-
Posts
2333 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Pani Profesor
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Pani Profesor replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
a ja uważam, że to czcza demagogia, jeśli chodzi o te "straszyć czy nie straszyć". mówiąc "piesek może cię ugryźć" nie straszymy dziecka,tylko mu coś uświadamiamy. to nie jest "zabierze cię dziad do wora" albo, nie wiem, słynna czarna wołga, tylko zwrócenie dziecku uwagi na fakt - to racjonalizm we wczesnym wydaniu, nie widzę w tym nic złego. o wiele gorsze jest wg. mnie reagowanie stresem na dane zachowania w okresie, kiedy dziecku tworzy się hipokamp (bodajże do 18 miesiąca życia). jest wiele badań dowodzących, że dziecko zapamięta reakcję matki na np. dane zwierzę i jest duża szansa, że będzie to podświadomie odtwarzać w dorosłym życiu - zależy od intensywności reakcji matki. moja mama mi zafundowała arachnofobię, drąc się wniebogłosy na widok pająka, na co, najwyraźniej, musiałam się napatrzeć, bo odtwarzam wg. taty wzorowo :cool3: stąd też moje zdanie, że uświadomienie dziecku, że pies może ugryźć to nic złego, tak samo się uświadamia przecież, że woda w czajniku [I]może [/I]być gorąca i [I]lepiej [/I]zachować ostrożność. -
u nas odpadł furminator (tzn. podróba) bo nic nie dawał, pudlówka kaleczy Patryka i nie daje się wyczesać za cholerę - mam taki zestaw z tesco pt. "wszystko w jednym", tam jest gumowa rękawica (ściąga syf ze skóry, w przypadku Patryka - przydatne), grzebyk metalowy do dredów/kołtunów a szczotka jest z jednej strony 'naturalne włosie' (choć na bank sztuczne;) ) a z drugiej - zwykła z kulkami na końcu tych 'odnóży'. najlepiej idzie czesanie tą 'naturalną', tylko zbiera się na tym tona kudłów, jak na miotle..
-
obejrzałam to jeszcze raz, nie wydaje mi się, że jest jednak do szycia... krwi nie ma prawie wcale, ale boli go, widać, bo leży i bieduś jęczy na posłaniu :( niezbyt daje się dotknąć. myślę, że z szyciem spanikowałam, zadzwonię do wetki czy mogę mu dać przeciwbólowca (psiego) bo kiedyś dostał sporo, a nie zużyłam wszystkich. nasza łączka pod blokiem oficjalnie jako miejsce zabaw odpada, widocznie te krzaki są bardziej jadowite, niż myślałam :roll:
-
kuźźźźwa i jak zwykle wszystko cholera wzięła... byliśmy sami z racji niemożności dodzwonienia się do Majkowskiej (usprawiedliwiona :cool3:), a z pół godziny temu postanowiłam że jeszcze na łączce pod blokiem porzucam mu piłkę, niech się całkiem zmacha... no i znowu kontuzja :roll: rozwalił sobie tylną łapę w okolicy stawu skokowego, wygląda fatalnie :-( niby mało krwi poleciało, ale mam wrażenie, że jest rozwalone do ścięgna :-( aż mięcho wylazło, tak się nigdy jeszcze nie załatwił.. czuję, że trzeba szyć, ale poczekam aż tż wróci i zawyrokuje, bo ja jestem panikarą jak zawsze. w fizjologu poszło gładko, nawet nie burknął, a teraz leży w kąciku i cierpi, bo burczy na samą próbę podejścia do niego :(
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
no i właśnie o to mi chodzi, nie wyobrażam sobie unikania sytuacji 'stresujących', czyli po prostu wysokiego progu pobudzenia. inna sprawa, że mogę sobie darować domowe robienie orgii, bo szkoleniowiec absolutnie mi zakazał, ale z drugiej strony - ostatnio lało non stop, pies się nudził jak diabli, więc i tak mu zrobiłam obóz treningowy pt. "biegamy z szarpakiem w gębie i drzemy mordy na cały blok", ganiał za piłką po schodach, szaleństwo totalne - jak go miałam inaczej zmęczyć? :roll: -
dzień dobry wszystkim :cool3: ciocię wcięło gdzieś bo nie odpisuje, a ja już się napaliłam na spacer z Waldusiem :(
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
ciocia, zbieraj majdan, idziemy na spacerek :cool3: -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Pani Profesor replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='zmierzchnica'] Pamiętam, jak szłam kiedyś z Frotkiem i mijała nas pani z córeczką. Dziewczynka zaczęła wołać "mama, mama, ja chcę tego pieska prowadzić na smyczy!" :evil_lol: Mama nieco zakłopotana zaczęła jej tłumaczyć, że to przecież nie ich piesek ;)[/QUOTE] ja swojego bym pożyczyła na ten spacer i uciekła galopem w drugą stronę :diabloti: -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
i u nas jest to samo - mi szkoleniowiec mówił, że takie pobudzanie jest niezdrowe i to wcale nie radość a kupa stresu, no ale błagam - patrykowa roześmiana morda i drgawki w oczekiwaniu na rzut piłką to wg. mnie bardziej podnieta ze szczęścia, a nie straszny stres. przy żarciu wygląda to inaczej, dziś znowu mieliśmy leżenie na boku "spokojne", szkoda tylko, że nóżki drżały a z mordy ciekła ślina.. -
emla jest na bazie lidokainy, na którą jestem uczulona :cool3: pisałam już, że dentysta na żywca od dzieciaka, prawda? :cool3: a Majkowska, ilość mięcha na żebrach jest zawsze za mała, żeby tatuaż tam nie bolał :D to koszmarne miejsce wg. mnie, tatuator mówił, że gorzej boli tylko stopa :eviltong:
-
a Pat jest niby [I]mózgi,[/I]ale niebezpieczny, szczególnie sam dla siebie :eviltong: spoko spoko, ciocia - jest szansa dziś na spacerro :cool3: dam Ci znać smskiem!
