Jump to content
Dogomania

Pani Profesor

Members
  • Posts

    2333
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Pani Profesor

  1. to ja się wycofuję w takim razie z Błoń :-( ode mnie to jest ponad godzina drogi piechotą, w dwie strony + jeszcze tam spędzić czas, to trochę za dużo jak na dziś, mam od zarąbania do nadrobienia przez lenistwo :razz: ...ale na Zakrzów zaraz mogę wyjść :)
  2. o jaaaa ,jednak ta 14:30 nieszczęsna? :( Majkowska, a kto idzie jako pewniak? bo ja się mamy toczyć tam we dwie, to ja odpadam bankowo, za dużo roboty dziś żeby tak się poświęcać :eviltong:
  3. a ja mam kupne, ale z promocji :eviltong: i - odpukać- nic się z nim nie stało do tej pory, a piorę non stop...
  4. siedzę :cool3:
  5. a uszanowanko :diabloti:
  6. wiem wiem, żartuję ;) nikt o zdrowych zmysłach nie da sobie wydrzeć ósemki na żywca... jest kilka substancji, muszę jeszcze raz sprawdzić, co to jest, ale jedno wiem, że dentyści kojarzą jako "preparat dla kobiet w ciąży" :evil_lol: co Wy robicie jeszcze o tej porze na dogo? :crazyeye:
  7. ale to Ci mówiłam, że wyszło naturalnie, ja za cholerę nie wiedziałabym, jak zmusić do tego 'nieskocznego' psa, on generalnie często staje na dwóch łapach bo jest mały :diabloti: a wszystko co pyszne jest piętro wyżej, albo na kolana się ładuje, no po prostu taki dość naturalny ruch u tej mendy. 'obrót' wynikł z tego, że znajoma niosła mu szynkę i kazała stanąć na dwóch łapach (to miało być jakieś tam 'poproś', wywalone z komend dawno, są lepsze :eviltong:) i Pat się tak rozemocjonował że na stojąco okręcił się w kółko jak baletnica :loveu: no i tak utrwaliliśmy, bo robił to naturalnie czasem. teraz coś mu ta komenda siadła :mad: robi na odwal się, albo się okręca wokół własnej osi na 4 łapach, albo jakoś tak się wygina w powietrzu jak fasola, byle by odwalić na szybko. muszę dopracować te drobne kroczki znowu :loveu:
  8. w mojej najbardziej stresującej przygodzie z 'dziki' zwierzakami udział brały ... dwa psy :cool3: jeszcze w liceum łaziłam na marsze przełajowe w ramach relaksu :cool3: jakieś nocne ganianie po lesie i te sprawy - dla hecy z kolegą odbiliśmy od reszty w środku lasu, a przewodnik miał podkręcić atmosferę, żeśmy się niby zgubili. no i tak sobie jemy kanapki nad rzeczką, ciemna dupa, środek niczego... wychodzimy na dróżkę, a tam WRRRRRRR... :roll: aż cierpnę na samą myśl, 2 bydlaki w typie benków, zagrodziły nam drogę i nie ma zmiłuj :roll: staliśmy bez ruchu z godzinę, jak nie więcej, a mi się wydawało, że to trwa tydzień :roll: kolega chciał wyjąć kanapkę z plecaka,żeby je jakoś ułaskawić, a one po prostu nic - zero reakcji, jak wykonywaliśmy jakikolwiek ruch, to zaczynały serenadę warknięć. był moment, że kombinowaliśmy szeptem na które drzewo spieprzać, ale że była ciemna noc, to nie wchodziło to w rachubę. cofaliśmy się powolutku, po kroczku, ale jeden złamany patyczek pod butem a większy pies wstawał, stroszył się i robił WRRRR z odsłoniętymi zębami :placz: co się najedliśmy strachu, to nasze - finalnie udało się wycofać sporo, zniknęliśmy za drzewami i dłuuuuuga przed siebie. najlepsze jest to, że na koniec tego marszu, po spotkaniu z całą grupą, wyszliśmy z drugiej strony lasu, podjechała do nas policja i powiedziała, żeby dziś za nic w świecie nie iść, bo będzie akcja odławiania psów, które uciekły z gospodarstwa i że mogły być wściekłe, bo podobno pojawiła się wścieklizna u lisów... jak dodaliśmy, że właśnie wracamy, to oni też nieco zdębieli :roll:
