Jump to content
Dogomania

4Łapki

Members
  • Posts

    456
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by 4Łapki

  1. Frontline na wiele psów (czy raczej kleszczy) po prostu nie działa tu gdzie mieszkam... a wet sam nam powiedział, że kleszcze na Dolnym Śląsku mizerne w porównaniu do Polski centralnej. Co nie zmienia faktu, że ten sezon będzie ciężki :mad: Advatntix odpada ze względu na koty...
  2. Przypomniało mi się, jak Viki szczekała na jack russell teriera... bo facet wchodził po zboczu górki (i to spowodowało, że Viki uznała go za niebezpieczeństwo... :roll: - faceta, nie psa) i oczywiście psa wziął na ręce... Nawet nie zdążyłam się odezwać, gdy matka wypaliła "to pies czy kotek" :smhair2: Też mam 20 lat i widzę, jak niektórzy na mnie patrzą, zwłaszcza, gdy idę z psem. I o ile pies zafiksowany na kaczki nie budzi zainteresowania, to idący spokojnie przy nodze przy tak młodej osobie - i owszem. Podkreślę, niektórzy, nie wszyscy ;) Chyba każdy pies ma coś, czego wybitnie nie lubi... Moja jest bardzo lękliwa i wszystko, co wyrządziło jej krzywdę/wystraszyło zapamięta. Wczoraj oglądała się za panią z kijkami. Czemu? Bo jakiś kretyn 3-4 miesiące temu postanowił ją przepędzić, machając kijkami i wydając dziwne dźwięki, gdy usunęłyśmy się na trawę, by spokojnie przeszedł...
  3. Foresto przy dziecku bałabym się stosować :shake: Na mnie, dorosłą kobitę, działało silnie drażniąco, co dopiero na malutkie dziecko... Bałabym się, że dotknie rączką i będą problemy skórne, albo tę rączkę wsadzi sobie do buzi :shake: Trzeba uważać, przeglądać psa nawet po spacerku na osiedlowej trawce, no i profilaktycznie zakropić. My teraz testujemy Fypryst. Jeden kleszcz spacerował, ale się nie wbił, a poza tym (tfu, tfu!) nic, gdy przed zakropieniem kleszcze czepiały się jak szalone.
  4. Znawcy :loveu: Ja wychodzę z założenia, że mogę wypowiadać sądy na temat, co mu jest, jak mu pomóc jedynie w kwestii własnego psa, bo go ZNAM. I nie wtryniam się w wychowanie innych - chociaż sama rad od osób, które uważam za bardziej doświadczone chętnie słucham, ale nie bezkrytycznie. Viki na widok osobnika, który wybitnie jej nie pasuje włącza tryb "będę szczekać tak długo, aż nie znikniesz". Głupio mi, bo wychodzi na agresorkę, staram się ją skupić na sobie, nie zawsze wchodzi. I szczeka, bo się boi, np. na czarne psy o określonej posturze, bo kojarzy je z osiedlową agresorką, która nie raz chciała ją zagryźć i w szale często sama robiła sobie krzywdę :shake:
  5. Ewentualnie drzwi można obić pianką. Nie będzie aż tak bardzo słychać szczeku na klatce schodowej (która, jak wiadomo, potrafi nieźle nieść dźwięki).
  6. Obserwuj psa, czy nie ma innych objawów. Jeśli sytuacja się powtórzy, bądź też wystąpią inne niepokojące symptomy, leć z psem do weterynarza. I w taką pogodę, jaka panuje obecnie, nie wychodź z nim w godzinach, gdy jest najcieplej (11-14, czasem nawet dłużej słońce mocno operuje). Wysiłek w taki upał + brak ochłody mógł sprawić, że zwierzak gorzej się poczuł. Możesz wziąć butelkę z wodą, pójść na spacer nad zbiornik wodny (jeśli masz jakiś w pobliżu), zawsze to jakaś ochłoda... Chociaż przyczyna może być też inna... Ale tak to jest z doradzaniem przez internet :oops:
  7. Koszmaria, podrzuciłaś kolejny temat-rzekę... U nas czasem przesiaduje towarzystwo pijące na ławeczkach. A jak im się zachce, to hyc! w krzaczki, tuż za tę ławeczkę. Własne gówno nie przeszkadza tak, jak cudze :diabloti: Latem ubiegłego roku jeden nawet do krzaczków nie doszedł, tylko w biały dzień, na środku parku wyciągnął interes i odcedzał kartofelki :evil_lol: Czekałam tylko, aż podejdzie jakiś pies i poprawi :diabloti: Co do tematu zoofilów, nie chcę się nakręcać. Tak jak napisała [URL="http://www.dogomania.pl/forum/members/112871-Maron86"]Maron86[/URL], w Polsce też są, ale temat jakoś chodliwy w mediach nie jest... A przydałyby się podobne działania, jak w przypadku pedofilii - komórki w policji, stowarzyszenia specjalizujące się w wyłapywaniu tych zwyrodnialców.
