Sylwio-u mnie jest zupelnie inaczej-gdzie sie nie spojrzysz, tam na pewno zobaczysz "boksery" -owszem, nie pytam wszystkich wlascicieli o rodowod (lub chocby metryczke), ale milosnik rasy od razu nie bedzie mial watpliwosci co do faktu, ze go nie posiadaja (to bardzo proste).
W Bydgoszczy jest ich zatrzesienie i jest sporo ogloszen o sprzedazy, tyle tylko, ze w 99% sprzedazy bez rodowodu.
Ludzie chetnie kupuja te psy (bo takie lagodne, rodzinne, przyjazne itp.)a pozniej maja z nimi sporo problemow natury wychowawczej, nie tyle z powodu jakiejs spaczonej psychiki, co nieumiejetnosci obchodzenia sie z psami tej rasy :(
Jest popyt, jest podaz :(
Nie za bardzo rozumiem, czym kieruja sie przyszli wlasciciele tych psiakow, poniewaz kiedys dzwonilam po tych ogloszeniach i cena zaproponowana mi za boksa BEZ rodowodu wzbudzila niezle zaskoczenie -od 400 zl do nawet 700 i wyzej- a za taka kwote moge juz kupic z rodowodem, w mniejszej, ale dobrej hodowli, gdzie suka i male sa zadbane i wypieszczone :o :-?
To mnie bardzo zastanawia.
W kazdym razie tylko raz spotkalam sie z przypadkiem hodowli boksow dla zysku (juz jej nie ma zrezta-gosc przerzucil sie na inna rase).
Tak wiec moda jest tym, co "motywuje" "hodowcow" do dzialania :(
I czy robia to pod plaszczykiem ZK czy bez tego, pobudki sa takie same-kasa.
Co do hodowcow "domowych" ktorych opisujesz to faktycznie wlasnie oni sa przyszloscia, byleby robili to z glowa a nie na szybko.
To samo ZK i jego uchybienia, ale jak piszesz-daleka droga przed nami... :( :cry:
Przy okazji czy Ty jestes od Drachmy....? :D