Jump to content
Dogomania

Pink

Members
  • Posts

    2070
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Pink

  1. Goimy sie, troche zarastamy, troche schudlismy i robimy sie ruchliwsi. Dalej bierzemy antybiotyk, smarujemy oczko, zazywamy kapiele i nacierania pielegnacyjne. [IMG]http://imageshack.us/a/img29/8426/u98n.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img801/3416/e7ci.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img689/4389/iok1.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img41/8061/uo09.jpg[/IMG] Hippo ma jeszcze pare miejsc na ktorych sa jeszcze strupy ale pomalu cala skora na korpusie zaczyna zarastac. [IMG]http://imageshack.us/a/img812/8986/izsw.jpg[/IMG] Jedyne calkowicie gole miejsce jest na podgardlu ale ono jest jeszcze dosc miekkie, gabczaste - tak ze troche jeszcze pielegnacji potrzeba.
  2. Kury poprostu ostatnio byly na pierwszym planie a decyzja tez nie jest nagla, moze tak wygladac, bo nie pisalam o tym ale rozwazam ja juz od jakiegos czasu. Tyle, ze dopoki sama nie bylam tego pewna i sama ze soba tego nie przegryzlam, to kombinuje, wymyslam, bije sie sama ze soba - ta decyzja nalezala do mnie i nikt mi w jej podjeciu nie moze pomoc. Dlatego tez czekalam z informacja, do czasu do kiedy nie dopne wszystkiego na ostatni guzik - nie przegadam tematu z kumpela a pozniej nie pogadam z Waszka. Moze faktycznie powinnam najpierw tutaj przedstawic sprawe, bo moze bylo by to bardziej zrozumiale ale Waszek ma tyle na glowie, ze nie mialam serca rozlozyc rece i powiedziec - wiesz jest tak i tak, trzeba chyba dla ktoregos z paszczakow szukac domu.
  3. Aniu, to co mowie Waszce przez Telefon, nie chetnie pisze w topiku. Moze to asekuracja, moze przewidywanie ale nie chce zeby ludzie ktorzy to czytaja, zniechecali sie do przygarniecia jakiejs bidy do swojego stada. Nieraz wychodzi, nieraz nie - my to wiemy ale ludzie ktorzy chca wziasc drugiego psa, moga, nie byc na rozne rzeczy przygotowani. Oczywiscie ze jestem zdania, ze czlek powinien byc swiadomy co go moze czekac ale uwazam, ze straszyc tez nie mozna, bo taka sytuacja moze sie nigdy nie zdarzyc. Waszek ale pisalas albo ktos pisal, ze z bernenczykiem to i do fryzjera chodza i po wiosce na spacery - dlatego mi sie tak skojarzylo. ale mniejsza z tym. Z Felixem jedziemy do kumpeli w przyszly Weekend a raczej nie z samym Felixem, tylko jedziemy cala rodzina - 3 ludzie i 3 psy i zobaczymy w jakiej ilosci wrocimy. Nic na sile, bo wszystkim musi sie dobrze zyc.
