Jump to content
Dogomania

Azir

Members
  • Posts

    916
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Azir

  1. A czy obroża zapobiegająca szczekaniu zabezpiecza przed wyciem? Ja bym radziła zostawiać psa z taką piłką w której jest miejsce na smakołyk. Zanim pies rozpracuje zabawkę minie trochę czasu...
  2. Najważniejsze są jednak pierwsze dni pobytu psa w Was, więc nie zmarnujcie tego czasu! Powodzenia!
  3. A ja włączając nowego psa do stada stosowałam metodę Fennel, z tym że nie przetrzymywałam go przez miesiąc w domu. Po prostu pozwoliłam psu obserwować jakie zasady panują w naszym domu i przystosować się do nich. Pies był z problemami, z agresją do innych psów, a jednak wystarczyły te dwa pierwsze tygodnie o których pisze autorka książki "Zapomniany język psów w praktyce" aby na dobre zadomowił się u nas. Link do blogu o tym w moim podpisie. Teraz to już historia, najciekawiej było w marcu-kwietniu. Trudno jest oczywiście udzielać rad na odległosć, zwłaszcza komuś kto, jak napisała PasQda, "robi wszystko na odwrót". :wink: Kiedyś próbowałam przekonać pewną panią, która bardzo prosiła mnie o pomoc gdyż miała mocno nieposłusznego psa który nie przychodził na zawołanie. Zaproponowałam jej linkę, opowiedziałam jej ze szczegółami, jak wyglądała moja praca z psem na lince. Po jakimś czasie spotkałam ją w trakcie spaceru. Pies jak zwykle ganiał luzem, za to pani miała na karku przewieszoną zwiniętą linę: "-Widzi, pani, kupiłam sobie tę linkę ale nie działa. No bo jak go puszczę z tą liną to on nie może biegać bo się plącze, więc ją nosze ze sobą...! :lol: Sądzę PasQda, że bardziej niż nad psem powinnaś popracować nad rodzicami :wink: .
  4. Gdybym była psem też wykorzystałabym każdą okazję aby rozprostować kości zamiast tkwić bezczynnie w jednym miejscu. No i rozgrzać się można :wink: !
  5. Wind, oczywiście, że bez urazy :wink: ! Ale czytając Ciebie połowa ludzi w Polsce szkoląca swoje psy powinna zapaść się pod ziemię i w życiu nie pokazywać się na ringu. Zwłaszcza, że większość występuje w rasami trudniejszymi, które muszą rywalizować na równi z psami pracusiami. Każdemu może trafić się zły dzień. Znam też pary świetnie wypadające na treningach, natomiast stres związany z występami publicznymi po prostu rozwala im cały występ. Czy ci uczestnicy nie mają prawa aby znowu zacisnąć zęby, kolejny raz spróbować poradzić sobie z tremą oraz nabrać doświadczenia i wyciągnąć wnioski? Tylko dlatego abyś Ty miała przyjemność oglądać tylko świetnie pracujące psy - maszyny? Mam nadzieję, że Twoich słów nie czytają ci, którzy mają niezbyt pewne psy (typu charty, husky czy inne którym trzeba poświęcić zdecydowanie więcej pracy, a efekty i tak czasem bywają niezadawalające) bo mogli by przestać trenować cokolwiek. No bo po co, skoro narażają się na śmieszność i cierpkie uwagi.
  6. [quote name='Wind'] Dla innych natomiast najwazniejsze sa Zawody, czasami jako element szkolenia, czasami checi zaistniania, nie wazne co pokarzemy, byleby sie w ogole pokazac ;) Nawet w "niepozbieranej" formie :lol:[/quote] Najłatwiej jest krytykować. O wiele trudniej wystartować i nie dać się zjeść nerwom. Hala wielu osobom dała się we znaki - niesprzyjające oświetlenie, pogłos, śliska podłoga, skaczące i hałasujące płytki na zetce - zrobiły swoje.
  7. Przede wszystkim to zawodnik ma wyciągać wnioski ze swoich błędów. Co ma zrobić szkoleniowiec, kiedy zawodnik odwraca się tyłem do psa- nowicjusza i zaczyna pogawdkę z sędzią, zamiast skupić na sobie uwagę psa, który w tym czasie daje nogę? Gdzie jak nie na zawodach początkujący zawodnik ma nauczyć się samokontroli i pracy z psem? Sorry, Wind, ale szkoleniowiec nie jest cudotwórcą i jak zawodnik jest niepozbierany to niestety musi sam wziąć się w garść, nikt inny tego za niego nie zrobi.
  8. Możesz ćwiczyć ze swom psem (oraz jakąś drugą parą pies-właściciel) mijanie się po łuku -na smyczy. Psy uważają stawanie do siebie frontalnie za wysoce nieeleganckie :wink: więc aby uniknąć sytuacji stresującej takiego psa jak Twój dobrze jest zacząć zbaczać w pewnym momencie w bok i dodatkowo odwracać uwagę psa smakołykiem. Niechaj patrzy się w Twoją stronę. Inne ćwiczenie to chodzenie w tym samym kierunku, np szeroką alejką w parku. Wy i wasze psy stoicie do siebie bokiem patrząc w tę samą stronę. Ruszacie z tej samej linii jednocześnie i idziecie równo początkowo w większej odległości. Jeśli widzisz, że pies zachowuje spokój, możesz - idąc cały czas - powoli zmniejszyć dzielący was dystans. Oczywiście w trakcie trwania tego "spaceru" możesz ciągle nagradzać psa jeśli nie zachowuje się agresywnie.
