Jump to content
Dogomania

karolakola

Members
  • Posts

    433
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by karolakola

  1. "Zapomniany język psów" Jan Fennel
  2. "Wczoraj Pedro był na wieczornym spacerku ze starszym synem, który biega no i chłopaki chyba pod tym względem nieźle się dobrali, tak że sporą dawkę ruchu na świeżym powietrzu Don Pedro ma zapewnioną:lol:" Noi o takich ludziach dla Pedro marzyłam :loveu: Ariete powiedz im że koniecznie powinien mieć szelki do biegania i to najlepiej zapinane na metalowe sprzączki bo plastikowe lubią pękać, bardzo często widze jak ludzie biegają z psem na smyczy przyczepionej do obroży a to bardzo niekomfortowe i niebezpieczne dla psa. Poza tym najlepiej byłoby żeby sobie chłopak sprawił pas ze smyczą z amortyzatorem, to bardzo bezpieczne rozwiązanie bo jak się np. przewróci to smycz mu nie wypadnie z ręki tylko pies bez względu na wszystko będzie przypięty, poza tym to bardzo wygodnie - osobiście polecam, sama korzystam. Przydaje się nie tylko do biegania ale i na dłuższe spacery czy wycieczki w terenie, ręce masz wolne, możesz np. robić zdjęcia i nie martwić się o psa który ciągle jest pod kontrolą. Chodzi mi o coś takiego np. [URL]http://zooart.com.pl/product-pol-7451-DINGO-zestaw-do-biegania-z-psem-L-XL.googleshoppingpl.html?gclid=CLb1kN_37LwCFVDLtAodLEMA1w[/URL]
  3. Becia no przecież posypałam głowę popiołem, no po co te kompromitujące dowody :oops: :cool3: A z pieszczotami dokładnie - jak najbardziej powinny być ale nie za darmochę, nic w życiu za darmo ! Sorry life is brutal ! :diabloti:
  4. Dobrze że ariete szybko zadziałała, sama o tym myślałam ale zanim się zebrałam to już książka trafiła w odpowiednie ręce :) Mi też całkowicie zmieniła sposób patrzenia na psy, na początku to wszytsko brzmiało dla mnie kosmicznie a teraz nie mogę uwierzyć że mogłam myśleć inaczej.
  5. [quote name='ariete2503'][B]Beciu[/B], a dlaczego nie? Przecież to takie typowe imię dla jamnika...:evil_lol:[/QUOTE] BURAK & BUREK - najpopularniejsze na polskiej wsi imiona :mad:
  6. Jakby był dziewczyną mógłby byc Nutellą :evil_lol: Mieszko podoba mi się bardzo ale Wedel tez był super. Zarezerwujmy to imię dla następnej czekoladki w przytulisku.
  7. Siur, faktycznie trzeba go do ładu i składu doprowadzić przede wszystkim, niech pozna co to cywilizacja.
  8. Super! I widzicie - nie mierzyli chłopa centymetrem tylko zakochali się na amen ! Żeby tylko wszystko było OK po adopcji, póki co z tego co Ariete pisze to lepiej mu się nie mogło trafić.
  9. Ale reszta rządzi w jakim sensie ? uszy stoją czy leżą / jak z ogonem ?
  10. No tak jak napisałam, jak go głaskałam do tej pory jak do mnie przybiegał więc myślę że pora zmienić zachowanie. Agula a jak wygląda jak ma odpały ? Ma wtedy uszy postawione, jeży się, ogon sztywny czy raczej uszy położone i ogon pod siebie ? Opisz mi jeszcze inne sytuacje kiedy mu odwalało. Skoro ma problemy lękowe to zastanawiam się czy może nie zaatakował ze strachu bo go coś przestraszyło, czasami to może być głupota, ruch ręki nie w tą stronę. Nam się wydaje że nic a psu się z czymś skojarzy i atak natychmiastowy. Głowię się nad nim strasznie, bo z jednej strony sieje postrach i pasowałby mi do dominanta a z drugiej jest lękliwy więc agresja może mieć równie dobrze podłoże lękowe.
