-
Posts
546 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by rytka2
-
a jednak sprawdza sie,żeby sie nie chwalic/pisac ,ze zdrowe stfory bo zapeszam-od wczoraj Lodek jęczy nie moze sobie miejsca znaleść myslałam,ze sie przejadł albo co ale biegunki nie ma i za długo to trwa wiec dzis do weta.Fizyczne zdrowy miał robione usg był obadany dokładnie. Dla pewnosci jeszcze jak pojade na kontrole poprosze o badania krwi .Przyczyna prawdopodobnie leży w CUN dostał karvisan ,luminal i jakis p.bólowy.Masarka kręci sie ,kładzie ,wstaje i tak w koło, jeczy ,trzęsie sie:(jest pobudzony i zagubiony jednoczesnie tj.kreci sie ale nie wie po co. Pilnuje sie mnie jak nigdy jakby chciał pomocy:(
-
M po 3 tyg.wakacji wrócił do domu natrzaskał Lordowi ze złości kilka razy po mordzie no nie da sie ukryć,że u siory miał lepsze warunki ale za to jak sie do mnie myział całą noc.Normalnie nie wyspałam sie bo cały czas wlaził pod kołdre i spał przytulony do mnie;)kochany M.rano głaskam go pod szyją a tam kleszcz fuj..i ja z tym kleszczem cała noc pod kołdrą.M był jakiś miesiąćtemu kropiony fripexem i kleszcz był chyba martwy tj. nie opity ale trzymał sie mocno wiec nie wiem w sumie. Lu jeszcze została ale ta wiedzma to zdecydowanie nie chce wracać wręcz panicznie ucieka jak mnie widzi;) ,Po tyg. pobytu Lu siora dzwoni ,ze Lu nie ma juz 3 godz. ja do niej tzn.ze poszła do sklepu nie bedzie na krzywy ryj siedziec, spodziewaj sie podarku...i za godz. siora dzwoni ,ze mysz przyniosła.została pogoniona obraziła sie i przyniosła na drugi dzien wrobla no bo jak nie lubi myszy to moze drób..niestety tez ja siora pogoniła i tak sie niszczy przedsiębiorczosc.
-
no tak dla nas to tylko 4 lata dla psa 24 juz nie mowiąc,że na początku życia i pod koniec czas jakby szybciej biegnie... Tosiek ma dobre geny i niesamowitą wole życia inny pies z jego schorzeniami tak by nie zachowyłał sie i nie wyglądał;)
-
wpłaty; 09.03 Mika31 20zł. 09.03.Magda 40zł. 10.03 danka123 20zł. 07.04 danka123 20zł 12.05 danka123 20zł. 18.05 mika31 15zł 05.06 muza 40zł 11.06 danka123 20zł. 17.06 Magda 60zł razem 255zł wydatki cardisure 180zł ostatnio rozliczenie 10 .02 saldo było -5zł na dzis saldo 70zł na plus:) jak nie trza do weta to jest super ale cicho nie zapeszajmy bo wszystkie stfory jak nigdy od 4 miesięcy weta nie zaszczyciły swą osobą za wyjątkiem szczepien i srodków odrobaczajacych i p.pchelnych zdrowe stadko, jestem szcześliwa:)
-
madyta mina...te po co przyjechałaś ?moja teoria na temat czy koty przywiązuja sie do ludzi czy do miejsc brzmi; koty przywiązuja sie do dobrego;) sprawdziły tylko co im koty z naszej wioski za wiadomosci na zderzaku zostawiły...tj wszyskie leja na zderzak i wiesci sie niosą...
