Jump to content
Dogomania

Azir

Members
  • Posts

    916
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Azir

  1. A ja bym się chciała dowiedzieć, o której godzinie rozpoczynają się te zawody?
  2. Azir

    PIESIO I ROWER

    Taaak, w górach jakoś tak zdecydowanie więcej czasu spędza się jeżdżąc pod górkę, niż z górki :lol: .
  3. Azir

    PIESIO I ROWER

    Taaaak :wink: , ale nie da się biegać wyłącznie POD górkę, potem jest Z górki :P . :wink:
  4. Azir

    PIESIO I ROWER

    Mausa: belga, nie beagla :D Ciągnięcie też ma dobre strony, bo wyrabia się przód psa. Ja nie mam kłopotów z moją psiną, ot napisałam tylką impresję na jej temat :D Przy nodze też biega, ale jak chcę mu sprawić przyjemność, to pozwalam mu włóczyć mnie z rowerem za sobą po lesie :wink: .
  5. Azir

    PIESIO I ROWER

    To to ja się Was spytam, jakie tempo stosujecie podczas psiejsko-rowerowych wędrówek i jakie dystanse pokonujecie? Ktoś mi kiedyś powiedział aby utrzymywać tempo 10km/h, ale w przypadku belga to jest po prostu niemożliwe, chyba, żebym go taśmą klejącą przymocowała do deskorolki :P i ciągnęła za sobą. :wink: Mój pies dosłownie huskowacieje :lol: , nie dość, że ciągnie, to jeszcze próbuje osiągnąć prędkości kosmiczne :wink: I to potem ja wracam bardziej wykończona :P . I jeszcze jedno pytanie: Czy Waszym psom też się ścierają opuszki łap? Co wtedy robicie? Ja pryskam mojemu takim specjalnym psikaczem, nazwę mogę podać jutro.
  6. Muszę powiedzieć, że dla mojego belga PIŁKA jest najcenniejszą rzeczą na świecie. Rudy od początku próbował ganiać za rowerami, a poczuł w tym wyjątkową przyjemność, od kiedy zaczęłam wybiegiwać go przy rowerze. Dlatego zawsze na spacerze mam przy sobie ukochaną piłkę mojego psa. Oduczyłam go gonić rowery w ten sposób, że bawiłam się z nim ową piłką, ale nie, kiedy rower zbliżał się do nas, lecz już wcześniej. Mogłam przewidzieć, że takowy za chwilę się zjawi, bo miejsce w którym ćczyłam, było często odwiedzane przez cyklistów. Pies był on tak zaabsorbowany zabawą, że przestawał zwracać uwagę na przejeżdżające jednoślady. Co więcej, czasem na widok roweru podbiega do mnie i patrzy wyczekująco. :D Chciałam jednak zaznaczyć, że z psem należy bawić się piłką nim on zauważy rower. On nie ma skojarzyć, że za reakcję na rower dostaje nagrodę, bo zacznie gonić rowery ze zdwojoną siłą. :wink:
  7. Pogrzeb Eli odbędzie się w czwartek o godz. 10.30 na cmentarzu Junikowskim w Poznaniu. Dojazd tramwajem nr 13 z Ronda Kaponiera lub nr 1.
  8. Pogrzeb Rotti odbędzie się w czwartek o godz. 10,30 na cmentarzu Junikowskim w Poznaniu. Dojazd tramwajem nr 13 z Ronda Kaponiera lub nr 1.
  9. Słuchajcie, nie wiem, co powiedzieć... Żadne słowa nie wyrażą tego, co czuję... Wczoraj o godzinie 22.00 Ela usnęła. Nie napiszę: odeszła, bo ona nadal będzie żyła w sercach wielu z nas. Każdy, kto miał okazję ją poznać bliżej wie, jaką była wspaniałą osobą, człowiekiem otwartym na świat i ludzi. Wszyscy ci, którzy mieli okazję odwiedzać ją ostatnimi czasy w szpitalu wiedzą, jak bardzo pragnęła żyć i jak dzielnie zmagała się z chorobą. Więcej nie piszę, bo nie jestem w stanie...
  10. Nareszcie miałam możliwość widzieć się z Rotti w cztery oczy, porozmawiać, wyściskać ją od siebie i od Was i przekazać Wasze życzenia. Rotti jest taka dzielna. To naprawdę twardziel jak mało kto. Jednak Rotti sama mi dziś mówiła, że czasem nie może nawet zmrużyć oka, bo albo wpadają pielęgniarki, albo nowi goście. Tak więc, naprawdę, dajmy jej nabrać sił i umiarkowanie z odwiedzinami, bo to ją w obecnym stanie faktycznie bardzo męczy. Rotti i tak czuje naszą nieustającą duchową obecność. Ale możemy za to dalej przekazywać jej naszą pozytywną energię.