  9. [quote name='motyleqq']też chcę zmywarkę! to jest moje marzenie! :evil_lol: a największy syf robię ja, uwierz mi... :evil_lol: ostatnio upierdzieliłam wszystko burakami, mówiąc wszystko mam na myśli: parapet i to, co na nim stoi, a stoi sporo, podłogę, siebie, psy i jasne firanki :diabloti:[/QUOTE] haha, ale wnioskuję, że pewnie niechcący albo coś Ci wybuchło w rękach :cool3: bo TŻ jak panieruje jakiegoś kurczaka czy coś, to na blacie jest przyschnięta warstwa panierki, mąka, bułka, na nim, na podłodze, jajko cieknie z blatu na szafki, tłuszcz po sufit rozbryzgany, chata zadymiona,bo się olej pali pod patelnią :loveu: generalnie cudowne, a wszystko po to, żeby szybciej i wszystko naraz, bo po co sobie opanierować za jednym rzutem i odłożyć - nie, lepiej 'partiami', a w trakcie myć ręce, czyli uwalić warstwą ciasta kran, zlew i szafkę od śmietnika :loveu: [quote name='Majkowska']Numer z plaskaczem musimy jeszcze przećwiczyć tylko muszę jakąś sensowną komendę do tego wymyślić. Moja propozycja "daj mu w pysk" :evil_lol:ewentualnie może być "antonio!" (tak z brazylijska lekko, bo z tym mi się zawsze plaszczak kojarzy :diabloti:) Wald robi się kreatywny, bo ćwiczymy ostatnio różne nowe rzeczy, a że u niego łapy tworzą wszystko to wymyślił taki trik :D Ale dududu pod ławką nie raczył zrobić...:mad: ani nie chciał przeskoczyć Pata...[/QUOTE] nie chciał właśnie, może się bał, że pod tą ławkę się nie zmieści...? przez pańci nogi ślicznie robi :loveu: super jest ten trik, ja nauczę Patryka i będziemy nagrywać durnoty w stylu "Walduś, a kto jest debilem?" <łapa> , "Patryk, a kto jeszcze większym?" <łapa na Waldka> :loveu: musimy to zrobić
  10. hahaha, trzymam kciuki :D ja mam w poniedziałek poprawkę, tak się uczę, że lazę na błonia jutro :eviltong: trzymam kciuki też za młodą, daj znać, jak idzie!
  11. oj, ja bym nie zasnęła pewnie :shake: a jak klatkujesz młodą, to co reszta? stoją naokoło i obserwują jak chomika? :evil_lol: ja bym się bała tymczasować cokolwiek, że mi to Patryk zabije i zeżre w nocy, ale tutaj widzę odwrotna sytuacja, skoro mała terrorystka już ustawia resztę :D
  12. [quote name='Majkowska'] Aaaaa i przypomniałam sobie co miałam napisać!!! - o tym jak to Wald Patowi daje w pysk z łapy na komendę :grin::grin: A tym labkiem już mnei nie denerwuj bo następnym razem jak go spotkam to spuszczę Warchlinę ze smyczy naprawdę... A choćby dla zaspokojenia ciekawości co Wald z nim zrobi :diabloti:[/QUOTE] tak tak tak! :D :D dobrze, że o tym wspomniałaś :loveu: Majkowska dziś posadziła Waldka, wyjęła chrupki, więc Pat usiadł obok, bo czemu by tu nie posłuchać, skoro coś może wpaść :diabloti: i na komendę waldusinej sztuczki "piąteczka" coś pieskowi odbiło i uderzał łapą niewzruszonego Patryka :loveu: no po prostu kosmos, musimy to nagrać! nie wiem, co Wald wymyślił i skąd pomysł, że to [I]o takie coś [/I]Ci chodzi, ale przesłodkie to jak cholera :loveu: [quote name='agutka']każda z nas narzeka na zmywanie a któraś pomyślała o zmywarce?? ;) ja pomyślałam ale jestem przed przebudową łazienki i niestety nie mam miejsca na pralkę w łaźni obecnie stoi w kuchni:roll: nie wiem jak u was ale u mnie to dziennie całą zmywarkę bym nazbierała bo każdy bierze szklaneczkę do nowej nalewki napoju i sto tysięcy talerzy...