Jump to content
Dogomania

Majkowska

Members
  • Posts

    4292
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Majkowska

  1. Eeee to udanego szaleństwa na studniówce :) Figa - psinie zniknęło tylko trochę kropek, ale pysk nadal biały jaki był, a wygląda całkiem młodo, błysk w oku jest i widać że pańciostwo rozpieszcza :lol: Nie dałabym jej 11 lat, super się trzyma , oby wszystkie psy w tym wieku tak dobrze wyglądały :)
  2. Ja PP bezustannie polecam moją dawną klinikę. Tam leczyłam wszystkie moje zwierzęta i jestem zadowolona, bo np lekarze bardzo dużo tłumaczą wlaścicielowi (nie jest to np zatrzyk który się podaje bo sie podaje tylko zastrzyk który spowoduje w organiźmie to a to, bo chcemy tego a tego) i dużo się konsultują ze sobą otwarcie ustępując miejsca lekarzowi który ma daną specjalizację. A moja hodowczyni leczy w klinice która mi nie odpowiada, więc nie konsultuję się z nią w tym temacie, bo zwyczajnie nie odpowiadają mi weci którzy traktują z takim przekąsem pacjentów...
  3. [quote name='magdabroy']No to zagoń tż-ta do pomocy ;) Jak ma I zmianę, to zaraz po powrocie, nich Ci zniesie cały wózek. A jak ma II zmianę, to z rana niech się trochę porusza ;) A jak nocka, to jak się obudzi ;) Wszystko da się zorganizować, tylko musisz zmusić ojca dziecka ;)[/QUOTE] Zagoń tżta...dobre sobie, mój tż przeważnie wymiguje się albo tym że się kąpie, albo odsypia bo jest zmęczony itd...Tak to pomaga i opiekuje się Kingą bardzo, ale czasem wkurza mnie okrutnie jak ja np chcę coś zrobić a ciągle dziecko mi to uniemożliwia. Kinia zajmuje mi większość dnia jakby nie było, bo kiedy tż jest w pracy to mam ją non stop i blokuje mi bardzo dużo czynności. Bo tak jak np siedzi grzecznie przy mnie jak piszę na komputerze tak nie dam rady jej trzymać przy garach, albo przy odkurzaniu... Czasem nawet i do 14 chodzę w piżamie czekając jak uśnie żeby pieronem skoczyć do łazienki umyc się i coś ze sobą zrobić. [quote name='Ty$ka']Spacer 3h w taką pogodę. Podziwiam :lol: Moje długie wyprawy zazwyczaj są bez psa, jakoś tak się dzieje. Po prostu ich nie planuję, a ostatecznie znikam na cały dzień do lasu ze znajomymi. I psa nie biorę. To wyciąganie łapsk do psa w sumie już nie znam. Nie wiem czemu, nagle ludzie przestali to robić, a przecież mam małego, słodkiego, posłusznego sierściucha i często słyszymy, że przepiękny pies. Jednak u nas są dośc kulturalni ludzie, reszta już dawno została przeze mnie opierdzielona za brak manier i chęć utraty palców, więc trzyma się z daleka :). No, ale to są uroki małego miasta - wszyscy Cię kojarzą, więc piesek nie robi sensacji :p[/QUOTE] Pogoda nie była jakaś tragiczna, ale zdecydowanie chyba przesadziłam. Waldek w pełnym galopie nie marznie, ale cała podróż przedłużona w czasie itd przemroziła mu dupsko. Wczoraj wieczór już nawet niezbyt chciał iść na wieczorny spacer, jak się drzwi otwarły to uciekł do pokoju :evil_lol: A ja z kolei nie umiem bez psa. Wszyscy moi znajomi byli zawsze tym załamani że ciągam za sobą zwierzyniec, ale teraz już chyba liczą się z tym że albo przychodzę ja z psem albocoś się odbywa beze mnie :razz: [quote name='motyleqq']Majkowska, uważaj z tym dyskiem. pewnie jest plastikowy, na tym mrozie, a nawet bez mrozu, może niebezpiecznie pęknąć psu w pysku. chyba, że jest gumowy, to wtedy ok. a co do spacerów z dzieckiem w mróz, to moja mama opowiadała, że z moim starszym bratem łaziła w największe mrozy, bo po prostu musiała go wszędzie zabierać(nie miała go z kim zostawić). i nie chorował, ani nic :evil_lol: mój tata był wtedy w wojsku, nie miał więc jak jej pomagać. byli ponoć tacy, co się jej czepiali, że bobaska na mróz i wiatr zabiera, ale to wiadomo, każdy jest mądry na odległość i jak nie trzeba pomóc ;)[/QUOTE] Dzięki, nie pomyślalam nawet o mrozie. On generalnie jest twardy sam z siebie więc podejrzewam że to nawet nie psi dysk. Tak jak pisałam - Waldek nie umie łapać do pyska ( choć ćwiczę z nim na szmacianym frisbee), więc nawet nie brałam pod uwagę rzucać mu do łapania, on biegnie za dyskiem i podnosi go z ziemi i przynosi jako tako. Ale pod tym kątem że się złamie w pysku nie pomyslałam...
