-
Posts
916 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Azir
-
Ciekawe :lol: . I faktycznie lepiej nie trenować w miejscu publicznym. Wystarczająco zabawnie wygląda bieganie po zetce i zmiany kierunku [B]bez[/B] psa :evil_lol:
-
Przyznam, że rzucam na mrozie :). U nas jest biała puchowa pierzynka, która amortyzuje lądowanie. Mam stare Jawzy z którymi nic się nie dzieje, najwyżej kupię nowe :cool3: . Tylko ciągle muszę je otrzepywać ze śniegu, bo kiepsko latają...
-
Chętnych do obejrzenia zdjęć grupy Dobry Pies zapraszam do [url=http://obediencepoznan.cyberdusk.pl/galeria/main.php]galerii[/url]
-
Wygląda to tak, że spotykają się miłośnicy obedience z psami, które już coś potrafią i wspólnie pracują, pomagają sobie nawzajem i doradzają. Nie jest to kurs. Żeby z nami pracować, trzeba mieć jednak jakieś podstawy - może być to np psie przedszkole albo kurs PT. Chodzi o to, aby przewodnicy już potrafili pracować z psami. Psy muszą być zsocjalizowane i przywoływalne, bo to gwarantuje bezpieczeństwo innych uczestników oraz pewien komfort pracy. Spotykamy się raz w tygodniu, ale to nie oznacza, że psiarze nie ćwiczą w inne dni. Piszę o tym aby ewentualni chętni nie rozczarowali się po 1 razie, bo my nie szkolimy cudzych psów :). Tu każdy pracuje raczej sam, tyle tylko, że gdzieś obok jest drugi maniak który też wykonuje z psem jakieś ćwiczenie starając się nie przeszkadzać za bardzo innym. Niekiedy zostawiamy kilka psów na wspólnym warowaniu, czyjaś pomocna dłoń położy swój patyczek do wybierania przedmiotu lub pachołki małego kwadratu. Osoby które ćwiczą z nami mogą reprezentowć różne rodzaje nagradzania. Są tacy co ćwiczą ze smakołykiem, są tacy co z piłeczką. Niektórzy mają w ręce klikera, nikt nie używa kolczatki:razz: .
-
Gina, może jakieś zdjęcia? ;)
-
No to musieliśmy się jakimś cudem rozminąć :lol:
-
[B]Silky[/B], teraz jest tu tyle śniegu, że Twój maluch przepadłby z kretesem :lol: A jeśli chodzi o zajęcia, to nikt nie przyszedł choć pogoda była super. Mówiłam, że najlepiej byłoby zacząć wiosną :cool3:
-
No to wyobraź sobie, że niestety nie w każdym NORMALNYM domu właściciele nie mają wątpliwości. W tej chwili ważą się losy pewnego psa, który jest w NORMALNYM domu. Pies nie lubi dzieci. Obce co prawda, ale matka dziecka straciła do niego zaufanie. Ciągle się jeszcze waha oddać psa. Dlatego, że jest NORMALNA. Gdyby nie była miłośnikiem psów, to pewnie już by się tego psa pozbyła. A z drugiej strony trudno, żeby narażała życie i zdrowie swojego dziecka :roll: [B]Ana[/B], trafił Ci się miły pies, więc się ciesz. Niestety nie jest to reguła, bo agresywnych psów jest ciągle za dużo.
-
Mam nadzieję, że już wyschła :lol: :lol: :lol:
-
Ja chyba dalej nie mam w domu netu :( - efekt huraganu :diabloti: , ale na razie mam zamiar jutro być ;)
-
Habibi, aby zobaczyć zdjęcia trzeba się zalogować. Wrzuć może fotki do tego tematu :).
-
Zapraszamy psy, które nie są agresywne i których właściciele potrafią nad nimi zapanować oraz zmotywować je do pracy. Podstawy posłuszeństwa mile widziane :).
-
Dziękuję, nadal super :). Dziecko, które ma już 9 miesięcy, od początku okazało się nad wyraz skłonne do współpracy, spokojne i wesołe, więc nadal sobie ćwiczę obedience ;), w tym czasie dziecię śpi grzecznie w wózeczku. Sielanka, jednym słowem... Ciekawe, jak długo? :evil_lol: PS. oprócz tego, że jestem modem na forum o. belgijskich oraz na psich sportach, jestem też zwykłym dogomaniakiem, więc spokojnie możesz się ze mną nie zgadzać :lol:
-
[quote name='elles']Bo nie wiem, czy kobieta w zaawansowanej ciąży zapewni psu długie spacery, np. w deszczowy/upalny dzień,[/QUOTE] :lol: W tym miejscu chciałam Cię zapewnić, że kobieta w zaawansowanej ciąży potrafi wyjść na spacer nie tylko z jednym psem, ale z dwoma całkiem dużymi :evil_lol: . Potrafi porządnie je wybiegać, że po powrocie do domu padają na pysk, mimo, że są owczarkami belgijskimi. No, w każdym razie taka wariatka, jak ja :diabloti:, która do rozwiązania ćwiczyła z psami posłuszeństwo, choć zima zeszłego roku trzymała i nie puszczała :lol: Pewnie dzięki aktywnemu trybowi życia cały czas byłam w świetnej formie i nie chwyciło mnie nawet przeziębienie :).
-
Cieszę się bardzo, że miałam okazję spotkać nowych obediencemaniaków :multi:. Mam nadzieję, że będziecie wpadać częściej :loveu:
-
Zgadza się. Nie dzielę psy na schroniskowe oraz na rasowe. Widzę jednak różnicę między psem, o którym wiem wszystko, bo mam go od szczeniaka - potrafię go ukształtować oraz znam jego historię a psem-zagadką, który być może czegoś się boi, kogoś nie lubi i nie wiadomo jakie ma doświadczenia z przeszłości. Z takim psem pracuje się trudniej lecz nie twierdzę, że jest to niemożliwe :).
