-
Posts
2333 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Pani Profesor
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Pani Profesor replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='lisiasta']dziękuję wszystkim za rady i podniesienie mnie na duchu :) Faktycznie jest tak, że właścicielami jest chłopak i dziewczyna, na zaświadczeniu od weta jako właściciel widnieje on. Chłopak zdecydowane lepiej ogarnia te psy, ale też nie do końca ma kontrolę. Ona, kiedy przychodzi sama i pies jej nie słucha biega za nim po wybiegu krzycząc, że ma jej słuchać, czasami go uderzy i sadza, krzycząc przy tym "siedzisz!". Pies na nią warczy i szczeka, ale w końcu daje się złapać. Ciężka to sprawa bo mam tylko jeden wybieg w pobliżu domu, a oni spędzają tam nieraz całe dnie i wszyscy ludzie dobrze ich znają, na zachowanie tych szczeniaków przymykają oczy właśnie dlatego, że są szczeniakami. To takie wybiegowe pupilki. Wolałabym nie robić wielkiej wojny, ale macie rację- to nie ja ją zaczęłam... Ze zwrotem kosztów mam trochę problem bo wysłałam współlokatora do apteki i nie wziął paragonu, mam tylko opakowani leku z naklejoną ceną i adresem apteki... Nie jestem też pewna czy jest sens targać mojego Janka do weta bo teraz to tylko kilka strupów... Nie sądzicie, że lepiej poczekać na to jak będą się zachowywać przy przekazywaniu kolejnych zaświadczeń i jeśli dalej ta dziewczyna będzie się rzucać to wtedy podjąć decyzję o zgłoszeniu sprawy na policję, czy zgłosić mimo wszystko? Kurde, właściwie nie wiem jak to się robi, nigdy nic nie zglaszałam, nie mam pojęcia jak wyglądają procedury..[/QUOTE] pójdź do apteki i zapytaj, czy nie wydadzą Ci paragonu [I]wstecz[/I],nie wiem jak to działa, może jest jakaś forma zaświadczenia, że kupiłaś (albo kopia paragonu, pewnie da się coś takiego wystawić). psa zabierz na oględziny, żeby wet napisał że faktycznie ugryzienie BYŁO, niezależnie czy trzeba je leczyć - to będzie dowód, że nie wyssałaś sobie z palca całej sytuacji. a jeśli facet jest właścicielem, to wg. mnie tym lepiej - musiałaby być upośledzona, żeby wmieszać swojego mężczyznę w sprawy sądowe i ciąganie po komisariatach, więc jeśli idzie się z nią w jakiś sposób porozumieć, to najpierw jej zapowiedz, że takie wezwanie jej wyślesz, jeżeli natychmiast nie doniesie Ci tego, czego potrzebujesz. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Pani Profesor replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
mnie już "straszenie sądem" dawno przestało wydawać się [I]cebulackie [/I]i pieniackie, bo miałam parę takich sytuacji, że do wyboru było albo właśnie wezwanie przedsądowe, albo wizyta smutnych panów z Albanii :diabloti: także zdecydowanie polecam tą drogę, nie będzie to wg. mnie bicie piany, bo masz faktyczne podstawy do walki o swoje - nawet jeśli Cię mocno nie poturbował, to sam fakt jak się czujesz + zachowanie tej babki wskazuje na ewidentne podstawy do dochodzenia swego w sądzie. trzymam kciuki, daj znać jak poszło! -
a mnie się podobają pierdołowate kolory u bullków, łagodzą obiegową opinię psów - morderców ;)
-
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
Pani Profesor replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
ja też jestem wychowana bezstresowo :diabloti: tzn. czy bezstresowo to można nazwać,to nie wiem, ale nigdy w życiu nie dostałam łomotu :evil_lol: choć mamusia uwielbiała się na mnie wydzierać w razie wu :loveu: z perspektywy widzę, że przydałby mi się strzał ze ścierki co jakiś czas,bo nie znałam do późnego wieku słowa "nie" :diabloti: i kara dla mnie nie istniała, no ale cóż.. teraz mama śmiesznie wspomina, że byłam ancymonkiem a ja podkreślam, że jak mi się trafi taki bachor jakim ja byłam, to uduszę :diabloti: byłam zawsze krnąbrna i nieposłuszna, ale dodatkowo cwana, więc jak trzeba było się ładnie uśmiechnąć u pani dyrektor (za nakarmienie rybek w szkolnym akwarium WORKIEM KASZY :grin: żadna nie przeżyła), to jakoś mi wszystko uchodziło na sucho. przynajmniej miałam dobre serduszko :diabloti: a że dzieciaki obecnie się wychowują inaczej,to już gdzieś dyskutowałam na ten temat - wg. mnie nie gorzej, tylko inaczej. wiadomo, że nam siedzenie na tabletach/smartfonach się nie będzie kojarzyć z dzieciństwem, ale myślę, że pokolenie od rocznika 2000 w górę będzie za kilkanaście lat tak czy siak wspominać dobrze te czasy, coś sobie znajdą ;) my mieliśmy tłuczenie się na podwórku, łażenie po drzewach i wojny na kije (przynajmniej ja, taka byłam księżniczka :diabloti:) a oni będą wspominać, jak się podrywali przez internet w podstawówce :roll: :D -
Pat początkowo też wyglądał na takiego, co zepsuje mi krew nawet w podróży :diabloti: bo krótkie eskapady okraszone były jękami, darciem mordy, stresem i ruszaniem się przy najmniejszym odgłosie. później odkryliśmy, że warto psa usadzić z tyłu, a nie z przodu między nogami pasażera :cool3: no i przełom nastąpił w podróży 500km, gdzie skapitulował po godzinie i...zasnął. od tego czasu uwielbia podróże, sam wskakuje, siada, później jak się znudzi to leży, ale generalnie jest ok, a początki wyglądały na nie do przebrnięcia ;)
-
ja woziłam w zwykłych + pas dopóki nie poczytałam, że w razie wu są bezcelowe :cool3: bo i tak nie mają przeznaczenia do zapewnienia psu bezpieczeństwa, a wręcz przeciwnie - na zwykłych się bardziej pogruchota i nie ma możliwości ucieczki, a teraz Pat jeździ z tyłu luzem, bo się nauczył i jestem na etapie poszukiwania porządnych samochodówek jednak na te "wu" awaryjne.
