-
Posts
4292 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by Majkowska
-
Będziesz robić pieskiem ląs :D
-
Aster - przerażony, wychudzony mlody psiak prosi o pomoc
Majkowska replied to Ayame Nishijima's topic in Już w nowym domu
Widziałam zdjęcia Astera na fb - wygląda już lepiej, ale coraz mniej w nim widać charciego czegokolwiek...A jak z jego psychiką? -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Majkowska replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='4Łapki']Walda wymasować się już nie da :diabloti: [/QUOTE]Tamtemu nie sądzę też żeby masaż coś pomógł, bo to kundel był, taka już chyba jego uroda.Miałam ochotę się wtrynić i podważyć babę że nie samym masażem ucho staje, że jeszcze ważne jest odzywianie itd, ostatecznie stwierdziłam że po pierona chłopu druga taka astystentka :D -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Majkowska replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Uśmialiśmy się z Tż wychodząc z biedronki .W drzwiach ktoś postawił cudownego szczeniora, ja wiem, jakieś 5-6 mcy, długie łapki, jedno ucho stojące , drugie klapnięte, kundelek taki w typie tzw wilczurka, ale na pierwszy rzut widać że z onem ma wspólnego bardzo mało. Zwróciłam od razu uwagę na tego pieska i pakując zakupy spoglądałam na niego czule jak pojawiła się jakaś tęga starsza kobieta, a za nią facet i rozpoczęła się rozmowa. Pan okazał się właścicielem pieska , pani znawczynią psów, więc podeszła od razu i zaczęła udzielać wskazówek odnośnie ucha - " pan musi mu to ucho masować! bo ono inaczej nie stanie!, ja podejdę i pokażę jak trzeba", dorwała się do tego biednego maleństwa nim pan zdązył podejść, piesek ogon wsadził sobie niemalże do tyłka, a ona udzielając fanatycznie rad na temat masażu psów majtała mu tym uchem na prawo i na lewo. Potem dopiero zapytała...co to za rasa i uwierzyć nie mogła że kundelek, ale najważniejsze żeby mu ucho stanęło. Gośc wyraźnie był zdezorientowany ( a może nawet trochę pod wpływem) bo czemu ważne ma być masowanie kundlowi ucha i walka na śmierć i życie żeby stało, za to kobiecina szła za nim i o tym uchu, o tym uchu, bo to ważne, niech pan nie zapomni... Kosmiczne.Chciałabym ją widzieć jak podchodzi wymasować mojego pieska, ciekawe czy taka dziarska by była... -
[quote name='Instant']W pewnym stopniu w tej sytuacji mogło zadziałać też przyzwyczajenie się do alergenu. Przykładowo, pierwsze dni pylenia topoli są dla mnie straszne - kicham, szlocham, płaczę - ale po tygodniu znów wszystko jest w porządku i nie czuję się jakoś wyjątkowo źle.[/QUOTE]POmyślałam o czymś innym - mój pies mieszkał z kotami. Może mógł przenosić alergen koci na sobie?