  11. Rotti musi się wzmocnić przed operacją.
  12. Operacja ma się odbyć jednak jutro. Ale pozytywna energia przyda się jej również dzisiaj.
  13. Kto z Poznaniaków wie, gdzie Rotti zamawiała karmę dla psów, bo mi się kończy? Poproszę na priv, żeby nie było reklamy.
  14. Na razie nie dzwońcie, bo Rotti i tak nie będzie mogła rozmawiać. Jak tylko będę mogła przekażę jej wszystkie Wasze pozdrowienia.
  15. Z tego, co mówiła jej lekarka to może tam być kilka dni, a może i 2 tygodnie. Jest to związane z chorobą Rotti, a nie z wyjazdem. Pytałam, czy to przez wyjazd. Nie przez wyjazd. Nie będę się wdawać w szczegóły na forum, bo nie wiem, czy Rotti by sobie tego życzyła. Psy będą u mnie jak zwykle.
  16. Rotti wylądowała w szpitalu na Garbarach. :( :( Nie wiadomo, na jak długo :( :( Niestety szczegółów na razie nie znam.
  17. Fajne :D . Najbardziej podoba mi się to nieostre: biegnący Rotas z zółtą piłką w pysku a obok coś jasnego - Borys. :D
  18. To dobrze, Bea, że napisałaś, że ona teraz intensywnie odpoczywa. Nie mogłam się do niej dodzwonić i już zaczynałam się o nią martwić. :)
  19. A pamiętam, parę lat temu, chyba ze 4, próbowaliśmy w środku sezonu udać się z psem na Szrenicę. Niestety, zatrzymali nas panowie strażnicy przy Kamieńczyku - tam był szlaban i bilety - i nie było zmiłuj się :evil: , za diabła nie chcieli nas wpuścić :( . Po roku przepisy się ponoć zmieniły i nasza Azja zaliczyła z nami ten szczyt prawie bez problemu. No, może z tym wyjątkiem, że po drodze strażnicy zwrócili nam uwagę, że pies nie ma kagańca i kazali wracać :wink: , ale nie wróciliśmy :P . Potem zeszliśmy całe Sudety i zawsze wszędzie byliśmy traktowani bardzo życzliwie. Ciekawe, jak będzie teraz, gdy przepisy znowu uległy zmianie...
  20. To fantastycznie!!! Cieszę się że mogłam pomóc :D . A jakiego koloru i pci :wink: będzie to maleństwo? Ciekawa jestem, kim są jego rodzice :D ? :angel: :angel:
  21. To będziemy trzymać kciuki, Multimen, za wasze PT. :wink: I za wystawę, oczywiście. A my ostatnio każdego ranka jeździmy z Azirem rowerem. Nie ma oczywiście sprawiedliwości na świecie, więc pies biegnie, a ja jadę. Ba, biegnie, to za mało powiedziane, :wink: próbuje gnać jak wariat. Strasznie mu to pasuje :P .
  22. A Rotti właśnie w tej chwili jest w trakcie trzeciej chemii.
  23. To dziś ja uciekam :wink: !
  24. Ja tam zawsze wolę bardziej zniechęcić niż potrzeba :wink: . Jak ktos jest zdesperowany, to i tak kupi to co zechce, ale chociaż będzie wiedział, co mu grozi :wink: . W każdym razie jakby chciał pogadać, to niech niech napisze na priv. :D
  25. To może lepszy byłby hovawart? Ostatnio poznałam parę tych psiaków. Też jest nieustraszonym obrońcą, wytrzymały i niewrażliwy na zimno, ale przy tym zdecydowanie lepiej pracuje, nie jest tak niezależny, no i nie potrzeba mieć na niego pozwolenia. Piszę tak trochę zniechęcająco, ale naprawdę lubię kaukazy i wiem, że nie jest to pies dla każdego. Jeśli Twój znajomy chce mieć psa tylko ze względu na jego niewątpliwe walory obronne (ten pies ma to we krwi), może go rozczarować jednak niezależność tego psa, często potrzeba dominacji czy też niechęć w stosunku do innych psów. Kaukaz wymaga dużo cierpliwości. `No, chyba, że ktoś chce sobie z niego zrobić burka do kojca :( .
×
×
  • Create New...