-
Posts
433 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by karolakola
-
Sara - powrót z koszmaru do nieba. Ma dom !!!
karolakola replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
Wydarzenie zrobione. Tekst celowo mocno wyważony. Nie zależy mi na linczowaniu właścicieli bo od tego jeszcze żaden pies domu nie znalazł, co sądzimy my i inni na ten temat to wszystkie wiemy. Myślę że widok Sary sprzed 3 tygodni tym, którym ma rozwinąć wyobraźnię to rozwinie, a jak ktoś nie ma ani krzty empatii w sobie, to żadne chwytające za serce historie tego nie zmienią. Przyłapałam niestety wczoraj Sarę na obgryzaniu boksu, to zwiastuje prawdopodobnie problemy z lękiem separacyjnym po adopcji czytaj. niszczenie drzwi, mebli itp. Trzeba na to potencjalnych chętnych przygotować. [IMG][URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images61.fotosik.pl/1054/b0265ddaff0bf119med.jpg[/IMG][/URL][/IMG] -
Czester wreszcie w swoim domu i na swojej prywatnej kanapie :)
karolakola replied to majuska's topic in Już w nowym domu
oj tam oj tam, czepiacie się . W Warszawie po prostu psy puszczają bąki o zapachu fiołków i robią kupy w kształcie różyczek, stąd to zaskoczenie Szanownej Adoptującej. :diabloti: -
Przepiękna Lara już na swoich włościach !!!
karolakola replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
U Lary wszystko OK, przestała wybierac się na wycieczki. Pani mówi że bardzo grzeczna ale widac że jeszcze w 100 % się nie oswoiła i potrzebuje więcej czasu. Pani chodzi z nią codziennie na długie spacery, mówi że Lara to uwielbia na równi z mizianiem. Kładzie się cały czas i domaga pieszczot. Poprosiłam o parę zdjęć, w odpowiedzi usłyszałam tonem nieznoszczącym sprzeciwu że mam się stawić na kawę i wizytę poadopcyjną więc cóż. .... wyjścia nie mam :lol: i jak tylko złapię oddech to z Wioluszką pewnie ogarniemy to w połączeniu z wizyta u Alego -
Antosia - szczenię w typie border colli już bryka w nowym domku!!!
karolakola replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
Mam wieści od p. Moniki - dostała propozycję pracy w Austrii i wyjeżdżają z mężem i Tośką, która juz jest kompleksowo do wyjazdu przygotowana - jest zachipowana i ma swoj własny paszport. Praca w Austrii związana jest ze zwierzakami więc Tośka będzie mogła być cały czas z nią. Bardzo urosła , jest bardzo energicznym i wesołym psem, nie sprawia jak do tej pory żadnych problemów wychowawczych. I zamieniła imię na Bunia. Pani Monika obiecała, że postara mi się niedługo przesłać parę zdjęc. -
Dingo po wielu zawirowaniach powrócił do swojego domu.
karolakola replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
Agula, no co ty, przecież wiesz że kobiet o wiek się nie pyta :evil_lol: -
Dingo po wielu zawirowaniach powrócił do swojego domu.
karolakola replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
Miałam dziś telefon w sprawie Dingo . Dzwonił pan z PRzeworska , chciał pieska dla swojej mamy która miała identycznego ale wskutek "nieszczęśliwego zrządzenia losu " umarł. W trakcie rozmowy wyszło że pies przeskakiwał im non stop ogrodzenie i pewnego pieknego dnia na nim zawisł dokonując żywota :roll: Pan generalnie w porządku, słuchał uwaznie jak mu tłumaczyłam żeby dali sobie siana z takimi psami, że one się do siedzenia na ogrodzie nie nadaja i problem z ogrodzeniem zawsze będzie istniał jak psa nie wybiegają na spacerach. Zasugerowałam aby pomysleli nam małym pieskiem. Pan powiedział że pomyśli i poprzegląda nasze psiaki, nie skreślam bo wydawał się w porządku, zobaczymy czy się odezwie. -
Sara - powrót z koszmaru do nieba. Ma dom !!!
