Jump to content
Dogomania

rytka2

Members
  • Posts

    546
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by rytka2

  1. to naprawde okazyjna cena normalnie klatki tej wielkosci od 150 zł.u nas za 49zł.podobno przecenione ze 100zł a pewnie jak nie zejda to jeszcze przecenia. Jak co moge kupic a zostawiłabym do odbioru w Gnieznie(np.u siostrzenca,który prowadzi tam studio tatuażu) bo wiem,ze dziewczyny bywają w tym miescie.Niestety mam tez złe wiesci Madryta pogryzl prawdopodobnie jakis kocur i wdało sie zakazenie .dzisiaj doktor Kaczor wycisnął z niego ze szklanke płynu(ropa z krwia)ma masc i antybiotyk za tydz. do kontroli.
  2. dzisiaj Madryt zdecydowanie gorszy wiec wymacałam go jeszcze raz na grzbiecie i boku pojawiła sie opuchlizna. Nie wiem sama bo rany z zewnącz nie sa duze 2 dziurki po zębach .Moze zakaziły w srodku albo został kopnięty/uderzony przez kogoś.wieczorem jedziemy do weta po jakies leki.
  3. [quote name='KateBono']Ale grzeczny [URL="http://javascript<strong></strong>:void(0)"]:lol:[/URL][/QUOTE] myslał,ze taki hojrak w nocy kocury wsiowe rzadza i przetrzepały mu tyłek.Teraz lezy grzeczniutki i dochodzi do siebie.Apetyt ma hoc mniejszy niz przedtem,temp. nie ma ,złaman tez nie wiec mysle,ze dojdzie do siebie .
  4. [IMG]http://images70.fotosik.pl/57/562287e521ea84c5med.jpg[/IMG] [IMG]http://images66.fotosik.pl/58/bb97c77c84897367med.jpg[/IMG] [IMG]http://images67.fotosik.pl/58/10fb7ee84142370emed.jpg[/IMG]
  5. [IMG]http://images68.fotosik.pl/58/c460352ec8c2fcaamed.jpg[/IMG] [IMG]http://images69.fotosik.pl/57/b392e221fce957b4med.jpg[/IMG] [IMG]http://images69.fotosik.pl/57/b7b24ef6e9282c42med.jpg[/IMG] [IMG]http://images68.fotosik.pl/58/1b1b79681b501613med.jpg[/IMG]
  6. ciotki jak Fundacja stoi z klatkami bo u nas w Netto sa klatki transportowe 107X70x77,5cm.w cenie 49 zł.
  7. M oszalał od upałów nie chce siedziec w domu nawet w nocy ,ciągnie juz tak kilka dni az sie doigrał od wczoraj chodzi obolały nie moze wskoczyc na krzesło nawet .Na podstawie ogledzin moich widac pogryzione dupsko dwie niewielki ranki lekko ropiejace.Przez gada musze dzis spac przy zamknietym oknie bo wczoraj rozpruł siatke/moskitiere niby nie moze wesci ale sie zmobilizował i nawiał w nocy.podejzewam ,ze w tym stanie zdziczenia (kilka nocy poza domem) to i ze złamana noga by uciekał wiec kisim sie ...dzieki Madryt dobrze Ci tak a niech cie dupsko boli za moja krzywde.
  8. Antoni juz ok.kryzys był przejsciowy.własnie zamówiłammu zarcie jak mawiała moja mama: lepiej Cie ubierac niz zywic;)apetyt Tony ma nieziemski i napedza go Mel,i Lodkowi tez napędzał bo teraz jak Antka nie ma to Lodek niejadek sie zrobił. U Antka za płotem sąsiedzi mają agroturystyke drewniany domek do wynajęcia i zjerzdzaja sie tam ludzie na wczasy a to z kotem a to z psem wiec Antoni wsciekły bo mu jakies nowe zapachy co rusz do obwąchania.zreszta zapraszam w to miejsce jak kto jeszcze wakacji nie miał i mozna poobserwowac Antka za płotem:)Bede u Antka za 2 tyg. bede wiesc go na szczepienia to porobie fot;) rozliczenie; wpłaty 13.06.Mika31 15zł. 16.06 Danka123 20zł 23.06 Magda222 40zł 08.07 Mika31 15zł. 10.07.Danka123 20zł. razem 110zł. poprzednie saldo +102 + 110= 212zł. wydatki cardisure 120zł. lotensin 26,59 krople tobrex 23,08 hepatil,furosemid(spowrotem zamast verospiron) 13zł. razem wydatki 182,67 212-187,67=24,33
  9. zbucolony M napewno bywa;)a Lu nie zawsze taka była dama ona to przykład smietnikowej ksieżniczki teraz sie jej w du*ie poprzewracało.Kiedys bała sie własnego cienia , bała sie innych kotów,ludzi. jak chodziła po dworze to głowa jej non stop chodziła dookoła w poszukiwaniu niebezpieczenstwa a pododskiwała w gore ze strachu przy namniejszym stuku,szelescie .W domu jak ktos do mnie przychodził obcy to wlaziła za tapczan i nie wyszła jeszcze przez godzine po wyjsciu tej osoby.troche trwalo zanim nabrała pewnosci siebie nie jest juz taka strachliwa ale nadal b.ostrozna co mi sie podoba bo wiem,ze bezpieczna dzięki temu. ps.a kociaste specjalnie przyzwyczajam do domu siory ,zeby w razie czego moc je podrzucić jakby mi co wypadło jak wyjazd itp.;)fajnie tam tylko toche za blisko do krajowej 5.inaczej nie miała by siora wyjscia zmusiłabym ja do adopcji M.
