Jump to content
Dogomania

Majkowska

Members
  • Posts

    4292
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Majkowska

  1. [quote name='fridaso']Linka.. I wy mówicie, że pies musi się po podwórzu wybiegać? Taki pies jest ograniczony, jak się z linką pobawić? Serio to jest niewyobrażalne. Zaraz się wywalę o tą linkę. Oczywiście, problem z głowy. :roll: Gdyby tak tego psa nie lubiła - włożyłabym go do worka i wyrzuciła na wysypisko śmieci, jak to robią u nas na wsi, albo jak to ktoś inny robił ze wsi - przywiązała do samochodu i jechała samochodem, dopóki nie umrze, albo go gdzieś wyrzuciła... Przecież to takie szybkie pozbycie się problemu. :razz: Gdybym go nie kochała - nie wychodziłabym z nim na spacery o 5, nie wstawałabym tak wcześnie... wieczorem... przecież po co? Podobno nie znoszę tego psa... Gdybym jej nie kochała - nie ćwiczyłabym z nią jej chorej łapki... A najlepiej oddała do jej starej hodowli, gdzie miała być albo uśpiona - albo rozmnażana (a ciąża przy psie z wadami genetycznymi, pies, który nie dorósł do rasy jest baardzo szkodliwa) , a jej szczeniaki podkładane pod zdrową sukę. A była to przecież prawdziwa, dobra hodowla...[/QUOTE] Jeśli nie jesteś w stanie upilnować psa żeby nie uciekał pod ogrodzeniem, to koleżanka ci takie rozwiązanie podsunęła. Nie traktuj tego jak ataku , bo to tylko troska o psa, zresztą cudzego, bo przecież żaden właściciel dużego psa nie ma obowiązku martwić się za właściciela psa małego który doskakuje do jego psa i tym samym naraża swoje kruche życie. No wiesz co... masz pomysły na pozbywanie się psa.:crazyeye: Trochę mnie przerażasz... Do hodowli? Takie coś to nie jest hodowla...
  2. [quote name='fridaso']Jestem ciekawa, jak mam bramę sąsiadom wymienić? Sąsiedzi są za nieszczelnym płotem, psiak nawet, jak uszczelnie moje ogrodzenie - przejdzie przez sąsiadów. Nie no, już lecę wymienić sąsiadom płot, z pewnością się zgodzą! :roll: I jeszcze muszę mu zakazać otwierania furtki w przejściu do piwnicy, bo muszą być one otwarte przez cały czas, kiedy sąsiad jest w piwnicy, a wtedy psiak może uciec... Ojejku... "dzień dobry, sąsiedzie - musimy panu wymienić ogrodzenie, ponieważ nie jest przystosowane dla mojego psa" :razz: Dodam jeszcze, że pies nie dorósł do rasy. Jest nawet o połowę mniejszy od normalnego maltańczyka... może i przesadzam, ale jest o wiele,wiele mniejszy. Jest mu łatwiej przecisnąć się przez różne szczeliny. Co innego jest, jak jakaś baba wypuszcza burka na wieś, bo jej przeszkadza w domu, a nie ma ogrodzenia, i psiak łazi po całej wsi i na wszystkich szczeka, a co innego taki pies. :roll:[/QUOTE] Nie zrozumiałam. Chronisz swojego psa, co mają do rzeczy sąsiedzi. Jeśli twój pies ucieka przez podwórko sąsiadów to jakoś się musi tam dostać przez twój teren, a to możesz zabezpieczyć. Jak on się tam znajduje? Mi na wsi pies podczas burzy rozrywał siatkę, mój tata mocował naprawdę przeróżne zabezpieczenia, i nie ciął się że sąsiadce zatykał ogrodzenie deskami, kamieniami, drutami, bo ważniejsze było ochronić psa żeby nie leciał na oślep i nie zrobił sobie na ogrodzeniu krzywdy. Mało tego ratował tym też i jej sukę która z drugiej strony też rozpracowywala ogrodzenie i czasem pieski się "odwiedzały" i towarzyszyly sobie w pracy. Teraz też mieszkam w kamienicy i mam z sąsiadem wspólny korytarz i balkon, a że sąsiad szpejarz to zbiera różne rzeczy, ale jak uznam że coś mojemu psu może zagrażać ( jakieś deski z gwoździami, metale, odpady itp ) to na sąsiada się nie oglądam tylko mu to usuwam grzecznie w inne miejsce... Jeśli mam psa to go chronię i guzik mnie obchodzi co kto sobie myśli.
