-
Posts
4292 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by Majkowska
-
jak dla jednej , przecież mnóstwo osób tu przychodzi...
-
[quote name='a_niusia']pies jest NAKRECONY NA POLE, a nie na prace w polu toba.to jest podstawowy problem w waszych relacjach.[/QUOTE]Pies jest nakręcony na pole a Ty piszesz żebym go nakręcała na pracę wpolu mówiąc mu "szybciej" itd - to zbuduje nasz kontakt? Zginęłam. :D[quote name='a_niusia']pamietam, jak czytalam twoje wypowiedzi o tym, ze wyzel przy rowerze to nie a bardzo, bo bedie sie obracal i weszyl-to jest najlepszy dowod na to, ze nie rozumiesz calej istoty charakteru tych psow.[/QUOTE]Poważnie? [quote name='Majkowska']Jak o samego pointera chodzi to jest fajny, naprawdę super pies, i pobiegasz z nim, i na rower pójdziesz, jakieś sporciki typu agi, obi itd zawsze można trenować amatorsko, bo jest ogólnie chętny do współpracy, [/QUOTE]
-
[url]http://i291.photobucket.com/albums/ll295/zuzia_psiaki/P6203963.jpg[/url] - cudowne :D Napis powiedział wszystko :D
-
ale czy PP przewracając i tyrpiąc Patem przy innych psach nie pokazuje mu tego o czym piszecie?
-
a mi się wydaje że on jest lekko skołowany i chyba sam nie wie po co atakuje.Jak się na niego patrzy od boku to taki fajny piesek. Nie jest zły, pieniacz taki o, szczerze to go podejrzewam o to że jakby mu tak faktycznie się pozwolić zapoznać (nie na zasadzie nakręcenia go na psa i odpięcia smyczy,a zwykłym kontakcie bez ingerencji) z tymi psami to byłoby dużo momentów że by wymiękł i odpuścił ujadanie. Zawsze namawiałam PP na spacery z innymi psami, chodziłyśmy i nie było jeszcze pogryzień smiertelnych w roli PAta, czyli - da się ;) Właśnie, w temacie - PP, błonia dzisiaj? ;)
-
Zdaję sobie sprawę z tego że jest dużo we mnie tego schrzanienia, gdybym się uważała za wszechwiedzącą, pewnie bym nie pytała a pouczała innych z pewnością ze znam ich psy na wylot ;) I pewnie nie szukałabym pomocy u szkoleniowców i z psem nie pracowała, chcę choć moze nie do końca umiem.A co rozumiesz przez zmianę podejścia?Nie znam babki od puliszonków, choć teraz mi coś świta że może nawet widywałam je na żywo w ogródku na naszej trasie spacerowej. Jeśli możesz wyślij mi pw jakiś kontakt, pogadam chętnie. Ciekawa jestem jaki jest skuteczny sposób na nauczenie psa chodzenie na luźnej smyczy z kontaktem.
-
[quote name='a_niusia']te wszystkie poradki sa spoko dla jakis innych pieskow, bo wyzel jesli zaczniesz tak postepowac, to cie znielubi jeszcze bardziej:)))po pierwsze dla wyzla praca nie jest "siad, waruj, rownaj, obrocik". praca jest wspolpraca z przewodnikiem w polu.zacznim tym psem kierowac, nie pusczaj go samopas, zacznij o w polu nakrecac tak, aby zwracal uwage na ciebie: przede wszystkim przy okladaniu. aby robil to jak najszerzej, pod wiatr i zeby zawrotki mial we wlasciwym kierunku. nakrecaj go ile wlezie "naprzod, naprzod, dawaj, dawaj" itd im bardziej zrobisz z siebie debila tym lepiej.pies ma wiedziec, ze z toba jest fun.jesli wyjdziesz z nim rano na 5 minut i kazesz siadac i warowac za sniadania to sorry, ale on bedzie cie traktowal jak zrodlo zarcia i "zlo konieczne", ktore trzeba przetrwac, aby sie najesc.gdzies zrbilas po drodze blad (moim zdaniem pies nidy nie byl dobrze motywowany), bo moje 3 wyzly sa mega, mega nastawione na wpolprace z czlowiekiem mimo ze sa petardami w polu.aby odkrecic ten blad musisz siegnac do tego, co ten pies kocha. wtedy pokocha tez ciebie.