-
[quote name='magreb']Widze, ze mimo wszytko zdania sa podzielone. Mam nadzieje, ze nie odswiezylem jakiegos odwiecznego sporu miedzy zwolennikami adopcji a zwolennikami zakupow w hodowli. Na temat domow tymczasowych wiem jeszcze niewiele i bede musial zglebic temat, zeby sobie wyrobic opinie. Rozumiem jednak, ze psiak w domu tymczasowym przebywa przez dluzszy okres. [/QUOTE] Chyba nie ma sporu na ten temat :), a ja nie jestem przeciwnikiem adopcji. Wręcz przeciwnie, jak już pisałam wcześniej, mam psa ze schroniska. Nie jestem jednak zwolennikiem adopcji psa za wszelką cenę oraz działań "na hurra!" Owszem, psy z tzw. tymczasów przebywają tam przez czas jakiś, ale jak się pewnie orientujesz, wszystkim zależy bardzo aby jak najszybciej znalazły dom, bo jest już następny pies jeszcze bardziej potrzebujący. Tak więc, psy w tymczasach niekoniecznie przebywają długo. Przetrzymujący psy na tymczasach to zazwyczaj ludzie niezwykle zaangażowani, oddani sprawie. Zwylke oceniają, czy ktoś nadaje się na właściciela danego psa. Więc jeśli trafi się osoba, która sprawia dobre wrażenie, to zachęca się ją do wzięcia psa. Sama bym tak zrobiła, przecież zależałoby mi aby pies znalazł dobry dom. Ale tak naprawdę to adoptujący powinien dobrze zastanowić się, czy będzie potrafił dać sobie radę z danym psem (np znaleźć czas na pielęgnację obfitego futra, czy też spacer parę godzin dziennie dla psa o b. żywym temperamencie) oraz czy ów pies nie stanie się dla tej osoby ciężarem trudnym do udźwignięcia :shake: (np. bo wyje w domu, rzuca się na facetów czy też niszczy wszystko w chwilach samotności). Ja nie mówię, że wszystkie psy do adopcji są takie. Nie, jest mnóstwo wspaniałych, cudownych psiaków czekających aby ktoś je pokochał. Ale część piesków to niestety czworonogi z problemami: lękliwe, schorowane, nadpobudliwe. One też czekają na dom, ale człowiek który bierze sobie takiego psa musi mieć pewność, że podoła zadaniu. Pies który szarpie na smyczy z dużą siłą nie zmieni od razu przywyczajeń, a spacery z dużym psem rzucającym się na inne psy też do przyjemności nie należy. Dlatego [B]nie wystarczy jedynie optymizm aby podjąć się wychowania takiego psa, lecz pewna wiedza[/B]. Wiele adoptowanych psów wraca jednak niestety do schronisk i to jest smutne :-( .
-
Nooo, mam nadzieję! :)
-
Alina z Białegostoku miała zacząć je produkować :). Niestety moja ulica nie jest tak bajkowa. A przyjemnie byłoby mieszkać w połowie Księżniczki Szecherezady :)
-
[quote name='pidzej']Są psy np. w domach tymczasowych sprawdzone pod kątem dzieci, a nawet je uwielbiające.[/QUOTE] Niekiedy jednak to samo zwierzę w innym domu i w innych rękach może zachowywać się całkiem inaczej.
-
Jeśli mogę doradzić, to gdy nadejdzie TEN czas, że będziecie więcej w domu, a dziecko będzie miało parę lat, to adoptujcie... szczeniaka :)
-
[quote name='Marta i Wika'] podejrzewam że osoby które nigdy tam nie były mogą mieć problem.[/QUOTE] Tyle osób już tam trafiło, i to bez mapy ;)... Ale jak chcecie, to możecie się umówić i przyjść wszyscy razem :)
-
Z uwagi na to, że sama adoptowałam psa, który godzinami siedział w domu czekając na właścicieli, był nieszczęśliwy oraz nauczył się uciekać by zaspokoić potrzebę ruchu, nie polecam w dalszym ciągu :) Gdybyście mieli czas, to owszem, ale wtedy bardziej połączenie pies "od początku" u właścicieli a nie adoptowany. I nie jestem przeciwna adopcjom psów, ale... gdy w grę wchodzi tak małe dziecko, nie ma miejsca na eksperymenty typu uda się - nie uda :cool1:
-
Nie dalej jak tydzień temu zwróciła się do mnie z prośbą o pomoc osoba, której suka nagle zaczęła atakować dzieci. Kobieta ta ma kilkumiesięczne dzieco i teraz przestała ufać własnemu psu. Co będzie Magreb, gdy Twój nowo adoptowany pies nie spełni Waszych oczekiwań? Będzie tułać się dalej?
-
Jestem tego samego zdania. 11 godzin to za dużo dla psa, będzie się męczył :(. Poza tym nie zdecydowałabym się na adopcję dorosłego psa mając malutkie dziecko. 1. pies sam może wymagać pomocy, większego zaangażowania czasowego oraz szkolenia 2. nie znając przeszłości psa, nie wiemy jak zareaguje w pewnych sytuacjach. Może został oddany właśnie dlatego, że rzucał się na dzieci? 3. Nie wiadomo, jakie dziecko Wam się trafi ;). Może będzie wymagało większego zaangażowania, będzie dużo płakać, nie będzie lubiło jeździć na spacery i nie będziecie mieć czasu na psa - czego Wam rzecz jakna nie życzę :lol: