-
Posts
2070 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Pink
-
Oskar i Filip - kombinatorski duecik cudakow. Felix w DS
Pink replied to Pink's topic in Już w nowym domu
Ja mialam psa ktory mial powiekszona lewa komore z przedsionkiem i mial wlasnie takie objawy - tak ze w lecie mokre reczniki byly przydatne. Ale u Hippcia to poprostu oslabienie chorobskiem i antybiotykiem. Moj Junior w roli glownej :loveu: Oskara i Filipa zaglaskal by na smierc, jakbym mu pozwolila. [IMG]http://imageshack.us/a/img853/7493/4bs.jpg[/IMG] -
Góra filcu to teraz FILIP i ZOSTAJE U PINK :)
Pink replied to malawaszka's topic in Już w nowym domu
Tak, to bylo takie oslabienie ogolne. Dzisiaj juz jest lepiej :multi: Po kontroli tez lepiej - serducho osluchaly jeszcze we dwie i mowia, ze one nic tu nie slysza niepokojacego ale przed kastracja bedzie trzeba zrobic RTG - bo nieraz przy powiekszonym przedsionku jest wlasnie takie psie zachowanie a osluchowo tego nieraz nei mozna wylapac. Ja to wiem, bo moj Floyd tak mial i dopiero na RTG wyszlo. Ale z tym i tak trzeba poczekac - teraz mamy dwa tygodnia bez antybiotyku. Zobaczymy czy nie bedzie nawrotu, trzeba obserwowac, wachac i dalej pielegnowac. Jezeli nawrot bedzie tfu-tfu, to trzeba bedzie calkiem inny antybiotyk tzn z innej grupy ale mowia, ze juz powinno byc dobrze i teraz musi tylko skora dojsc do siebie. Pytalam o kastracje ale sa narazie na nie - po pierwsze musi nabrac sil a po drugie skora brzuszna jest tak rozmiekczona i gabczasta, ze rana zamiast sie goic to bedzie sie jeszcze paprac. A do tego nie maja pewnosci czy podskorny stan ropny juz calkowicie ustapil i zabieg bylby calkowicie nie antyseptyczny a tego lepiej unikac, bo w takich przypadkach znowu laduje sie antybiotyk. Czyli "pi razy drzwi" ciachnac bedziemy mogli gdzies za 2 miesiace. -
Góra filcu to teraz FILIP i ZOSTAJE U PINK :)
Pink replied to malawaszka's topic in Już w nowym domu
Tak, tak, odrazu przy pierwszej wizycie i ostatnio tez, bo mowilam ze cos mnie niepokoi - no ale nic osluchowo niepokojacego nie bylo. Jutro konkretnie popytam, do czego to mozna dopasowac i w razie czego jak zdiagnozowac co to moze byc. Moze to tylko przeciazenie organizmu i jak jego stan sie unormuje, to takie stany oslabienia z walacym serduchem tez przejda. -
U mnie znowu sasiedzi nie slyszeli ze szczeka jak byl na dole ale mnie na gore nioslo po betonie i takie ciagle hauuu hauuu, nie jest za przyjemne. Chociaz sasiedzi ulice dalej, maja psa na ogrodzie, ktory calymi nocami szczeka i wlasnie ma taki dudniacy glos. Zima to spoko, bo okna zamkniete ale w lecie w sypialni trzeba tez zamykac, bo spac sie nie da.
-
Góra filcu to teraz FILIP i ZOSTAJE U PINK :)
Pink replied to malawaszka's topic in Już w nowym domu
Wydaje mi sie ze tak, jednak antybiotyk dowala organizm i oslabia ogolnie. A on nie dosc ze, ze stanem zapalnym, to jeszcze tusza robi swoje ... mam tylko nadzieje, ze ten ropny zapalny stan sie nie odnawia. Chociaz wieczorem go wykapalam i juz tak nie smierdzi jak po poludniu. Ale musze mu chyba EKG serca zrobic, bo takie "kolatanie", to nie pierwszy raz mu sie zdarza. -
Takie ciagle szczekanie nie jest przyjemne :shake: jak Filip mi tak szczekal pare dni na okraglo, to po czasie normalnie mysli zebrac czlek nie moze. Oby sie opanowal na dobre.
-
Góra filcu to teraz FILIP i ZOSTAJE U PINK :)
Pink replied to malawaszka's topic in Już w nowym domu
Filip mial dzisiaj kryzys zdrowotny :roll: oslabl mi calkowicie, polegiwal w domu, dyszal, serce mu walilo jak szalone - no i zaczal znowu nieprzyjemnie ropnie pachniec. Obkladalam go zmoczonymi recznikami i juz mialam poszukac w necie, ktora praktyka ma dyzury ale mysle sobie, cieplo jest, on juz tyle czasu na antybiotyku, to moze mu krazenie siada ... I zanim go wsadze do auta, to go jeszcze troche ochlodze. Zanioslam go do brodzika i przez 10 minut polewalam letnia woda - pies po tym zabiegu jak nowonarodzony :multi: otrzepal sie i zabral mi sie do biegania po chalupie - zlapalam, zawinelam w recznik i przetrzymalam pol godziny na kolanach az wyschnie i szalec nie bedzie. Nieprzyjemny zapach sie zmiejszyl, po tym zabiegu. Jutro idziemy na kontrole i mam nadzieje, ze nastepnej dawki antybiotykowej juz nie trzeba bedzie podawac, bo juz chyba organizm ma dosc. -
Nie.... bo goraco sie zrobilo :cool3:
-
Oskar i Filip - kombinatorski duecik cudakow. Felix w DS
Pink replied to Pink's topic in Już w nowym domu
Uwazam ze wredota, to bardzo przyjemna przypadlosc jest :lol: Ja ogolnie jestem zolzowata ale nie uwazam, ze zle mi sie z tym zyje :evil_lol: Oblozylam Hipcia zimnym recznikiem - nie wiem cholera, bo serducho mu tak mocno wali a przeciez w domu nie jest tak cieplo - 23 stopnie, to bez przesady. Kurde musze zobaczyc jaki gabinet ma dyzury w razie czego. -
Oskar i Filip - kombinatorski duecik cudakow. Felix w DS
Pink replied to Pink's topic in Już w nowym domu
[quote name='ania0112']Pink bo ty nie powinnaś pisać o TZ tylk odpisywać, ze jesteś z gangu Małejwaszki i od niej bierzesz tymczasy :p[/QUOTE] oooo i to jest bardzo dobra mysl - ze tez nie wpadlam na to, no ale to znaczy, ze za leniwa na wymyslania jestem :oops: Ale cieplo sie zrobilo, niby jak sie zachmurzy to jest okejos ale jak przyswieci, to Palma de Majorka sie odrazu robi. Mnie to nie przeszkadza ale biedny Hipcio ma dosc i poleguje w domu i zieje i ciezko oddycha. Oj jak mi go szkoda, bo nie dosc ze tusza, to jeszcze antybiotyk napewno dowala. Do tego jak tak cieplo jest, to zaczyna znowu wydzielac z siebie taki nieprzyjemny ropny zapach. -
Góra filcu to teraz FILIP i ZOSTAJE U PINK :)
Pink replied to malawaszka's topic in Już w nowym domu
Dzisiaj mielismy dzien wizyt adopcyjnych tzn uskutecznilam przyjecie dwoch zainteresowanych malzenstw. Jedni do poludnia a drudzy po poludniu - prawie caly dzien przebimbalam na gadaniu hihi Oba domy dosc interesujace, chociaz popoludniowa para mlodych ludzi ma jeden atut - mieszkaja na osiedlu 7 km odemnie :evil_lol: do tego sami z siebie, zaproponowali odwiedzanie Filipa jezeli pozwole im na to, wyjscia z nim na spacery socjalizacyjne i takie tam. Oczywiscie jestem jak najbardziej za. Teraz powiedzialam i jednym i drugim, zeby sie z tym przespali i zadzwonili w poniedzialek. My akurat bedziemy po kontroli u weta i bede miala wiecej informacji, jak to dalej z leczeniem wyglada i kiedy bedzie mozna chlopaka ciachnac. Filip nie pokazal sie z najlepszej strony niestety, bidula moja malenka, byl osowialy, powolny i trzymal sie mojej spodnicy jak cienia. No i musze zamykac Felixa w domu nastepnym razem, bo roztaczajac swoj urok osobisty, przymilajac sie, nadstawiajac lepetyne do glaskania, siadajac na meskich stopach i patrzac facetom w oczka - calkowicie odwraca im wszystkim uwage od Hipcia :mad: -
Oskar i Filip - kombinatorski duecik cudakow. Felix w DS
Pink replied to Pink's topic in Już w nowym domu
U ludzi niesienie pomocy dziala jak samonagradzanie :cool3: nie oszukujmy sie, ze robimy cos ot tak sobie ... my dajemy cos psom ale tez odbieramy i obojetnie czy to jest uczucie spelnienia, satysfakcja, zadowolenie ze sie cos zrobilo. Tyle ze kazdy ma inny prog tego samonagradzania. Moj byly kierownik schroniskowy, powiedzial kiedys bardzo prawdziwa rzecz. Niesienie pomocy jest jak alkohol - sa ludzie ktorzy potrafia go sobie dawkowac i sa tez ludzie ktorzy wpadaja w nalog, wkrecaja sie tak, ze podwyzszaja dawki - wiecej, wiecej, coraz bardziej ekstremalne przypadki. Tyle ze po pewnym czasie, Ci ludzie zatracaja poczucie rzeczywistosci - traca zdrowe podejscie i to nie tylko do siebie ale do innych tez. I jak nieraz dostaje pm-a z zapytaniem o DT dla np pekinczyka i wyjasniam, ze niestety nie - bo TZ alergik, to na "Riposte" - no ale przeciez sa tabletki a zreszta czytalam ze Twoj TZ ma prace wyjazdowa, to te pare dni jak przyjedzie, to przetrzyma - to lapy, ogon i co tam jeszcze mi opadaja. ps. to co teraz pisze, tyczy sie tylko tego co poruszyla Zerduszko tzn co w adopcjach jest "politycznie poprawne". No ale ze ja od dziecka bylam czarna owca, to politycznie poprawne mnie nie za bardzo interesuje :lol: -
Zgredek jest dzentelmen pierwsza klasa :loveu: sunka faktycznie nie jak ta z fotosow. Waszku a pytalas weta ile tak pi razy drzwi ma lat?
-
Góra filcu to teraz FILIP i ZOSTAJE U PINK :)
Pink replied to malawaszka's topic in Już w nowym domu
Rogowki, rogowki - cos mi sie pomerdalo ;) -
Oskar i Filip - kombinatorski duecik cudakow. Felix w DS
Pink replied to Pink's topic in Już w nowym domu
Aniu, no bo czlecze wymagania wzgledem swiata i siebie sa inne. Mowie do kumpeli, bo wiesz - Felix to nie przytulanka i na raczkach tez nie lubi a fryzjera to zzera na sniadanie a ona mi na to, ze fryzjera tez nie lubi a psa na raczki tez nie potrzebuje. Albo mowi - u mnie bedzie ganial bez smyczy, spal z nami w lozku, sr...al na rabaty i kopal kratery w trawniku. Ja mowie, ze Felix w lozku nie spi, na rabatach tez nie robi a kopac, to wcale nie kopie, bo on grzeczny piesek jest... a ona mi - spoko, Niunia go nauczy. I to jest tylko dowod na to, jak ludzie sa rozni ;) -
Sznupkowy Oddział Psychiatryczny vs Geriatria i koty... no i ja
Pink replied to malawaszka's topic in Foto Blogi
[quote name='natija']garb to moze nam urosnac od siedzenia na dogo:evil_lol:[/QUOTE] mnie to raczej plaski tylek grozi - bo oparcie mam dosc dobre ;)- 49449 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)
-
Oskar i Filip - kombinatorski duecik cudakow. Felix w DS
Pink replied to Pink's topic in Już w nowym domu
