-
Posts
4292 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by Majkowska
-
Ale zawsze warte upamiętnienia. Ja nieraz wchodzę do kuchni a tam Waldek na plecach śpi, kocyk na jajkach, fafle na oczach, więc zakradam siępo cichutku żeby cyknąć, a ten już na równych nogach i patrzy na mnie wzrokiem " co robimy? co robimy?" :lol: Choć ostatnio go przyłapałam jak spał na pleckach po choinką i trzymał w pysku bańkę niczym dzidziuś cumla :D Było nawet gdzieś u mnie na wątku :D
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
[quote name='AMIGA']Tak, ja tez mam w przepisie wątróbkę drobiową. Pamiętam ta scysję z Merlinem na wybiegu. Facet nawet mi nie przysłał potem świadectwa szczepienia. No i oczywiście nigdy, przenigdy mu się taki atak na psy wcześniej nie zdarzył![/QUOTE] Wtedy dobrze że mnie Amiga trzymała bo bym tego gościa tam sponiewierała chyba. Tak mnie rozwścieczył - wpuścił owczara który z miejsca się rzucil na szczeniaka i wbił go wyjącego w piasek, widzi że szczenior wyje dygota ze strachu, nogę trzyma w górze i krew mu z nogi leci i nadal czuje się bezkarny i jeszcze foszek, bo on w takim razie nie będzie już przychodził na wybieg jak tam tak źle jest dla jego pieska :angryy: Tak sobie wtedy pomyślalam że już lepiej by było jakby Waldka pogryzł, już ja bym tam ze 4 patrole wezwała i narobiła rabanu. Odkąd widziałam jak Amor cierpiał wobec psów które atakują agresywnie jestem bez skrupułów. A raczej wobec ich właścicieli, bo są skończonymi idiotami. -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Zupełnie mi to co napisałaś do Sagata nie pasuje... Na rogu zawsze są najlepsze spotkania. Ja ostatnio szłam z siatkami i zza murku wylazł mi foksterier i wpadł we mnie. Ani się nie zastanowił tylko mi się rzucił na nogi :crazyeye: I uwielbiam ludzi którzy mają psy na flexi i idą 10 m za nimi, a pies zakręca przy murze i wchdzi na drugiego psa... Kilka razy mi się tak zdarzyło... masakra. -
hehhe tak jest zawsze, albo jak pies śpi w jakiejś komicznej pozycji i człowiek się czai żeby cyknąć fotę, a tu pies już na równych nogach stoi...:lol:
-
To nie są drobne rzeczy. To są chyba fundamenty egzystencji z psem. Bo pies widząc że może zaczyna posuwać się o krok dalej... Działaj tam dalej mimo wszystko, bo wiesz co i jak .
- 1417 replies
-
Jak nauczyłaś?
-
Eee pojmuje już 2 lata... Czasem mam mu ochotę wpakować kagan na ryjec i puszczać tak jak dotąd to robiłam. I to pewnie też przez to, pies nigdy do smyczy nie był zbytnio uczony, aż tu nagle nabrał siły i pańcia wymaga... Ja oddawania komuś psa nie popieram. Choćby z tego względu że ten ktoś to obca osoba, której nawet jeśli pies się podporządkowywuje to niekoniecznie potem musi się podporządkować każdemu. A szkoleniowcy też często walą od razu słowo dominacja i kolczata na szyje, szarpanie itd. Wątpię żeby którykolwiek pies takim szkoleniem był zachwycony, ale są psy które się nie złamią, a są takie jak np ten pointer co ci mówiłam. I podejrzewam że moje oddanie Warchla w ręce chłopa który by go wyszarpał też by czymś takim zaowocowało. Jestem za szkoleniowcami którzy szkolą właściciela, a niestety to nie zawsze na szkoleniach grupowych jest do realizacji. A kantar jakiś ewentualnie? Chodź przy jej szarpaniu to nie wiem czy by sama dla siebie groźna nie była... Amor przez kilka dobrych lat nosił kolczatkę i miał szyję mniej więcej jak Twoja Leda. Wogóle mu nie przeszkadzała...
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Pies który się rzuca na ludzi to już jest dla mnie totalna pomyłka - a są takie psy, szczególnie na wysokości kostek, tylko to chyba urocze jak taki szarpie za nogawkę i nikt się nie przejmuje... Ja własnie Waldkowi w terenie osiedla i terenie zaludnionym zakładam, a gdzieś w polach i innych zakamarkach zdejmuję, bo jeszcze by brakło żebym go torturowała i zmuszała do samookaleczania bez powodu. A i tak zasada jest taka , że jak tylko kagan zdejmę to się pojawia z krzaków jakiś dziad i otwiera na mnie paszczę że dzwoni po straż miejską... Zawsze się ktoś przyczepi, no zawsze, tu każdy zaczepia i pcha łapy jak idzie na smyczy, ale jak go spuszczę to nagle Wald się robi mordercą :D Osobiście jestem wyznawczynią że pies który jest do psów nieteges w większości przypadków i właściciel ma problem z panowaniem nad nim to pies bezdyskusyjnie powinien mieć kaganiec. Zresztą moją opinię w tym temacie znasz chyba aż za dobrze ;) I tak samo ja się staram przestrzegać jak fajnie by było żeby i do mnie psy nie dolatywały z atakiem... Choć też znam problem z drugiej strony , bo Amor chodził w kagańcu i padał dośc często ofiarom innych psów. Jeden rok był dla niego tak pechowy że pies wyrwał się właścicielowi trzykrotnie : najpierw babie wyrwał się Onek który mu rozszarpał pysk, potem innej wypadła z rąk flexi z bokserem który Amowi rozszarpał tyłek, a na koniec jeszcze amstaffka "wypadła" chłopakowi z rąk i wyrwała Amorowi dziurę w boku. /Akurat zbiegło się to wszystko w czasie jakoś z kastracją Amora, tak więc miał przeróżne problemy zdrowotne i szedł na antybiotykach chyba z pół roku... Tylko Am się stawiał , także sumienia ja też czystego do końca nie miałam, za to Waldek chyba w kwestii kontaktów z psami nie ma sobie nic do zarzucenia. A jednak kaganiec ma. Nie wiem czy ingerencji w hodowlę ON czy może braku ingerencji w wychowanie... W dużej mierze jednak owczarki to psy w typie, bo rasa jeszcze z topu nie zeszła (choć już widzę powoli coraz mniej). To co spotykam ostatnio to pomyłka totalna - szarpią się ci ludzie z tymi psami, pies stoi na dwóch łapach i ujada, shock... -
Powiększyłam sobie zdjęcie z haszczakiem i chyba już wiem - podejrzewam że to jakieś wzmocnienie kagańca, bo widocznie się gdzieś rozerwał :)
-
Ja też to dośc długo robiłam i działa bardzo średnio, stąd lekko olałam. Miałam właśnie napisać dokładnie to samo - psu obojętne gdzie idziemy byleby pędzić :D Może i szkolenie tradycyjne złe nie byłoby. To taka w sumie podstawa panowania nad psem. Ja też się mam zamiar na wiosnę wybrać, bo zawaliłam strasznie że nie poszłam, może bym teraz miała psa idealnego.. ;)
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Ja dawniej byłam jakoś bardziej neutralna wobec tych piesków, a teraz odnoszę wrażenie że wszyscy puszczają swoje psy na swawolkę, nawet te atakujące, a tylko ja jak jeleń prowadzam mojego w kagańcu za którego pomocą defacto się okalecza. Tyle że wiem że jak tylko zdejmę kaganiec to podjedzie do mnie zaraz patrol, albo będzie jakaś scysja z kimś, a ja z tego typu ludzi że ani szarpać gęby z kimś nie lubię, ani tymbardziej tupetu nie mam... Z owczarkami u mnie przerąbane. Dawniej marzył mi się owczarek, a teraz jak patrzę na te psy to chyba to jest nr 1 na liście psów niestatecznych i agresywnych bez