-
Posts
546 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by rytka2
-
[quote name='Ajula']ach jak jak lubię grzeczne śpiące zwierzątka :D[/QUOTE] prawda,ze wtedy są najfajniejsze:) M jest świrem to wiemy...no zakochany w legowisku nie rusza sie z niego prosto jak przyjdzie do domu pakuje sie do niego,noce całe przesypia w nim ciekawa jestem jak to długo potrwa. Wiem już jak dochodzi do pogryzien...ide wyrzucic smieci a tu za M skrada sie taki chudy z umaszczenia do Lulki podobny M ignorował go zupełnie wiec chudy zgupiał i poszedł.Po południu widze przez okno LUlka sie zasadza na chudego oczywiscie M zaalarmowany hałasem przybiegł zobaczyć co sie dzieje i zaraz wkroczył w obronie damy....dama po sprowokowaniu do bojki natychmiast zwiała zostawiając M samego.Na szczeście M ma jeszcze mnie poszłam i razem pogonilim chudego tj ja goniłam M za moimi nogami z tyłu (zabezpieczał tyły)no ale przynamniej nie zwiał jak Lulka .
-
dobre to nie są ale są dużo lepsze niż poprzednie;)zobaczymy jak krew czy i tam jest poprawa. Senior jakoś mi do Atosa nie pasuje doktor mówił,ze małopłytkowość właśnie może powodować,że Tony taki bez wigoru poprostu jak nie on.
-
Atos jak kot ma 7 żyć .wyniki usg dobre sledziona zmiejszyła sie znacznie w związku z tym badanie krwi odroczono za 2-3 tyg.Teraz ma brac oprucz leków co ostatnio antybiotyk .Tony jest juz bez szczepienia ale musimy oczekać aż będzie zdrowy co mam nadzieje teraz już dużą wkrótce nastąpi;)Jest słaby po powrocie od weta odrazu do łóżka poszedł spać ,teraz nawet ja widze ,ze sporo schudł na moje oko z 3 kg.czyli jak wazył 16-17kg teraz 13-12 jak bede nastepnym razem u weat napewno dam go na wage.Dzis za wizyte płaciłam 60 zł.( w tym badanie usg i antybiotyk kevawet na 10 dni)jutro musze kupic lek na trzustke co ostatnio ok 30 zł.i vetmedin bo u doktora zapomniałam.czyli razem znów 150zł.
-
we wtorek planuje jechac z Antkiem na usg i badanie krwi.Antony czuje sie raz dobrze ale ma dni lub chwile słabsze.Dwa dni temu dzwoniła siora ,ze z Antkiem zle trzasł sie nie mógł ruszyć i rozjerzdzały mu sie tylne łapy trwało to kilka minut po kolejnych juz biegał jak zawsze.Z apetytem tez róznie bo z dwa razy zjadł na dwa razy to u antka nie jest normalne bo on zawsze wciąga za jednym zamachem.Leki starczą do wtorku zobaczymy co pokaza badania.
