Jump to content
Dogomania

Pink

Members
  • Posts

    2070
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Pink

  1. Felix tez odstawia szalenstwa jak jest mokry a jak jeszcze ma dodatkowo cos w lapach, rzepa, zielone kuleczki, czy trawe, to normalnie wsciek, Horror i ogolna histeria. Ale ja go zaczelam od poczatku opanowywac, trzymajac mocno - siedzie nieruchowo i go trzymam - na poczatku robilam to w rekawiczkach, teraz juz wystarczy ze siedze przez nim i mowie ze ma siedziec w miejscu. To jego nakrecanie bylo szalencze - jakby go cos opetalo, Biegal po calej chalupie, miejsca nie mogl znalezdz, zarl lapy i ogolnie cyrk na kolkach. Teraz jak deszcz pada, to przychodzimy i on ma siedziec, wycieram mu lapy i grzbiet ale tak zeby on nie byl przy tym akrywny, pozniej zaganiam go na miejsce i musi tam siedziec dopoki nie wyschnie. Na poczatku to mi co dwie sekundy wylazil i chcial gnac gdzie pieprz rosnie - teraz schnie i czeka az go zwolnie.
  2. :eviltong: no co, on jest taki zmarnowany, ze trzese sie nad nim jak nad jajem :oops: gdyby nie to, ze wykapalam, nakremowalam, otulilam i spi, to nawet Foto mialam robic :evil_lol: To spokojnie moge udac sie w strone alkowy w takim razie, bo juz rano na cito mialam jechac ;)
  3. Juz napisalam pm-a zeby zajrzala ..... kurcze udziela mi sie chyba od Ciebie [B]Panika[/B] :evil_lol: Ja znam takie pozastrzykowe gule, bo Floyd zawsze po szczepionkach takie mial ale nie skojarzylam, ze w tym miejscu zastrzyki sie tez daje.
  4. Dziewuszki a zastrzyki daja w szyje? bo to nie jest w miejscu lopatek, tylko koniec karku na szyji. Minia potrzebna na cito :lol:
  5. Musze jutro z maluchem do weta. Na karku z prawej strony ma ala guza - ja wyczuwalam zgrubienie jak go smarowalam ale z drugiej strony mial tak samo opuchniete, to myslalam ze jest to poprostu opuchlizna. Tyle ze, opuchlizna schodzi, skora zrobila sie ciensza i jak z jednej strony kark robi sie normalny, tak z drugiej jest dosc spore stwardnienie, ktore nie ma nic wspolnego ze skora. Skore mozna swobodnie przesuwac nad tym czyms. To cos jest nieruchome i twarde ale nie bolace. Musze to sprawdzic koniecznie.
  6. A wiesz ze nie, on jest nieziemski. Slodki, przytulas a jaki cierpliwy wow :loveu: Moje paszczaki przy nim, to furiaci i przegieci na maksa - co jeden to lepszy. Wiem, wiem, jeszcze charakterek moze wylezdz ale narazie oprocz pielegnacji, ktora uskuteczniam dosc intensywnie, to nie ma z nim zadnych bardziej klopotliwych rzeczy. To ze szczeka czy drapie, bo chce byc z czlekiem, nie biore pod uwage, bo gdyby nie musial byc izolowany, to nawet tego bym nie zauwazyla.
  7. uhu wlasnie, normalnie na nic czasu nie mam .... jedyny czas dla mnie, to jak siedze przy lapku, z ktorym tez zreszta latam w te i nazad, zeby troche to tu to tam spokojnie posiedziec. Snilo mi sie dzisiaj, ze pojechalam kupowac niebieskiego brytyjczyka (kota) ... a domu okazalo sie, ze nie jest szary tylko czarny - mysle, trudno, slodki jest, to najwyzej beda dwa i pojechalam po nastepnego i znowu po przyjezdzie do domu byl czarny :evil_lol: dobrze, ze Filip zaczal sie szudrac, to sie obudzilam, bo nie wiem ile tych czarnych jeszcze by mi sie trafilo.