  3. [quote name='Paulina_mickey']Apropo dorastania, czy koty w ogóle stają się poważne?? Bo ja mam wrażenie, że Frańka chyba nie zmądrzeje :evil_lol:[/QUOTE] Chyba się stają. Moja Nunusia była tak szalonym kotem że wydawalo mi się że szans nie ma żeby dorosła. W tej chwili ma już jakieś 5-6 lat i trochę spoważniała. Macie świetne zdjęcia! To z psem wymiata! Naprawdę je gdzieś wyślij! Pierwsza nagroda murowana! A ta mała jest przeboska. Cudnie wyrosła. Wygląda na delikatną i subtelną koteczkę, ale iskrę w oku ma :evil_lol: A czy mi się zdaje czy na ogonku ma cosik futerko dłuższe?
  4. Ojej. Biedny Timeczek. Jak dziura z mięsem to poważna sprawa. Da radę sprawę załatwić zwykłym bandażem? Ja to bym obłędu dostała i już była u weta na szyciu pewnie...
  5. Pamiętniki też wymiatają. A na dobre i na złe oglądałam nałogowo dopóki nie pozmieniali wszystkiego. To za czasów jeszcze Mareczka ( jezu jaka w nim byłam zakochanaaaaaa) , Bożenki, doktora Tretera czy jak mu tam, państwa Burskich itp. Ostatnio mi się przy prasowaniu włączyło ale całkiem nieciekawe to było. W trudnych sprawach przynajmniej emocje sięgają zenitu :evil_lol:
  6. Cześć Szu :* Co tam, jak tam dzisiaj? U nas bardzo senny dzień...
  7. Zjawiam się i ja z polecenia dobrej duszy. Ojej, serce się kraje, bidunia. Będziemy zaglądać. Jak o fb chodzi to wydarzeń tworzyć nie umiem, ale mogę ją dodać u mnie na profilu i poprosić o udostępnianie, zawsze to szansa że pójdzie w świat przez znajomych psiarzy. Tylko proszę o przyzwolenie. A jakiś nr konta na który można jej wpłacić jakiś grosik? Może też warto podać. A ona ma takie nóżki pokrzywione czy to tylko na zdjeciu tak wyszło?
  8. :sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::bigcool: Huraaaaaaa. Wiedziałam że sie znajdzie. Wchodziłam na wątek to juz byłam tego pewna. Ahhh aż mi łezka poleciała :) [quote name='(:Buńka:)']Majeczka ty masz zdolności do hopsania u biduniek to proszę luknij do Morenki:modla: Może nasza obecność przyniesie jej szczęście;)[/QUOTE] Już lecę.
  9. [quote name='Olson']hej! to i ja wpadam do Waszej galerii. chętnie poczytam, jak to jest dzielić dom z pointerem. :eviltong:[/QUOTE] Witamy :) Z pointerem dzielić dom bywa różnie, ale raczej przyjemnie, choć czasem umie dawać czadu :P Ahh, no co zrobić z ciągnącym psem, trzeba mu poprostu od nowa wpoić że ze mną się nie ciągnie. TŻ trochę się choć stara nad nim panować, za to najgorzej poniewiera teściową. Ale to na życzenie, bo puszcza go na długą smycz , on leci, a ona za nim pokrzykująć " Aldo!" " chodź tu!" " noga" "nie wolno" itp. Nie wiem ile razy mam się powtórzyć że psu należy wtedy powiedzieć jedno krótkie NOGA, poczekać aż się ustawi przy nodze, powiedzieć RÓWNAJ i iść trzymając go tak żeby pociągnąć LEKKO do tyłu jak wyjdzie na przód... A juz najbardziej bezsensowne wydaje mi się jak chcą od niego posłuszeństwa i używają słowa " Aldo". Coż ma to temu biednemu psu dać do zrozumienia... przecież on tak ma na imię i o tym wie... Ja nauczyłam się do psa mówić mało. Staram się wręcz nie odzywać, a działać tak żeby to on pilnował mnie a nie ja jego. Np idziemy i ja nagle staję czy zmieniam kierunek. Czasem wydaję komendę i robię tylko zwroty w miejscu. Jak widzę że jest w innym świecie to tymbardziej. Ok, szarpnę go, ale nie fruwa przy mnie do przodu i do tyłu i jakoś to działa. Raczej przemawiam do niego językiem korzyści - będziesz równał, będziesz szedł na przód, będziesz wychodził poza nogę, ja będę stawać co 5 minut, zawracać i nigdzie w efekcie nie dojdziemy. On to naprawdę świetnie łapie. Już powoli wracam do formy więc się za to wezmę. Dzisiaj była u nas ciocia Tżta. Wybawiła małą,a potem poszliśmy na spacerek. Oczywiscie Waldunia też była. Bardzo się pies dowartościował. Szczególnie że ciocia była nim zachwycona i strasznie go chwaliła, wygłaskała, nawet mu obiecala smaka jak przyjdzie raz następny :) Podsumowała nas " macie najgrzeczniejsze dziecko i najgrzeczniejszego psa świata" ;D Jakże miło.
