Jump to content
Dogomania

karolakola

Members
  • Posts

    433
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by karolakola

  1. [quote name='Becia66']Karolakola masz jakieś telefony ?[/QUOTE] Cisza w eterze ... totalna :-(
  2. Dziewczyny...dzięki Wioluszce i Niedźwiadowi mamy nowe logo . TADAM ! [URL]http://i.imgur.com/4BZZLil.png[/URL]
  3. [quote name='Becia66']Karolakola wkleiła to na Fb, to dokładnie jakby o naszej Saruni :shake:. [URL]http://m.mmgorzow.pl/artykul/podrzucone-nadzieje[/URL][/QUOTE] To samo sobie pomyślałam jak wklejałam to na fb ....
  4. Majuska, jak będziesz mieć "przyjemność" kolejnej rozmowy z panią to uświadom ją może że Czester lubi się czasami przetarzać w padlinie na spacerach żeby znowu za chwilę sanepidu nie chciała wzywać do domu ..... Poza tym, to niekoniecznie pierwsze i ostatnie robaki Cześka. Jak będzie wpierniczał różne syfy na spacerze to może być powtórka z rozrywki. Moja uwielbia łabędzie gówna i co mam zrobić ? JAk się nażre trawy to też okazyjnego pawia puści. PSY TAK MAJĄ.
  5. Dawaj Karolcia na mnie, niech dziewczyny odetchną
  6. Tajson musi być koniecznie ! :loveu: Mam na mailu jego piekne foty natrzaskane przez Wioluszkę więc jak tylko tekst ogłoszenia będzie to ruszamy z tematem.
  7. Pani w trybie pilnym obiecała zakupić adresatkę , zasugerowałam rozważenie czipa docelowo również. Lara ma szlaban na zostawanie samej na ogrodzie, mają ją państwo też oduczać przeskakiwania i pracować nad relacjami. Poza tym pani mówi że o dziwo się słucha jak mówi "nie wolno" więc myslę że z czasem jak się relacje zacieśnią to powinno być lepiej.
  8. Przypomniałam, o dziwo dała dyla jak była w towarzystwie beagla córki która przyjechała do państwa w odwiedziny. Myślę że może tęsknić za boguchwalskimi klimatami bo gdyby była typem uciekiniera to przecież by nam nie raz próbowała nawiać
  9. Nowy dzień , nowe niespodzianki ! Nasz idealny pies przesadził wczoraj ogrodzenie i udał się na zwiedzanie okolicy. Na szczęscie pani włascicielka wykazała się czujnością i refleksem, szybko się zorientowała i popędziła błagającym głosem prosząc o powrót z emigracji za posesję. Lara łaskawie się zgodziła. Dziś próbowała tego samego numeru. Pani oczywiscie została poinstruowana że ma dzwonic o kazdej porze dnia i nocy, co ma robić i w żaden sposób nie przestała kochać i rozumie że poadopcyjne początki bywają ukwiecone różnymi psimi pomysłami no ale .....kolejny psiak do kolekcji który daje do wiwatu, jakby się uparły wszystkie.
  10. Foty z Paćką na fejsiku. Sory, jestem leniem, nie mam zdrowia ładować przez fotosiki itp. Majuska, pozwoliłam sobie opublikować wizerunek Paćki bo już wcześniej pojawiała się w fotorelacjach. Jeżeli się zapędziłam to mnie zamorduj, ale zanim to zrobisz daj czas na usunięcie zdjęć :cool3:
  11. [quote name='majuska']Zdjęcie z małym usunełam, bo Pani mnie prosiła w późniejszym mailu, że nie chche zamieszczać publicznie fotek z dzieckiem, jak coś to tylko w formie prywatnej, co do Czesia to podobno jest agresywny do innych psów na spacerach, ja w sumie nie wiem, on taki był ?? To może być skutek uboczny adopcji jak w przypadku Belli. Może mniej miziania ? Być może poczuł że ma własnego człowieka, czuje się za panią odpowiedzialny i zaczął jej bronić atakując inne psy. W schronie nigdy nie widziałam żeby z zębami do kogoś wyskoczył, nawet jak inni kłapali dziobem na niego
  12. [quote name='ariete2503']A tak optymistycznie zapowiadał się ten wpis i takie fatalne zakończenie! Gdzie my mieszkamy, jakimi kategoriami myślą ci ludzie?! Ciemnogród, zacofanie, tępota...[/QUOTE] No to sobie wyobraź jak mnie zatkało po tych wszystkich dzisiejszych uduchowionych rozmowach o miłości do Rudka. Miłości niejedno ma imię lalalala...