  4. [quote name='agutka']ja proponuję jechać do jakiejś lepszej kliniki dać zeskrobiny i zrobić biochemię krwi. Będzie to wydatek ale wynik ostateczny , najlepiej wtedy nie podawać żadnych leków ani nie kąpać psa przez minimum 2 tygodnie ([B]wiem padniecie ze smrodu)[/B] wyniki będą bardziej miarodajne bo po lekach mogą być zawyżone lub zaniżone próby. Według mnie to będzie najlepsze rozwiązanie, a jeżeli to jednak będzie grzyb to polecam zastrzyk przeciwgrzybiczy nazwy nie pamiętam . Leda przez 7 miesięcy też rzekomo grzyba nie miała a ryjec cały rudy ;) albo wstrzymaj się i wprowadź barf na stałe nam smród grzyba przeszedł całkowicie po ok 3 tygodni no i może przydałyby się suplementy na skórę? Ja dawałam tran normaderm, wit A, cynk i jakaś jeszcze ale teraz wypadło mi z głowy. Atopowe zapalenie skóry było brane pod uwagę?[/QUOTE] Wg mnie Pat wcale tak nie cuchnie jak to pp zawsze opowiada. Wąchałam go w kilku odsłonach - np nie kąpany 2 tygodnie, po deszczu, po zabawie z Waldkiem itd. Nie ma też jakichś tragicznych strupów... Wlaściwie to co mi pokazywała twierdząc że jest koszmar to był stan bardzo średni. PP- a jakby tak spróbować udać się na Żabiniec? Oni tam mają przeróżne specjalizacje,podejrzewam że od tego typu spraw też się znajdzie ktoś.
  5. [quote name='magdabroy']Ja Ci już jakiś czas temu pisałam, że ja z moim maluchem chodzę codziennie, bez względu na pogodę ;) dlatego nie słuchaj teściowej, tylko pakuj codziennie Kinię do wózka i w drogę :)[/QUOTE] Już nawet nie o teściową chodzi (choć mistrzem w wyszukiwania "przeciw" spacerów jest mój tż) a o to diabelne wyjście...Teściowa działa na innych płaszczyznach, akurat spacery to nie jej działka, bo wraca po 16 kiedy jest już ciemno i zimno. Ja nie mam siły tachać wózka, a tu trzeba 3 razy zejść - najpierw stelaż, potem gondola, a na końcu jeszcze Kinga + ewentualny pies. W dodatku Kinia zostawiona sama choć na chwilkę dostaje takiego amoku że potem cięzko ją uspokoić... Kiedyś już próbowałam , więc doniosłam stelaż do drzwi wyjściowych i słysząc kaszlenie i duszenie się Kini zawróciłam stwierdzając że nie dam rady w takim ferworze...:placz: Zresztą wolę jak idę na spacer z kimś, bo zawsze ma mi ktoś pomóc jakby co - tak jak mi ostatnio zjechała gondola i zrobiła się krytyczna sytuacja a ja byłam sama na pustej ulicy...