  10. [quote name='fridaso']Myślałam nad przywiązywaniem, jednak linka treningowa się plącze, a 5metrów psiakowi nie służy... Też nie lubię takich wypierdków, a brama jest szczelna, ale przy furtce nie może być aż do ziemi, bo się nie otworzy. Za każdym razem jest karcona, a na wakacjach będzie musiała jakoś przeżyć to 5psów w domu + ona. :lol: Ostatnio przyjechał do nas kundelek, to Frida tak szczekała, że musiała być zamknięta... A płot jest zabezpieczony, tylko pies głupi, i nawet się przez oczko siatki próbuje przecisnąć. :roll: Potem, że łapki wyciągnąć nie może. Ja mojego psa za ozdóbkę nie traktuję, czasami po spacerze wraca cała w błocie... Ogólnie łamię stereotypy maltańczyka, a potem mi się od jakiś ludzi dostaje, jaki brudny i jaki biedny, że przeszedł 4 km. :razz: Maltańczyk był wymysłem mamy, ja wtedy nie miałam co mówić, mama miała się nim zajmować, wychodzić na spacery, obcinać pazurki, tresować, jeździć do weterynarza, czy też karcić za takowe zachowanie, ale psiak został przez nią kompletnie porzucony. Latał z sierścią za długą, z pazurami masakrycznymi, a książeczka zdrowia... pusta... karmiony jakąś karmą ze spożywczaka, psiak był strasznie nieszczęsliwy... bez kontaktu człowieka, ja miałam 8lat, i zbytnio o psach nie myślałam, myślałam wtedy tylko o gryzoniach, psy mnie nie obchodziły. Po roku przeszło to na mnie, a psiaków tego typu nie lubię, wolę ogromne psy... Ale co poradzę? Skoro mam nieodpowiedzialnych rodziców?[/QUOTE] Wydaje mi się że jednak mimo wszystko jeśli się już zajęłaś tym pieskiem i przeszedł na Twoją własność, to masz mu wręcz obowiązek zapewnić bezpieczeństwo. Chyba że faktycznie go nie lubisz, bo odnoszę wrażenie że piszesz o nim z jakąś niechęcią ,że ty go nie chciałaś, że sobie go twoja mama wzięła, że się nim nie opiekowała , ze jest nieodpowiedzialna.....Dziwnie. Mam nadzieję że to złudzenie. Bardzo mi się nie podoba zdanie ze pies jest głupi i nic na to nie poradzisz... Psy działają instynktownie, a to ludzie nad nimi muszą stać i panować. Nie wierzę też że bramy się nie da zabezpieczyć. Zawsze można dokręcić deseczkę na dole, która będzie przy samej ziemi i brama się otworzy bez problemu, zawsze można dać siatkę, drucik, no cokolwiek.
  11. hehe trudne sprawki są super :P Jakie tam kryzysy, jakie tam życiowe dylematy. Wczuć sie nie potraficie :evil_lol: Ahhh, coś się dziś nie dzieje nic na tych wątkach. Akurat jak potrzebuję motywacji żeby nie zasnąć, jeszcze z godzinkę... Dziecko jeszcze nakarmić muszę i się mogę odmeldować. A w nocy niech się tz martwi... on wstał dopiero teraz.
  12. [quote name='Talucha'] Eee mój Lastecki to przyzwyczajony, z resztą kojarzyłam mu kaganiec z wolnością, swobodnym bieganiem bez smyczy, więc akceptuje jak najbardziej ;) Wie, że bez niego biegał nie będzie. [/QUOTE] No ale bez kagańca też biega na fotkach, nie? U mnie cięzko jest z tym kagańcem, Waldzior właśnie że w kagańcu biegać nie będzie, zachowuje się jak kretyn, szarpie go (ale to już pół biedy bo nie zszarpie), trze ryjem o wszystko aż potem oczy ma pełne ziemi, trawy, zaropiałe, bez przerwy mnie szturcha, spodnie mi całe uwali, a z psami zamiast się bawić to próbuje sobie o psy zdjąć kaganiec. Kiedyś mi się zaczepił o kolczatkę drugiemu psu nawet, a tamten sobie biegał dalej radośnie... Jest shock z tym Waldkiem, a chodzi w kagańcu od początku jak go wzięłam, wypróbowałam już chyba wszelkie możliwe rodzaje, kantary, fizjologi, metalowe, plastikowe... Tez wina kształtu pyska, cięzko model wygodny mu znaleźć. Dlatego tak wam zazdraszczam że sobie psy w kagańcach biegać potrafią.