-
no tak działo sie;)pamiętam,ze mój stary kocur gryzł sie z innymi namiętnie i nic mu nie było.Jedynie w strupach cały łaził nie jakieś zadraśnięcia jak u M nie wiem co to za czasy,ze od takiej pierdoły tak sie pochorować:( mam troche fotek z zycia kota ..a własciwie z snu kota. Madryt z Lodkiem nie przepadają za soba ale wojny i krucjaty łączą ludzi..i psy i koty [IMG]http://images69.fotosik.pl/113/f8df3ff1049dd629med.jpg[/IMG] daj Lodziu chociaż kawałek kocyka.. [IMG]http://images68.fotosik.pl/114/0393d682b5c532bdmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images67.fotosik.pl/114/4fa7f7dbcc7fd8f5med.jpg[/IMG] Lu i M maja podzielili sobie moje łóżko M i zazwyczaj spią tak ...nie mam za wiele swobody ruchu. [IMG]http://images69.fotosik.pl/113/c4ec0020b46b8370med.jpg[/IMG] od 2 nocy M spi tu.Spał w tym przymałym legowisku jak było nowe potem go znudziło ale teraz odswiezyłam je i połozyłam w nowym miejscu i narazie spodobało sie;) [IMG]http://images70.fotosik.pl/113/7006a7e064641a93med.jpg[/IMG]
-
[quote name='KateBono']Ale dobrze ,że paskudztwo pękło - teraz to koteczce na pewno ulżyło[/QUOTE] zgadza sie czuje sie duzo lepiej teraz.Madryta było miękkie i chlupoczące pod skora Lulka ma twarda kulka i pewnie dłuzej 'schodzić' będzie . [quote name='Ajula']jakieś plagi egipskie na was spadły, Rytka może Ty za dużo grzeszysz :eviltong:[/QUOTE] i tu mnie masz a myślałam,ze nikt nie widzi:oops:
-
[quote name='JamniczaRodzina.']Trzymamy mocno kciuki za biedaka niech leki działają i Antoś wraca do zdrowia :)[/QUOTE] Antek zdecydowanie lepiej mam nadzieje,ze i wyniki beda lepsze. [quote name='magda222']Bardzo proszę wszystkich o wyrównanie zaległych deklaracji. Przecież nie zostawimy Atosa bez pomocy :([/QUOTE] niebawem zasiade do rozliczenia .sęk w tym,ze deklaracje sa raczej na bierząco płacone tylko jest ich ok.100zł. a wydatki na Antka zecydowanie wieksze nie mowiac juz jak sie rozchoruje na wizyty ,badania nie ma skąd brać.
-
dzwoniłam do doktora powiedział,ze guzek/ropien na przedniej łapie jak najbardzdziej mógł sie przeniesc z tylej czesci ciała ( zakazenie droga krwionosna).wczoraj Lulka cały dzien sie trzęsła miała jakby skurcze,wieczorem wymiotowała po tym poczuła sie lepiej.dzis guzek/ropien pękł i leci dziadostwo troche wycislam ale u M była to ropa z krwia u Lu wiecej krwi mało ropki wiec dzałam spokoj.moje szczescie dopiero co wyprałam posciele po M teraz Lu bedzie brudzic.
-
ja juz nie wytrzymam to klątwa jakaś. Lulka cos dzisiaj nie teges znów macam jej dupke po obrzeku ani sladu a tu...przedniał łapa ją boli-w okolicy łokcja kulka twardawa wielkosci przepiorczego jaja.Nie wiem czy to wezeł chłonny?ja mam dosc co sie dzieje do jasnej ciasnej...
-
[quote name='Ajula']Ja jestem w skarpecie Talcott (staruszkowej), czy Atos miał już kiedyś wsparcie z tej skarpety?[/QUOTE] tak kozystał w 2012 roku kiedy miał zabiegi ablacji,nie pamietam ile ale chyba 150zł. [quote name='muza_51']Wyrównałam zaległości w deklaracjach.Zmartwił mnie stan zdrowia Atosa.Trzymam kciuki.[/QUOTE] bardzo dziekuje .Dzis Antek dobrze sie czuje moze leki działaja.
-
jutro policze dokładnie ale tak na oko jest na minusie 160zł do tej pory starałam sie nie dopuszczac, zeby miał ujemne saldo tzn.brałam sporo wydatków na siebie(karma, niektóre leki,dojazdy do weta,krople na kleszcze itp.) ale teraz moge nie udzwignąć .srednio na Antka wpłaty w miesiacu sa ok.70-90 tyle co na jeden stały lek.cardisure .Gdyby tylko Antek był chory to moze jeszcze ale od poczatku roku choruja mi moje zwie;rzaki Lodek gzuek na watrobie torbiel na prostacie,Lulka przewlekłe zapalenie pęcherza leczone prawie 4 miesiace i Mela,ktora w sumie 2 lata leczona ma nawrót gronkowca.Teraz koty jeszcze podostawały ropni na tyłkach po pogryzieniu ..poprostu za duzo tego na jednego. nie wyglada dobrze jego obecny stan zdrowia ale przeciez nie poddamy sie odrazu jeszcze nawet nie wiadomo co mu jest.On jest takim wdziecznym psem zawsze zadowolonym ,mimo tylu chorób radosnym energicznym jak szczeniak on potrafi docenic zycie . zasługuje na najlepsza opieke, na szanse .