  8. Teściowa to najwidoczniej jednostka niereformowalna... Oby udało się Wam szybko stamtąd czmychnąć, bez niej oczywiście... Szkoda nerwów po prostu, bo to odbija się na Was wszystkich :shake:
  9. Jak byłam młodsza to pieseczki fajne były tylko na obrazkach. Mam autystycznego kuzyna, który panikował na widok psów (też pies go pogonił), więc i mi się udzieliło i jak miałam przejść obok, przechodziłam spięta, jakbym tylko czekała na atak. Kuzyn teraz ma psa w domu i żyją sobie zgodnie, a pieski przestały być takie straszne :razz: Mam wokół siebie kilka przykładów ludzi, którzy wcześniej bali się psów (np. mój tż), a odpowiedni pies sprawił, że dawne lęki odeszły w niepamięć. Zdrowy dystans zawsze trzeba mieć i nie rozumiem, jak można tiutać do każdego napotkanego zwierzaka... ale lęki nas ograniczają. Sama mam lękliwego psa, więc gdy widzę pozytywne zmiany, ogarnia mnie radość. Z drugiej strony, opatrzność nad nami czuwała, gdy poszłyśmy do schronu po psa. Z psem z innym charakterem trudniej byłoby mi wejść w psi świat i wciąż pewnie na widok obcych psów z automatu spuszczałabym głowę i szła przed siebie, byle dalej...
  10. Oj, doskonale Cię rozumiem. Na szczęście u nas na terenach spacerowych za koszenie to się nigdy zabrać za bardzo nie mogą, a jak koszą to po kawałku, więc mam szansę uciec. Jak zaczęło pylić, głowa mnie tak napier... że już mi było zupełnie obojętne, co mój pies robi i czy w ogóle ze mną idzie :roll: I to też pierwsza taka wiosna od dłuższego czasu. Wcześniej mogłam sobie dorabiać koszeniem trawy, a teraz...
  11. Foresto u nas działało. 1,5 roku ani jednego kleszcza. Co ciekawe, chyba już o tym pisałam - chemia była tak silna, że koleżanki Viki też były dodatkowo chronione, a wcześniej kleszcze łapały jak szalone... W tym roku wysyp dziadów - 2 w ciągu tygodnia po ponad roku spokoju to był koszmar, więc przestawiłyśmy się na krople (Fypryst). Spacerował jeden, ale nie wbił się, więc go po prostu strzepnęłam i utłukłam. Ale i tak kontrola psiny co wejście w trawę jest :shake:
  12. Viki nie da się pogłaskać znajomym psiarzom, których widzi kilka razy w tygodniu, ale do agentki ubezpieczeniowej to się wczoraj garnęła tak, że prawie w papióry wchodziła. Na szczęście to znajoma moich rodziców, więc wszystko było na luzie i chyba to wyczuła. Nawet nie szczeknęła przy otwieraniu drzwi, co robi, gdy ktoś idzie do nas ;) Opowiadała, jak jeszcze w latach 90. przyjechała do klienta z mężem, na furtce "wchodzisz na własną odpowiedzialność" + wizerunek pieska, a tu ani dzwonka, ani nic... 15 minut stali i pertraktowali kto idzie pierwszy :diabloti: Okazało się, że psa nie ma, ale sama tabliczka działa cuda :diabloti:
  13. U nas są dwie panie sprzątające. Jedna pieje na widok naszej suczki, mimo że Viki usilnie próbuje kotkę, którą się opiekuje zapędzić do kąta, odkąd ta nie chciała się z nią przywitać :diabloti: Z drugą mam na pieńku, mimo że z sąsiadami, którzy po gówienko się nie schylą trajkocze pod blokiem. A może to kwestia wieku, bo jak mama wychodzi z Viki, nie musi nadrabiać drogi, by nie wysłuchiwać uszczypliwych komentarzy, wręcz przeciwnie :diabloti:
  14. Też mamy podróbkę furminatorora (czeska firma). Na Viki się sprawdza, ale ona kudłata nie jest :) Dzisiaj idę do zaufanego zoologa, mogę podpytać, co polecają, jak nie zapomnę. Viki strasznie przeżywa, jak nasika w domu. Za wszelką cenę nie chce tego robić, a zdarzyło jej się dwa razy, gdy jeszcze narkoza na nią działała, ale była już przytomna. Przykro było patrzeć, jak walczy ze sobą :-( Dzisiaj za to kotka przywitała pana technika z tepsy świeżutką kupką. Trzeba było nie stawiać kuwet obok routera :evil_lol:
  15. Fajny ten kosmita :loveu: Będę obserwować. Moje kotki ściągają wyprane skarpetki z suszarki i przynoszą do łóżka :eviltong:
  16. Kiedyś moja mama była nad rzeką z Viki. Po drugiej stronie szedł pan z kozami, na co zamurowało obie. Stoją i się patrzą na te kozy, a pan do mojej mamy krzyczy "Oddam je wszystkie za tego psa!" :D Komentarze swoją drogą. Wkurza mnie traktowanie psa jako własności publicznej. Szłam ostatnio przez parking przy centrum handlowym, bo obie po spacerze padnięte byłyśmy i jak najszybciej do domu chciałam dojść. Jakiś facet sporych gabarytów wyrwał by pogłaskać. Na co mówię, że lepiej nie, bo obcych się boi. Dopiero żona z tekstem "gdzie łapy pchasz" i obrzydzeniem na twarzy go uspokoiła :razz: Za to niedawno zaskoczył mnie chłopczyk, wiek na oko 8-9 lat. Najpierw nas obserwował i badał grunt, a potem, gdy wyciągnęłam piłkę i zaczęłyśmy się bawić z Viki, zapytał, czy może porzucać. Okazało się, że rodzice mają owczarka niemieckiego i nauczyli go, że bez pytania do obcych się nie podchodzi. Może dogomaniacy? :razz:
  17. Myślę, że warto, byś zabrała swojego męża na szkolenie. Bo tak de facto szkoli się człowieka, nie psa, pokazując, jak sobie poradzić z problemem. Ale jeśli oboje dążycie do czegoś innego, może być kłopot... Wiem po sobie. Viki kilka dni pochodzi na spacery z mamą i już nie ma z nią kontaktu. Natomiast ja psa ograniczam i krzywdzę tym kontrolowaniem, co pies robi. Nawet wyciągnąć zawczasu woreczka na kupę nie mogę, bo to psinę rozprasza :diabloti: Co z tego, że później gówienka znaleźć nie mogę :roll:
  18. Powody mogą być różne. Niepokoi mnie ta duża ilość moczu, którą oddaje. To mogą być problemy z nerkami. Wizyta u weterynarza nie zaszkodzi, a może pomóc. Dziecko pojawiło się niedawno? I czy z pojawieniem się dziecka zmienił się stosunek domowników do psa?
  19. Widzę, że jesteś z mojego miasta. Na Twoim miejscu pojechałabym z psem na pl. Grunwaldzki, do przychodni przy Uniwersytecie Przyrodniczym, gdzie pracują doświadczeni weterynarze i mogą pomóc - zrobią badania i zdiagnozują. Możemy się wielu rzeczy domyślać, ale trzeba zweryfikować te domysły. Zgadzam się z poprzednimi głosami - to wygląda na atak padaczki i to już w poważniejszej fazie.
  20. Po prostu wie, że gdy ona jest może pozwolić sobie na więcej. Teściowa to słabe ogniwo :diabloti:
  21. [quote name='devoner']dokładnie farba do drewna i tylko o to chodzi,czy ci debile nigdy się nie nauczą,że na dogo wszyscy to zlewają:shake:[/QUOTE] Bo im dogo do pozycjonowania strony w Google tylko służy :roll: No, ewentualnie do reklamowania elektrycznych pastuchów i OE, jako akcesoria niezbędne do wychowania pieska... OE i pastuchy oczywiście tylko od jednego producenta :lol:
  22. [quote name='Majkowska']Dla 4Łapki stworzyłam takie coś : [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-EnSY4B37cQs/U3Yjk8h-R7I/AAAAAAAAYtg/-N8ZiCoBV8k/s400/vikii.jpg[/IMG][/QUOTE] Dziękuję :loveu: Zaraz wstawię do sygnaturki. Próbowałam coś sama sklecić w GIMPie, ale niezdara ze mnie :oops: Pomysł z bazarkiem banerkowym mi się podoba.
  23. :multi: Zdjęcie poszło. Przeglądałam foldery, zdjęć tysiącpińcset, a jak trzeba wybrać, to tylko jedno mi się podoba :) Ale ja stawiam na minimalizm, więc do blogaska pasować będzie :)
  24. A ja mogę prosić? Do nowego blogaska będzie jak znalazł :oops: Zdjątka podeślę jeśli wyrazisz zgodę ;)
  25. [quote name='zmierzchnica']Mój sąsiad mi to zawsze mówił, ale odkąd widuje mnie z chłopem (i psami) jakoś zamilkł :diabloti:[/QUOTE] Chłop siedział w domu, bo pani posłała go na miejsce :diabloti: PP, haha, sama nie szczędzisz Patrykowi komplementów ;)
×
×
  • Create New...