Jump to content
Dogomania

Majkowska

Members
  • Posts

    4292
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Majkowska

  1. Witamy się dzisiaj:loveu: Jezusicku jaki gorąąąąc... [quote name='natija']no to moze jesz cos co powoduje kolki :roll: ja szybko przeszlam na kupne mleko,slaby pokarm mialam i wielgachne.......:roll:[/QUOTE] Nie wiem. Jem już tak ubogo,że właściwie się nie dziwię że coraz mniej tego mleka. Eliminuję tylko po kolei produkty, uważam na wszystko i najgorszę że ciągle nie wiem czy ona ma kolkę bo ja coś zjadłam czy ma ją sama z siebie. Właściwie to zostałam przy bułkach i delikatnych zupach (kawałek mięsa, marchewka i woda...). Na wsyzstko inne co wkładam do ust patrzę bardzo podejrzliwie i jak już coś skubnę testowo to potem na to zwalam winę. [quote name='motyleqq']a kobieta ma jakiś wpływ na swoje mleko, żeby było go wystarczająco? np poprzez dietę?[/QUOTE] To zależy gdzie co wyczytasz i kto ci co powie, co zdanie to inne. Ale mi się wydaje że ma, dieta napewno , odpoczynek itp. Ja obecnie teraz popijam też herbatkę wzmacniającą laktację, ale jakoś nic mi się nie wzmacnia... :( Z tą dietą też jest tak śmiesznie, punkt wyjścia był taki że jak karmię to mam jeść wszystko normalnie , lekkostrawniejsze, nie smażone, uważać na owoce i warzywa pryskane itp. Obecnie tak jak pisałam- da dieta mi się zawęziła praktycznie do zera ... Wyeliminowałam całe mleko i jego produkty ( a wcześniej mi bardzo zalecali!),wszytsko tak "obcięłam" że teraz praktycznie nie mam co na kanapkę położyć. Miło by było wkońcu zobaczyć jakiś efekt żeby wiedzieć - aha to to i to dziecku szkodzi. A tu co wieczór zaczyna się na nowo...
  2. i zznów się witamy...
  3. [quote name='natija']ja kupywalam u nas w DM albo schlekerze(nie pamietam) krople u nas sie sprawdzaly,moze te sprobuj:roll: czasem pomaga zmiana mleka:roll:[/QUOTE] narazie przetestujemy to co nam pani doktor poleciła, jak nie będzie ulgi to będziemy dalej próbować. Ahhh a podobno kolki to dolegliwości chłopców... Ja karmię piersią póki co, ale chyba niedługo się skończy, bo coś tego mleka coraz mniej :( Trzeba będzie sie powoli zaopatrzyć w jakieś sztuczne mleczko, nie uśmiecha mi się, ale cóż, jak mami nawaliła...
  4. mamy espumisan, mamy jeszcze jedne kropelki, ale jak narazie to wygląda kiepsko. Biedna mała, ile ona się umęczy :lookarou:
  5. uu ciotki, nie ma was u Wartkuni... a mnie potrzebna silna grupa wsparcia... mamy znowu atak kolki... zapowiada się fascynująca noc...
  6. ojojoj... Nie martw się Bunieczku. U nas też dziś źle. (na pocieszenie napiszę że będzie jeszcze gorzej, bo właśnie się zaczął atak kolki...)
  7. [quote name='motyleqq'] pieniądze, tzn ich brak, no i ja się dygam narkozy :roll: ale na pewno w końcu to zrobimy, zwłaszcza jeśli mały nie będzie kastrowany, ale to jeszcze nie postanowione dzięki :) łapki w miarę ok, jedna jeszcze trochę otwarta, druga się zasklepiła, ale nie grzebie tam już[/QUOTE] eee, myślę że jak jest pies młody to narkozy nie ma sie co bać. Zaufany wet i powinno być ok. Wiadomo zawsze jest to jakaś ingerencja w organizm, ale nie ma się co nastawiać negatywnie, szczególnie że to jest raz na całe życie. Zawsze można wysterylizować ją i jego też ;) O ile nie planujecie jakiejś kariery wystawowej to wydaje mi się ze tak dla zrowia lepiej. Wprawdzie większy nacisk stawia się jakoś na sterylki suk,ale wg mnie i to i to pożyteczne. Myśmy kastrowali już naszego psa za późno, jak już nam się pochorował, teraz też rozważam Waldka, ale jak narazie zaczął podbijać światowe ringi. Zobaczymy co dalej będzie,ale za cięciem jestem jak najbardziej. Tylko zebyście po drodze nie zaliczyli wpadki ;) To dobrze że łapki się goją :) A nie rozmoczy ich pływaniem i skakaniem? Jak nie grzebie to świetnie, oby już im dał spokój.
