Jump to content
Dogomania

ailema

Members
  • Posts

    281
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ailema

  1. Gdy obce dziecko chwyciło mi psa za ogon i zaczęło go za niego ciągnąć to stanowczo odpowiedziałam aby puścił bo pieska to boli .Gdy podeszłam do matki owego malucha to powiedziałam dosadnie co o tym myślę . Jednak gdy 8 letni syn znajomej pomimo moich próśb aby nie dokuczał psu i gdy go złapałam że specjalnie kopnął Łajkę która w samo obronie chciała go użreć .Po odwołaniu psa .Podeszłam do bachora i go postraszyłam że jeszcze tak raz robi to mu nogi z tyłka powyrywam i dopiero to pomogło . U mnie w mieście na co dzień widzę bezmyślność matek zazwyczaj dzieciaki biegną do mojego czy obcego psa a te stoją i nie reagują .Kiedyś szła wycieczka 3 latków z przedszkola obeszły Łajkę i zaczęły piszczeć pies się mega wystraszył .Dzieciaki prosiłam o przepuszczenie mnie przedszkolankom to się wtedy mocno oberwało
  2. Dobra jutro idę do lekarza moi drodzy :)
  3. To zwracam honor i przepraszam za zamieszanie :)
  4. [quote name='dance_macabre']Już to omówiliśmy i to absolutnie nie jest wina takich podbiegaczy tylko powinnaś się leczyć psychologicznie... [/QUOTE] Czemu się powinnam leczyć hmm przez to że nie czuje się komfortowo w takich sytuacjach .Mam do tego prawo mam też prawo aby obcy pies nie podbiegał ani do mnie ani do mojego psa ....wiec takie tłumaczenia są po prostu śmieszne .Mój pies nie toleruje suk i reaguje na nie warknięciem (nie wiem może to jakiś uraz z schroniska )byłam zmuszona też rozdzielać psy bo drugiemu to się nie spodobało parę razy już zostałam poharatana przez miłego pod biegacza który nie wskazywał żadnych oznak ataku .wiec mam prawo się czuć nie komfortowo w takiej sytuacji
  5. Ja zawsze proszę żeby duże psy które lecą w moim kierunku były zapinane na smycz .Nie życzę sobie tego mam prawo .Nie czuje się komfortowo w takich sytuacjach ponieważ boje się obcych psów (i taki np labrador wywołuje u mnie lęk ) a moja sucz to wyczuwa i mnie najzwyczajniej broni a tego też nie chce ...
  6. Pies został znaleziony 4 października w nocy który jak mnie zobaczył zaczął mnie lizać po twarzy ,a cieszył się tak jakbyśmy się latami nie widzieli .Pierwszej w nocy spał we mnie wtulony i cicho chrapał .Drugiego dnia został wykąpany opierał wtedy głowę o moje ramie tak jakby prosił aby go już z wanny wyciągnąć .Codziennie robił mi pobudkę o 7 rano .Odkrywając kołdrę gdy to nie pomagało to lizał mnie po stopach i twarzy .Wynosił komórkę pod drzwi ,a jak nadal udawałam że śpię to z całym impetem wskakiwał na mnie :). Wiedziałam że nie może u mnie zostać bo niestety byłam bezrobotna na utrzymaniu miałam swojego psa i 2 koty i szczura .A odnalezienie jego właściciela nic nie dały .Wiec musiałam mu znaleźć nowy dom zabierałam się do tego 3 dni część mnie go chciała za wszelką cenne zostawić ,ale wiedziałam że nie podołam . Po niecałym miesiącu udało się ...to była najgorsza niedziela sprowadziłam psa na dół oczywiście przywitał się z przyszłymi właścicielami jakby ich znał pół swojego życia .Popatrzył na mnie i uciekł na górę pod mój pokój .Musiałam go znieść na dół ,a później pojechał do swojego nowego domu ... Opiekunowie byli z niego zadowoleni był ulubieńcem całej wsi ponieważ każdego z odwiedzających całował .Miał jedną wadę lubił uciekać .Pierwszy raz jak to zrobił Pani dzwoniła do mnie i prawie płakała .Na szczęście odnalazł się Właściciele też zabezpieczyli ogród jednak czegoś nie dopatrzyli bądź pies zniszczył siatkę to już nie jest ważne grunt że pobiegł przed siebie ...od razu zaczęły się poszukiwania .Został znaleziony 5 km dalej (do tej pory mnie zastanawia jak on tyle ubiegł na tych jamniczych łapkach ) wyglądało to na potrącenie przez auta prześwietlenie połamana miednica i złamana z przemieszczeniem łapa .Najgorsze że kręgosłup też był strzaskany ...musieli go uśpić . Obwiniam się chociaż wiem że nie mogłam niczego przewidzieć ...gdybym miała inną sytuacje materialną ,własne mieszkanie lub domowników którzy bardziej tolerują zwierzęta to bym go nigdzie nie oddawała .....