-
france u siory od tygodnia na wakacjach i nic nie tęsknią ..ba uciekają i chowaja sie przedemną niewdzięczne paskudy:(
-
-
dziekuje :)Antek jest z nami 4 czy 5 lat juz?naprawade dziękuje serdecznie osobą,które tak długo wspomagaja go :loveu: piękni i smierdzacy;) choć Lordowi bardziej jedzie moim zdaniem z pyska.Byłam dziś po południu u siory, zdjecia kiepskie bo nie potrafie tego aparatu rozpracowac ma obiektyw bez zoomu i mase ustawien nie do ogarniecia . Wieczorem byłam drugi raz znów akcja klucze musze to nagrac jak Tony szleje za tymi kluczami do auta ;)
-
wszyscy żyją jeszcze;)Tosiek wcale nie wygląda cudnie niedawno jakoś tak oglądałam jego zdjęcia 3-2 lata temu robione to już nie ten sam pies.Lodek zresztą to samo.Oba posiwiały strasznie ,kęgosłupy wiecie takie starcze ;powyginane w łuki i każdy krąg widoczyny mimo,że nie są wcale tacy chudzi.Głowy też nie te poplątanie z pomieszaniem.Gubia sie bo wszystkie zmysły mają już mocno przytępione ,Antek jak go sie lekko pchnie, odsunie ręka to zaraz tarci równowage i sie przewraca ,potyka.Na szczęście Antkowi nie zadarzają sie juz ataki padaczki ,sercowo ok. nie kaszle, nie dusi sie tylko słaby.Lodek też ok ale troche popuszcza:) tzn.od dawna juz zdarzało mu sie zlać w domu ale teraz popuszcza w trakcie snu:(zime spał w swojej budzie tj materiałowym transporterku cały kołdrerką przykryty do mnie nie chciał przychodzić ale teraz od jakiś 2 miesięcy tak na wiosne opuścił swoją jaskinie i spi ze mną ...musze podkładać nieprzemakalne prześcieradło ;/. ps.postaram sie w najbliższym czasi Toskowi lepszych zdjec porobic choć mi jest ciężko bo jak przyjeżdzam do siory to Tosiek tak mnie atakuje na kolanka ,ze nie moge sie odegnać :(
-
biała morda jak nazwywaja Lodka dzieciaki ze wsi;)a niżej piesek,któremu szukam domu .
-
oj ropien w okolicy twarzy bywa niebezpieczny jak u Lulki uważaj na Skrzacika;)
-
staruszkowy to jest Atos ten sie trzyma dzieki sile woli chyba tylko a Lord ,zeby nie problemy z głowką to ho ho zdrowy jak qń.
-
wygoiło sie juz w lutym sladu nie było bardziej w oczy rzucała sie i dłuzej zarastała goła szyja-od kołnierza,który nosiła w sumie prawie połtora miesiąca;)na pierwszy rzut oka nic nie widac ale jak sie ją głaszcze po pyszczku to czuć wyraznie,ze brak mięsni skóra i kosci na jednej stronie.Niestety koty nadal mają czasem 'ostre' harce wiec zyje w strachu ,zeby nic sie nie stało podobnego.Raczej sprawcą tego ropnia wtedy na policzku był M bo niedawno widziałam na własne oczy jak ukąsił ją znów w policzek:(
-
no ja bym go zjadła taki słodki ten Antek i faktycznie im starszy tym słodszy .Moj Lord tez cały siwiutki tez kochany ale jakos inaczej to taki ciapus, jęczy piszczy i robi miny zbitego psa ;)Antek ma w sobie takie 'cos' dostojnosc,siłe, energie ,radość zycia Tonik chyba o jednej łapie bez skargi z radoscia czołgał by sie do ciasteczka.Lord jakby go jedna łapka bolała by sie połozył i robiąc miny i piski kazał sobie przynosic;) Tony łapke zawsze miał wykrzywioną nawet pazury inaczej rosną jedna sie scieraja druga nie ale klueje od niedawna prawdopodobnie stawy:(
-
Panna Lulka macho Madytowski
-
poprawiłam tzn.link wkleiłam bo inaczej nie umie teraz na tym nowym dogo;(
-
biegunka była chyba tylko z przejedzenia.Lodziuniu nadal ma apetyt ogromny ale nie na suche .nie wiem czy zeby go bolą czy mnie w konia robi.Choc moze go bola bo ostatnio i na twarde przysmaki typu tchawica to krzywo patrzy .pozatym demencja jest siku w domu zrobi sporadycznie ale kupcie to juz mu sie zdarza kilka razy w tyg.głownie spi cały dzien jakies 90% czasu nawet mizania tak za bardzo nie chce przyjdzie troche do lóżka raczej tylko z rana postękapojęczy i idzie na swoje do budki w kuchni. siwek czasem kot mu sie wepchnie do budki nieraz lezą razem ale Lord nie lubi za bardzo towarzystwa.