  8. [quote name='groszek83']Ja akurat mam nosidełko i bardzo sobie chwalę;) Wiązanie chusty to dla mnie kosmos a nosidło trzy kliknięcia i już:lol: ale to już każdemu według gustu. A kolek bardzo współczuję i maleńkiej i wam, Antek też miał problemy z brzuszkiem i już się modliłam żeby mu w końcu przeszło, z tym że jemu pomagały kropelki.[/QUOTE] Zalezy jakie nosidełko. Bo nasze to takie 3 w 1 - fotelik samochodowy, nosidełko i można sobie też wczepić do wózka. Cięzkie to jak diabli, jakieś 8kg... Są nosidełka takie ala plecaczek zapinane z przodu i to też jest fajne. Zobaczymy jak mi ta chusta podejdzie, narazie jestem nastawiona optymistycznie. My też mamy kropelki, pomagają tak średnio. Dziś lekarka kazała nam podzielić dużą dawkę na 4 mniejsze. Zobaczymy co nam z tego wyjdzie. Byliśmy własnie na spacerku. Upał niemiłosierny, mała spała nieprzytomnie a Waldek gonił jak popyrtany.
  9. Z tego co obserwuję psiarzy z dziećmi to chusta się sprawdza. Jeszcze dokładnie nie wiem co wygodniejsze bo chusty nie próbowałam, ale wydaje mi się że jak pędzisz z psem na trawnik to o wiele poręczniej wejść sobie za nim z dzieckiem w chuście niż tarabanić się z wózkiem. Ogólnie to nie miałam okazji jeszcze spacerować trzymając i psa i wózek, zawsze ktoś chodził ze mną i prowadził wózek a ja psa, albo ja wózek a pies był puszcony. Tylko wczoraj zrobiłam taki hardcor i odważyłam się pójść sama i z psem i z bobinką. A tż pewnie że niech nosi! Raz że chłop silny to se takiego klocuszka małego ponosić moze bez problemu ( wbrew wszystkiemu tak nosić te 3-4 kg non stop to plecy bolą)a dwa ze tatuś też powinien mieć kontakt z dzieckiem. Dla mnie np to jest bardzo ważne - dlatego też tak często rzucam mojego tż na głęboką wodę i każę mu małą przewijać, karmić, ubierać. Dużo jest przy tym nerwów ( on - że nie umie i nie może sobie poradzić, ja- ze on sie guzdra, ze źle robi, że zamiast się użalać nad sobą niech się weżmie zajmie dzieckiem itp) ale bardzo ten kontakt dziecko-tata doceniam :)
  10. [quote name='Franca81']A to u mnie podobnie! Kotka czeka aż kocur się załatwi i włazi za nim bo ona lepiej zakopie. :diabloti:[/QUOTE] Bo kotki to są gosposie. A u mnie stellunia zawsze uznawana była za kocura - może to dlatego jest taką fleją i biedna malutka Inu musi po niej sprzątać ;)
  11. No tak, ale w dt jednak jest ta zasadnicza różnica że pies jest pod obserwacją cały czas i widać rzeczy których nie wyłapiesz widząc go ten jeden raz w tygodniu w hotelu czy w schronisku. Dodatkowo w schronisku psy raczej zachowują się inaczej niż w spokojnych domowych warunkach. Czasem te miziaki nawet wydają się strasznie niemiłe, bo cóż powiedzieć o psie który o mało kojca nie rozwali tylko dlatego ze kumple z boksu też szczekają... a wychodzi na zewnątrz i już jest mega miziakiem o bardzo statecznym charakterze. Tu rozumiem Zofiję, choć nie powiem że gdyby to ode mnie zależało to bym już ogłaszała, a potem robiła selekcję - jeśli ktoś chce ją pokochać naprawdę to uważam że będzie w stanie na nią nawet poczekać czy do niej przyjechać te kilka razy poznać ją osobiście. Zawsze byłam w gorącej wodzie kąpana więc może myślę niesłusznie ;) Mam nadzieję że sunia szybko trafi do hoteliku i będzie można działać i to szybko i skutecznie ;)
  12. [quote name='Franca81']Nie chwal dnia przed zachodem słońca :diabloti: Aż czekam na info jak to Walduś ukradł pełną pieluchę. :razz:[/QUOTE] Słońce zaszło i nic nie nabroił. Ha, widzisz, nie czekaj na jego potknięcie, psy idealne nie mają wpadek ;) Waldek dziś doczeka się chyba spaceru z bobiną i mało tego na tym spacerze będzie idealnie grzeczny ( i nie pójdzie galopem za kotem ani nie obszczeka pana w różowej koszulce:roll:) :P
  13. [quote name='Franca81']A nie ma takich chust na allegro? Zamawiasz i może jutro już u Ciebie jest. ;)[/QUOTE] Pewnie są. Napewno nawet. Ale powiedziała mi położna żeby lepiej kupić przymierzając do niej dziecko, żeby mi pokazał sprzedawca jak się nosi, czy jest wygodna itp. Od szukania okazji na w necie jest mój tata, także jakby co to mam speca pod ręką ;) Wczoraj nam kupił takie fajne urządzonko wielofunkcyjne - sterylizator butelek, pogrzewacz butelek, podgrzewacz dań, kaszek itp, a nawet sobie cosik można w tym ugotować. Nie ma to jak mieć taką pomoc :) A my dalej walczymy z kolką..., dziś nawet byliśmy u lekarza po tym jak mała od 3 w nocy do samiutkiego rana (czyli do ok 7-8) wyła przeraźliwie. Niestety to trzeba poprostu przeżyć. Najgorzej mi szkoda małej, biedaczka :(
  14. A co was trzyma przed sterylką Etny? Czy porostu czekacie na jakiś odpowiedni moment? Świetne skoki :) On mężnieje ze zdjęcia na zdjecie. Łapki już wporządku?