  8. Takiego ptaka warto miec, kure przyniesie i zajaca, mozna bylo by turnieje urzadazac ... trzeba bylo by tylko dzioba tasma zakleic, coby nie zezarl. Tasma klejaca przesladuje mnie ostatnio :eviltong:
  9. [quote name='zerduszko'] I się przeleciała przynajmniej, każdy nielot o tym marzy ;)[/QUOTE] to samo chcialam napisac - nareszcie polatala sobie :evil_lol:
  10. [quote name='wilczy zew']ochłodziło się to też pomaga na gojenie się[/QUOTE] tak, to prawda i wlasnie tych upalow ktore byly ostatnio sie balam. Ale nie potrzebnie musiala spasc az tak temperatura ... kurna nie lubie jak w lecie jest 13 stopni :angryy: TZ przyjezdza na Weekend i bedziemy spacerowo integrowac chlopakow - juz sie boje, bo Filip obszczekal mi dzisiaj sunie sasiadow i jak sobie tak z Felixem pozwoli, to nie wiem czy ujdzie mu to tak plazem :evil_lol: no ale dla mnie bylo by to zbawienne, bo ani paszczaki ani beczulka tak naprawde nie maja nic ze mnie - latam w rozdwojeniu, to tu to tam. A z tego co widze, to troche potrwa zeby doprowadzic Filipa do ladu i skladu a tak na dluzsza mete, to sie nie da ciagnac na "dwa domy".
  11. Wszystko mozliwe ale tego sie chyba nie dowiemy nigdy :shake: moze to i lepiej, bo karabin trzeba bylo by jeszcze kupowac a wydatkow i tak jest sporo :diabloti: Zaczelismy dzisiaj Jogging hihi Klocek dzisiaj juz calkiem wesolo wyglada, to po przejsciu na okolo szeregowek, drugie okrazenie zrobilismy w lekkim truchcie. Koncowka nie byla juz tak dobra ale dzielnie truchtal za mna. Natarlam go ponownie pianka Panthenolowa, ktora lepiej wetrzec w skore gdzie jest siersc, niz krem - zauwazylam po niej polepszenie wygladu skory tzn dosc lanie uelastycznia te miejsca, ktore ma stwardniale i sztywne jak papier a ktore maja tendencje do pekania. No i najwazniejsze, przestaje smierdziec :multi: czyli poprawa idzie. Jeszcze ma ten swoj ropny zapach ale w goscinnym juz coraz mniej capi.
  12. Najlepsze to sa woreczki z pestkami wisniowymi - najdluzej cieplo trzymaja - no ale nie mam ani z pestkami ani z sola, nawet termoforu nie mam, dlatego zawijam sobie krzyzowiec deczka elektryczna :lol:
  13. Waszek, bo wiesz - sa ludzie i taborety - jak to moj kumpel mowi. Oni uwazaja, ze to normalka i kazdy tak mysli i tak wlasnie swiat sie kreci. Gdyby tak nie uwazali, to chociaz jakas ckliwa bajeczke by wymyslili a ze nie wymyslaja, to znaczy ze sa pewni ze dobrze robia.
  14. Chlopak do SPA przyjechal, to ma te zabiegi w pakiecie :cool3: musze go nauczyc tylko zeby do brodzika wskakiwal, bo mi walnely korzonki i juz od tygodnia jestem na przeciwbolowych i rozkurczowych a dzisiaj juz ledwo wstalam rano :-(
  15. Moze i lepsza ale wyobraz sobie miniusa ktory ciagnie za soba taka gruba linke nasiaknieta woda i utaplana w blocie :evil_lol: Juz te standardowe 2cm, to same w sobie sporo waza, dlatego taks uszyla nam z cienszej tasmy 1.2 chyba.
  16. A co bedzie sie wloczyl, telewizora nie ma? :evil_lol: Ja wykapalam klocka - wysuszylam, posmarowalam rany Rivelem gel ... reszte przelecialam pianka Panthenol - niech sie goi chlopak.
  17. U mnie to samo, leje na okraglo i 11 stopni sie zrobilo. Moje chlopaki tez nie lubia deszczu, tyle ze robia co Maja zrobic i ciagnal w strone domu - dobrze, bo mi sie w takie mokro tez nie chce lazic bleee
  18. Tak, tak, ja mam tasme - tylko tak mowie linka. Ale to wsio ryba, jak tasme chce sie chwycic a pies leci, to tez palce pali :evil_lol: dlatego ja przewaznie rekawiczki rowerowe mam na sobie.
