ailema
Members-
Posts
281 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ailema
-
[quote name='PlumeQ']Tego nie wiedzieliście bo skąd, od kilku lat nie mieszkamy z ojcem, matka się z nim rozwiodła, jako że ojciec był alkoholikiem uciekł za granicę bo w Polsce olewał pracę (teraz jest miesiąc w Polsce, dziwne że go nie zatrzymali za winne pieniądze, ale to inna sprawa), także i pieniędzy mnóstwo nie mamy, mama pracuje w firmie z świeczkami za najniższą krajową. Jako że ja jestem oszczędny to zawsze zostawiałem to co mi wpadło, czy to żniwa czy kieszonkowe (10 zł/mc od babci), jako że czasami było ciężko to mama odemnie pożyczała, jest u mnie zapożyczona na prawie 700 złoty. W ostatnim tygodniu miesiąca mama nie kupuje nawet nam po jogurcie bo by nie dała rady finansowo do końca miesiąca.. Mimo to na leczenie psa (nosówka,odrobaczanie,zaszczepienie przeciw wściekliźnie) zawsze pieniądze były. Czyli ja miesięcznie mam 10 zł, jedynie w lato mogę dorobić, także mnie nie stać na to żeby iść do babci i jej wysterylizować koty, skoro miesięcznie mam 10 zł to sobie policzcie ile mam dziennie. Dlatego też zacząłem hodować pająki, kupię małego za 5zł, minie rok i sprzedam go za 70zł, lub rozmnożę i sprzedam młode, bo po prostu chciałbym też mieć jakieś pieniądze, dlatego też pająki bo one wymagają może wkładu 10 zł na pół roku bo karaczany się rozmnażają, a skoro są moje nie będę kogoś prosił żeby mi dawał na nie pieniędzy. Natomiast karmę,szampony,obrożę itd. dla psa kupowała mama bo pies był wszystkich. Powracając do tematu, od najmłodszego dzieciństwa byłem uczony czy to w domu czy to w szkole że kot powinien latać po gospodarstwie a pies pilnować posesji, jako iż zawsze byłem w kontakcie z psami nie uważałem że pies powinien tylko szczekać i pilnować podwórka, natomiast z kotami spotykałem się rzadko i wydawało mi się że to czego byłem uczony było prawdą. Co do osoby która napisała o wychowanym pająku, pająka nie da się wychować, jeżeli go się wypuści z pojemnika on pobiegnie do takiego miejsca w domu gdzie jest ciemno i wilgotno, teraz uważacie mnie za głupka, ale co by było gdyby do tego pomieszczenia weszło dziecko? Pająk się nigdy nie przyzwyczai do tego że człowiek go dotyka, wiadomo że dzieci są ciekawskie i by go dotykało wtedy pająk by takie dziecko ukąsił ponieważ jego mózg zarejestrował że musi się bronić (no chyba że płochliwy gatunek to wtedy by uciekał) a biegał pewnie bo ten człowiek wchodził do pomieszczenia to pająk wyczuwał drgania (tak polują) i być może myślał że to pokarm. Na pewno puszczanie pająka żeby biegał po domu nie jest odpowiedzialne, tak samo jak moje wypuczanie psa.. Mimo to każdy twierdzi że to ja jestem ten zły, nie patrząc na siebie. Każdy popełnia przecież błędy, a wiadomo, człowiek uczy się na błędach.[/QUOTE] Mnie nie interesuje twoja sytuacja rodzina ...ja mieszkalam na wsi do 6 roku zycia i wiele rzeczy widizialam ale nigdy nie pomyslalam ze pies ma szczekac a kot polowac myszy ...moze jakas dziwna jestem .. moj kot a mam dwa codziennie czekal pod drzwiamy o tej samej godzinie gdy wracalam z pracy ...wiec nie rob z nich bezmyslych zoombi .......jak dla mnie nadal jestes nie odpowiedzialna osoba i tyle
-
Moja tez nie lubi szczeniakow ...ogolnie irytuja ja psy ktore podlatuja i ja podgryzaja a szczeniaki tak robia ...pies ma prawo nie chciec kontaktow ..moja warczy nigdy nie zdazylo sie jej ugrysc szczeniaka .A dziecko ostrzegawczo chycila ,a raz rzucila sie na niego z zebami byla na smyczy ( gowniarz ja kopal a drugim razem stanol specjalnie na lape ) gdy siostrzenica przez przypadek spadla na nia itp to pies sie wycofuje Uwazam tez ze z tamtym psem cos jest nie tak ...... i napewno to nie wina samego zwierzaka tylko "wlasciciela " .(niestety pies poniesie za to konsekwencje )Tez nie moge sie zgodzic z tym ze pies nie powinien zatakowac na wlasnym terenie ,a psy strozujace sa wszystkie psychicne ?? Bez przesady ..... brak polskich znakow
-
[quote name='gojka']To zadanie rodziców by dziecko nauczyć odpowiedzialności za własne zwierzę.Chłopak nie jest temu winny,że jego nie nauczono w domu- masz rację.Ale jeśliby dziecko tego do malucha uczyć to dziecko da się przez ten jak napisałaś stan emocjonalny przeprowadzić. Plumeq- wiem,że czujesz się na pewno winny sytuacji ale radą na to jest pomoc psom,które tego potrzebują.Weź do siebie jakiegoś psiaka w potrzebie.[/QUOTE] Mnie nikt nie uczyl a jakos mialam swiadomosc .Nie robcie z niego malego dzieciaka przeciez on ma 16 lat i wlasny rozum wiec to nie jest 5 letnie dziecko .....przeciez tyle sie widzi martwych zwierzat przy drodze ...troche wiecej wyobrazni
-
co mnie zdenerwowalo ze traktujesz koty jak rzeczy ...bo maja polowac i tylko do tego sie nadaja ....ze ja juz jako dziecko nie dzielilam zwierzat na lepsze i gorze kazde dla mnie bylo zywa czujaca istota itp ......
-
[quote name='PlumeQ']Wyżej jeden post zedytowałem, koty się nie rozmnażają bo nie ma kocura, a w pobliżu żadnego nie ma, bo jakoś nigdy nie są w ciąży. Nie chcę zwrócić na siebie uwagi. Na gospodarstwie są potrzebne koty żeby tępić szkodniki, robią to, więc w czym problem? Gdybym nie szanował zwierząt jak wspomniałem, ranne ptaki bym zostawiał, chudych psów bym nie dokarmiał. Z resztą gdyby te koty za młodości nie trafiły do babci zostały by po prostu zabite, bo wiem od kogo były brane. Każdy po śmierci swojego przyjaciela potrzebuje pomocy, nie pisałem tego tematu po to żeby się z kimś kłócić na temat kotów, mój pies zaginął, nie wiedziałem co mam robić, gdy się okazało że został rozjechany potrzebowałem pomocy, nie chciałem wcale zwracać na siebie uwagi, chciałem dostać pieprzonej pomocy.. A reszta zwierząt, chomiki, papugi, ginęły śmiercią naturalną, nikt im krzywdy nie robił.. No i wiadomo, to jest oczywiste że zarejestrowałem się na forum tylko po to żeby świecić tutaj jak gwiazda. Kotom u babci żyje się dobrze mają wszystkiego pod dostatkiem.. Jeżeli coś co napisałem uraziło was (chociaż wciąż nie jestem świadom co was zdenerwowało) to przepraszam bo tylko to mogę zrobić..[/QUOTE] idac twoim tokiem myslenia to pies jest po to aby szczekal ....a jakby te koty nie polowaly to co wtedy ...mam mieszane uczucia czytajac twoje posty najbardziej z tego wszystkiego zal mi psa ..
-
To myslalam ze tylko w moim miescie syf jest straszny .Smiec na smieciu wszedzie walaja sie plastiki ,foteliki dla dzieci ,skrzynki po coli zzuzyte opony ,telewizory itp ..najgorsze sa szkla czasem musze moja psice przenosic dobrze ze wazy ok 10 kg ale w ciazy jest mi trudno ale coz mam zrobic jak nie mam jak tego obejsc nie mam polskich znakow
-
[quote name='Pani Profesor']jezusmaria, ile mi się ripost ciśnie na usta :placz: litości, ludzie - dlaczego wy olewacie burackie zaczepki? jak można po prostu "odejść"? (poproszę w takim razie o radę :cool3:)[/QUOTE] ja mam taka zasade ze przy dzieciach odpuszczam ..a pozatym strasznie sie zle czulam ... i tyle mam na swoje usprawiedliwienie :P
-
Z wczoraj .Wracam z Łajka do domu przechodze obok matki z 4,5 letnim dzieckim . Dziecko do kobiety "patrz mamo jaki ladny piesek " . Kobiecina patrzy na psa na moj ciazowy juz widoczny brzuszek .I odpowiada dziecku " tej pani do szescia to jeszcze psa brakowalo " ....nie chcialo mi sie nic skomentowac tylko poszlam dalej ....wiem ja nie dobra powinnam jako przykladna matka odac komos psa juz nie wspomne o 2 kotach ktore zadusza dziecko jak bedzie spalo ..... przepraszam ale nie mam polskich znakow
-
jesli chodzi o pajaki i inne robaki to od dziecka wszystko bralam na rece i do tej pory mi to zostalo kazdy pies w nie wlascicwych rekach moze stac sie potencjalnym agresorem
-
ja sie boje tylko duzych czarnych psow (zostalam kiedys ugryziona w twarz przez psa w typie doga niemieckiego czarngo ) ...ogolnie tez wole zejsc z drogi ujadajacemu psu .Innaczej gdy jestem z moja na spacerze to nie mam zadnych obaw
-
Ja mam najgorsze wspomienia z psami w typie onka na 5 spotkanych na spacerze 4 sie na nas rzuca .Moja tez ich nie toleruje (bo 3 rzy omalo nie zostala przez nie pogryziona ¨) wiec zawsze jest jakas pyskowka . Do psow ttb .. jestem ostrozna i nie chodzi mi o same psy tylko o wlascicieli .. dresikow z osiedla .... Patrzac na statystyki to najczesciej gryza mieszance i onki ... w USA np labladory ...
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
ailema replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Ja mam jeszcze 26 lat :eviltong: i napisze tak i nie mozna jasno okreslic ze dana grupa wiekowa jest taka czy owaka wszystko zalezy od danej jednostki ... -
[quote name='diabelkowa']a wedlug was co jest lepsze ? meka psow w schroniskach do konca zycia i obciazanie panstwa innych organizacji i przez przepelnienie brak nalezytej opieki, usypianie po 2 tygodniach od znalezienia bez wzgledu czy pies stary czy mlody czy agresywny czy nie czy tak czy siak zabicie psa i jeszcze na tym zarobienie ? Jestesmy za glupim i chciwym panstwem zeby przestac produkowac taka mase schroniskowcow[/QUOTE] Gdyby każdego psa usypiali po 2 tygodniach to bym nie miała tak wspaniałego zwierzaka .
-
Chcieli sprawdzić czy niektóre schroniska a raczej pseudo by na to nie poszły ,a pewnie by to zrobiły ... Ja przez 6 lat nie jadłam mięsa jednak po tym jak nie mogłam wstać z łóżka zaczęłam je jeść z powrotem .Coś źle robiłam w diecie wegetariańskiej że doprowadziłam swój organizm do ruiny
-
[quote name='WiedźmOla']Wiecie, zadzwonie do schronu że lata po osiedlu pies i równie dobrze biedak moze w tym schronie zostać, bo własciciel stwierdzi: "Acha, zgubił sie szkoda, trudno". Niektórzy są cholernie bezmyslnymi ignorantami i do głowy im moze nie przyjść, że psa mogli do schroniska zawieźć ludzie myślący że jest niczyj.[/QUOTE] Racja połowa też nie ma czipów więc właściciel tak się nie odnajdzie .Dlatego żal mi tych wałęsających się psów a właścicieli bym ubiła .... U mnie w mieście pełno jest wałęsających się psów zazwyczaj mają obroże na szczęście to samce a moja uwielbia samce więc nie ma spięć .Nie wiem gdzie ci właściciele mają wyobraźnie .Cofile zdarzają się jakieś potrącenia Ja też nie mam czasu na dzwonienie i czekanie na służby aby zabrały te psy do schroniska .U nas służby generalnie są tylko na papierze a schronisko z którym miasto ma podpisane umowę znajduje się ponad 100km dalej ....
-
U mnie w mieście pełno jest wałęsających się psów zazwyczaj mają obroże na szczęście to samce a moja uwielbia samce więc nie ma spięć .Nie wiem gdzie ci właściciele mają wyobraźnie .Cofile zdarzają się jakieś potrącenia Ja też nie mam czasu na dzwonienie i czekanie na służby aby zabrały te psy do schroniska .U nas służby generalnie są tylko na papierze a schronisko z którym miasto ma podpisane umowę znajduje się ponad 100km dalej ....