-
[quote name='agutka']kochany :) teraz to twój taki synuś ;) skarpetki używane widocznie intensywniej pachniały i własnie to piesek chciał mieć przy sobie. [B]Te biedne nasze zwierzątka co krok okazują nam swoją miłość w taki sposób jaki potrafią[/B][/QUOTE] mój piesek potrafi zębami :diabloti:
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Franca, a podzielisz się, jakie stosujesz metody, żeby ograniczyć suce stres? u nas podobno problem leży również w stresie psa, ale nie wyobrażam sobie go nie wybiegać, nakręcanie go piłką i gonitwa naprawdę mu daje radość - jak to zrobiłaś, że suka nie biega i nie wariuje, a jest jednocześnie spokojniejsza? u nas to się wyklucza, im dłużej Pat nie biega, tym gorzej się zachowuje. -
mnie bolało sukinsyńsko :diabloti: ale dlatego, że na plecach jestem koścista, o żebrach to chyba nie muszę wspominać, że tam trudno o mięcho u kogokolwiek :cool3: tę kolorową miałam dziabaną...5 razy :diabloti: kontury, wypełnienie, cienie, poprawki - makabra :cool3: następne też mam w planach, bo to uzależniające cholera jasna :D a odnośnie wieku i "będzie brzydko na starość" - no błagam, to jest ulubiony argument mojej mamy - "jak ty wyjdziesz na plażę jak będziesz stara" - jak już będę stara,to chyba bardziej będę się martwić obwisłymi cyckami, rozstępami i ogólnie tragedią wizualną, myślę, że tatuaże to będzie najmniejszy problem :cool3:
-
ja mam na plecach napis "Times New Roman" czcionką Times New Roman :diabloti::diabloti::diabloti::diabloti: a na żebrach kolorową planetę, a zdjęć nie-e, bo musiałabym wrzucić pół gołego cielska na dogo,odpada :diabloti:
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Pani Profesor replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
a ja dziś byłam z Patrykiem w aptece :cool3: wpuszczono mnie bez mrugnięcia, spytałam - usłyszałam "proszę", nikt nie skomentował ani słowem - jestem w szoku :cool3: -
a ja mam dwie :diabloti: od gówniarza mnie takie rzeczy kręcą, kolczyków większość powyciągałam, ale był etap, że wyglądałam jak choinka :eviltong:
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
[quote name='Majkowska']Heheh teraz pójdzie sznur szkolenia , a wszystko dzięki PP, która spięła dupsko i poszła pierwsza :D To ja chyba naprawdę zapytam ile kosztuje całodobowo :placz: Mogłam sobie chłopa wśród szkoleniowców szukać :evil_lol: A niestety mój uważa że na nic te ceregiele , bo Waldek jest głupi i tyle i on napewno nie będzie z nim stał na ulicach i czekał jak piesek się wyciszy. Generalnie on facetowi współczuje, więc planuję i Tomaszka zaciągnąć na jakiś piękny spacer i postawić do szkolenia. Wrócił teraz ze spaceru lekko sfrustrowany bo co ja z psem zrobiłam że już od jakiegoś czasu pies się boi wysikać i nie odchodzi mu od nogi. Więc mu mówię że to świetnie, na co tż mi odpowiedział że namawia go do pójścia na trawę powtarzając mu "naprzód" i stwierdził że psa psychicznie zgnębiłam. A wiecie co mnie zastanawia jeszcze - kwestia piszczenia. Spotkałam już bardzo wiele osób , które mówią żeby na piszczenie nie reagować i ten szkoleniowiec też tak uważa. A mnie to zadziwia, bo nie umiem stolerować kiedy pies równolegle do robienia czegoś ze mną piszczy jakbym go obrywała ze skóry. Dzisiaj jeszcze Warchlowi rozgrzeszę bo lał mu deszcz na łeb aż z niego parowało a jakiś obcy facet przywiązał go sobie jak do drzewa i kazał stać cierpiętniczo i męczennie :D Ale na codzień w piękne słoneczne dni jego piszczenie uznaję jako objaw nadmiernej ekscytacji i staram się zrobić coś żeby go zamknąć - tylko teraz doszło do mnie że może ja go za to piszczenie nagradzam skoro on robi to tak nieświadomie jak oddycha. Bo nieraz np