  7. Nie wiem jak to napisać ....pies jego adopcyjne imię Tofik wydostał się z ogrodzenia właściciele odnaleźli go 5 km dalej prawdopodobnie potrąciło go auto .Miał pogruchotaną miednice i poważny uraz kręgosłupa .Został uśpiony . Teraz żałuje że nie mogłam go zostawić u siebie ,że nie miałam pieniędzy itp ...Pierwszy raz spotkałam się z takim psem co kochał wszystko i wszystkich ...ehm
  8. [quote name='spike1975']jeżeli masz tego świadomość to się później nie dziw że inny pies do ciebie dobiegnie. i nie porównuj, proszę cię, zachowania psa wobec dzieci do zachowania psa wobec innych psów. to jest absolutnie nieodpuszczalne żeby pies wobec dziec zachowywał się tak jak wobec innych psów. poza tym tak jak pisałem, jeżeli pies idzie na smyczy i jakiś inny do niego podbiega to zawsze jest "wina" tego podbiegającego, cokolwiek by się nie stało. dlatego gdy ja mówię komuś kto prowadzi psa na smyczy żeby się nie martwił to biorę na siebie to co się stanie później bo wiem że w takiej sytuacji mój nie zaatakuje a gdyby został zaatakowany to ucieknie. i bardzo często spotykam się później ze zdziwieniem "ojej, a to nie suczka? bo mój to z innymi psami się nie lubi.". i dlatego właśnie psy chodzące ludzem, tak jak mój, muszą być naprawdę łagodne i spokojne. i mój taki jest więc będzie luzem chodził, będzie podbiegał to psów do których chce (oczywiście mieści się tu pewien wyjątek że jak właściciel prosi żeby psa zabrać albo jak widzę że nie chce to go odwołuję, ale to są naprawdę rzadkie przypadki) i żebyście tu nawet narobili w portki to się nie zmieni.[/QUOTE] Ale ty dalej tego nie widzisz że wystawiasz swojego psa na pogryzienie ??Uwierz mi są różne i naprawdę trzeba się dobrze znać na mowie ciała danego osobnika aby wiedzieć kiedy zaatakuje ,a czasem wystarczą sekundy ....jak dla mnie to nadal jest brak odpowiedzialności .