  13. Dziewczyny ... jeżeli przy tych ludziach była w miarę spokojna to jestem w stanie uwierzyć że pobyt w schronisku tak ją zmienił. Każdy pies ma inną odporność psychiczną, jak ludzie zresztą ...Jednego mogą jak Hioba spotykać nieszczęścia jedno za drugim i jakoś się trzyma a innego rozpieprza na cząstki elementarne jedno tragiczne zdarzenie i nigdy nie wraca do pionu. To, że była psem bojaźliwym, wynikać może z faktu że państwo ewidentnie świadomymi właścicielami nie byli, o psychice psa pojęcia nie mają, więc zamiast pracować nad jej poczuciem bezpieczeństwa i pewnością siebie popełniali zapewne podstawowe błędy potęgujące problem, problemy z dziećmi tu też bynajmniej nie pomogły. Ponieważ bojaźliwa była już wcześniej, obecna sytuacja to tylko ostatni gwóźdź do przysłowiowej trumny. To jak popchnąć kulawego i czekać czy się przewróci. Temu psu się świat zawalił, była od małego w domu, z ludźmi, zapachami, przedmiotami które znała. I nagle to wszystko zniknęło. Ona po prostu nie rozumie co się stało. Myślę że z czasem będzie lepiej, ale ta sytuacja na pewno odciśnie piętno na jej psychice. Sprawa sądowa wygląda kiepsko - państwo powiedzą że małe dzieci, trudna sytuacja życiowa - a sąd na to "w to mi graj". Ale poradzić się zaprzyjaźnionego schroniska trzeba żeby wiedzieć jak to rozegrać od strony formalnej, ale o szczegolach proponuję pisać na priv, nie mamy kontroli nad tym kto tu zagląda a na wątek dogo stosunkowo łatwo trafić wklepując nazwę przytuliska w google. Behawiorysta myślę że tu Ameryki nie odkryje, żeby cokolwiek konkretnego powiedzieć na temat relacji w domu, trzeba by ją obserwować w tym środowisku, z jej oczu oprócz wielkiego pytajnika nic niestety nie wyczytamy.
  14. Ja też niestety jestem na nie, wyklucza to jego stan psychiczny. Jeżeli dla niego przypinanie smyczy to taka trauma to wyobraźcie sobie co się może z nim zacząć dziać podczas jazdy samochodem .... Ja dostałam dzisiaj rozpaczliwego smsa o 7 rano ze pewna pani się zakochała w Rudku i marzy zeby go wziąc do siebie i zeby jej dac znac jak wstanę to ona zadzwoni itd. Zadzwoniła, na dzień dobry info - mają drugiego psa , wiec ja ze nie bardzo bo on z psami sie nie dogaduje. Za parę godzin 5 połaczeń nieodebranych..pani dzwoni znowu i mówi ze oni z rodzina debatują, że Rudek jest identyczny jak ich ukochany piesek co dopiero umarł i tacy sa poruszeni jego losem i ze zrobią wszystko zeby się u nich odnalazł, bedą szukali wszelkich rozwiązań i że piękny ogród i oni są gotowi przyjechać choćby dziś ... no to sie zaczynam zastanawiać pomimo tego ze pani mówi że ma 100 km do nas .... i pada TO pytanie : "Ale gdzie miałby Rudek mieszkać " a pani ...."no jak to gdzie ? na podwórku " :flaming:
  15. [quote name='karolakola']Domek zapowiada się super, właśnie skonczyłam z panią rozmawiać. Miała suczkę ON która zmarła w listopadzie i dopiero zakończyła żałobę po niej i jest gotowa na adopcję , to już wiele mówi. Dom z ogrodem pod Błażową. Pani przyjedzie z mężem, mają dorosłą córkę która ich odwiedza z beaglem więc niestety Bajera nie udało mi się wcisnąć, ale ze względu na beaglowatą naturę Bajera wróżę że się dogada bardzo dobrze z nowym kolegą. Pani się bardzo obruszyła jak zapytałam czy na dworze czy w domu ma być - OCZYWIŚCIE ŻE W DOMU, JAK PIES MOŻE MIESZKAĆ POZA DOMEM ? Musiałam się grubo tłumaczyć z mojego pytania :lol: Dopytuje się o sterylkę, co lubi jeść ... tak więc jestem bardzo dobrej myśli :)[/QUOTE] Pojechała pod Błażową. Mariola mówiła że nowa pancia obiecała na wstępie porządną kąpiel i czesanko :D
  16. Cały czas mam tą sunię przed oczami i nie mogę przestać myśleć ... Macie może elektroniczną wersję umowy i mogłybyście mi podesłać na priv? Z jakiegokolwiek powodu ten pies tak wygląda, wina leży po stronie właścicieli. Tego nie można tak zostawić, podpisujemy umowy adopcyjne właśnie na wypadek takich sytuacji.