[/QUOTE] ja mam zmywarkę, bo jestem na wynajmie, a że właścicielka kupiła no to sobie jest :evil_lol: co nie zmienia faktu, że patelni nie załaduję, przyschniętego gara też nie, bo i tak to nie domyje zawsze... są takie poza tym rzeczy, które mamy 'pojedynczo' i nie można ich wrzucić i czekać, aż się zmywara uzbiera,bo zaraz znów będą potrzebne, a z kubeczkami też tak mamy :diabloti: [quote name='Sowroneczka']Ależ ja mam zmywarkę, ale niestety trzeba ją załadować i rozładować :evil_lol: A ostatnio dowiedziałam się, że coraz częściej montuje się dwie zmywarki obok siebie i wtedy problem rozładowywania znika, wyjmuje się czyste z jednej i od razu wkłada brudne do drugiej. Gdybym tylko wpadła na to projektując kuchnię...[/QUOTE] całkiem spoko, jak ktoś ma duży dom i możliwości, co nie zmienia faktu, że wtedy jedna zmywarka pełni funkcję szafek i półek na gary, a to jakoś tak...no nie wiem, dziwnie :D [quote name='Majkowska']Ja pomyślałam, ale zainwestuję w nią dopiero jak pójdę na swoje. Jeszcze mi brakuje teściowej bez weny kupować zmywarkę...:roll: Ha, a ja mam jeden kubek, jedną łyżkę, jeden talerz i tego się staram trzymać - wypijam/zjadam i od razu myję. Tyle że nawet jak ja sobie umyję to oni mi garów nastawiają a potem weny brak.... Ale i tak nic mnie bardziej nie wkurza jak kubek z fusami z kawą w zlewie (jakby nie można było wylać żeby potem miliony drobinek nie latały po naczyniach..) i okruchy z bułki którymi teściowa namiętnie zasypuje blaty...[/QUOTE] za okruchy ganiam TŻ-ta, bo on robiąc kanapkę sieje zniszczenie na cały dom :roll: ale u nas to akurat gra, bo on więcej syfi - częściej sprząta, a ja mogę wytaczać argumentację pt. "zobacz jak kuchnia wygląda po Twoim śniadaniu" :evil_lol: ...i powiem Wam, że nie widziałyście jeszcze prawdziwego syfu - wrzucę Wam zdjęcia co się dzieje, jak mój TŻ coś PANIERUJE.... :roll:
  13. jak to jakaś szóstka czy siódemka to pal licho, gorzej jak coś bliżej przodu :roll: ja mam za to ósemeczkę do wyrwania :cool3: już tak od pół roku wyrywam :cool3: ciekawe czym mnie znieczulą, bo na żywca to chyba uduszę dentystkę w trakcie :cool3:
  14. no w sumie racja, ja spojrzałam przez pryzmat domowej blaszki na hm, 6? 8 sztuk? :evil_lol: mi się chce gotować, jak jest dla kogo - sama bym jadła chleb z serem codziennie, przetykany jakimś fast-foodem... ale jak z TŻtem w wolniejszy, nudny dzień zasiądziemy do garów to lecą iskry :evil_lol:
  15. [quote name='agutka']ważna informacja- ona nie niszczy w domu, ona tak drapała sobie posłanko że materiał nie wytrzymał:diabloti: ale serduszko trochę wypaproszła ;) Majka mi w styczniu czy grudniu strzeliła w poprzek dwójka i miałam przecież pół zęba ;) przez to że mam krzywe zębole to psują się krawędzie i tak o to 3 zęby do roboty... kanał miałam teraz robiony i nie było tak źle ;) został mi tylko jeden do roboty i rwanko jednego bo niedbalstwo górą :( ale do rwania jakoś nie jestem przekonana w dodatku że dentystka coś mówiła o kanałowym zębie:placz:[/QUOTE] eee,to podrapane się nie liczy, tak się widać królewna nie mogła umościć :diabloti:, myślałam, że to rozwaliła z nudów.. leczenie kanałowe.. na szczęście nigdy mi to nie groziło, ale na samą myśl mi słabo, bo jestem uczulona na 90% środków znieczulających :roll:.. mało który dentysta ma to, czym mnie można znieczulić, dlatego też od dziecka mam wszystko na żywca :diabloti: wszystko!