  9. [quote name='spike1975']coś wam się chyba kompletnie pomyliło skoro uważacie że to ja mam być odpowiedzialny za to jak zareaguje wasz pies. to wy jesteście za to odpowiedzialni i jeżeli nie potraficie psa wychować to nie szukajcie wokół winnych. powtórzę po raz kolejny bo widocznie do was nie dociera: każdy jest odpowiedzialny za to aby jego zwierzę nie stanowiło zagrożenia dla innych. natomiast nikt nie może być odpowiedzialny za czyjeś irracjonalne lęki i urojone poczucie zagrożenia. jeżeli czyjś pies boi się np mężczyzn w kapturach to nie możecie żądać od nikogo żeby zdejmował kaptur jak się do was zbliża. możecie co najwyżej o to poprosić. i tak samo jest w wypadku chodzącego luzem psa. jeżeli nie stanowi zagrożenia to jest to wszystko co możecie wymagać. wam się wszystko kompletnie pomyliło i oczekujecie że ludzie wokół was będą postępowali zgodnie z waszymi zachciankami. ciągłe ubliżanie mi i wyzwiska wobec mnie dlatego że nie mam zamiaru respektować waszego "nie życzę sobie" świadczą tylko o tym jak bardzo jesteście oderwani od rzeczywistości. być może jesteście potomkami jakichś "jaśnie państwa" i do tej pory to co sobie "jaśnie państwo" zażyczyło to było spełniane więc w głowach wam się nie mieści że ktoś może uważać że ma takie same prawa jak i wy i nie ma się zamiaru podporządkowywać waszym "życzeniom". a ode mnie wymagasz żebym sie zastanawiał czy ten twój ma jakieś lęki czy ich nie ma. ja też tego nie mam zamiaru robić. jak sobie nie potrafisz poradzić z wychowaniem psa to sobie kup chomika.[/QUOTE] Ty w ogóle zastanowiłeś się co ty piszesz .Niektóre psy są po traumach ja sama mam takiego psa który dopiero po 2 latach przestał się bać innych psów .Teraz na niektóre reaguje agresją .Mam prawo sobie nie życzyć aby obcy pies podbiegał do mojego .Gdzieś się kończy granica a tak na marginesie kiedyś trafisz na takiego psa że z twojego mogą zostać strzępy troszkę wyobraźni ..myślenie nie boli
  10. Wczoraj na nas na flexy szedł york ten modny mini (dawno tak małego psa nie widziałam ) Moja się nim zainteresowała jak każdym napotkanym psem od razu skróciłam skróciłam smycz i idziemy dalej .York zaczął wydawać dziwne odgłosy które miały być bodajże szczekaniem .Łajka zgłupiała usiadła na zadzie i patrzyła się na psa .Właścicielka uspokajała ujadacza słowami "uspokój się przecież piesek ci nic nie robi ,no cichutko już " :)
  11. Moja gdy chce zaznaczyć teren to staje na przednich łapach a tylne z tyłkiem trzyma w górze .Jak jeszcze mieszkałam w Krakowie to przez starsze panie była okrzyknięta psem akrobatą :)
  12. [quote name='Martens']Głośne czy nie, ale na pewno jest więcej miejsc sprzedaży, większy wybór, ciekawsze oferty. Dobry biznes zwęszyli na debilach. Swoją drogą zadziwia mnie, że Polacy są taaacy biedni, taaacy wyssani z każdego grosza przez zuego Tuska, tak bardzo nie mają na życie, a co drugi bez mrugnięcia okiem na Sylwestra puszcza z dymem kilka stów...[/QUOTE] Ja tam widzę po moim mieście że ludzie mają mniej pieniędzy w tamtym roku 2 tyg przed i po sylwestrze "bawili" się petardami w tym roku 3 dni przed i jeszcze wczoraj strzelali
  13. Chłopak był świadkiem jak babka 31.grudnia tak ok 17 zostawiła bernardyna uwiązanego pod sklepem a jacyś idioci zaczeli strzelać petardami a pies szalał ze strachu . Dzisiaj byłam z psem na łące na smyczy bo petardy jeszcze od czasu od czasu słychać i wszędzie jest po sylwestrowe szkło .Idzie w naszą stronę nabuzowany labrador na smyczy z starszym gościem który go nie może za bardzo utrzymać .Zeszłam na bok i proszę gościa aby skrócił smycz facet -on nie gryzie ja -ale moja się może rzucić facet -jakby się rzuciła to dużo by z niej nie zostało (ręce mi odpadły ) a związku z tym że jestem w ciąży i wszystko mnie denerwuje .To usłyszał parę zdań na temat wychowania i nauczenia chodzenia psa bez ciągnięcia na smyczy . Później przechodzimy koło myjni a tam znów puszczona suka onka przy otwartej bramie .A właściciela nie ma wiec nie miałam kogo opi.... musiałam iść środkiem ulicy (dobrze że nic nie jechało bo z nerwów bym nie zauważyła ) odganiać onka torebką na szczęście czuła minimalny respekt ,wiec gdy dolatywała do nas to się cofała (myślałam że umrę ze strachu )ale ja wiem że to będzie do czasu i albo poharata mnie lub Łajkę
