Jump to content
Dogomania

Majkowska

Members
  • Posts

    4292
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Majkowska

  1. [quote name='leónowa']Jak narzekamy na swoje psy to wszyscy. Wykąpałam wczoraj psa, muszę odczekać 3 dni, aż go zakropie nowymi kropelkami na kleszcze, a ten mały idiota wziął się wpakował do najgłębszej, najbrudniejszej kałuży i się w niej uwalił:angryy: Śmierdzi jak cholera i znowu muszę go kąpać:shake:[/QUOTE] A ja mam pieska idealnego i nie będę na niego narzekać. Dziś przeżywam wzloty i upadki, i akurat w tym momencie mam wzlot ( ciekawe kiedy spadnę z hukiem...")
  2. jaka wyczesana i ufryzowana:loveu:
  3. [quote name='Franca81']Moj kocur to bezczelnie czeka az kuweta bedzie sprzatnieta i wlazi "za potrzeba"....[/QUOTE] U mnie to Inka wypycha z kuwety Stelle jak ta się załatwi, bo Inusia nie ma czasu i chce szybko po niej posprzątać :)
  4. [quote name='groszek83']Ma 6,5 miesiąca;). Nie martw się, będzie taka zanim się zdążysz obejrzeć, dzieci rosną zatrważająco szybko:lol: a może to czas tak zaiwania:roll: [/QUOTE] eee to kawal chłopa już ;) Jak narazie na nią nie narzekam,bo jest kochana i grzeczna i żadnych problemów nie mamy ( no może prócz wieczornych napadów kolki od jakiegoś czasu... trzeba przeżyć). Ale się nie mogę doczekać jak podrośnie troszkę, zacznie łapać większy kontakt z nami. I powie swoje pierwsze słowo. Śmiejemy się z mężem że to nie będzie " mama" tylko " piesek" albo "walduś":lol::lol:Ewentualnie może i powie "mama" ale do Waldka :D
  5. O kurcze, dziewczyny pokonałam samą siebie własnie przed chwilą. Możecie mówić do mnie "mistrzu" :cool1: Sytuacja że tak się wyrażę zaskoczyła mnię : Tż poszedl do pracki na popołudnie (wyprowadzając psa rano ok 10), potem przyszła do mnie mama ok 13 na ten umówiony spacer , na który nie poszłyśmy a co za tym idzie nie poszedł też pies. W związku z tym popołudniu tylko szybko go wyprowadziłam korzystając że mi ma kto z małą zostać, ale kupy nie raczył zrobić. Że się spieszyłam to się zbyt nie przejęłam i zostawiłam tego fanta teściowej :evil_lol:. Zwyczajowo teściowa jest w domu ok 16, ale dziś miała wrócić trochę później, ok 19... Od 15 do 19 nie ma jakiegoś strasznego odcinka czasu więc stwierdziłam że pies jakoś wytrzyma. Spał sobie smacznie, ale po 19 już zaczął dawać znaki że chętnie by poszedł, więc niecierpliwie czekam na teściową... Dochodzi 20,jej dalej nie ma, dziecko zaczyna dostawać kolki i wyć, pies zaczyna się intensywniej dopominać i to już na poważnie popiskując... Piszę smsa z mojego bogatego konta pt niecałe 3zł i przez kolejne pół godziny nie dostaję odpowiedzi:roll: Dzwonię, a teściowa mi oznajmia że ona sobie wyjechała do brata za Kraków , bo miała jakiś dokument szybko od niego wziąć, ale jest zmęczona i już jej się nie chce wracać i tam postanowiła sobie zostać...:angryy: Zaklęłam jej siarczyście wprost do telefonu, powiedziałam jaka jest sytuacja i że się mówi że się zostaje to bym bez żadnego problemu zorganizowała sobie petsitterkę (którą znam i która mało tego wyprowadza na naszym osiedlu pointera), a ona mi na to że może dziecko na schwilę zostawię i skoczę - i tu żarcik - " no przecież ci nikt jej za ten czas nie ukradnie":angryy: Nosz k.....!!!!:mad: Oświadczyłam jej radośnie że wezmę sobie w takim układzie dziecko pod pachę, bo ryzykować nie będę że zacznie znów zanosić się płaczem, zakrztusi mi się i udusi czy coś... Początkowo się załamałam, mała wyje w boleściach, pies wyje, sapie, skacze prawie że po ścianach... Mobilizacja była szybka - wzięłam małą zapakowałam w kurteczkę, kapturek na łepetynkę, do nosidełka, Waldka w kantar i heja. Nawet nam to poszło, procz tego że Waldek juz był w takich emocjach że nie panował nad sobą i ledwie wyszliśmy na trawnik to się puścił galopem,a potem jeszcze się pojawiły koty więc musiałam go zapiąc na flexi... Ale przeszliśmy się, ludzie patrzyli na mnie jak na wariatkę - w jednej ręce pies, w drugiej dziecko... Gdyby nie fakt ze to nosidełko waży ze 100kg plus dziecko to by było jeszcze lepiej. Powiem szczerze że jestem z siebie dumna. Bardzo bardzo :)
