Jump to content
Dogomania

Pani Profesor

Members
  • Posts

    2333
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Pani Profesor

  1. [quote name='darunia-puma']jak ktoś kocha swoje futra miłością bezgraniczną ;-) to nawet te kudły nie przeszkadzają prawda kochana ? Staram się aby dom był w miarę sterylny ale przy 3 kotach i 3 psach to prawie niemożliwe :lol: no i co z tego skoro zawsze czeka na mnie jakieś życie w domu [/QUOTE] prawda :cool3: ale u nas problem jest taki, że ja [I]nienawidzę [/I]sprzątać, głównie podłogi :diabloti:, ale oczywiście wiedziałam, na co się piszę biorąc psa :) inna bajka, że to kwestia parkietu,a nie jakiegoś nadmiernego linienia Patryka - w swoim domu NIGDY W ŻYCIU nie dam czarnych paneli, bo naprawdę na tym widać wszystko, w kuchni są jasne kafelki i nie widać tam nic w porównaniu z salonem... jak w dzień zaświeci słońce pod kątem, to tylko siąść i płakać :D
  2. uspokajające środki daje się na kilka dni przed "punktem zero", w stopniowanej dawce - musisz pogadać z wetem, ja w Sylwestra zepsułam i zostawiłam na ostatnią chwilę, gdzie było już za późno na szprycowanie psa czymkolwiek, więc przesiedział całą noc pod stołem, trzęsąc się i piszcząc w nogach u mojego ojca... inna bajka, że może niekoniecznie trzeba małą szprycować - podróżowaliście już z nią? jechała autem? u mego Patryka długość trasy w zasadzie nie ma znaczenia, tak samo jedzie przy 20km i przy 600, tylko oczywiście trzeba się zatrzymać na siku. a co do kotów, to nie pomogę - nie mam, nie lubię i nie znam instrukcji obsługi do kotów :cool3:jeśli to takie przywódcze mendy, to trzeba będzie pewnie kombinować z zapoznawaniem - trzymam kciuki ;) pokaż małą!
  3. ale mieliście wycieczkę :loveu: ja nie lubię chodzić z Patem na rynek, bo ciągnie mnie do każdego zapachu i ogólnie lubi narobić lipy zachowując się zupełnie jak dzikus, totalnie bez przyczyny - czasem tłoczne miejsca tak na niego działają. zdam Wam jutro relację od razu po spotkaniu ze szkoleniowcem :)
  4. ok, ale kawałek psa widać - liczy się :diabloti: ja za to odpuszczam dość szybko, jak mi coś gdzieś nie pasuje i lecę szukać nowego zajęcia ;)
  5. ten z ogumieniem na pewno nie waży tyle, ile zwykły druciak z zoologa - dobry na Patryka - by ważył, to niemożliwe - jest naprawdę ciężki, ale jednocześnie solidny :)
  6. ja czasem mam wrażenie, że wolałabym mieć wiecznie usyfiony dywan, na którym - mimo wszystko - lepiej kamuflują się te kudły, niż czarny parkiet, który codziennie wygląda jak klepisko w murzyńskiej chacie przez tony włosów, piachu i całego innego dobrodziejstwa, które wnosi ze sobą piesek...
  7. myślałam o baskerze przed zakupem chopo, ale przeważyło jednak to, że chopo ma więcej rozmiarów, jest łatwiej dopasować i jest w nim więcej miejsca na sapanie, niż w baskerze:) choć nie przeczę, że to dobry kaganiec, może się sprawdza przy dobrym dopasowaniu. my na razie zostajemy przy chopo :)
  8. a jak się panience mieszka w stolicy? i jak w nowej pracy? :D
  9. [quote name='junoo'][URL]https://lh6.googleusercontent.com/-CFs17iVjWGA/U16pzfqqFPI/AAAAAAAAX9o/Po1gOWRHUI8/s640/pat 089.jpg[/URL] według mnie kaganiec idealny :) a on metalowy czy z plastiku? Fajny Pat w nowej fryzurce :D Aron też został obcięty na majówkę :P[/QUOTE] kochana, metalowy powlekany gumą - ciężki jak cholera :cool3: to jest niewątpliwy minus kagańca chopo, bo w starciu z yorka nie zostałoby nic, jakby Pat mu dupnął. kaganiec robi niestety siniaki, w razie mnie niechcący Patryś trzepnie po łydkach no i waży sporo, ale podejrzewam, że jest nie do zajechania w takim trybie, w jakim my używamy (Patryk nie ryje w ziemi, nie próbuje go zdjąć,po prostu nosi). o ile filc się nie przetrze, to jest to chyba dożywotni zakup ;) no i elegancko pasuje, cieszę się strasznie, że za 1 podejściem trafiłam z rozmiarem na mieszańca :) a Aron szybko pewnie zarasta, co? bo mojej mendzie paru miesięcy potrzeba do pełnego ofutrzenia ;) mam spokój do lipca co najmniej teraz.