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Pani Profesor replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
wyślij jej wezwanie przedsądowe :cool3: napisz oficjalne pismo, że żądasz zwrotu kosztów leczenia (z załączeniem skanów paragonów), weź od weta 'obdukcję' swojego psa + koszty leczenia (środki do przemywania, itd.) i heja, nie daj się, baba wyraźnie robi w gacie, bo pewnie wie, ze "agresywny" pies (obiegowa opinia) może mieć problemy, tak samo rodzina tegoż psa, bo fama pt. "agresywny amstaff" nie przynosi nic dobrego, to nie jamnik, wiadomo, jacy są ludzie. jakby mój pies kogoś uwalił, to bym zaniosła go na rękach do lekarza :oops: nie wiem jak można się wypierać, szczególnie, że krwawiłaś i to nie było małe zadrapanie, w końcu szwy zostały założone. baba jest durna jak but, a o chamstwie nawet nie wspomnę (o rzucaniu zaświadczeniem, obelgach - paskudna sytuacja). ja bym nie odpuściła za żadne skarby, zgłoś to na policję albo - jak mówiłam - napisz jej wezwanie przedsądowe i zasugeruj, że nie żartujesz. inna sprawa, że skoro ten pies ma odpały, to powinien latać w kagańcu (dziecko by bardziej ucierpiało w takim starciu,brrr), co z kolei notka na SM o pogryzieniu na koncie pomoże w egzekwowaniu, że jednak lata luzem. nie wyobrażam sobie umywania rąk od odpowiedzialności, trafiłaś na buraków - mój nieprzewidywalny dureń lata w kagańcu, a jeśli kogoś by ugryzł w chwilach bez kubła, to bym umarła ze wstydu, zaniosła własnoręcznie do szpitala na szycie i sama bym chodziła do apteki i gotowała obiady takiej osobie przez najbliższy miesiąc :roll: inna sprawa, że dziwi mnie, że baba się zwyczajnie nie boi - przecież obiegowa opinia o 'groźnych astach' (no cóż, sprawdziło się po części, ale wg. mnie mógłby to być każdy inny, niewychowany pies) może spowodować, że pies zostanie jej zabrany na obserwację, że też ona nie próbuje tego łagodzić na wszystkie sposoby?! zero mózgu. -
...mój pies na 100% podbiegłby do wołacza, każdy znajomy, który go zawoła, ma psa pod nogami w sekundę, no ale ja nie zostawiam go w takiej odległości ode mnie, żeby ktokolwiek mógłby mi go zwinąć:) daleko nie odchodzi, a jeśli już, to w kontrolowanych warunkach.