  4. I jeszcze przed chwila zdalam sobie sprawe, jak weszlam do kuchni i zobaczylam dyplom Oskara - ze jednak ten pies nie ma szczescia, ani do ludzi ani do psow. W pierwszym domu nie dosc ze byl poniewierany, to jeszcze wyladowal w kojcu, bo drugi pies byl mlodszy, fajniejszy, ladniejszy. Teraz tez wszystko kreci sie naokolo Felixa, nawet ta dyskusja a pies jest stlamszony "Charakterem" drugiego psa a ja .... nawet zapomnialam napisac, ze Oskarle zdal mature (PT- majac 178 punktow) :roll:
  5. Dziewuszki, ja naprawde nie jestem osoba ktora robi z kazdego go...wna problem. Ale tak jak mowilam juz Waszce, Oskar i Felix nie moga zyc razem. I jak Felixowi wszystko zwisa, tak Oskarowi wrecz przeciwnie. To ja na sile chcialam ich zgrac - Zerduszko dobrze odczytala moje intencje. Nie moge zmarnowac jednego psa - psa ktory otworzyl sie na mnie i mi zaufal dla innego, ktory rozwala swoim zachowaniem jego i tak stlamszona osobowosc. Moze cztery miesiace, to nie dlugo ale na tyle dlugo, zeby zobaczyc ze te psy nie nadaja sie do siebie. Moja decyzja byla rozwazana za i przeciw - dosc pragmatycznie, bez pobudek sercowych, bo psy sa u mnie na tyle krotko, ze nie mozna mowic o duzym przywiazaniu do ktoregos z nich. Czy lepiej wyadoptowac pewnego siebie psa, otwartego na ludzi, ktory w domu i na swoim podworku jest psem prawie idealnym - ktory majac dom jaki mu zaproponuje, nie bedzie mial jak to Waszka okreslila - bodzcow ktore go nakrecaja. Nie bedzie szarpany i korygowany przeze mnie, bo rzuca sie do kazdego plotu i kazdej kury. Czy wyadoptowac psa ze chrzaniona psychika, ktory boi sie ludzi, dzieci, nog, szmat i czego tam jeszcze. Ktory z emocji, zre co mu pod zeby podejdzie i robi pod siebie jak sie przestraszy. Podjelam ta decyzje, uwazam ze im szybciej tym lepiej i dla nich i dla mnie. A i tak uwazam, ze powinnam dac sobie kopa, walnac w glupi lep i zrobic to wczesniej a nie pozwalac na to, zeby Oskar przezywal, to co przezywa. PS marako a ze szybko chcialam to dopracowac - jak juz pisalam na poczatku i jak sama wiesz - u mnie prioritetem jest syn a robi sie nieprzyjemnie nerwowo. Tego to juz napewno nie poswiece, nawet dla psa ktory jest moim marzeniem.
  6. Z ciezkim sercem, z nocnymi "Polakow rozmowami" z kumpela i za "ok" od Waszki - Felix w przyszlym tygodniu jedzie do nowego domu. Domu po bylej sznaucerce, domu z duzym ogrodzonym terenem na obrzezach miasta, domu bez [B]KUR[/B]. Do zabawy bedzie mial sunie ON-ka z ktora - jak to kumpela okreslila, beda mogli przekopywac teren w zdluz i w szerz az do Chin. Sunia kopie dziury na rabatach wielkosci kraterow. Nie pytajcie jak sie z tym czuje, bo podle sie czuje. Ale zdalam sobie sprawe, ze przez moj egoizm, bo tak lubie tego psa, nie moge skazywac go na chodzenie do konca zycia na krotkiej smyczy - bo nawet na lince sie nie da. Do tego ta cala sytuacja na spacerach, rozwala nerwowo Oskara, ktory zaczyna sie robic cieniem psa :roll: Wiem, ze to moja wina - powinnam juz wczesniej zareagowac ale myslalam, ze praca z Felixem jakos to sie unormuje - okazuje sie ze naiwnie myslalam.
  7. Ale nie miala zadnego psa :cool3:
  8. Minia, bo DT jest na wage zlota. Nie jako dom staly, tylko wlasnie dom ktory bierze bidy zeby doprowadzic do ladu i skladu - domy ktore sa gdy sytuacja jest podbramkowa i na cito trzeba zwierza ratowac, bo tak jak naprzyklad u mojego Oskara - ludzie oddali by zarosnietego do granic mozliwosci psa, ktory przez tydzien u mnie lezal plackiem i nie chodzil, - do schroniska. Psa ktory bal sie wlasnego cienia i myslisz, ze znalazl by odrazu dom zeby nie zdziczal w schronie? Po to sa wlasnie domy tymczasowe ... no i tych domow nie mozna "zapchac", bo dom wypada. Kiedys miejsce i nasze sily ktorymi dysponujemy sie koncza ... a i nasi bliscy tez Maja cos do powiedzenia ;)
  9. Minia spoko :loveu: domy tymczasowe sa zbawienne dla schroniskowcow a chorych to juz w ogole. A co zauwazylam jeszcze, to to, ze jak taki znajdzie DS po pobycie przejsciowym w DT, to robi sie cud-miod-malina. Nie wiem na jakiej zasadzie to dziala ale one chyba wiedza ze sa juz u siebie tak naprawde i powietrze z nich schodz i luzuja. Moze to to, ze w DT pod dobra opieka, przestaja sie troche bac, przestaje je bolec, zaczynaja byc szczesliwe i otwieraja sie na nowe. Nie zawsze ale duzo jest takich przypadkow. PS Waszek cholero jedna - nie mieszaj, bo ja ciagne ostatkiem nerwowosci przy Felixie.