  6. [quote name='magdabroy']Majka, nie długo ludzie będą Cię z daleka rozpoznawać po Waldusiu :evil_lol:[/QUOTE] Cicho cicho bo już mnie chyba rozpoznają...:oops: Ostatnio napadła mnie jakaś babka że dlaczego nie sprzątam po piesku... Wybałuszyłam gały bo na 100 kup 99 zbieram, no chyba że Walda przesra i woda wsiąknie w trawnik. Na to baba mi mówi że ona widzi codziennie przez okno jak ten pies robi kupę i my sobie idziemy dalej:roll: Powtórzyłam się tylko że ja zbieram i poszłam zawstydzona. Podejrzewam że widzi teściową lub tż, bo oni nie zbierają. Znaczy, tż zbiera jak uznaje że wypada pozbierać - jak np jest ładny trawnik, blisko placu zabaw, przy ścieżkach spacerowych itp, czy kupa jest takiej konsystencji że aż się prosi żeby ją zebrać. Teściowej do zbierania nie przekonam raczej... A w temacie kup to mi tż dziś opowiedział że (nie wiem czy nawet nie dziś rano jak poszedł) to stał nad psem, na rękach rękawiczki, w jednej ręce smycz, w drugiej papieros i pies robi kupę,więc tż próbuje całość ogarnąć a jakiś młody facet do niego wypalił z " i kto to teraz posprząta?". Na to tż na złość odpowiedział "nikt" więc gość odszedł i w czasie kiedy mój tż ogarniał wyciąganie woreczka gość wyjął telefon i zaczął dzwonić:crazyeye:ale chyba zorientował się że mój tż sobie z niego zakpił i że ma zamiar posprzątać i schował telefon i poszedł dalej...
  7. [quote name='Toska1']Wsiadałam z Wami do 1 na rondzie Grzegórzeckim :) Waldi był w dygotach :lol:,znam to , bo moja poprzednia suka,ta z awataru,też tak miała zimowa porą :) domyślałam się,że psiak wraca ze spaceru,bo widać było,że zgoniony solidnie :)[/QUOTE] To się zgadza, bo ja latałam od tramwaju do autobusu byleby tylko nie stać z psem na zimnie , a i tak czekaliśmy najpierw ponad 20 minut na autobus który nie przyjechał...:roll: Bardzo tragicznie Wald wyglądał? Tak patrzyłam wczoraj na niego i naprawdę miałam ochotę się ukryć gdzieś przed spojrzeniami ludzi - łeb w dół, ledwo przytomny, pokulony, sierść żółta, poobdzierany tu i ówdzie , oczy półprzymknięte i załzawione od kagańca, piszczący, dygotający, sprawiający wrażenie jakby własnie był po jakimś tragicznym przejściu - conajmniej wyciągnięty z rowu w którym leżał zmarznięty kilka dobrych tygodni :evil_lol: Chyba mu faktycznie uszyję kaftan i nawet nie po to żeby go grzać, a żeby jakoś zatuszować to co się z niego zrobiło na zimę :diabloti: [HR][/HR] Uśmiałam się dziś strasznie że mnie chyba los lubi, albo mam magiczną moc przywoływania wszystkiego co pomyślę :cool3: Szłam z mamą i z bobasem ze spaceru i nagle patrzę a tu dysk leży... Wprawdzie chyba nie psi, ale do rzucania zawsze będzie. Wald i tak nie łapie dysku w powietrzu więc mu dużej różnicy nie zrobi, a ja szukałam własnie najtańszego żeby tylko było za czym gonić :D Wpakowałam sobie do wózeczka, w domu sobie go wyszorowałam i wyparzyłąm wrzątkiem i na następny spacer będzie jak znalazł :multi: A co do bobasa to mi się wstyd zrobiło, bo mi mama powiedziała że nasz sąsiad ma jakoś 3miesięcznego wnuka i codziennie spotyka go jak zasuwa z wózeczkiem na spacerek...Drugi podobnie... I podczas gdy u nas zawsze jest na spacer za zimno to tamci chodzą 1,5 h codziennie przy względnie sprzyjającej pogodzie:oops:
  8. [quote name='Toska1']Witam :) od jakiegoś czasu cichutko podczytuję wątek pięknego Waldemara :loveu: Wczoraj wsiadając do jedynki koło południa ,zobaczyłam wsiadającego psa takiejże rasy i pomyślałam ,że do Waldiego podobny :evil_lol:.A tu masz :multi:, Waldemar we własnej osobie i z pańcią na końcu sznurka :lol:- czyż nie tak ? Przejechałam z Wami tylko dwa przystanki,cudny psiak :loveu: pozdrawiam gorąco mimo mrozu :)[/QUOTE] A dzieńdobry :) Jeśli widziałaś zwiniętego w scyzoryk i dygotającego zakagańcowanego psa ze spojrzeniem "błagam, niech mnie ktoś uratuje!" to tak, to był on wracający ze swojej tułaczki po polach:evil_lol:. Nie robił chyba dobrego wrażenia, bo był wyczerpany i zmarznięty,:D Podejrzewam że to gdzieś w okolicy Starowiślnej było, bo tam kombinowaliśmy jak dalej dojechać do domu ;)
  9. [quote name='agutka']a uszka kto wygniótł ?? na smyczy bo na smyczy ale chyba mu się podobało bo przecież domagał się więcej ;)[/QUOTE] aaaa faktycznie, przy samym samochodzie ! Ale to nie było powitanie, a pożegnanie ;)
  10. Aha czyli motywacja w postaci psa odpadła... Skąd Amiga zna takie wyrafinowane barbarzyńskie metody?:crazyeye::evil_lol: A ta druga łapa może się eksploatować już normalnie, w sensie obciążania jej , czy też wymaga specjalnego nadzoru?
  11. [quote name='agutka'] Maja- zaczął ogonkiem machać ale wrzask Ledy go onieśmielił nieco ;)[/QUOTE] Bo to jest maleńki nieśmiały i bezbronny piesek, on taki niezaradny ... :evil_lol: Wiem że do Twojego tżta coś tam próbował uskutecznić, bardziej chyba nawet w celu zdjęcia kagańca, ale Ty chyba z nim kontaktu żadnego nie miałaś??
  12. i kwestia spaceru została bez odpowiedzi ..:cool3: Dam Ci Warchlinę do prowadzenia, cobyś nie marzła :evil_lol:
  13. [quote name='agutka'] i także do profesorki ;) pies nie musi skakać na wysokość mojej głowy aby się przywitać ale zamachać ogonkiem to chyba by wypadało ;)[/QUOTE] a tak z ciekawości , bo mi jakoś to umknęło ... CZy Wald się z wami przywitał podczas spaceru?
  14. [quote name='magdabroy']Mi się buraczków nie chciało robić, to wyciągnęłam ogórki kiszone :)[/QUOTE] Ja ostatnio kupuję mrożonki.Wrzucam mięsko i mrożonkę do gara, przyprawiam i mam zupę, a na drugie lubię serwnąć coś z warzywami na patelni. Pieronem się robi i co najważniejsze mrożonek nie tyka moja teściowa, więc nie okazuje się że miałam naszykowane produkty na rosół i zostały mi tylko ziemniaki:evil_lol:
  15. Wizję przeprowadzki mamy, plany na swoje mieszkanie, które narazie jest wynajmowane, więc trzeba jeszcze trochę przeczekać...
  16. A jakieś ludzkie żarcie typu dobra wiejska kiełbaska czy kawałek boczuszku? A jakby jej postawić drugiego psa przed bieżnią, np przychodzić z Amiśką? Szarpałaby się i próbowała wydostać czy może by jakoś ją zachęciło to? I jak sprawa obciążania łap wygląda? Bo może żeby ją zmusić do stawania na spacerach moznaby było trzymać coś w górze, tak żeby ciężar przenosiła na tył?
