Jump to content
Dogomania

Azir

Members
  • Posts

    916
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Azir

  1. [B]Nefre[/B], nie jeżdżę autobusami, ale spojrzałam na [URL="http://www.mpk.poznan.pl/wg_linii.html"]rozkład jazdy[/URL] i mi wyszło, że ul. Leśnych Skrzatów od Bałtyku jadą 2 numery: 77 i 48. Trzeba wysiąść gdy autobus skręci z Bukowskiej w lewo i zatrzyma się gdzieś w okolicy skrzyżowania Leśnych Skrzatów i Brzechwy (to może być drugi przystanek po skręcie - musisz przetestować, albo znaleźć w necie :) ). Stamtąd będzie najbliżej dojść do Strzegomskiej. A resztę już masz na mapce, którą dołączyłam.
  2. Myślę, że tak będzie najbardziej obrazowo :). Na rysunku zaznaczyłam pierwszy parking leśny niedaleko kortów tenisowych. Jadąc od strony Leśnych Skrzatów - ostatni (trzeci, zdaje się, taki parking) [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=dfadfa7d939cf392][IMG]http://images14.fotosik.pl/10/dfadfa7d939cf392m.jpg[/IMG][/URL]
  3. Basia, serio? Jeden musi mieć rodowód?
  4. Można wysiąść z tramwaju przy stadionie Lecha przy Bułgarskiej i się przespacerować, albo złapać autobus przy Bałtyku (zdaje się nr 48 lub 77) i dojechać w okolice Leśnych Skrzatów i Brzechwy i też się przespacerować :) [IMG]http://mapapoznania.wlkp.com.pl/kom/1007.gif[/IMG]
  5. [B]Zofio[/B]! Dzięki, dzięki :loveu: , ale jestem uwiązana w tym Poznaniu :shake: Może kiedyś to się zmieni. :cool3: PS. ostatnio Azir galopem mi przyniósł metal :multi: Dobrze, że nie ma mrozu... ;)
  6. Nefre, i ty możesz się przyłączyć :). Tylko wiem z autopsji, że tworzenie grupy i zaczynanie treningów o tej porze roku może zakończyć się po paru zajęciach :placz: Ja tam ćwiczę raczej przez okrągły rok, ale wielu uczestników grupy Dobry Pies właśnie o tej porze roku wykrusza się :(
  7. Jestem, jestem :). Muszę chyba zrobić porządek z pocztą, bo nie sygnalizuje mi, że mam zawaloną skrzynkę. :(. Co sobotę można z nami poćwiczyć w Lasku Marcelińskim. Koło wpół do dwunastej. Chyba, że leje, ale na razie pogoda jest w miarę sprzyjająca. [B]Silky[/B], a ten Twój piesek to prawdziwy? Ja bym powiedziała, że pluszak :loveu: . Istne cudo! Z tym, że ubłoci się przy takiej aurze. Moje psy wróciły jak szmaty z ostatniego treningu. :diabloti: [B]Marta[/B], z Grunwaldu jesteś, to też masz blisko! Może chcesz spróbować z nami? ;)
  8. [quote name='izka']trzeba postarać sie o nagranie odgłosow burzy ,bardzo cichutko puszczasz suni to nagranie ... Cały czas obserwujesz zachowanie psa,jesli bedzie niespokojna dajesz smakołyk[/QUOTE] Raczej nie dawałabym smakołyka jak suka zaniepokoi się, bo to też jest nagradzanie niepożądanego zachowania, podobnie jak glaskanie i pocieszanie. Próbowałabym zainteresować psa zabawą lub smakołykiem przed włączeniem nagrania.
  9. Przykro to stwierdziç, ale my w dalszym ciągu [B]nie mamy sędziów obedience[/B] :-( . W każdym razie, nie mamy tylu, ilu nam potrzeba. Można to było stwierdzić właśnie na tych zawodach, bo tam właśnie powinni nasi sędziowie obserwować pracę swoich doświadczonych kolegów. A można tam było spotkać jedynie nielicznych :shake: .
  10. Oceny sędziów są subiektywne. Nie zamierzam z nimi polemizować, tylko postaram się zwrócić jeszcze większą uwagę na dokładność wykonywania ćwiczeń. Sędziowie ocenili nas bez taryfy ulgowej, bezlitośnie ciachali punkty za każde uchybienie, więc tym bardziej cieszy mnie ilość punktów zdobyta za mały kwadrat. Przy komendach na dużym kwadracie muszę zwrócić uwagę na szybkość reakcji psa. Niestety w hali jest ona zwolniona, bo dźwięk jakoś inaczej dociera. Tak samo przy ostatnim ćwiczeniu. Przy zmianach pozycji zacznę pomagać sobie niewielkimi znakami optycznymi, po pies inaczej słyszy w hali, a jak coś jest inaczej to całość szwankuje a pies się przybliża żeby lepiej słyszeć. Z kolei jak wydajesz komendy za głośno, odejmują CI punkty za styl pracy... Co do różnych ocen: Sędziowie oceniali z różnym miejsc, więc może tylko 1 zauważył łapkę wystającą z kwadratu tego psa o którym wspomniałaś. Poza tym oceniali przez cały dzień, ileś tam godzin na nogach. Może pod koniec byli zmęczeni? Szkoda tylko, że zawsze pierwsze psy są oceniane najostrzej.
  11. Przy aporcie kierunkowym powtórzyłam komendę. Niektóre psy za powtórzoną komendę dostawały po 5 punktów, widocznie ja powtórzyłam ZA BARDZO :roll: .
