Jump to content
Dogomania

Majkowska

Members
  • Posts

    4292
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Majkowska

  1. [quote name='Kaaasia']Piłka z bonusem :cool3: Mój poprzeni pies Max też często piłki przynosił ale on takie do nogi lub koszykówki ;)[/QUOTE] Pamiętam że długo tą piłkę myłam żeby się pozbyć jej zapachu... Ciekawe gdzie się teraz podziewa ... Zaczynamy imprezę... całonocną. Będzie śpiew z najwyższej półki... Jest Kiniusia jest impreza...
  2. Dawno mnie nie było. Ale cisza u was...
  3. [quote name='leónowa']A ty mi właśnie przypomniałaś, że nie wiem gdzie jest nasza książeczka, a w piątek wyjeżdżamy. Przydałoby się ją teraz znaleźć niż tak na ostatnią chwilę;)[/QUOTE] uff czyli to nie tylko moja przypadłość. Ja to tak tą moją książeczką szastam na prawo i na lewo, raz na wystawę, raz na wyjazd, raz do weta, raz do rodziców... totalnie nie wiem gdzie tym razem się podziewa. No, my też się wybieramy na wieś, ale narazie się wstrzymuję,z racji bobinkowych kolek. Zresztą sam przejazd byłby cięzki... 2 koty, pies, wózek, nosidełka, łóżeczko, tona rzeczy dla dziecka... chyba byśmy musieli na 2 tury...
  4. mestudio - a wiadomo coś o jego przeszłości? Skąd się wziął, jak był traktowany itd? Nie był trzymany może na łańcuchu? Wygląda na pieska ufnego i przyjaznego ludziom.
  5. O kurcze, biedna psinka. Apropos to mi przypomnialaś że ja mojego też muszę spryskać. I teraz dylemat - kiedy ja go ostatnio pryskałam?! A wogóle to gdzie ja mam książeczkę?!:roll: Tradycja...
  6. Za czasów Amorka też znajdowałam dużo zabawek. Nawet mi się kilka obróżek trafiło, szczególnie często kocich. Ale Amor się nie bawił piłkami więc zanosiłam je psiakom do schroniska. Raz tylko pokwapił się po piłkę i to w dziwnych okolicznościach - byłam z nim nad stawem nowohuckim i Amor ( który od wody stronił jak tylko się dało) nagle hop do wody i płynie... Patrzę a tu przed nim w wodzie taka fajna żółta piłeczka- jeżyk. Już się ucieszyłąm ze mojego psa olśniło, ale okazało się że za piłeczką unosiła się równie fascynująca zdechła ryba... Ale piłkę sobie wyłowiłam i wzięłam ;)
  7. [quote name='leónowa']Majeczka poetka, zaraz jakiś tekścik wysmaruje dla ślicznoty;)[/QUOTE] Nie przeceniaj mnie . SWojego czasu pisałam teksty schroniskowcom, ale nie znając pieska jest cięzko. Chyba że wierszem ;P
  8. [quote name='Onomato-Peja']Też mam dzisiaj parcie na porządki, to chyba u bab naturalne. :lol: Powiedz mi, gdzie on te piłki tak znajduję to też się przejdę, bo nam wiecznie brak... :)[/QUOTE] Mnie jakiś taki szalony instynkt wicia gniazda trafił i mam w planach odnowić tą ruderę. Niestety dużo tu roboty bo od lat nikt nic nie wkładał w to mieszkanie, bo właścicielka takie ma rozległe plany że nasz pobyt tutaj ( a właściwie tżta i jego mamy, bo mnie oficjalnie tu nie ma:roll:) wisi na włosku. Ale już mnie to tak wkurza że nie mogę patrzeć... W sumie to muszę napisać że to ja znajduję te piłki :lol:I tylko Waldkowi pokazuję a on je sobie radośnie chwyta w pyszczek i zasuwa z nimi dalej. Gdybym mu nie pokazała to by zapewne przeleciał obok, bo on przeciez nie ma czasu zatrzymywać się na spacerku...
  9. Cześć cioteczki :loveu: Co tam u was? U nas prócz upału to jedna wielka kicha. Znów przeżyliśmy z tż kolejną upojną noc. Mała wyła ze zdwojoną siłą. A tak pięknie się zapowiadało, wieczorkiem jak się ochłodziło poszlismy na spacer ( Waldek znalazł kolejną piłeczkę - tym razem niebieską) , potem mała się wypluskała w wanience i do łóżeczka. I ryk... Co gorsze zaczynam się zastanawiać czy ten ryk to nie jakiś mini terror żeby nie zostawiać jej "samej". Jak tylko ją biorę na ręce to słodko zasypia, jest grzeczna jak aniołek. Jak tylko odkładam do łózeczka to się zaczyna. Wczoraj walczyliśmy z tżtem całą noc, dopiero o 3 wzięłam ją ze sobą do łóżka i tak zasnęła sobie błogo uśmiechnięta... A tż o 4 wstawał do pracy... Jest masakra... Ja dziś cały dzień sprzątam bo już patrzeć nie mogę na stan naszego mieszkania. Wypolerowałam Waldkowi miejsce , przesunęłam i wyczyściłam klatkę, zabrałam legowiska do prana bo podśmierdywały. Strasznie go tym zdenerwowałam, jak odsunęłam klatkę żeby pod nią odkurzyć to na siłę chciał się wepchać bylebym mu tylko nie zabrała domku,no i bez przerwy stoi nad wanna i z żalem spogląda na wrzucone tam jego ukochane kocyki. Jak je odsmrodzę to dopiero będzie trauma:evil_lol:
  10. Świetnie :) A kupujecie mu jakąś specjalną dietetyczną karmę czy zwykłą? ( wybaczcie że sie powtarzam ;)) Kurcze nie mam wprawy jak o ogłoszenia chodzi, ale może bym co się przydała, co pomogła, choć kilka zawsze do przodu, tylko jakiś tekścik by się przydał i namiary jak mogę prosić. Coś popróbuję sił ;) A jak nie to pomyślimy inaczej ;)
  11. Hej Pako ! Jak dzionek mija ?
  12. ufff Czasem taki jęczmień potrafi doprowadzić oko do makabrycznego stanu. To co ja kiedyś miałam też mi tak ropiało, w dodatku mi napuchło i zasiniło się tak że wyglądałam jakbym conajmniej solidny wp... od kogoś dostała :evil_lol: A jak poszłam do lekarza przerażona że już mam po oku i niewiadomo co mi się dzieje a ona mi kazała sobie złotem pocierać to byłam w szoku... ale pomogło! To co, zaczynamy nowy dzień? U nas gorąc. Dopiero przed chwilą wstałam po kolejnej upojnej nocy ;)
  13. [quote name='Ellig']Witaj Szu, dobrego dnia dla Wszystkich!:)[/QUOTE] dzieki i nawzajemnie :) i misiakowi tez dobrego dzionka
  14. może jęczmień? Czasem tak się zaczyna, miałam tak kiedyś. Kuruj się szybko prezesówo ;)
  15. Dzięki ci dobra ty moja że zaglądasz. Heheh nie ma to jak się cenić. Tylko my potrafimy uratować świat ;) Ha, ta sama choroba co i ja! U mnie mama nie interweniuje, bo nie ma nic do moich pięniędzy, zarabiam je sama to sobie je wydaję. Bardziej przelicza mnie tata - zawsze jest " to kosztowało x a jest y tańszy który mogłaś kupić, ale ty oczywiście nigdy nie oszczędzasz". No i tata stoi na straży mojego konta bankowego i tam mi dogląda lokat itp, a czasem to nawet mi coś wpłynie ekstra ;) Ale narazie nic mi nie wpływa, przy bobinie to bardziej wypływa... I to wartkim strumieniem... Dobrze że kolejny miesiąc już niedlugo...
  16. :loveu:Jaka piękna rinusiowa :loveu: :evil_lol:
  17. HOP! HOP ! HOP! Pokaż się światu chłopaku!
  18. [quote name='Sonka95']Śliczne zdjęcia :-) Ja to w Krakowie nie byłam od jakiś 5 lat ... może wpadniemy tam przejazdem za rok ;)[/QUOTE] ZApraszam ;) Zawsze dobra okazja do spotkania. Tylko uprzedźcie wcześniej to trochę Waldka podpasę i ucywilizuję :diabloti::eviltong: [SIZE=1]jeszcze jak z tym podpasieniem nie jest najgorzej tak z tą cywilizacją jest kiepsko. Normalnie tira mu kupię, bo ma chłopak potencjał do ciągnięcia... Co to się porobiło pod moją "nieobecność"[/SIZE]
  19. [quote name='(:Buńka:)']Już lecę do bidy . . . teraz tak na przemian będziemy wynajdywać jakieś psiaki potrzebujące pomocy . ..:D obyśmy im szczęście przynosiły;)[/QUOTE] Dziękuję! Zaglądajcie do bidaków, one tego bardziej niż Waldemar potrzebują. Skończymy tak że każda się jeszcze o psa wzbogaci. Ja znowu zaczynam... ciiiiiiii..... Ale wiecie co... ostatnio się śmiałam z mojej mamuśki bo Waldzior jest w niej zakochany. Kurcze co on wyprawia jak mama nas odwiedza, taniec radości, nas tak nie wita jak ją. Więc śmiałam się że jej Waldka oddamy a my se jakiegoś kundla burego weźmiemy. Moja mama całkiem na poważnie o warunkach, ze to pies duży, ze koty... Kiedyś znowu idziemy i moja mama prowadzi Waldziora więc jej mówię że jej do twarzy z takim pointerem i że będzie miot po jej ulubionej pointerce że sobie może takiego pieska sprawi. Na to moja mama zaczęła się mi wręcz tłumaczyć ze pointer to nie ale kundelka to by chciała jakiegoś ze schroniska, ale że tata, ze koty, ze to , ze siamto, ze jeszcze nie teraz... Okropna ta moja mama, zawsze mi wtyka do głowy taką jakąś głupią iskrę nadziei... Ale jakbym im przyniosła i rzuciła na wycieraczkę i uciekła to by już nie wyrzucili :diabloti:
  20. Dziękuję dziewczynom żeście wpadły na zaproszenie wujka Waldemara ;) Bądźcie u Pako, on was potrzebuje. Ja też jestem.
  21. ale myszory:loveu: To dawne czy obecne ( ja znów nie wiem co się dzieje wkoło mnie...:roll:)? ] Bunieczku u mnie zostawiłam linka do kolejnej bidy, wpadnij i co podrzuć. (kurcze znów w to coraz bardziej wchodzę...zaraz dziecko zostawię i pojadę psom pomagać, a wszystkie pieniądze poprzelewam na konta bied)
  22. Dobry Człowieku wypatrz Szu. Pokochaj go i zabierz ze sobą.
×
×
  • Create New...