-
Posts
2333 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Pani Profesor
-
ja jeszcze słyszałam, że warto wołać psa, kiedy już wraca - ja np. często gwiżdżę, kiedy Patryk niesie piłkę w ramach aportu - i tak przyjdzie, a dodatkowo mu daję "dobry pies", coby myślał, że gwizd = przychodzę. no i trochę jakby to coś dało, bo jak mi się gdzieś w krzakowej gęstwinie 'zawącha', to prędzej reaguje na rytmiczne gwizdanie, niż na PAAATRYYK WRAAACAJ :)
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Pani Profesor replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
kocham te "dostanie to się nauczy" :loveu: jak mu drugi pies odgryzie kulfon to dopiero będzie wiedział! :knuje: :grin: -
nie podoba się Krk, że chcesz wyjechać? :cool3: ja lubię straszliwie, zrobił mi się 'nabyty krakocentryzm' po kilku latach ;)
-
3 lata to za dużo... :D ja tam lubię zagrzać dupala na dłużej, a nawet na stałe - póki co jestem zdania, że Kraków mi służy (mieszkam tu 5 lat) i chyba zostanę na amen ;) a praca w Wawie pewnie Ci się ciekawsza trafiła, że tak wyjeżdżasz...? :cool3:
-
suuuper :roll: (nie spotkałyśmy się jeszcze :diabloti:)
-
[quote name='agutka'] Po całej akcji mój facio powiedział że więcej zajmuję się psem niż rodziną:evilbat:[/QUOTE] bardziej niż nim, domem, swoim życiem, wszystkim... :diabloti: skąd ja to znam :diabloti: + "pies je lepiej od nas" :diabloti:
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Pani Profesor replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
a ja nie lubię bardzo zwrotu "widać, że chcę się bawić" - mój pies z daleka też sprawia wrażenie, jakby chciał kontaktu w celach zabawowo-zapoznawczych (tylko czasami ujada). nawet jak podchodzi, to nieraz macha ogonem, nawet wypnie dupkę, a później jest ten 'magiczny' ułamek sekundy napięcia... i DZIAB :roll: zdarzało mi się więc "on przecież nic nie zrobi, WIDAĆ" + puszczanie swojego psa na hurra do mego... tylko raz to się udało, babince z beczką a'la ONek, od początku mówiła, że "to suka, przecież pies suki nie zaatakuje" + "one się chcą bawić"... no i faktycznie, nic nie zrobił :diabloti: babcia mi nie chciała uwierzyć, że to jeden z [I]tych [/I]wyjątków, kiedy rzeczywiście zaakceptował podchodzącego psa z marszu (a nawet polubił). -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Pani Profesor replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
ja też zwróciłam raz uwagę facetowi, który natłukł sukę smyczą, jak wreszcie przylazła - też mnie olał i skomentował na zasadzie "a co mi tu pani będzie pitolić" aka "poczuje to się nauczy". good luck :evil_lol: -
[quote name='weszka']Latające kaukazy w Polsce! To ci dopiero atrakcja! Chyba możesz zacząć sprzedawać bilety na pokazy ;) A jak Ty logistycznie masz to rozegrane żeby się Prezio z Celnikiem nie spotykał? Ruch wahadłowy :cool3: Zawsze jestem pełna uznania za takie operacje choć gorzej jak coś nie wypali i przyjdzie taki dzień, że ci co nie powinni jakoś dziwnym trafem nagle są na tej samej zmianie. Masz warunki lokalowe do tego jak sądzę ale chyba bym się nie porwała na takie akcje żebym musiała izolować od siebie część psów.[/QUOTE] no właśnie o to mi chodziło, z tym tu przyszłam na ten oto wąteczek :cool3: i dalej podczytuję z niemałym uznaniem - taka sfora, na dodatek wymagająca wybiórczej separacji... podziwiam szczerze :crazyeye: (i trochę zazdroszczę :D)
-
no właśnie nie wiem, ciocia - pasowałoby mi, ale tak max do 13, bo później mam zajęcia :placz:
-
Patryk też nie niszczy zabawek :) jedyne co, to rolki po ręczniku papierowym/kartonowe tutki po folii, bo to akurat rozdziera w ryju i robi 'śnieg', ale za moim pełnym przyzwoleniem ;)