  10. rytka sie wszędzie wciśnie;)zazdraszczam jak widze takie adopcje .M byłby szczęśliwy w takim miejscu .Nie wiem czy wiesz ale M był początkowo u Kasi i nie był wówczas taki fajny jak dziś, był wsciekły bo nie było po jego myśli.Niedawno zawiozłam go do siory i widziałam te sama wściekłość(frustracja ,wycie ,bicie) kiedy był w nowym domu a nie mógł wyjść...wystarczyło go wypuścić jak zbadał teren to sie uspokoił.M zimą potrafi nie wychodzić z domu wcale ale to zawsze musi byc jego decyzja czy chce siedzieć w domu czy wyjść za stary jest na zmiane zwyczajów musi miec dom wychodzacy .Musi byc tez w bezpiecznym miejscu bo M to gapa(widze jak wolno schodzi z drogi autom i mam nieraz serce w gardle wtedy) ,pozatym narzuca sie sąsiadom tj.wchodzi im do domów i np. rozkłada sie na meblach.tak robił kiedy był ze mna w Tychach całe osiedle go znało po miesiącu a dzieci przychodziły go wołać ;prose pania czy Madryt wyjdzie sie pobawić.Jak im mowiłam,ze M moze ugrysc to wiemy wiemy ale lekko gryzie .Fajni ludzie tam mieszkali tylko podejzewam,ze prędzej czy pózniej doigrałby sie jakby wszedł w droge komuś kto nie lubi kotów.Moja Lulka tez była ze mną ale nikt nie wiedział o jej obecnosci mimo,ze wychodzaca ona przemyka miedzy krzakami ukrywa sie przed ludzkim wzrokiem a ludziom obcym nie da sie złapać.M utrudnia sobie adopcje swoimi zachciankami;)
  11. no moze troche spanikowałam ale nie widziałam go jeszcze tak słabiutkiego.Huśtawka z jego samopoczuciem teraz podobno juz normalnie.
  12. idealny dom dla Madryta byłby nie chca jeszcze dorosłego kaaprysnego tygryska;)
  13. Madrty i Lu podejscie drugie.Zabrałam kociambry znów do siory tym razem na dluzej wekend.Zajechałam pozna wieczorem wiec praktycznieprosto do lóżek a M dostał furii cała noc wył(dosłownie) skakał na okna,lał każdego kto podszedł mu pod łape.Wytrzymałam do 5 rano po czym wypusicłam durnia pognał w to samo miejsce coostatnim razem jakby miał tam jakaś sprawa nie załatwiona.Gwizadam po 15 min. nie mago gwizadm po kolejnych pędzi za płotu od sąsiadów.jak zobaczył,ze stoije nie tylko ja ale i Lulka i Menia i Lodek to natychmiast zwolnił i ruszył krokiem znudzonym a przechodząc blisko nas odwrócił łeb i nas minął udając,ze sie nie znamy.No to mnie wkurzył olałam dziada,który penetrował okolice przez 3 godziny po czym wrócił do domu zmęczony i spał do wieczora.No wariat z niego .Lu za to spokojna nie wychodziła za obręb posesji zrównowazona jestem z niej dumna.
  14. byłam u Antka w gosciach 2 dni i nocke . Oko juz ok nie ma wydzieliny ropnej z tym,ze wygląda nieciekawie bo gałka jest tak malutka jaky jej nie było.Antoniemu bardzo mocno dały się we znaki upały wcale nie gonił Lodka nie zaczepiał mnie do zabawy nie chciał na dwór leżał w kuchni i chłodził sie na płytkach.Naprawde słabiutki ale nie kaszlał, brzuch nie był duzy apetyt jest .Dzis jest juz ponoc duzo lepszy niepokoi mnie tylko,ze mimo iz duzo je to chudszy jakis.Jednak w przyszłym tyg pojade z nim do weta na badania kontrolne krew,rtg ew.usg słabszy chudszy moze poprostu starszy a moze cos innego sprawdzic nie zaszkodzi.