  14. [quote name='Martens']U mnie niestety pełno jest niedopilnowanych bachorów rzucających petardy - i szczerze, to niesamowita ulga, że mam teraz psy, które petard się nie boją... Cyc czasem się zbulwersuje i szczeknie na głośniejszy huk, i ot cała reakcja towarzystwa - pikuś w porównaniu z tym co przeżywałam kiedyś ze spacerami po partyzancku, zaszczaną ze strachu przez psa klatką schodową, środkami uspokajającymi i sylwestrami spędzanymi z psem z kiblu z zapchaną ręcznikami wentylacją i puszczanie papierowych statków w wannie w ramach imprezy :roll: I nawiązując do dyskusji na innych wątkach, męka z psem bojącym się huku (która osiągnęła kosmiczne rozmiary wraz z odchyłami na starość i chorobą) będzie chyba głównym powodem, dla którego dłuuugo nie zdecyduję się na psa niewiadomego pochodzenia albo z rasy skłonnej do nerwowych reakcji.[/QUOTE] Mój pies jest niewiadomego pochodzenia bo z schroniska ale nigdy nie bała się petard aż do pewnego spaceru jak 2 gówniarzy wrzuciła ją jej pod łapy .I od tego momentu zaczęły się nasze problemy
  15. U mnie w tamtym roku strzelali 2 tygodnie przed i po więc było trudno z spacerami ....w tym roku jest spokojniej . więc może jakoś damy rade ...a pomyśleć że wszystko zaczęło się od wrzucenia psu petardy pod łapy
  16. jasne że kot może zaatakować psa tyle że wystarczy na niego popatrzeć wysyła wtedy sygnały ostrzegawcze my jako właściciele psów powinniśmy na to zwracać uwagę zazwyczaj kot nie ma szansy z psem
  17. Właśnie dzisiaj widziałam tego drugiego psa co sie dzieje z tymi ludźmi to już sama nie wiem ehm
  18. [quote name='simbik']10tka ;-), w zeszłym roku przeżyliśmy 14stkę i w tym roku mamy powtórkę :-), na odsypianie w najbliższych 3 tygodniach raczej czasu nie będzie :evil_lol: [IMG]http://www.manteufel.kylos.pl/fora/miot d/harlequindogo.jpg[/IMG] [IMG]http://www.manteufel.kylos.pl/fora/miot d/merle_mantledogo.jpg[/IMG] ..ale takiego porodu jak ten to wszystkim wam życzę (no może nie w kwestii ilości szczeniąt :eviltong:)... w 16 godzin 14 szczeniąt, bez komplikacji, mama w świetnej kondycji po a maluchy bardzo żywotne. W zeszłym roku przeszliśmy to dużo gorzej.[/QUOTE] Gratuluje świetne maluchy
  19. Ja dzisiaj prawie dostałam zawału ,a ciśnienie mi opadało przez następne 30 minut .Obok mojego domu jest myjnia samochodowa .W nocy pilnuje ją suka w typie onka w dzień jest zamknięta .Przechodzę rano obok budynku z Łajką i nagle przez otwartą bramę wylatuje pies .Z zębami do mojej suki byłam w takim szoku że nie zdążyłam puścić smyczy ,aby moja mogła uciec .Wiec Łajka próbowała się jako tako bronić (waży nie całe 9 kg ) Ja nie wiele myśląc uderzyłam psa torebką i zaczęłam ją kopać .Na szczęście się wystraszyła i uciekła .Nie zdążyłam odejść ,a rzuciła się drugi raz narobiłam rabanu i wtedy wybiegł właściciel zawołał psa i w połowie mojego zdania odszedł .Myślałam że mnie szlag trafi później zdałam sobie sprawę że sytuacja mogła się o wiele gorzej skończyć .Pies mógł mnie pogryź ,a jakby chwycił moją sukę to nie wiem co bym zrobiła .Jednak w tedy o tym myślałam w głowie miałam jedną myśl albo my albo ona .Nie muszę dodawać że bardzo boje się dużych psów ...