smyczy. Takie oszołomy jakieś te psy biorą, puszczają bez smyczy, atakują psy... Waldka ile owczarków skosiło to już nie zliczę, właściwie to każden jeden mu przetrzepuje futro. Kiedyś na bloniach go tak onek złapał że myślałam że go mu już z pyska nie wydostanę. Jeszcze gość się oficjalnie przyznał że jego on nie lubi psow, bo... jest młody i dorasta:roll: Raz mi go zaatakowała suka, podbiegła do nas, wprawdzie miała kantarek ale pysk otwarty na całą szerokość, więc Waldka szarpnęła do krwi, a potem wróciła do właścicielki gdzieś hen hen od nas... Na wybiegu też była akcja z owczarkiem jak byłyśmy nawet z Amigą, tyle że wtedy nie ucierpiał Wald tylko jego charci kumpel :( Gośc otworzył bramkę i wpuścił luzem psa, który zaraz wskoczył na nasze bawiące się szczeniaki i sponiewierał. Też gość żadnej odpowiedzialności za psa, stwierdził że nasze szczeniaki musiały go jakoś sprowokować i wręcz obrażony walnął focha że on już w takim razie na wybieg nie przyjdzie... Obecne kontakty Waldka z onkami przez to wszystko wyglądają strasznie : Wald na widok onka nie wie co ze sobą zrobić, podchodzi podpłaszczony, nieśmiało merda schowanym między nogami ogonem, wdzięczy się i zachowuje jakby zaraz miał zostać rozszarpany... Szukam już nawet fajnych onków żeby te kontakty poprawić, ale.. nie znajduję. -
Z Waldkiem nie szła najgorzej, powiedzmy ;) Biorę poprawkę też na to w tym wszystkim że Wald biegał jej przed nosem , a wiele psów ma prawo wtedy się podekscytować i złapać. Chyba musisz poprostu cierpliwie pracować i próbować metody tak żeby dopasować do niej. U mnie np fajnie działa olewanie psa. Np pies piszczy, ja zawracam czy też staję i robię dokładnie przeciwnie to co on chce, pewnie gdybym pracowała solidnie z nim to by było to tą metodą do zrobienia wszystko. Szczerze to jak się człowiek zapętli to amen, nie wie czy robi dobrze czy odpuścić czy nie, czuje się nieudolnie, przynajmniej ja tak mam, a jeszcze zawsze znajdzie się taki co z pełną ironią się wypowie o skutecznych metodach i zaraz wszystko leży.
-
Dla mnie wygląda dobrze ;) Ja teraz dlatego Warchla biorę na obroży zaciskowej i prowadzam przy nodze,a dopiero jak puszczam to może myśleć o szaleństwie. A też się wyrąbałam nieraz przez psa i wiem jakie to uczucie, Amor jak szarpnął to koniec, Waldek też szarpie ale przynajmniej kapuje komendy i idzie go opanować. Ale i tak się zdarzyło mi wywalić przy nim ,to wywiera u niego straszne zaskoczenie, a wdzięczy się do mnie wtedy jak nie wiem. Pamiętam jak mnie Amor kiedyś wywalił na spacerze z pointerami - leciało tak z 5 szczeniąt przed nami luzem, a Amor wyrwał do jakiegoś kundla na łańcuchu... Zjechałam z górki prawie że w pysk tamtemu, nie wiedziałam czy ratować siebie, rozdzielać psy czy ratować szczenięta które zaraz się zbiegły... Gdyby nie maluchy to pewnie Amor by dostał po łbie, ale młode mnie tak radośnie obskoczyły że wogóle wstać nie mogłam :loveu: No własnie też się ostatnio zastanawiałam skąd u Ledy taka agresja,bo z reguły wszystkie bullki jakie znam były super. Choć u was to pewnie wynika właśnie z tej szalonej ekscytacji, tak jakby ona nie wiedziała gdzie przelać to co się w niej iskrzy. A nie wiem czy o tej szkoleniowiec nie słyszałam ostatnio od dziewczyny która się zajmuje bullowatymi własnie. A jak Leda reaguje na korekty np łańcuszkiem czy kolczatką?