  10. Tak, tak, to jest na powierzchni na skorze. A moze te zgrubienia to po pogryzieniach, psy czesto klapia sobie nawzajem po uszyskach - w zabawie zreszta tez.
  11. Waszku moze te kulki i zrosty, to po przebylym ropnym zapaleniu skory? Filip tez ma tego sporo na uszyskach i to jest jak bylo zapalenie mieszkow wlosowych - ja mam cicha nadzieje, ze to sie chociaz troche wchlonie, bo w tych miejscach siersc nie rosnie i laciaty bedzie chodzil.
  12. Nooo wlasnie go wykapalam, bo lapy mial zalane :roll: On ma zawsze rozwolnienie jak w stresie jest ... na poczatku jak szlismy przez wioske i dzieciaki wracaly ze szkoly, to robil na srodku drogi, bo lalo sie z niego. Teraz juz mniej takich sytuacji jest. PS fobia czy obsesja, gangrena z Felixa jest i tyle :angryy:
  13. My wlasnie mamy koguta inwalide :placz: bosh dobrze, ze to nie u mnie sie stalo, tylko na spacerze - nie wiem czyj kogut i mam nadzieje ze nikt nas nie widzial a kogut jakos dokustyka do chalupy. A ja durna, durna, durna baba, tak na niego huknelam z nerwow, ze az Oskar zesral sie ze strachu - jesooo co ja nawyrabialam :-x Felixowa fobia nas rozwala na maksa :mad:
  14. Tez bym zrobila taka mine, jakby mi ktos taka propozycje rzucil :evil_lol: A tak sobie jeszcze o Hippo mysle, to jak on mial owrzodzenie czy bakteryjne zapalenie rogowki, to kurna strasznie musial go to bolec. I jak na niego tak patrze, jaki on jest spokojny i cierpliwy, to mysle ze jednak psy ktore nie wiaza swojego cierpienia z czlowiekiem, wcale nie traca do niego zaufania i nie robia sie powalone - tak jak np Oskar na ktorego trzeba ciagle uwazac. Reki nie mozna podniesc, szmaty strzepnac - nie mowiac ze jak chce cos przy nim zrobic, to ma Taki strach w oczach, ze szok.
  15. To szlaban na lodowke i bedzie git :evil_lol: Hippo tez glodny chodzi i stara sie zebrac ale ze paszczaki nie zebraja, to zaczyna po pewnym czasie odchodzic odemnie jak cos jem i idzie zobaczyc co one robia.
  16. Markus Mülhe - ta Karma sie nazywa ale schudniecie nie ma z karma nic wspolnego. On poprostu dostaje mniej jesc tz tyle ile paszczaki tzn na 8 Kilo a nie tyle ile musial by dostawac na 12. Do tego codziennie czlapie 4-5 kilometry ale najwiecej chyba spala biegajac po ogrodku - niby ogrodek maly ale jak paszczaki wystartuja do bramy zeby zobaczyc cos, to on tez biegnie. Fakt ze jak dobiegnie do polowy, to one juz zdarza wrocic :lol: ale coraz ruchliwszy sie robi.
  17. Ja nie spuszczam paszczakow w linek ale jakos tak nie moge sie na odwage zebrac :oops: Do tego Maja przechlapane, bo trzymam za koniec linki - jakos tak mam przed oczyma, ze jak poleca w razie czego z luzna linka, to gdzies mi sie zaplacza, wrocic nie beda mogli .... bosh przewrazliwiona jestem.
  18. Ja lubie tak szybko, zalatwie i mam z glowy :cool3: Hipcio schudl 1.400 wagowo ale wetka mowi, ze trzeba uwzglednic opuchlizne, bo tam tez sa plyny fizjologiczne i takie tam, to trzeba liczyc na ok kilogram. Kilogrym w tydzien hmmm nie jest zle.