[/QUOTE]Ale wyżeł też pies i prócz pracy w polu powinien coś umieć. Owczarka z niego nie zrobię, ale to że ma biegać w polu nie oznacza że ma nic poza tym nie widzieć. Nie widzę absolutnie nic złego w siadaniu czy warowaniu,w jakichkolwiek warunkach, to są chyba podstawy i tak też bawimy się - bawimy, bo staram się robić wszystko jako zabawę, choć kiedy wymagam to wymagam.Wydaje mi się że mój błąd też nieco w tym polu siedzi - bo zawsze najważniejszym było pole, pole i tylko pole. Jedyną słuszną rozrywką pole. Nie chciał się bawić z psami, wybierał pole, bieganie, puszczałam go w stadzie 20 psów, a on szedł szukać bażantów, te psy mu mogły gonić po głowie i szczypać po tyłku a on miał pole i koniec, zabawki wypluwał , smaczki wypluwał i wąchać. Na pole jest aż zanadto, pracę mu daję, staram się nawet nią nagradzać jak pisałam, ale nie chodzi mi o nauczenie go pola, a o nauczenie go chodzenia na luźnej smyczy i kontaktu.Skąd sugestie że puszczam go samopas i nie kieruję?W polu jest praca jak to praca i nawet z tym kontaktem, ale poza polem chciałabym żeby coś jeszcze istniało,a nie istnieje. Nie muszę chyba niczego zaczynać, bo pole akurat wygląda ok, wykonuje komendy, czeka w skupieniu na wypuszczenie, wraca na gwizdek, wszytsko robi jak należy. Problem zaczyna się kiedy chcę żeby był zwykłym psem, niepracującym żeby sobie przejśc z nim ulicą i o polu już nie myśleć. Na pole jest nakręcony okrutnie, niech się tylko bażant odezwie a odchodzi od zmysłów, choćby gonił wcześniej 5 godzin po polu, nie umie zastopować i przejśc na tryb pospolitego psa. Nigdy nie przywiązywałam specjalnej wagi do ogółu wychowania typu własnie kontakt, to fakt, stwierdziłam że pointer to pointer, robi co lubi, jak chce biegać niech biega, w pole chodziłam jak nakręcona, nie zmuszałam do niczego, nie oszalał na punkcie zabawki to nie, kiedyś usiłowałam go zarazić dyskiem, ale guzik, jak zaczął tak skończył,umie zachować się przyzwoicie i jest posłuszny, ale nie ma tego czegoś między nami w codziennej relacji mimo że jest we mnie w jakiś tam swój sposób wpatrzony i jestem dla niego ważna.
-
Ona-bita młotkiem,On-wyrzucony jak śmieć...Shilla i Seth moje ANIOŁY
Majkowska replied to darunia-puma's topic in Foto Blogi
[quote name='darunia-puma']niestety mimo dużej pracy jaką wkładam w niego, mimo szkolenia itd nie obejdzie się bez kolczatki... ale najgorsze jest to że on nic sobie z niej nie robi[/QUOTE]No to co daje własciwie ta kolczatka jak nic z niej sobie nie robi? -
Zadziwia mnie zawsze ten reuamtyzm u młodych psów, ale widzę że to nie są pojedyncze przypadki. Znam sukę która w bardzo młodym wieku przestała praktycznie chodzić, choć u niej to była podobno kwestia że babka jej stawów wcale nie chroniła - zimą pływała w lodowatej wodzie, miała wysiłek ponad swoje możliwości, nie dostawała żadnych suplementów itd.
-
Bytomsko-Jaworznicko- Krakowskie Bezdomniaki Szukają Domów !
Majkowska replied to Majkowska's topic in Już w nowym domu
Do adopcji nadal DżokChrupekDżokiKOKS - szuka nowego dt, który będzie mógł mu poświęcić jeszcze więcej czasu, bowiem okazało się że potrzebuje znacznie bardziej indywdualnego podejściaDaisy - Adoptowana -
a jak mi w domu zasypia na siedząco albo odwraca się i idzie do klatki?Może trochę przesadnie napisałam, ale on naprawdę potrafi mi podczas ćwiczeń takie coś zrobić, mimo że skracam to do możliwe najkrótszych sesji i czekam na moment kiedy on sam będzie chciał...Może dlatego że u nas w domu nigdy nie było psiego życia jako tako, pies jest bardzo spokojny, większość czasu śpi w klatce, szaleństwo dopiero jest na zewnątrz.
-
no może i politowanie, ale zawsze jakaś sympatia :P:P
-
Ja wbrew wszystkiemu lubię walnięte psy ( choć narzekam na swojego okrutnie), są jakimś wyzwaniem i jakoś człowiek bardziej się w nie angażuje. Ledę polubiłam z tą szajbę :D heheh może śmiesznie, ale jakąs sympatię niezwykłą czuję do takich piesków, tak jak i do Pata :D Czasem mi brak tego Amorkowego charaktetu, choć wiem że teraz bym go inaczej poprowadziła...