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Wald nie jest taki wcale delikat właśnie.No i nie nadaję się do zawiązywania kontaktu z dzieckiem jako takiego, bo jest zbyt niecierpliwy.Dawałam Bebiko :) -
[quote name='marmara_19']nie jestem ekspertem.. Ale czy macie jakies miejsce gdzie mozesz z nim wejsc(chocby jakas laka) i tam pocwiczyc? Wykonuje podstawowe komendy? To moze niech jedno miejsce na spacerek sluzy do cwiczen. Taki placyk treningowy na ktorym cos razem robicie. Narazie bez meczenia kontaktu wzrokowego.. Takie miejsce gdzie zawsze bedziesz cos wymagala a nagroda ma byc zabaa z Toba a nie bieg do wlasnego celu..[/QUOTE]Mamy niedaleko domu łąkę, tam chodzimy w ciszę i spokój ćwiczyć. Tylko śmieję się czasem że on by się bardziej skupił na krakowskim rynku niż na cichej łące, bo na łące zwierzątka są, latają ptaszki, wiaterek wieje itd. On jest tak strasznie skupiony na otozeniu, na węszeniu że nie widzi nic. Podstawowe komendy wykonuje, ale bez większego zaangażowania,nawet jeśli idealnie, przy czym dokładnie wie co chcę bo nawet gdy pozornie nie patrzy to jak podniosę rękę to przywaruje czy zawróci jak zmienię kierunek. Ale u niego wykonywanie komend wygląda tak że odwali wszystko i pójdzie biegać, a jakbym zbyt przeżywała, chwaliła to się podnieci tak że nie dojdziemy do niczego. Dlaczego nie mogę nagradzać bieganiem skoro to dla niego najwyższa forma tego na czym mu zależy?Zauważam to chociażby przy stricte pracy w polu kiedy idziemy obok i są duże emocje, jest zwierzyna i to ja dyktuję jak do zwierzyny podejść. Wtedy patrzy, konsultuje się itd. Ale codzienna sytuacja jak chodzenie na smyczy nie jest w stanie wywołać u niego żadnego skupienia.Madie - u nas ten problem że dla niego żarcie nie jest atrakcją.Próbowałam już różnych rzeczy, smaków, śmierdzieli, rzeczy zabranych ze stołu na jego oczach na których mu w domu zależało, naszego jedzenia typu ryba,mięso, kiełbasa itd.Wygląda to mniej więcej tak - pokazuję, on to chce 2 sekundy i zaraz mu przechodzi. Nie ma tak żeby był w stanie wykonać coś dla smaka, nie dasz mi to spadaj. Nawet próbowałam to kiedyś przesadnie mu zaakcentować i rzucałam mu te smaki jak maszyna do pyska, ale wreszcie zanudziłam go potwornie i zrezygnował...Co do ćwiczenia któe opisałaś :On zrobi wszystko, on usiądzie, zawaruje, zostanie, ale nie ma tak żeby w tym wszystkim patrzył , siedzi jakby czekał na autobus, gapi się gdzieś w jakaś nieznaną przestrzeń za horyzontem i tyle. Ćwiczyłam pod okiem kilku osób szkolących i wszystkie jednogłośnie mówią że on jest trudny w tym temacie, bo nie jest niegrzeczny, słucha, wykonuje wszystko maszynowo, ale go w tym wszystkim nie ma.Długie czekanie (nawet czasem to krótkie) powoduje u niego piszczenie, którego nie da się wyeliminować ( długo usiłowałam aż szkoleniowiec powiedział żebym nie reagowała to sam wywnioskuje że jego piszczenie mnie nie obchodzi i nie daje mu nic), w ostatecznej fazie frustracji że siedzimy jak idioci i czekamy na zbawienie zaczyna wyć przeraźliwie lub na mnie szczekać. Wtedy jest moment "zróbmy coś" i wtedy zdarza mu się spoglądnąć mi w oczy. Staram się klikać czy też chwalić i nagradzać jak nie piszczy, ale często się spalam bo z niego ten odglos wydobywa się praktycznie z oddechem.Ja go właściwie prowadziłam dość ostro i konsekwentnie, nigdy nie szalałam na jego punkcie, wymagałam, chwaliłam i gitara. Nawet wspominam że jak był mały patrzał więcej, teraz bardziej skupia się na środowisku.Jest ale go nie ma. A raczej nie ma czegoś między nami.Co rozumiesz przez "twardo"? Jeśli chodzi o konsekwencję to ją chyba mam, nie mam jedynie cierpliwości, choć potrafię nie odpuścić mu bardzo długo, do momentu jak wykona jakieś ćwiczenie (które zna oczywiście, a nie chce wykonać z jakichśtam swoich osobistych