  19. Lapki sie piesiowi zamocza a piesio nie lubi :evil_lol: dzisiaj rano jak z nim wyszlam, to wynioslam go dalej na trawe, bo mi sie na podjezdzie przed drzwiami woda zebrala - kratka odsiakowa nienadarzala z wchlanianiem i nie chcialam zeby byl po brzuch mokry, to chodzil po tej trawie jak bocian. Tak wysoko i sztywno lapy podnosil, ze wygladal jak dynia na zapalkach :loveu: Komiczny psiak z niego jest. No i nie lubi sam, oj nie lubi - szczekac juz nie szczeka ale tak tapete mi zmarnowal przy drzwiach ze strach. Dobrze ze jeszcze rolke mam, to sie pasek wklei ... ale jak siedzie u niego czy cos robie, to idzie do siebie na poslanie i lezy albo spi albo memla pluszaka. On tylko chce zeby ktos byl, bo to nawet o zainteresowanie nim fizycznie nie chodzi.
  20. e tam, jakbys widziala Felixa na smyczy, to bys zobaczyla dopiero co to "agresja smyczowa" :evil_lol: On na smyczy, to jak chodzaca bomba z przyspieszonym zaplonem - na lince zachowuje sie duzo lepiej i gdyby nie kury, to juz dawno zaczela bym go luzem puszczac. No ale pomagam sobie flexi, ktora w jego przypadku jest duzo lepsza niz linka, bo moge szybciej zareagowac ... linke zanim sie skroci zwijajac, to kura juz w paszczy.
  21. Tak prawda, cisnienie spada i tak czapka mnie boli, ze szok. Talerzyk z paczkami zabralam ze soba asekuracyjnie :cool3: Minia z oczyskami jest dobrze, przemywam mu przegotowana woda i juz dzisiaj rano nie bylo zadnych wyciekow. Mysle, ze antybiotyk zaczal dzialac w organizmie. A tak jeszcze sobie dzisiaj dedukowalam apropo Filipa, bo rzucila mi sie w "oczy" jedna rzecz. W niedziele jak poszlam z nim wieczorem na siku, to wyszla moja babcia sasiadka zobaczyc mojego nowego lokatora i Filip tak krecil kuprem jak ja zobaczyl, ze sie zdziwilam, bo do innych sasiadow ma dosc obojetne uczucia. No i teraz ile razy idziemy na spacer czy wracamy, to probuje wlezdz do niej na schody. Wydaje mi sie, ze Filip byl domowy - czy do konca czy tylko czesc swojego zycia ale napewno. W domu zachowuje sie jakby nic innego nigdy nie robil, po schodach gania zawodowo, nie boi sie odkurzacza i wirowania pralki, do tego zachowuje czystosc, specyficznie szczeka i drapie w drzwi wejsciowe jak chce na spacer. Do tego, Filip chce wskakiwac na kolana i wie co to lozko. I lozko jako lozko do spania, bo jak na kanape wcale nie wskakuje, to jak kanape sciele sobie na noc, to pies czeka az posciele i wskakuje ukladajac sie w nogach. Spacery odbywaja sie zawsze tak samo, pies wychodzi idzie za rog na trawe, tam robi siku i to jednym ciurkiem na raz wszystko (az widac jak Pecherz chodzi), dwa kroki dalej robi kupe i jest zalatwiony. Pozniej idzie prosto ulica, nie wchodzi na trawe obok, nie oglada sie za siebie, idzie jak konik do przodu ale pomalu - obchodzimy szeregowki na okolo - ja za nim i on skreca na nasz podjazd pod drzwi. Moze on wychowal sie i mieszkal u jakiejs starszej pani hmmm ktora nim sie zajmowala na ile miala sile a pozniej jak nie miala, to stalo sie jak stalo. Ale ktos psa w gruncie rzeczy "kochal" na swoj sposob, bo widac ze zlych rzeczy nie zaznal od ludzi - nie boi sie, nie ma swoich strachow czy czegos takiego. I moze kobiecie sie zmarlo a rodzinka w prosty sposob pozbyla sie klopotu - tak sobie tylko gdybam.
×
×
  • Create New...