-
no hardkor ta KB. Dupka Madryta ok choc nadal sie leje z dziurki(nie tej co zawsze jest w dupce tylko z tej co zrobił doktor ,zeby wycisnac zawartosc podskórnej ropki)teraz leci juz taka woda lekko rozowa.Lu na szczescie omineło golenie tyłka wiec moze sie bez wstydu pokazywac na wsi;)Oboje biora antybiotyki M unidox,Lu marbocyl i oni czuja sie juz zdrowi mam nadziej,ze i mądrzejsi i nie dadza se drugi raz 'kuku' zrobic obojetnie kto im to zrobił czy inny kot czy sasiadka psycholka.
-
no kiepsko ale wezły nie powiekszone narazie krwinki jeszcze w normie choc na górnej granicy dlatego doktor nie zapisł sterydu choc przy tak duzej sledzionie powinien bo chce zobaczyc co sie bedzie działo i w jakim kierunku to idzie.4 miesiace temu płytki miał 370 teraz 67,białe krwinki nawec ciut ponizej normy teraz na górnej granicy,limfocyty dosc duzo ponizej normy teraz duzo powyzej...zupełnie na odwrót.no cos sie dzieje stara sie nie panikowac u Lodka tez kilka miesiecy temu był guz na prostacie u psa kastrowanego zazwyczaj oznacza to jedno nowotwór ale u Lorda była to torbiel,moze Antkowi tez sie 'upiecze'... no nie bardzo Antek daje sobie robic takie rzeczy szczegolnie teraz jest wrazliwy nawet rzucił sie na weta w czasie pobierania krwi a zawsze u weta był aniołek.
-
[quote name='BeaBono']Pewnie, że jest, my też możemy złapać (pierwsza tasiemca będzie miała KB, bo gołymi łapami czyści kuwety:eviltong:). a druga bedzie BB bo KB jej tymi samymi łapami nakłada obiad...sorry nie mogłam sie oprzeć:) ale powaznie chyba chociaz łopatki uzywa;)
-
LU okazala sie nieznosna w chorobie w przeciwienstwie do M dzika grazła chowała sie za kanape a jak podzdrowiała to nostop sie dzrze,ze chce wyjsc M znosi zamkniecie bardzo dobrze, tak wyglada Lu jak chora [IMG]http://images66.fotosik.pl/71/7b859cc91cd9dd9dmed.jpg[/IMG] a tak ja zdrowa [IMG]http://images67.fotosik.pl/72/be8a29440b2429c7med.jpg[/IMG]
-
[quote name='Mika31']oj Tosiek ty nas nie strasz chłopie[/QUOTE] niestey narazie poprawy nie ma a nawet pogorszenie bo rano odmówil jedzenia.To drugo raz z zyciu pierwszy raz jak go oko bolało przed zabiegiem:(Zobaczymy jak zadziałaja leki narazie wszystko sie moze zdarzyc moze sie rozejdzie po kosciach a moze...jesli leukocyty zaczna rosnac moze to wskazywac na chłoniaka.wiec trzymajce kciuki za Antka. wyniki badan. morfologia [IMG]http://images67.fotosik.pl/72/3f5c35c48e78913emed.jpg[/IMG] biochemia [IMG]http://images70.fotosik.pl/71/43225f94593bb00emed.jpg[/IMG] a to wyniki z 30.03.2014 ktore robilismy jak zaczeły sie Antka problemy z zwiekszonym prognieniem i skaniem, zupelnie rozne od terazniejszych. [IMG]http://images66.fotosik.pl/71/9d644d441145ea28med.jpg[/IMG] [IMG]http://images70.fotosik.pl/71/5e933e3ab06fbbf1med.jpg[/IMG] [IMG]http://images67.fotosik.pl/72/c85169c5610d5251med.jpg[/IMG] ps.za wizyte płaciłam 200zł ale w tym była moja kotka(bo oba moje koty zostały pokąsane przez innego kota lub pobite/uderzone:angryy: i dostały ropnie podskorne na grzbiecie)nie wiem ile za ktorego jak zwykle nie wziełam rachunku tez.za podobna wizyte z kotem(ropien na wezle chłonnym ten sam antybiotyk) płaciłam w kwietniu 70zł wiec 130 za Atosa by było.Do weta mam spory kawał drogo 35km w jedna strona to tez koszy ,tabletki prawie 60zł lipaza i traumolan czy jakos lek u siory)jak któraś ciotka moze i chce to duza pomoca było byjakies wsparcie bo czeka nas kolejna wizyta za 10 dni oby ostatnia ale kto wie:(
