-
Posts
916 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Azir
-
Nie radzę gazetą, chyba że chcesz mieć alergika na prasę. Poza tym lepsze efekty osiągniesz nagradzając psa za dobre zachowanie. Brak nagrody i stanowcze Fe! też są karą.
-
Megi1, pies płochliwy i nieufny to pies NIEBEZPIECZNY. Często lękliwy pies reaguje agresją na większegop od siebe ze strachu. Pies powinien być ZSOCJALIZOWANY bez względu na to jakiego jest wzrostu. Psy małe powinny być poddawane szkoleniu tak jak psy ras większych. Z ratlerkiem również można udać się na szkolenie ogólne w grupie.
-
Najlepiej jak pies ma skończony rok. Zależy to też od rasy psa, (psów większych dłużej dojrzewających ras lepiej w młodszym wieku nie forsować), podatności danej rasy na dysplazję a także kondycji psa. Z psami poniżej roku (ok. 10 m-cy) bardziej bym uważała i utrzymując umiarkowane tempo stopniowo wydłużała dystans. No i nie pozwalałabym młodemu psu ciągnąć :wink: .
-
No to musisz ćwiczyć to wytrwale i konsekwentnie :D . To jest kwestia czasu, takie zachowanie może nie zniknąć po tygodniu. Czasem potrzeba zdecydowanie więcej czasu.
-
Tak można powiedzieć :D . Ale na razie nie puszczam go całkiem luzem, bo będzie mi polował. Nie chcę, aby spacer równał się dla mnie z oczekiwaniem na psa aż z wywieszonym ozorem wyłoni się z leśnych ostępów. Sądzę, że jeszcze sporo czasu upłynie gdy zacznie dostrzegać pozytywy związane z przebywaniem w mojej obecności. Dopiero jak będę mieć 70 procentową pewność, że gdy go zawołam to przyjdzie, to zacznie biegać z kawałkiem linki, którą będę mu kiedyś redukować. Niestety, MÓJ nowy pies, na widok niektórych psów nie reaguje jak mój stary lecz staje jak wryty i gdyby mógł toby się na takiego rzucił. Ale jesteśmy na dobrej drodze do zmiany tego zachowania.Za to, co mnie cieszy, kompletnie olewa psy rzucające się za siatką. W ostatnią sobotę zabrałam go ze sobą na plac, gdzie fantastycznie ćwiczył ze mną nie zwracając uwagi na inne czworonogi. Sądzę, że to dla niego olbrzymi krok naprzód..
-
Pies Ciebie nie słucha i zaczyna ciągnąć bo idąc z dodatkową osobą siłą rzeczy jej poświęcasz uwagę i pewnie parokrotnie zdarzyło Ci się nie reagować lub za późno reagować w takiej sytuacji na ciągnięcie psa. Zazwyczaj tak jest, że gdy się z kimś rozmawia, nie wymaga się od psa tego wszystkiego co zazwyczaj. Jak się idzie i rozmawia, to już jest dla psa całkiem inna sytuacja niż gdy idziecie sobie we dwójkę i co najwyżej mówisz do psa. Zwracaj większą uwagę na to co robi pies w towarzystwie innych osób na spacerze. Pracuj z nim trochę przy kimś. Niech wie, że zmiana liczebności stada nie może wpływać na jego zachowanie. Spróbuj idąc z psem i siostrą nie rozmawiać z nią a gdy pies zaczyna ciągnąć zatrzymuj się i poczekaj aż znajdzie się znów przy Twojej nodze. Poproś o współpracę Twoją siostrę. Kiedy Ty zatrzymujesz się i czekasz aż golden wróci CI do nogi, niechaj ona Was nie wyprzedza lecz też stanie. Psa przy nodze nagródź smakołykiem.
-
Myślałam już o tym wcześniej :wink: , ale nie chcę za wcześnie zapeszać. Chociaż faktycznie :oops: , chyba już powinnam. Nawet Drex czuje się już MOIM PSEM. Żeby tylko zaczął się w pełni zachowywać jak MÓJ PIES :P . Ale jest zdecydowanie lepiej :D .