  15. [quote name='Mika31']Lodka dotknęła samotność[/QUOTE] to prawda przyzwyczaił sie do towarzystwa i troche mu za cicho apetyt ma mniejszy suche to wyjada powoli przez cały dzien a jak był Antek to trza było szybko i do dna;) w tajemnicy powiem,ze cos mu tam kombinuje kompana tymczasowego:eviltong: ps.dzis Lodek poszedł ze mna wieszac pranie na chodniku leżała zdechla jaszczura gdzies tak od 2 tyg. głąb ja dzisiaj zerzarł:(
  16. [quote name='Ajula']ale masz jazdę a pęcherze już wyleczone?[/QUOTE] no jak wyrwałam pilota z buzi mamie a Lodek go capsnął pomyślałam dom wariatów;) z pęcherzami to jakies zamknięte koło...Lodek ,Lu ,mama.Na dziś Lodek ok. Lu ok. Mama leczona. ogólnie Lodek musiał dostac małe manto bo w czasie choroby nie miał ochrzanów jak sie zesikał w domu wiec nawet jak wyzdrowiał uznał,ze moze w domu.Małe Manto natychmiast pomogło oczyszcic jego umysł i zawsze teraz czeka na spacer lub woła na siku po starodawnemu. Wogóle to zgredzaił jak nie ma towarzystwa psow jakas depresja go dopadła nonstop zakopuje sie w kołdry ,koce i tyle go widac.
  17. straszne utwierdziłam sie ,ze Lodek ma demencje starcza.wczoraj przyszła znajoma Lodek po jej wyjsciu jeczał wiec myslałam,ze chce siku i go wypusciłam a on popedził ją gonic.wie gdzie mieszka wiec pognał do jej mieszkania....mijajac ją po drodze poprostu niezauwazył jej i nie słyszał jak go wołała,ze tu stoi .poszałm po niego i pokazuje mu gdzie ciocia stoi a on nic dopiero jak go dotknęła ocknął sie. o tendecji Lodka do brania do pyska fajek noza bo mysli,ze to jadalne pisałam .moja mama(z zaawansowana demencja) tez tak ma ,ze bieze rózne przedmioty do ust ostatnio pilota od telewizora wyrwałam jej i trzymałam jeszcze w reku i co w tej samej chwili Lord sie na niego rzucił....za jakie grzechy.
  18. bo zaraz wyjde na schody i zaczne gwizdać moje w domu ale napewno ''cos'' jeszcze przyjdzie;)moze jak bede długo gwizdać to i Twoje usłysza ... to by było wytłumaczenie czemu koty nawiewaja i czego szukaja słysza moj gwizd.W tresurze kotów najlepsze zastosowanie ma szmata lub recznik kuchenny tym przyrzadem oduczyłam drapac nowego naroznika;)
  19. no ja własnie tez tak mysle zwykły wet bez sprzętu odpowiedniego i tak za bardzo na oczach sie nie zna. antybiotyk napewno nie szaszkodzi a jak mu nie pomoze wtedy dopiero do weta.
  20. [quote name='danka1234']Witam wszystkich zaglądających na ten wątek,przesyłam pozdrowienia dla ludzi ,mizianka dla zwierzaków i informuje ze poszła moja Atosowa deklaracja za lipiec.[/QUOTE] dziękujemy bardzo. Tony bidulek jak nie uroak to sraczka a to zęby a teraz oko.Duze oko ma cały czas zakraplane kropelkami na jaskre a małe przemywane sztucznymi łzami .Jednak małe oko ma podwinieta powieka i ma skłonosc do podraznien , teraz pojawiła sie ropna wydzielina kupie mu tobradex krople z antybiotykiem bo powiem szczerze ,ze szkoda mi na weta w tej sytuacji .wiem,ze raczej nic innego jak krople z antybiotykiem nie zapisze.Przydało by sie cisnienie zmierzyc kontrolnie w duzym oku ale to tylko w Poznaniu u dr.Dabrowskiego...hym tylko tam wyniki zawsze inne niz u Garncarza i wolałabym,zeby Garcarz obejzał oczy Tonego.Garnarz bedzie w Poznaniu za 2,5 miesiaca .Co WY na to podac krople teraz na własna reke a z badaniem/kontrola poczekac te 2,5 miesiaca.