  12. Dresy były z kiepskiego cienkiego materiału. Nie dało się ich założyć na spodnie, a z moim zapaleniem oskrzeli i na antybiotykach nie miałam ochoty ryzykować zapalenia płuc w taką aurę.
  13. [B]Laluna[/B], właśnie, Mistrzowstwa Świata to wyjątkowa impreza i dresy jak ze stadionu dziesięciolecia są nie na miejscu :diabloti:
  14. [quote name='Basia i V'] Moze lepiej bylo poczekac z debiutem na MS jeszcze dwa-trzy lata, kiedy mam nadzieje dochowamy sie grupy kilkunastu lub kilkudziesieciu zawodnikow startujacych w klasie miedzynarodowej [B]z obyciem na takich zawodach[/B]. [/QUOTE] Basiu, muszę powiedzieć, że ogromnie się cieszę, że miałam okazję wystartować w tej jakże poważnej imprezie, ponieważ doświadczenia, które zdobyłam startując w tych zawodach, nikt mi już nie odbierze. Przez ostatni czas byłam chora 4 razy (czyli jakiś miesiąc nie pracowałam z psem). Miałam wcale nie wystartować i gdyby nie telefon od nieocenionej [B]Marii Kuncewicz[/B], która praktycznie wyciągnęła mnie z łóżka, nie pojawiłabym się na zawodach. Ona jednak zadzwoniła i powiedziała, że mam chociaż przyjść na trening, bo szkoda stracić taką okazję. No i nie żałuję. Pierwszy raz startowałam w zawodach, gdzie naprawdę wszystko odbywało się zgodnie z regulaminem. Perfekcyjny komisarz, bardzo spokojny i życzliwy pan, wydawał polecenia dokładnie wtedy kiedy miał to zrobić. Nie było niepotrzebnych przerw między ćwiczeniami, które nieraz rozpraszały mi psa na polskich zawodach. Poza tym zaimponowało mi niesłychane zdyscyplinowanie zawodników. U nas zawsze właduje się jakaś suka w cieczce, bo startującemu nie chce się czekać z nią aby wystąpić na końcu. Tu takie rzeczy nie miały miejsca, więc mój pies nie chodził z nosem przy ziemi. No i przede wszystkim lepiej poznałam siebie. Okazało się, że potrafię przed startem wyłączyć całkowicie nerwy. Przyznam, że wystartowałam raczej na luzie, dzięki temu Azir fajnie i radośnie pokazał to co umiał. Parę rzeczy nam nie wyszło, ale mam 2 lata na dopracowanie szczegółów. Zawodnicy na tak poważną imprezę przygotowują się latami, a w Polsce nie ma gdzie otrzaskać się na zawodach. Myślę, że jednak nie przynieśliśmy wstydu, bo zawodnicy z innych krajów bardzo życzliwie odnosili się do naszej pary, a sędziowie podkreślali radość z jaką pracował pies. Bardzo fajnie rozpręża się psa chodząc z nim między ludźmi przechodzącymi z psami, dziećmi robiącymi zdjęcia czy innymi zawodnikami, którzy też skupiają swoje psy i trzeba pilnować, aby na siebie nie wpaść. To dopiero jest obedience! :diabloti: Przy okazji chciałam powiedzieć, że nie pomaga zawodnikowi, gdy co rusz ktoś go pyta, czy się nie denerwuje przed startem. Nie pomaga też uspokajanie zawodnika, który stara się zrelaksować i zapomnieć o tremie. Dlatego też dostało się ode mnie pewnemu panu, który na 5 minut przed startem próbował mnie uspokajać :mad: . Nie wyszło nam zostawanie w siadze - ćwiczenie stosunkowo proste. Na odprawie powiedziano nam, że po komendzie komisarza [I]opuścić psy[/I] nie wolno już nic powiedzieć, więc nie powiedziałam mu [I]zostań[/I] i biedaczek za mną poszedł :-( . Potem okazało się, że zawodnicy jednak wydawali ostatnią*komendę. A tak na pewno mielibyśmy co najmniej te 20 pktów więcej. Nic dwa razy się nie zdarza, więc bogatsza o to doświadczenie drugi raz tego błędu nie popełnię.
  15. Chciałam podziękować wszystkim, którzy tak gorąco kibicowali naszej parze Zawodnicy z innych krajów mogli pozazdrościć Azirowi takiego aplauzu . Mam nadzieję, że następnym razem pójdzie nam lepiej. To były nasze pierwsze tak PRAWDZIWE zawody [QUOTE](Basia i V @ 12.11.2006, 12:10) ...smutne jest dla mnie to, ze zupelnie rozsypala sie poznanska grupa obedience... Jesli pokrecilam cos odnosnie faktow i osob - to bardzo prosze - poprawcie mnie.[/QUOTE] Nasza grupa obedience działa nadal. Spotykamy się co sobotę i sobie ćwiczymy. Nie zajmujemy się jednak organizacją zawodów. Kiedy jedna z naszych koleżanek zapytała organizatorkę, jak nasza grupa ma pomóc przy zawodach usłyszała, że [QUOTE]zawodów nie organizuje [B]jakaś grupa pod wezwaniem[/B], lecz [B]Związek Kynologiczny[/B][/QUOTE] no to się nie pchaliśmy... chociaż składki płacimy... I jeszcze jedno: [B]Zofio[/B], ogromnie się cieszę, że Cię wreszcie poznałam w realu:loveu: !
  16. Azir