  16. [quote name='Sowroneczka']Dwie :placz:[/QUOTE] to chyba nie ma co się smucić, wręcz przeciwnie :cool3: wpadnę do Was na muffinkę jak będę we Wrocławiu :cool3: [quote name='agutka']jessu 500 mufinek.... jak na mnie to 10 lat roboty :evil_lol: co do roboty typu sprzątania to ja zawsze mam wenę ale szybko zaczynam i jeszcze szybciej kończę :roll:[/QUOTE] ja sama z siebie nie mam [I]nigdy [/I]weny, zawsze jest jeszcze "w miarę" :diabloti: to TŻ mnie gania, chociaż jak już się zabierzemy, to ja zasuwam jak petarda. gotować za to uwielbiam! może nie 500 muffinek :diabloti:, ale stanie przy garach cały dzień - ekstra. trzydaniowy obiad na 5 osób- super. tylko niech ktoś po mnie pozmywa :evil_lol:
  17. wnioskuję, że macie knajpę :evil_lol:
  18. [quote name='magdabroy'][URL]https://lh4.googleusercontent.com/-brL4ipdJJN0/Uv5Jl7jSR1I/AAAAAAAAVE0/cuNoR600eFY/s576/WaldPatPark 039.jpg[/URL] tu mi się Pat bardzo podoba :loveu:[/QUOTE] wygląda jak 15-letni pies :evil_lol: [quote name='Sowroneczka']Ja z okazji walentynek upiekłam dzisiaj 500 muffinek :crazyeye::evil_lol:[/QUOTE] 500? :watpliwy: mam nadzieję, że to przenośnia :D :D :D
  19. mam nadzieję :watpliwy:
  20. z innymi małpami :watpliwy:
  21. [quote name='Majkowska']Cholera, weszłam żeby napisać jeszcze jedno śmieszne wspomnienie z naszego wypadu i ... zapomniałam... Powaga dziś była mi potrzebna choćby żeby spieprzyć babę jak mi jej piesek skałał po wózku, ale stwierdziłam że lepiej dla niej będzie jeżeli zrobię swojego rodzaju pokaz jak się nie panuje nad własnym psem. Choć nie powiem , ja też miałam ochotę Waldka puścić żeby mu dupsko skroił. Tylko nie chciałam prowokować głupich sytuacji i znów psuc Warchliniaka... Ja też zawsze wycieram w niego ręce a on głupi myśli że ja taka czuła wobec niego:evil_lol: Ale niedługo czeka go kąpiel. Tylko chcę się jakoś ustosunkować do pogody. Przynajmniej dostałaś prezent na Walentynki, mój mi od rana powtarzał " pójdę do sklepu to ci coś kupię..." i ... nie dostałam nic... a ja mu przyniosłam śniadanko do łóżka z kanapkami ozdobionymi w serduszko i Kinię w gratisie z wielkim papierowym sercem z napisem " kocham cię tatusiu" ( trochę Kinia je obśliniła , ale przynajmniej się ładnie świeciło )...[/QUOTE] e tam, ja za mocno nie karciłam już później Patryka, bo lab durny lazł w kółko, a był mega rozszalały i potężny, nie chciało mi się rozplątywać patrykowej smyczy spomiędzy kotłujących się psów w razie by podszedł bliżej, a tak Patryk pokłapał go za nos, to się przestał narzucać. prezent kochana gwiazdkowy! :D :D bo my z TŻ-tem lubimy sobie tak 2 miechy później coś dać :loveu: walentynek to ja nie obchodzę :eviltong: [quote name='Majkowska']:lol!::lol!: Jak moja teściowa :evil_lol: " trzeba umyć gary/posprzątać/zrobić pranie.... ale ja narazie nie mam weny"[/QUOTE] o to to to, całe życie to samo :loveu: i właśnie mi przypomniałaś, że miałam wstawić pranie...
  22. hahaha, leżę i nie wstaję :grin: ta słodka minka w połączeniu z wypatroszonym legowiskiem... :loveu: kocham :loveu: co nie zmienia faktu, że niezła z niej agentka - zostać w kennelu, który ma uchronić przed demolką, a i tak coś znalazła do zepsucia :eviltong:
  23. ta, jeszcze tego brakuje, żeby na własnym wątku mi kazali pisać z sensem :diabloti: oooo nie nie nie ... ...zabieram się za robotę chyba zaraz :roll:
  24. ja - panikara - jakoś specjalnie bym się nie przejęła tym, pewnie wleciała szczęśliwa, że ma się gdzie podziać i dodatkowo skoro piszesz, że jest przerażona, to może stara się nie rzucać w oczy psom i Tobie i po prostu skorzystać z drzemki, póki ciepło i wygodnie..
  25. uff,to dobrze, że masz jakiś awaryjny dom, a później sobie potymczasujesz... a może śpi, bo jest wymęczona tułaczką/stresem i tak dalej? Pat jak przylazł do nas do mieszkania pierwszy raz to zrobił obchód, powąchał każdy kącik i się położył na kawałku ręcznika, który przyszykowałam do wytarcia mu łap :) i tak spał i spał, a był starszy, niż ta sunia. nazwij ją Mariolka :diabloti: przepraszam od razu wszystkie urażone Mariole, tak mi się jakoś skojarzyła :D
×
×
  • Create New...