Jump to content
Dogomania

Pani Profesor

Members
  • Posts

    2333
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Pani Profesor

  1. Patryk wyczuwa nadchodzącą burzę, zanim jeszcze się ściemni niebo, wczoraj nam się zaczął kitrać pod stolikiem i kręcić jakby chciał srać, a za 10 minut pociemniało i walnęło grzmotem, więc cholera wie z tą śmiercią. Psy mają zadziwiające umiejętności, strasznie mnie to intryguje zawsze.
  2. ...żeby nie było tak słodko to dodam, że kąsanie podczas wczorajszej zmiany opatrunku było okropne :cool3: czyli takie naprawdę w furii, chciał mnie serio przegonić, bo dotknęłam szwów maścią i musiało go okrutnie zaboleć, ale to nie było burackie "odejdź", tylko podszyte bólem i agresorem WON. ciekawe, czy to da jakieś długofalowe efekty, bo tak naprawdę w wielkim bólu próbuje przeganiać nawet tż-ta, którego przecież szanuje. z drugiej strony - nie sądzicie, że trudno oczekiwać od psa, że pozwoli sobie majstrować przy czymś,co go strasznie boli bez najmniejszej reakcji? Wasze psy poważnie poddają się każdym zabiegom bez oporów i nie ma sytuacji, w których musicie kagańcować "na wszelki wypadek", w razie się odwinie z bólu? kleszcza daje wyciągnąć na luzaku, bo przecież ostatnio wydłubałam dwie sztuki..
  3. [quote name='maartaa_89']Widzę, że znalazłaś te zgubione jaja :mad: :evil_lol: pamiętaj tylko o tym, żeby nie przegiąć i oczywiście tez wzmacniać pozytywnie każde mile widziane zachowanie, żeby nie wpaść w drugą ze skrajności tj. karcenie psa za złe zachowanie bez jednoczesnego wylewnego chwalenia za dobre :) To dziabnięcie w palucha wygląda jak typowe sznaucerowate "i tak JA wiem lepiej", ale w ostrzejszym wykonaniu :) sznaucer mojej kumpeli zawsze ma swoje zdanie i jak np. każe mu przestać szczekać to przestanie, ale jeszcze zrobi to swoje "BU!" raz na boku, z tym że ciszej :D albo raz jak mu kazała usunąć się z przejścia między pokojami to wstał, zrobił dosłownie pół kroku i położył się znowu, spojrzał na nią z tą swoją pogardą, po czym polazł na posłanie :D[/QUOTE] chwalę go oczywiście, na spacerze dostał smaka za minięcie psa bez absolutnej reakcji, choć szkoleniowiec mi niby zabronił go smaczyć za to, co powinien robić BEZ smaczenia, ale póki co - wzmacniam, żeby zaakcentować, że TO BYŁO SUPER, DURNIU! a to co piszesz o stawianiu na swoim...jakby widziała swojego psa :D identyko, jak się zamknie, to też pod nosem jeszcze zrobi ŁUF, albo po wygonieniu z kuchni położy się tak, że jedna łapa leży [I]odrobinę [/I]na kafelkach, jak polezie na posłanie to łapy [I]troszkę [/I]wystają poza :D no po prostu identycznie, śmieszy mnie to okrutnie - tak samo jak ganianie, jeśli mnie obserwuje w kuchni jak coś majstruję na blacie - dam jedno ostrzegawcze "Paatryyyk..", to przejdzie z drugiej strony się lampić - obejrzę się szybko a on wtedy "NO DOBRA, DOBRA.." i lezie obrażony na posłanie. kabaret mamy 24/7 :cool3: ale tym wczoraj mnie zdenerwował, buractwo w czystej formie. [quote name='evel']Ej no sorry, ale widzę potrzebę sprostowania. Jak ktoś uważa, że ja popieram SKATOWANIE psa to chyba coś jest nie tego :roll: Chyba że ktoś trzaśnięcie [B]gryzącego [/B]psa na odlew w ryj uważa za katowanie. Ale to już mi zalatuje "nie gryź pana, bo się spocisz"... PP, serio uznałaś, że radzę Ci między wierszami, żebyś sobie kupiła kij bejsbolowy i napier... psa, aż padnie?! :shock:[/QUOTE] [quote name='furciaczek']A kto cie tam wie:diabloti: :eviltong::evil_lol::evil_lol::evil_lol:[/QUOTE] nie no, nie pomyślałam, że każesz mi katować psa :D ale Rinuś napisała, jakbym się broniła przed każdą formą cielesnego karcenia, a to nie tak - ja jestem przeciwna tłuczeniu w poważnym słowa znaczeniu, a Twój tamten post był mocno radykalny :cool3: toteż odpisałam, że nie walnę psa tak, "żeby się nakrył nogami na łeb", choć później zrozumiałam, że to przenośnia i wcale nie chodzi o [I]aż takie [/I]walnięcie. fakt faktem, wyluzowałam trochę i może w tym jego durnym łbie się ułoży, że ja też potrafię się odwinąć :cool3: mam znajomego, który praktykował dziwaczną metodę wychowywania swojego tybetana - kiedy młody go gryzł, to kolega...odgryzał się psu :cool3: zawsze się pukałam w łeb, że co to w ogóle ma być :grin: gryzienie kundla w odwecie? no ale fakt faktem, teraz to jest dorosły pies i ma żelazny, nieustępliwy charakter (tybek w pełnym tego słowa znaczeniu), ale słucha właściciela i nie pokazuje rogów choćby nie wiem co ;)
