Jump to content
Dogomania

4Łapki

Members
  • Posts

    456
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by 4Łapki

  1. Ja w przyszłości chcę mieć określonego psa, o określonym wyglądzie i charakterze. I jeszcze długo go mieć nie będę, bo się do tego psychicznie przygotowuję. Fizycznie też pewnie powinnam, bo sucha szczapa z tą rasą będzie budzić tylko popłoch :diabloti: Miła odmiana przy psie, którego ochroniarzem jestem 24h/doba. A miało być na odwrót :lol:
  2. Znam ludzi, którzy mają ozdóbki, bo modne. Znam też ludzi, którym po prostu dana rasa pasowała do stylu życia. O tych pierwszych mam nie najlepsze zdanie. Znam nawet pannę, która wzięła dobka, bo był wtedy modny. Teraz ma również yorka, wystarczy sobie wyobrazić, jak zrównoważone są to psy i jak ludzie na ulicy na nich reagują :shake: Ja czmycham na najbliższe drzewo, nawet przed tym yorkiem :roll: Pasjonaci są, niestety, w mniejszości.
  3. Gdyby tamtejsza policja współpracowała, już dawno nie oglądalibyśmy takich obrazków, tylko fundacja szukałaby nowych domów...
  4. Wiesz, my nagrywaliśmy przez dogo adopcję psa dla mojego chłopa. A tu nam nagle sytuacja finansowa się posypała. Do tej pory nie możemy się podnieść, oszczędności na psa poszły. Psa nie wzięliśmy, bo wiemy, że dwóch nie utrzymamy z mojej pensji, a jego obecna praca niepewna... Tylko Bogu dziękować, że zwolnili go w trakcie dogrywania spotkania, bo sobie tego nie wyobrażam :shake: Wracając do tematu, my też w schronie wybrzydzałyśmy, tak myślę... Wzięłyśmy ją na piękne oczy, ujęła mnie po prostu. Wolontariuszka mówiła o problemach, które pewnie odrzucały innych, w końcu od szczeniora do okresu młodzieńczego była w schronie. A wystarczyło psa wyciągnąć z tej pieprzonej klatki! Pokazać, że nie musi walczyć o uwagę, pełną michę... Ja myślę, że Viki bez tej łaty przy ogonie wyglądałaby ładniej. I co? Miałam iść dalej, bo mi łata nie pasuje do butów? :shake:
  5. Ja nie mierzyłam obwodu, tylko wysokość pysia (zamkniętego, choć otwarty lepiej dopasować, by mógł swobodnie dyszeć, ale Fikulina zamyka pysior, gdy zbliża się do niego rękę). Szerokość warto dobrze dobrać, inaczej kagan możne sam łatwo spadać (a na wątku kagańcowym o to się martwiłaś). Moim zdaniem ten doberman będzie dobry ;)
  6. Musiałam się rozkręcić :diabloti:
  7. Ja spróbuję wysmarować go pasztetem kilka razy. Pasztet to u nas zakazany smakołyk ;)
  8. Ja się zastanawiam, czy mój pies w ogóle dałby się złapać komuś obcemu... Lepszy widoczny numer w takim wypadku, niż pies, który spieprza nawet przed znajomymi, gdy chcą go dotknąć, błąkający się, bo nie da się go wyłapać...
  9. Poniżej tajne przejście do nowej notki na blogasku :evil_lol: [URL="http://www.pies-blog.pl/2014/06/czym-karmimy-viki-i-ile-nas-to-kosztuje.html"][IMG]http://img003.picture2life.net/23742489/wpis_email-large_medium.jpg[/IMG][/URL] Dzisiaj na spacerze zgubiłyśmy jedną piłkę tenisową. Ale wczoraj znalazła inną, więc wychodzimy na zero ;) Spuściłam Viki, by się w spokoju odlała i zrobiła dwójkę, bo na smyczy ma cierpiętniczą minę. Kilka metrów dalej psy, ale Viki stoi i się tylko patrzy, za to panie siedzące na trawce porwały się na nogi na nasz widok. Zawijam więc psa w drugą stronę po panicznym krzyku "PIES!", bo i tak na tej górce się nie pobawimy (to raczej nasze miejsce spotkań do dalszych spacerów ze znajomymi, ew. załatwienia spraw fizjologicznych). Widziałam potem, że inne psy spokojnie się z nimi bawiły, ale na nasz widok panika. Jakbym co najmniej miała dobka, a nie dropiatą mendę. Dropiata menda dzisiaj postanowiła się wytarzać w jakiejś na wpół zjedzonej myszy :shake: Ja za to trenuję rzuty smyczą. Smyczyński zabrania rzucać w psa kamieniami z procy, ale dzisiaj byłam bliska, po ilości krzakowych znalezisk. Nigdy jej nie oduczę, że na dworze jemy tylko z ręki :shake: Za to ładnie siadała i leżała na komendę. Jak chce, to potrafi. Siad opanowała perfekcyjnie, ale leżenie ćwiczymy, bo psiór równo kładzie się tylko na podłodze i trawie, a gdzie indziej symuluje i od razu się podrywa.
  10. Obserwuję na facebooku, to poobserwuję i tu ;)
  11. Nie myślą, mundur zwalnia z myślenia, jak widać :roll: Mądra pani policjantka przespała lekcje biologii - człowiek to też zwierze :roll: Cytując klasyka "Was bist du? Doch nur ein Tier" :roll:
  12. O to, to! Ja raz miałam moment "dzwonię po TOZ!". Idziemy ulicą, a tam wyżlica, tak drobna, jakby jej nie karmili :diabloti: Skoro jednak znajoma ma "tłustą" sukę, to ja pytań nie mam :roll:
  13. Co do brania ładniejszych psów w typie rasy, byłam świadkiem w schronie, gdy ludzie wydzwaniali na tel. interwencyjny i przyjeżdżali (w ciągu podpisywania naszej umowy adopcyjnej jakieś 3 sztuki), by wziąć shih tzu, który był na kwarantannie. Pracownicy tłumaczyli, że jeszcze nie, jeszcze tydzień trzeba poczekać - ale ja chcę psa! A w boksach tyle ślicznot siedzi, jednak to kundle (a ten shih tzu taaaki rasowy, z książeczką zdrowia, psze pani :diabloti:). Więc rozumiem te kalkulacje organizacji/fundacji. Bierzemy wszystkie i psy nam zalegają. Bierzemy hodliwe to ludziska będą się zabijać, by dostać tego psa. Tylko rodzi się pytanie, kto w takiej sytuacji ma faktycznie pomagać? Przytoczę jeszcze inną sytuację. Kończyłam wtedy podstawówkę. Dowiedziałyśmy się o kotach z pobliskich działek. Były systematycznie podtruwane przez prezesa. Miała nam pomóc kobieta, która zajmuje się pomaganiem (wzięliśmy od niej starszą kotkę). Zgarnęłam koleżanki i poszłyśmy na umówione spotkanie, nie pojawiła się. Później powiedziała, że w schronie tylko je uśpią, jeśli je tam zawieziemy. Wyłapaliśmy więc sami kociaki, jednego przygarnęłam ja, niestety odszedł, bo na ratunek było za późno. Na przygarnięcie trzech pozostałych zgodziła się mama koleżanki. Tamte przeżyły jeszcze kilka miesięcy, trafiły jednak z deszczu pod rynnę. Niestety w życiu koleżanki pojawił się ojczym, który wprowadził "nowe porządki" :angryy: - pierwszym z nich było pozbycie się kotów. Zostały utopione w Odrze pod nieobecność innych domowników... :-( Boli mnie to do tej pory. Wtedy po raz pierwszy moje myślenie o ludziach i wiara w nich zostały po prostu zdeptane.
  14. makot'a, a Ty, jako siedząca w rasie, jaki kierunek byś obrała w hodowli?
  15. Przykro mi :shake: Dobrze, że już nie cierpi...
  16. Szczerze, wsparłam kilka razy ludzkie fundacje. Do tej pory jedna prześladuje mnie listownie... Super, że piszą o swojej działalności, ale ja przelałam kasę na konkretną osobę, w konkretnym przypadku :roll: Kilka razy przypominali mi, że mogę sobie odliczyć darowiznę od podatku, jakby raz nie wystarczył... A psy, czy w ogóle zwierzęta, nie mają takiej ochrony prawnej, jak ludzie. Mój ojciec w razie gdyby stała mu się zarówno pierdoła, jak i ciężka choroba/śmierć, ma ubezpieczenie, a mój pies... zachoruje i będę płacić ciężkie pieniądze. Wolę więc wesprzeć zwierzęta, które tego potrzebują.
  17. Za banerki też :evil_lol: Pół dogo wystroiła. Jakoś przed moim psem 7 grupa była mi obca, w ogóle moja wiedza o rasach kończyła się mniej więcej na odróżnieniu dobka od jamniora* :lol: Ostatnio od babeczki, co miała wyżła niemieckiego usłyszałam, że myślała na początku, że Viki to wyżli szczenior :crazyeye: [SIZE=1]*hiperbola[/SIZE]
  18. Ja nie siedzę, a jakoś po fotach w necie widzę, że bardzo podobne to one do siebie nie są :eviltong: Chociaż na żywo więcej niż jedną sztukę na raz nie widziałam :oops:
  19. [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-G3aLJksRGTE/U59HfeJfMXI/AAAAAAAAAQE/BRAMveyv9m0/w705-h529-no/2014-06-16+19.19.46.jpg[/IMG] Stara maleńka w końcu się ruszyła, a jak ruszyła, to ja z kolei wystraszyłam się, że wyleci na ulicę. Dostaje czasem takiej korby, fajnie się patrzy, jak robi sprintem szerokie kółka, ale trudno ją uchwycić... [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-oKKsjnYkmUg/U59HgMBYDZI/AAAAAAAAAQA/SM0nb9Bm77g/w705-h529-no/2014-06-16+19.22.45.jpg[/IMG] Wyżlica znajomej z liceum. Gdyby nie psy, pewnie nie zamieniłybyśmy słowa, a teraz wieczorny spacerek bez nich to nie to samo ;) I ta łobróżka z Hello Kitty :loveu: [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-kogkBaAq6qE/U59HgZVds1I/AAAAAAAAAQI/52bpePCvBiY/w705-h529-no/2014-06-16+19.27.20.jpg[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-Pg-Xq6g_SZQ/U59HfIiRrDI/AAAAAAAAAPw/6r-PCEAv9OY/w705-h529-no/2014-06-16+19.19.42.jpg[/IMG]
  20. Siedzimy sobie spokojnie na schodkach, a jakaś pani do Viki "co piękny piesku?" po czym zwróciła się do mnie "wie, że jest piękny to nie reaguje" :D [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-G2bGgX8xQw0/U59HcwJxS9I/AAAAAAAAAPY/wQSAZS93xmY/w705-h529-no/2014-06-12+16.07.29.jpg[/IMG] No i zdjęcie, które po prostu musiałam zrobić. [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-w5EI5qnzXeU/U59HdBXgPMI/AAAAAAAAAPg/1NaLFwUI2Ck/w705-h529-no/2014-06-12+17.03.27.jpg[/IMG] Viki prześle swoje CV na pomagiera przy kopaniu: [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-tHm7mHU7p_g/U59KLCoAIjI/AAAAAAAAAQg/Ku7wRexwuDE/w705-h529-no/2014-03-25+14.39.36.jpg[/IMG] Dzisiaj na spacerze było mniej rowerzystów i biegaczy. No i psina tylko raz dała się ponieść emocjom, gdy coś uciekło w krzakach, ale do krzaków nie wleciała :loveu: [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-l9PmG0wwyMQ/U59HdFyz_YI/AAAAAAAAAPc/_8NnwKE5i5Q/w705-h529-no/2014-06-16+18.30.39.jpg[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-W30GcA3vpxU/U59HefBGyhI/AAAAAAAAAPo/74DR-h-xUh8/w705-h529-no/2014-06-16+18.30.55.jpg[/IMG]
  21. Może chodziło o tę konkretną interwencję? Sama się zastanawiam nie raz, co się działo z Viki przed schronem. Trafiła tam mając ok. 10 miesięcy, wyszła po roku, tak wynika z kartoteki. Głowię się, bo nie miała jakoś specjalnie skopanego socjalu, a warunkach schroniskowych trudno psa wielu rzeczy nauczyć :roll:
  22. 4Łapki

    Realna KUPA

    Szczerze, nie chce mi się wierzyć że mandatu nie wystawią. Wyobraź sobie, jaki śmietnik byłby na ulicy, tylko dlatego, że kubła nie ma w zasięgu wzroku... W tej części Wrocławia, gdzie mieszkam problemów z koszami ogólnie nie ma. No chyba że na moich trasach spacerowych, gdzie psy d... szczekają, ale zanim tam dojdziemy, psina dawno dwójkę zrobi. Nawet na ścieżce przy torach kolejowych w stronę Skarbowców (dawniej był tam schron), gdzie kiedyś rzadko kto chodził, są dwa kosze + jeden pomarańczowy na kupki, a trasa wciąż nie tak popularna, jak mogłaby być :razz: W Opolu za to miałam problem, by znaleźć kosz, jak już się oddaliliśmy trochę od dworca...
  23. Im jesteśmy starsi, tym gorzej się regenerujemy. Psy też. Obecnie dla psów 13 lat to już kawał życia, niestety... Jeśli nie będzie poprawy i weterynarz rozłoży ręce, może lepiej będzie pozwolić jej odejść. Ale to dopiero 2 dzień po zabiegu, nic nie można przesądzać. Suczka była w ciężkim stanie przed zabiegiem, a właściwie operacją, trudno oczekiwać, że będzie się regenerować tak, jak młode i zdrowe psy...
  24. 4Łapki

    Realna KUPA

    Można zgłosić zarządcy swoje uwagi, żeby postawił kosze na trasie, a nie tylko wymagał sprzątania. Jasne jest, że łatwiej wziąć papierek czy butelkę po sobie i wyrzucić do kosza, niż rzucać ją w krzaki (przynajmniej mnie tak wychowali :roll:), niż targać ze sobą kilka kilometrów kupsko.
  25. Ja pracuję (na zmianę z dogo) i nic nie wypracowałam :smhair2: Fikulina zażera porcelanę i szkło. Nauczyłam ją puszczać, to mi domownicy popsuli, bo zamiast powiedzieć "zostaw" i nagrodzić psa za puszczenie, szarpali się z psem :shake:
×
×
  • Create New...