  20. Maron86-zgadzam się z tobą jasne że to dobieramy właściciela do danego psa . Ja też przy adopcji swojego psa zachowałam się mało odpowiedzialnie ponieważ zobaczyłam ją na zdjęciu i pojechałam w ciemno .Nie przeraziło mnie to że pies chciał mnie ugryźć ,że jego opiekunowie nic nie byli wstanie o niej powiedzieć .Nawet na pytanie czym ją karmią mnie zbyli .Czy żałuje hmm początki były bardzo trudne .Teraz jest najukochańszą sunią na świecie .Jednak gdyby to był duży pies to bym od razu zrezygnowała bo bym sobie nie dała radę ...zawsze trzeba mierzyć siły na zamiary
  21. [quote name='rosa']Trzeba było krzyknąć do babki kszy-kszy jeb...nij się sama bo nie chce mi się podchodzić. ;) Jak widać większość nie dość, że nie umie czytać ze zrozumieniem, to jeszcze nie rozumie co ogląda w tv. Millan z pochodzenia jest meksykaninem, oni tak mają uwierz mi na słowo znam kilku osobiście. Są energiczni, weseli, otwarci na innych no i prawie zawsze uśmiechnięci. Jak trzeba potrafią zareagować zdecydowanie. No chyba oglądałyśmy innego Millana, proponuję obejrzeć odcinek 206 (chyba), były tam trzy różne typy psów i trzy różne metody zastosował.[/QUOTE] Niestety trafiam tylko na odcinki z teorią dominacji .....
  22. [quote name='czi_czi']Mi też nie przeszkadza ale szczerze mówiąc jeszcze się nie zetknęłam z pytaniem o to czy mogą się psy przywitac :) zwykle jest "pies czy suka?" -jakby to robiło różnicę :D[/QUOTE] Jak dla mnie jest to wielka różnica ponieważ moja nie toleruje żadnej suki i zawsze jest draka jednak jeśli suka jest bardzo uległa i od razu padnie przed moją to ją powącha . Ja też nie lubię pod biegaczy ponieważ sama się nie pewnie czuję (boję się obcych psów ) a moja to wyczuwa .I wystarczy jedną postawienie się obcego psa i mnie broni ...na szczęście robi to dyplomatycznie na zasadzie "odejdź bo już nie będę taka miła "
  23. Jak czytam co ten "właściciel " wyprawia to mnie szlag trafia . Zamieściłam już ogłoszenie na swojej tablicy na FB i na forum owczarków australijskich jak na razie cisza :( Planujecie go (właściciela ) gdzieś zgłosić za znęcanie się nad zwierzętami ??
  24. Ja powtórzę jeszcze raz aby adoptować /kupować psa na własne zamiary .Bo jeśli ktoś jest domatorem który lubi spędzać wolny czas oglądając telewizor .I sprawia sobie szczeniaka np bordera no to powiedźcie gdzie tu jest logika i po ilu m-c ta osoba odda pieska
  25. Wrzuciłam pieski na forum o owczarkach australijskich może ktoś je wypatrzy ze wg na kolor i jeszcze udostępnie link na swojej tablicy na FB
×
×
  • Create New...