Jump to content
Dogomania

Majkowska

Members
  • Posts

    4292
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Majkowska

  1. [quote name='Angi']to chyba zaryzykuje i raz jeszcze wysle :evil_lol:[/QUOTE]Odeślę w odpowiedzi numer konta :D
  2. Majkowska

    Gru&Tofik

    [quote name='Angi'][url]https://www.facebook.com/photo.php?fbid=570857882996447&set=pb.251584501590455.-2207520000.1403543317.&type=3&src=https%3A%2F%2Fscontent-b-fra.xx.fbcdn.net%2Fhphotos-xpa1%2Ft1.0-9%2F1238304_570857882996447_908397797_n.jpg&size=800%2C579[/url][/QUOTE]Jesoosie a czym się rózni ta od tamtej? :O On ma serio cięte uszka czy to przeróbka?
  3. Przykładowo ze zmywaka też zbiera wybiórczo, wstając z westchnięciem "ohh idę myć gary", a gdy przychodzę okazuje się czasem że umyła tylko kubek po sobie (choć wyjątek nie potwierdza reguły, wczoraj kroiła kalarepę i ten nóz dalej jest w oczekiwaniu), a zebrane są tylko 2 talerze - te z których jadł tż i ona...
  4. Bo mi nie zapłaciłaś, nie wiem czemu jesteś zaskoczona więc :D Wybaczcie mi, ale ja z innej epoki więc nie ogarniam do końca fb ( a może poprostu mnie aż tak nie fascynuje żebym ogarnęła).ale przyjmuję reklamację ;)
  5. Majkowska

    Gru&Tofik

    [quote name='Vailet']przerobiłam Aresa. w paincie:diabloti:[/QUOTE]A pokażesz w oryginale tego Aresa?
  6. A bo przed Majkowską nic się nie ukryje ;) Podsumuję dzień dzisiejszy : Mam megawk..... , o wszystko, na wszytsko, oczy mi płoną dziś złem i chwała światu za to że dziś mnie nikt nie zaczepił ;) Od rana zmagam się z pracą. Dzwonię po paniach emerytkach z którymi pracuję i robie im łaskę że zostawiam dziecko na 11h i walę 7dni w tygodniu bo one są niedyspozycyjne. Okazało się że babka z którą miałam pracować wogóle nie da rady ze mną być, bo jest zastawiona pracą w 3 innych miejscach, a w biurze powiedzieli że jakoś to będzie... Zadzwoniłam zagotowana i powiedziałąm że w takim układzie ja dziękuję, bo nie poświęcę już mojego życia tak żeby go nie mieć i moje dziecko żeby pytało na mój widok "kto to jest ta pani"... Natychmiast usłyszałam że ozywiście mi kogoś dadzą, dostałam nr do babki i ...nie dodzwoniłam się bo ma wyłączony telefon. Uwielbiam mieć wszystko zorganizowane i nie żyć w stresie że nagle coś sie rozpadnie... Jakieś fatuum nade mną stoi - w dodatku dziś jak otwarłam kopertę z pracy to wylazł z niej wielki długonogi pająk i popylił sobie za stół gdzie Wald dokonał konsumpcji. Mam to czytać jako jakiś znak?? Teraz zagotowało się we mnie z kolei z może błahego powodu, ale wyprałam popołudniu nasze ciuchy (bo teściowa załatwiła 2 pralki, także mimo alergii na proszek piorę w rękach) i zostawiłam w łazience do ociekania, bo nie miałam totalnie kiedy powiesić na balkonie. Zabrałam się za to teraz i z rozczarowaniem odkryłam że teściowa wybrała z tego wsyztskiego ciuchy tż i rozwiesiła mu na balkonie, a moje jak zwykle wwaliła zwinięte w kąt, bo przeszkadzają przecież.... Już byłam bliska podejśc do niej i jej wygarnąć, że ja nigdy nie przebierałam , tylko prałam wszystko bez względu czy to moja sukienka czy jej brudne majty...Dobrze że się powstrzymałam.... Ale dla mnie to chore, moja matka zabiera od nas wory z praniem i nawet nie patrzy czyje to, pierze wszystko wszystkim, nie ma rozdziału a już nie tak żeby wyrzuciła gdzieś rzeczy tż na poniewierkę... Cholernie niemiły akcent... Dobrze że Warchl choć stara się jakosik nadrabiać za ten zasrany świat. Powolutku zaczynam dostrzegać "inność"w jego zachowaniu dzięki temu skupianiu, zrobił się trochę bardziej kontaktowy, i nie wiem czego to zasługa, ale bardzo się trzyma mnie(może nawet nieco przesadnie), jest znacznie spokojniejszy. Dziś na łąkach znów skupiłam się na dzidziusiu, a on odszedł kawałek i położył się, potem zaczął kopać. Liczyłam że pobiega tak jak zawsze, a dzisiejszy max jego wysiłku to był galop powrotny do mnie, resztę spacerku tuptał pomalutku jakby chciał a nie mógł :D Dostałam trochę fajnych porad ( za co serdecznie dziękuję, jak i za fantastyczne godziny dyskusji ) i próbuję nowego napływu szkoleniowego, zaraz weszła też nowa motywacja do tego, jest fajnie. Jeszcze chcę przed przeprowadzką spotkać że szkoleniowcem na jakąś kontrolę, a jak już wejdziemy do nowego domu to chciałąbym zaprosić go żeby zobaczył Waldka jak zachowuje się w mieszkaniu , w stosunku do dziecka itd. A jak chodzi o dzieciaki też coś zauważam - zaczął nieco inaczej do nich podchodzić, już nie tak niepewnie, kilkakrotnie podbiegł do jakiegoś dziudziusia z merdaniem ogona, interesuje się już nimi w sposób przyjaźniejszy. Bardzo mnie to cieszy, bo niedługo i Kinka stanie na nóżki (codzień jest w tym pewniejsza, ale kurczowo się mnie trzyma) i pewnie zaczną się spotkania z innymi dziećmi itd. Nie chciałąbym bardzo w tym rezygnować z Waldka, bo nie lubię iść gdzieś bez niego. Jak narazie mało kiedy go zostawiam, choć za każdym razem sobie obiecuję że dziś on nie idzie, bo dopiero był, ale za każdym razem przy wózeczku pomyka dzielnie Wald :D
  7. Jak mi zapłacisz to mogę zaakceptować zaproszenie :evil_lol: A serio - nie widzicie mnie na fb? Ja was wszystkie podglądam, bo mi się w propzycjach wyświetlacie...;) Edit : czekam na kasę :diablotin:
  8. Majkowska