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Pani Profesor replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Maron86'] Sunię trzeba było zabrać :diabloti:, tylko wątpię że by się po nią zgłosił...[/QUOTE] TŻ by zabił mnie, a Patryk tą beczułkę :diabloti: no ale byłam bliska,bo sezon grillowo-piwkowy na łąkach i lasach nieopodal w pełni, kupa ludzi, szeroko rozumianej "młodzieży", więc ktoś pewnie by się ulitował i ją nakarmił, nie mniej jednak przeszła mi przez myśl jakaś paranoiczna wizja, że zaraz ją młodziaki gdzieś nieodpowiedzialnie zabiorą, więc lepiej żebym zrobiła to ja :diabloti: 'na szczęście' właściciel się znalazł.. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Pani Profesor replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
a gdzie tam, już w głowie układałam, co z nią zrobię i gdzie na czas wprowadzania jej do domu zamknę [I]kamerdynera[/I], który darłby mordę na całe osiedle :eviltong: pewnie gdyby się nikt po nią nie zgłosił, to by została tymczasem do adopcji,bo taka fajna, pocieszna beczułka kremowego koloru ;) -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Pani Profesor replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
ehhh...a ja zaliczyłam akcję w Kauflandzie pt. "czyj to piesek" - stała sobie taka sunia, w typie minpina, tylko gruba jak beczka, taka typowa kundlinka z krecim ryjkiem. kucnęłam do biedulki, podeszła się przytulać, widać było, że starsza i zaniepokojona, wlazła do środka marketu (tj. przez rozsuwane drzwi, ale jeszcze nie na sklep, stała sobie w przedsionku). w punkcie obsługi mi powiedzieli, że nie nadadzą komunikatu pt. "czyj to pies" [I]bo nie, [/I]więc uczciwie oznajmiłam, że czekam 15min i zabieram psa do domu, bo popiskiwała i się tuliła, strasznie zaniepokojona i nieco zaniedbana pomijając skrajne zapasienie. obróżki ani niczego innego nie miała. miałam zamiar przyczepić kartkę na tablicy ogłoszeń w markecie, a poza tym powiedziałam babkom w punkcie obsługi, miałam również zamiar zostawić tam telefon, w razie ktoś by suczki szukał, mieszkam minutę obok, więc oddałabym, gdyby ktoś się po nią zjawił. poczekałam minut prawie dwadzieścia, zjawił się starszy facet z zakupami, sunia kręci dupką, pytam gościa "to pana piesek?"...a facet chyba nie zrozumiał intencji tego pytania i uznał, że przeszkadza mi jej obecność w przedsionku sklepu, więc pogonił suczynkę [I]własnonożnie [/I]:angryy: z jakimś takim "hurr durr gdzieś wlazła hrr wynocha!"... ...no i podreptała biedulka za nim, merdając kikutkiem i spasionym tyłeczkiem :( a mogłam zabrać :diabloti: -
mój Pat to samo, ochłodzi się w cieniu, a później lezie na słońce, rozwala się jak jaszczura plackiem i opala ciężko dysząc :D a dzidzia przefajna :loveu: taka rumiana wesoła buba :loveu: i jaka kudłata!
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
halo ciotka, melduj się! -
nie załapałam z przeprowadzką! ale to też fantastycznie :cool3: a co do zapoznania, to pierwsze darcie japy, później spacer równoległy i heja, z Waldkiem i kilkoma psami się tak udało, choć początek był okropny ;)
-
też mam takie okulary :diabloti: ale korekcyjne!
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Pani Profesor replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
a ja biorę, jeśli np. jedziemy na jakiś terenowy spacer a po drodze zahaczamy o sklep, skoro jesteśmy autem, ale wtedy ja albo tż zostajemy, a drugie idzie załatwiać co trzeba ;) -
odzywaj się, jak będziesz miała zamiar być w Krakowie! pójdziemy na spacer :loveu: bierzesz Dexa w razie wu?
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
...jakby Patryk znalazł te myszki,to nie wiem, czy zdążyłabym zauważyć, że coś chrupie w krzakach :roll: -
ja jestem w stanie ocenić bardzo szybko, co było 'kombinowane' (typu - 'spadło' z tira) i skąd promocja, natomiast nie wierzę, że kradzione donice warte co najmniej stówkę, 'złodziejaszki' opylałyby po piątce. inna bajka, że sama mam pełno mebli z drugiego obiegu i też po takich cenach, że jakby to zaoferował ktoś na targu, to wyglądałyby na 'kombinowane'. tż-ta dobry znajomy typu 'złota rączka od elektroniki' ma z kolei pełno sprzętu za grosze, bo wszyscy krewni i znajomi królika wiedzą, że Leszkowi oddaje się sprzęt, który nie działa (np. rozwalony laptop), a Leszek wyciąga z niego, co się jeszcze nadaje, łączy z innymi półproduktami, lutuje pół dnia w piwnicy i ma na sprzedaż składane kompy, mp3-ki i inne rzeczy, też za grosze, bo nie wiadomo, ile podziałają :) jakby poszedł z tym na targ, to też by było podejrzane.
-
a Pat a barfie ma różne kupy, sraczka się zdarza baaardzo okazjonalnie, ale generalnie ok, choć każda inna ;) zależy co zje, wiadomo. najlepiej było na bricie light (to polecono w schronisku, bo kastrat) - kupki elegackie, karma tania w miarę, ale pies głody 24/7 po zżeraniu podwójnej porcji :cool3: najgorsze doświadczenie mam z puriną dog chow niby-z-łososiem...matko jedyna :roll: krowie placki w ilościach hurtowych, schudł i w ogóle koszmar..
-
tak czy siak, ja bardziej optuję za tym, że mięso - nawet hodowlane, nie jakiejś wybitnej jakości wiejskiej - to i tak mniejsze zło niż sucha karma, która to już całkowicie nie jest naturalnym żarciem dla psa (ani jakoś dla żadnej innej istoty, przecież jest przetworzona na maksa, choć wiadomo, że 'sprawdzona', bo w końcu psy to żrą od pokoleń).
-
może jakiejś końskiej dawki tabsów jej trzeba? :roll: chyba pozostaje Ci znowu wizyta u weta :shake: