-
Posts
225 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by anastazja
-
Ha-ja tez cos mam nowego-prosze panstwa, moj pies to wcale nie bokser-to pies Baskervilow :D http://www.lukrowi.pl/galeria/_img/5554.jpg
-
Rocki :D To ja moze od Ciebie psa wezme kiedys, za kilka, kilknascie lat? :D Mowie powaznie-nidgy nic nie wiadomo :D Ty juz bedziesz starym wyjadaczem w AB a ja z checia bede na tym polegac :D Z ta wiekszoscia w schroniskach to po czesci racja, bo psy mlode o wiele szybciej znajduja domy i nigdy ich nie ma calej masy, ale psy miedzy 2-3 rokiem zycia nie sa zadkoscia :( Niestety faktycznie najwiecej jest psow po 6-7 roku, kiedy to sa wlasnie oddawana, bo albo juz nie moga byc dalej uzyte w "hodowli", albo juz nie sa nikomu potrzebne, bo przestaly juz wypelniac (jak dawniej, z zapalem) swojej pracy :( Ale jak ktos chce, to znajdzie-doslownie wszystko :( Tak, dla psa schronisko to prawdziwy koszmar, szczegolnie dla ras bardzo, bardzo zwiazanych emocjonalnie z wlascicielem, ale to powoli da sie naprawic! Psy o mocnej psychice (jakim sa boksery) bardzo szybko sie odnajduja w nowych domach-daj im miesiac, a zapewniam, ze wejda na glowe :) I to Ci sie chwali, ze sprawdziles, ze zapytales, ze zrobiles bardzo duzo, aby miec pewnosc co do wlasnego psa!!! Z tym ale, to "no wlasnie" :( :( To tez rodzaj pokatnego, bezmyslnego rozmnazania-dla kasy albo bo piesek raz w zyciu musi :( Hohufka :) Dlatego zawsze zaznaczam, ze nie wszyscy tak robia, ale mam swoje ale jak zwykle ;) Wiesz, przez cale zycie myslalam, ze moj dziadek byl naprawde moim dziadkiem :D Ba-nawet doszukiwano sie w nas podobienstw (np zamilowanie do gotowania-nawet po 12h przy garach z pieczenia czy sosami :lol: )... Spedzalismy ze soba wiekszosc mojego dziecinstwa i wiek "cielecy" i nigdy, przenigdy by mi do glowy nie przyszlo, ze ten wspanialy, kochany przeze mnie nad zycie czlowiek nie byl moim dziadkiem!!! ! A jednak-ktoregos dnia szperajac w papierzyskach u rodzicow (na ich zreszta prosbe -oz nalezienie czegos tam)znalazlam metryke mojej mamy....Bylam bardzo, bardzo zaskoczona, bo ojcem nie byl "moj" dziadek! Nikt poza moja mama, babcia i prababcia o tym nie wiedzial-nawet siosrty mamy. To tyle, odnosnie papierow i stanu rzeczywistego wsrod znajomych czy rodziny :lol: :lol: Oczywiscie nie pisze tego po to, aby Ci udowodnic, ze akurat w tym Twoim wypadku tak bylo, ale po to, aby pokazac, ze w zyciu bywa naprawde bardzo roznie 8) Hohufko!!!Alez ja nie generalizuje!!! Nigdzie nie powiedzialam slowa {b] wszyscy a to chyba istotne. Ja tylko opowiadam, jaki ja mam obraz u siebie, tu, gdzie mieszkam i jaki widza moi znajomi, ktorzy mieszkaja w zupelnie innych krancach Polski. Ja sobie tego nie wymyslilam-takie mam po prostu doswiadczenia, a ze mam ogromna stycznosc z psami i ludzmi (nie tylko na spacerach, na szkoleniu, ale tez u weta, gdzie jestem wolentariuszka, oraz w schronisku, ktore w miare mozliwosci odwiedzam i pomagam) i widze co widze :( Tak jak napisales-jeden przypadek to nie regula. Jesli byloby tak rozowo, to nie byloby problemow z psami. Bawilam sie kiedys w wyszukiwanie przypadkow pogryzien-jak myslisz, ile z psow bez rodowodu pogryzlo a ile z nich mialo rodowod? Spotkalam sie tylko z 2 przypadkami psow rodowodowych na setki pogryzien :( Nie, nie chodzi mi o sam papierek, ale o to, jacy "odpowiedzialni" byli wlasciciele tych psow :-? Jezu-nikt nie napisal, ze ktos sie ma pozbyc psa, jesli pojawia sie problemy i nikt nie napisal, ze wszyscy wlasciciele psow bez rodowodu tak robia (ile razy mam to w kolko powtarzac :( )! To jest odpowiedzialnosc, bo jesli ktos wezmie zywe stworzenie, to jest za niego odpowiedzialnym, dba i leczy go kiedy zajdzie potrzeba, ale dlaczego tak pozno?! Gdyby ten ktos zamiast kupowac psa byle jak i byle gdzie, wybralby sie do naprawde dobrej hodowli, to na pewno mialby o wiele wieksze szanse na to, aby takie problemy nigdy nie zaistanialy a poza tym moglo by byc tak, ze w gole wiecej szczeniat by ten ktos pokatnie nie sprzedal! Malo tego-czesc z nich, poniewaz sie by nie urodzila, nie dalaby nastepnych, moze jeszcze bardziej obciazonych lub trafiajacyh w nieodpowiednie rece! Niestety-czesc z tych psow chorych trafia w koncu i tak do schroniska, bo ludzi juz nie stac na leczenie.Chcesz-moge podeslac fotke takiej jednej wlasnie sunki bokserki.Ludzie nie mieli juz po prostu kasy i ja oddali :( Mowisz o stosunku ludzi do zakupu psa...Wejdz na jakiekolwiek forum, nawet tutaj (cofnij sie nawet do poczatku) i zobacz, jak ludzie odpowiedzialnie podchodza do zakupu psa... :-? :-? Znajdziesz na bank wypowiedzi w stylu: "kupilem psa rasy x, ma 5 tygdoni, co mu dac do jedzenia", "mam od tygodnie 6 tygodniowego malucha, jak sie nim opiekowac", " kupilem sobie...., co mi powiecie o tej rasie", " mam 5 miesiecznego psa rasy...., czy to normalne, ze sie tak zachowuje", "moj pies ma 3-5 miesiecy, zaczal mnie gryzc, co jest z nim nie tak, co mam zrobic"..... ......I moglabym tak dlugo i namietnie.To sie nazywa odpowiedzialnosc , tylko nieco poniewczasie :-? Chco z drugiej strony dobrze,m ze w ogole ktos o cos pyta-gorzej, jesli sam wie wszystko lepiej-a tych tu tez mozna poczytac :-? :-? Wiec na dzien dzisiejszy nie moge niestety powiedziec, ze pochwalam takie postepowanie i zabieranie sie za kupno psa-niestety :(
-
hohufka Ale w jaki sposob masz te pewnosc? Pisalam wyzej o roznistych "wpadkach i wypadkach" u ludzi majacych szczenieta-z psami bez rodowodu to jest po prostu jedna wieka loteria. No przeciez caly czas o tym pisze hohufko :) O odpowiedzialnosci!!! Powiedz mi prosze, ilu znasz ludzi, kotrzy kupili psa bez rodowodu i sie naprawde do tego przygotowali? Ja moze 2-5, na setki znanych mi osob. Niestety u nas jest tak, ze zatrwazajaca wiekszosc ludzi kupuje bo kupuja a najlepiej kupuje, bo taniej(czyli bez rodowodu).Co z tego, ze nie wie jak sie wlasciwie do tego zabrac? Najczesciej slysze w odpowiedzi:" jakos sie to ulozy" i to wlasnie od ludzi, ktorym na papierku nie zalezalo i zaplacili te 300 zl :( Nie, nie jest to na cale szczescie regula, ale wciaz jest za malo tych odpowiedzialnych ludzi wsrod posiadaczy tych bez rodowodu, ktorzy sie bardzo staraja!!! Tak jak powtarzalam nieraz-jesli bedzie to wiekszosc, to bede bardzo z tego zadowolona i naprawde nie bede robic takiej osobie wykladu! Cieszy mnie, ze sa takie fora, bo czlowiek sie moze duzo rzeczy nauczyc i moze uzyskac pomoc, ktorej nie mial na starcie-doslownie we wszystkim i jesli tak dalej pojdzie, to bedzie to tylko z pozytkiem dla samych psow :) A propo odpowiedzialnych ludzi-kolejny pies wyladowal tym sposobem wczoraj u mojej mamy w domu, bokser a jakze, bez rodowodu...8 miesieczy psiak, ktory zaczal demolowac mieszkanie, wyc i ciagnac coreczke (6 letnie dziecko z nim wychodzilo!!!!) na spacerze!!! I gdzie tu odpowiedzialnosc?Na szczescie ma juz nowy dom (a raczej bedzie mial za tygodzien) i ciesze sie, ze trafi do naprawde odpowiedzialnych ludzi (moja rodzina na wsi, ktora kocha boksery, ale ktorej nie zalezalo na rodowodzie, musza przygotowac dom na jego przyjscie :D)-do tego czasu malec bedzie na zmiane u mnie i u mojej mamy. Tak, posiadanie rodowodu wiaze sie dla mnie nierozerwalnie z odpowiedzialnoscia-z odpowiedzialnosci powolania do zycia nowych stworzen, ktore maja byc z zalozenia slowa "hodowla" lepsze od rodzicow, czyli w miare mozliwosci nie posiadac lub miec w ograniczonym stopniu mozliwosc przekazywania wad potomstwu-tak pod wzgledem zdrowia(!!!!) jak i charakteru oraz eksterieru, czego nie moge powiedziec o jakiejkolwiek "hodowli" domowej, gdzie pani Magda ma odchowane, odchuchane maluchy, ale zupelenie nie zna sie na dziedziczeniu czy w o gole nie ma pojecia o doborze wlasciwych rodzicow i wrozcu rasy (i psychika i eksterier). Jesli ludzie w Polsce beda powaznie podchodzic do zakupu psa, jego wychowania, zywienia, opieki nad nim, potrzeb, leczenia, to niech sobie beda kupowac co chca i skad tylko chca! Jesli "hodowcy" przestana zerowac na kieszeniach i przede wszystkim ogromnej niewiedzy naiwnych, nie beda robic krzyzowek i sprzedawac je pozniej jako pelnowartosciowego psa rasowego, jesli nie beda trzymac zwierzat w ciasnych kojcach a sprzedawac tylko z dojazdem, jesli beda uprzedzac nabywcow o potrzebach psa-jednym slowej jesli nie beda w zaden sposob oszukiwac nabywcy (oczywiscie nigdy nie bedzie tak w 100%, ale gdyby bylo chocby w 70-80% wypadkow)to ja bede siedziec cicho na temat rasowy bez rodowodu.