-
U nas już po śniegu :D , najgorsza chlapa minęła i warunki rowerowe bardzo dobre, zwłaszcza rano, gdy po przymrozku w nocy jest trochę utwardzone. Nie jeździmy za dużo więc nie szkodzi to łapom :D .
-
[quote name='asher'] [b]Azir[/b], tak sobie myślę, że z tym dogiem, to się tak bardzo nie pomyliłaś, bo Sabiny zachowanie trochę przypomina mi właśnie molosa :wink:[/quote] To w takim razie, mam nadzieję, darujesz mmi życie :wink: !
-
Nie widzę nic złego w wyciszaniu psa przez Marmaszę. Każdy pies to problem indywidualny, dochodzi jeszcze rasa, temperament. Dlatego trzeba próbować znaleźć dobrą metodę dla psa a nie na odwrót :wink: . Znam też psy, którym szkolenie grupowe zaszkodziło, właściwie to nie szkolenie ale treser, który miał niezbyt dobre, brutalne metody szkoleniowe. Ale zakładam że szkolenie ma miejsce w dobrej szkole gdzie stosuje się bodźce pozytywne, jest mała grupa psów i nie działa ono zbyt stresująco na naszego psa. Asher, zdaje się, ma dożycę. Asher, zabij mnie jeśli się mylę, ale nie chce mi się :oops: w tej chwili szukać jakiego masz psa. Dog ma jednak inny temperament. Ale Ty masz jeszcze jednego psa. Asher, przyznaj mi się, jak na spowiedzi :wink:, nie faworyzujesz w jakiś sposób młodszej suki?. Nie jest ona Twoim oczkiem w głowie, nie masz w stosunku do niej dużych planów? A ona sama: czy nie stara się być zawsze przed Twoim starszym psem? Który pies jest bliżej Ciebie w różnych sytuacjach domowych? Piszesz że Twoja pierwsza psina jest do świata bardziej zdystansowana. Może w tej chwili młoda wchodzi w wiek kiedy ma zamiar sięgnąć po miejsce starszej w stadzie? Dlatego rzuca się na inne suki bo zaczyna was bronić. Musisz jej dać do zrozumienia, że Ty sama potrafisz zadbać o Wasze stado i jej pomoc nie jest konieczna :wink: .
-
[quote name='Marmasza'] piszę to, gdyż podejrzewam, że problemy suki Asher mają analogiczne podłoże jak te, z którymi ja się borykam.[/quote] Być może. Nie myślałeś o sterylizacji suni? Ja jednak miałam zupełnie odwrotne doświadczenia i mojej suce zdecydowanie takie szkolenie pomogło :D . Piszesz, że Twoja bokserka jak chce bawi się z innymi psami. Moja początkowo nie tolerowała praktycznie żadnych suk i nie miałam okazji do powolnej socjalizacji, bo gdy spotykałam innych właścicieli psów, ci na nasz widok ulatniali się. Podobnie ja Ty jestem zdania, że dobrze jest porozumieć się ze szkoleniowcem, powiedzieć mu o problemach i faktycznie ustalić tok szkolenia. Może rzeczywiście najlepiej będzie początkowo ćwiczyć w pewnej odległości od psów.
-
Bo widocznie nie miałeś okazji doświadczyć takich pozytywnych efektów szkolenia na swoim psie. Od przewodnika wiele zależy na placu. Zakładam, że pies Asher nie jest NADMIERNIE agresywny i Asher jest w stanie nad nim panować aby żadnemu z psów nie stała się krzywda. Jeśli czytałeś uważnie co napisała Asher powinieneś zauważyć że taki pies jak jej ma szansę osiągnąć dobre rezultaty podczas szkolenia grupowego. Poza tym, Marmasza, ponad połowa uczestników szkoleń grupowych ma najróżniejsze problemy ze swoimi psami i tylko dlatego decyduje się wydać na nie pieniądze!!!
