Jump to content
Dogomania

Pink

Members
  • Posts

    2070
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Pink

  1. Tez nieraz sie zastanawiam skad u mnie ta cierpliwosc i determinacja :evil_lol: Powiem prawde, ze od kiedy zdalam sobie sprawe, ze mozdzki psie sa dosc male, to podchodze do zwierzat z duza doza wyrozumialosci. Nie powiem, ze mnie nie wnerwiaja niektore rzeczy czy mi cisnienia nie podnosza i nieraz bym wypchala albo na smalec oddala ale wiem, ze to ludzie sa od tego zeby to zmienic, bo zwierze samo siebie nie zmieni.... az takiej rozwinietej swiadomosci nie ma zeby wiedziec, ze robi cos nie tak. Skad Felix ma wiedziec, ze nie wypija sie mojej kawy z mlekiem ktora stoi na stoliku :mad: kawosz sie kurna znalazl no... i teraz musze nowa sobie zrobic, bo do paczka nie mam.
  2. Takie male a taka Cholera :evil_lol: ale ja zawsze mowilam, ze male to wsciekle :cool3: w szkole w grupie obok, jest suka papilona - bosh co za gangrena straszna z niej. Nikomu nie popusci - nie mowiac o rodzince, ktora namietnie ustawia i klapie na niz zebiskami a ujada tak na psy i chce je ustawiac, ze moj Felix to przy niej aniolek.
  3. [quote name='wilczy zew']to masz szczekającą paczkę :)[/QUOTE] ciiii nie szczeka ale nie zapeszam - wczoraj poltorej godziny spedzilam na nauce. Stalam sobie za drzwiami i jak zaczynal hau, to spuszczalam lancuszek na plytki - mowilam ciiii, podnosilam lancuszek i stalam dalej - jak nie zaczal na nowo to wchodzilam i dawalam smaka, pokrecilam sie troche i znowu wychodzilam. Bajka zaczynala sie na nowo ale odstepy miedzy dzwiekiem lancuszka a moim wejsciem byly dluzsze. Teraz sobie tak od czasu do czasu szczeknie ale to nie jest to co wczesniej bylo - no haukal na okraglo.
  4. Tak jak sie nim zajmuje, to spokojny jest :evil_lol: Szczekanie narazie w miare opanowane tzn podszczekuje sobie od czasu do czasu ale teraz zajal sie waleniem w drzwi. No ale lepsze to, niz te ciagle dzwieki glosowe. Zmienilam mu kolnierz na krotszy - mialam taki rozmiarowo wiekszy po innym tymczasie, tyle ze TZ mi go obcial zeby nie byl taki dlugi jak tuba a potrzebowalam dwa przy paszczakach. Jeden mniejszy mam jeszcze po Floydiku ale w ten czapka mu nie wlazi. [IMG]http://imageshack.us/a/img441/108/on5w.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img402/2627/kb39.jpg[/IMG]
  5. Poker i to jest wspaniala mysl, polece do sasiadow obok, bo maja male dziecko - moze maja cos do wywalenia. A wkurzylam sie na gnojka dzisiaj :angryy: Leje u mnie okropnie i jak z nim przyszlam, to siagnelam mu szelki, zeby wyschly i polecialam z paszczakami a ta malpa tak rozdrapal sobie skore na karku z boku, ze az krew kapala. Przemylam wszystko Rivanolem, zawinelam go wieksza szmatka i okrecilam papierowa tasma klejaca :evil_lol: Teraz chodzi jak paczka pocztowa. No kurna, to ja chodze, Parasol nad nim trzymam a on sobie jaja robi :mad: a juz zaczynala skora byc sucha po tej wczorajszej kapieli, bo taka brzydka lepka byla.
  6. Ale super czarna para :loveu: a na tej focie, to prezencja po prawej jest powalajaca [url]http://i1020.photobucket.com/albums/af326/Saththa/2013/czerwiec/DSC_2432Kopiowanie_zpsccc2bf9b.jpg[/url] Wypnij piers zolnierzu :cool3:
  7. Chcialam plastrem okrecic ale przestal wyc, pozniej zaczal walic glowa w drzwi a raczej kolnierzem ale ze to nic nie dawalo, to wpadl na pomysl i staje na tylnich lapach i przednimi drapie tapete przy futrynie. Dobrze, ze nie drzwi, bo drugich TZ nie przezyje :evil_lol: Wykapalam gnojka, biedna ta skore ma kurna :roll: Chcialam mu dac troche luzu kolnierzowego ale sie nie da, normalnie odrazu zaczyna gryzdz lapy jak najety. To samo z szelkami, nie moge mu szelek sciagnac, bo odrazu drapie tylnymi lapami pod pachami a jak ma szelki to trafia zawsze na metalowe kolko. Nalozylam na lopatki szmatke z mikrofibry i zapielam szelkami, tak ze nawet jak drapnie to po szmatce. Musze tylko uwazac zeby nie przesuwala sie za bardzo i ran nie zakrywala, bo musi sie wietrzyc, schnac i goic sie.