  13. Ja to tam proste programy oglądam... żebym zrozumiała... jacys kiepscy, miodowe lata, trudne sprawy :P A tak ogólnie to mam okazję zasiąść przed tv raz na 1000lat... A teraz jeszcze mniej.
  14. Świetna na tych butach, rewelacja!
  15. To ci mojego Waldka pożyczę żebyś mi go trochę w kagańcu rozkochał ;) Tylko my chyba nie mamy takiego wygodnego kagańca.
  16. hehe czy te oczy mogą kłamać? Wbrew wszystkiemu czasem "nieudane" zdjęcia są najlepsze.
  17. mmm jakie desery bajeczne... A Lasti w kagańcu świetny :loveu: Jezu jak prosto jest psa unieszczęsliwić :D Ktoś kto wymyślił kagańce miałby u psów przechlapane ;)
  18. Brawisssimo :p Też czekam na fociszki.
  19. [quote name='leónowa']Nie ma o czym pisać, serial maniaczę:loveu:[/QUOTE] Jak nie ma o czym?! o pieseczku pisać. Gdzie pieseczek dzisiaj był, co pieseczek robił...itd :cool3: Jaki serial?
  20. Jaki Timek piękny :loveu: Ale już poważny chłopak się robi, przedtem miał rozbójnika w oczach, a teraz już coraz dostojniej. Kurcze, ale ma urodę chłopaczysko :loveu:Magiczne, demoniczne to oko... Ehh dzielić ogród z drugim psem to coś strasznego. Jeszcze jak się psy nie lubią. Choć dziwne że ten wujek "naraża" swojego westa i pozwala żeby dwa wściekłe agresywne wielkie psy go pogryzły. Zazwyczaj westy się klasyfikują do tych piesków maskotkowych, które są przechuchane. A dożarte... jakoś wszystkie westy które znam drą się jak opętane, może dlatego średnio za nimi przepadam mimo że pieseczki ładne... A to Timik wojowniczy taki ze by się gryzł? Wooo... chłopak już dorósł? To ile on ma w tym momencie. Wydaje mi się cały czas ze to taki szczeniorek...
  21. hehe :D a kiedy o jajkach było , bo chyba przegapiłam :D Coś dziś u Leona cisza z wieczora. Zawsze tu tak gwarno... a ja przyszłam się rozgadać bo mi się już zasypia.
  22. my też się z wieczora witamy. Dawno nas tu nie było. Znaczy byliśmy, wchodzimy, śledzimy, ale się nie odzywamy ;)
  23. [quote name='motyleqq']właśnie urodziłaś, hormony szaleją, wolno Ci :diabloti:[/QUOTE] Nie wierzę, ktoś mnie na tym świecie rozumie!!!!! :loveu: Tak poważnie to chyba czasem przesadzam, zbyt się czepiam, głupoty mnie drażnią. Ale jaką bym była wtedy kobietą beznadziejną gdybym choć trochę wredna nie była ;)
  24. Mój Tż z natury jest człowiekiem miękkim i pies to chyba wie , ze pańcio i tak go kocha i pancio szarpnie, krzyknie, ale to nie tak na poważnie. I mój jak powtarza to i tak mu to inaczej wychodzi. Ma trochę za mało cierpliwości, za szybko się poddaje, staje się bezradny. A jeszcze ma żonę jędzę co mu podcina skrzydła i zawsze mu dogada :evil_lol: A bo mnie wkurza jak 15 raz pies leci do tyłu na smyczy a ciągnie i tak. Nie powiem że ja to go biorę do ręki i już jest super, ale jakoś mi sie wydaje że lepiej sobie z nim radzę, jakiś jaśniejszy przekaz mu daję. Tak btw... jestem okropna, siedzę przed kompem i obrabiam całą moją rodzinę :diabloti: Tak to jest jak się jest jedynym idealnym :cool3:
  25. Misiu znów u ciebie ciotek nie ma. Ale się im nie dziwię, pewnie śpią. Senny dzień coś dzisiaj... A u Ciebie jak tam? Pyta kto, dzwoni kto?
×
×
  • Create New...