-
byłam u Toska nagrałam krótki filmik ,zeby skarbusia pokazac jak wygląda teraz.Niestety widac jak bardzo sie postarzał. Siora mówi,ze głównie spi już tylko jednak przy mnie jednak szaleje choc sił nie ma . Staram sie go za duzo nie 'ciuckac',zeby sie nie 'podniecał' niepotrzebnie bo oczywiscie postarzał sie ciałem a duchem mysli,ze da rade jak zawsze.Przewraca sie bidok jak go Mela lekko puknie nosem,na kanape wejdzie z wielkim trudem i ze zejsciem problem wiec siora mu nie pozwala najwyzej na taka nizsza sofke ,nie protestuje jak sie mu pomaga co kiedys warczał i gryzł za próbe pomocy/podsadzenia go:(wie,ze słabnie ,orietacja duzo gorsza słuch słaby:(na filmiku widac jak utyka szczególnie wieczorem .Na szczescie ataków padaczni nie było wiecej,sercowo chyba nie najgorzej bo kaszlec nie kaszle,rzuch nie powiększony specjalnie,apetyt dobry i nie chudnie wiec sprawy trzustkowe chyba tez doszły do normy tylko ta starosc:( a tu filmik z dziadkiem. https://youtu.be/06lBZEutx-I
-
dziękujemy za zyczenia:) a jedank Lulka chyba ma cos z głową..od 2 dni nie spi ze mną znów siedzi sama w pokoju, siora była wczoraj i stwierdza po oczach(ona zawsze widzi chorobe po oczach;))ze chora.Nie wiem, ja nie ogarniam .Zauwazyłam tylko,ze M od kilku dni chodzi za mna krok w krok, spi mi na głowie praktycznie przesladuje mnie dosłownie. To maniakalne zachowanie M zbiega sie z fochem Lulki ...to nie dla mnie ,nie nadaje sie na psychologa kociego nie mam pojecia o co im chodzi:( ps.lulka przyszła teraz do mnie jak pisze i własnie lize mi włosy...jakis adres pschologa dla kotów i psychiatry dla mnie?
-
dzieujemy za życzenia:) Lodek na święta pochorował sie 2 dni sprzątam żygi i kupcie i siki.dziś jest lepiej tj. z nocy nic nie ma.Nie wiem moze cos mu zaszkodzi cos plus przed swietami był szczepiony p.wsciekliznie.
-
dziękujemy za życzenie i troche spóznione ale również życzymy szystkiego Naj w święta i po świętach:) dziękujemy cioci Mika31 za cardisure i lotensin dla Antka.