    dubel

    [quote name='Yuki_']Powiem tak, były zadbane, jedynie czego bym się uczepiła to to że mają ścisk i brak dostępu do wody ;)[/QUOTE]To nie kwestia "czepiania" to kwestia humanitarna...(chyba) Dla mnie jeśli zwierzę ma zginąć to niech zginie szybko i bezboleśnie, bez strachu, stresu, "świadomości" swojego cierpienia... I niech go człowiek nie głaska i nie tuli skoro zaraz poderżnie mu gardło...:(
  9. [quote name='Harley']Moje doświadczenia z weimarami kilkorga dalszych znajomych(łącznie 4 sztuki) mogłabym streścić w dwóch podpunktach:1) cudowne pieski, miłe, grzeczne, pojętne, eleganckie, przyjazne, wesołe,2) każdy powód do ucieczki jest dobry, jak właściciel woła to pies głuchnie, jak jest las to jest amok, nieobliczalne na otwartych przestrzeniach i w lesie. Uciekać, uciekać, uciekać! Gonić, gonić, gonić!Ja bym się świadomie nie zdecydowała na walkę z tak silnymi instynktami czy popędami. Ale ciężko mi to ocenić, bo to nie mój typ psa.[/QUOTE]Jeśli ktoś się nastawia na weimara czy jakiegokolwiek innego psa myśliwskiego i szykuje się do walki to trochę coś nie tak. Po co mieć psa z którym ma się walczyć żeby go zgasić (chyba bym się pierwsza w tej kwestii powiesiła ;)) A nie jest to kwestią szkolenia? Pointer też podobno ucieka bo ma taaaaki instynkt że nie może wytrzymać a na ileśtam pointerów znam tylko 2 które są w stanie zwiać - jeden jest zamknięty w ogródku, bo przecież nic nie robi pointerowi tak dobrze jak świeże powietrze, może być zamiast spacerków, więc się raz na jakiś czas wypuści, pokona ogrodzenie, przebiegnie i wraca do domu ,drugi nie wiem czemu, ale jakoś odwrotnie jest uczony przywołania,w związku z tym korzystniej jest mu nie wrócić. Większość pointerów biega daleko, szybko ale nie ucieka, nie wiem czy weimar (który wg mnie przez niec większą popularność jest trochę mniej już na to pole nakręcony, bo pielęgnuje się brak instynktu) jest aż tak odmienny w tej kwestii, w każdym razie te co znam są tak ułożone że nie maja powodu biec przed siebie. Aczkolwiek są weimary kolankowe i one często z tego co widzę przejawiają faktycznie różne brzydkie cechy typu lękliwość, agresja czy jakiś mega lęk separacyjny tak jakby im zabrakło jednego ogniwa w głowie...Ale to tylko moja lekka obserwacja. I niestety też padłam kilkakrotnie ofiarą ataków weimara/ów...
  10. Amber,a jakie wymiary obecnie ma Twój dob? Bo przyznam się że ostatecznie przechylam się w stronie chopo właśnie dobiego , tylko jedni porponują sukę , inni z kolei twierdzą że tylko i wyłącznie pies.
  11. Majkowska

