Jump to content
Dogomania

Majkowska

Members
  • Posts

    4292
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Majkowska

  1. Laury na mnie leca za to bagno jakbym sama je zdrobiła. Wielekież to odkrycie znaleźć staw którego nie ma ;) (tylko my to potrafimy) A skontaktowałas się już z J?
  2. [quote name='Pani Profesor']ja Ci zaraz odpuszczę :mad:\ a chcesz mnie ze sobą zabrać, czy mam się wlec biedna samotnie z drugiego końca miasta? :-( :diabloti:[/QUOTE] Ciocia, dam Ci znać jak tylko uruchomię na nowo telefon,ale obawiam się że nie pojedziemy razem, bo ja o jakiejś kosmicznej porze muszę jeszcze odtransportować Kinkę do dziadków ( Tż wrabali tego dnia do pracy)i pewnie pojadę od razu z Mogilskiego. :shake:
  3. Tak, faszerowanie psa prowadzi często do przyspieszenia przerobu i odwrotnego efektu. Mamy zwierzę na dzisiaj - kura. Wchodzę do lasu a tu cos na mnie gna. Wytrzeszczyłam oczy a to lecą kury, gnają w moja stronę jak do wielkiego wypaśnego robaka , wprost Waldkowi pod nogi. Za nimi wyszedł majestatycznie kogut więc Waldkowi mina zrzedła :D Dzisiaj leje więc rewelacji nie ma, mogę pochwalić się tylko że znalazłam sobie na pożegnanie grzybki - 5 prawdziwków i całą gromadkę maślaków. Jutro wracamy, trochę smutno, w gruncie rzeczy dla pozostania na wsi mogłabym sobie wystawę odpuścić :roll:
  4. I ja się witam :) Byłam pewna że to sheltie:eviltong: Już miałam zadać serię pytań w temacie, ale się zorientowałam :D A jedno mnie intryguje bardzo i muszę zapytać - jak to się dzieje że piszesz posty i masz ich sporo a w liczniku postów jest cały czas 5?
  5. Ta nasza nie jest stricte activ tylko Race. Wybrałam ją z wielu poleceń posiadaczy mocno aktywnych psów, w tym chartów biegających itd. On po niej ogólnie tyje, jestem zadowolona. Jak Waldek je - nie je. Ja mu nakładam, on nie zjada, zabieram,daję mu na następny posiłek, on nie zjada , zabieram, daje na następny posiłek, zjada trochę. Przeważnie porcję dostaje wieczorem, bo wtedy może spokojnie zjeść, ma już czas, choc teraz stoi mu miseczka cały czas bo modlę się do niego żeby coś zjadł. Trochę motywują go koty i wszelkie owady, no bo jak ma się zmarnować to on już ostatecznie zje. Ostatnio zrobił sobie głodówkę,więc w odwecie przywiązałam go do drzewa:diabloti:i dałam miskę, dopiero jak zjadł i poleżał to puściłam. Po wystawie znów go pochrzanię i niech sobie je i wyglada jak chce. Mam nadzieje że tak tragicznie nie jest. Ha, przygoda goni przygodę :evil_lol: Codzień jak chodzimy biegać wieczór to już wiem co się wydarzy i gdzie co nas spotka...Za każdym razem spotykamy biegającego goldena, faceta z onką,jakieś zwierzątko czekające na śmierć na środku jezdni, no i bardzo śmiałą sąsiadkę... Już któryś z kolei raz zderzam sie na końcu mojej ulicy z kuną albo łasicą. I zawsze scenariusz jest taki sam - ja idę, a ona wychodzi spod auta i idzie spokojnie w stronę działki sąsiada. Dziś stanęliśmy jej na drodze, więc nie przejęla się absolutnie i poszła prosto na nas zaciekawiona jakby chciała podejść się przywitać. Znów się z siebie uśmiałam gdy uświadomiłam sobie że zaczęłam zasłaniać psa bo wymysliłam że ona idzie się na niego rzucić i napewno jest wściekła:lol: Dziwne zwierzątko, za śmiałe, nie lubię takich spotykać. Potem