na jego piszczałkowania starałam się zająć go i skupić na smaku poprzesz jakiś szybki i energiczny ciąg sztuczek nagrodzony za wykonanie. Próbowało z nim kilka osób mające pojęcie o szkoleniu i to różnymi sposobami od wyciszania aż po ostre metody i jeszcze się taki nie urodził żeby go zamknął na amen. Jeszcze chciałabym przerobić dzieci i obszczekiwanie itd, ale głównie mnie interesuje to diabelne chodzenie na smyczy... Teraz żałuję że nie zaczęłam z nim takiego szkolenia wcześniej. A co do rasy to myślicie że lepiej bym podołała z jakimś dobkiem czy onkiem bo nie ma instynktu? :evil_lol: No nic, będę twardo i zawzięcie ćwiczyła z klikerem i smaczkami,a jakbym się na dogo nie pojawiała to znaczy że się załamałam i powiesiłam :-P[/QUOTE] wg. mojego szkoleniowca, piszczenie trzeba korygować, a nie ignorować - ignorowanie oznacza zgodę, przynajmniej w przypadku mojego psa. jak coś robi podejrzanego, gdzieś się czai i nie słyszy "NIE", to automatycznie daje sam sobie zielone światło do robienia tego dalej. mnie szkoleniowiec kazał korygować piszczenie, dać zajęcie zastępcze i nagrodzić spokój - może Wald aż tak tego nie pokazuje dobitnie, ale czuję coś, że on piszczy po to, żebyś go np. puściła - no i w jego rozumku finalnie wychodzi tak, jak sobie chciał, bo skoro piszczał, piszczał aż w końcu puściła, to znaczy, że to dobra metoda. -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
gratulujemy cioci decyzji o szkoleniu :loveu: i widzę, że mamy te same wątpliwości, tj. w pewnym momencie przychodzi wrażenie, że praca jest bezcelowa i sruuu, niech se lata, pal licho zasady... ja przyznam, że ZAWSZE tak było, że po tygodniu pracy odpuszczałam i nawet nieraz nie chciało mi się go karcić, jak wyskakiwał z mordą na setnego psa w ciągu spaceru.. miałam już olewkę i podejście 'a niech się debil drze'.. teraz się trzymam twardo i serio SĄ efekty, wczoraj znowu minęliśmy luzem yorka, choć Pat się trochę odwracał i furkotał pod nosem. trzymam kciuki :) (i za pogodę też, bo jak się nie poprawi,to Patryk zdechnie z nudów i tyle ze wspólnych spacerów...) -
ja mam małe tunele :cool3: 6mm, też zrobiłam z 10 lat temu i noszę twardo, jakoś mi się ciężko rozstać ;) a majoka - 13 lat to świetny okres, żeby nawbijać sobie czego popadnie w twarz, ku przerażeniu rodziców - polecam z doświadczenia :D :D
-
ciocia obdarowała bannerkami połowę dogo :D :D śliczne są, widać fach w ręku :loveu:
-
[quote name='Majkowska']PP muszę Ci się następnym razem dobrze przyjrzeć, bo nic u Cb nie zauważyłam... Wiem że masz w brwi bodajże...Choć jak się zaczęłam zastanawiać to chyba jednak nie masz :D[/QUOTE] bo noszę schowany w przegrodzie ;) a w brwi mam! ślepa :roll:
-
[quote name='Obama']mnie tez kiedys kolczyk wywalilo z ciala...to było przekłucie podskórne. blizne mam ze fiu fiu[/QUOTE] no właśnie o tym mówię, znajomym też powyłaziły powierzchniówki i zostawiły brzydkie krechy na skórze. ja tam mam inny problem - mam kolczyk w przegrodzie nosowej, chowam go do środka i tak noszę już..8 lat? nie wyciągam go wcale a wcale,ale...tak mi się zakręciły kulki, że nie jestem w stanie go odkręcić i wyjąć :diabloti: umrę z nim i za 4000 lat antropolodzy nie będą wiedzieli co to za cholerstwo w ludzkiej czaszce :diabloti:
-
[quote name='Obama']no ba, a ja z tą gwiazdą pod jednym dachem mieszkam :) Gdyby ktoś chciał zdjęcie z autografem, to bez złociszy się nie obejdzie. Oczywista, po starej dogomaniackiej znajomości, da się coś taniej :lol: W WWA leje i wieje, zimno jak cholera. :roll: Jak tu zwiedzać, jak tu życ? Ciocia ładna? Ja? Eeee tam, photoshop:cool3:[/QUOTE] u nas to samo :roll: pogoda z kosmosu po prostu, strach wyjść z chaty...