    dubel

    [quote name='marta1624']Nie wiem jak u Karoliny ale moja kol kiedyś zgłaszała to do TOZu (tak mówiła, świadkiem nie byłam) i podobno przyjechały 2 osoby i powiedziały że zwierzęta są w dobrej kondycji :shake: A ogólnie nie wiem jak się opłaca im tak jeździć, bo w mojej mieści nie NIKT ich nie kupuje, więc facet trzyma je w tej skrzyni a potem zabiera. Teraz jest chłodniej ale w upał sobie tego nie wyobrażam (miejmy nadzieje że przez brak zbytu panu ta "zabawa" przejdzie :shake:)[/QUOTE]Katastrofa, a nastęnego dnia znowu je wrzucają do klatek i znowu jadą...:( Kiedyś byłam na weselu i na tym samym terenie odbywały się jakieś pokazy czy konkursy gołębi, albo zatrzymali się tylko. Chryste... dwa wielkie tiry stały obok nas, pomijając fetor jaki się stamtąd wydowaył bo każdy ptak był obsrany po koniec piórek, to gość postawił auto w słońcu (a w każdym razie słońce przeszło) i te ptaki wychylały już głowy przez kratki ledwo żywe, upchnięte w klatkach . Goście weselni oczywiście radość, dzieci sobie dokarmiały, głaskały, robiły foty na fejsiu,właściwie tylko jeden wujek podzielił moją frustrację. Wkońcu nie wytzymałam i podeszłam do gościa poinformować że zgłaszam, natychmiast znalazł się w cieniu, zeżarł golonkę i odjechał...Szkoda ptaków,nad psem się każdy lituje a taki drób czy bydło mają przekichane bo ludzie machają ręką, przecież to nie czuje, a jak czuje to trudno, i tak zginie...
  12. [quote name='kalyna']ja obczajam w mieście wszystkie sklepy :lol:właśnie boję się dawać kości z kurczaka, tak samo z królika... o innych nie wspominając :eviltong: albo obieram, albo gotuję ;)[/QUOTE]Królik ma makabryczne kości, nigdy nie wiedziałam że aż tak, ale odkąd gotuję króliki młodej to stale macam to mięso czy mi aby napewno kawałek tej ostrej kości nie wypadł do zupki, kiedyś też się ciachnęłam tak solidnie "gniotąc" kawałek białego mięska w ręce. Myślałam nawet Waldkowi wziąć tą resztę z królika (bo zamawiamy całego od chłopa ze wsi) co zostaje po obraniu mięska dla małej, ale jak zobaczyłam te kości to też dziękuję ;D
  13. [quote name='Pani Profesor'] w Neski żyłach płynie dużo krwi haszczaka, wizualnie nie tak mocno od niego odbiega.[/QUOTE]Przeczytałam że wizualnie JEDNAK mocno od niego odbiega. I już się miałam awanturować, ale dczytałam :D
  14. Napisałam ci PW. Chyba kiszka, faktycznie.Pójdziemy jak bedzie spokojniej.
  15. Zbijcie mnie, ale zauważyłam że haszczany ( nie wykluczając innych popędliwych psów) prędzej w terenie są niedopilnowane niż myśliwskie psy. Nie wiem czy fakt tego że pies sam w sobie jest myśliwski już zobowiązuje do podjęcia szkolenia i otwiera klapki (choć nie brak też idiotów którzy puszczają wyżła bo "to przecież gończy i musi polować" ...) czy co, ale już nieraz zasłyszałam o hasiorach które gonią i zabijają za przyzwoleniem właściciela...
  16. Kochana - ponoć dzisiaj jakiś protest na zakrzówku jest, bo walczą o zrobienie parku i wykupienie, może lepiej się tam nie pchać dziś w takim zestawieniu? Może być duże zamieszanie. Tak, odebrałam, przemyślę :D
  17. A z ciekawości - ma ktoś obecnie jakiś kaganek do sprzedania?
  18. Majkowska