  4. Pat chodzi jak struty jeśli w najbliższym czasie ma zamiar mieć sraczkę - tak zaobserwowałam, że jak go boli bęben, to łazi bez celu, snuje się i spuszcza głowę, zawsze to zwiastun sraczki/rzygania, więc obserwuj białą :cool3:
  5. ja mam jeszcze gorzej z moim psem...bo czarne to zło wcielone i oficjalnie wiadomo, że zabija, a szare... no cóż, szare przychodzi pod osłoną nocy i morduje po cichaczu... :shake:
  6. jest sucho i nie lizane,bo non stop zawinięte - szkoda tylko, że nosi bandaż, na to opaskę elastyczną żeby się trzymało i na koniec skarpetkę na noc albo na spacery :roll: doszłam do wniosku, że rana nie oddycha wcale a wcale, ale moment bez tego ekwipunku i jęzor leci od razu, on ma taką nerwicę natręctw, że jak coś gdzieś ma nie tak, to to liże i liże. obawiam się, że wypatroszyłby szwy :( ale w tym całym odzieniu się dusi.. zdejmuję ile mogę, jeśli mam go na oku, ale muszę robić EJ! EJ! co chwilę,bo jęzor melduje się tam non stop. wczoraj zrobiłam glebę :cool3: dwa razy :cool3: byli u nas znajomi (liga mistrzów :roll:) i najpierw musiałam mu zmienić opatrunek - przy smarowaniu szwów się spiął, bo zabolało i zaczął kłapać zębami, przygniotłam go z solidnym NIE WOLNO i udało mi się zmienić bez oporów, choć drżał i warczał basowo, bolało go widocznie. następna gleba była później, kiedy sępił przy stole, chodził pobudzony i darł ryj na balkonie na zmianę z zaczepianiem znajomych - widać było takie niezdrowe pobudzenie, więc dostawał "na miejsce", z którego wychodził sobie dalej na zwiady po 5 minutach spokoju. postawiłam mu się i twardo kazałam mu odejść wystawiając palucha w stronę legowiska.. no i stało się coś, co na wpół mnie rozśmieszyło, a w połowie zdenerwowało :cool3: królewicz lazł obrażony z miną "no dobra,dobra"...i na odchodne dziabnął mnie w tego wystawionego palucha :cool3: ale mega lekko, jak w delikatnej zabawie - to było takie na zasadzie "położę się, ale jeszcze cię dźgnę na złość, bo nie mam wcale ochoty tam zostać" - to było mega buractwo, bo nawet go nie dotknęłam, tylko zamamrotał pod nosem i MLASK w paluch.. no i cóż, zglebiłam go w sekundę, zawarczał i wywalił oczy nie wiedząc totalnie co ja wyprawiam. był w szoku, oblizywał nos i leżał plackiem - więcej z posłania nie wylazł, aż znajomi sobie poszli - czyli baaardzo późno :cool3: a na nocny spacerek o 2 wylazł w obroży, bez smyczy i kagańca i trzymał się tż-ta calutką drogę :cool3:
  7. ale macie fajne spotkania! [url]https://lh5.googleusercontent.com/--Ki3t4nXFv0/U3ykL6suWaI/AAAAAAAAcJc/aBwkQV6JbVI/w960-h641-no/IMG_7015.png[/url] to jest mistrzostwo, dwie pchełki z wyłupiastymi oczkami :loveu: kocham kocham :loveu: ja też chcę na agi! ale nie wpuszczą mnie na żaden tor z moim durnym psem, który najpierw będzie ustawiał towarzycho :placz:
  8. [quote name='Obama']Po przeprowadzce do WWA jestem ciągle śnięta,apatyczna i bez energii :placz: Nie wiem zupełnie czemu, w Krk byłam energiczna, sypiałam po 3h i niemal nie siedziałam w domu.:roll:[/QUOTE] ja też mam takie okresy, zazwyczaj zależą od - uwaga - ilości roboty :cool3: i paradoksalnie, jak mam kupę zajęć, kupę zleceń, od cholery pisania, łażenia, latania - wtedy jest ok i mam pełno energii, a kiedy mam "czas relaksu" albo długo wolne..cóż, nudzę się po 2 dniach i nawet mi się nie chce wyściubiać nosa za drzwi :roll: Obama, a to nie dlatego, że zostawiłaś część znajomych w krk?