  21. [quote name='joanka40']Cześć Rytka. Cieszę się bardzo, że napisałaś na wątku Siuśkota. [SIZE=3][COLOR=#ff0000][B]Dziewczyny, to właśnie Rytka wymyśliła Siuśkota - genialne.[/B][/COLOR][/SIZE] Twoja metoda na zdemoralizowanego kota - re-we-la-cyjna-na. Wprowadzam w życie od zaraz. Olewam bandę i będę udawała, że ich nie widzę na dworze. A co, niech poczują jak to jest. Szantażyści emocjonalni. Zdemoralizowane lenie i dewastatorzy mebli -wypowiadam wam wojnę. Zakładam się o puszkę tuńczyka z tymi patałachami, że stanę się większym ignorantem niż one.[/QUOTE] to mówisz ,ze będziesz ignorantem ...puszka jest Twoja;) wiem,ze pomysł wydaje sie być szokujący (ignorować ignorującego nas kota!)ale teraz pisze powaznie działa . Jaka mam satysfakcje jak Madryt puka do drzwi(tzn.rzuca sie na klamke) bo drzwi przekluczone mam na zamek dlatego ,ze swego czasu robil sobie zabawe wychodził oknem tylko po to,zeby wejśc po chwili drzwiami a zamknąć to juz nie łaska była.Wiec teraz musi pukać...a ja sobie leże i ignoruje jego pukanie . [quote name='Martika@Aischa']Genialne :) nie ma to jak porządny gwizd ;)[/QUOTE] sąsiedzi juz sie przyzwyczaili ale na początku sie podsmiechali jak koty sie zbiegały na gwizd.Gorzej,ze swgo czasu popełniłam błąd i dałam troche jedzenia bezdomym kotom ,które to zaczeły przybiegać na ten gwizd jak zwoływałam swoje.Widok komiczny bo ja stoje na schodach i gwizdze a po chwili z każdej strony lecą koty.Nie było mi do smiechu wtedy ,na szczescie dzieki sterylizacji i wywózce do dt/ds udało mi sie pozbyc dzikiego stada i tylko jedna sie ostała co jeszcze pamięta co gwizd ten znaczy;)
  22. oddam 1/2 butelki cortavance (aceponian hydrokortyzonu) roztwór do natryskiwania na skóre .Do objawowego leczenia chorób skóry u psów przebiegającymi z objawami zapalenia i swiądu.
  23. [quote name='joanka40']W sumie tylko Misiek się nie wypiera gdzie mieszka i daje się złapać. Cała reszta udaje, że nie ma z nami nic wspólnego. Ale jeść to chcą i to dużo, i wtedy to okazuje się, że nawet jesteśmy przyjaciółmi.[/QUOTE] ja odkryłam sposób na moje koty;) kiedyś podobnie prosiłam,ganiałam za nimi itp.teraz ja je 'olewam' i muszą sie prosić po całym dniu głodne ,zeby wejść do domu.Po jakim czasie zrozumiały,ze nie przelewki i jak zagwizdam(bo tak je przywołuje;))pedzą z daleka jednocześnie dając sygnały dzwiękowe ,że juz biegną,żebym poczekała .
  24. no wiesz ciotka ja karmicielka ...chyba tępicielka chciałaś napisać.z koloni liczącej średnio 10 kotów u sąsiadów został sie jeden i wybrakowany bo wysterylizowany czyli moja ulubienica Czarna Małpa,która po 3 latach podchodów moich wreszcie daje sie pogłaskać!Ja dokarmiam sporadycznie (zima)zamast karmic wolałam pozbyc sie kotów;)Karmicielek u nas na wsi jest kilka sa tez babki wykształcone na stanowiskach wsród nich ale sterylizacji nie praktykuje nikt:(co tu gadac jak wet ze wsi obok powiedział mi,ze jest zdecydowanie przeciwny ,ze szkodliwa i selekcja naturalna zrobi swoje.
  25. szkoda psa :(a znasz jakis ich znajomych, może oni by przekonali do oddania psa wiesz kogos kto ma na nich wpływ jakiś np. sąsiad ,wójt itp.Wiem,ze ciężko wiocha wiocha ale zawsze trzeba indywidualnie nie ma schematu. Na wsi wiele sie zmienia ludzie są wykształceni znają swoje prawa,poprawia sie sytuacja materialana ale ni jak to idzie z empatia do zwierząt często to przedmiot składnik majatku ruchomy.Tak jak pisałam wczesniej w moim przypadku ani rozmowa ani propozycja darmowego leczenia ani wykupu za nie mała suma bo 500zł nie działały dopiero interwencja organizacji kompetentnych .
×
×
  • Create New...