  8. Fajna psia szkola, to dobra rzecz. Paszczaki dzisiaj takie spokojnie i mile i przytulasne :loveu: Chyba nie chca mi dodatkowo stresu robic, bo widza ze nerwowa sytuacja.
  9. .... szczekacz szczeka .... jestem ciekawa kiedy ochrypnie :evil_lol: ale powiem, ze taki caly dzien szczekania jest meczacy :roll: dalam mu gryzak i ucho a on zamiast Zajac morde, to gada i gada.
  10. Minia, cos moze w tym byc, bo moje wetki sugerowaly to samo, bo ma specyficzne wylysienia nad kostka tylnich lap i za przednimi i w tym samym miejscu na korpusie, tak jakby caly czas lezal. Uchole sprawdzone, nie jest zle ale narazie nie mam nic z nimi robic, bo ma pozwezane kanaly przez ten opuchniety kark i mozna tylko zapchac niepotrzebnie. Po antybiotyku sie poprawi, opuchlizna zejdzie, to wyczyszcza na spokojnie. Za 7 dni mam na kontrole, to sie zobaczy czy juz mozna. ... szczeka, szczeka, szczeka....
  11. Wlasnie juz u Waszki pisalam apropo lakomstwa Bryzy hihi ze klopsik wlasnie zezarl wielkiego kotleta mielonego na spacerze*. Nie zauwazylam, ze ktos wylozyl dla kotow... nawet wyjac z japy kawalka mi sie nie udalo, bo lyknal w calosci a paszczy domknac nie mogl, taki kotlet byl duzy. A i naszczekal na psa sasiadow za plotem .... no i dalej szczeka na dole :mad: Chyba polece z winem do sasiadow z boku :cool3: *spacer, to duzo powiedziane, bo beczulka robi kolko naokolo szeregowcow i sapie, rwac do domu jakby zawalu mial zaraz dostac
  12. Beczulka Filip wlasnie zezarl mi wielkiego kotleta mielonego na spacerze (spacer, to duzo powiedziane) - ktos wylozyl dla kotow, nawet nie zauwazylam a ten lap i tyle widzialam.
  13. Waszku, taki sam jak paszczaki - ok 38 cm. A moze i bedzie nizszy, bo ma grube karczysko, to jak troche tluszczu zejdzie i opuchlizna, to moze z centymetr skrotnac hihi Sandra, juz pisze
  14. Sandra, super :loveu: ja skorzystam, bo to ok 4 tygodni z kapielami bedzie, tak ze zuzyjemy tego troche. Ja kupilam wczesniej nizarol ale wetki powiedzialy zeby nie uzywac, bo jest bardziej agresywny a on ma tak zniszczona skore ze moze go zreci, ze szkoda dodatkowo meczyc. Weszko, lepiej, lepiej - powiem prawde, ze bylam nastawiona na cos straszniejszego ale w schronie podleczyli zdrowo - dzieki Minia :loveu:
  15. Wlasnie dlatego ze sie boi, to trzeba socjalizowac ;) nie moge go pod kloszem chowac, bo to mlody pies jest i zycia w strachu przezyc nie moze. A tam bylo dosyc duzo ludzi i pelno dzieciarni ale to wszystko za tasma hihi nie w bezposredniej bliskosci. Do tego mial zaplecze uspakajajace w postaci paru psow z ktorymi chodzi na kurs.
  16. Czyli tak - skora "zagrozeniowo" czyta, zeskrobiny na cito - nuzenca i innej gangreny niet, grzybicznie tak pod lampa, jak i wczesno rozmnazajacych sie brak, reszta grzybow do diagnozy w pozniejszym terminie, bo jak sa to musza sie najpierw rozmnozyc. Najprawdopodobniej nie ma nic ale dla swietego spokoju zrobilam. Z tym ze odnawia sie ropne zapalenie skory, za krotko dostawal antybiotyk - stad wlasnie ten nieprzyjemny zapach. Dostalismy jeszcze kontylunacje na 7 dni 2x dziennie. Zakupilam Hexoderm i bede go codziennie kapac - zeby mu sie w ta rozmiekczona skore jakies larwy much nie zalegly. Niby pilnuje zeby nic nie wlecialo do niego ale na spacerach sie nie da. Wykupilam tez recepte ze schronu na Clemastinum ale moje wetki nie sa przekonane o dzialaniu tego leku na psy. Swiad powinien przejsc po antybiotyku a jak bedzie upierdliwy, to jakis steryd bedzie trzeba podac, bo nie da sie upilnowac zeby sie nie drapnal a z ta ropa w "mieszkach wlosowych" jest niebezpiecznie. No i stowka pekla :lol: Sponsoring by mla :lol: Filip jest faktycznie mlodym psem, gora 3 letnim a ta pomarszczona skora, to poprostu nadmiar tkanki tluszczowej. Psiak ma nierozwiniete miesnie jak nalezy, za malo ruchu i jest poprostu otluszczony. To wlasnie moze byc przyczyna, ze chodzi jak stary i tak samo kolyszaco sie rusza. Mamy 3 Kilo do zbicia - czarny wazy 12 kg.
