Jump to content
Dogomania

Azir

Members
  • Posts

    916
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Azir

  1. Ruffi nie może dopuścić do sytuacji, aby jego pies w kagańcu czy też bez urządzał sobie polowanie na innego psa. Już wyobrażam sobie reakcję właściciela tego drugiego psa, którego atakuje ogromny pies. Lepiej jest obrzydzić psu tego typu akcje, bo prędzej czy później będzie się miało nieprzyjemności.
  2. Jak już wcześniej pisałam puszczanie agresywnego psa w kagańcu może się skończyć tym, że ofiara lub napastnik wyląduje pod samochodem.
  3. Kiedyś przypadkiem ktoś mi wcisnął kociaka. Miał być na 1 dzień, potem miałam mu znaleźć wygodną stajnię. Z uwagi na to, że początkowo był za mały na samodzielne życie, jego pobyt w moim domu się przedłużył i... trwa już z 8 lat. Mialam wtedy 2 kaukazy, w tym młodszą sukę, o której już wcześniej pisałam, przez pierwsze lata swojego życia też nie zawsze tolerowała inne psy, a suki zwłaszcza. Obawiałam się więc o życie kociny. Podetknęłam jej jednak kociaka pod nos i... nic, poza tym, że suka wzięła kociaka w pysk. Wcale nie chciała go przy tym pożreć, tylko ja zdążyłam się przerazić. I teraz mam kota wychowanego przez kaukazy. Zresztą bardzo wrednego i złośliwego. Tak jak raczej nie mam problemów wychowawczych z psami, to mój kot August mnie jednak przerasta :wink: Ale po prostu jest i teraz nie wchodzimy sobie w drogę. Kiedy moje kaukazy przeniosły się do krainy wiecznych łowów, w domu pojawił się trzymiesięczny tervueren, August znienawidził go całym kocim sercem. Buczał, parskał, atakował zębami i pazurami. Musiałam je izolować, bo nie chciałam mieć psa bez oczu i do tego trzęsącego się ze strachu na widok każdego kota na ulicy. Minęło wiele miesięcy, zanim mój mały terrorysta zaakceptował psa. Teraz Azir odwdzięcza mu się pięknym za nadobne, bo łazi za nim i go pasie. Ale dobrze tak, draniowi. Ruffikuss, co do Myi, to musisz, jak już wcześniej wspomniałam pokazać jej, że nie akceptujesz złego zachowania względem innych psów. Moja Azja potrafiła przebywać w towarzystwie psa, którego nie lubiła, lecz długo trwało zanim ją tego nauczylam. To wymaga wiele cierpliwości z Twojej strony. Nic tu już więcej nie dodam, bo napisałam to powyżej. Ja się tego trzymałam, to stosowałam, a miałam psa któremu przyjemność sprawiało przetrzepanie komuś skóry. To jednak można opanować. Ale wymaga to czasu, cierpliwości i nieustannej czujności.
  4. Ja tylko chciałam powiedzieć Marmaszy, że niejaka Rotti jest atrakcyjną laską pod każdym względem :lol: :lol: :lol: Nie tylko dla psów :lol:. Nie wydaje mi się, aby tu sprawdzała się jego teoria, że przy jednym psie była mniej atrakcyjna, a po nabyciu drugiego stała się bardziej atrakcyjna. Wiem, że kobieta zmienną jest, ale nie do tego stopnia :wink: O matko, od początku była atrakcyjna i tyle :lol: .