-
Przepraszam, ze nie dokończyłam, ale mi prad wyłączyły a miałam takie piekny post… Rocki To już myślałam, ze sobie wyjaśniliśmy :) Jak napisali poprzednicy, boksera bardzo, bardzo latwo odróżnić po glowie.Jej budowa jest szalenie charakterystyczna i bardzo ciezka do utrzymania w hodowli! Owszem, nie każdy pies jest idealny pod tym wzgledem (bo takiego nie ma), ale nawet poprawny będzie miał okreslona budowe glowy, po której już u nieraz 2 miesiecznego malucha poznac, ze szczenie nie mialo rodowodowych rodzicow! Nie napisałam 100% pewności dlatego, ze ten 1 procent zostawiam sobie na psy, które pochodza od rodzicow rodowodowych, ale bez wyrobionych uprawnien hodowlanych, oraz (o zgrozo!!!!!!) pochodzących z 2 miotu pary zarejestrowanej. Już w przypadku, kiedy jeden z rodzicow miał rodowod a drugi nie (od ilus pokoleń), to na glowach dzieci będzie to widoczne. A w razie watpliwosci zawsze zostaje tatuaz oczywiście. Oczywiście, wszystkie psy choruja, ale… Widzisz, tak się sklada, ze to sami właściciele takich psow bez rodowodu się wypowiadaja negatywnie na temat ich zdrowia! Znam wielu wlascicieli na żywo i z netu, którzy maja non stop jakies problemy ze swoimi psami, poczawszy już od samego zakupu (często brane sa brane w wieku…4-5 tygodni!!!!!!!!!!!!!)-parwowirozy, nosowki, infekcje bakteryjne, sa skonczywszy na gorszym układzie odpornościowym, alergiach, przewlekłych niezytach żołądka czy wreszcie problemow ze stawami skonczywszy i wydali oni faktycznie znacznie wiecej niż 1500 zl na leczenie a konca nie widac I nie mowie, ze nie znam wlascicieli rodowodowych, którzy również maja nimi problemy zdrowotne, bo to byloby kłamstwo, ale na pewno wśród nich w mniejszości sa powazne choroby wieku szczeniecego, rowniez te wynikające z zaniedban matki w czasie ciazy czy pierwszych dni maluchow. O tym, żeby psy dobrych hodowli chorowaly naprawde się nie slyszy lub slyszy bardzo rzadko. Ja naprawde kupujac psa, wole mieć przebadanych rodzicow pod wszelakimi możliwymi katami.A jeśli to możliwe, to nie widze innej drogi pupowania takiego psa, niż tylko ze sprawdzonej hodowli. Zaraz, zaraz-a kto powiedzial, ze w schorniskach sa tylko psy dorosle lub/i po przejsciach? Zdecydowanie za często można tam rowniez znalezc zwierzeta, które mialby być przytulankami a nie psami z krwi i kosci lub były kupione przez kompletnych ignorantow, którzy nie zadali sobie trudu dowiedzienia się czegos wiecej o predyspozycjach i przede wszystkim potrzebach rasy i kiedy nagle pies zaczal demolowac mieszkanie, gryzc-oddali go do tego schroniska, najczesciej zuplenie nieslusznie podejrzewajac, ze z jego psychika cos jest nie tak. Oczywiście, ze mozna trafic na zupelnie szalonego zwierza, ale wlasnie po to trzeba pochodzic kilka dni, poobserwowac, popytac wolentariuszy, pojsc na kilka spacerow, aby rozwiac watpliwosci. Wychodzac z Twojego zalozenia, psow schroniskowych nikt brac nie powinien (lub tylko nieliczni, ze spora wiedza na temat szkolenia), ale za to isc i kupic kolejnego bez rodowodu i być może jeszcze dolozyc w ten sposób kolejne kilkanascie do tegoz samego…To nie jest bynajmniej budujace odejscie. Jeśli się tego kregu w ktoryms momencie nie przerwie, nadal tak się będzie dzialo. Hmmm :D A wisze, ze suczka może mieć mlode na raz z kilkoma psami? Znam z wlasnego podworka (no nie u mnie, ale bylam przy porodzie z wetem )bodaj 3 przypadki, kiedy to suczka raz pokryta, albo zwiala, bo wlasciciel nie dopilnowal, albo sam nieswiadomie dopuscil do spotkania jej z innymi psami, sadzac blednie, ze jeśli już była kryta, to nie może mieć dzieci z innym samcem jednoczesnie… Wyobraz sobie zatem ich miny, kiedy suka zaczela rodzic dosc dziwnie umaszczone maluchy (u rasy, gdzie dany kolor nigdy nie wystepuje )na zmiane z „normalnymi”.Malo tego-w jednym miocie były nawet rozne wielkosci. Czesc z tych malcow widzialam pozniej w rownych sytuacjach Niektóre poza kolorem w niczym rodzicow nie przypominaly, u czesci kolor był inny, ale reszta jako taka pasowala, czesc byla ubarwiona podobnie, miala podobne cechy choc cos tam jednak było nie tak ( ze zbyt mala wielkosciai często z glowa), ale a jeszcze inne były podobne do „pierwotnych” rodzicow. Widzialam tez miot doga z Bordo z bokserem-sliczne bulmastify wyrosly :D Nie mysl oczywiście, ze mowie o tobie, ale rozne rzeczy w przypadku nieudokumentowanego pochodzenia się zdarzaja. O-ja nic o tym nie wiem :o I to w porozumieniu z FCI, bo chyba nie do konca? W kazdym razie dobrze by było, gdyby była jedna grupa „rezerwowa”, gdzie wystepowalyby psy z ras jeszcze nie uznanych, ale nad którymi „pracuja” hodowcy.Popieram w pelni!!!! I wlasnie ja dlatego nie mam AB (a sa obecnie na 2 miejscu po bokserach, czyli wysoko :lol: ) , ponieważ nie jest on uznany a nie ma na tyle mocnego lobby, aby powlaczyc o jej uznanie Ale wszysto przed Wami, wlascicielami! Zbierzcie się w jakis klub, zacznijcie prowadzic ksiegi hodowlane, zacznijcie ambitnie sprowadzac i kryc, wspolpracujcie z Czechami, bo to swietna okazja.Moze za kilkanascie lat rasa będzie na okresie probnym, ale ktos musi się za to zabrac.Wszystkie rasy zaczynaly tak samo i wszystkie kiedys oczekiwaly na wspisanie, ale bez ciezkiej pracy i dokumentacji, dokumentacji i jeszcze raz dokumentacji nic samo się nie zatwierdzi. Podsumowujac. Mi przynajmniej nie chodzi o nazewnictwo-jak ktos chce, to może powiedziec, ze mam bernardyna i mi to będzie rybka, to samo odwrotnie-jak ktos powie, ze ma boksera ja nie zapytam go od razu o rodowod! Chyba, ze będzie go chcial rozmnozyc… Nigdzie się nie obnosze z tym, ze mam psa rasowego, nie koryguje nawet uwag dotyczacych rasy mojego psa, jeśli widze, ze i tak nic to nie da i jest to na zasadzie stwierdzenia jedynego slusznego, co innego, jeśli ktos sam zapyta jaka to rasa (nie jest to az takie rzadkie a dziwne by się wydawalo, bo bokserow u mnie masa…..). Chodzi mi o to, aby wlasciciele takich psow kochali je, szanowali, żeby te psy były najpiekniejsze ne swiecie dla nich samych, ale żeby ich nie rozmnazali ! I chodzi mi tez o to, żeby się nie wypowiadali autorytatywnie o sprawach, o których nie maja pojecia (czytaj np. koszty hodowlane). Jak ktos sam pohoduje, to zobaczy jak to rozowo. Ja na nikogo nie napadam za to, ze kupil psa bez rodowodu-w zyciu bywa roznie, rozni ludzie maja rozne poglady, ale nie będę siedziec cicho, jeśli ktos będzie reklamowal takie rozmnazanie jako dobre dla ogolu czy w ogole bedace dobrym rozwiazaniem na przyjaciela na kilkanascie lat, bo dla niego rodowod to swistek papieru….