  11. Na pewno w ogłoszeniu trzeba napisać że nie do domu z dziećmi i że poszukujemy domu który po adopcji podejmie współpracę z behawiorystą. Ja też nie zdawałam sobie sprawy z tego że sprawa jest tak poważna jak pisały Agula i Ariete. Jestem totalnie skołowana bo ja kiedy bawiłam się z Elvisem często wyciągałam mu na siłę z pyska piłkę (co jest błędem i biję się w piersi - należy czekać aż sam pies puści, choćby to miało trwać 10 minut) i nigdy przenigdy nie zaobserowałam u niego jakichkolwiek oznak zachowania agresywnego. Z tego co jednak piszą dziewczyny ma ewidentne skłonności do dominacji więc wszystkie które mamy kontakt z Elvisem musimy bardzo uważać, bo być może niuniając go i ciumkając i litując się nad jego strasznym losem swoim zachowaniem pogłębiamy te negatywne zachowania. Nie jestem specem ale myślę że powinnyśmy w jego przypadku zastosować takie same metody jak w przypadku Belli (która też przecież była mega przytulaskiem a później też zaczęła się agresywnie zachowywać), czyli nic za darmo, pieszczoty głaskanie zabawa owszem ale za coś, np. za to że przyjdzie jak się go zawoła, jak rzucacie piłkę to rzucacie dopiero kiedy wam ją z własnej woli odda - na początku pewnie więcej będzie czekania aż sam puści ale puszcza naprawdę, sama to sprawdziłam. Elvis jest w typie ONka, a one mają mocno rozwinięty instynkt drapieżcy. Takie psy jeżeli nie dostają odpowiedniej dawki ruchu, nie pracują ( chociaż genetycznie są do tego zaprogramowane) to często zaczynają wykazywać zachowania związane m.in z agresją drapieżcy , być może to przyczyna wyskoków Elvisa. To że Elvis jest wycofany i zalękniony wcale nie oznacza że jego prawdziwa natura powiedziała "dobranoc" i poszła spać, musimy o tym pamiętać. Nie wierzę że odwala mu bez powodu, to oznaczałoby że jest chory psychicznie a wtedy albo leczenie farmakologiczne albo eutanazja, agresja wywołana chorobą psychiczną to baaaaardzo rzadkie przypadki. Możecie sobie wziąc do serca to co mówię lub nie ale uważam że należy postawić u niego na budowanie pozytywnych relacji z człowiekiem ale przez fair układ na zasadzie, ty mnie słuchasz - ja ci nagrodę a nie tuleniu i głaskaniu na dzień dobry za friko (i nie mówię tego dlatego że sama jestem super mądra, też się rzucałam zawsze to tulenia zaraz jak do mnie przybiegał, ale myślę że musimy zmienić sposób postępowania). Pomimo jego wyskoków nadal jestem zdania że jak trafi w odpowiednie doświadczone i bardzo świadome ręce, ukierunkowane na to że zaraz po adopcji idą z nim do behawiorysty to jest to pies do wyprostowania i życia długo i szczęśliwie. Wiem że brzmi jak mission impossible ale już nie takie cuda tu się działy a póki co róbmy co w naszej mocy żeby swoim postępowaniem sytuacji nie pogarszać. I jedna bardzo wazna sprawa : o każdym dziwnym zachowaniu a już szczególnie tym agresywnym należy pisać tutaj na wątku natychmiast. Gdybym nie napisała że interesuje się nim dom z dziećmi to słowem byście nie pisnęły a ja prowadziłam rozmowy adopcyjne nie do końca świadoma aktualnej sytuacji. Każda jego krzywa akcja to ważne źródło informacji na jego temat.