    ucieczki

    [B]asik89[/B], ten pies ucieka z powodu braku ruchu, więc nie sądzę, aby po kastracji nagle przestał chcieć biegać.
  17. Cienko to widzę :lol: , ale może nauczą się zamawiać przez telefon pizzę :eviltong: ?
  18. Jedzenie w wypadku tych labków jest taką nagrodą za otwarcie lodówki (bitki... mhmm mniam ;) ), że jedynym wyjściem jest dobre zabezpieczenie tego sezamu rozkoszy podniebienia. Na przykład przy pomocy tej blokady z postu Behemot.
  19. Azir

    ucieczki

    Kastracja nic nie pomoże. Pies potrzebuje ruchu, więc radzi sobie jak może. Może znalazłby się ktoś w okolicy, uczeń lub student, kto zabierałby psa np na rower? To świetnie pomaga w takich wypadkach. Poza tym pies absulutnie nie może mieć możliwości ucieczki.
  20. Fioletowa, ona ma dużo z kaukaza. Na pewno nie jest to powarkiwanie z zadowolenia. Miałam kiedyś kaukazkę, z twojego opisu wyłania się obraz psychologiczny mojego psa :razz: Tylko mnie naprawdę słuchała. Teraz musisz przekonać babcię aby zaczęła szkolić Twojego psa. Tylko czy to możliwe? :diabloti:
  21. [quote name='kelko']Gdzieś czytałam też o banku czasu, tylko pojęcia nie mam jak to znaleźć.[/QUOTE] Tam, gdzie wszystko inne ;) [url]http://www.google.pl/search?hl=pl&q=bank+czasu&btnG=Szukaj+w+Google&lr=[/url] ale nie wiem, czy jest tam Łódź...
  22. [B]Trapa[/B], nie są narażone na komentarze, również te negatywne, osoby które nic nie robią :diabloti: . Wiem z własnego doświadczenia ile czasu i pracy kosztuje dobre przygotowanie takich zawodów. Wielkie brawa dla organizatorów, zasługują na nie i tak, bo nie sposób wszystkich zadowolić. :evil_lol: . Może kiedyś przyjadę do Rzeszowa, choć to ode mnie szmat drogi :cool3: . Raz byłam u Was na wystawie, też był piekielny upał :diabloti: .
  23. Trapa, ale nie rozumiesz, że obedience w różnych krajach różni się od siebie (niestety) i dopiero na poziomie trójki można mówić o częściach wspólnych? Nawet jeśli sędzia zapozna się z regulaminem innego kraju to i tak będzie sędziował po swojemu. Ja wiem jedno. Główna Komisja Szkolenia Psów podjęła uchwałę że polskie zawody mają być sędziowane przez polskich sędziów. Wiem, że jest ich mało, ale niech się kurczę uczą i nabierają wprawy!
  24. Trapa, napisałam wyżej, chodzi mi o to, że ten sędzia nie jest sędzią od obedience. I chodzi mi bardziej o rozbieżności w trakcie odprawy o których Basia i V pisała, a startuje już ona długo, więc na pewno wie co pisze.
  25. Ula, ja też do niego samego nic nie mam ;), ale TAM zdaje się nie ma obedience. A nasi sędziowie musieli zdawać egzamin żeby móc sędziować. (z drugiej strony uważam, że gdyby ten sędzia przystąpił do egzaminu u p. Boisseau, to pewnie też by go zdał :diabloti: )
×
×
  • Create New...