-
bartek_yo Tak jak wyzej-to, ze psy nie maja objawow choroby, nie znaczy, ze jej nie maja, ale mam nadzieje, ze rodzice sa naprawde zdrowi, bo nikomu nie zycze psa chorego!!! dbsst I znow zapytam-skad po pierwsze wiesz, ze ten pies, to ojciec Twojego? Po drugie jeśli ma rodowod, to dlaczego nie ma uprwnien hodowlanych (być może się nikomu nie chcialo jeździć na wystawy, ale tez być może po prostu nie dostalby nigdy hodowlani-tego nie wiesz). Wiec dlaczego jego właściciel dal go rozmnożyć? A jeśli ma uprawnienia, dlaczego pokryl suczke bez wiadomego pochodzenia? Czyzby dla kasy…? Bo jeśli nie, to po co? I czy dla Ciebie takie postepowanie jest ok., skoro wiadomo, ze robi to tylko dla pieniędzy? Ja takich ludzi nie potrafie uszanowac. Mnie nie smieszy tyle sprzeciwow, być może dlatego, ze widze te inna strone rozmnazania bez kontroli i patrze od czasu do czasu na skutki takich decyzji w mniej lub bardziej oplakanym stanie. Gdyby ich nie było-proszę bardzo, niech sobie każdy robic co zechce. I jeszcze raz powtarzam-rodowod nie sluzy do wystawiania psa, matko-czy tak trudno to zrozumiec? Kundelki tez maja swoje wystawy!!! Hmmmm-bardzo ciekawe. Wybacz, ze powiem cos przykrego, ale Twój pies nie wyglada jak bokser. Co do zachowania nie mam pojecia, bo go nie widziałam i nie znam. Jeśli znowu jesteśmy przy zdrowiu-robiłaś suczce RTG, aby sprawdzic, czy jest zdrowa? Brawo! No bo inaczej skad wiesz, ze ma zdrowe stawy? Nawet dobry wet nie jest w stanie „na oko” określić, czy pies ma dyslpazje czy tez nie w niektórych wypadkach… I naprawde również bylabym szczesliwa, gdyby jednak była zdrowa. Ja tez nie mam za zle (jak wszyscy chyba tutaj), ze mój pies nie zajal jakiegos miejsca na wystawie i inne takie tam(przepraszam) pierdoly. Mój pies jest tak samo przede wszystkim jednym z domownikow, a to, ze czasem (naprawde rzadko) pojade z nim na wystawe, to tylko „dodatek” do niego a nie jego caly obowiązek i cel życiowy. Czy w ogole miałaś kiedykolwiek jakiegokolwiek psa rasowego? Jeśli nie, to naprawde nie rozumiem, dlaczego z taka wyrazna nutka ironii wypowiadasz się na temat wystaw i właścicieli psow uczestniczących w nich. To, ze ktos jest debilem i prostakiem, to nie wina rodowodu czy jego braku u jego wlasnego psa-czy się myle? Mnie z kolei zalamuje, jak slysze opowiadania na spacerze dwóch „znawcow ras”, który twierdza, ze maja najbardziej rasowe( i najbardziej zgodne z wzorcem!!) psy pod słońcem i im świstek do niczego nie jest potrzebny-coz, każdy patrzy poprzez swoje doświadczenia i wiedze… Jednak osobiście nie obrazam się, kiedy ktos nazwie mojego psa kundlem czy mieszancem ( nie jest to dla mnie i mojego psa zwrot obrazliwy), ponieważ świadczy to tylko o wiedzy owych ludzi, a nie o stanie faktycznym i naprawde mi to wisi. Rocki To już chyba było kilkanaście razy powtórzone i kilkanaście razy sprostowane. Nie wyobrażam sobie jak przedmowcy, ze ktos nie jest w stanie w koncu uzbierac na takowego, odkładając co miesiąc TYLKO koszt hipotetycznego jedzenia. I jeszcze raz tym razem-patrz moje wypowiedzi wyzej!!! Do piszących tu wlascicieli psow bez rodowodu- NA BOGA- MACIE JAKIS KOMPLEKS KUNDLA CZY CO???!!!!!!!! ?!!! Tak bardzo Was boli, ze ktos czasempowie „mieszaniec”, „rasopodobny”??? Ale dlaczego?! Mi, jak wyzej zaznaczyłam, wisi jak kto nazwie mojego psa i naprawde nie mam z tego powodu jakis kompleksow!!! Macie jaka manie nizszosci czy jak?!
-
Ale wlasnie o to chodzi, ze większość ludzi (przynajmniej mi znanych) nie ma bladego pojecia, o rasie, kupując takiego psa! Sa zupełnie nieprzygotowani-ani pod względem znajomości psychiki, ani pod względem wymagan i naprawde znakomita większość uwaza, ze powinna takiego swojego psa rozmnażać, bo to przeciez w pelni wartościowy (oczywiście mowie o wzgledach hodowlanych a nie wartości samego psa!)!!! Nie chodzi o śmieszność-chodzi o fałszywy obraz ras, jaki kreuja takie osoby! I pozniej wszystkie rotty i bulteriery to mordercy, charty sa glupie i nie mogą mieszakc w bloku a boksery nieagresywne itp. To jest wpadnie problem!Swiadomosc kynologiczna w Polsce jest bliska zeru-absolutnemu zeru, niestety. Tak samo jak zeru bliska jest wiedza o psim behawiorze i dlatego ja obok czegos takiego nie mogę przejsc obojętnie a nie dlatego, ze ktos bez konkretnego celu rozmnozyl psa, bo to jego glupota. Ale jestes pewny, ze to byli rodzice? Tego przeciez udowodnic nie możesz. A kto stwierdzil, ze rodzice sa zdrowi??? Dysplazja nawet przy HD-D (prawie najciezszy wynik) może nigdy nie dac objawow . A zaszczepiony już dawno powinien być w tym wieku-male tego, w wieku 8 powinien być już czas na 2 szczepienie. Cieszy jednak fakt, ze się postarales i zbadałeś w jakis sposób warunki-to na duzy plus. hohufka No wlasnie jak wyzej napisałam-często sobie zupełnie nie zdaje sprawy…Za często! I za często sa to właściciele psow bez rodowodu.Ci kupujący z rodowodem o wiele czesciej zdawali sobie z tego doskonale sprawe, bo tez o wiele czesciej siegali po literature i rady hodowcow i innych właścicieli. cdn, bo musze wyjsc z potworem :D
-
Nie bylo mnie moment a tak poplyneliscie :lol: Znowu bedzie dlugo, uprzedzam :) Najpierw chce sie ustosunkowac do wypowiedzi osob nie majacych psow z rodowodem a zarzucalacych nam, wlascicielom (lub przyszlym wlascicielom) rodowodowych dyskryminacje i fakty, ktorych nigdzie i nigdy nie napisalismy, a wrecz przeciwnie i naprawde zaczyna mnie to powoli dobijac. a mianowicie chodzi mi o : A teraz powiedzcie mi prosze, gdzie i w jakim miejscu ktokolwiek tu napisal, ze psy bez rodowodu sa gorsze i ze jak nie maja rodowodu, to na pewno, na 100% beda chore ??? Owszem, Baster porownywal 2 modele samochodu, ale jemu nie chodzio o to, ze jakis pies jest gorszy, tylko ze jest miedzy nimi istotna roznica a na potwierdzenie napisal: Ja zreszta tez o tym pisalam: oraz A teraz bedzie pokolei do kazdego z osobna Rocki Zaraz, zaraz-przeciez wielu z nas pisalo, ze rasopodobne mozna smialo znalezc w kazdym schronisku!!!!! I to praktycznie wiekszosci ras!!! Sam sprawdz... oraz Czesc juz chyba sobie wyjasnilismy z tymi przodkami i wygladem (ja tez na 99% jestem w stanie odroznic psa ktory mial chocby matryke), wiec powtarzac nie bede.Natomiast co do praktyk PKPR, to ja sie trzymam z dala 8) Dziekuje bardzo-za nic na swiecie nie zapiasalabym sie do takiej organizjacji.A dlaczego? Dlatego, ze przeczytalam bardzo dokladnie regulamin (w calosci-wszystkie dzialy!) i nie, dziekuje :-? Jesli chodzi o AB, to sie wcale a wcale nie dziwie, ze nie sa uznane przez FCI-przynjamniej na razie. Wiesz co musi spelnic rasa, aby zostac zarejestrowana? Tak z grupsza psy nie moga byc za bardzo podobne do rasy juz istniejacej i zarejestrowanej, musza miec prowadzone ksiegi hodowalne, no i w koncu najistotniejsze-musi byc ich okreslona ilosc, oraz przede wszystkim musza byc wyrownane w typie. Z jednej ze stron AB: " STANDARD BULLDOGA AMERYKAŃSKIEGO Tak naprawde typow standardow dla bulldoga jest wiele. Wyrozniamy tutaj 2 glowne standardy: Johnson Type oraz Scott Type (malowany). Inne mieszanki to np.: Bailey, Williamson, Tate i Tuck. Roznice w wygladzie psow poszczegolnych typow sa niewielkie i przewaznie dotycza wielkosci oraz zawartosci bialej siersci na psie. " Czyli nie dosc, ze sa 2 glowne typy, to jeszcze rozliczne "mieszanki" owych typow.Wiem, wiem-jak podaje autor opracowania, nie ma niby wielkich roznic, ale jak dla mnie roznica 12 cm we wzroscie samcow i 20 roznica wagi, to jednak spora rozbierznosc, ze nie wspomne o fotkach, ktore ogladalam i czesto mam wrazenie, ze widze kilka ras a nie jedna (patrz tylko budowa glowy i koscca oraz umiesnienia, nie wspomne o kolorze, bo to mniej istotne). Przy tym wszystkim rasa na razie nie ma szans na rejestracje. Dalej za moment :)