-
a ja jestem za u mnie wszystkie zwierzęta są wysterylizowane (kotka,suka ) i kastrowane kocur Czemu to zrobiłam psa adoptowałam wiec miałam już ją ciachniętą .Jeśli by nie była to sama bym się zdecydowała .Po pierwsze jest to kundel , po drugie boje się rozmaciczenia i innych chorób .Jeśli chodzi o koty to moja kotka miała ruje co 2 tygodnie (często tak się dzieje jak kotki nie są zapłodnienie ) przez całą ruje prawie nic nie jadła itp ...a kocur jak to kocur za wszelką cenę chciał uciec z domu ....Mnie nikt nie przekona że nie słusznie postąpiłam jak dla mnie każdy pies czy suka nie hodowlana powinna /en być ciachnięty .Za dużo jest nie chcianych szczeniąt ,zwierząt do adopcji itp
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
ailema replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='Evily']Dzisiaj jak szłam z moją suczką w typie jamnika do parku, minęliśmy dziewczynkę ok. 7 lat, która wrzasnęła na całe gardło "Kabanos!" A rodzice nie zwrócili jej nawet uwagi...[/QUOTE] W jakieś bajce był jamnik o imieniu kabanos często dzieciaki tak kojarzą psy . Tak czytałam o waszych opowieściach z spotkania z dzikimi zwierzętami ostatnio tak koło 19 przechodziłam z Łajką chłopakiem przez taki mini lasek i nagle coś strasznie parsknęło i uciekło wszyscy troje mieliśmy zawał na miejscu :) i już wiem że nigdy tam wieczorem nie pójdę do tej pory nie wiem czy to dzik czy jeleń -
[quote name='Justyna Osman']Już nie potrzeba, dała się jeden złapać. Ale jest drugi problem, mianowicie, to jest suczka, i w boksie mamy psa i jak się ją wpuściło do niego to on ja zaczął gryźć. I żeby ją złapać to czekałam aż się położy gdzieś w rogu przy płocie i tam ją głaskałam, a po tym jak się ją tam do Reksia wpuściło, to ona teraz się mnie boi. Co zrobić aby mój pies jej nie gryzł?[/QUOTE] Jak można tak po prostu bez zapoznania wpuścić obcego psa na jego terytorium nie wierze .Ty się zajmij swoim psem a dopiero bierz następnego .A po zatym york nie da rady żyć na podwórku
-
Obejrzałam też ten reportaż i nadal mi nie jest jej żal psy ściśnięte w klatkach .Wyganiane kijem ...sory ale mi się to nie mieści w głowie ....i tyle
-
Tak rzadko komentuje ale oglądam śliczności :)
-
Tak to jest ten reportaż ...Przed chwilką czytałam artykuł o 35 lace która trzymała dużo psów w mieszkaniu one nigdy nie chodziły na pole itp i od razu zostały jej zabrane ..a tu się odprawia taki cyrk a zwierzęta cierpią
-
[quote name='kryp']Trzeba sprzątać i jest to obowiązek właściciela PSA - o którym wiele osób zapomina. Powinny być mandaty tak z 200-500 zł za nie sprzątniecie. Może mieszkacie na bardziej "dynamicznych" osiedlach ale na moim to jest tragedia - wyjście do głupiego sklepu to slalom. A po zimie jak śnieg zejdzie to jest MASAKRA. W ogóle uważam że psa nie powinno sie mieć w mieszkaniu w bloku, za mała przestrzeń.[/QUOTE] A co ma przestrzeń do samopoczucia psa .Jeśli pies jest wybiegany zmęczony psychicznie i fizycznie to może mieszkać w jednym pokoju z właścicielem .Gorzej mają psy które widzą właścicieli w porze karmienia a tak to cały czas siedzą na podwórku . U nas w mieście jest podajże 4 kosze na psie odchody .Nigdy nie było woreczków więc wyrzucam do zwykłych koszy
-
ja się już przyzwyczaiłam najśmieszniejsze jest to jak osoba stanie koło ciebie jak pies jeszcze robi kupę i się drze żeby posprzątać ....następnym razem uwiąże psu worek przy ogonie kiedyś dostałam ochrzan za to że pies wysikał się na publicznym trawniku ...
-
Dzisiaj na tvn o 19.45 ma być ten reportaż ( o odebraniu tego bidoka )więc jutro powinien pojawić się na stronie uwagi (jak będzie to wkleję )