    dubel

    [quote name='Yuki_']Nie ma upału. ;)Po drugie to jak chcesz to zgłoś to do głogowskiego TOZu o ile istnieje.[/QUOTE]Widzę że Ty nie widzisz w tym nic złego, no nic, zwalmy na to że jesteś młoda i nie znasz realiów uboju, transportu zwierząt ubojnych itd. :( Gdybym była pewnie na miejscu to bym dała cynk komu trzeba, nie rozwalą tego to choć sprawdzą, pouczą. Nie zdarza mi się ominąć gdy coś jest nie tak i wymaga pomocy jakiekolwiek zwierze (nawet z przeznaczeniem odgórnym na ubój), nie czekam na innych, zgłaszam, bo mam prawo a nawet obowiązek.
  19. Majkowska

    dubel

    [quote name='marta1624']U nas też handlują pisklakami i kaczkami niestety :shake: Często nawet dorosłymi kurami. I wszystkie w takich skrzyniach lub klatkach :([/QUOTE]Masakra. I nie wierzę że temu nie podlega żadna ustawa, do cholery, to znęcanie się nad zwierzętami, pokazywanie ludziom "sami na to dajecie przyzwolenie, potraktujcie więc je rzeczowo,pobawcie się ich słodkością i udajcie że nie wiecie że to kilkudniowe maluszki wyhodowane w tragicznych warunkach , transporotwane w upale, cierpiące rany, drapiące się po oczach gdy skaczą jeden po drugim, a te co trafią na dno bo są słabsze zwyczajnie tam umierają zadeptane i uszuszone..." To jest dla mnie nie do pomyślenia, oburzamy się na handel psami bez rowodów ale jak już kury siedzą w tragicznych warunkach to jet ok, bo przecież i tak zdechną pod nożem, walić je i to że wycierpią swoje niezasłużone wcześniej.
  20. [quote name='dog193']:evil_lol: Świetna rada.[/QUOTE]Czemu zła? To jak w zagadkach typu znajdz 10 szczegółów na obrazku :cool3:
  21. [quote name='Pani Profesor']to nie było pytanie :evil_lol:Majkowska, a o której Ciebie interesuje spacer jakby co?[/QUOTE]Może mnie interesować o porze dowolnej po godzinie hmmmm.... 14.30? i jak zwykle idę z pełnym arsenałem tj Wald+Kinka... Widzę że dogomania skupia się na mnie :D dobrze , i tak ma być :P :evil_lol: ( jeśli mi emotka htmlowana nie wyszła to sory, dopiero się uczę ;))
  22. Majkowska

    dubel

    To trochę przykre te zdjęcia, liczyłam na coś bardziej w stylu ratunku poza fotkami na dogo. To dla mnie nieludzkie - wrzuca się kurczaki do skrzyń,transportuje w nieludzkich warunkach jeden na drugim, naraża się na stres i traktuje przedmiotowo , ludzie łażą macają je, robią im fotki przed "rzeźnią". :( Myślałam że to bardziej jakaś akcja nawiązująca do foty haszczaka...
  23. [quote name='Pani Profesor']Nie wiesz :diabloti:[/QUOTE]Hahha , absolutna prawda :D Jestem mistrzem w motaniu w moich danych ;D
  24. [quote name='kesencja']witam wszystkich, marzy mi się wyżeł weimarski lub węgierski, ale nie mam pojęcia, czym się one różnią między sobą oprócz koloru sierści. vizsla idealnie do mnie pasuje, jak czytam opisy tej rasy, ale z wyglądu podoba mi się bardziej weimarski, jednak nie wiem, czy jest między nimi jakaś większa różnica. mógłby mi ktoś pomóc i powiedzieć, czym się one różnią?jeszcze podobają mi się pointery.[/QUOTE]A skoro nie widzisz różnicy to po czym wnioskujesz że jeden do Ciebie brakuje bardziej niż drugi? ;)
×
×
  • Create New...