-
[quote name='asher'] dzieki uprzejmosci Doddy wzielysmy z sucza udzial w jednej sesji szkolenia grupowego. to bylo naprawde niesamowite doswiadczenie! Dodam, ze działo się to już w czasie "agresywności" Sabiny. inne psy (w tym i suki) po prostu dla niej nie istnialy i widac bylo, ze ona dla nich tez chciala pozostac niewidoczną! nie reagowala nawet na wyrazne zaczepki jednej z suczek! polecenia wykonywała prawie bez zarzutu... cały czas jednak była skoncentrowana na mnie. ...jestem jednak pewna, że taka sielanka potrwałaby może do trzeciej kolejnej sesji. jak tylko Sabina "zadomowiłaby sie" w tej grupie, zaczęłaby pokazywac różki... :roll: [/quote] No widzisz, czyli dobry efekt! :D , i właśnie podczas szkolenia grupowego Ty jej pokazujesz, że liczy się praca z Tobą a nie gryzienie z sukami. Jeśli przyzwyczaiłabyś ją do pracy pracy przy innych sukach a Ty razem ze swoimi smakołykami czy zabawkami stałabyś się dla niej NA STAŁE najważniejsza, to taka suka na pewno byłaby bardziej do opanowania. Od takiego psa na pewno nie można oczekiwać, że będzie bawić się z suczkami, ale chociaż nie będzie ich zjadać :wink: . Inni może przyjdą na takie szkolenie z zamiarem nauczenia psa komend, ale Ty przy okazji zsocjalizujesz swoją psicę :D !
-
W jakim wieku jest pies? Jeśli szczeniak, to może nie jest jeszcze nauczona załatwiania się na dworze. W takim przypadku nie należy na psa krzyczeć, bo to tylko utrudni sprawę.
-
Ostatnio stanęłam przed problemem zaprzyjaźnienia dwóch dorosłych dominujących psów. Opisałąm to w tremacie [url]http://www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&p=749007#749007[/url] . Może coś z tego uda Ci się wykorzystać. Najpierw musisz faktycznie sprawdzić jak Twoja suka reaguje na szczeniaki. Jeśli jest agresywna w stosunku do nich to może lepiej nie próbować, bo co zrobisz jak się nie uda? I oczywiście należy bardzo uważać aby nie przestraszyć szczeniaka.
-
Jedyne co mi przychodzi do głowy, to szkolenie w grupie posłuszeństwa w trakcie którego naczysz ją zachowywać się bez zarzutu przy innych sukach. Tu sterylizacja niekoniecznie musi przynieść pozytywne efekty.
-
Fajne zdjęcie! A mnie nie ma kto zrobić :roll: . Jeździmy, oczywiście codziennie - póki jest śnieg :D . Już się boję tych wiosennych roztopów. U mnie teren robi się strasznie ciężki :P i potem tyle samo czasu spędzam na czyszczeniu roweru co na jazdę :evilbat:
-
Fonia, napisz koniecznie skąd jesteś! :D
-
Ale nikt Ci nie mówi, że to Ty ją popsułaś. Ja bym raczej powiedziała, że ona początkowo próbowała się znaleźć w nowym domu a teraz małpa próbuje na ile jej pozwolisz. Gdybym była na Twoim miejscu, to przez jakiś czas pracowałabym z nią wyłącznie na lince aby wyeliminować okazje do nieposłuszeństwa, a wybiegiwałabym ją przy rowerze.
-
A ile ona ma? Koło roku?