-
Dalmati To juz cos, tylko dlaczego tak pozno? Ja nie mowie, ze masz kazac (zreszta nakazywanie nie jest dobra forma przekazu miedzyludzkiego-zazwyczaj wtedy staramy sie w ogole tego nie zrobic 8) ), ale postarac sie dac argumenty przeciw takiemu postepowaniu. Miedzy innymi wizyta rodzinna w schronisku. Mozna tez opowiedziec o zagrozeniach zwiazanych z porodem (to nie znaczy, ze jak pierwszy przebiegl ok, to nastepny tez taki bedzie) oraz z ciazami urojonymi, zmianami hormonalnymi i z tym, ze im wiecej suczka bedzie rodzic, tym byc moze krocej bedzie zyc-po porstu wyeksplaatuje organizm i tyle. Mozna wreszcie powiedziec, ze nastepnym razem beda tez mieli problemy ze sprzedaza, bo pewnie beda. Moze dorwac jakiego weta, ktory potwierdzi, ze ciaza i porod nie jest obojetny dla organizmu suczki? Moze wtedy by to trafilo do nich? Postaraj sie ja przekonac, zeby jednak pilnowala (chocby sama) bardziej suczki w czasie cieczki... Ale postarac sie to zmienic nie zaszkodzi.Powtarzam, ze zawsze warto sprobowac, chcby mialo to dlugo trwac-nie szkodzi, moze beda efekty.Jesli sie usiadzie i zalozy rece, to faktycznie nic sie nigdy u nas nie zmieni :-? Ja doskonale widze te druga strone, ale u mnie nie oznacza nie-bez wzgledu na okolicznosci. Dobro pieskow dobrem pieskow, ale w ten sposob mozemy traktowac wszystkie ogloszenia-niestety, jestem pod tym wzgledem cholernie stanowcza. Malo tego-sa takie ogloszenia, ze "kup tego psa, bo inaczej bedzie uspiony"-i ludzie daja sie wmanawrowac w czasem bardzo, bardzo powazne tarapaty zwiazane z takim psem. Co innego, jesli nowi wlasciciele zapewniliby, ze wysterylizuja takie psy w przyszlosci i/lub nie beda ich na pewno rozmnazac a wlasciciel suki wiecej jej nie pozwoli rodzic. Widzisz-jesli nawet te psy trafia do schronisk, bo sie nie sprzedaly, jest szansa, ze nie bedzie po prostu nastepnych. Wiem, to przykre, ale to tak jak z kupowaniem brudnego, zachudzonego, zarobaczonego na maxa psiaka z litosci-wydaje sie, ze robisz dobrze, bo ratujesz mu zycie, ale jesli go kupisz, to oznacza przyzwolenie dla takiego drania i na bank zrobi to ponownie-bo przeciez chetny sie znalazl. I nie mozna mowic nie ten kupi, to inny-o jednego w kazdym razie bedzie mniej. Im mniej takich ludzi by kupowalo takie psy, tym mniej byloby sprzedajacych i w szybkim tempie przeniesliby sie na cos bardziej dochodowego. Jestem moze brutalna, ale taka jest prawda. Pawle :) Staram sie, staram :)
-
hohufka Przede wszytskim, myslalam, ze jestes kobita 8) Przepraszam :) Wybacz, ale sam sobie odpowiedziales. Dla wielu ludzi wedanie na psa 300 zl to nieduzo w porownaniu oczywiscie z cenami w hodowlach, wiec tak jak piszesz-latwo przyszlo, latwo poszlo :( Jesli ktos zbieralby na psa przez dajmy na to rok lub dluzej i wybulilby dajmy na to 1500 zl, to wedle Twoich slow dbalby jednak lepiej i nie wyrzucil, jak sie znudzi.Malo tego-w tym czasie obczytalby cala dostepna literature i "meczylby" hodowcow pytaniami, aby tylko zapewnic jak najlepsze warunki dla nowego czlonka rodziny.W Polsce niestety jest taka mentalnosc, ze jak za cos naprawde sporo zaplacisz, to to szanujesz. I podkreslam-bo zaraz na mnie ktos napadnie- nie jest to regula!!!. Ja nie widze z kolei powodu, dlaczego mam wydac tyle kasy za psa, o ktorym wiem tylko tyle, ze byc moze wyrosnie z tego pies podobny do rasy przeze mnie preferowanej-tak pod wzgledem psychiki, jak i eksterieru. Ewentualnie moglabym zaplacic za szczepienia i odrobaczanie, ale w tym wypadku wolalabym isc do schroniska. A tak z ciekawosci-dlaczego pies nie byl zaszczepiony? Jestes pewnien, ze zostal odrobaczony? Mial ksiazeczke zdrowia? W jakim wieku go kupiles? Wiesz na pewno jaki charakter mial ojciec szczeniat, matka? Czy byli oboje zdrowi? Jesli cos kupuje za jakies pieniadze, wole wiedziec za co i dlaczego-w takim wypadku nie mam pojecia. A co powiedz na sprzedaz np.Yorkow bez rodowodu za 1000 zl, labow za podobna cene? Malo? Duzo? Ale dlaczego tyle? Wiesz, co mi powiedziala jedna kobieta, ktora tyle zarzadala za szczenie? No bo tak wszyscy sprzedaja, dlaczego ja mam byc stratna... A-i w gwoli wyjasnienia-ja sie nie czepiam, ze ktos na swojego psa bez rodowodu mowi, ze jest to np bokser, bo to byloby troche dziwne, tlumaczyc wszystkim i stale, ze to bokseropodobny pies, dlaczego bokseropodobny itp.-bez sensu. Bynajmniej nie o nazwenictwo chodzi w tym wszystkim!!!!!! Chodzi o to, aby majac takiego psa dalej go nie rozmnazac i nie powielac bledow. Dlaczego nie, to napisalam wyzej. Nikt z nas nie wie, w jakich warunkach zyli przodkowie takiego psa (i nie mowie o rodzicach, bo tych nieraz bezposrednio znamy, albo tak nam sie wydaje) i jaka cene musial zaplacic za to, aby teraz ktos mial swojego psa. I doskonale, ze znalazly dobre, kochajace domy, ale ile z nich ma taka szanse? To wiedza tylko psy. Bardzo cenie ludzi, ktorzy chociaz nie maja psow z rodowodem bardzo, bardzo sie staraja zapewnic im jak najlepsze warunki-podziwiam i jestem calym sercem za.Szkoda tylko, ze wciaz jest ich za malo i szkoda, ze czesc tak bardzo kocha i podziwia swojego psa, ze chce, aby dal nastepne pokolenie :( Ja tez kocham swojego psa, ale to nie jest dla mnie powod, aby go rozmnozyc. Ja tez znam losy wszystkich szczeniat ze wszystkich miotow matki mojego psa, malo tego-znam czesc z dalekich przodkow, bo mialam taka mozliwosc i dlatego kupilam jak kupilam. I jeszcze mala ciekawostka na koniec 8) Moj bokser byl na poczatku wsrod domowych "hodowcow" BOKSEROW nazywany przerosnietym budogiem z obcietymi uszami lub pitbulem z obcietym ogonem, lub po prostu mieszancem, ktoremu dla dodania rasowosci obcielam conieco 8) Nie tlumaczylam, bo mnie to nie obrazilo-raczej dalo popis znajomosci rasy. I jak sobie pomysle, ze ci sami ludzie zabrali sie za "hodowanie" to mi wlosy sie jeza na glowe :-?