-
Madryt jest przekochany kiedy jest chory mizia sie nawet do Lodka, Lodek obrzydzony.zaraz wkleje zdjecie ranka od komara a nadal cieknie z niej a ja latam z mopem i piore bo non-stop bo mam wszystko uwalone łózko,stoły, podłoge. oczywiscie mogłabym go zamknac w klatce i nawet tak zrobilam i nawet M był grzeczny w niej ale taki smutny... nie wiem co to za jadowite komary kąsza koty ale moja Lu rowniez została ukaszona dostała goraczki 42 stopnie i obolała wiec do weta a tam okazało sie,ze ten sam uraz.Nie wykluczam,ze ktos je uderzył dlatego jak juz sie wychoruja beda wychodziły na krócej i wczesniej zjazd do domu o 18.00 najpozniej. a to choruszki,ktore juz sie czuja zdrowe i swiruja chcac wyjsc na dwor ,dzis nawet wypusciłam na godzinke ,zeby nie oszalec. takigrzeczy itaki smutny... [IMG]http://images69.fotosik.pl/71/a4e2383f56d807c1med.jpg[/IMG] wiec mnie matka wypusciła no to sie rozłozyłem wygodniej... [IMG]http://images69.fotosik.pl/71/c98e22fd3abd3e7cmed.jpg[/IMG] ze co nie wolno choremu na stole...takie rany odniosłem wescie lupe bo nie widac... [IMG]http://images69.fotosik.pl/71/ac49854a7e3d98f6med.jpg[/IMG] pilnujem z Lulka dostepu to sa media pod kontrola... [IMG]http://images70.fotosik.pl/71/13472f013a2e6119med.jpg[/IMG]
-
Tosa ma powtórzyc badania(krwe,usg) za 10 dni ma dwa leki nie sterydowe narazie ,wszystko zalezy co bedzie w kolejnych badaniach czy sledziona sie zmniejszy i czy płytki sie podniosa.szczegółowe wyniki wkleje jutro co najgorsze to te płytki 67 a norma jest 200-580.
-
[quote name='Ajula']powiększona śledziona.... jak to słyszę, to słabo mi się robi :roll: Hexi ma nowotwór w śledzionie, właśnie dr Kaczor go zdiagnozował, ale już rok minął i Hexi żyje[/QUOTE] Julita poczytałam o Twojej Hexi dokładniej i niestety zdaje sie,ze mamy podobny problem.Jutro jade odebrać wyniki,zeby Atos jak najszybciej zaczął brać leki.Troche zszokowana byłam jak mi przez tel. doktor czytał wyniki i nie wiem czy dobrze zapamiętałam skoryguje jutro ale wydaje mi sie,ze płytki bardzo nisko , trzustkowe amylaza bardzo wysoko .Nie chce pisac ile jutro napisze dokładnie.Koniec marca poczatek kwietnia miał robione badania to tez napisze dokłanie jakie wtedy były wyniki ale wszystko było dobrze albo wiejscy dohtorzy zle zinterpretowali lub nie wiedzieli co badac:(
-
na jego wątki śa zdjęcia,własnie sie przymierzałam pozyczyc dobry aparat bo wrezcie dobrze wyglada ,grubszy ,z oka nie leci,zadnej alergi to masz wet wygolił mu połowe grzbietu:(
-
M ulzyło jak sie pozbył dziadostwa juz moze wskoczyc na łózko bez problemu.Naprawde nie dowiary ukąszenia jak od komara a takie jadowite;) dajcie juz spokój z blogami a uwierz mi błędy moje mnie rażą bardzo jak czytam za to jak pisze nie;)to tak jak mnie policjant kiedyś zaczepił a gdzie Pani zaparkowała a ja do niego; a tu pod znakiem zakazu, on ;to pani widziała i swiadomie łamie przepisy, ja tak bo mi kolezanka kazała poszła na chwile do sklepu ,ponoć wszyscy tu parkują i nikt mandatu nie dostał....ja też nie dostałam tylko pouczenie,żeby koleżanek nie słuchać.