-
Dzięki za linki, oglądnę na drugim kompie bo tu mi spacja nawet nie działa nie wspominając o yt :DPiszesz o szczeniaku, a niestety ten okres już dla nas minął, niestety, nie wrócę go, Wald jest już dorosłym psem.Dla niego gotowane mięso nie jest czymś tak nadzywyczajnym żeby był skłonny do poświęceń.Co do klikera to wieem, ale jak wogóle kliker wprowadzić jak pies reaguje na jego dźwięk pozornie radością, ale za to smaczka nie przyjmuje.On nie chce nic, nic go aż tak nie porywa żeby mógł zrezygnować z węszenia i pola. Przy pracy w polu jest znacznie bardziej skupiony, widać że mu zależy .Czasem angażuje się w wariacje, jak np wykonywanie komend na szybkość, wszelkie sztuczki w tempie turbo, wtedy faktycznie się podkręca i sprawia mu to frajdę. Ale jak coś jest normalne to juz jest nudne...
-
[quote name='ewaal1982']Jezus Maria , jakbym zobaczyła taką Ledę na mojej łące, to bym padła na zawał!!! a Kosmos chciałby natychmiast się bawić :P[/QUOTE]Ja bym oszalała i rzuciła się na nią :D Już jak ją widziałam pierwszy raz to wzbudziła we mnie tak ciepłe odczucia, przesłodka, przemiła, przepo*******ona , urocza, maleńka , zwinna i kompaktowa . Wielbię ją ogromnie #loveu
-
[url]http://i61.tinypic.com/2n6gc53.jpg[/url] - wygląda jakby ten kijek trzymał jak dama wachlarzyk, lekko , zwiewnie i przyjemnie .[url]http://i59.tinypic.com/mahwl1.jpg[/url] - cóż to za zwoje metalu na szyi? Adresówka ? :D :PCzarne foto przepięknie, ale błekit wygląda lepiej na zaciemnionych, Kasta za to na słonecznych w kolorze :)
-
[quote name='Yuki_']Bo nie wiedziałam czy nie będzie kopać. Ale potem latała bez aż do wyjazdu :) Wychodząc z działki zapięłam ją.[/QUOTE]ojejsus ona też kopie?? Walda też chyba musze przywiązać, bo on się nudzi tak strasznie na działce że musi zrobić nam poligon z trawnika...
-
Ja Waldkiem też miotnąć dobrze potrafię, huknąć czy strzelić go nawet porządnie, ale jak to robię to robię dlatego że jestem zła i robię to rzadko, ale jak już mu pokazuję szał to wie że przelewek nie ma, pion musi być. Inna sprawa że on się mojej złości samej w siebie boi - jak ciągnie na smyczy i tylko parsknę coby się jakoś opanować we wk... to od razu zwalnia, nie muszę nic mówić, ani nic robić, spojrzę krzywo i już mamy wyjaśnione. Ale czy by dało mi coś np jakbym w momencie napięcia smyczy za każdym razem go glebiła w ramach kary i podkreślenia żę sobie draniu nie życzę i to ja rządzę ?Chyba z ciekawości aż spróbuję :DTylko druga sprawa - skoro to dobry sposób to czemu te miliony szarpnięć nie pomogły mu się nauczyć chodzić na smyczy?Żarty żartami, ale w każdym szkoleniu powinno być chyba tyle samo ostrości co łagodności. To nie tak też że trzeba tiutiać, ale chyba nauczenie psa kontaktu nie polega na zglebieniu go jak się rozszczeka, a pokazaniu że tak jest ok a tak jest źle. Wieeeem, łatwo mi mówić, ale tak mi się zdaje ;)
-
piękne panoramy !A czemu biała na działce na smyczy?