powodów). Nagradzam i chwalę, jeśli nie klikerem czy smakiem ( nie są atrakcją) to słownie pokazując mu że jestem teraz zadowolona, potem pozwalam mu pobiegać, poszaleć, pobawić się i wracamy znowu do ćwiczeń za jakiś czas.Laluna - dlaczego tulenie i głaskanie jest karą?Skoro pies zaczyna u mnie szukać aprobaty, cieszy go to że po całej musztrze pokazuję mu " jestem z ciebie zadowolona" to dlaczego to jest złe?To co, po całej męczarni kiedy uda mu się już zrobić dobrze mam bez emocji powiedzieć mu dobrze, wpakować do pyska smak , który wypluje, albo kliknąć klikerem który też go fascynuje tylko przy dwóch pierwszych kliknięcach?Kontakt w domu jako taki jest, dość długo ćwiczyłam (długo długo, bo jakiś ...rok?) krótkie sesje kontaktu. Siadałam na krześle, lub stawałam, w ręce smak, kliker, kiedy pies tylko spojrzał klikałam i nagradzałam. Kończyłam dość szybko bo on szybko się nudzi - nieraz zdarzyło się że kilka powtórzeń i już odwracał się na pięcie i szedł spać do klatki.Jego nic nie cieszy aż tak żeby oszalał na punkcie tego. No może z wyjątkiem zwierzyny. Może śmieszną rzecz napiszę, ale teraz w okresie letnim czasem wykorzystuję do ćwiczenia...jeże. Wald jak zauważy jeża dostaje korby,często własnie na odludziach gdzie modlę się o spokój nagle wyłazi nam jeż i koniec, ekstaza na całego. Wykorzystuję je jako nagrodę - wydaję komendę czy staram się o kontakt, a w nagrodę może do jeża podbiec. Zazwyczaj wącha go i wraca z zapytaniem " możemy jeszcze raz?", wtedy spogląda na mnie, jest fajny skupiony i autentycznie to dla niego nagroda. Kilka najlepszych sesji ćwiczeń wyszło nam własnie w takich okolicznościach.
-
Aster - przerażony, wychudzony mlody psiak prosi o pomoc
Majkowska replied to Ayame Nishijima's topic in Już w nowym domu
[quote name='epe'] Bo inne hoteliki takie ceny biorą, to Ty też.Ale u innych są inne standardy za te 300,- Nawet behawiorysta bywa w tej cenie.[/QUOTE]To jak już tak obeznana jesteś to możesz podać mi adresy hoteli gdzie przygarną mi skołowanego psychincznie bezdomniaka do wysokiego standardu i jeszcze w tej cenie będzie behawiorysta?Pytam całkiem poważnie. -
Co do alergii to w ramach ciekawostki : miałam kiedyś znajomą, ze stwierdzoną alergią na psy - i miała psa, kundelka, taki półdługowłosy ale raczej zaliczyłabym do krótkiego włosa. Bardzo zaprzyjaźnił się z moim, uwielbiały się i właścicie to był nieliczny pies z jakim się bawił, wszystko fajnie gdyby ta dziewczyna nie kichała jak szalona przy moim psie ( z bardzo podobną sierścią) . Usiłowałyśmy jakoś z daleka, bez większego kontaktu ale zawsze kończyła zawalona ropą, niewidząca na oczy, kaszląca i kichająca, dusiła się. Musiałyśmy zakończyć naszą przyjaźń z tego powodu mimo że fajnie nam się spotykało.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Wiesz co, no może i fakt, że ja go nie znam z takiej strony demona nie do opanowania, a może ja zwyczajnie (nauczona też trochę Amorem, schroniskiem i innymi delikwentami) nie widzę aż takiego poziomu morderczej furii .Wg mnie wszelkie próby zapoznania powinniście przeprowadzać NIE W OGRODZIE i nie na terenie jednego psa (bez względu na to czy to był jego ogród czy tylko w nim bywał -był tam pierwszy) włażąc z drugim który się rzuci. Jak widzisz ze wkurzającym Waldkiem spacery rozładowywujące dużo dały, bo psy wreszcie się zaakceptowały.Zawsze dobrze jest iśc na spacer i najlepiej zapoznać się na neutralnym gruncie, najpierw z daleka, potem przybliżać się.Przywiązaniem go do płotu przed dwoma bawiącymi się psami wyeskalowałaś jego frustrację chyba do granic. Tego nie wytrzymałby nawet spokojny pies.TRochę do dupy że wszyscy w koło go ustawiają, a Ty nie ogarniasz przejścia obok psów. Gadki o laniu psa jako metodzie wychowania nie skomentuję, chyba że faktycznie