  9. rzucić jako aport cytrynę :diabloti: (choć pewnie nie na wszystkie psy podziała, Patrykowi cytryna niestraszna, w ramach oduczania sępienia dostał kiedyś plaster, zżarł ze smakiem i czekał na jeszcze)
  10. ja najbardziej lubię wstać o 8-9, jeśli nie muszę iść na uczelnię ani nigdzie, ale w praktyce siedzę do 4 rano i zwlekam się o 12 wściekła, że pół dnia przepadło :eviltong: no i jestem nietoperzem - wolę zarwać noc i się nie kłaść wcale, jeśli wyjeżdżam gdzieś np. o 5, niż iść spać i o takiej porze wstawać...brrrr
  11. [quote name='Vailet']ja kocham wychodzić o 5-6 z psem, mogę go puścić, jest tak cicho i spokojnie, ale że jestem typem co wstaje o 11-12 to nie zdarzają mi się takie spacerki zbyt często :cool1:[/QUOTE] ja to samo :cool3: nieraz nie chcę melinować do południa, ale położę się o 3-4 i siłą rzeczy przed 11 się nie obudzę..pies mnie budzi ;)
  12. dzisiaj sama wpadłam na ten genialny pomysł! i rano mówię do tż - jedziemy do Kryspinowa, a tż mnie pyta,co tam będzie robił pies :( łapa niby ok, choć wokół szwów jest trochę zaschniętej krwi, musiał gdzieś zruszyć..
  13. [quote name='Rinuś']Ale jak ściągacie Foresto co chwilę z psa to ono traci swoje właściwości przecież...obroża powinna być na psie 24h, jak pies się często kąpie to po prostu trzeba ją szybciej wymienic jak robi to Fur. A czemu kąpiesz go w szamponie tak często? Jest chory na coś?[/QUOTE] tak, łojotokowe zapalenie skóry na nieznanym tle - od roku nie wiemy, co to powoduje, padła teoria, że stres :roll: bo wszystko inne zostało wykluczone (serio - wszystko). teraz zbieram pieniądze i pojedziemy do stolicy na biopsję skóry do jakiejś cenionej psiej dermatolożki, inaczej nie zostanie już żaden trop. może być niestety tak, że ma to genetycznie, że to jakaś wada wrodzona i po prostu do końca życia będzie go trzeba kąpać.. objawy są takie, że przetłuszcza mu się sierść i zaczyna cuchnąć, a później mu to przeszkadza i się drapie (łupież), także co tydzień kąpiel w sebovecie... dzięki za odpowiedzi - wymienimy obróżkę po prostu szybciej, niż te 8 m-cy :)
  14. [quote name='Majkowska'] [B]Wald na "atak" ze strony pana wypluł szybko aport, zacisnął pysk tak żeby się nie dało mu już jej wsadzić, a następnie uciekł[/B] :D[/QUOTE] :grin: hahaha!
  15. bankowo będę zdejmować, poza tym i tak go przeglądam na kleszcze teraz notorycznie i szczegółowo (dziś 2, ale tak zakamuflowane, że fartem dojrzałam - jeden pomiędzy wąsami na zarośniętym pysku)... zobaczymy, jak nie będzie działać,to wywalę i szukam nowych kropli. nie zaryzykuję z advantixem drugi raz póki co, bo niedawno był kroplony, Pat był kąpany tylko raz po ostatnim kropleniu, a tu już 3 kleszcze...
  16. [quote name='ewaal1982']Foresto jest wodoodporna podobno, ja bym do kąpieli z szamponem i całą resztą ściągała :) Najlepiej wetki zapytaj.[/QUOTE] tak, to oczywiste, że ściągnę do kąpieli, chodzi mi o to, czy kąpiel osłabia też "zdalną moc" obroży? (bo przecież substancje wchłaniają się w psa, tyle że obroża je jakoś tam wolniej uwalnia, niż kropelki - skoro kropli działanie spada, to czy nie spadnie działanie obroży kiedy wyszoruję futro z tego, co obroża "nadziałała" na psa przez tydzień? nie zmyje się powstały film ochronny, czy to nie ma znaczenia i wytworzy się nowy po założeniu obroży?)