  5. Jak to, to Borys Ci tego nie powiedział :o ?
  6. (o Rotti) Marmasza, i nie tylko w oczach psów :wink: !!! Nie tylko... :wink:
  7. Marmasza, jak zwał tak zwał. Sam pisałeś, chodzi o odpowiedni stosunek do psa. Jak się rozpuści psa lub postępuje niekonsekwentnie (nie piszę o konkretnym przypadku Bulterierki, dziewczyno, przypadkiem się nie obrażaj :wink: ) to mimo wszystko rady zawarte w tzw. Teorii Dominacji (na temat krórej zdania są podzielone 1:1) mogą pomóc, bo o czym tam jest przede wszystkim? O zwróceniu większej uwagi na przewodnika O konsekwencji w działaniu O nierozpuszczaniu psów O zaufaniu O prawidłowym żywieniu (p. Fisher) i o paru innych przydatnych rzeczach
  8. Z tego, co pamiętam, to na spacerach rzuca się na inne psy, więc chyba nie za bardzo jest w porządku. Sądzę, że w Waszym domu zachwiana jest hierarchia. O tym wiele się pisało w innych tematach o wychowaniu. Poczytaj sobie trochę Dogomanię a na pewno znajdziesz odpowiedź. Tem temat był już wałkowany 100 razy. Samo szkolenie mechaniczne i szarpanie za kolczatkę niewiele da. Bicie spowoduje tylko, że pies straci do Ciebie zaufanie, będzie wykonywał polecenia ze strachu, wiec szybkości klapsem nie wypracujesz.
  9. Kaganiec możesz przypiąć do obroży za pomocą dodatkowych pasków lub sznurków. Wtedy nie spadnie.
  10. Kiedy podchodzisz, ona czuje poparcie z Twojej strony. Atakuje, bo Ty +ona to już stado i ona myśli, że we dwójkę dacie sobie z tym psem radę. Tzn. pomożesz jej pogryźć tego psa :wink: . Jeśli ona zachowuje się agresywnie w stosunku do psów, to nie puszczaj jej nawet w kagańcu. Może któregoś wystraszyć, wypadną oba na ulicę i nieszczęście gotowe. Ustal najpierw relacje między Wami. Ty masz rządzić, a ona nie ma Ciebie bronić, ani tym bardziej być o Ciebie zazdrosna. To nie oznacza, że masz przy niej zagłaskiwać na śmierć inne psy. Popróbuj posłuszeństwa na terenie raczej mało uczęszczanym przez inne psy. Pierwsze kontakty z psami - na lince i w kagańcu. Daj odczuć, że pies, ktorego widzi to nie wróg i jest przez Ciebie mile widziany. Wystarczy powiedzieć: O zobacz, jaki miły piesek. Czy ona atakuje tylko suki? Obserwuj mowę ciała obu psów. Kiedy oba mają wysoko postawione ogony, to jest możliwy konflikt. Złapanie w tym momencie psa za kark lub obroże może sprawić, że zaatakuje. Najlepiej wtedy spróbować odwrócić uwagę psa, przywołać i z nim odejść. Nie licz na to, że twój pies będzie się bawił ze wszystkimi psami. Ty pewnie też jedne osoby lubisz bardziej, a niektóre mniej. Jeśli więc wiesz, że twój bull nie dogaduje się z jakimś psem, to lepiej tego psa unikaj.
  11. Jeśli są to kundelki, które z jazgotem rzucają się na Twojego psa, widzę jednak problem. Pewnie biegają sobie luzem i nikt się nimi nie interesuje. Należałoby je wychować, aby nie atakowały innych psów. One czują się pewnie na swoich włościach i bronią terenu przed intruzami. Jeśli wykazują agresję w stosunku do Twojego psa, to trudno się jednak dziwić, że ją to denerwuje. Ale jej ewentualna obrona przed upierdliwymi psami może się dla nich skończyć tragicznie. Może lepiej nie kontaktować ich jednak ze sobą? Poza tym polecam kaganiec. Trudno abyś puszczała luzem psa, który rzuca się na inne :-? . Przede wszystkim musi być pod kontrolą. Pierwsze kontakty z psami mogłabyś przeprowadzać na lince i w kagańcu. jeśli Twój pies pierwszy atakuje, musi wiedzieć, że jesteś temu przeciwna. Może ona myśli, że robi dobrze? Nie pozwól, aby Twojej suczce spodobała się walka, bo będą kłopoty. Skieruj uwagę psa bardziej na siebie, niech nie interesuje się za bardzo innymi psami to nie będzie do nich podbiegać i nie będzie sytuacji konfliktowych. Wypracuj sobie, aby pies biegł tylko do swoich psich przyjaciół, z którymi się lubi i tylko na Twoją komendę.