-
Lulka ..cóż byłam z nią u weta jakis miesiąć temu bo zaczeła posikiwać ledwo co kolejny ropien z dupska zszedł ta sika.Doktor zasugerował,ze sikanie moze byc na tle nerwowym dostała karme urinary stres.Ponoc dla kotów wrazliwych przesuniecie kuwety o kilka centów to juz powód do stresu.Obserwowałam bacznie Lu i faktycznie ona zawsze była wrazliwa/delikatna. Wnioski mam takie ;relacje Madryt-Lu owszem zmienily sie jak siora z swoimi psami wyprowadziła sie to znikła niekwestionowana przywódczni Mela wiec wszystko inaczej M stał sie przywódcą. Lu jednak nie boi sie chyba M.To ona zaczepia go do zabawy głównie.Za to dochodze do wniosku ,ze faforyzowałam M bo wiecie on taki zabawny, wszedzie sie wcisnie ,przymyzia .Lulka odwrotnie to do niej trza sie przymiziac.Jak ktos przyjdzie Lu chowa sie lub nie przyjdzie a M leci do dzwi otwierac potem kładzie sie na stole przy gosciach bo ON musi byc w centrum.Jest zaborczy Lodka tez odgania odemnie jak tylko Lodek przyjdzie to on krąży nerwowo wokół i potem leje Lodka albo wciska sie między mnie a Lorda.Teraz staram sie poswiecac wiecej uwagi tym ofermą i narazie jest ok. M oczywiscie nie zadowolony ale co tam wyciąga wnioski; obserwował jak Lord pod kołdre sie pcha...tak sie gapił,ze wiedziałam jak w jego mózgu coś pracuje głono i mysle acha albo planuje zbic Lorda za poufałości takie albo będzie chciał pod kołdre włazić...na drugi dzien M pcha sie do mnie pod kołdre.W ten sposób zapoczatkował nowa mode od 2 tyg. oba koty juz nie na kołdrze , chcą pod kołdra to jest trenndy.Lu to kulturalnie jak uchyle rąbek włazi a M w nocy budzi mnie 3-4 razy bo wg. niego wejscie pod kołre jest tylko od strony mojej gęby wiec smyra mnie wąsami po brodzie co bym mu kołdre uniosła:(A o tym jak jest zazdrosny to przykład sprzed kilku dni w ncy odganiałam go kilka razy jak chciał wlesc pod kołdre a rano wpusiłam Lu wiec zmierzył mnie i buch na komode i sru zwalac... leca rozne przedmioty a ja twardo nie dam sie szantazowac nie zwracam uwagi az pilot od telewizora posuną raz drugi do brzegu i paczy sie na mnie...no wylazic spod kołderki. ps.a tak wogóle to Lu spasła sie okropnie i ja tez:(i M sie nas wstydzi chyba bo kilka dni temu otworzyłam worek karmy i Lu wyjada prosto z wora M wskoczył i ją przegnała a worek ,ktory był w reklamówce łapami posasuwał...no chroni swoje zarcie ale jak dzis ja miałam słoik z nutella obok laptopa a M przyszedł i mi tez słoik zagrzebywac/zakopywac chciał...no to juz nie wiem co on sugerował?
-
Madryt to kot ,ktory da sobie rade.Rano wstałam a M szuka wody(szukał w kiblu i zlewozmywaku) zanim sie ogarnęłam i nalałam do miski co zrobił M? wypił pół filiżanki herbaty miętowej,ktora stała na stoliku przy moim łóżku od wieczora.Nie,ze dzubka umoczył wciągnął pół filiżanki;)
-
jesli chodzi o wymuszanie jedzenia mistrz jest Lodek.Suche zarcie jest fee od kiedy nie ma konkurencji do jedzenia jest stale w misce a on jęczy stęka tak obrzydliwie i do skutku,ze ja nie mam siły i kupuje puszki.Wieczorem byłam u Tonika baran owkors siedział mi na kolanach(cofanie w rozwoju do etapu szczeniaka).Zastanawia mnie czy on sie cieszy bardziej na mnie czy na klucze i pluszaka do nich przypiętego,ktore zawsze mam w ręku jak wchodze do nich.Druga sprawa czy chodzi mu o pluszaka czy wie ,ze klucze do auta wazna rzecz i ma coś czym moze szantazowac' mam cos na czym wam zalezy to teraz oferujcie fanty na wymiane'...i latamy z przysmakiem nie,chrupki nie,kiełbaske ok dobra oddaje klucze za kiełbaske.Sytuacja z porwanymi kluczami powtarza sie ciągle bo obojętnie gdzie nie schowam on wywęszy je i zapierniczy.