  17. ja jutro dzwonię do pana Jurka, bo dziś musiałam ustalić kiedy mam czas żeby jutro wyjechać z propozycją ;) i też będę miała nowości do opowiadania :D a co do zabawek i ogólnie tandety, to zależy jak się trafi, choć też miałam piłki 'tenisowe' z auchan i Patryk rozwalił 3 sztuki podczas jednego wypadu nad jeziorko..a nie ma mocnego uścisku ani nie gniecie w gębie, jak aportuje. najlepsze są zużyte tenisówki z kortów! nie mają już tego filcu, który zdziera zęby, a dalej się odbijają no i są o wiele trwalsze niż zabawkowe.
  18. mojego nie trzeba usypiać, on się świetnie sam unicestwi, wystarczy go zawieźć na wieś i nie zauważyć, że w siatce [I]jest [/I]mikroskopijna dziura, w którą pozornie nie wejdzie nawet kot, a weszły 2 psy... ...pisałam, jak wraz z Neską zwiał pobiegać po wiosce i odnalazł się pod stadniną koni? :cool3:
  19. 10 kilo..przecież ona za moment przerośnie Ci dzieciaki :D aaaależ będę śledzić galerię!
  20. kurde, my tu pitu pitu, a wyciągnęłam właśnie z Patryka 2 kleszcze... :roll: nie opite, malutkie i płaskie, ale jednak ŻYWE! :angryy: albo się uodporniły na advantix, albo są jakieś zmutowane, był kroplony z 2tyg temu, litości.. foresto już do mnie mknie pocztą, spróbujemy z tym - a powiedzcie mi, myślicie, że kąpanie psa w szamponie co tydzień zmniejsza działanie obroży? oczywiście zdejmę mu ją do kąpieli, ale gdzieś wyczytałam, że może zmniejszać, bo szampon wypłucze substancję, która już się rozeszła po skórze i osłabić działanie. ma ktoś może wiedzę, co z tym fantem począć? i co najskuteczniej podziała w przypadku gnoma, którego trzeba tak często kąpać? (w zeszłym roku też był tak kąpany, advantix nie zawodził..)
  21. wydaje się małe, ale przynajmniej ta moja wyrzutnia ma bardzo giętką "łapę" do chwytania piłki, tenisówka jest trochę za duża, ale dzięki temu mocno siedzi i mocno się wbija przy podnoszeniu jej z ziemi :) trochę to tylko niepraktyczne ustrojstwo, jak mam nieść to w ręku przez cały spacer... po to noszę nerkę, żeby mieć wolne ręce :diabloti: a Ty masz o tyle plus, że możesz dać pod wózek na przechowanie, więc w sumie się nie dziwię, że się skusiłaś ;)
  22. do tej, którą mam ja pasują, a to pewnie jedna i ta sama chińszczyzna rozlana na cały świat, więc zapewne będzie dobra :)
  23. Madzia, ja rozumiem, ale równie dobrze każdy pies może kogoś dziabnąć - nie zdziwię się, bo jeśli ktoś podejdzie do niego na ulicy i go podniesie, albo złapie za łapę, popchnie itd. to nie ręczę za niego absolutnie - tak samo jak nie ręczyłabym za każdego innego psa,to tylko zwierzę...fakt faktem, łeb na karku nakazuje mi nakładać mu kagan ;) jak jest luzem,to w kuble, w innym wypadku - na smyczy. luzem i bez kubła lata tylko na piłkę, ale to są zawsze odludzia :)
  24. pamięta ;) sam nie dostał póki co,ale jak dostanie,to się podzieli :fadein: ja nie wiem,co się dzieje z tymi piłkami, z całego wora nam została...JEDNA :diabloti:
  25. [quote name='Rinuś']No ba zwiastuję nieszczęście, bo wiele razy widziała takie rzeczy na własne oczy no i na własnej skórze, więc pewnie dlatego. Po prostu jak się czyta jakiś wątek i nic się nie dzieje takiego nie ma po co się odzywać, bo tematy mnie ogólnie nie interesują na większości FB,ale przyciąga człowieka fakt, że ktoś pisze, że nie pacnie psa bo on go znienawidzi :) to aż rączki świerzbią żeby się odezwać :diabloti: Jak nie stwarza zagrożenia dla otoczenia to ok :) końcu Ty się z nim męczysz na co dzień :evil_lol:[/QUOTE] nie męczę na co dzień! męczę w wyjątkowych sytuacjach, a że takich sytuacji jest ostatnio multum, to się żalę ile wlezie w celu znalezienia złotej recepty na jego odpały :eviltong: i nie pisałam, że nie PACNĘ psa, tylko mu nie wp*dolę tak, że się nakryje nogami - to jest różnica :cool3: glebę uznaję za środek dopuszczalny, a po tym jak evel to sformułowała to odebrałam to jako serio-łomot, czego nie zrobię nigdy w życiu!
×
×
  • Create New...