  17. [quote name='magdabroy']Majka, krem zimowy od Kini na twarz, gruba warstwa i będzie dobrze ;)[/QUOTE] Już to uczyniłam, choć ja od wielu wielu lat mrożę sobie arktycznie twarz i ręce więc może mi średnio pomóc ;) Czasem chodziłam i cały dzień po mrozie, a tylko psy zmieniałam żeby ich niepoprzemrażać:evil_lol:
  18. [quote name='Pani Profesor'] :evil_lol: ...i też zamknęliśmy go w kabinie prysznicowej na próbę... :oops: [/QUOTE] Śmiej się, moja hodowczyni ma prysznic specjalnie dla psów. Na prysznicu są nakryte prześcieradła i psy tam siedzą niczym w budzie i lubią to! Wszelkie sylwestry itp tam spędzają. [quote name='Pani Profesor']w ogóle muszę naciągnąć Majkowską na sesję foto, bo Patrysiowi się przytyło od mojej nowej diety pt. "wrzucaj jak w śmietnik" :diabloti: i wreszcie przestaje powoli wyglądać jak siedem nieszczęść, chociaż to może przez futro...[/QUOTE] Ja sesją nie pogardzę, tylko mój aparat ostatnio wydaje ostatnie tchnienie... Chyba że mi tą zdobyczną lustrzankę przyniesiesz to mogę robić. A generalnie to mi tu o naciąganiach na foto nie mów, bo ja Cię na spacer nie mogę naciągnąć, a biedna Warchlina się musi gdzieś poniewierać po zakrakowskich polach i trenować bez głupkowatego biegania :evil_lol:
  19. Nie mów nie mów, bo akurat po mojej gębie widać że po śniegu dużo chodzę :lol: Ostatnio moja mama nawet rzuciła do mnie " a czy ty nie masz jeszcze przemrożonej twarzy?" A co do mojej niezniszczalności to jest bardziej rozlazłość i brak rachuby czasu - bo ja lezę z psem, a to po drodze mi się wymyśli jeszcze iść tu, a to jeszcze se stanę zdjęcia porobić, a to jeszcze go poszkolę, czas mija, a ja jeszcze nie zrobiłam trasy której zaplanowałam, a potem jak już wracam to mnie jeszcze coś zatrzyma, spotkam pieski i tak czas leci :evil_lol: Najgorszą krzywdą jest mnie wsadzać w jakieś ramy czasowe. Choć dziś wyjątkowo się zmieściłam w czasie który obiecałam tżtowi i jak wyszłam o 8 tak wróciłam o 12...no 12.20 może :eviltong: ale dokładnie tak jak obiecałam. W niedzielę umawiam się na dogtrekking, ale nie wiem co na to tż, więc opcje są dwie - albo zostawimy Kinię u dziadków i pójdziemy razem, albo wyślę samego tżta:cool3: Albo trzecia opcja - tż obrazi się że gdzieś znów chcę iść i zostanie nadąsany w domu a ja pójdę:diabloti:
  20. [quote name='agutka']helloł :) 3 godz?? ile masz stopni mrozu?? ja przy -7 to godzina w zupełności starczy ;)[/QUOTE] Szczerze powiedziawszy to nie wiem, ale gęba mi zmarzła straszliwie, bo choć nie jakoś dramatycznie zimno to wiało chwilami dośc mocno. Ale psy pogodą się nie przejmowały tylko gnały jak oszalałe;) Choć pod koniec spaceru pokazywały już że wolałyby wrócić :evil_lol: Wald zmarzł mimo wszystko najbardziej na przystanku, bo sam dojazd to włóczęga po mieście od jednego tramwaju do drugiego:roll: [quote name='motyleqq']faktycznie taniutko macie badanie kału. też się muszę zorientować, ile u nas kosztuje :)[/QUOTE] U nas to koszt ok 20 zł z tego co pamiętam. A powiedzcie mi jeszcze - co najlepiej robić? Bo w ofercie laboratorium są różne badania.