  12. Co z chlewikojamnikiem ? Mamy jakieś imię ? jak sytuacja ? ogłaszać na fb czy się wstrzymać ?
  13. Pani od Bruna przesłała wczoraj na fb relację : Witamy Brunio trzyma się dobrze, jest cudowny, uczy się bardzo szybko np. siada czekając na jedzenie, podaje łapy do wytarcia po spacerze itp. teraz już w pełni możemy powiedzieć, bo minęło 2 tygodnie, że to pies stworzony do życia w naszej rodzinie. Jest słodkim leniuszkiem, który nie znosi przebywać sam, tęskni za nami jakby znał nas od zawsze, no i bardzo boi się jazdy samochodem, pewnie ma jakieś złe wspomnienia, a może nie ufa nam jeszcze w pełni. Dobrze, że jest. Pozdrawiamy serdecznie i postaramy się czasem odezwać, żebyście byli na bieżąco. Bączary z Krosna
  14. Dziewczyny, zauważyłam parę dni temu że na tablicy.pl wciąż wisi ogłoszenie Hajdi, skoro już przekopuje grządki w swoim prywatnym ogrodzie to może warto je usunąć ?:)
  15. [quote name='majuska']Jakby co , pan z Brzozowa, który to niby dziś miał być oglądać Elvisa, nie odezwał się wogóle od tego pierwszego razu, tak więc chyba kicha...[/QUOTE] Jak tak na nim można polegać to i dobrze że się nie odezwał. Ja dzisiaj zadzwoniłam do pana od rodziny z dziećmi żeby powiadomić że odpadają jako rodzina adopcyjna a pan pochwalił mi się że sprawa i tak nieaktualna po w niedzielę przygarnęli jakiegoś młodego pseudoonka do pilnej adopcji. Fajni ludzie naprawdę, pogadaliśmy z 20 minut o zabawkach, karmach, wetach itd. - gdyby nie te dzieciaki fajni by to byli ludzie dla Elvisa.
  16. Myślę że nie jestem odpowiednią osobą do prowadzenia tej adopcji, Agula posiada komplet informacji dlatego ewentualne telefony będę przekierowywać na nią. Uważam że powinnyście się zastanowić przede wszystkim czy należy go wydawać w ogóle do adopcji skoro jest tak niebezpieczny, a jeżeli w ogóle to należy zmienić kompletnie opis jego osoby. Z obecnego tekstu wyłania się obraz kompletnie innego psa - wprowadzamy ludzi w błąd a sobie fundujemy syzyfową pracę.
  17. ariete, co to znaczy "niesympatyczna" ? opisz proszę dokładnie. Każde tego typu sytuacje trzeba dokładnie analizować, zawsze jest jakaś przyczyna tylko my z pozoru jej nie zauważamy
  18. Dziewczyny, miałam dwa całkiem spoko telefony o Elvisa, jest promyk nadziei że coś z któregoś z nich może wyjdzie. Pierwszy od pana z Brzozowa, samotnie mieszkający, dom z ogorde, miała dwa owczarki wcześniej - będzie w Rz. w środę więć podałam mu kontakt do Majuski żeby dzwonił w sprawie ewentualne wizyty w przytulisku bo powiedziałam że dalsze dyskusje nie mają sensu póki fgo nie pozna i nie zobaczymy jak panowie na siebie reagują. Dobre jest to że to nei jest świeżak i pojęcie o pracy z psem ma co jest bardzo ważne w przypadku Elvisa. Drugi był wczoraj od pana z Rzeszowa, bardzo fajny miłośnik psów schroniskowych, żona mu jeszcze suflerowała w trakcie rozmowy, słychać było że bardzo przeżywali tą rozmowę, ale dwójka dzieci - 6 i 12 lat....... mieszkanie w bloku na parterze ale myślę że to nawet lepiej - przynajmniej gwarancja że Elvis będzie wychodził na spacery a nie będzie miał otwieranych drzwi na ogród i "pobiegaj sobie piesku" co pewnie szybko skończyłoby się tym że zaraz byśmy go szukały. Byłam mocno na nie przez te dzieciaki, mówiłam że Elvis to taki nierówny typ i nie dam mu gwarancji że mu cos nie odwali, próbowałam go zniechęcić ale rodzina zakochana w Elvisie i strasznie im zależy i prosił żeby im dać szansę żeby przyjechał z dzieckiem do przytuliska zobaczyć Elvisa. Powiedziałam że się zastanowię, przetrawiłam temat i myślę że warto spróbować, jutro będę do niego dzwonić. Z Hektorem też na początku totalnie inaczej się zapowiadało a wyszedł z tego całkiem porządny dom.