karolakola replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
Agula jestem, dopiero do domu wróciłam ! Dajcie spokój z tym spanielem już bardziej posokowiec lub wyżeł, nic nie ma ze spaniela . To co widzę to najpiękniejsza wiadomość tygodnia ! Taką miałam cały czas nadzieję że potrzebuje czasu po prostu żeby nam zaufac i kontakt z pieskimi kumplami postawi ją na nogi. Będę działać z wydarzeniem ale dopiero w wekend, padam dzis na pyska jutro siedzę w robocie od rana do 20 . A Czesława nigdzie do adopcji nei wydawać, któras go musi zaadoptować i trzymać w zanadrzu jako terapeutę ! -
Askasiek tu właśnie się cholera rozbija o tą jego fobię. Bo pomysłów to stronę na fb to ja bym miała tysiące tylko jak dziadowi te zdjęcia robić :shake: Jeżeli chodiz o bazarek to wyhaczyłam na allegro fajną promocję firmy która czyściła magazyny i zakupiłam wczoraj 14 fajnych smyczy więc na początek coś już mamy. Pogadam z Wioluszką która szyje te potforki, może coś razem wykombinujemy.
-
Relacja domu adopcyjnego, chyba jednej z tych suczek o ile sie nie mylę : Witamy. Przesyłamy zdjęcia naszego kochanego pieska:) Rośnie jak na drożdżach, bardzo szybko się do nas przyzwyczaiła chociaż na początku była trochę smutna. Nadaliśmy jej imię Rita, początkowo nazywała się Dola, ale już się zaczęła przyzwyczajać do swojego nowego imienia . Rita jest bardzo wesoła i lubi się bawić swoimi zabawkami.Lubi się przytulać i umilać. Wkrótce nadeślemy więcej zdjęć. Pozdrawiamy nowi właściciele! [IMG][URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images62.fotosik.pl/1040/1ddd8ba27f955deamed.jpg[/IMG][/URL][/IMG] [IMG][URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images63.fotosik.pl/1037/fb70e7af9e5edbefmed.jpg[/IMG][/URL][/IMG] [IMG][URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images64.fotosik.pl/1039/05fd40f60fc06a99med.jpg[/IMG][/URL][/IMG] [IMG][URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images63.fotosik.pl/1037/04b67d37bd2c2bd4med.jpg[/IMG][/URL][/IMG]
-
Dingo po wielu zawirowaniach powrócił do swojego domu.
karolakola replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
W jakiej obroży teraz łazi ? Tej z plastikowym zatrzaskiem ? Franka ma na zbyciu chyba skórzaną z metalową sprzączką, rozmiar powinien być odpowiedni. Nada się ? -
Dingo po wielu zawirowaniach powrócił do swojego domu.
karolakola replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
Belgijczyki do są dziady pierońskie, sprawdziłam na własnej skórze. Wydaje mi się, że po prostu jest niewybiegany i palma mu bije. -
*~~ Mieszko - prawie jamnik , jak mleczna czekolada ~~*
karolakola replied to figa33's topic in Już w nowym domu
W tej drugiej zarejestrowany , muszę go tylko zaktualizować [url]http://jamniki.eadopcje.org/psiak/1651[/url] -
Dingo po wielu zawirowaniach powrócił do swojego domu.
karolakola replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
Majuska, to wcale nie jest taki głupi pomysł ... że też sama na to nie wpadłam. Podrzucę go na belgijczyki w potrzebie. -
Dingo po wielu zawirowaniach powrócił do swojego domu.