  9. [quote name='anielica'] Co do zmian, no troszkę reaguje, potrafi przejśc już nawet bliżej psa, patrząc na smakołyk, ale mam wrażenie, że robi to, "jak mu się zechce". Czyli około 30% sytuacji - tak to oceniam. Ma też nowy nawyk - takie szybkie otrząśnięcie się - jakby dla uspokojenia. Mam cały czas nadzieję, że będzie poprawa. Musi być![/quote] Nie rezygnuj, może niedługo będzie 35 %. :D . Naprawdę warto. Grunt to nie dopuszczać do starcia z drugim psem, bo wtedy cofasz się.
  10. Nieprawda, wszystkie oficjalne zawody obedience były organizowane przez oddziały ZKwP. Ale fakt, z informacją coś kiepsko :-? .
  11. Przyznam, że teraz rzadko wchodzę na strony tego topiku, chociaż sama go kiedyś założyłam. Jeszcze rzadziej zdarza mi się tu coś napisać. :( Może dlatego, że mnie wciąż wydaje się, że Ela żyje i że zaraz się spotkamy. Czasem, gdy jadę autem ulicą, którą kiedyś często kierowałam się do Rotti na pogaduchy, mam ochotę Ją odwiedzić :( . A tyle Jej mam do powiedzenia... I wtedy jest mi najbardziej przykro. Ale dziękuję Wam wszystkim w imieniu Rotti. Ona tak strasznie kochała życie i towarzystwo. Na pewno cieszy się, że dalej o Niej myślicie. Świadczą o tym również kwiaty i lampki na Jej grobie.
  12. To całkiem bez sensu :( . Jeszcze podczas imprezy poznańskiej mówiło się o zawodach w Kielcach. I teraz co, klops ? :(
  13. Wind, no to co, że tak mu poszło. Kiedyś będzie lepiej. Pierwsze yorki za płoty :wink: . Grunt to się nie przejmować, bo można się niepotrzebnie zrazić. Zawody dla każdego młodego psa to duże przeżycie. Psiak całkiem fajnie pracuje na treningach. Mam nadzieję, że kiedyś stanie się bardziej przewidywalny :D
  14. W Poznaniu na zawodach obedience startował w zerówce york i jamnik, a w jedynce cairn terrier, sunia - zdaje się zajęła w sobotę 3. miejsce.
  15. Dlaczego nie ma?
  16. [quote name='anielica']Nie zaprzyjaźnił się dotąd z zadnym psem, a jest u mnie juz 5 mieisięcy :( .[/quote] Tzn. że również jest agresywny w stosunku do suk i szczeniąt? Szkoda że mieszkasz tak daleko :( . Chętnie bym się z Wami spotkała. Niestety, na odległość trudno coś doradzić. :cry: Cieszę się jednak, że zaczyna zwracać uwagę na Twoje reakcje. To jednak wróży sukces :) . Tylko ciekawe kiedy.
  17. Gdzieś wcześniej napisałam w tym topiku, że w trójce pies wybiera z pięciu patyczków. Dowiedziałam się jednak, że pięć jest dokładanych rękoma komisarza, a ten patyk który ma być wybrany otrzymuje zawodnik tuż przed tą konkurencją i może go potrzymać przez 5 sekund. Tak więc jest jeszcze trudniej. Flaire, cieszę się, że miałyśmy okazję spotkać się w Poznaniu i porozmawiać. Szkoda, że tak krótko.
  18. [quote name='Marysia_i_gończy']CDNN czyli ciąg dalszy nie nastąpi :wink: [/quote] Szkoooda! Strasznie nas rozpaskudziłaś! Ale - wielkie dzięki! :D
  19. Ale Ci wyszły dynamiczne! - to przez to światło. No, może z wyjątkiem Vuxa ! :wink:
  20. Azir

    Kilka psów

    A czy Ty nagradzasz je jak wrócą? Moje prześcigują się aby czym prędzej otrzymać smakołyk. No i czasem zabawiam się z nimi w chowanego. Ale to ja im się chowam, nie odwrotnie :lol:
  21. No, w Antoninku to ja od razu poznałam, kim jest ten rudy osobnik ! :wink:
  22. Ja kiedyś pracowałam używając białych podłużnych wazonów, takich na cmentarz. Teraz jest po sezonie, może będzie wyprzedaż :lol:
  23. Ja to znalazłam co prawda na innym forum, ale może pomóc: [url]http://forum.dogs.pl/viewthread.php?tid=22713[/url]
  24. Amster, dlatego właśnie napisałam, że prawdopodobnie będzie można się "przebić" z pawilonu nr 2 na teren targów a stamtąd do pawilonu z obedience. Ale całą sprawę uważam za kuriozalną. To trochę tak jakby organizować koncert bez publiczności. Już pomijam, że każdy powinien mieć możliwość obejrzenia zawodów. Ale jak to jest, że pełnoprawny członek związku, który płaci składki nie może wejść na imprezę organizowaną przez ten związek :o ?
  25. Jestem za :lol: !
×
×
  • Create New...