  17. Musi sie uspokoic :evil_lol: teraz laze, co piec minut na dol i na gore hihi nie moge zlapac kiedy jest cicho, zeby wejsc do niego i dac smaka za ciche siedzienie, bo drze sie na okraglo - no to sobie tak chodze, nie zwracam na psa uwagi, wychodze - szczeka, porobie cos, schodze, robie cos na dole, nie zwracam uwagi na psa i tak na okraglo .... ale bede miala ladne nogi, jak tak po tych schodach polatam :cool3: A teraz zbieramy sie do weta.
  18. Jakie podziwiam, u mnie nie ma co podziwiac, bo klatka byla pragmatycznym wyjsciem. Poprostu, obywalo sie bez zniszczen, srania i moglam spokojnie, bez szalu w oczach wychodzic i wracac do domu - bo przezylam pare bojek i balam sie ze psy sie zetnal jak mnie nie bedzie. Z tym ze ja mam troche jak Zerduszko u mnie porzadek musi byc i nie ma to tamto :evil_lol:
  19. Minia, no cos Ty, jakie wstyd. To sie bierze pod uwage tzn ze pies bedzie nieprzyjemnie pachnial a jeszcze Taki z chora skora na lekarstwach, to mozesz sobie go kapac codziennie i i tak po czasie zacznie z niego wylazic. A zreszta Filip przy moim Felixie, to jest perfumeria hihi ja nie wiem jak z Felixem Waszek wytrzymal przez ta jedna noc ;) U nas noc minela w miare dobrze, oczywiscie spalam z czarnym, bo nie chcial sie uspokoic. Ale jak jestem u niego to nie szczeka, no to polozylam sie a on sie krecil, stekal i miejsca znalezdz nie mogl. Jak znalazl, to zaczal mlaskac, ciamkac i wylizywac kolnierz - swedziec go musialo a jak juz sie uspokoil, to Felix zaczal szczekac :evil_lol: No to poszlam na gore, bo paszczaki w domu nie szczekaja prawie wcale, to chcialam zobaczyc co sie stanelo ale nic nie bylo ciekawego. Zeszlam na dol, Filip powtorzyl wszystko od poczatku - System jakis znalazl czy co. No nic, pospalismy do 6-tej ale nie dalam za wygrana, ja o 6 nie wstaje :lol: Czarny jak zobaczyl, ze nie reaguje na jego ruchy, to jeszcze sie polozyl i godzinke pognilismy. Spacer, zarcie a teraz siedzi na dole i wyje i szczeka i wyje i szczeka i wyje i szczeka :crazyeye:
  20. No to ja mam spanie z czarnym :roll: wyje i wyje i szczeka i szczeka i wyje i wyje ... no nic, dobranoc wszystkim. Ciesze sie, ze takie zainteresowanie malec wzbudzil i ze bedziecie sledzic jego losy.
  21. Sandra z klatka to tez nie tak, ze schron, ze skojarzenia, ze pies biedny - to tylko nasz ludzki punkt widzenia. Psy ktore na spokojnie przyzwyczai sie do klatki, nie mysla o niej jak o wiezieniu i zlych przezyciach, dla nich klatka jest calkiem obcym sprzetem, nie majacym nic z tym wspolnego. Przyzwyczajony pies klatke traktuje jak swoj azyl, swoje miejsce, poslanie i wcale nie widzi krat :cool3: U mnie Oskar tak lubi swoja klatke, ze warczy na Felixa jak ten chce do niego wejsc. A jak widzi ze wychodze i mowie psy zostaja, to sam biegnie do niej i siedzi. Dla nas klatka byla rozwiazaniem przeciw niszczeniu i waleniu kupy i to prawdzilym rozwiazaniem, bo chociaz teraz klatki juz nie zamykam, to Oskar przestal mi srac. I u mnie tez, Oskar byl zamykany a Felix luzem ...
  22. [quote name='Saththa'][url]https://fbcdn-sphotos-d-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash3/1017612_467941869962287_1155350503_n.jpg[/url] super :) I mała prywata... co macie za szelki?:lol:[/QUOTE] Julius-y K9 - Oskar ma niebieskie i napis Police albo Monster w zaleznosci od mojego nastroju a Felix ma czarne i napis Sekurity albo Bandyta :cool3:
  23. Reklama zawsze dobra jest, moze cos komus kiedys sie przypomni przez przypadek, jak pomysli o adopcji i moze to sznup bedzie :lol: Chociaz kij ma dwa konce i moze sie okazac, ze jak ktos bedzie mial sznupa "na zbyciu", to bedzie dzwonil do szkoly a oni do mnie :evil_lol:
×
×
  • Create New...