karolakola replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
[quote name='Becia66']Dingo maogłoszenia zrobione przez Karolcię z namiarem na Karolakolę ale ona nie pisze czy są jakieś telefony.[/QUOTE] Gdyby były to bym pisała. Cisza w eterze kompletna. -
Czester wreszcie w swoim domu i na swojej prywatnej kanapie :)
karolakola replied to majuska's topic in Już w nowym domu
Wioluszka, problem w tym że psy z hodowli też chorują, sikają i robią kupy i z nimi również trzeba jeździć do weta ....a w tym przypadku to był temat nie do przeskoczenia. Że dziecko ma traumę to rozumiem, w końcu jest tylko dzieckiem i tak postrzega świat, dziwię się tylko, że przez podobną perspektywę patrzą na świat w tym przypadku również dorośli ....Podobno przez nas państwo nie chcą już mieć żadnych zwierząt. I CHWAŁA BOGU, MAM NADZIEJĘ ŻE AKURAT TA TRAUMA IM NIGDY NIE MINIE, dla dobra ich i potencjalnych przyszłych zwierząt. A syn mam nadzieje że wrośnie na mądrego , kierującego się własnym rozumem człowieka i spojrzy na świat kiedyś z innej perspektywy. A tak na marginesie, ciesze się na samą myśl że zobaczę w sobotę Cześka, niech wraca do tej brudnej zabitej dechami zarobaczonej Galicji, smutnawo było bez niego :) -
Sara - powrót z koszmaru do nieba. Ma dom !!!
karolakola replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
Myślę że nie ma się co tutaj nakręcać scenariuszami rodem z horrorów, być może dzieciak ją trochę męczył ale jej obecny stan jest prawdopodobnie wynikiem zamiany życia z rodziną w mieszkaniu na obcy boks i tyle. Dziewczyna która ją przyjmowała mówiła że zachowywała się OK przy właścicielu, ci ludzie przyjeżdżali z nią również do gabinetu w miarę regularnie i żadnych niepokojących zachowań nie zaobserwowano - jeżeli miałaby traumę po dzieciach to już wtedy byłoby to widać. Psy tak jak ludzie mają różną psychikę, jedne cieżkie przeżycia znoszą lepiej, inne gorzej. Pozostaje ją oswajać i mieć nadzieję że w końcu coś zaskoczy. -
Czester wreszcie w swoim domu i na swojej prywatnej kanapie :)
karolakola replied to majuska's topic in Już w nowym domu
[quote name='Pani Profesor']ja mam takie pytanie, choć może wsadzę kij w mrowisko - czy to jest naprawdę aż takie złe, że ktoś chce mieć psa, który spełnia jego oczekiwania? [/QUOTE] Pani Profesor, pomiędzy roszczeniowością a preferencjami jest spora różnica. Oczywiście że każdy ma prawo wybrać czy chce psa małego czy dużego, o czarnym rudym czy innym umaszczeniu , w typie rasy takieś śmakiej czy owakiej. Czymś się przecież kierujemy interesując się tym konkretnym psem. My też w ramach procesu adopcyjnego weryfikujemy czy tryb życia, temperament , warunki mieszkaniowe pozwolą na zaspokojenie potrzeb obu stron. Ale przyjmowanie psa pod swój dach to godzenie się na różne scenariusze których się nie spodziewamy i trzeba być na odpowiednim poziomie dojrzałości żeby to wziąć na klatę - i o tym mówię w kontekście roszczeniowości. Jeżeli słyszę tekst taki jak kiedyś przy adopcji innego psa "Wie pani, bo on musi być wesoły bawić się z moim dzieckiem i być grzeczny" to sory ale psa nie wydam bo widzę że dana osoba occzekuje konkretnego produktu a nie żywego stworzenia które ma dni lepsze i gorsze. Co będzie jak pies zacznie sprawiać problemy wychowawcze ? Zapewne reklamacja i wio do schronu. Ludzie nie maja pojęcia że nad wspólnymi relacjami z psem należy pracować i to kosztuje sporo wysiłku i czasu - jak na to nie mają ochoty, nie