weź sobie jakiegoś pręta na spacer i obij go dokładnie żeby się wychował jak to takie słuszne, tylko czemu przejęłaś metodę gnojenia, a ona nie działa? Jak daleko chcesz się w tym posuwać, skoro robisz dobrze,ostro i konkretnie a nie skutkuje wcale żadnym dlugotrwałym efektem?Choć dla mnie to milanowanie to i tak jakaś postawa, której u Ciebie nie widzę. RZucić psem o ziemię bo trzeba czy szarpnąć, nie jest trudno,ale trzeba mieć też emocje, a jak ostatnio patrzałam jak go "gnoisz" to było takie o, przerzucenie na bok, łaps za skórę według scenariusza , przypchnięcie do ziemi, jakaś komenda spokój... Ale nie widać po Tobie jakiejś nie wiem, determinacji, złosci na niego, pewności że bijesz bo nie chcesz żeby sie tak zachowywał sory, ale wydaje mi się że to nie Twoja bajka, sama z tym nie podołasz, bo jeśli gnoisz to i musisz chwalić kiedy jest dobrze, a nie tylko wyznawać zasadę agresji , bo sama mówisz że Pat jest psem miękkim, zgłoś się do tego szkoleniowca, myślę że wam pomoże, nawet jeśli klikając.
-
Tyle że Pat chyba nie robi spin - przynajmniej ja nie widziałam - on raczej od razu przechodzi do konkretu. Zresztą, takie napięcia między psami ja traktuję jako próba negocjacji, takie " nie chcę się chyba na ciebie rzucić, ale nie wiem co zrobić". Przeważnie może i lepiej się tam nie wtryniać tylko właśnie odejść na zasadzie pokazania psu co z tym fantem zrobić - olać. U Pata nie widziałam takiego napięcia, nie w każdym razie bez smyczy, bo na smyczy wygląda to z mojego punktu widzenia tak że Pat się wita i w momencie kiedy PP stwierdza że coś niehalo to zaczyna odciągać i on się wtedy rzuca - i czy ja wiem czy bym się go przestraszyła, raczej jest kąśliwy, ale wygląda trochę tak jakby kąsał a nie chciał bo wlaściwie co innego ma zrobić. Mnie ogólnie Pat śmieszy trochę z tymi atakami, bo to taki mały przyczajony tygrys, zaczaję się i kąsnę go w tyłek :lol: Na smyczy trochę inaczej, ale to już opisała PP :D Zresztą, ja tylko jestem obserwatorem pobocznym i w dodatku bardzi pozytywnie nastawionym do tego furiata :eviltong:
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Nawet nie chodzi o wielkość, ale tak sobie pomyślałam że fajnie by było zakorzenić w niej taką pasję do psów, żeby kompan dla niej był mniejszy i mniej szaleńczy. Bo Waldek jest ok, ale on nigdy nie ma na nic czasu, no i jest taranowaty, choć potrafi się zachować do dziecka - wczoraj np uśmialiśmy się, bo przewrócił się na plecy przed Kinką i tak leżał, na to Kinia złapała go za jajka i zaczęła się nimi bawić , Wald nie protestował :evil_lol: -
niebardzo. Zabawy mamy w domu - piłeczką czy szarpanie, ale w żaden sposób nie da się tego przenieść na zewnątrz. Na spacerze jego głównym zajęciem jest węszenie, próbuję go nakręcać, zarażać zabawkami, noszę zawsze ze sobą cały worek różnych sprzętów ale tak jak idziemy na spacer to wszystko przestaje być ważne. Czasem sprowokuję go do zabawy patykiem lub z innym psem ,ale to jest w momencie już przynudzenia, z braku laku jak nie ma co robić. Poduważyłam śmieszną zależność , że np jednego dnia udaje mi się coś wypracować i już przeżywam że jest dobrze, a już na kolejnym spacerze pustka we łbie i zaczynamy wszystko od nowa, bo od "środka" (czyli tego co pozornie nauczyliśmy się ostatnio) nie ma żadnej nawet maleńkiej podstawy. Chwalę go za jakieś małe spojrzenia (czasem chyba nawet za te których nie powinnam uznać) ale dla niego to jakby nic. Nie utrwala sobie że patrzeć na mnie jest fajnie, a ja niebardzo mam się czym wspierać jako nagrodą, pokazuję mu że bardzo się cieszę, głaszczę, tulę, pozwalam mu się w ramach nagrody przebiec czy osiągnąć cel do jakiego dąży, i zaraz znów mam psa z klapkami na oczach i uszach, który jakby sam z siebie nie potrafi ogarnąć że jak się patrzy to jest super.