  6. A ja wam powiem że jak patrzę na relacje Sralnika z Waldkiem to dochodzę do wniosku ze się nie ma czego bać, bo koty wcale takie bezbronne nie są:evil_lol: Chyba że się boimy o psy to to tak :evil_lol:
  7. Latam po wątkach coby sobie pooglądać jakichś fotecek,wszędzie pustka, a tu u was..rarytas. Naoglądałam się aż miło :) Ale masz syncia pięknego, w jakim wieku jest? :) Już bym chciała żeby moja Kinia taka była. Ale narazie to mało trzeźwe stworzonko, choć nie powiem, oczka już otwiera i mnie obserwuje ;)
  8. O widzę że macie przygody. Poprostu jak się jest małym i słodkim to się kapuje świat po swojemu. A tak poważnie to wam życzę dużo cierpliwości i powodzenia. (Coraz bardziej doceniam Waldka za jego spokój:diabloti:)
  9. Uwielbiam wasze fotki!
  10. [quote name='Franca81']To jest przerobiona pierwsza fotka Buńki :diabloti:[/QUOTE] Buńka, ale Cię zmieniła na tym zdjęciu! No nie poznałabym ;P
  11. Witamy dziś ciotezki. Co u nas taka cisza??! Shock:crazyeye: Pogoda się nam popsuła, dzień nam się zepsuł... Przyjechała do Kiniora babi i miałyśmy iść na spacerek, a tu ...g... Coś przed naszą furtką na chodniku kopią , stoją koparki, samochody, nie da się przejechać. W dodatku się zrobiło szaroburo. Spacerek został odwołany. Waldzior jedynie był, ale też na chwilę, bo nam mama tylko 10 minut dała. Ale wystarczy mu, po co ma tyle spacerować, jeszcze go rozbolą łapki:diabloti: Za to w te 10 minut mieliśmy zmasowany atak dziwnych ludzi... Najpierw zasuwa babina z wózeczkiem i na nasz widok hop na trawnik i na ulicę prosto pod koła ... Obeszła nas łukiem po jezdni, a potem wróciła na chodnik :roll: Jesteśmy straszni, nie ma co, może to mnie się przestraszyła :diabloti:A może Waldek zrobił takie wrażenie bo mu na szybko ubrałam grubą obrożę z ćwiekami, to i może animuszu mu się nabrało ;) Za chwilę - spaceruję i modlę się żeby wspaniały pointer na szybko się załatwił a idzie kolejna baba, jakaś niska, powykrzywiana, jakby z twarzy ciut ułomna i na waldka ciucia... Więc ja psa na trawnik żeby robił swoje a się ciuciającymi babami nie przejmował. A babeczka za mną po trawniku ! I z ręką wystawioną i " chodź pieseczku, no co pieseczku, no chodź"... No wnet by na psa skoczyła jakby mogła. Waldek na szczęście ją olał całkiem ,a ja rzuciłam jej wymowne spojrzenie,bo stwierdziłam że ma taki wyraz twarzy że nie ma się co odzywać... Zaraz mija mnie matka z córką, więc ja psa na bok żeby miały jak przejść, a córka mijając go psa po głowie musiała poczochrać:roll: W efekcie chyba wyczuł moją lekką frustrację, bo pod koniec spaceru obwarczał jakiegoś eleganckiego chłopaka w różowej koszulce z różową terkoczącą torbą podróżną... No cóż, może różu nie lubi, ale to nie powód żeby tak na ludzi wyjeżdzać na ulicy... :evil_lol:
  12. i znów cisza u Szu... 27 stron ciszy... ( coś ostatnio za dużo chyba rachuję, wszędzie mi sie liczby czepiają...)
  13. A przestań z wielkością moją, dziad jestem i tyle, nawet godnych pieniążków psinie wpłacić nie mogłam, bo konto świeci pustkami... Może po 10 będzie co lepiej... No wydaje mi się że jak nie jest ogłaszana to tymbardziej domu nie znajdzie. Myślę że warto sunie ogłaszać i to nawet jak jeszcze jest w schronie, bo wiadomo że tak z biegu z pierwszego ogłoszenia dom byłby cudem. Ale wszystko możliwe. Ja tam nie wątpię w ogłoszenia, w miarę moich skromnych możliwości mogę coś pomóc jak będzie potrzeba.