-
[quote name='krzywe_oko']kilka dni temu myślałam że wyjdę z siebie i stanę obok, kiedy suka do mnie przybiegła na zawołanie, grzecznie posadzila zad przy lewej nodze i zanim zdążyłam wysunąć prawa rękę ze smyczą w jej kierunku, zorientowawszy się ze smakołyka nie będzie zwiała na drugi koniec pola )[/quote] :lol: To w takim razie nagradzaj ją za przyjście na zawołanie, czasami zapinaj na smycz i puszczaj po chwili. Niech sobie nie skojarzy, że przywołanie i zapięcie na smycz to koniec spaceru. W początkowej fazie nauczania przywołania do Ciebie, gdy chcesz ją upiąć aby wreszcie pójść do domu, po prostu przechwyć ją gdy będzie w pobliżu bez przywoływania, nie rób z tego ceremonii, upnij i idź. Możesz wsunąć jej do pyszczka smakołyk.
-
Też. Uważam że nie w tym nic złego jeśli każdy będzie mieć swój azyl. Ja tęż nie wyleguję się na posłaniu mojego psa (chociaż zdaniem niektórych szkoleniowców może i powinnam). Nie widzę powodu aby pies wchodził za człowiekiem wszędzie - do łóżka i, przepraszam za wyrażenie, do kibla. Zbytnia więź może też spowodować niepotrzebne cierpienie zwierzęcia w momencie kiedy trzeba opóścić dom. Robota nie zając, ale iść do niej trzeba. Wyjący pod drzwiami lub gryzący wszystko z rozpaczy pies to żałosny widok. John Fisher, którego tak polecałam wcześniej, w swojej książce "Okiem Psa" zaleca właśnie nie wpuszczanie psa do sypialni. Dlatego nie będę tu się wymądrzać, bo to nie mój patent autorski, kto chce to sięgnie po tę książkę, tam jest wszystko dokładnie wytłumaczone. Oczywiście jak ktoś zajmuje z psem jeden pokój bo więcej nie ma, to rozumie się, musi z nim nocować bo go przecież nie wystawi za próg :lol:
-
O matko! Mokka, wracajcie do zdrowia jak najszybciej :) !
-
[quote name='twa1001'][. Czyli nie spanie z psem w łóżku - tak zamykanie w innym pomieszczeniu - nie[/quote] Nie widzę nic złego w tym, że pies ma spać w innym pomieszczeniu. A co ma "powiedzieć" pies mieszkający na zewnątrz domu? Mój szczeniak do roku spał poza moją sypialnią i jakoś nie dostał od tego choroby sierocej. Dzięki temu nasz pies nigdy nie wchodzi na kanapy, fotele czy inne meble nawet jak nas nie ma. Teraz nie mamy drzwi bo się przeprowadziliśmy i legowisko jakoś tak samo wylądowało bliżej nas, bo tam akurat było najdogodniejsze miejsce. Poza tym niektóre psy bywają bardzo dociekliwe, a w końcu w łóżku nie tylko się sypia :lol: :lol: .
-
Też sądzę, że przyduszanie psa jest ryzykowne. Lepiej unikać otwartego starcia z psem. Gdyby ważył 70 kilo na pewno budziłoby ono obawy. Doskonały pomysł aby córka z psem udała się na szkolenie. A doraźnie: nie wpuszczać psa do pokoju gdy idziecie spać. Nie dokarmiać go między jego porami posłków. Wyglądałoby na to, że dzielicie się z nim jedzeniem. W sumie dobrze by było, gdyby to córka dawała mu jedzenie, najlepiej jak Wy już swoje zjecie. Postarajcie się go ignorować, gdy zwraca na siebie uwagę. To wygląda wzruszająco, gdy piesek przychodzi się łasić, kiedy podrzuca głową rękę i domaga się pieszczot, ale takie zachowania to często perfidne wymuszanie uwagi - zobacz, tu jestem, ja przywódca stada. Tych wszystkich zachowań człowieka w stosunku do psa jest tyle, że nie sposób mi ich w tej chwili przytoczyć. Znajdziesz w polecanej przeze mnie książce. Nie jest to jakieś opasłe tomisko, nie kosztuje majątku. Lecz jeśli trochę chcesz posiedzieć w necie, to na dogomanii było już mnóstwo innych wątków radzących co cobić, gdy pies zaczyna rządzić w domu.