Jump to content
Dogomania

Pani Profesor

Members
  • Posts

    2333
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Pani Profesor

  1. [quote name='furciaczek']Powiedz jak to zrobiłaś, ja od miesiąca nie moge sie żadnego moda doprosić o zmianę:angryy: A tytuł zajebiaszczy:evil_lol:[/QUOTE] kochana, tytuł wątku można zmienić samemu :) dajesz "edytuj" przy pierwszym poście w swoim wątku, tak jakbyś edytowała normalnie post i tam będzie wpisany tytuł, który podmieniasz i dajesz "zapisz" :) [quote name='Robokalipsa']PATbull :loveu::loveu::loveu::loveu:[/QUOTE] ano :loveu: dzięki ciociu za taką fajną rasę :loveu:
  2. [quote name='Beatrx']znaczy wiesz, nie do końca mi o to chodzi, bo ja np. nie neguje kary za ucieczkę. tylko ma to być kara za ucieczkę, a nie za przyjście tak jak niektórzy twierdzą, że psa karcą za ucieczkę jak ten już wróci sam z siebie. tylko tak samo inna jest sytuacja, kiedy wychodzę z psem, odpinam karabińczyk, lezę noga za nogą ignorując psa, a potem chcę go karcić za to, ze podbiegł do innego psa, a co innego jak ćwiczę z nim, coś robię, a on komendę wyłamie. w pierwszej sytuacji to powinnam sama siebie skarcić, a nie moje zwierzątko:cool3:[/QUOTE] masz rację, ja mówię zaś o durnowatej metodzie pt. "przywalę ci, durny psie, chociaż już przyszedłeś" - powodzenia. dużo razy zwracałam uwagę na spacerach (nie po chamsku, bardziej z radą, teraz mój pies luzem w kagańcu lezie ładniutko przy nodze, więc mam 'podkładkę' do takiego wymądrzania się, choć wzór cnót to nie jest ;) ) i nigdy nie usłyszałam "dziękuję" czy "skorzystam" - ZAWSZE jest jakieś "eee tam pani pieprzy" albo "poczuje to się nauczy".
  3. [quote name='Beatrx']tylko sytuacja, kiedy piesek na spacerze zwiewa i szuka rozrywki wszędzie tylko nie u właściciela to co innego niż sytuacja, kiedy pies mimo zakazu wskakuje na łózko czy dorwał coś, czego mu nie wolno.[/QUOTE] dokładnie tak - za ucieczkę i olewkę trochę trudniej wymierzyć 'karę', niż za wejście na łóżko. wzmocnienie negatywne przy przywoływaniu to wyższa szkoła jazdy (np. OE), wg. mnie łatwiej to wypracować po dobroci (a zganianie z łóżka to loteria, u nas negatywne wzmocnienie lepiej działa, niż ściąganie na smaczki po dobroci, bo Patryk się uczył, że będę go karmić w nagrodę że łaskawie zlezie, postawiłam więc na kategoryczne "WON" i teraz nie wskakuje bez pozwolenia)
  4. a faktycznie, miałam zmienić :cool3: się robi, droga pani!
  5. nie przegonię, gdzież bym śmiała ;)
  6. [quote name='Alicja']:roflt::roflt::roflt: Powiem tak , wszędzie są ludzie i ludziska , dupki chamy i porządni ...bo to tylko ludzie , najgorsza nacja świata fauny :) ; jedni chorują na przerost ego inni wymsknęli sie gdzieś na lewiznę w czasie ewolucji i tak już im zostało ;) więc gdziekolwiek sie znajdziecie tam są i tacy i siacy Co do ,,ludziów,, to ja najgorzej wspominam górali nizinnych ...takich z naszych najbliższych okolic , Żywiec , Korbielów[/QUOTE] no wiadomo, że mówimy o stereotypach, bo akurat pochodzenie - wiadomo - to żaden wyznacznik, ale odnośnie górali mam niestety podobne odczucia :( (choć nie sądzę, że znam 'miarodajną próbę', ale się zniechęciłam przez kilka sytuacji makabrycznie)
  7. a ja nienawidzę zoo... paradoksalnie lubię tam chodzić, bo to zawsze ciekawe jak się zobaczy egzotyczne zwierzę, ale nie znoszę samej instytucji - jak patrzę, ze słoń kiwa się w tą i w tamtą (nuda, choroba sieroca, ogólne cierpienie i dawanie temu wyrazu) a ludzie klaszczą,bo 'słonik tańczy' + robią fotki, to mi rozrywa serce :( jedyne, co akceptuję w zoo, to wielkie boksy dla zwierząt, które generalnie nie potrzebują nic więcej do życia - gorzej z małpami w klatkach z siatką u góry, które z nudów tam pewnie szaleją, o wielkich kotach i słoniach już nie wspomnę :(
  8. mój pies i bez BARFa chciał polować na żywiznę ;) nie mogę się doczekać wielkanocy i wujków-stereotypiarzy, tacy właśnie od surowego mięsa u agresorów, od suki, która oszaleje, jak raz nie urodzi i od wtykania psu nosa w koopę w ramach edukacji przedszkolnej... nie znoszę tego tłumaczenia, ale, cholera jasna, zawsze padnie jakiś psi mit przy stole, zawsze z pełnym przekonaniem aka "widziałem w telewizji"...
  9. bo wiesz, mięso, krew, wzbudzanie pierwotnych instynktów w psie... :evil_lol:
  10. [quote name='Obama']a ja mam mnóstow znajomych z Wroclawia i Wawy i to wlasnie Krakow wywoluje u mnie negatywne skojarzenia w kwestii rdzennych mieszkancow :) Kwestia osobnicza, ale wiekszosc moich znajomych odwiedzajacych mnie w krk mowi o zlych wibracjach ;)[/QUOTE] to ja mam to samo z Warszawiakami - mało znam rodowitych w okolicach mojego wieku, aczkolwiek ci, których poznałam, dali popalić w kilku sytuacjach, właśnie egoizmem i złymi wibracjami ;) ja się zakochałam w Krakowie jak tylko tu przyjechałam, mam spaczone podejście ;)
  11. a ja lubię i Kraków, i Krakusów :D mi odpowiada takie bezczelne podejście, egocentryzm, "co to nie ja" - szczególnie to lubię w naukowym środowisku,u starszych profesorów - to jest po prostu magiczne :D traktuję to jako [I]skansen, [/I]tzn. śmieszną ciekawostkę i absolutnie mi to nie przeszkadza. równolatków - krakusów też uwielbiam, nie trafiłam na żadnego "żyłowatego" (wiecie, o czym mówię;) ) i z grubsza mi się tu podoba, a smog... no smog jest okropny :roll: i to, że świeżo myte włosy cuchną po 14 minutach na zewnątrz... korki są wszędzie, a chamstwo z UK jakoś mnie nie dotyczy, na Rynku sama się nie lepiej czasem zachowuję, więc mnie to nie rusza ;) odnośnie krakowskiego charakterku to tylko po sąsiadach to zauważyłam - takich wiecie, około 40-tki - wszyscy sobie, niestety - nie ma mowy o żadnej 'komunie' osiedlowej, przynajmniej u mnie. wszyscy mili, ale dystans ma być - a weź o coś poproś :roll:.. jak chcieliśmy się doczepić do czyjejś sieci wifi (oczywiście za opłatą!) to wszyscy sąsiedzi potaknęli, 'odezwą się', nikt się nie odezwał, a jak przycisnęłam po odpowiedź, to wymówki w stylu 'mąż się nie zgadza', 'u nas się nie da', blebleble... niestety, empatii zero. u mnie w mieście by się zgodzili i jeszcze wpadli na flaszkę w ramach świętowania współpracy ;) inna bajka, że wśród studentów i ogólnie znajomych znaczna część nie jest krakusami, więc się nie nażarłam stereotypów ;)
  12. [quote name='ewee']Hej , ja chciałam napisać że nie mam szczeniaka . Natomiast kilka lat temu mója psiaca była szczeniakiem , i to takim upierdliwym , skaczącym i nieodwoływalnym . Szukałam kogoś z dorosłym psem i usłyszałam dokładnie to co piszecie ...tzn .ze nie macie czasu ani ochoty , pies przebywając z takim narwańcem jak mój na pewno nabierze złych nawyków , dorosły pies nie będzie się bawił ze szczeniakiem , no i taki skaczący szczeniak to na pewno podrapie dorosłemu oczy ..itp itd. Od razu piszę że z pytałam czy psy mogą się poznać i wybierałam tylko „ogarnięte psy „ No i kiedyś całkiem przypadkowo „weszliśmy „ na błękitnego cudnego mastifa . Pies był chory , ledwo chodził i nigdy bym nie zapytała czy nie zabawił by mojego szczeniaka . Ale wyszło jak wyszło ..i nagle objawienie . Ten pies w kilka chwil zrobił to nad czym ja tyle czasu bez efektów pracowałam . Szliśmy ścieżką rowerową bo pies miał ciężka dysplazję i musiał iść po równym , a moje szalone i nieuchwytne szczenię odbyło swój pierwszy powolny spacerek , szło bez smyczy łapka za łapką wpatrzone w tyłek mastifa . I jak pies musiał położyć się ,mała kładła się obok , przytulała się pleckami do jego boku szczęśliwa że on pozwolił jej być obok siebie i te zabawy delikatne na leżąco . Spotkaliśmy się jeszcze kilka razy , ale ten pies był naprawdę bardzo chory i któregoś dnia już nie przyszedł :( Mineło dużo czasu a ja zawsze będę wdzięczna tej Pani że pozwoliła mi poznać tego cudnego psa, że nie wydarła się na przywitanie abym zabierała swojego chociaż na początku rzeczywiście mała była dokuczliwa, za jej życzliwość i bezinteresowną pomoc. Oczywiście wiem że nie ma obowiązku pomagania komukolwiek Nie ruszyło mnie to że z różnych powodów nie chcecie kontaktu ze szczeniakami , ale to że podbiegnięcie szczeniaka i nieudolne próby nawiązania kontaktu uważacie za chamstwo . Dla mnie chamskie zachowanie wypływa z jakiejś złej woli, złośliwości ..a tutaj cóż, samo życie. Nikt nie jest doskonały[/QUOTE] musiałaś trafiać na złe psy (albo złych właścicieli) - ja naprawdę chętnie bym pomogła w socjalizacji szczeniaka, ale mój pies się [I]nie [/I]nadaje, to JA muszę prosić właścicieli o chwilkę na spacerze, kiedy widzę, że mój pies jest pozytywnie nastawiony a drugi psiur spełnia kryteria zwierząt, które on lubi (większa od niego, nieagresywna, pewna siebie suka), z resztą nie ganiam po chamsku szczeniaków ani ich właścicieli - po prostu proszę o zabranie, bo nic dobrego z tego nie wyjdzie (ewentualnie biorę szczyla na ręce, kiedy ten już ufnie podleci a mój pies usiłuje go dorwać, na co właściciel średnio reaguje...) [quote name='Yuki_']Czy kupujecie waszym psom surowe mięso i niosą one przez pół miasta do domu?[/QUOTE] u Patryka nie ma czegoś takiego jak "niesie" :D u nas mięsko ze sklepu byłoby "na miejscu" :diabloti: [quote name='Dardamell']Jak widza psa z surowym mięsem w pysku? Jakie komentarze?[/QUOTE] no właśnie też mnie to zastanawia!
  13. aaaaa to Wy u siebie! pomyliło mi się, że w Krk na jakiś psi spacer - ja jestem uziemiona niestety tutaj, więc mnie ominie spędzik :eviltong:
  14. u Waldka to jest takie... magiczne :loveu: jak to robi - nie to, że podnieta jak u Patryka przy misce (typu kwiki, oblizywanie się, "koński chód" i ogólna padaka), to jest takie.. z pasją, fantastycznie się to ogląda :D (żeby nie waldusiny kwik, bo to mi akurat rozdziera serce:D)
  15. mojego TŻ-ta akurat nigdy w życiu nie ugryzł żaden pies (Pat próbował kłapać parę razy, ale do TŻ ma większy respekt, bo jakoś zawsze magicznie ominie tą rękę, a w moją trafi :diabloti:) i tutaj z pełną świadomością powiem, że on doskonale czyta psie sygnały - Waldka denerwuje w ramach draki :diabloti: ostatnio go pytałam - a co, jakby Cię Waldek uwalił jako pierwszą osobę w swoim życiu? - nie uwaliłby :roll: ...no ale niestety muszę mu przyznać rację, najbardziej niechętne psy lazą do mego chłopa się pomiziać. jakoś tak już ma ;) z resztą to nie jest tak, że Pat się [I]nie da [/I]podnieść, bo ja go noszę w ramach oswajania z czynnością dosyć często - tu chodzi o specyficzne okoliczności, kiedy jest np. przymulony, zmęczony - w euforii (przy witaniu się) można z nim zrobić wszystko, tak samo w łóżku, podczas rzucania piłką (TŻ robi czasem "wyrzutnię" i wypuszcza Pata z rąk, z wysokości, wtedy fajnie skacze:D)... nowopoznanej osoby myślę, że by nie dziabnął za cholerę (chyba że ktoś by się podejrzanie skradał, robił dziwne ruchy, no ale nie było takiej sytuacji, a dwa, że te jego dziabanie to...cóż... straszaki, krzywdy nie zrobi;) )
  16. [quote name='ewaal1982']Mnie nie polubi :diabloti: Na końcu mojej smyczy będzie stać Potwór do zniszczenia :D a ciężko mnie lubić , a jego niszczyć :D[/QUOTE] co Ty, on jeśli zobaczy cień zainteresowania ze strony człowieka, to leci się witać i miziać - nie jest groźny, nigdy nie dziabnął człowieka przy zapoznawaniu, jego jedyne dziabanie dotyczy MNIE :diabloti: bo testuję jego granice, a przecież nie będziesz go podnosić na dzień dobry, prawda? :D [quote name='magdabroy']Dobry wieczór Madziu :)[/QUOTE] dobry wieczór, Madziu :D :D [quote name='agutka']większość moich zwierząt kochało obcych ;) Sagat po chwili zapoznania potrafi skakać jak się cmoka a ze mną tego nie robi ;) Leda to tylko i wyłącznie mój pies[/QUOTE] u mnie to samo - Pat mnie nie wita na dwóch łapach, merda ogonem i się wtula między nogi/pod pachę :D za to jak przychodzi moja Izka... oooo matko, serenada - skomle, tańczy, skacze, liże... on akurat jest cyganem, zupełnie do mnie nieprzywiązanym w sensie "miłości" ;) (bo uciec nie ucieknie, jak wyjdę i z kimś zostaje, to chwile płacze, ale generalnie po 10 minutach się przyzwyczaja i kocha nowego pana :D :D )
  17. potwierdzam, podniecenie Waldka nie przypomina mi niczego, co widziałam na oczy :D pocieszę Was, że od psów, z którymi nie ma kontaktu o wiele gorszy jest ten, z którym kontakt wzrokowy uzyskuję za pomocą chrząknięcia i który mimo tego kontaktu olewa polecenia, bo tak sobie zażyczył :diabloti:
  18. na bazarku na dogo ostatnio gdzieś mi wskoczyła rakieta tenisowa! zapytaj tam w wątku 'szukam na bazarku', to była chyba dziecięca, ale przejrzałam tych bazarów 9284432 i za żadne skarby Ci nie powiem, w którym to było...
  19. [url]https://lh6.googleusercontent.com/-gINt1uyEbdg/UzrsJfuCUPI/AAAAAAAAW_4/n6RncYdumdM/s512/1.04%20258.jpg[/url] - jak mój pies na każdym zdjęciu, tyle że u nas to nie wystawianie, a cierpienie okrutne :evil_lol:
  20. pani Gabrysia ma dobrą rękę, bo wsadziła Patryka do wanny na rękach i tak samo wyjęła i nie protestował (my każemy wskoczyć i wyskoczyć, bo nie lubi noszenia) - a Kosmo z szałową fryzurą - suuuper :D zadzwonię jutro i się umówię, dzięki za info!
  21. fajny sweterek ma mała Zosia - sama bym w takim popitalała :diabloti:
  22. obcych lubi :diabloti: nie no, poważnie- do 'swoich' jest bardziej odważny w pokazywaniu, że mu coś nie pasi, za to do większości obcych lezie na kolana, całuje i ogólnie ktoś nowy (jeszcze jak niunia i głaszcze) jest 100x bardziej atrakcyjny od właścicieli. to takie trochę przykre:D ale to strasznie cygański pies, polazłby z każdym do domu ;)
  23. nie martw się, ja też jestem paranoiczką ;) sprawdzam zamki milion razy (o ile jestem sama w chacie, z TŻ-tem już jakoś mniej :diabloti:) i generalnie nie lubię się szlajać po ciemku po dziwacznych miejscach, o Patryka też drżę (zabezpieczam przed wyjściem wszystko, śmietnik, pokoje, potencjalnie atrakcyjne rzeczy do kradzieży, chowam detergenty,mimo że nie ma ku nim ciągot, no ale strzeżonego...i tak dalej :cool3:) tyle że akurat mój TŻ trochę patrzy na to krzywawo :razz: w dużym domu przeraża mnie właśnie jego wielkość - jakby mi coś chrobotnęło po drugiej stronie chałupy w nocy, to bym umarła, bo już w mieszkaniu mi gula chodzi,a co tu mówić o domu :diabloti: (teraz zwalam na psa, gorzej jak coś chrobotnie, a pies ze mną w łóżku :crazyeye:)
×
×
  • Create New...