  14. To od jutra zaczynamy na nowo liczyć ciotki :P A tymczasem Majkowska mówi dobranoc. Kolorowych Szu :)
  15. Przelałam Morence kilka grosików. Niestety, tylko tyle mogłam narazie :( Proszę o informację jak dojdą.
  16. A sunia ma jakieś ogłoszenia?
  17. eheh będziesz miała uraz do jedzenia jak ja... Nie dość że mogę tak mało rzeczy jeść to jeszcze mi ostatnio obrzydziło... Kocham kawę i strasznie się ucieszyłam że karmiąc mogę sobie pozwolić na szklaneczkę zbożówki rano. Więc łapię kubek, wrzucam Anatola, zaparzam... pęka torebka, ale i to mnie nie powstrzymuje, dzielnie wypluwam "fusy" i nagle jakiś twardszy większy kawałek. Wypluwam to i oglądam a to ...biała tłuściutka gąsiennica . Następną zbożówkę kupiłam sobie bez torebek, to teraz dla odmiany mi sie wydaje że piję zmilone karaluchy...
  18. [quote name='maryg22']Ja się do tego na pewno nie dostosuję :eviltong: Pare godzin mnie nie było, a Wy tu tak nagadałyście :mad:[/QUOTE] Do kolców? Ha, Ty też masz dla Joyki kolcE?:evil_lol: Wiedziałam...
  19. [quote name='leónowa']Kurcze prezes też nie ma kolców, więc możnaby jeden spółkowy warunek ominąć:cool3:[/QUOTE] Zaraz, zaraz, skoro leonówa jest prezesem, a prezes nie ma kolców... a na zdjęciach to co to było? Jak wycofacie kolce ze spółki to macie mnie po swojej stronie :diabloti:C hyba że wymagacie żeby m się do was dostosowała, ale czy słodzinka sobie na kolce zasłużyła?
  20. [quote name='natija']mnie by tu zamkneli jak moje suki w kolcach by chodzily:evil_lol:[/QUOTE] i słusznie! Wyjeżdżam chyba do Niemiec... ( chyba się wam narażę :evil_lol:)
  21. [quote name='Ty$ka']Miałam dorzucić swoje 3gorsze do dyskusji... ale nie będę... bo zaraz by wybuchła dyskusja;)[/QUOTE] Dorzuć dorzuć ;) A amstaffom ( i prawdopodobnie innym "rasom agresywnym") to tak, sama się szczęka zaciska. Teoria była taka że one się w ten sposób bawią, a potem tracą kontrolę nad szczęką i z paniki zaciskają ją jeszcze mocniej i ta szczęka jest już nie do rozerwania. Tak sobie myślę, że miałam szczęście, bo kiedyś w schronisku się bawiłam z jedną sunią bulowatą i zamiast na patyczku powiesiła mi się na ręce. Widocznie miała bardzo słabą szczękę, bo tylko krwiaka mi zrobiła :evil_lol: A moze to dlatego że była skundlona?:diabloti:
  22. [quote name='Gusiaczek']Dziękuję Wszystkim za serdeczną obecność u Szu :) Witaj Okruszku:)[/QUOTE] Mało tych "wszystkich". Ciotki, cioteczki, gdzie jesteście? Meldować się u Szu.:mad:
  23. [quote name='natija']no to jak znajdziesz kolca na moje suki to mozemy pogadac:diabloti: ja moje wlasnie skonczylam myc,spacer wieczorem bedzie jak mopy wyschna:evil_lol: zreszta juz nie mopy,obciachalam je:evil_lol:[/QUOTE] ja na mjego tez nie moglam znalezc, bo wszystko wielkie, a na ta arystokratyczną szyjkę nie chciałam takich okropnosci ubierać. Kupiłam mu dlatego bardzo delikatną i drobną i tylko oczek kilka wyjęłam. Ale wam są chyba kolce zbędne.Zresztą dziewczyny! kurcze! nie jeżcie mnie! jakie kolce znowu?! Ciocia majkowska się poobraża jak będziecie psy w kolcach prowadzać.
  24. [quote name='maryg22']A ja chcę zauważyć, że nasz prezes dalej nie ma słowa spółka:evil_lol: Ja się już wielokrotnie pokazywałam z Joyką u nas w galerii to chyba już punkt drugi też spełniony :D[/QUOTE] zaraz zaraz...to ja jestem prezesem? ooo :cool1:
×
×
  • Create New...