-
Nie dotykam celowo psa po głowie czy po karku, przeważnie drapię pod szyją, bo to lubi, lub jak sam się o to domaga to przytulam.To w sytuacji jeżeli robi dobrze a na pochwałę przymila się, zaczyna ocierać mi się o kolanach to niedopuszczalne jest go pogłaskać, poklepać po łopatce itd? To już się pogubiłam : środowisko nie jest nagrodą, nagrodą nie jest kliker/smak/pochwała. Co jest nagrodą? Z zabawkami to nie jest tak że on nigdy nie widział, od początku noszę ze sobą cały plecak : piłkę, dysk, szarpaki itd, ale jego to nie interesuje, usiłuję zachęcać, czasem coś tam załapie jak ma obok innego psa zafiksowanego na zabawkę, ale sam w sobie żeby na spacerze użyć zabawkę jako motywację to nie. Zresztą w przypadku szarpaka nie sprawdza się bo od maleńkości nie miał jakoś odwagi dobrze złapać, jak trzymam po drugiej stronie to mało kiedy złapie, jakby nie mógł, za to jak np zabawkę powieszę to potrafił wisieć i tarmosić dość długo. Lubi gonić też uciekającą na sznurku zabawkę -kiedyś poduważyłam przy okazji jakiegoś szkolenia, tylko że tamte psy dostawały fioła po jej schowaniu i były gotowe zrobić dla niej wszystko, jemu jak się schowa to jest " dobra,już tego nie chcę, lecę dalej, właściwie mam już to w nosie". Smaków używam różnych, jemu wszystko szybko się nudzi, jednego dnia potrafi rzucić się na gotowanego indyka,a przy następnych ćwiczeniach nawet nie weźmie do pyska choćbym oferowała i "za darmo", to samo z chrupkami - kiedyś zabierałam jego dzienną porcję na spacer, bywało że oszalał na ich punkcie mimo że to nic nadzywczajnego a bywało że 3 dni sobie odmówił jedzenia, bo mu nie potrzeba.... Często nie przyjmuje żadnego smaka, cokolwiek by to było. Przeważnie wybieram coś na kształt britowskich lets bite lub jakiś smaczny kawałek aromatycznej kiełbaski/mięska, robiłam też swoje ciasteczka wątróbkowe. Robi furrorę jednorazowo. Nieraz złapie na zasadzie przyjęcia nagrody,ale potem stwierdza ze jednak tego nie chce i wypluwa. Nieraz macham przed nosem i zachęcam, a on nie głodny.Nie głodzę go codzień, ale przeważnie porcję właściwą dostaje wieczorami, do tej pory nie je , a mimo to smaki nie robią furrory, na szkolenia chodziłam z przegłodzonym psem i było to samo. Mój pies ma ok 2,5 roku, jest pointerem, na codzień biegającym w polach dla własnej frajy, jest pracoholikiem wręcz i wszystko go fascynuje pod kątem polowania, potrafi podstawowe komendy, plus kilka sztuczek, generalnie jest grzecznym psem. Kontakt potrzebny mi ogólnie, martwi mnie jego maszynowość, uczymy się obecnie ładnego chodzenia na smyczy i ciężko cokolwiek zrobić jak pies ani na mnie nie mrugnie tylko jest w swoim świecie.
-
[quote name='Pani Profesor']o matko... :(ja się strasznie boję narkozy, aczkolwiek moja wetka władowała Patrykowi bez pytania, jaką miał w schronie przy kastracji, ogólnie o nic nie pytała, ja się tylko dopytywałam co to za substancje i powiedziała dodatkowo, że to bezpieczne. nic więcej, a może jednak wypadałoby zrobić te badania serca tak na przyszłość...aleś mnie nastraszyła,więcej nie dam go uśpić do zabiegu w ciemno :eviltong: znieczulenie i przytrzymujemy :eviltong:[/QUOTE]Wald jak się rozciął i był szyty to po lekkiej narkozie dostał ataku padaczki, potem zasnął i nie mógł się wybudzić, myślałam ze to koniec... Mimo ze jest młody to takie coś się stało.Wg narkoza zawsze jest ryzykowna choć trochę. Dlatego weci b często na jednej narkozie robią wszystko - czyszczenie zębów, obcinanie pazurów itd.
-
[quote name='diabelkowa']viki za szeroki ten kaganiec macie patrzac po fb[/QUOTE]Bardzo szeroki, sprawia wrażenie niewygodnego.To już poprzedni był chyba lepszy.
-
[quote name='Instant']Wiem, że kocie alergeny bardzo łatwo przenosi się na ubraniach, ale żeby na psie? Nie mam pojęcia. Jakby Ci bardzo zależało, to mogę z przyszłą teściówką skonsultować, ona jest alergologiem. [/QUOTE]Nie mam pojęcia . Zaczęłam to kojarzyć dopiero później. Teoretycznie może tak być, bo pies miał bliski kontakt z kotami, spały na jednym legowisku, piły z jednej miski, wszędzie były ich kłaki.Miałam znajomą na spotkanie z którą musiałam się przebierać, bo jak przyszłam w ciuchach od kotów to kichała jak szalona i puchły jej oczy. Na spotkania z nią trzymałam specjalnie w osobnej szafce ciuchy w woreczku foliowym :DWiesz co, zapytaj, to ciekawe samo w sobie ;)
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
No to co powinno być dla niego nagrodą związaną ze mną wg was, skoro przytulanie i głaskanie jest dla niego karą?To co robię nie ma być rób co chcesz, tylko chcesz biegać, zrób to co ja chcę, musisz zasłużyć. Ja to przynajmniej tak czytam. Co mam mu wpychać smaki którymi on jest niezainteresowany żeby to było ode mnie?Właśnie to problem, nie umiem nagrodzić go od siebie, bo jemu nie zalezy zbytnio na nagrodach rzeczowych, bardziej na uzyskaniu celu, który może uzyskać pod warunkiem współpracy.No i właściwie co powinnam w tym układzie zrobić? Tak krok po kroku.(edit : przepraszam że moje posty są sklejone w jedną całość, nie działa mi funkcja spacji...)