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Pani Profesor replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='ewee']Podczytuję sobie ten watek i szczerze pisząc nie widzę chamstwa w tym ze ktoś chce zapoznać szczeniaka z innymi psami. Wiem , że wychowaliście sobie pieski i nie zamierzacie nikomu pomagać . ( bo oni tez mogą sobie ułożyć psa ) . Tyle tylko że szczeniakiem jest się tylko przez chwilę i za jakieś kilka miesięcy będziecie mieli w sąsiedztwie nakręconego szalonego lub agresywnego psa . Nie każdy ma sforę własnych piesków aby zsocjalizowac szczeniaka i mnóstwo kontaktów z innymi psiarzami. Naprawdę nic by się nie stało jeśli pomoglibyście jakiemuś początkującemu . nawet we własnym interesie . Ale lepiej zadrzeć nos i wymądrzać się jakie to chamstwo was spotkało bo podbiegł szczeniak i w to w dodatku nieodwoływalny . Rozumiem że nie można dopuścić do kontaktów z psem agresywnym ale w każdym innym przypadku nie rozumiem tej niechęci wobec kontaktów ze szczeniakiem ( nawet takim nieodwoływalnym , zakręconym i upierdliwym )[/QUOTE] jakby Twój szczeniak (bo zakładam, że takowego posiadasz) podleciał do mojego psa w ramach "socjalizacji" to podejrzewam, że właśnie przy takiej sytuacji powstałby "nowy lękliwy agresor w sąsiedztwie". i to nie jest zadzieranie nosa, kiedy leci do mnie malutki maltan, a ja go muszę brać na ręce, żeby mój piesek nim nie przerysował chodnika. bardzo chętnie bym pomogła początkującym, ale nie mam ku temu sposobności, bo mój pies nie lubi szczeniaków (i generalnie podbiegających psów również), co pokazuje dobitnie za pomocą zębów (a szczylowi i w kagańcu może zrobić kuku). a w kwestii "nieodwoływalnego, zakręconego i upierdliwego" szczeniaka, to odpowiedz sobie sama, czy taki pies to dobry materiał na podchodzenie do mojego Patryka, w którym takie zachowanie spotęguje niechęć. socjalizować psa trzeba umieć, ja też go nie puszczam do zwierząt, do których on się zachowuje parszywie, albo wobec których właściciele mają postawę pt. "nie chcę, żeby pani pies podchodził bo coś tam". takim puszczaniem do każdego psa zrobi się szczeniakowi krzywdę - taka ma opinia. -
powodzenia :D :D a u mnie z przywołaniem jest tak, że jeśli dam mu "zostań" na chodniku, to usiądzie i grzecznie czeka (dłużej niż 20-30s nie wytrwa, przylatuje), ale wtedy ma minę pt. "o,misja, będzie jakieś zadanie, wow, nauka, muszę to wykonać" - siedzi jak statuetka, czujny i tylko czeka, aż się odwrócę i krzyknę DO MNIE! - leci zadowolony i siada przy nodze, no ale trzeba coś dać :razz: także szkoleniowe "chodź tutaj" mamy opanowane w 200%, gorzej z rzeczywistością... ...na spacerach jest ok, puszczam go czasem na wariata (oczywiście jak widzę, że nie ma nigdzie w okolicy psów) - lezie albo przy nodze, albo poleci w krzak, siknie i wróci. chodzenia przy nodze nauczył się sam :diabloti: tzn. wprowadzałam "równaj" i załapał szybciej, niż myślałam, ale na smyczy to tak średnio działa, za to luzem - miodzio. u mnie najgorzej idzie przywołanie w emocjach... tego nie dopracowaliśmy :placz:
-
mi to za mocno nie przeszkadza, niech sobie pojeździ ;) to i tak już jakiś sukces, bo w 90% przypadków miska nie musi się ruszać z miejsca, można przecież wciągnąć jej zawartość jak odkurzacz :roll:
-
wiem, dzisiaj nie chciała się ode mnie odczepić horda much na skałach :angryy:
-