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
DEx jest cudny, ale akurat o pointerze czarnym teraz mówię ;) Nie widać psa w polu i konturów prawie nie ma wcale, ale błyszczy się jak diament. No i sylwetka :loveu:Ale to co oglądam to są megahiper użytkowe, harpagany w pole, Waldek to im do pięt nie sięga (choć zauważam że mu kondycja ostatnio mocno spadła, jak trochę zrównałam bieganie w polu). Jak będę mieć pieska to jakiegoś farfocla małego - Kince wypada przyjaciela kupić ;) -
Ja kilkakrotnie Walda odholowałam od psa za ogon. Wprawdzie nie powinno się, ale jak chwycę za obrożę to koniec, za to ogon go mocno dezorientuje i obraca się całkiem rozproszony "aaaa coś mi zjada pupkę!" a ja wtedy go zabieram przejmująć przeciwnika na siebie. Na szczęście Wald mało się stawia, a jego starcia z psami ograniczają się do majestatycznego stania w miejscu i kozaczenia. Gdyby pies się rzucił przy takiej próbie sił to on leży na plecach, gorzej z takimi ujadaczami i furiatami ale daje radę i jakoś się powstrzymuje ;)
-
[quote name='Baski_Kropka']Przerażające :P Na hoteliku, gdzie jeżdżę na agility maja białego bullika, już się zainteresowałam,zebyWam zareklamować bo myślałam, że adopcyjny ale nie... hotelowy jedynie :P[/QUOTE] Jak nie agutka, to może ja se wezmę? :roll::diabloti:
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
tibby - o węgrach wiem mało, choc słyszałam różne opinie. Węgier wydaje mi się być trochę może stabilniejszy od pointera. Teraz jak byliśmy na wystawie to wpadłyśmy na suczkę węgierkę która omal nie rozpadła się na dwie częsci od merdania - nie znam nawet jej przydomka, ale od razu rozpoznałam w niej jej matkę ( faktycznie od razu strzeliłam), którą kilka lat temu tak samo głaskałam i była tak samo przymilna :loveu: No cukieras normalnie. Spiska - w PL raczej takich nosów nie ma, lekkie zadarcie, bardziej naturalne. Przeważnie Włosi czy różni Turcy itd mają takie sztuczne psy - obiło mi się kiedyś że to jest łamana czaszka, ale jak z tym nie wiem. Na jednej wystawie widziałam psa ekstremalnego, wyglądał jakby ktoś go przejechał walcem, nos wpłaszczony w oczy pionowo:crazyeye: Autentycznie! Do tego fafle naciągnięte po ziemię. Wyglądał nieprzyjemnie. Mnie się w pointerach najbardziej podoba harmonia, taka posążkowość, idealna proporcja, niestety takich psów mało, choć dużo jest ładnych ;) Jak odpalę fb to wkleję wam mój nowy ideał, bo sobie wyszukałam i wzdycham do niego codzień. Posążek, CZARNY!:loveu: -
Aster - przerażony, wychudzony mlody psiak prosi o pomoc
Majkowska replied to Ayame Nishijima's topic in Już w nowym domu
Jak ktoś się pojawi kto będzie chciał znaleźć coś o psie to nie znajdzie nic, przebrnie te 7 stron paplaniny , stwierdzi że coś podejrzane, że takiego psa brać nie trzeba jak on jakiś nielegalny i jak o niego walczą i wyjdzie nie wiedząc o nim nadal nic. Magia dogomanii :loveu: -
[quote name='agutka']Majka jak kasę mogę mieć jak wpłaciłam na konto ? chyba chodziło ci o świstek ? to mam ;) Alu- mam nadzieje że rozwiąże się sama ;)[/QUOTE] Tfu tfu tfu, ostatnio sama nie wiem co piszę... Nie kasę, o świstek mi chodziło, oczywiście :):) Świetna obróżka, tylko trochę delikatnie wygląda. Skąd taka?