było jeszcze lepiej bo puściłam Waldka ze smyczy i maszeruje grzecznie, ale widzę że go ciągnie do wody więc wydałam hasło Idź i nie zrobił dwóch kroków jak z trawy wypadł zając. Nie spodziewałam się go aż tak na ulicy i jak sobie biegł po mostku to byłam pewna że nie mam psa, ale Wald pozytywnie zaskoczył bo usiadł na odległość a następnie jak się odwróciłam to doszedł mi do nogi i odeszliśmy. Ale zrobił i hit dnia, bo znalazł na ulicy żabę i oczywiście się nią zainteresował i opuścić przyjaciółki nie chciał. Biedne zwierze miotało się na plecach, więc je podniosłam, chyba uszkodzona juz była, ale przeniosłam ją na trawę. Podczas gdy ja ratowałam z wielkim sercem żabę Wald zszedł nad rzekę i wytarzał sie w stercie gniającej trawy i odpadów ogrodowych... Myślałam że go zamorduję, a wczoraj dopiero go przepłukałam żeby był czysty (nie wspominam że od razu zjechał z górki na plecach i zrobił się czarny):roll: Jak wrócilismy to zamknęłam mu bramę przed nosem :evil_lol: Biedak, stał chyba z 15 minut, ale nie drgnął , tylko stał cierpliwie, nawet jak otwarłam to nie był pewny czy może wejść. Na szczęście jakoś się odsmrodził, tyle że zielony trochę jest, ale jutro pójdziemy nad rzekę i jeszcze się plusniemy przed wyjazdem ;)
  6. Ogólnie patrząc na inne pointery to Wald jest całkiem spoko, jak przeglądam foty innych pointerów szczególnie pracujących to stwierdzam że Wald jest fajny taki opływowy i wcale nie chudy ;) Ja osobiście wolę drobniejsze psy o zwinnej sportowej sylwetce i to uznaję w wyżłach szczególnie. Ale np u Waldka widzę że jest nieco za chudy, kwestia zalania kości.
  7. Hmmm. Zastanawiałam się nad tym jeszcze czy nie jest tak że mogła być jakaś felerna paczka. ? Na wsi zostawiłam jedną,więc kupiłam drugą do Krk, jedną zjadł ,wzięlismy się za drugą, teraz je juz ja dłuższy czas i te luźniejsze kupska ma. Czasem są to luźniejsze kupy, a czasem go przejedzie na smierdząco i z gazami jakby bombę miał w sobie. Teraz na to wpadłam. Stawiam jeszcze mozliwość że przekarmiam go :oops: Usiłuję go nafaszerować żeby wyglądał na wystawę dobrze, a to daje odwrotny efekt. Na wsi jest też tak że nie mam do końca nad nim pieczy, bo i wyżera z kompostu i moja mama go potajemnie dokarmia, a i kup nie widzę, bo on uznał że na spacerach nie trzeba robić jak mozna wrócić i narobić w ogródku... [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-yesn-YsCZjk/U5hnsQeJDUI/AAAAAAAAZco/G_uC4OPreQg/s640/alc%20951.jpg[/IMG]
  8. Karmię teraz HD Race , wysokoenergetyczną. Do tej pory mu służyła najlepiej,więc niechętnie z niej zrezygnuje.
  9. Zje, ale to mało nagrodowe jakieś. On wprawdzie nie patrzy zbyt co je, a na fakt obecności nagródki, ale jednak nagroda ma być fajna, szczególnie jak jego jedzonko nie porywa. Kupiłam mu beapharu kulki z glukozaminą, podaje sie kilka sztuk więc to mu daję,ale wypluwa... Karmę zastanawiam się czy nie zmienić, odnoszę dziwne wrażenie że kiedy Wald nie spala się do dna to tej karmy nie trawi do końca. Na niej bardzo fajnie przytył, ładnie mu odżyła sierść, ale już któryś raz zaczynam tą karmę winić za sraczki, choć nie mam czystego sumienia jak chodzi o inne żarcie, ale już nasłuchałam się "to napewno przez karmę, zmień mu" i jakoś mi się wpoiło że muszę zmienić.