  12. A Siwy jest w tym czasie na ogrodzie i go widzi? Bo może to jest "syndrom listonosza" :wink: ? Facet idzie, Siwy bacznie mu się przygląda, być może obszczekuje, facet idzie sobie dalej, a Siwy myśli: Udało mi się przepłoszyć intruza, Hurra! jak jeszcze raz się zbliży to ja mu dopiero pokażę! I pokazał. :wink:
  13. Oj niedobrze, szczeniak, a już pali... 8)
  14. Och, Flaire, wyobraż sobie, że ja myślę podobnie jak Ty. Mam psa dla towarzystwa. Zazwyczaj liczę na własne siły, nie na psa. Z Twojego postu wnioskuję, że uważasz, że jest inaczej. A przecież napisałam: Napisałam: nie chciałam, a nie: jak bardzo chciałam. Zdaję sobie sprawę, że gdyby pijak dał mi, jak napisałam, w ryja - to nie jestem pewna, czy mój kaukaz siedziałby dalej spokojnie przy mojej nodze. Co ja mówię, być może to ja zbierałabym wówczas zęby z chodnika :( , a u mojego psa na pewno w tym momencie przejawiłby się instynkt obronny. Nie oznacza to, że takiej reakcji bym od niego oczekiwała, ja po prostu wiem, ż tak by było. Wiem, że jeśliby mnie się coś stało, miłabym rozkwaszony nos, lub być może straciłabym przytomność, mój pies z pewnością nie czekałby zadowolony obok. Nie kaukaz. Gdy ja miotałam się z pijaczyną uczepionym mojej ręki, wiedziałam, że mój pies zdaje sobie sprawę z niecodzienności sytuacji, wyczuwa moje napięcie itd. Nie mogłam dopuścić do bezpośredniej konfrontacji pies-człowiek, głównie z tego powodu, źe nie po to wychowywałam mojego psa na miłego i sympatycznego stwora, żeby po takim incydencie zaczął mi iść na ludzi z zębami. Nie chodziłam z żadnych z moich psów na IPO, z obecnym również nie chodzę. Posty piszę uprzyjemniając czasem sobie pracę na kompie i nie zawsze mam okazję do tak wyczerpujących wypowiedzi. jak Twoje, Flaire. Chwała Ci zresztą za to. :D Stąd może nie zawsze wiadomo, co autor (czyli ja :wink: ) miał na myśli.
  15. No tak, mój ś.p. pies był zdyscyplinowany. A musiała wyczuwać moje zdenerwowanie, bo ja dosłownie się trzęsłam. Znalazłam się między młotem a kowadłem. Każdy w takiej sytuacji oczekuje, że jego pies go obroni. Ale zdajemy sobie sprawę z tego, jaka antypsia psychoza panuje w społeczeństwie. Miałam spędzić miły wieczór w towarzystwie (szłyśmy z wizytą, ja i moja suka), a nie wieczór na komisariacie, a potem w sądzie. :(. Poza tym obrona w wykonaniu kaukaza mogłaby być dla delikwenta bardzo bolesna :wink:
  16. Zainteresował mnie ten temat, więc czym prędzej tu weszłam. Bo sprawa jest rzeczywiście złożona. Właściwie to jeśli chcemy, aby pies nas obronił, to powinniśmy z nim skończyć IPO. W dobrej szkole, oczywiście. Ale opowiem wam, co mi się kiedyś przydarzyło i jak nie chciałam aby mój pies mnie bronił, gdyż bałam się reakcji tłumu, który mi nie pomógł. :( Zamieściłam to już kiedyś w innym temacie, lecz tu też jak sądzę będzie to pasować: Kiedyś szłam z moim spokojnym kaukazem ruchliwą ulicą i zaczepił mnie pijak. Dosłownie nie mogłam się od niego odczepić. Byłam przerażona, bo co by było, gdyby mój pies zaczął mnie bronić? Dosłownie siłą woli zmusiłam psa aby spokojnie siedział, gdy ja próbowałam uwolnić się od intruza, który dosłownie wczepił się łapami w moją skórzaną kurtkę. Bałam się szarpać, aby nie sprowokować własnego psa do naturalnej w tej sytuacji obrony. Bałam się że pijak wtedy da mi w ryja, a ja wówczas nie utrzymam kaukaza. Ludzie na przystanku z zaciekawieniem obserwowali jak sobie poradzę. A gdyby mój kaukaz rzucił mu się do gardła, na pewno rozległyby się głosy: do kojca z takim psem a nie na ulicę!!!, jeszcze nas wszystkich pozagryza!!!, dlaczego on jest bez kagańca? Raz się chłop napił, a TA od razu szczuje go psem?!! W końcu po dobrej chwili, przechodzili studenci i to oni uwolnili mnie z rąk idioty. Rozprostowywali po kolei palce pijaka, którymi wpił się w moje ramię.