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
[QUOTE]Chyba jeszcze zależy który dokładnie łyżew... chyba nie wszystkie rasy były hodowane do pracy w polu Mnie tam wyżla nie trzeba, wystarczy mi czarnuch on ma sobie tylko znane popędy do pościgów i węszenia zwierzyny...[/QUOTE] Jest różnica, owszem. Z tego wszystkiego chyba pointer jest najgorszy :diabloti: Wyżły ogólnie wystawiają, ale cała reszta jest bardziej wszechstronna . [quote name='Spiska']Ano nie ;) Niektóre jeszcze w wodzie, lesie czy innych krzakach ;) Ja się chciałam oficjalnie przywitać, bo podczytuję już od paru dni i Wald bardzo, ale to bardzo się podoba. Gdyby tylko ten nos... ;)[/QUOTE] Dzieńdobry w takim razie :) Co z tym nosem nie tak? Heheheh :D Nie ma aż tak zadartego - naprawdę robi aż takie wrażenie? :D Pamiętam jak pierwszy raz zobaczyłam Korę - matkę Waldka - i TEN NOS! pomyslałam wtedy " oboże co to jest, ten pies ma zniekształcony pyszczek!" , teraz jest to dla mnie całkiem naturalne i czasem jak np widzę wyżła niem to aż se pomacać tą płaską kufę muszę, bo takie egzotyczne :lol: A w temacie nosów, to popatrzcie chociażby na pointerowego fb z zagranicznymi pointerami - tamte mają nochale ! Nad czoło albo i jeszcze wyżej. Ale to akurat dla mnie sztuczne i szpecące. Co kto lubi ;) -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
[quote name='Baski_Kropka']A Waldi chyba trochę kształtów nabrał, w sensie nie jest taki wysuszony i żylasty, czy mi się wydaje :D Obiecałam te fotki i nie mam kiedy zrobić :( Wstyd mi... :oops:[/QUOTE] Nabrał. Przestałam o niego dbać i pilnować jego jedzenia, wieczór rzucam michę, jak zapomnę to trudno (nie zapominam aż tak często:eviltong:) zje to zje, nie to nie, żadnych tłuszczyków ( a pomyślałam że też mogłam wywoływać sraczki dotłuszczaniem wszystkiego) itd. No i mniej biega, już nie to co na wsi że 24/24 robi coś, pół dnia przeleży, popołudniu zasłużony spacerek, przebieżka w pole, wieczór jakieś bieganie , łąka i ćwiczenia. Oszczędza się coby mu się łapki nie zmęczyły ;) ah, ja też obiecałam smycz i nie ma foty nadal :P [QUOTE]Czyli teoretycznie nie taki wyżeł straszny jak go malują? Muszę jednak zobaczyć to na żywo, jak wygląda praca w polu i dowiedzieć się jak w ogóle takiego wyżełka się szkoli. Przeczytałam co prawda książkę o wyżłach, ale nie czuje się dzięki temu mądrzejsza [/QUOTE] To zalezy jak na to patrzeć :P:P :evil_lol: Do wyżła się przyzwyczaić można, zależy chyba ile kto oczekuje i jest w stanie zaakceptować. Ja np od początku wiedziałam że chcę psa aktywnego,ale nie miałam parcia na sport aż takiego, a i pies zajmujący się trochę sam sobą mnie usatysfakcjonował. A i mam dość wysoki próg tolerancji wobec psa, choć z drugiej strony jestem wymagająca ;) No i poznać trochę tych psów też mi pomogło przełamać stereotypy i podważyć wzorce , pewnie bym się nigdy w życiu nie zdecydowała na takiego psa gdybym przez te kilka lat nie weszła w świat gr 7 i nie poznała na żywo. A na jakiego wyżla się chcesz skusić ? ;) -