powinni się decydować na zwierzę. I obojętnie czy z hodowli czy schronu - te z hodowli też nie mają posłuszeństwa zapisanego w genach, też je trzeba wychować. Powracając do tematu pani od Czestera. Tu nie było miejsca na tłumaczenie , usłysząłyśmy że cała rodzina żyje w stresie przez robaki i nie może spać po nocach i to nasza wina. Sprawę podkręcał jeszcze jakiś pan weterynarz (o ile on istnieje bo się zaczynam nad tym mocno zastanawiać) który wcale nie dążył to przedstawienia pani problemu obiektywnie tylko zapewne wyciągnięcia od pani kasy na kolejne cudowne specyfiki. Usłyszałyśmy że to skandal że pies ma robaki i generalnie zostałyśmy zrównane z ziemią. Żeby nie być gołosłowną powiem że mam psa ze schroniska który zdemolował mi dom doszczętnie po adopcji, kilka razy zdarzyło się jej załatwić w domu (również z robakami i również było to po schronisku ale nie naszym boguchwalskim) , ile razy puściła mi pawia w samochodzie bo się okazalo że ma chorobę lokomokcyjną to nie wspomnę, i wiesz co ? Nie oddałabym jej za żadne skarby świata - bo to jest TEN pies którego wybrałam. Okazała się psem kompletnie innym niż się cała rodzina nastawiała. Jeżeli sprawa rozchodziłaby sie o to że Czester stał się niebezpieczny dla dziecka bo nagle stał się agresorem zamiast słodkiego wesołego kundelka to słowem byśmy się nie odezwały. Ale tu sprawa kręci się wokół jednej kupy, chociaz po ciągu zgłaszanych przez panią problemów myśle sobie że ona tylko przypieczętowała decyzję która szykowała się w głowie tej pani już wcześniej. Miał być zapewne małym czyściutkim i bezproblemowym pieskiem, namiastką yorka , a okazało się że ten mały potwór robi kupy noi tego już było za dużo. Cała historia tej adopcji przypomina mi reklamację dziurawych butów, i tylko wielki niesmak pozostał. Decyzję o powrocie z adopcji podjęła ta pani, wczoraj skakała podobno pod sufit z radości że tak szybko zabieramy ten problem na czterech łapach , bynajmniej nie było żadnych rzewnych pożegnań - wszelkie uczucia do Czestera uleciały razem ze smrodem jego kupy. Śmiesznostraszne. -
Czester wreszcie w swoim domu i na swojej prywatnej kanapie :)
karolakola replied to majuska's topic in Już w nowym domu
No to mamy finał, Czester wraca z adopcji. Nie wiem czy popełniam jakieś wielkie vox paux pisząc o swoich przemyśleniach tutaj, widzę że wszyscy wstrzymali oddech i siedzą cicho jak myszy pod miotłą, ale mówiąc szczerze bimba mi to czy ta pani to czyta czy nie. Wątek jest po to żeby dyskutować na temat psa, który jak się okazuje, nadal poszukuje domu. Myślę że musimy wyciągnąć z tej sytuacji konkretne wnioski aby nie powtórzyła się w przyszłości. Zawiódł ewidentnie wywiad adopcyjny, bo jak się okazuje pani o opiece nad zwierzęciem ma pojęcie żadne. No chyba że była taką dobrą aktorką, nie wiem bo nie miałam "przyjemności" poznać osobiście. Nie może być tak, że pies trafia do domu w którym na dzień dobry cała rodzina dostaje histerii na punkcie kupy z robakami, szczęście w nieszczęściu że wyszło to teraz. Co by było gdyby Czester poważnie kiedyś zachorował, wymagał opieki, robił pod siebie, śmierdział, co by było gdyby za x lat stał się niedołężnym staruszkiem ?. Pani zapewne wystawiłaby go za drzwi jako wadliwy towar z takim podejściem i jak to ładnie okresliła - "izolowałaby". Jeżeli miłość do psa kończy się na etapie kupy z robakami to przepraszam bardzo ale to był ostatni dom do którego powinien był trafić. Nie mam