  10. [quote name='Robokalipsa']Z tym moczem to chodzi o jałowość. Tak jak my sikamy do jałowego pojemniczka z apteki ,tak samo "powinien" sikać pieseł. Pudełeczko po lodach nie jest sterylne prawda ;)[/QUOTE] No tak, ale to nie wystarczy zebrac moczu do jałowego pojemniczka? Od razu cewnik? Nie kapuję trochę systemu leczenia tej wetki, mnie jednak moi weci nauczyli że nawet obcinanie pazurków tłumaczą mi skutkowo-przyczynowo :D A leków na zaś bo może się poprawi a moze nie nie pozwoliłabym chyba podać psu. Wet musi choć trochę wiedzieć co leczy i uświadomic mnie w tym. Jestem ciężką klientką, ale ze mną nawet wet nie ma łatwo ;)
  11. Spoko, i tak planowałam tymczasa po przeprowadzce :diabloti: O bożeż ileż emocji na wieczornym spacerku. Poszłam z psem do koleżanki a jej nie ma. Fajnie się umawiać... Poszłam więc biegać. Po drodze jeszcze dopadł mnie ten przemiły zapity w trupa pan co mnie kiedys w lesie dopadł z gadką, Wald tym razem pokazał klasę, bo kiedy gość podszedł wrzeszcząc że musi się z nim przywitać bo to jego przyjaciel jest( a ja z drugiej strony że on się rzuci...itd) , już mu objął głowę i kiedy dawał buziaka to Wald rzucił się z potwornym ujadaniem. Stwierdziłam że tym razem jak go ugryzie udam że nie widziałam. Choć Wald to Wald i on tylko straszy, nawet jesli ktoś bardzo przekracza jego sferę osobistą. Szłam do domu i zastanawiałam się czy napewno jestem bezpieczna z psem który umie tylko szczekać, z jednej strony fajnie, dobrze straszy , czasem się przydaje, ale z drugiej nie chce wiedzieć co by było jakby mnie naprawdę trzeba było bronić... Bieganie było ...bardzo emocjonujące. Na wstępie spotkałam onkę, facet złapał ją na mój widok, ale jak powiedział że suka to powiedziałam żeby puścił (liczyłam że się pobawią ,szczególnie że młoda, a ja pragnę normalnego kontaktu z onkami) , facet był zdziwiony bo przecież się nie lubią i się gryzły... Zrobiłam wielkie oczy:crazyeye: Wald się pogryzł!? Już zaczynałam podejrzewać moją mamę o wypuszczanie go bez smyczy (ostatnio dostała taki op że się aż obraziła), ale facet wyjaśnił że przez płot. No tak, pamiętam, kilka dni temu klęłam że jakichś dwóch chłopów chodzi z onkami nad moją działkę i psy się żrą... Sama w to nie wierzę ale Wald się tnie z psami przez siatkę...Nauczył się. Mamy sąsiada z dośc agresywnym psem (taki bydlaczek, którym chwalą się że amstaff)i on wychodzi do lasu bez smyczy i ten pies rzuca się na Waldka przez siatkę,Wald sierocina podbiegał do niego kilka razy z ogonkiem ale jak został zaatakowany z furią to zaczął odpowiadać i teraz każdy pies idący od lasu jest wrogiem (dla śmieszności - ten sam pies który zejdzie od strony ulicy jest już przywitany w radosnej atmosferze). Tak potraktował i te onki. Dzisiaj natomiast skurczył się w sobie i przywitał uległością onkę i wszystko byłoby ok gdyby pan w momencie kiedy ta świnia już lizała ją po tyłku nie oznajmił że...ona ma cieczkę! Pomyslałam że to koniec naszej współpracy, biegania i wszystkiego innego, ale ... o dziwo Wald nie zajarał się aż tak mimo że nawdychał się intensywnie. Biegał fajnie, równo i grzecznie, mimo że co chwila coś nas atakowało. A my tacy dobrzy, jeże ratowaliśsmy z jezdni - Wald zachwycony w roli bodyguarda, stał na środku zaparty i świecił odblaskiem w szelkach :lol: W takiej atmosferze skupienia i polowania maszerujemy i mijam worek ze śmieciami wystawiony przed jakimś domem a tam... oczy na mnie patrzą. Spojrzałam , a to ...głowa jakiegoś zwierzęcia! Podskoczyłam z wrzaskiem, wycofałam się ale coś mnie pociągnęło i skradam się, Wald niucha,skupiony ,wyraźnie pokazuje mi że to zwierzyna, łapa juz w górze, przyglądam się... no zwierzyna, cholera, sarenka!. Malutka urocza sarenka wyrzucona na wór ze śmieciami, psa trzymam mocno, już mi się serce kroiło że ktos krzywdę malutkiej zrobił, aż zorientowałam się że ona jakoś smiesznie błyszczy... Sztuczna! Figurka ogrodowa. Ryknęłam śmiechem. Rozejrzałam się starannie czy czasem nikt mnie nie widział i nie nagrał tego teatrzyku i pobiegłam dalej, humor miałam do samego końca. Jestem mistrzem :D Pod domem jeszcze wpadlismy na kunę, ale ta już była prawdziwa, co więcej ruszała się :evil_lol: No i piesków kilka minęlismy, bardzo fajnie. Gorzej z ćwiczeniem kontaktu. Dochodzę do wniosku że coś jest nie tak, on się wyłącza choć nie jest nawet nakręcony, rano jak ćwiczyłam to mi się położył i zasnął w lesie, uznałam że zmęczony upałem, ale teraz... Teraz chłodno, pusto i przyjemnie, a on zajęty swoimi sprawami. Stoimy to stoimy, szarpnę to się jakos poprawi, stanie inaczej, cofnie się, coś zrobi co mogłabym oczekiwać, ale nie spojrzy, szarpnę 10 raz to już na nim to nie robi wrażenia, zdarza mu się patrzeć tylko w wielkiej euforii, tak zwyczajnie bez niczego, konsultacyjnie, bo tego że coś chce nie liczę. A mamy problem z tym chceniem, bo jemu nie zależy na niczym, jakoś usiłuję wpleść to w zabawę - np Wald szuka aportu i w momencie kiedy oczekuje na komendę wypuszczenia nagradzam patrzenie samo z siebie. Zrezygnowalismy ze smaków - Wald ciągle ma jakieś problemy jelitowe, chwilę się to wyrównało ale znów jest, chyba będę zmieniać karmę, choć też podejrzewam że tu dokarmia go moja mama, chodzi wyjadać na kompost a i nie wykluczam że zjada cos co wyrzucają sąsiedzi na ulicę. Przestawiłam się na kliker, ale kliker bez smaka nie jest dla niego nagrodą, jak jeszcze na początku kliknięcie oznacza coś tak potem nawet z mocną pochwałą ucieka w eter. Nie wiem co to będzie, wyglada to kiepsko, choć samo w sobie chodzenie na smyczy robimy i wychodzi. Tylko bez zbędnych kontaktów i ceremonii...
  12. A nie można poprostu ogłaszać go jako mixa bez rasy? Ja wiem, że rasa przyciąga ludzi, ale też trochę zawodzi oczekiwania -to trochę jak z typowaniem dereszy i ciapciaków na wyżły czy dalmatyńczyki.
  13. [quote name='Ty$ka']Majka, jak mnie zaadoptujesz, to będziesz miała stałą opiekunkę do Kini :loveu: :lol:[/QUOTE] A co Cię do mnie tak ciągnie?? :evil_lol:Naprawdę uważasz że u mnie może być tak dobrze że warto się przeprowadzać?:D
  14. [quote name='epe']Myślę, że warto poradzić się Potter - SOZ Jędrzejów przejął pod opieke z wyroku sądowego takie psy i to chyba mixy były?[/QUOTE] Jeśli myslę o tych psach co Ty to wydaje mi się że to były mieszańce chartów z chartami (czyli chart ale cięzko stwierdzić jaki bo np polski+greyhound itp), tu ok, muszą mieć zezwolenie,ale w przypadku kiedy np znajduje się psa typ wyżeł z domieszką charcią i dajmy na to przejmują je osoby które uważają za wyżła - wtedy zezwolenia nie ma, lub przejmuja osoby rozpowszechniające je jako charty - i ten sam pies musi mieć zezwolenie. Z tego co piszecie to lekko bez sensu i wypada tak jak głuchypies napisała mieć zezwolenie na wszystko :/ A czy w umowie adopcyjnej zawiera się wtedy jakiś dopisek o zezwoleniu (lub czy wydaje się psa dopiero po otrzymaniu takowego) ?
  15. Ja też na samym początku pomyslałam że to jakiś mix dob, ale na innych zdjęciach może trochę charci jest. Fajnie by było jakby ktoś się zjawił kto takie doświadczenie ma bo mnie samą kwestia dokumentów i pozwoleń interesuje. Amiga miała kiedyś szczyla w typie charta (znałam osobiście) ,ale co do kwestii prawnej pozwoleń nie wiem jak zostało to załatwione.