  15. i my się witamy:loveu:
  16. Ale pięknie umaszczone kotecki macie :loveu: Sto lat mnie u was nie było, bym takie cudeńka przegapiła.
  17. no to hop. Niech przyjdzie ten ktoś po nią i pokocha.
  18. to dobrze :) U mnie jedyne psy które się odważyłąm puścić to były pointery z hodowli od znajomej. W sumie najgorszy wybór, bo i nos je pędził i popyrtane są. A no i zgubić takie drogocenne psy o światowej renomie by było nieprzyjemnie. Spłacałabym chyba do końca życia :evil_lol:
  19. To będą dzieci diabelskie ;) A Etna nie po sterylce?
  20. Sza...Cicho Sza... U Szu...
  21. Jakie piękne focisze! Jakie widoczki! Fajna z nich parka. A nie boisz się tak puszczać cudzego psa że ci nawieje? Ja to zawsze miałam stracha...
  22. Ha, to was zaskoczyłam moim idealnym pieskiem. Bardzo mi teraz zazdrościcie? :evil_lol:
  23. Tyyyy bo dzieci jeszcze z tego będą :evil_lol:
  24. [quote name='(:Buńka:)']Majeczka jesteś zbyt skromna;) [/QUOTE] Udawałam tylko:diabloti: Ty też koleżanko działasz aktywnie i też ci laur się należy. Oddaję Ci pół mojego. aaaaa... co tam, cały Ci oddaję, mi tam zielsko na głowie do chwały nie potrzebne :P [quote name='Zofija']a ja nie chcę jej ogłaszać jeszcze. Bo jest w typie rasy, bo nie wiem jaka jest do innych piesów, dzieci, kotów. Jak się zachowuje jak zostaje sama. Jaka w ogóle jest, zeby wiedzieć jakiego domu jej szukać.Ja wolę to wiedzieć. I mnie zawsze łatwiej wyadoptowuje się psy z hotelików lub dt. Do mnie ludzie dzwonią i często pytają, czy dany piesek toleruje inne pieski, jak z dziećmi, itd, itp. Sama szukając psa chciałam coś o nim wiedzieć, ze względu na tryb życia jaki prowadzę.[/QUOTE] Aha, ok, calkowita racja. Myślalam że masz ją już bardziej "prześwietloną". Dokładnie, zawsze lepiej poinformować ludzi o ewentualnych " przeciw" żeby potem nie było niespodzianki :) Pieniążki, spadajcie z nieba bo potrzebne jesteście... Ahhh żebym to ja miała bogactwo jakieś, choćby nieduże... Ale już trochę się chyba uzbierało?
  25. A już miałam sąsiadowi wetknąć z 5 dych w rękę i ładnie poprosić żeby z psem na trawniczek pod kamienice tylko wyszedł... Wbrew wszystkiemu takie sytuacje zdają się być krytyczne jak już się czlowiek w nich znajdzie. Muszę prędko kupić tą hustę, no i na wszelki wypadek skontaktować się z petsitterką... A Kinia była całkiem zadowolona z tego spacerku. Ona lubi takie mroczne klimaty, zawsze wtedy otwiera najszerzej oczka. Mam nadzieję tylko że nie dobrał się do niej żaden komar. Gryzą paskudy jak diabli. Żeby to nosidełko nie bylo takie cholernie cięzkie i nieporęczne to by żaden problem był żeby ją brać tak pod pachę ;) A w drugą rękę Waldzior rzecz jasna ;)
×
×
  • Create New...