  21. [quote name='magdabroy']Cześć Majka :) Czekam na resztę fot z tego 3h spaceru ;)[/QUOTE] Cześć. Ja też na nią czekam ;) Mam nadzieję że hodowczyni zgra je jakoś sprawnie ;)
  22. [quote name='Pani Profesor']niemiecki się przydaje, podobno w piekle są zajęcia z matematyki w tym języku, 24/7 :diabloti:[/QUOTE] jak Ty coś napiszesz...:loveu:
  23. No niestety w przypadku Waldka zdjęcia składają się głównie z krzaków :evil_lol: Dziś nawet usiłowałam kręcić filmik, więc wyszło jak wyszło - 2 sekundy biegnie po prostym polu i już jest w krzakach... Tak, poprostu to jest niewiarygodne że ludzie tak się wtryniają, i nie wiem czy to on coś w sobie ma czy co... Chodziłam z 3-4 pointerami naraz i fakt że sensację wzbudzałam, ale nikt mi łap nie pchał aż do tego stopnia. A tu z Waldkiem stoję , trzymam go najkrócej jak się da a tu jakaś łapa na nim leży. Co idę to ktoś ciumka, woła go... Były też przypadki prób łapania go jak przebiegał koło kogoś np w parku:angryy:...i jeszcze ludzie potrafią z mordą wylecieć że co ja pieska nie pozwolę dotknąć czy odwracanie kota do góry nogami że skoro jest agresywny do ludzi to po co z nim między ludzi wchodzę... Przez to wszystko zrobił się niepewny i nie pozwalał się dotykać, trochę czasu musiałam odkręcać żeby mu dalej nie szło ujadanie i obrona własna. Zawsze mi zależało na socjalizacji, żeby dużo był między ludźmi, znał różne sytuacje, reagował spokojnie, a tu masz babo placek... I dziwię się ludziom, bo jak z tego że mi rozpraszaja psa mogą sobie sprawy nie zdawać, tak chyba każdy jeden głupek powinien wiedzieć że dziubanie psa od tyłu znienacka może się źle skończyć...:roll: Ja już się na szczęście nauczyłam omijać, bo dawniej się stresowałam i pies to chyba też wyczuwał, a teraz lecę pieronem przed siebie z psem przy nodze, a jak ktoś jest nim zainteresowany i pyta co to za rasa to tylko w biegu odpowiadam "pointer" a resztę niech już sobie wygogluje. Zresztą, mało takich osób naprawdę zafascynowanych psem, mających coś konkretnego do powiedzenia, za to dotykaczy, szturchaczy i testujących wytrzymałość psa jest cała masa...
  24. [quote name='agutka']oj jakie słodziki lecą ;) fakt ona jest bardzo mała, może to mieszanka z jakaś miniaturką bo nawet na szkoleniu mówili że bardzo malutka i bardzo szczuplutka. Ale 80 % to pufy a 20 % z lekką nadwagą :/ no i niestety na dworze wcale skora do witania nie jest bo niema czasu na to ;) [/QUOTE] A brałaś kiedyś pod uwagę np staffika w jej genach? Tak sobie odnośnie tej wielkości i kompaktowości pomyślałam ;) Bardzo szczuplutka... znowu... to ja chyba już tak jestem obyta z żebrami na wierzchu że nie umiem realnie ocenić figury psa i wydaje mi się że Leda ma super figurkę :eviltong: Z lekką nadwagą? To są sumo a nie psy... Zauważyłam tendencję , szczególnie u ludzi którzy mają psy dla jakiegoś szpanu , że lubią psa sobie optycznie powiększać. I zamiast z psem uprawiać jakiś sport, dbać o jego kondycję i zużycie energii, to psy się pasie bylejakim żarcie, żeby były kolosalnie szerokie... Ja i tak się mało kiedy z psami witam, więc nie wymagam zeby wszystkie psy rzucały się w moim kierunku z dowodami miłości ;) Dla mnie jak się pies na mnie wypnie dupą to i tak jest sympatyczny :D Szczególnie taka Leda, która pupinkę ma całkiem ładną :loveu:
×
×
  • Create New...