  17. Tylko mi nie mów, że RAZEM przynoszą :lol:
  18. i zdjęcie rodzinne Tynka dlaczego sklonowałaś belga :o Moje gratulacje z powodu PT Shepa :D !!! :drinking:
  19. Nie do końca wiem, co chcesz przez to powiedzieć :wink: :roll: .
  20. Moja koleżanka wzięłą ze schroniska 13-letnią sukę, która przeżyła tam półtora roku. Ten pudlopodobny wesoły pies doskonale dawał tam sobie radę. Pomimo tego, że w kojcu mieszkały z nią młodsze i silniejsze psy, to ona okupowała jedyną budę na wybiegu, z której miała widok na wszystko co się wokół dzieje. Reszta psów chodziła nocować do środka budynku. Nie wystawała przed kratą i nie wabiła potencjalnych nowych właścicieli szczekaniem, nie zwracała na siebie uwagi. Po prostu olewka :wink: . Pracownicy schroniska byli wręcz zdziwieni, że ktoś chce zabrać tak starego psa, lecz właśnie ten "pudelek" spodobał się Renacie, która stosunkowo niedałno straciła poprzednią sukę o podobnym typie urody. Moja koleżanka ciągle powtarza, że Pepper tęskni za schroniskiem. Podejrzewam, że może tęskni bardziej za towarzystwem innych psów. Ale sama widziałam, jak kiedyś Pepper specjalnie wlazła za metalowy płotek i zaczęła wystawiać kufę przez kraty - zupełnie, jakby była w schronisku. W domu ma coś w rodzaju budy, w której chętnie przesiaduje. Sądzę, że jest to pewnego rodzaju psia nostalgia za schroniskiem, bo u moich znajomych ma o niebo lepiej. Oni mają bzika na punkcie psów :wink: i kochają je aż za bardzo :wink: . Chciałam też powiedzieć, że Pepper jest pewnie specyficzna i że większośc innych psów bezskutecznie wyczekuje przybycia tego jednego jedynego -PANA, żeby życie dla nich nabrało wreszczie sensu :roll: Tu tylko chciałam dodać, że nadmierne rozpieszczenie takiego psa może spowodować, że inaczej odczyta on swoje miejsce w nowym stadzie i w krótkim czasie może stać się uciążliwym psem, histerycznym, agresywnym albo rozpuszczonym.
  21. Tynka: Na szczęście nie gronkowce :roll: Niuka: Czy Twój tervik jest taki jak oczekiwałaś? Czy też coś Cię w nim zaskoczyło? Może jeszcze za wcześnie na tego typu odpowiedź z Twojej strony, bo Tolka jest jeszcze mała, ale może już teraz ją porównasz z innymi psami?
  22. I co, może nie jesteś pogięta ? :wink: :wink: PS Odzyskałam otwieracz :D
  23. Podobnie jak Azira - z Sixty-six :D . Ale to dopiero przyszłość.
  24. Też tak sądzę :lol: :lol:
  25. Niuka, Ty nic nie mów :wink: bo ja się sama boję :wink: . Chcę sobie wziąć drugiego belga :D To dopiero będzie się działo :lol: . Ale póki co, na razie mam jednego i jest mi z tym dobrze :D Twój szczeniak jest z Kaśki hodowli?
×
×
  • Create New...