-
Bede odpowidac po kolei, bo sie zamotam ;) Dalmati. Ale jaka duza jest ta czesc??? Ja na grubo w tej chwili ponad 250 przypadkow nigdy nie spotkalam sie z takim odpowiedzialnym podejciem osob, ktore rozmnozyly swoje psy.Skad te liczby? Ano stad, ze zajmuje sie niejako wyszukiwaniem psow do okreslonych domow, doradzma, dzwonie po ogloszeniach, rozmawiam z ludzmi na spacerach itp itd. Zreszta nie wiem czy wypada uzyc slowa "odpowiedzialny" w stosunku do osoby, ktora twierdzi, ze zrobila to, bo jej suczka jest piekna, bo musi miec choc raz w zyciu szczenieta, bo sie jej charakter ustabilizuje i tym podobne, conajmniej dziwne rzeczy. Ale o tym juz napisalam i pisac wiecej nie bede-nie toleruje takiego postepowania, mam znajomych, ktorzy ostatnie lata spedzili w schroniskach i maja takie samo zdanie-calkowite "nie" dla takiego postepowania. Napisalam to wyraznie, ale powtorze-nie, nie sadze, ze wszystkie zrzeszone hodowle dzialaja idealnie i wszyscy to prawdziwi milosnicy rasy, wiedzacy co robia! Nigdzie i nigdy tak nie twierdzilam. Chcialam tylko skromnie zauwazyc, ze jednak czesc z hodowcow wie co eobi i robi to z glowa i doslownie w ciemno moglabym wziac z takiej hodowli malucha. Zawsze tam gdzie pieniadze, tam zjada sie rozne szumowiny-niestety, ale to nie znaczy, ze mamy od razu patrzyc laskawym okiem na rozmnazanie psow bez rodowodu (czytaj-bez konkretnego celu). Malo tego-jesli masz jakiekolwiek watpliwosci, ze cos jest nie tak-mozesz to zglosic do zarzadu glownego ZK! A gdzie zglosisz, ze ktos ma suke bez uprawnien i mnozy ja bez opamietania? Dalej-to my sami, nabywcy tworzymy te potwory, poniewaz chcemy wiecej i wiecej-bo rasa modna, bo sasiad ma to ja tez chce (od roku 2001 do teraz przybylo na w poblizu mojego bloku....17 bokserow- zaden poza moim nie ma rodowodu i tylko 2 z nich sa odpowiednio traktowane i wychowywane, byc moze dlatego, ze ich wlasciciele chcieli sluchac!!!!!)i byle taniej!!!!! . Jak myslicie, czy tym, ktorym zalezy tylko na kasie nie da sie na to skusic? Przeciez chetnych ma bez liku, tylko ze czasem moze nie utrafic z tymi nabywcami i z 10 chetnych nagle zrobi mu sie jeden :-? Jak sie nie sprzedadza, to do lasu lub na ulice, w najlepszym wypadku do przywiazanie do plotu schroniska, bo wstyd spojrzec w oczy ludzim tam pracujacym, lub w ogole bez zadnych pardonow zabic. Nie wiem, ale odnosze bardzo dziwne wrazenie, ze zaciekle bronisz tego, co zrobila jej rodzina :-? Dla mnie nie ma znaczenia, czy pan Kowalski ma suke w komorce i ja rozmnaza, czy robi to w domu-wazne, ze rozmnaza bez wiedzy o rasie, chorbach dziedzicznych i bez wlasciwego doboru partnerow koniec, kropka. Hmm-a skad jesli mozna wiedziec masz te procenty? Bo ja odwiedzajac schroniska (osobiscie czy wirtualnie) widze tam torche inny stosunek, ale moze sie myle :-? Owszem, spora grupa psow jest tak naprawde do zadnej rasy niepodobna, ale to moga byc tylko pozory.Co powiedz na psa, ktory mial byc wyzlem niemieckim a okazal sie dobrze zbudowanym owczarkiem niemieckim, tyle tylko, ze o umaszczeniu wyzla, lub o psach, ktore mialy byc goldenami, ale nie wyszlo (i nic dziwnego-matka golden, ojciec podhalan-chodzilo o to, aby szczeniaki byly dorodne i z gruba koscia oraz zaokraglona kufa), o psach, ktore mialy byc z grypu ast, pitbul, ale wyroslo to to wielkosci pinczera sredniego z nozkami jak patyczki? Rownie spora jest grupa (jak ja to mowie) owczarkow poniemieckich, z rozna dlugocia i barwa siersci, nastepnie to psy bez rodowodu (i nie jest ich az tak malo!), mniej lub bardziej podobne do danej rasy, ale z cechami dajacymi okreslic, co mialo z nich wyjsc (ostatnio slyszalam, ze obciety ogon u krotkowlosego, zoltego lub pregowanego szczeniaka zapewni, ze bedzie on bardziej rasowo wygladal :-? :-? ) a na samym koncu psy z rodowodem (no nie z rodowodem, tylko z tatuazem), ktorych w schroniskach jest na cala psia populacje garstka. Widzisz, mowilam, ze taka wredna baba juz jestem, ze dla mnie nie ma zmiluj i przymknij oko.Ja po prostu nie moge zrozumiec, jak mozna pomagac takim osobom. Wszystko jedno czy mieliby chetnych czy nie, to dla mnie i tak suka nigdy nie powinna zajsc w ciaze! A co-jakby mieli chetnych to cos by to zmienilo? Byc moze tak-mieliby ochote na pokrycie suki ponownie :-? :evil: Tylko powtorze jeszcze raz-po kiego grzyba?! Jak chca miec wiecej psow w domu-schroniska sa pelne... Ja nie mam pretensji, ze to Ty zrobilas, ja mam pretensje, ze pomagasz, chco wiesz, jaki moze byc los tych maluchow i wiesz, ze moga byc dalej rozmnazane...Chodzi o zasady, nic wiecej.Skoro nie popierasz, to nie popieraj wcale i nie rob wyjatkow, bo wtedy nie masz juz zasad. :D W gwoli sprostowania-ja sie nie wychowalam w srodowisku kynologicznym :D Malo tego-obecny bokser, to pierwszy pies (za ciezko zarobione i odlozone pieniadze), z ktorym jezdze na wystawy! Ale jakos tak zawsze bylo, ze mielismy albo psy z metryka, albo znajdy i nikomu przez mysl nie przeszlo, zeby je rozmnozyc!Po prostu rodzina uwazala, ze to za duzy obowiazek ( ibrak wiedzy), aby samemu eksperymentowac. A wiedze zdobywalam owszem, od rodziny i znajomych, ale smiem twierdzic, ze 90% niej sama, poprzez rozne listy dyskusyjne, fora, ale przede wszystkim poprzez kontakt z hodowcami i szkoleniowcami.Niemniej zawsze staralam sie obiektywnie ocenic, co ktos mi powiedzial i poprzec go jeszcze jaka dobra literatura.I nikt mi tego nie kazal-sama tak chcialam :) Wlasnie dlatego to teraz wszystko pisze, bo czyta to wiele ludzi, czesto doroslych, ktorzy rowniez nie mieli pojecia, ze kupno psa na zasadzie pojechania do producenta (majacego mase, mase psow w kojcach), zapytania, jakiego psa im sprzeda (ma byc tylko maly lub duzy) i zabrania pierwszego lepszego bez zadnych pytan o rase, wymagania, zachowanie, przodkow, badania i jest ok i jest pieknie 8) Za duzo spotykam sie pozniej z takimi ludzmi, ktorzy przestali sobie dawac rade z takim psem, aby siedziec cicho i tak juz od 4 lat siedzie i pisze w kolko to samo o tym rodowodzie. Ja sie klocic nie bede-moge co najwyzej wstawic pare znaczkow, jesli sie naprawde wkurze ;) A to zdarza sie nieslychanie rzadko-za stara na to jestem :lol: cdn.