  16. [quote name='Pani Profesor']aha, i wnioskuję, że ta stara, obiecana sokowirówka, którą masz mi kiedyś tam oddać za 'co łaska', też jest kradziona? :evil_lol::evil_lol::diabloti:[/QUOTE] No nie będę ukrywać że dlatego chcę ci ją opylić :diabloti::evil_lol: Drugą co mam to z kolei dostałam od sasiada , który zbiera po ludziach bo naprawia sprzęty przeróżne. Będziesz sobie mogła wybrać którą chcesz, choć niewielka róznica, obydwie lewe i antyczne :D Ja w kwesti kasy na psy też jestem ostrożna, ale to już nie o tym ;)
  17. A co jest wewnątrz czego nie ma na zewnątrz? Wydawało mi się że przez cewnik wychodzi taki sam mocz jak i normalnie.
  18. [quote name='Tilia']Zezwolenie jest obowiązkowe na posiadanie lub hodowlę i dotyczy każdego charta rasowego lub mieszańca charta. Wynika to z Ustawy Prawo Łowieckie. Niestety nie jest nigdzie sprecyzowane co to jest mieszaniec charta.[/QUOTE] No własnie to mnie zawsze zastanawia. Zauwazyłam kilkakrotnie akcję że znaleziony smukły pies o sportowej sylwetce bywa uznany że ma coś z charta i jako mix chart ogłaszany - a co za tym idzie dochodzi prawna kwestia pozwolenia. Jeśli jest faktycznie w mocnym typie to ok, ale jeśli ktoś sobie od tak stwierdza że jak ma długie łapki to będzie chartem ... no przecież nikt na oko nie zagwarantuje tego co pies ma w genach, to co ja moge np uznać za smukłego dobermanowatego czy pointerowatego psa,ktoś może stwierdzić że to typ charta, i co jak mam takiego psa w domu a pozwolenia na niego nie mam bo nie uznaję go za mixa charta? Sory za oftop ale mnie ta kwestia interesuje, chociażby z tego powodu że taki sportowy smukły typ podoba mi się i gdybym kiedyś się zdecydowała na takiego mixa to fajnie by było wiedzieć.
  19. [quote name='Pani Profesor']i ja trzymam :roll: jak coś wyjdzie,to trzeba będzie albo dawać antybiotyk w ciemno, wytłukujący większość pomniejszych infekcji, albo trzeba będzie moje biedactwo zacewnikować i pobrać taką próbkę :placz::placz::placz: tego to nie przeżyję, na samą myśl mi słabo. [/QUOTE] Dlaczego zacewnikować?? To nie można pobrać sików do jakiegoś pojemnika jak on sika?
  20. [quote name='Talia']To muszę małą gordonkę nauczyć żeby mi świnek nie wystawiała, bo to święte zwierzęta w moim domu. :loveu:[/QUOTE] Z dwojga złego to lepiej jest mieć psa który trwa pół dnia w stójce nad myszą niż zjada od razu :evil_lol: [QUOTE]Majka a prywatnego żłoba nie macie? wychodzą niewiele drożej a miejsce zawsze by się jakieś znalazło. Na tej skałce z kamieni koty mają raj bo i myszki i jaszczurki mogą mieszkać ;-) [/QUOTE] Narazie jesteśmy w czarnej d... nie wiem co z młodą zrobię, nie wiem jak wyglądać będzie mój tryb pracy, musze dostosować się do 4 osób , przedtem to ja byłam "szefem", teraz muszę się jakoś wbić w harmonogram. Może być ciężko. Będziemy brać pod uwagę różne opcje. [QUOTE]Macie to łóżeczko turystyczne zamiast drewnianego czy to tak jakby kojec? Zadowoleni/ Kinia zadowolona z niego jestescie? [/QUOTE] Jestem mega zadowolona z tego łożeczka. To kuzynka nam powiedziała że bez sensu kupować drewniane, posłuchałam i klęłam potem bo przyniosłam małą ze szpitala i się okazało że schylić się nie mogę po cesarce, nie mogę jej podnieść , jest za nisko, ona taka mała itd. Długo spała w wózeczku, ale teraz jak już jest większa to kojec rewela. Składa się w maleńki pakuneczek, można zabrać wszędzie, jak się upapra łatwo się myje ( a młoda papraja jest straszna, musi poczęstować wszystko wkoło jedzonkiem) , my często wyjeżdzamy więc zabieramy jej łóżko, ma kółeczka więc łatwo się przeprowadza, wyjeżdzamy na balkon i tam sobie harcuje. [QUOTE][h=2][/h] [INDENT] Majkowska, a tż sobie nie może tak zmian dobrać, żeby choć na początku był na nocki i pilnował Kini w dzień? a teściówka w ostateczności? [/INDENT] [/QUOTE] Nie da się, to tż narzucają tryb pracy, to prędzej ja mam możliwość jakiejś manipulacji. Tżta bardzo teraz wykorzystują, chodzi na wszelkie możliwe zmiany, dzwonią nagle i każą przyjść, a on nie może nigdy odmówić bo mu się w lipcu kończy umowa i nie cchce być kłopotliwym pracownikiem. Nawet na wystawę będę musiała iść sama (a raczej w towarzystwie PP:loveu:) bo wrąbali mu pracę mimo że mówił że nie może...
  21. [quote name='Talia']Jak on to robi, że myszaste nie uciekają? :razz:[/QUOTE] On je wystawia, zachowuje się więc cicho i skrada się bezszelestnie, ale te były wyjatkowo nieostrożne i tu jestem dumna z Waldka że wytrzymał, bo normalne myszy powinny nawet się mu nie pokazać. A co do Kinki to muszę pochwalić się że wczoraj stuknął jej 11 miesiąc. Mój Boże, ona ma już prawie rok!!!! Niesamowite. A jeszcze bardziej niesamowicie będzie jak wrócę do pracy,bo okazało się że wszystko fajnie, stanowisko na mnie czeka, kasę zbijać mogę, tylko nie mam co z dzieckiem zrobić. Babcia się wycofała, powiedziała że nie da rady się nią opiekować, niestety, bardzo podupadła na zdrowiu. Żłobka nie mamy, opiekunki żadnej... A za niecały mc siedzę już na moim stanowisku pracy... Zastanawiam się też co z Wartkunią, ale myślę że on jakoś wytrzyma te 8h...
  22. Waldek też poluje [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-xclfau-7dmQ/U5YBLDvQdiI/AAAAAAAAZbY/CWZ1EpSmj84/s640/alc%20923.jpg[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-A4QYP9awaxs/U5X_nQAJk8I/AAAAAAAAZYg/A6uqlDiNMWs/s640/alc%20794.jpg[/IMG] i Waldello sam [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-GoBvVarUNxA/U5X-uMQfVHI/AAAAAAAAZXQ/v0j3bv3kMYc/s640/alc%20709.jpg[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-vMMpedQEofQ/U5X_ei4PU_I/AAAAAAAAZYQ/9TrJ3T1dWDo/s512/alc%20768.jpg[/IMG] i jeszcze mam jedno z myszką [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-ckl6_anxUFU/U5YBdjOcFNI/AAAAAAAAZbw/VTRKxJrfsnY/s512/alc%20706.jpg[/IMG]
  23. Kotary polują na kolejna ofiarę [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-RMyB2PqqUl4/U5YA8QN-VVI/AAAAAAAAZbA/kcl8bNd-oc4/s512/alc%20917.jpg[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-t57qD5Oa78Q/U5YBAZzYc8I/AAAAAAAAZbI/sV2DGXuIzR0/s512/alc%20919.jpg[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-pPm5nP6zNDg/U5X-hzkRrQI/AAAAAAAAZXI/vA-eaAJFS5c/s512/alc%20688.jpg[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-okL1azHBTso/U5X-093UQQI/AAAAAAAAZXY/w9GCy0_7EDc/s512/alc%20728.jpg[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-FKB45Nq6R8U/U5X-7RuHqYI/AAAAAAAAZXg/feFKLv_XVdE/s512/alc%20729.jpg[/IMG]
  24. A tak z ciekawości, bo widzę że coraz więcej się ujawnia rzeczy z których wystawianiem trzeba uważać - jest jakaś lista czego nie wolno sprzedawać??
×
×
  • Create New...