  17. obraz nędzy i rozpaczy .... rozmawiałam jeszcze raz z tą panią informując jak sytuacja wygląda. Mimo wszystko chce przyjechać nie wiadomo tylko czy na pewno jutro. Chcę wierzyć że to tylko taki fatalny początek i mega wielki szok spowodowany zamianą warunków domowych na schroniskowe . Kto sunię odbierał od właścicieli ? To, jak się zachowywała w ich obecności wiele by nam powiedziało ....
  18. Miałam dzisiaj kolejny bardzo fajny telefon w sprawie Lary, opowiedziałam pani o małej i jutro przyjedzie z mężem ją zobaczyć. Trzymajcie kciuki !
  19. napisałam już do Aguli, mają być po 8 bo później pan mąż wyjeżdża
  20. A w telefonie nadal cisza .... ale wierzę w jakość a nie ilość biorąc dzisiejszy przypadek Lary.
  21. Aktualizacja sprzed chwili : pani kazała przełozyc mezowi wyjazd i przyjezdzają jutro z rana bo nie wytrzyma do wtorku. I błagalnym głosem dopytuje czy pozwolimy jej ją zabrać już jutro :cool3: Tak więc na miejscu prześwietlać będzie Mariola
  22. Domek zapowiada się super, właśnie skonczyłam z panią rozmawiać. Miała suczkę ON która zmarła w listopadzie i dopiero zakończyła żałobę po niej i jest gotowa na adopcję , to już wiele mówi. Dom z ogrodem pod Błażową. Pani przyjedzie z mężem, mają dorosłą córkę która ich odwiedza z beaglem więc niestety Bajera nie udało mi się wcisnąć, ale ze względu na beaglowatą naturę Bajera wróżę że się dogada bardzo dobrze z nowym kolegą. Pani się bardzo obruszyła jak zapytałam czy na dworze czy w domu ma być - OCZYWIŚCIE ŻE W DOMU, JAK PIES MOŻE MIESZKAĆ POZA DOMEM ? Musiałam się grubo tłumaczyć z mojego pytania :lol: Dopytuje się o sterylkę, co lubi jeść ... tak więc jestem bardzo dobrej myśli :)
  23. Miałam dzisiaj bardzo fajny telefon w sprawie Lary. Wstępnie widzenie ma być we wtorek. Trzymajcie kciuki !
  24. Miałam przedwczoraj telefon w sprawie Rudego. Pani niby miła i grzeczna ale pies dla rodziców mieszkających pod Strzyżowem, dla pieska byłoby miejsce na boisku obok domu, jak trzeba to mu NAWET budkę załatwią :p Poza tym cisza .......
  25. Dziewczyny dajcie link do ogłoszenia Kornelki, puszczę na fb jeżeli to wciąż aktualne. Wioluszka ty się nie bój tylko adoptuj, Ogusiowi się na pewno nudzi samemu w chacie :cool3:
×
×
  • Create New...