-
cdn. Nie pisze tu o oczywistych kosztach zwiazanych z zywieniem, poniewaz kazdego psa sie karmi-wszystko jedno czy rasowy czy nie-prawidlowa opieka podczas ciazy, oraz wlasciwa opieke i zywienie malych (mam nadzieje, ze ci, ktorzy rozmnazaja bez uprawnien tez tak dbaja o swoja suczke i male), oraz dodatkowych kosztow związanych z weterynarzem w razie problemow, ani nie powiem slowa o kosztach szczepien i odrobaczania, bo dla mnie sa również oczywiste (choc w tych bez rodowodu czescie psy sa nieszczepione i nie odrobaczone, kiedy trafiaja do nowych domow). Nie mowie tez o kosztach szkolen, bo wszyscy właściciele psow powinni je szkolic. Nie wspomne o testach psychicznych psychicznych (już obowiązkowych dla suk hodowlanych) i badaniach na choroby dziedziczne typu dysplazja stawow biodrowych (tylko przyszle reproduktory, ale powazni hodowcy robia je tez swoim suczkom hodowlanym) i o wrodzonych lub nabytych chorobach serca, które coraz wiecej sa wykonywane. A teraz powiedzcie mi : 1. Ilu z tych, którzy rozmnażają swoje psy bez rodowodu robi to planowo, dobierając starannie wygląd i przede wszystkim charakter? 2. Ilu z nich ma w ogole pojecie o rozmnazaniu? 3. Ilu znich wydaje szczenie jak tylko skonczy 5-6 tygodni, co się pozniej niezle odbija na przyszłej psychice psa? 4. Ilu z nich dba, aby nie pokryc swojej suki wlasnym bratem lub ojcem(bo niby skad maja wiedziec, ze to rodzina-przeciez nie maja udokumentowanego pochodzenia)? 5. Ilu z nich dba o wlasciwa socjalizacje maluchow i prawidłowy emocjonalny rozwoj i w ogole zna fazy uczenia się szczeniecia? 6. Ilu z nich zrezygnuje z krycia swojej suki, bo widzi, ze z jej charakterem jest cos nie tak(jest nadmiernie agresywna czy lekliwa)? 7. Ilu zaradza od wlasciciela psa badan w kierunku HD? 8. Ilu z nich będzie przestrzegac 12 miesiecznego odstępu miedzy porodami, aby nie narażać suki i szczeniat, oraz nie wyniszczac organizmu matki? 9. Ilu z nich poinformuje przyszłego wlasciciela jakie sa wymagania rasy i co trzeba psu zapewnic? 10. Ilu z nich powie o wadach posiadania boksera, jego charakterze, skonnosciach??? 11.Ilu z nich poczeka, az suczka skonczy 18 miesiecy, zanim ja rozmnozy (czesto spotkalam sie z tymn, ze suka odchowywala miot, sama bedac jeszcze podrostkiem!!!). I nie twierdze, ze wszystkie hodowle z ZK sa ok., bo nie sa, ale skoro niektórzy wietrza szybka i latwa kase a na dodatek ( i przede wszystkim!!!) chetnych na takie poczynania, to będą to robic. Tyle tylko, ze ktos kiedys może ich za to wyrzucic ze Związku a w przypadku tych niezrzeszonych jest zupełnie wolna amerykanka, bo nikt im nic nie zrobi. Co do cen.Jesli ktos chce naprawde psa z pewnym pochodzeniem, nie zalezy mu na wystawach, to znajdzie takiego za niewielkie pieniadze. Może być to nawet podrośnięty szczeniak lub mlodzik (odpada kwarantanna poszczepienna, zasikane mieszkanie, często nieszczenie domu), najczęściej znający podstawy posłuszeństwa, zsocjalizowany. Drugie źródło to schroniska, gdzie zawsze niestety można takiego psa znaleźć (bo się znudzil, bo demolowal, bo nie słuchał, bo nie wyrosl jak miał, bo jest zbyt aktywny...)…
-
Uprzedzam-bedzie bardzo, bardzo dlugo, wiec jesli ktos nie ma ochoty, niech nie czyta (bo jeszcze ktos mi zarzuci, ze go zmuszam...) 8) Dalmati To teraz Cie zupelnie juz nie rozumiem :-? Pomagasz w schronisku i widzac to wszystko pomagasz tez byc moze zasilic te same schronisko???? :-? I dla Ciebie to nie jest cos nie tak?! Powtarzam-wiek nie ma tu znaczenia, znam 10-12 latki z taka wiedza o hodowli, ze niejeden domowy dorosly hodowca mogloby sie czegos nauczyc, ze o odpowiedzialnosci nie wspomne (moja siostra w wieku 7 lat wiedziala doskonale, ze psow niehodowlanych sie nie rozmnaza i dlaczego tak sie nie powinno robic oraz do dzis tlucze o tym w szkole kolegom). Jesli sama Daria reki do tego nie przylozyla, tylko wspaniali rodzice, to niech oni sami teraz znajda domy dla swojego eksperymentu. Nie rozumiem dlaczego to Ona ma teraz wypic piwo, skoro go nie nawazyla??? I moze niech w ramach terapii wstrzasowej zabierze cala rodzine do schroniska i niech sie choc postara wytlumaczyc rodzicom, ze maja tak nie robic w przyszlosci-to przeciez jest proste... Uwazam, ze w zyciu trzeba miec jakies zasady i trzeba sie ich trzymac, bo inaczej (patrzac na hodowle psow dla przykladu) mamy hodowle kojcowe, czysto zarobkowe, mamy suki rodzace 2 razy do roku no i mamy nadwyzke zwierzat w schroniskach, ze nie wspomne o czestym zlym traktowaniu pupili przez wlascicieli, ktorzy nie maja bladego pojecia czego wymaga dana rasa. Jesli ktos z moich bliskich znajomych czy nawet przyjaciol poprosilby mnie o taka sama pomoc (identyczna sytuacja jak u Darii)- ODMOWILABYM Z CALA STANOWCZOSCIA !!!!! Jedyne co bym na pewno zrobila, to uswiadomienie dlaczego tak ma nie robic w przyszlosci. Nie uwazam, ze jakiekolwiek zwiazki laczace mnie z dana osoba, mialby spowodowac, ze zrobie wyjatek od mojego sposobu myslenia i od moich zelaznych zasad-tak zostalam wychowana. Zreszta byly juz takie dwie sytuacje w moim zyciu, chodzilo wlasnie o rozmnozenie psow bez uprawnien i odmowilam jakiejkolwiek pomocy w ich sprzedazy. W przypadku obu osob nastepna taka sytuacja nie miala juz miejsca i bardzo sie z tego ciesze, bo te osoby naprawde zrozumialy o co robilam tyle krzyku. ------------------------------------------------------------------------------------ A teraz po raz tysieczny powtorze co to jest hodowla, cytowalam zreszta ten sam artykul, na tym wlasnie forum ale teraz go rozszerze...: Pozwole sobie prztoczyc wypowiedz p.Miroslawa Redlickiego (wieloletni hodowca, sedzia, wystawca)co to jest hodowla, zeby nie bylo juz zadnych watpliwosci.Fragmenty pochodza ze styczniowego nr "Przyjaciela Psa". ------------------------------------------------------------------------------ " Jak podaja encyklopedie, hodowla zwierzat to "dziedzina zootechniki zajmujaca sie ulepszaniem dziedzicznych wlasciwosci zwierzat domowych lub udomowionych; stosowane zabiegi i metody maja na celu wytworzenie nowych ras lub ulepszenie juz istniejacych".Z tej definicji wynika jednoznacznie, ze hodowla ma wyraznie okreslony cel-ulepszenie hodowanych zwierzat.W przypadku psow jest to doskonalenie ich cech eksterierowych i psychicznych tak, aby jak najdokladniej odpowiadaly one wzorcowi rasy, ktory opisuje osobnika idealnego, a wiec nieistniejacego.Hodowcy zwierzat gospodarskich (bydla, swin,drobiu) nazywaja takie dzialanie hodowla zarodowa, w odroznieniu od hodowli towarowej, nastawionej na produkcje-miesa, mleka czy jaj.Tylko hodowla zarodowa spelnia warunki podanej wyzej definicji.Jej celem jest uzyskanie zwierzat przenaczonych do dalszej produkcji, ktore swoje geny i warunkowane przez nie cechy przekaza potomstwu.W hodowli towarowej cel jest zupelnie inny-zwierzeta nie sa przeznaczone do rozmnazania, maja byc jedynie sprawnymi i wydajnymi ekonomicznie dostarczycielami artykulow spozywczych. Czesto sa mieszancami roznych ras.Hodowla towarowa nie spelnia definicji hodowli i wlasciwiej byloby ja nazywac chowem. Sprowadza sie ona bowiem jedynie do stworzenia takich warunkow, w jakich wydajnosc produkcyjna zwierzat bedzie najwyzsza. Ich wlasciciela nie interesuje przyszlosc i doskonalenie ras, bo utrzymywane przez niego zwierzeta przyszlosci nie maja.Razem z nimi zgina ich geny, wszystko jedno, jakie one sa.Aby w hodowli cokolwiek udoskonalic, musimy