  19. [quote name='Roszpunka']Cioteczki, macie na Waszym terenie prężnie działającą organizację prozwierzęcą? Taką, która sprawnie przeprowadzi interwencję. Sprawa jest pilna - jestem aktualnie w okolicach Ustrzyk Dolnych.[/QUOTE] Najbliżej to chyba [h=2][SIZE=2]Społeczne Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Sanoku[/SIZE][/h] Wiem że w Lesku działa też Schronisko Weosły Kundelek, po fanpejdżu widzę że chyba całkiem fajni ludzie to prowadzą, może będą mogli coś pomóc.
  20. Co do agresji psów - psy same z siebie nie są agresywne, agresja będąca wynikiem choroby psychicznej to naprawdę rzadkie zjawisko. W większości to wynik nieprawidłowych relacji z właścicielami i braku ruchu. Bella jak już wspomniałam typ dominujący - to że źle zareaguje na niektóre psy to można jeszcze włożyć w granice normy (ale niektóre, nie wszystkie), sama pomimo pracy z moim psem nadal mam ten problem ale agresja w stosunku do ludzi to już nie są przelewki. Potraktuj to bardzo serio, nie łam się widząc słodkie oczy bo litując się nad nią robisz jej krzywdę bo podsycasz złe zachowania za które będzie później ponosić negatywne konsekwencje. Jeżeli Bella podchodzi to ciebie i chce żebyś jej rzuciła piłeczką, pogłaskała, kładzie łapę na tobie - ignoruj ją - w ten sposób chce rozdawać karty i być szefową. Zawsze to ty decydujesz kiedy się będziecie bawić, przytulać, kiedy wejdzie na kanapę itd. Jeżeli sama bez pozwolenia wchodzi na kanapę natychmiast każ jej zejść. Nie wiem co ci mogę doradzić. Wiem że konsultacje z behawiorystą są kosztowne, ale być może wystarczy jednorazowa konsultacja i zmiana waszych nawyków. Podam ci na priv mój numer kom, w razie czego dzwoń, będę starała się pomóc.,
  21. Karola, mogę Ci polecić sprawdzonego behawiorystę - Sławek Pięta z Wesołej Łapki, cennik napiszę ci na priv bo nie wiem czy chciałby żebym to tak publicznie ujawniała. Mówiąc szczerze nie jestem zaskoczona całą sytuacją, na tyle na ile zdążyłam poobserwować Bellę spodziewałam się że taki problem może się pojawić i dlatego tak bardzo podkreślałam że trzeba z nią pracować. Figa i Majuska mają rację - Bella próbuje was ustawić wg własnej hierarchii. Cięzko mi oczywiście mówić cokolwiek na 100 % bo musiałabym was obserwować w domu żeby coś powiedzieć ale domyślam się że to skutki euforii poadopcyjnej - Bella taka śliczna, taka grzeczna i taka cudowna, ciasteczka, pieszczoty, całuski itd. M y ludzie zakładamy że uszczęśliwiamy tym psa bo przypisujemy im ludzki sposób postrzegania rzeczywistości a pies tak naprawdę czuje się szczęśliwy jak czuje się bezpiecznie a dzieje się to wtedy kiedy czuje że ma swojego pana który nad nim czuwa, dlatego dyscyplina i konsekwencja to nie jest nic złego. Po pierwsze, zero spania w łóżku, pies ma swoje posłanie na którym ma spać i musisz to egzekwować w 100 % przypadków - tak jest z wszystkim, nie możesz odpuścić bo masz gorszy dzień, gorszy humer czy bo dziś była grzeczniejsza. Podstawowa zasada : 100 % konsekwencji, Bella to trudny typ - dominujący, takie typy mają tendencję do ciągłego sprawdzania ...a może dzisiaj mi odpuści ? może dzisiaj nie muszę się słuchać? Zero karmienia ze stołu i dawania czegokolwiek za darmo. Ustalone