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
[quote name='AMIGA']Ja mam jeszcze przepis na wersję serową i na wersję z mięskiem wołowym. I chyb a na poniedziałek będę musiala mlodej upied te wołowe ciasteczka, bo wątróbkowe już nie są atrakcją w bieżni wodnej[/QUOTE] a ciotka watrobe jaka daje? bo ja w przepisie mialam drobiowa. ... Kurcze, mamy jakies szczęscie do wspomnianego przeze mnie ostatnio wybiegu...Co idę to zawsze jakieś psie akcje tam się dzieją, nie wiem czy ludzie uznają że jak na obrzeżu osiedla a dalej pola i działki to psy można na dziko tam puszczać, czy jak... Dla niewtajemniczonych - to wybieg nieogrodzony gdzie ostatnio mojego psa zaatakowała biegająca luzem astka, a gośc stał pod blokiem i wypalał papieroska, a jak dobiegł to mnie jeszcze zwymyślał... Wczoraj szłam to spotkałam czarnego samotnego psa. Już myślałam że to labradorek , a tu pies okazał się być czymś na kształt cane corso chętnego na konfrontację z sierotowatym pointerkiem... Miałam nawet dzwonić po schronisko żeby przyjechali go złapać, ale pies poleciał sobie dalej w osiedle... Dziś znów pod blokiem stała jakaś dziewczyna z ujadającym na wszystko yorkiem który rzucił się do drugiego psa przechodzącego ulicą. Laska narobiła niemiłosiernego pisku i złapała psa na ręcę, a potem go puściła i znów yoras ujadał na wszystko...Czekałam jak podejdzie do nas, ale chyba się bała. A ona chyba czekała aż zejdę z wybiegu bo chciała tam wleźć z yorunią. Zeszłam wprawdzie szybciej niż planowałam, ale bynajmniej nie z powodu yorka - Waldek wystawił coś w krzakach i gdy podeszłam usłyszałam jakby szelest połączony z pocharkiwaniem. Zwiałam czymprędzej :D I pod drodze znów wpadłam na pieska samopas, coś na kształt Amorka tylko bardziej parówkowatego,kulało na wszystkie 4 łapy i wyglądało na przemarznięte. Wnet bym go łapała ale wyszedł jakiś gość i wpuścił go do bloku przemiawiając do niego jakby go znał... Kurcze, ostatnio robi sie niebezpiecznie, bo coraz więcej piesków mi się napatacza i tak czuję że wreszcie któryś ze mna do domu przylezie... -
Cudna ona jest, chyba nie ma osoby żeby nie zwróciła na nią uwagi. A co ten haszczak ma taki kolorowy kaganiec?:D
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
A może i przez ten olej. Nie wiem, jeszcze kiedyś mu upiekę, mam zamiar wypróbować też inne wersje - marchewkowe, owsiane itd. A w temacie Warchliny i jedzenia : Przed chwilą dałam mu kawałek ryby. Radośnie ją porwał po czym upuścił na dywan i wytarzał się w niej starannie... Cudowny pieseczek :loveu: -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
[quote name='AMIGA']A w moim przepisie nie ma oleju :-( Nie wiem, czy to dobrze, czy źle ?[/QUOTE] U mnie jest trochę. Ja też nie wiem, ale wasze ciacha lepsze wyszły, bo były suchsze. Moje to takie jakieś rozmiękłe:roll: Ogólnie jak w necie patrzę to ludzie pieką takie fajne kruche te ciasteczka. Nie wiem czemu mi taka miazga wyszła... -
Dobra, a tak wracając do tematu i łącząc jeden wątek z drugim : Nie mówiąc już o aktywnych psach które coś trenują itd, ale takiemu przeciętnemu jakiemuś tam pieskowi wg was 3 spacery po 15 minut dziennie wystarczą? Jest wogóle taka rasa? Kurcze, ja tego naprawdę nie widzę- dzień w dzień, siku, kupa i do domu bo pan więcej czasu nie chce (lub nawet nie może) wygenerować... Każdy jeden pies choćby chodzić nawet nie lubiał to wyjść potrzebuje. Miałam sama kundla ,typ kanapowca, ale i on choć szaleju do spaceru nie miał to potrzebował umiarkowanego ruchu i potrzebował wspólnego czasu, i wbrew wszystkiemu lubiał nawet wlec się za mną czy spacerować z innymi psami, a nawet jak w pole poszedł to i z pointerami czasem podbiegł. Przedewszystkim uważam że to nie tyle ruch był ważny, ale to że był gdzieś, widział coś, spotkał psy, ludzi, nawąchał się, powspółpracował coś. I chyba też o to w spacerach z psem chodzi, i tak jak nie rozumiem postawienia tępo gapiącego się psa w ogrodzie i opiewania że ma przestrzeń, tak nie rozumiem brania psa i wychodzenia z nim na moment z braku czasu...