wiedziec przede wszystkim co, a do tego jeszcze, jak chcemy to zrobic.Powinnismy zatem po pierwsze ocenic, ktore cechy wymagaja ulepszenia, po drugie odpowiednio zaplanowac kojarzenia.I jedno i drugie nie obejdzie sie bez niezbednej dokumentacji, i to nie tylko dotyczacej konkretnego zwierzecia.To, co ono samo soba reprezentuje, jest tak zwana wartoscia wlasna osobnika.Aby moc w miare trafnie przewidziec, jaka moze byc jego wartosc hodowlana, a wiec, co moze wniesc dla kolejnych pokolen, trzeba tez zebrac jak najwiecej informacji o jego przodkach.To od nich przeciez pochodza geny, ktore uksztaltowaly go tak, a nie inaczej, i ktore przekazac moze z kolei swojemu potomstwu.A niezbedne (choc i tak dalece niezadowalajace) minimum tej informacji to rodowod.Jak go czytac i czego mozna sie z niego dowiedziec, o tym nastepnym razem.Tymczasem mam nadzieje, ze udalo mi sie przekonac czytelnikow, ze zestawienie slow "hodowla" i "bez rodowodu" to sprzecznosc sama w sobie.I prosze nie sadzic, ze tekst ten jest napascia na autorow takich ogloszen.Wierze, ze warunkom, w jakich utrzymuja oni swoje psy, niczego nie mozna zarzucic, a brak rodowodu jest jedynie skutkiem przekonania, ze w gruncie rzeczy to tylko pozbawiony wiekszego znaczenia papierek.Ze tak nie jest, postaram sie udowodnic za miesiac". ------------------------------------------------------------------------------ Podsumowujac-hodowla ma na celu doskonalenie rasy i cech dziedziczonych a nie samego rozmnazania dla rozmnazania. Jak widac na podstawie tego tekstu, rozmnazanie psow bez rodowodu mozna by smialo nazwac chowem a nie HODOWLA!. Poza tym hodowla nie polega na czerpaniu zyskow, jestem nawet sklonna powiedziec, ze jest niedochodowa.Dlaczego? Poniewaz zysk jest pozorny.Owszem, przy 5-8 szczenietach za dajmy na to 1500 zl (czesto maluchy sa sprzedawane w roznych cenach, w zaleznosci od tego, jak sie zapowiadaja) mozna powiedziec, ze hodowca zarobil, ale tylko "na teraz", bo po podliczeniu wszystkich kosztow zwiazanych tylko i wylacznie z uzyskaniem uprawnien hodowlanych (zakup wartosciowej suczki, wystawianie jej, niekiedy dosc czesto, aby potwierdzic jej wartosc, koszty dojazdu), oraz zwiazanych z malymi (dojazd do reproduktora, czesto dosc daleko, nawet kilkaset kilometrow , rozliczenie za kruycie,karta miotu, matryki, tatuowanie)czesto wychodzi na zero lub minus biorac pod uwage wczesniejsze wydatki. cdn.
-
Dalmati-to czytaj dokladnie regulamin, zanim cos napiszesz na forum-ok? Zrobilas rzecz niedozwolona-zareklamowalas sprzedaz szczeniat. Skoro usunelas, to ok, ale nadal dyskutujesz i usprawiedliwiasz bezmyslne rozmnazanie i do tego mam wlasnie pretensje. Sylwia Ok-ja nigdzie nie napisalam, ze tak tu jest....Zwracalam tylko uwage, ze takich rzeczy sie tu nie robi, bez wzgledu na okolicznosci i bardziej do Dalmati, ktora nie przeczytala regulaminu. Co do jednego boga majacego prawo glosu, czyli moderatora, to Syliwa sama juz wyjasnila, a ja dodam, ze moderator jest od pilnowania porzadku a nie od dyktatury... I nie zamierzam kontaktowac sie w jakikolwiek sposob z Daria i wypytywac o szczegoly, bo nie ma o co-bez wzgledu na okolicznosci ta suka nie powinna miec szczeniat i tak jak wspomnial/a dingo nie do przyjecia jest, aby nimi za pieniadze tu handlowac! Jesli chodzi o Twoja osobe, to tak, uczestniczysz jak dla mnie w przestepstwie, poniewaz pomagasz handlarzowi sprzedac psy i nie ma tu znaczenia, ile ten handlarz ma lat i czy sam to zrobil czy jego rodzice (o zgrozo!). Malo jest psow bezpanskich? Trzeba pomagac produkowac i sprzedawac nowe? Naprawde od miesiecy tocze spokojne dyskusje na ten temat na roznych forach, ale nieraz mam juz naprawde dosc tlumaczenia, a to jest wlasnie taki moment. Zapraszam Darie do wolentariatu w schronisku, szczegolnie przy przywiezionych tam bokserach-miodzio :evil: :boom:
-
Witam. Uwazam, ze to forum nie jest miejscem ogloszen (a z tego co wnioskuje, bylo tu ogloszenie o sprzedazy szczeniat). Tym bardziej szczeniat bez rodowodu! To oburzajace, ze zakazuje sie reklamowania miotow i reproduktorow w pelni rasowych, zarejestrowanych (patrz regulamin!!!!!) a mialoby sie "przymykac oko" na taki przypadek! tak, jak jest napisane w regulaminie-topik powinien zostac skasowany lub zamkniety! Jak dla mnie forum jest tez po to, aby niejako edukowac ludzi, wiec zamieszczanie oferty sprzedazy szczeniat o niewiadomym pochodzeniu w obliczu plagi takich samych bokserow nierodowodowych w schroniskach to jakis absurd i farsa. Jesli to nie ta dziewczyna rozmnozyla suke, to niech uswiadomi rodzicow-12 lat to nie tak malo, aby czegos starszych nauczyc. Uwazam, ze najlepszym lekarstwem na nastepny miot u tych ludzi bedzie czas, jaki zostana z tymi szczeniakami, ktore maja-odechce sie im produkowac nastepne. Jesli ze schronisk zgina te rasowe bez rodowodu, wtedy prosze bardzo-poki co w Polce jest nadprodukcja psow ze sie tak fatalnie wyraze (zreszta to slowo oddaje w pelni stosunek ludzi mnozocych swoje psy bez opamietania i bez konkretnego calu poza kasa). Jesli beda szczenieta za darmo, z powodu naprawde niedopilnowania, jesli wlasciciel zgodzi sie wiecej suki nie dopuszczac lub nawet wysterylizowac-z checia pomoge znalezc nowe domy-w innym wypadku jak dla mnie jest to nie do przyjecia szukac na nie chetnych.
-
Heh-mam ostatnio problemy z netem, stad ten przestoj :x Bartek, rozszczep podniebienia to wada wrodzona i polega na czesciowym (lub w ogole braku) zrosnieciu podniebienia twardego.To po prostu dziura w podniebianiu, roznej wielkosci, ktora moze wystepowac w polaczeniu z "zajecza warga" (niezrosniety kawalek siega nie tylko podniebienia, ale tez i czesc nosa oraz fafle z przodu), ale z tego co wiem, to rzadziej. Takie cos wystepuje i u bokserow i u buldogow angielskich (i pewnie w innych rasach rowniez, ale byc moze z innym nasielniem-nie wiem, nie spotkalam sie, wiec nie powiem na 100%). Takie szczenieta sie usypia od razu po urodzeniu, bo nie sa w stanie normalnie ssac (caly pokarm wlewa sie do zatok nosowych).
-
Bartku To najprawdopodobniej genetyczna wada budowy ogona, odziedziczona po buldogu angielskim.Takie psy powinny byc eliminowane z hodowli, poniewaz moga te wade przekazywac potomstwu. Przez lata tylko hodowca wiedzial, ze taki pies sie urodzil i byl wykorzystany do dalszej hodowli, poniewaz ogony sie obcinalo po prostu i tym samym niejako falszowalo wyglad i byc moze predyspozycje genetyczne psa. Stad tez dalej rodza sie psy ze "zlamanymi" ogonami, poniewaz wada nie mogla byc (logicznie myslac) wyeliminowana (bo niby jak?). Gdyby ogony od poczatku byly cale, na pewno taka wada wystepowalaby w znacznie mniejszych ilosciach lub wcale. Nie czarujmy sie-psy sa podatne na roznego rodzaju urazy-znam mase psow, ktore non stop kalecza sobie poduszki i co-obciachac poduszki? A takie rany goja sie tez bardzo dluuuugo i sa dla psa bolesne. Znam osobiscie i b.dobrze 4 boksery z ogonami, ktore nigdy nie mialy z nim problemow (za to wlasciciele tak-pelno siniakow na nogach :lol: :lol: ) i dwa ONy, ktore bardzo czesto sobie swoje ogony kalecza.Tak po prostu wypadlo i nic sie na to nie poradzi. Ja sie moge tylko cieszyc, bo w 3 miotach, z dwoma roznymi psami, matka mojego Corisa nigdy nie dala ani bialego boksera, ani psa z rozszczepem podniebienia, ani ze zdeformowanym ogonem-wszystkie maluchy byly zdrowe jak rydze (a to wiem akurat nie tylko od hodowcy).