  19. To jest tak - wszystko idzie ku lepszemu ze skora. Antybiotyk musimy podawac dalej ale mozemy juz zaprzestac smarowania Rivelem i stosowac tylko preparaty pielegnacyjne. Jedna wiadomosc jest nie bardzo pozytywna, bo na tym oczku o ktorym wspominala Minia - po wprowadzeniu kontrastu jest prawe 50% zanik rogowki. Najprawdopodobniej po owrzodzeniu albo po bakteryjnym zapaleniu - skoczylam szybko do ludzkiego okulisty i zlogow krysztalkowych nie ma - dostalismy Cornergel i mamy wprowadzac do oczka.. ps Hippo wazy 10.600 :multi:
  20. Nie zrobil sie ladny, tylko byl ladny a teraz jest elegancja francja :lol:
  21. Tran tez mozna sprobowac, nawet mam w domu w kapsulkach - z tym ze nie kazdy pies dogrze go przyjmuje. Moj Floyd po nim rzygal i Oskar tez a znowu Felix lykal na poczatku i nic mu nie bylo. Dlatego zawsze z tranem mam zagwozdke. WZ ja go nacieram Panthenolem w piance i tez dobrze dziala. W alantanie, tez chyba jest panthenol, to moze kupie jako nastepne, bo alantanina jest tez skornie niczego sobie. Dzisiaj idziemy na kontrole, to wetka zobaczy jak to wszystko wyglada i zadecydujemy co dalej. Mnie sie skora juz zaczyna podobac ale zobaczymy jak to bedzie sie rozwijac, bo dzisiaj konczymy antybiotyk. Zeby nie bylo nawrotu tylko.
  22. Waszku, napewno tak jest. Ja jednak z Felixem pracuje non-stoper ale TZ jak przyjezdza, to chodzi z nami na treningi i nie zauwazylam zeby byl mniej posluszny niz chadzac ze mna. To samo jest z dotykowymi sprawami, w gruncie rzeczy jak TZ jest, to on jest od wyciagania kulek z lap, wycierania i nie bylo z tym po czasie problemu a wczoraj nawarczal, bo chcial go kawalek przesunac. Sandra, przewaznie wychodzi po okresie adopcyjnym tzn wychodzi prawdziwa psa osobowosc, dlatego zaczelam pracowac z nimi od samego poczatku - no nic, trzeba walczyc dalej.
  23. TZ sie smieje, ze on to moze skarbonka jest i mozna wkladac w niego grosiki :evil_lol: Teraz mamy tydzien przerwy na ochloniecie i przerobienie "materialu" ... tak, ze licze na zatrybienie Felixowego mozgu. Ale nie powiem, nerwowo jest jak szlaczek. W tym wszystkim, to szkoda mi Oskara, bo biednemu udziela sie ta nerwowa atmosfera i psiak mi sie cofnal troszke socjalnie. Dobrze, ze Filipowi nic nie przeszkadza - Filip jest oaza spokoju i przypomina mi Onufrego Zaglobe :lol:
  24. [quote name='malawaszka']bosz... nic nie wiedziałam o tym, mam nadzieję, że to nic strasznego[/QUOTE] ja tez - dlatego nie robimy PANIKI ok? :cool3::evil_lol: Tak ogolnie, to mam dzisiaj nieziemskiego "matczynego" dola :-( nie moge tego psa wyprowadzic na prosta - pomimo mojej pracy i staran, jest kicha jak sto diablow.
  25. Waszku nie, to nie jest rana jako taka, tam nie ma zadnej blizny, naciecia, dziury w skorze czy czegos podobnego. To jest taki ok 3 centymetrowy "rozstep" w czaszce - wiesz jak male niemowlaki maja ciemiaczko, tylko od wewnetrznej krawedzi lewego oka w gore, ktore z czasem zarasta. I wlasnie to moze byc pourazowe pekniecie ... ja Ci tego nie mowilam na poczatku? ale napewno gdzies pisalam, bo pamietam ale nie wiem juz gdzie. To moze nic nie znaczyc, moze to byc tez wada wrodzona w niczym nie przeszkadzajaca - tyle, ze ja wszystko juz sprawdzic musze, bo nie mam z tym psem konceptu na "co dalej" z tym fantem robic.
×
×
  • Create New...