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Czyli jednak brat wrócił na starą ścieżkę wychowawczą? Bo pisałaś że się wziął jednak za niego? Jeden pieron dla mnie co kto robi z psem i jak, byleby pies nie był agresywny i nie zagrażał nikomu. A jak pies się wychowuje sam na swoich zasadach to wiadomo jak bywa, szczególnie pies który swój charakter ma.
- 1417 replies
-
[quote name='dog193']Wygaszony pies, to nie jest szczęśliwy pies. Psy są różne, tak, nie wiem, gdzie nie przyznałam racji. Jesli mój pies przez 5 dni nie ma porządnych spacerów to nie jest wygaszony, nie rozsadza go jakoś szczególnie, ale owszem - brakuje mu biegania. Nie wiem, gdzie napisałam inaczej? Mój pies potrzebuje ruchu i kiedy go przez jakiś czas ma niewystarczająco dużo to wyraźnie to po nim widać. Ja cały czas piszę o psach, które w żaden sposób nie są sfrustrowane przez brak ruchu. Nie wiem, co ma do rzeczy trzymanie psa na podwórku. Oprócz tego, jeśli mój pies przez 5 dni nie ma porządnych spacerów, to nie wychodzi w weekend na godzinę ganiania za piłeczką.[/QUOTE] Mój pies mimo że biegający intensywnie to też tego, że potrzebuje, nie okazuje w domu. Zwyczajnie włazi do klatki i przesypia cały dzień, a chodzi potem jakby go kto młotem w głowę strzelił. Z pozoru faktycznie wygląda jak piesek któremu wszystko jedno czy biega czy nie i jest spokojny, wręcz ospały jakby wogóle nie potrzebował ani wkoło pokoju przejść. Tyle że ja widzę różnicę chociażby w pracy z nim. Jak jest wybiegany i ma odpowiednią ilość wszystkiego po kolei, to zachowuje się całkiem inaczej, a jak nie jest wybiegany to rozdziera go dzika ekscytacja i na niczym nie może się skupić jak tylko na rwaniu przed siebie. Pewnie gdybym go nauczyła wychodzić tylko na 15 minut i konsekwentnie karała za wszelkie przejawy szaleju to by złapał jakąś pozorną zamułę i nie sygnalizował że wogóle potrzebuje się ruszać.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Głodny pies? Wydało się, a ja się zastanawiałam czemu on ma taką smukłą sylwetkę:diabloti: To fajnie, super że macie taką współpracę, choć mogę se na filmikach pooglądać jak się z psem pracuje ;) A pytanie - czym robisz filmiki? Też się zabierałam za filmik ale jakoś mi coś słabo idzie ;)
-
Zatitam was chyba ;D Jakie to słodkie :loveu::loveu:
-
Dzięki za lekcję.
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Tak, pruszy u nas :) Rano wprawdzie więcej padało, a teraz coś tam spadnie od czasu do czasu. Ooo ja od rzeczek zimą z daleka, bo Wald i woda w minusowej temeraturze to złe połączenie. Wystarczy mi że ostatnio podeszłam pod Zakrzówek sprawdzić czy zamarzł czy nie, a Wald dostał amoku i jak go puściłam potem to wnet by się wrócił popływać. Brrr.