-
Bartek... Strone ogoladalam milion razy, podaja ja wszyscy przeciwnicy naturalnych ogonow 8) Nie wiem czy zauwazyles, ale na stronie wiekszosc psow, to psy mysliwskie a lobby polujacych jest cholernie silne w kazdym kraju.Dziwi mnie tylko (oczywiscie w przenosni), ze nie pokazali tam, jak nieraz CALY pies wyglada po spotkaniu np. z dzikiem i jego szablami :-? Idac tokiem myslenia autorow tego sajtu, trzebaby wszystkim psom wszystkich ras poobcinac ogony, bo sobie skalecza! No to od razu ciach, bo moze kiedys, kiedys tam w przyszlosci moj pies sobie uszkodzi ogon. No qrcze-to nie jest normalne myslenie :-? U wielu ras ogonow sie nigdy nie kopiowalo i zyja, maja sie niezle ( i ich ogony tez), u czesci na poczatku sie cielo, pozniej zaprzestalo (chyba jamnikom sie obcinalo kiedys, kiedys tam dawno, tym polujacym, gdzies mu sie obilo o oczy w jakims artykule, na pewno kaukazom) . Nie popadajamy w przesade, bo sie okarze, ze lapy tez trzeba ciachnac, bo moze sie nam akurat przytrafic jakis uraz konczyn-dobrze mysle? Wiadomo, ze moze sie zdarzyc, ze pies sobie ogon uszkodzi, ale bez przesady-lape tez zlamac moze...
-
Marto-i mowie dalej, ze Graf jest podobny do taty! E tam-ja mam ladniejsze fotki Bastera z Lodzi :D Jak tylko obrobie, to wysle Basterowi do pokazania :D Ja rowniez gratuluje wyniku!!! Baster to przepiekny mlody pies i na pewno bedzie o nim slychac na ringach :D Milo bylo porozmawiac! Mam nadzieje, ze spotkamy sie we Wroclawiu i Warszawie na klubowej! A my wrocilismy z brazem i uwazam, ze jak na stawke, ktora byla, to chyba lepiej byc nie moglo :) Dzis w Bydgoszczy spotkalam sie z Pawlem i Fabianem i tez pogawedzilismy sobie troche :D Tym razem do nas do domu trafilo dosk, zloto, zwyciezca rasy i na dokladke 4 (choc niestety nie liczone :()miejsce na grupie :) Pies teraz pada i odpoczywa, jak tylko odetchne, wstawie fotki z Lodzi a teraz czas na kawe :D I musze dodac jeszcze-zaluj Marto, bo byla suczka z tej samej hodowli co Graf w Bydgoszczy (zreszta ona tu mieszka!)-FREYA z Robertowej Chatki, urodzona 01.04.2003 po Cosmo i Poli z Lesniczowki Jana.Ogoniasta, ciemno pregowana, ladna suczka :)
-
Qrcze-napiasalam dlugi post i mi wcielo :evil: :evil: Marto-dostal, oj dostal :D Ciacha watrobkowe to cos, za co potwor zrobi wszystko :D A Graf jest podobny! Tatusia widzialam tylko raz, ale pamietam go dobrze, wlasnie ze wzgledu na budowe a i glowka wydaja sie byc zblizona :) A o sesje i tak poprosze :D Do Lodzi jade zuplenie przez przypadek, poniewaz ma byc moja przyjaciolka Monika z Australii (z lukrowych) i moze to byc jedyna okazja, aby sie z Nia spotkac! Wiec jak moglabym taka okaze przepuscic! Mam nadzieje, ze potwor nie bedzie zbyt wymeczony po Lodzi i w Bydgoszczy bedzie mial ochote sie wystawic... :lol: Baster, oczywiscie, ze spotkamy sie przy ringu :) Moge byc troche nieprzytomna (ma byc cala masa znajomych, nie tylko od bokserow), wiec skolowana bede, oj bede :lol: Prosze wiec w razie czego huknac na mnie :D Wy wychodzicie pewnie przed nami i jako pierwsi-bedziemy kibicowac!!! Jestem ciekawa, czy sedziowane beda najpierw psy pregowane i zolte a potem suki, czy tradycyjnie-najpierw pregusy, potem wszystkie zolte.Mam do wystawienia jedna zolta suczke w mlod. a nie doajde wlasnym transportem i martwie sie, ze kierowcy nie bedzie sie chcialo tyle czekac :( Tak czy tak jedziemy tylko towarzysko :D A to juz tylko 2 dni :)
-
Hehehe-moja rodzinka tez stwierdzila, ze trzeba teraz dla odmiany Corisowi uszy przyszyc i ogon :lol: :D Marto-dla mnie fotki bombowe!!! Graf przepieknie rosnie a na dodatek nie widac, zeby byl po przejsciach! No i coraz bardziej widac podobienstwo do tatusia :) Oj bedzie on spory, bedzie :D Pawle-wyslalam Ci przed chwilka trase dojazdowa (mapki i wyjasnienie)na teren wystawy w Bydgoszczy :) Mysle, ze nie bedziecie mieli problemow z trafieniem :) Juz sie powoli przygotowujemy (ale najpierw Lodz) :) Ja tez cos na dzien dobry przedstawiam :D Tak wyglada moj pies, kiedy czeka na nagrode... : http://www.lukrowi.pl/galeria/_img/5461.jpg
-
:evilbat: :evilbat: Mrowko-wszystko sie da.... 8) :evilbat: Ale fakt-niewiele by juz zostalo z oryginalu. A fotki pewnie wstawia wlasciciele "nowych"pieskow niedlugo :lol: :lol: :D
-
No :D Sylwio-teraz dobralismy inne uszy i Piksik wyglada inaczej (niestety koncowki poobcinane, bo wyszly z kadru :( ) , ale tez Corisowe :lol: Podeslalam tez Fabiana :) Mi bardzo przypomina Corisa sprzed 2 lat na tej obcietej fotce. Mrowko :) Adobe Photoshop 7.0-przynamniej ja tak robie-sporo mozliwosci :)
-
Sylwio :lol: :lol: :lol: Pokombinuje jeszcze z Piksikiem, ale dobralam szersze ucho od Juranda i zupelnie mi sie nie podobal-wygladal jakby mu uszy napuchly...Moze od Odweta beda dobre...? :evilbat: A Piksika sa Corisowe 8) Niestety na jedynej force, ktora pasuje ukladem glowy, Coris odwrocil je nieco do tylu i stad takie waskie (bo przeciez on az tak waskich nie ma)...zaraz poszukamy :D Musze przyznac, ze gdyby Fabian nie mial tyle bialego, to bylby podobny do Corisa z cietym uchem (cietym i pozyczonym rowniez od nas :lol: bo kolorki, osadzenie ucha i ogona maja prawie identyczne) .Zreszta sami zobaczycie, bo fotki Fabiana calego, oraz calego kopiowanego juz poszly :D
-
:lol: :lol: Chcialam zrobic inne uchole Piksikowi, ale niestety by sie nie pomiescily na fotce a poza tym nie moglam znalezc zadnych o podobnym ustawieniu na glowie 8) A Graf tez inny pies wyszedl :lol: :lol: Nie ma za co Marto :D Pawel-zaraz dostaniesz innego Fabiana-w wersji calej i cietej :) powiem w tajemnicy, ze uchole Corisa z emblematu ukradlismy Fabianowi :lol:
-
Ha-my nie bedziemy gorsi :lol: Pani doktor (czytaj ja) tez sobie zmieni emblemacik na jakis czas :lol: A mi Piksik podoba sie i "ciety" i caly-w koncu ma glowke piekna i nie ma sie co dziwic, ze w obu wcieleniach wyglada zachecajaco :D No ale tu widac sile przyzwyczajenia "opatrzenia sie" z psem :) Gdyby Sylwia od poczatku forum miala "cietego" Picassa, podejrzewam, ze wiekszosc bylaby zaskoczona, kiedy zobaczylaby go takiego, jaki jest :lol: Qrcze-musze mu jeszcze ogon doprawic i wtedy zobaczymy :D