[quote name='junoo']a moze taką mu kup? [IMG]http://www.kruuse.com/pimages/kru/medium/274/092/274092_3.jpg[/IMG] nazywa się to - inteligentna miska dla psa z takiej to dopiero będzie ciężko jęzorem wydłubać :diabloti: i może dobijecie do minuty czterdzieści xD[/QUOTE] [quote name='agutka']jesooo taka miska fajny pomysł ;) tylko znając życie mój głupek pewnie z tą miską na ogrod by wyjechał:-D[/QUOTE] juno, fajna miska, ale nieprzydatna zupełnie, kiedy dostaje np. korpus, kurzą nogę, podroby.. to raczej chyba na chrupki :) no i na mielonkę już mam w końcu patent, a to, że jak dostaje indycze serca wielkości.. dużej :roll: i je łyka w całości, to chyba nie kwestia miski, bo i tak to z niej wyciąga a potem łyka... ...a Pat też jeździł dziś tą michą po całym domu, aż dopchał do ściany, oparł i wydłubał wszyściutko :loveu:
-
wymyśliłam jak gnoja spowolnić przy jedzeniu mielonek i papek :cool3: - pół kilo wołowiny (w przypływach, kiedy musiałam mu dać całą gomołę bo była średnio świeża) zawsze leciało jakby wessał nosem - CHRRR 2 sekundy nad miską i nie ma. teraz dostał zmieloną krowę wymieszaną dokładnie z selerem i pietruszką, do tego jajo - tę 'sałatkę' rozmazałam po misce :diabloti: w sensie po ściankach i dnie, jak kruche ciasto na blasze - musiał się męczyć z odlizywaniem po kawałku i posiłek trwał całą MINUTĘ :loveu:
-
fuj, ja już wymiękam, nic więcej o robalach[I] nie zniesę [/I]:diabloti:
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Pani Profesor replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
ja znowu wczoraj podnosiłam joraska :diabloti: leciał z krzaków, obok labek, ale na kilometrowej flexi, Patryk w kagańcu, ale szajskim - w tubie - myślę, że przez taki mógłby chwycić jorasa. maluch oczywiście ufnie lazł do mojego durnia...nie dał się odpędzić, z resztą to było ewidentnie przyjazne, nie było po co tupać/ganiać, więc Patryka na krótką,a jorasa na ręce :diabloti: i po chwili oddałam własność pańci :diabloti: -
one są śliczne akurat, wyglądają jak skarabeusze egipskie - chodzą tak i 'patrolują' czułkami okolicę, u koleżanki w domku na wsi było takich mnóstwo, niektóre gigantyczne - jak z plastiku :) błyszczące, niebiesko-zielone... ale i tak bym nie chciała, żeby po mnie łaziły :diabloti: a odnośnie koszmarków robakopodobnych, to... ja widziałam gigantycznego turkucia - podjadka - TO jest dopiero okropne :crazyeye: wygooglujcie sobie to okropieństwo - łaziło po ziemi, zwróciło naszą uwagę, bo myśleliśmy z TŻ-tem i kolegami, że to jaszczurka... a to wyglądało jak 2 robale złączone odwłokami po syjamsku, na dodatek łaziło w dwie strony... ale spieprzaliśmy :diabloti:
-
namawiam, bo chcę małą Kastę :diabloti: oczywiście [I]żartuję[/I],no :roll: przecież ja o handlarzach się nieraz wypowiadałam, wiadomo, w jakim tonie...:angryy: a Patbull mistrz :D :D
-
to nie,ale to owszem: [IMG]https://encrypted-tbn2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTEBqB9Dee-uvK82e87Awa48CYwjLgYPZaeN3Y0BpCCl1vwQ2Y8[/IMG] to dziwny stwór, bo siada na człowieku, a sam się boi (jak pisze Majkowska) i do mojej paniki dochodzi jego burczenie i próba panicznej ucieczki - jak Majkowska wycięła sobie pukiel włosów, to ja podejrzewam, że bym się podpaliła :cool3: okropne to to, jeszcze lata tak 'tępo', tzn. przed siebie, obija się o głowę, o szybę, tłucze się bez celu, jak wleci do domu, to nie ma na co liczyć, że 'sam wyleci', jak mucha :cool3: jeden to jeszcze pół biedy, gorzej, jak całe stada latały na balkonie... po zmroku, codziennie, przez parę miesięcy :placz:
-
dzięki, mam nową nazwę galerii :D :D
-
ehh :( to będę musiała poszukać piczbula (po agresywnych rodzicach) na tablica.pl :placz: :diabloti:
-
never-never? :cool3: nie no, w sumie pamiętam - Kastucha ma jakiś tam podwójny ząb, czy coś...? to wyklucza hodowlankę z marszu, czy po prostu nie chcesz, bo nie?