O ile kierujecie do mnie to już trochę nazbyt przekształcacie co napisałam ;)Zresztą, to było bardziej pytanie niż stwierdzenie, ale mniejsza z tym ;)
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Może zasieję teraz herezję, ale...Wyżeł nie wydaje mi się aż tak makabryczny .Jego praca w polu jest dość przyjemna, poprzez stójkę, owszem, trzeba to dopracować, ale sama predyspozycja jest wygodna. Dla mnie osobiście np jest dużo cięższy pies typu gończy, jak np patrzę na beagle (a widziałam kilka z cholernym instynktem) które wywąchają zwierzynę i ziuuuuu. Wald kiedyś miał okazję w polu pracować z beaglem i kiedy on wystawiał beagle na zapach bażanta dostał amoku, zawsze to będę pamiętać, bo choć nie mam skłonności do paniki to przestraszyłam się wtedy o tego psa, że się nie opamięta :DJa lubię pracę w polu pointerów, też dlatego się zdecydowałam, gdzieś już to pisałam, ale przez kilka dobrych lat obcowałam z pointerami na codzień, więc trochę może przyzwyczajenie ;)Pointer biega szybko i dość daleko, ale się pilnuje, jeśli ma fajnie utrwaloną stójkę to zwierzyny nie goni, w polu nie ucieka. Nie ma tu nic strasznego jak dla mnie. Gorsza jest fiksacja na tą pracę i przerzucanie wszystkiego pod tym kątem. Wald np jest taki że pracuje zawsze i wszędzie i wyłączenie tego jest cięzkie. Choćbym chciała to nie ma przycisku off, a wyrobić go jest dośc trudno. Psuje nam to to i owo, zmniejsza posłuszeństwo , ale ogólnie jest psem dobrym, fajnym na codzień i nadającym się do wielu płaszczyzn. -
podepnę się pod temat.Czy możecie coś doradzić jak chodzi o budowanie kontaktu wzrokowego?Mój psiur nie patrzy praktycznie wcale, nie mogę go do tego zmusić, choćbym chciała chwalić to nie mam za co, nie jest mną wcale zainteresowany, próbowałam różnych metod,klikera, smaczków, nawet plucia nimi, zabawek, mówienia do psa, przetrzymywania go itd. Nic nie jest dla niego tak interesujące żeby był w stanie zakapować że trzeba patrzeć. Odnoszę wrażenie że nie wypracujemy tego nigdy choć ćwiczymy już długo. Interesuje go wszsytko poza mną, potrafie przestac z nim pół godziny i nie spojrzy ani raz, wpatruje się w horyzont, względnie raz na rok mignie na mnie wymuszająco, a i tak pochwalenie tego jakoś nie robi na nim wrażenia...Chciałabym nawiązać z nim jakąś fajna relację, ale nie mam już pomysłu jak to zrobić...
-
Berek, jest coś w tym, ale mimo wszystko nie o to mi chodziło,tzn nie o ringi a o przywiązywanie psa na ringówce (tej samej którą można skrzywdzić {na to wygląda} tak bardzo psa na malutkim ringu podczas krótkiego występu) do pędzącego roweru. Postaram się znaleźć też te odcinki gdzie widziałam żebyśmy nie rozmawiały w ciemno ;)