjazny do psów, tonie oznacza, że zachowa taki stoicki spokój przy psie, który go pierwszy zaatakuje.
  21. To super inicjatywa :D . Właśnie o to chodzi! Źyczę powodzenia Waszej nowej grupie :D .
  22. [quote name='Flaire']Dwie rzeczy czynią koziołek szczególnie smacznym: środek owinięty skórą, albo bardzo pogryziony (taki, z którego sterczą drzazgi). Gdy Misia natknie się na takowy, to zapomina, co robi i zaczyna obrabiać taki nadgryziony koziołek. :evil: Przytrzymuje sobie łapą i rwie na strzępy. :evil: :evilbat:[/quote] W obedience na szczęście takie przypadki nie powinny się zdarzyć. W klasie 1 wysyłasz psa po swój aport, a w klasach wyższych koziołki zapewnia organizator zawodów i są one w dobrym stanie. :D
  23. [quote name='Mokka']On w tej gnojówce szukał mojego śladu. :oops:[/quote] No pewnie ! :P
  24. Grunt to dobra strategia działania :lol: . A tak swoją drogą, to w obedience pies ma na podjęcie decyzji zaledwie kilka sekund. Więc lepiej mu nie utrudniać. Rzadko który pies lubi zapach perfum czy płynu do płukania tkanin. Dlatego w tamtej sytuacji mój z dwojga złego wziął ten bardziej pachnący człowiekiem (obcym) a mniej chemią :wink:
  25. Faktycznie, minął. Zadzwoń Leon do oddziału poznańskiego, może jeszcze coś da się zrobić.
×
×
  • Create New...