marako, nie wiem dlaczego nie mam byc szczera. Wydaje mi sie, ze przez szacunek jaki czuje do Was tzn wszystkich ktorzy towarzysza nam w tym watku, jestem zobowiazana do informacji. Ale uwazam tez, ze oprocz Waszki, ktorej naleza sie wyjasnienia i to w formie telefonicznej a nie forumowej, to nikomu nic nie jestem "winna", bo nikt za mnie zycia nie przezyje - jak to sie ladnie mowi. Ale w tym wszystkim jest jedna, jedyna sprawa - nasze priorytety - ja mam inne i kazdy z nas ma inne. U mnie priorytetem jest spokoj i tego bronie jak lwica. Bardzo uwazam na dobre samopoczucie, bo jest nami go potrzeba bardzo duzo - dlatego nauczylam sie, chociaz moze i nie calkowicie ale w duzym stopniu, rezygnowac z moich "ambicji" w dokonaniu czegos. Taki [I]lajf[/I] ;) Oczywiscie, ze moglam pojsc na latwizne, wyadoptowac Felixa po cichu, wymyslec jakas bajeczke i miec z glowy ale akurat na to jestem za hmmm dumna, pewna siebie czy za leniwa czy jeszcze inny czort i nie wyobrazam sobie, zeby tak akurat postapic. -
Sznupkowy Oddział Psychiatryczny vs Geriatria i koty... no i ja
Pink replied to malawaszka's topic in Foto Blogi
Ja piwa nie pije a tez mi brzuch rosnie - cos w tych teoriach jest nie halo, bo od czego innego wykluczam :evil_lol:- 49449 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)
-
Oskar i Filip - kombinatorski duecik cudakow. Felix w DS
Pink replied to Pink's topic in Już w nowym domu
Dziewuszki a tak z trzeciej strony, to zawsze uwazam, ze pies jest dla czlowieka a nie odwrotnie. I oczywiscie, ze gdyby Oskara nie bylo w tym calym "kurzym" zamieszaniu, to pracowala bym z Felixem dluzej nad tym problemem. Bo dla mnie to jest Problem. Nie wyobrazam sobie spedzic nastepnych dziesieciu czy wiecej lat na tym, zeby 3-4 razy dziennie wychodzic spieta na spacery, z niechecia i sercem na ramieniu czy czasem cos sie nie stanie. Ja poswiecam psom duzo czasu, duzo mojej sily i zaangazowania na nie idzie ale nie jestem az taka samarytanka, zeby brac pewne zachowania "jako sile wyzsza" i sie z tym godzic czy z tym zyc. I gdyby moja praca, praca innych nad tym psem, nie przyniosla efektow - to i tak bym go wyadoptowala. Dom bez kur, bedzie duzo szczesliwszym domem dla Felixa, niz moja sfrustrowana, wymagajaca tego a nie innego zachowania osoba ;) I jak lubie tego psa, to on ze mna szczesliwy, to napewno nie bedzie i ja z nim tez nie. -
Góra filcu to teraz FILIP i ZOSTAJE U PINK :)
Pink replied to malawaszka's topic in Już w nowym domu
Opuchlizna to juz pestka - reszta waleczkow, to tkanka tluszczowa :cool3: Z tym ze musimy bardzo powoli zrzucac juz teraz, bo cieplo jest a Filipa antybiotyk oslabia i nie daje rady przy wedrowkach. A musi sie ruszac, zeby skora przy chudnieciu sie uelastyczniala, bo bedzie mu wisiec. Uchole sa wyczyszczone ale nie bylo wiekszej tragedii. Jedynie to oczko mnie niepokoi ale przy tym musimy odczekac tzn na zobaczenie na ile ubytek siatkowki jest duzy i czy da sie to zregenerowac. -
Waszek, to jednak nie poczekaja jeszcze troche :shake: szkoda, bo ten tydzien w te czy we wte, to naprawde by ich nie zbawil. No chyba ze juz wczasy poplanowali i nie moga go jeszcze przetrzymac.