-
Posts
916 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Azir
-
Jak ją znajdę, to Ci dam. Tylko nie chce mi się po nocy szukać.
-
W tej chwili nie mam tyle czasu aby sama coś zorganizować. Ale mogę się przyłączyć. No i zdaje się mam w domu trochę starej farby: czerwoną, pomarańczową jeśli się nie mylę: żółtą. :). lDa mnie największym problemem jest znalezienie opłotowanego terenu.
-
[quote name='Tośka_m'] Elu - jesteś w kontakcie z Fish?[/QUOTE] To do mnie ;)? Czasami...
-
No, bierzesz supeł za jeden koniec, pies chwyta za drugi i... każdy ciągnie w swoją stronę :evil_lol:. Część piesków lubi takie przeciąganie. Ważne jest jednak, żeby pies zbytnio się nie zapalał do tego przeciągania i aby puszczał supeł na rozkaz. Takie grube sznury z supłami na końcach można kupić w sklepach z artykułami dla psów. Może być też szmata. Co do patyków, to zdecydowanie lepsza jest jednak piłka, bo to Ty decydujesz kiedy dasz ją psu w nagrodę. Patyki pies sam sobie może znaleźć na spacerze i ponosić jak lubi aportować. Albo zainteresuje się patykiem zamiast posłuchać wydawanej przez Ciebie komendy. Poza tym patyki pies może obgryzać i jak potem chcesz nauczyć psa przynoszenia drewnianego koziołka, to okazuje się, że też ma ochotę go napocząć. :eviltong:
-
Propozycja zabawy piłeczką była przykładowa. Baw się z psem w taki sposób aby mu sprawić przyjemność. Może być np. przeciąganie grubego supła. A tak swoją drogą, to mój pies gdy jeszcze nie był moim psem :razz: też podobno nie lubił piłek. A teraz lubi i to bardzo :evil_lol: .
-
Figaro, jeśłi Twój pies musi się wybiegać, to spróbuj bawić się z nim piłeczką. Spraw żeby chętnie do Ciebie wracał - noś smakołyki i dawaj psu za każde podejście do Ciebie. Nie bije się psa za to że w końcu do Ciebie przyjdzie. On nie rozumie, że przyszedł ZA PÓŹNO. Jak zorientuje się, że za każde przyjście czeka go coś miłego (piłeczka lub kawałek paróweczki) to następnym razem przybiegnie szybciej. Uczy się psa żeby siadał i nikt się temu nie dziwi. Czemu tak mało osób skutecznie uczy swoje psy przychodzenia? To przecież też jest wyuczalne.
-
[quote name='Tośka_m'] Jesteście aktywne w ZK? Bo ja niestety nie i jakoś tak głupio mi wejść do oddziału i powiedzieć: "Słuchajcie, chcę skakać z psem. Róbcie tor" :diabloti:[/QUOTE] Owszem, poszłam kiedyś do prezesa, powiedziałam, że się tym zajmę, mogę poprowadzić grupę. Było nawet spotkanie ze skarbnikiem. Ale okazało się, że on nie da pieniędzy bo nie ma :diabloti: . No i w efekcie zajmuję się obedience a nie agility.
-
[quote name='zula']Czyli już mogę zacząć ćwiczyć z moja 3,5 miesięczną suczką:multi:[/QUOTE] No pewnie :D! Oczywiście na początku będzie to przede wszystkim nagradzanie psa za każdy kontakt wzrokowy z Tobą, za każde przyjście, ale już powoli można zaczynać wprowadzać siad w pozycji zasadniczej a potem pierwsze dwa-trzy kroki przy nodze. Obedience to nauka i zabawa w jednym, więc przede wszystkim nie mogą to być za długie lekcje, ot raczej ćwiczenia przy okazji spaceru. Jeśli już teraz zajmiesz się psiakiem, na pewno zaprocentuje to w przyszłości. :D
-
Nie ma dolnej granicy wieku :lol: . Im szybciej tym lepiej :)!
-
[quote name='m.niew']Oczywiscie pies nie bedzie caly czas w kojcu. Pocztakowo zanim sie zaklimatyzuje to na ogrod nie bedzie czesto wypuszczany, ale po ok 2-3 miesiacach oczywiscie ze tak! [/QUOTE] A ten piesek to ma być szczeniak? Bo coś sobie nie wyobrażam takiego malucha, który się przez 3 miesiące "aklimatyzuje" w kojcu :roll: . W każdym razie jeśli ma z niego wyrosnąć normalny psychicznie zsocjalizowany pies. A raczej sobie wyobrażam, bo mam takiego jednego za płotem, młodą suczkę. Początkowo pies wręcz wył z rozpaczy pozostawiony sam sobie. Trwało to miesiącami. Teraz siedzi nie dość że w kojcu, to jeszcze w kagańcu. Nie wiem, co ona mogła zmalować w tym kojcu, tam przecież nic nie ma, chyba gryzła budę :crazyeye: . Widać, że jego właściciele uważają, że dbają o tego psa. Pan biega z nim po ogrodzie z piłką. No powiedzmy przez godzinę dziennie. Ale resztę czasu, tj. 23 godziny pies spędza siedząc znudzony przed budą. Dobrze że czasem mój Rudzielec zabawia ją z drugiej strony siatki :).