pretensji do pani że lubi mieć Wersal w domu i warunki sanitarne zbliżone do szpitalnych każdy ma prawo żyć po swojemu. Wkurza mnie, że obraca się kota ogonem, wylewa nam kubeł pomyj na głowę obarczając odpowiedzialnością za niepowodzenie adopcji. Przerażona jestem że trafił w ręce osoby która traktowała go jak zabawkę która ma chodzić jak szwajcarski zegarek ("no dlaczego on nie je ?" ), której przeszkadzała jego sierść ("no sierść wyłazi strasznie ") i która traktowała go jak chodzącą bombę biologiczną ("trzeba będzie zdezynfekować mieszkanie i go izolować "). A to jest tylko skromny urywek z błyskotliwych dialogów tej pani. Naprawdę dziewczyny nawołuję do głębokiej refleksji bo im dłużej o tym myślę tym bardziej przerażona jestem zaistniałą sytuacją. Mam nadzieję że ta pani już nigdy nie weźmie żadnego zwierzęcia pod opiekę, posiadanie zwierzęcia to relacja na dobre i na złe a nie do pierwszej sytuacji kiedy oczekiwania rozminą się z rzeczywistością. Zresztą nie tylko zwierzęcia. Mam nadzieję że mąż i synek zawsze będą piękni i pachnący, bo inaczej czeka ich zapewne los podobny co Czestera. No ale ad rem ....uważam że prowadząc wywiad adopcyjny trzeba mocniej przyjrzeć się stosunkowi do higieny w domu (osoby pedantyczne i mające świra na punkcie zarazków nie powinny posiadać zwierząt ) , wszelkie symptomy postawy roszczeniowej też powinny wzbudzać naszą czujność (musi być takie śmaki i owaki - jak nie to nie chcę ), kolejna rzecz to dzieci w domu - to już drugi w tym miesiącu powrót z adopcji z domu z dziećmi i one stanowią główne uzuasadnienie tej decyzji . Nie mówię żeby wstrzymywać adopcje to domu z dziećmi bo znam masę rodzin gdzie dzieciaki są, zwierzaki też - wszyscy są happy , daleko zresztą szukać nie trzeba - najmłodsza wolontariuszka Paćka, której pomimo wizyt w schronisku robale jeszcze nie pożarły żywcem ale kluczem do sukcesu jest tutaj zdroworozsądkowa postawa dorosłych. Przyglądajcie się proszę bardzo uważnie tym ludziom, pytajcie jak by się zachowali w różnych potencjalnych sytuacjach - można po reakcji wyczuć czy ktoś odpowiada na potrzebę chwili czy zgodnie z tym co czuje. Jeżeli cokolwiek was zaniepokoi, lepiej się wycofać. Myślę że w przypadku Czestera mogło być tak, że wszyscy zachwycali się tym jakie to ładne posłanko pani przygotowała, jak to się wypytuje o niego, a zapomniałyśmy o podstawach - co będzie gdy pies zachoruje. Bo z obecnej sytuacji wynika, że pani zakładała że chorował nie będzie ..... -
no właśnie ... nasi artyści w pocie czoła projektowali a tu cisza :cool3: mi się bardzo podoba. Karolciasz proszę bardzo : Kamyk : [url]http://www.psy.pl/adopcje/art19345,kamyk.html[/url] Moris : [url]http://www.psy.pl/adopcje/art19344,moris.html[/url] Elvis: [url]http://www.psy.pl/adopcje/art19343,elvis.html[/url] Mieszko : [url]http://www.psy.pl/adopcje/art19342,mieszko.html[/url] Bajer : [url]http://www.psy.pl/adopcje/art19341,bajer.html[/url] Dingo : [url]http://www.psy.pl/adopcje/art19340,dingo.html[/url]
-
Dingo po wielu zawirowaniach powrócił do swojego domu.
karolakola replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
Najpierw muszę ubezpieczyć zęby i wszystkie kończyny :D ! -
Dingo po wielu zawirowaniach powrócił do swojego domu.
karolakola replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
Agula, na nastepne spotkanie z Franką wezmę do konfrontacji kota, huskiego albo yorka. I wtedy pogadamy czy dałabym radę z dwoma psami :D