stałe godziny posiłków, spożywanie posiłku po tym jak wy zjecie - nei na odwrót. Co jak nie zje ? Zabierasz miskę i dostaje dopiero kolejny, nie nie umrze z głodu . Chcesz jej dać smakołyk albo pogłaskać. Zawołaj do siebie, każ usiąść albo wykonać inną komendę i nagródź albo smakołykiem albo głaskaniem. Spacer ? Ma iść przy nodze, tot ty decydujesz kiedy powącha sobie trawkę albo podejdzie do psa - te rzeczy to nagrody które otrzymuje w zamian za to że np. wykonała komendę siad. Pilnuj żeby szła przy nodze i cię nie wyprzedzała. Zero całowania w pyszczek, to oznacza że oddajesz jej hołd a więc czuć się będzie szefową. Przychodzisz do domu ? Nie witaj się z nią. Ignoruj ją, po paru minutach zawołaj, i dopiero wtedy się witaj jako nagroda że przybiegła do ciebie. Co do rzucania się na inne psy ? Mam podobny problem z moim psem - robię to tak że jak widzę innego psa odciągam jej uwagę smakołykiem i każę usiąść. Jak wykona polecenie i nie zaatakuje dostaje w nagrodę smakolyk. Pamiętaj to ty jesteś szefem i ty wyznaczasz zasady a ona ma się podporządkować, nie możesz się wycofywać z wykonywanych poleceń bo to będzie dla niej sygnał że nie warto ciebie słuchać. I bardzo ważna sprawa - tych zasad muszą przestrzegać wszyscy domownicy.
  22. Szybka akcja - pan dzwonił, zrobiłam wywiad środowiskowy, nadął się więc przekierowałam na Renię i o 16.30 Tola pojechała do domu. Tak jak mówiłaś, dom z ogrodzoną posesją 40 km od Rzeszowa, Wszystko dla szczeniaka mają przygotowane bo mieli chwilę temu szczeniaka ale nie dogadywał się z ich starszym psem i musieli go oddać. Pies w międzyczasie umarł więc zostali bez zwierzaka. Renia jeszcze wybadała temat na miejscu, mówi że spoko ludzie więc można odetchnąć. Skoro Tolka już śmignęła do domu zostałam bez podopiecznych więc jak ktoś czuje się przeciążony chętnie obejmę patronat adopcyjny nad kolejnymi sierotkami :)
  23. [quote name='Becia66']Skopiowałam swój tekst z wątku Antosi, proszę dajcie go do ogłoszeń [B]Tola to jeden z 3 szczeniaków podrzuconych w pudle nad Wisłokiem. Jest kochaną radosną sunieczką, lubi sie bawić i przytulać i zamyka oczka kiedy sie ją drapie po brzuszku i mięciutkim futerku. Uwielbia dzieci i zabawy z nimi, sama jest jeszcze małym dzieckiem i wymaga uwagi i opieki, dlatego jeśli nie zapewnisz jej domowych warunków - nie dzwoń, szkoda twojego i naszego czasu. Tola potrzebuje kontaktu z opiekunem bo to ogromny pieszczoch i powinna zamieszkać razem z ludźmi. Ze względu na niskie temperatury przebywa teraz u jednej z wolontariuszek która zabrała ją z przytuliska do domu, gdzie jest otoczona troskliwą opieką i ma cieplutko. Tola przebywa w Boguchwale k/Rzeszowa , została odrobaczona i zaszczepiona.[/B] Namiary dajcie na Karolakolę.[/QUOTE] Karolciasz dodaj jeszcze proszę informację że docelowo będzie ważyć w okolicach 10 kg bo o to się często ludzie pytają.
  24. Dzisiaj miałam jeden telefon w jej sprawie, całkiem miła pani. Powiedziała że musi porozmawiać z mężem i się odezwie. Zobaczymy ... Zdjęcia pierwsza klasa, po wzroku widać że mały rozbójnik :) Dzięki karolciasz za pomoc w nowych ogłoszeniach, mam nadzieję że dzięki nim wreszcie się coś ruszy.
×
×
  • Create New...