-
Wydaje mi się, że i tak lepsza sierść belga, bo od biedy można ją jakoś sprzątnąć niż np. kota dachowca :lol: . Posiadam takiego prócz dwóch belgów i to jego sierść najbardziej daje mi się we znaki, bo się wbija i czasem nawet odkurzacz nie daje rady ;) . A wykładzinę to mam w miejscach, gdzie moja zwierzyna bywa rzadko.
-
No proszę, kolejny belg w obedience :)!
-
Strasznie mi przykro...
-
Bardzo sympatyczny jest ten Twój psiak :). Byle do wiosny, wszystkim nam będzie łatwiej (po roztopach, oczywiście ;))
-
U mnie tereny są świetne. Myślę, źe może w przyszłym roku udałoby mi się potrenować na biegówkach. Teraz z zazdrością patrzę w lasku na mijających mnie narciarzy. Ale zainteresowałam się za to chodzeniem z kijami, to chyba nazywa się nord walking, czy jakoś tak. Wiecie, gdzie można kupić takie specjalistyczne kijki do chodzenia?
-
[quote name='Szamanka']Oczywiście, że pies może Cię z roweru zwalić, ale mnie się to jeszcze nie zdarzyło. W końcu po coś się ma te hamulce ;[/QUOTE] E tam, hamulce hamulcami, ali jak Ci pies skoczy w bok to i tak nie masz szans :evil_lol: Mnie się to przydarzyło, ale nie zniechęciłam się. Jednak trzeba liczyć się z taką ewentualnością.
-
A jakie one są jeśli chodzi o pracę? Tak samo "walnięte" :razz: jak belgi ? Tzn. pracocholicy?
-
Zdarzyło nam się (jakiś rok temu) zacząć przyzwyczajać znajomego psa do tego, że ludzie są fajni. Początkowo pies nie dawał się nikomu dotknąć. Cofał się i chował za właścicielkę, gdy tylko widział, że ktoś się nim interesuje. Oczywiście tak jak napisała p. Zofia, do każdego działania konieczny jest zdrowy rozsądek. Nikt nie oswajał psa na siłę. Moja znajoma zabierała wszędzie swojego psa (i zabiera do tej pory) i właściwie samoistnie suka stawała się śmielsza. Poznała taką ilość osób, że nawet spotkanie z całkiem obcym człowiekiem nie jest już problemem. Suka uwielbia aportować, więc wystarczyło, że nieznajomy zaczynał zabawę piłką aby psica nabrała ochoty na bliższy kontakt. Muszę powiedzieć, że po roku "odczulania" psa na nieznajomych stała się zdecydowanie bardziej przyjacielska :D Najważniejsze jest zacząć :D
-
[quote name='Wind'][quote name='Azir']A czemu temu pieskowi wystają łapy ? :wink:[/quote] To czy wystaja, zalezy od tego gdzie jest czwarty pacholek ;) [/quote] Genialne! :D O tym nie pomyślałam :wink: . Czyli wszystko zależy od punktu widzenia! :lol:
-
A czemu temu pieskowi wystają łapy ? :wink:
-
To nie jest zbieżność nazwisk. :D
-
[quote name='mhaliniak'] a i niestety nie ma sily zeby polubil koty.... bierze w pysk i wrrr...targa biednego kotka no coz pies -dominator[/quote] Miałam dwa kaukazy - fakt że dorosłe - ale wychowały mi kotka od kociaka. Fakt że wyrósł na zbója... :wink: . Fakt że to owczarek kaukaski dominant. nie tłumaczy, że pies atakuje inne zwierzęta. Z tego co wiem, to Rosjanie eliminowali z hodowli psy nie tolerujące innych zwierząt. To przecież psy pasterskie. Myślę, że w jego wieku to jednak głupi wybryk, ale nie powinnaś tolerować takiego zachowania.
-
Święte słowa! :D
-
Przede wszystkim musisz ją wysterylizować, bo ja widzę kolejne problemy. Jak Ci będzie dalej nawiewać to w końcu wróci z potomstwem.