  10. [quote name='Majkowska']Ja przypinam praktycznie zawsze psa jak idzie pies, nawet znajomy, albo jak idą ludzie - biorę poprawkę na to że nadchodząca pani z kijami niekoniecznie chce się spotkać z moim pędzącym choć lagodnym i zakagańcowanym psem.[/QUOTE] ja jak idą ludzie nie zapinam, bo Patryk generalnie olewa przechodniów, czasem się zbliży, ale nie na taką odległość, żeby to mogło komuś przeszkadzać. mieliśmy parę wpadek, ale druga strona śmiała się w głos - chodzi np. o sytuację, kiedy facet jadł hot-doga a mój kochany piesek czmychnął ku niemu i.. usiadł przed nim oblizując się i wyciągając łapy w górę w ramach prezentacji sztuczek :D gość się uśmiał, drugi raz mieliśmy tak samo, tylko z kilkoma osobami - Patryk poleciał za reklamówką z jedzeniem na grilla i też podrywał przechodniów siadając, machając łapami i ogólnie się podlizywał. efekt taki, że wszyscy - włącznie z nami - śmiali się w głos, że piesek zmienia oficjalnie właściciela, dopóki mają kiełbachę. poza tym Pat biega w kagańcu luzem, nie ma sytuacji, że jest bez, chyba że w krzaczorach na piłce, gdzie nic i nikt nie wyskoczy ;)
  11. to zależy, ile dzisiaj napiszę :grab: facet wychodzi na 2,5 - 3 godziny podobno, ale nie sądzę, że z zegarkiem w ręku - mailuję z nim i wydaje się być fajny, zobaczymy co poradzi :) dam Ci znać, kochana, czy ja i Pat nie będziemy zmordowani po tej randce i czy nie nawali mi się roboty, bo obecnie zasiadam i zalewam się krwawymi łzami.. a taka ładna pogoda..
  12. u nas to standard, że kiedy Patryk biega luzem a widzę nadchodzącego psa to wolę go prewencyjnie przypiąć - lecę ze smyczą, daję psu komendę 'stój' a z naprzeciwka bardzo często słyszę "spokojnie, on nic nie zrobi" - muszę zatem tłumaczyć, że MÓJ może zrobić/sprowokować i dlatego zapinam :cool3: nigdy się to nie spotkało z hmm..respektem, zawsze słyszę "oj, nie tak strasznie pewnie, pani puści, pobawią się" i najciekawsze jest to, że w ostatnich dniach ci przechodnie mieli rację :diabloti: wczoraj to samo - "puść, same się dogadają", no i cholera się dogadały :diabloti: ale nie chce mi się tłumaczyć, że to sytuacje wyjątkowe, które potwierdzają regułę, a drugiej stronie nie chce się wierzyć, że ten miły piesek potrafi się wgryźć w dupsko i pogonić drugiego psa przez całą łąkę ;) wychodzę więc na panikarę albo oszustkę :razz: a dodatkowo chopo robi swoje, jednak lecą komentarze o tych kagańcach i nie jest to mit ;) nie spotkałam nikogo, kto skomentowałby, że to fizjolog, dobra sprawa, itd. - zawsze jest że 'taki mały piesek a taki poważny kaganiec, huhu'... mam nową misję edukacyjną :razz:
  13. [quote name='darunia-puma']kochana nie ma dnia abym ich nie czesała tylko ten co ma malamuta czy husky wie o czym mówię koszmar jeśli chodzi o kudełki ;-) mam furminator a kudły zostawiam na tarasie co rano przylatują wróbelki i drozdy i zabierają je do gniazd aż miło popatrzeć ...[/QUOTE] racja - moja psia koleżanka Neska, w typie husky, zostawia kilogramy sierści, aż dziw, skąd to wychodzi - jak jest u mnie z wizytą, to podłoga wygląda jak niezamiatana od miesiąca a furminatorem da się z niej ściągnąć reklamówkę futra :D
  14. u mnie już nagrane szkolenie jutro na 15/16, jak pan dojedzie, bo ma przede mną spotkanie. dam Ci znać, Majkowska, jak poszło i jakimi metodami pan kombinuje z potworkami :evil_lol: ogromną nadzieję pokładam w tych poradach, bo czasem ten durny pies mnie zadziwia, kiedy się dogaduje z innymi bez żadnych ostrzeżeń, a czasem mam ochotę go udusić skarpetką, jak drze ryja na jezdni i nie można przejść przez przejście,bo idzie jakiś piesek 100km dalej... ...myślę też, że chodzenie na smyczy to mniej złożony problem i facet pewnie jakoś by Ci pokazał, jak kliknąć Waldkowi w mózgu ;)
  15. o matko... :shake:
  16. ja to samo, oszalałabym :diabloti: jak mój zaczyna skwierczeć na tylnym siedzeniu, bo coś tam mu nie pasuje,to dostaję kociokwiku :diabloti:
  17. [quote name='Angi']dlaczego w linku masz bazar z roku 2013? :evil_lol:[/QUOTE] bo lubię :diabloti: [quote name='JankaBezZiemii']10 stron wstecz tom widziała ... nowe chcę :diabloti: on taki szałowy jest :loveu:[/QUOTE] nie będą szałowe, bo jest niewykąpany i wygląda jak przetłuszczony łeb gimnazjalisty :eviltong: [quote name='Majkowska']A żebyś wiedziała, jak się takiemu pieniaczowi zrobi ostrą przebieżkę miażdżąc go własną bronią to zaraz mu się nastawienie do świata zmienia :evil_lol: A dzisiaj was na przebieżkę wyciągnę??[/QUOTE] nie wyciągniesz :oops: wczoraj zawaliłam czasowo i dziś znowu piszę, mam masakrę do zrobienia, ale już niedługo :D w niedzielę mam szkolenie, ale w poniedziałek pewnie będę mogła wyskoczyć :) [quote name='agutka']Waldek motywuje inne pieski do uprawiania ruchu :eviltong:[/QUOTE] nic tylko idealny pies dla mojej Ledziny:loveu: ona kocha biegać i jęczeć z bezsilności za psami:diabloti:[/QUOTE] Patryk nie jęczy z bezsilności, tylko warczy z nienawiści :eviltong:
  18. [quote name='JankaBezZiemii']zaglądam ale tyyyyyyyyyyyle gadacie że nie mam czasu nadgonić :oops: pokaż proszę borsukopsa cudnego :loveu:[/QUOTE] hej :D toż są zdjęcia, chyba z 10 stron wstecz :diabloti: jak na moją galerię to i tak nieźle :diabloti: [quote name='Majkowska']Szczerze to gdyby on Walda kłapnął to Wald by go zignorował tak jak ignoruje wszystkie kłapiące na niego psy . Albo ucieszyłby się że kolega go pogania żeby szybciej uciekał :evil_lol:[/QUOTE] Waldek motywuje inne pieski do uprawiania ruchu :eviltong:
  19. [quote name='evel']Ty jesteś na 100% pewna, że rzucanie piłki Patrykowi i innemu psu na raz to dobry pomysł? Bo ja Zu nie rzucam piłki przy obcych. Nigdy. Bo wiem, że jakby co to będzie pranie, w końcu piłka rzecz święta. A skoro Pat ma szał na piłki to wg mnie trochę proszenie się o kłopoty. Tym razem się udało, ale co by było, gdyby jednak nie odpuścił i się nie wyłożył? Co do chwalenia i nagradzania, z Zu muszę piszczeć i robić cyrk, Huntera mogę jedynie pochwalić chłodno "dobry pies", inaczej trzeba się liczyć z uszkodzeniem ciała (raz do niego pisnęłam jak do Zu i tak mi przypieprzył łbem z wyskoku, że mi rozbił wargę :roll:) a do Raven muszę gadać ściszonym głosem... Także ten, nie ma letko :evil_lol:[/QUOTE] kochana, Patryk absolutnie nie broni zasobów - prócz jedzenia. nijak i nigdy, jeśli mu pies zabierze piłkę to gapi się smętnie (Majkowska świadkiem), na Waldka kłapie, jeśli mu się coś nie spodoba, a o piłkę się nie pocięli nigdy, bo Wald zabiera ją w paszczę i zwiewa - dokładnie tak, jak ten piesek dzisiaj. Patryk patrzy mi najwyżej w oczy z miną "no pomóż, idź mu zabierz", albo podchodzi i czai się, aż drugiemu psu wypadnie z mordy - wtedy FRRRRUUU z prędkością światła i już jest jego :D bronić - nie broni, nawet przy psach, które średnio kocha (jak lab tż-ta). to tamten dzisiejszy maluch obronił piłkę, którą uznał z marszu za swoją :) po prostu zdziwiło mnie, że Pat nie oddał po kłapnięciu (tzn. był w kagańcu, i tak by nie oddał, ale wywalił się potulnie), a nie to, że nie bronił piłki, bo nie robi tego nigdy :)
  20. [quote name='Majkowska']Znowu zadbał?! :roll:[/QUOTE] nie-e-e-e, to to poprzednie na szczęście..
  21. ja też chcę na wspólny spacer! :placz: ze 'swoim' szkoleniowcem się widzę wstępnie w niedzielę, choć jeszcze nie potwierdzone - zdam Wam szczegółową relację, czy warto i jak poszło :)
  22. ja proponuję taki: [url]http://media1.break.com/dnet/media/2007/4/apr24gal20.jpg[/url] p.s. jestem ekspertem, możesz mi zaufać
  23. ja oznajmiam, że młode jeżyki były 2 miesiące temu, bo Patryk zadbał o to, żeby na naszym osiedlu nie urosły...:roll:
  24. ja lubię mieć czysto, ale nie lubię sprzątać :eviltong: właśnie zamiotłam podłogę i nie mogę uwierzyć, że rano to było odkurzane i pucowane na mokro.. po prostu tragedia, klepisko w murzyńskiej chacie :roll:
  25. hahaha, numer z "jeszcze coś jest" i niepoczuwaniem się do umycia michy, taki stary i cudowny patent :loveu:
×
×
  • Create New...