-
oj ten Madryt fajtłapa pierwszy raz od czasu jak jest u mnie pozwoliłam mu spedzic kilka nocy poza domem bo w te upały nie dało sie wytrzymać z zamknietymi oknami .2 okna mam porzadnie zabezpieczone choc i tam siatki podrapał ale nie przeszedł za to w kuchni starszego typu i zniszczł jedna siatke robiac dziure i uciekajac naprawiłam i znow sie przedarł wiec dałam sobie spokój mówie ;chcesz nocuj na dworze i na efekty nie trzeba było długo czekać:( Bedzie dobrze ranke ma niewielkie jak ugryzienia komara myslałam,ze sie samo zagoi niestety kocur gryzący był 'jadowity'musiał jakies bakterie miec na zebach i poszło zakazenie ale chyba w pore udało sie zadziałac bo jeszcze temp. nie miał wiec nie rozeszło sie na inne tkanki tylko takie podskórne. Czy ja moge miec prosbe wiem,ze Madryt jest cały czas ogłaszany ale prosiłabym,zeby tez na Poznan .Ja go dowioze na swój koszt bez problemu jak znajdzie dom.No i moze zdjęcia inne bo w ogłoszeniach jest jak siedzi w zlewie suszarce do naczyn to odstrasza troche a przeciez stale tam nie siedzi/spi tak tylko poprzymierzał sie bo lubi spróbowac wszystkiego;)
-
[quote name='Ajula']powiększona śledziona.... jak to słyszę, to słabo mi się robi :roll: Hexi ma nowotwór w śledzionie, właśnie dr Kaczor go zdiagnozował, ale już rok minął i Hexi żyje[/QUOTE] my tez właśnie u doktora Kaczora byliśmy,narazie nic nie wiadmo zobaczymy jak badania.szkoda mi tego Antka jak doktor robił usg mówi kosmas taka wielka sledziona, watrobe brzydka ,jakies tam przepływy słabe cos na tych nadnerczach co ten Antek ma dobre.Serce bardzo chore ,oczy paskudne ,zeby zepsute puchna....to go wszystko musi boleć a ze on nie pokazuje to taki typ.teraz ma chustawke raz lepiej raz gorzej sie czuje najbardziej niepokojace dla mnie to picie i chudniecie mimo duzego apetytu.
-
Antek był u weta osłuchowo bez zmian tj.serce słabe ale sie nie pogorszyło co mnie nie zdziwiło bo Tony nie kaszle nie dusi sie jedak jest słaby ,mimo ,ze je duzo chudnie,duzo pije wiec szukalismy przyczyny dalej,doktor zrobił badania krwi watrobe, nerki ,trzustke wyniki jutro.W usg wyszła bardzo mocno powiekszona sledziona,ktora uciska wszystko w koło wiec napewno powoduje ból.Watroba jak to po zapaleniu cechy marskosci i jeszcze jakies nieswoiste zmiany nadnerczy o ile sie nie pomyliłam.Dostał jakis lek(jutro wykupie) reszta po wynikach biochem. Na oko dostał nowe krople ale mamy byc przygotowani ,ze małe oko tak bedzie wygladac ze wz. na zanik gałki i podwinieta powieka pozostajeprzemywac przemywac a jak sie mocno zaogni to tobrex i te nowe kropelki.Doktor aparatu do cisnienia nie miał wiec nie wiem jak w duzym oku z cisnieniem.
-
Madrytowa dupka-tylnia czesc grzbetu puchła z godziny na godzine zanim dostalismy sie do weta była juz wielkia buła... tak sie konczy pogryzienie jak sie da zakazenie.doktor zgolił mu miejsce obrzeku czyli pól grzbietu(teraz to M sie na dwórze ze wstydu nie pokaze)i przekuł w nastepnie wycisnał ze szklanke ropy z krwia.M rzucał sie fkał ale nieugryzł ani nie drapna nai mnie ani doktora zaimponował mi bo jabym chyba gryzła na jego mniejscu. teraz siedzi w klatce bo cieknie mu nadal z rany ciurkiem.