Jump to content
Dogomania

Hope2

Members
  • Posts

    10073
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    9

Everything posted by Hope2

  1. ROZLICZENIE BLACKY Konta dla dziadka użyczyła fundacja Mondo Cane Fundacja MONDO CANE ul. Grodziska 13 96-321 Żabia Wola NIP 5291801195 KRS 0000413378 konto Bank Pekao S.A. 58 1240 6348 1111 0010 4518 3305 zagranica : pay pal - fundacja.mondocane@gmail.com "ZOJA" IBAN PL58124063481111001045183305 SWIFT:PKOPPLPW TYTUŁ BLACKY+nick ............................................................................................................ rozliczenie DT wrzesień 2014 179,32 spadek po Zosi -200 transport do DT (zapłaciłam 150) -27,99 pampersy 60 sztuk +120 bazarek http://www.dogomania.com/forum/topic/142902-cegie%C5%82ka-%C5%BCycia-staruszka-blackiego-do-300914-godz-2000/page-9 =+111,33 październik 2014 - 27,99 pampersy 60 sztuk -60 badanie krwi -20 paliwo =+3,34 listopad 2014 -27,99 pampersy =-24,65 grudzień 2014 -27,99 pampersy =-52,64 styczeń 2015 - = -52.64 kwiecień 2015 + 120,00- bazarek sunia2000 http://www.dogomania.com/forum/topic/145848-obni%C5%BCka-50p%C5%82yty-ksi%C4%85%C5%BCi-ubrania-bi%C5%BCu-i-wiele-innych-w-okazyjnych-cenach-ju%C5%BC-od-1z%C5%82-dla-dziadk%C3%B3w-do-21032015-do-2000/?p=16107338 = +67,36 maj 2015 - 50,00 wet (04.05) - 60,00 wet ( 07.05) = - 42,64 POMOC RZECZOWA anica-karma sucha anica- ImmunoDol ulvhedinn- karma sucha ulvhedinn-mąka wiesiołkowa ulvhedinn-smycz flexi ulvhedinn-płaszczyk ulvhedinn-sweterek ulvhedinn-szeleczki sunia2000-pampersy Juldan-tekst do ogłoszeń Juldan- ogłoszenia waldi4857- tekst do ogłoszeń +40 zł do Arka i Anity, które czeka na Blackiego u weta (wykorzystane na badanie krwi) Dziękuję
  2. Blacky- przyjechał do mnie z schroniska, przywiozła go ulvhedinn. Dziadek ma 12 lat, problem malutki ze słuchem i wzrokiem-ale nie bardzo mu to przeszkadza, radzi sobie świetnie :) Najprawdopodobniej jest wnętrem (jeśli inne wyniki badań będa ok, będziemy kastrować na cito,bo...boję się nowotworu :( ) Kaszle-zdecydowanie kaszel suchy, pojawia się jak się dziadek nakręca i po przebudzeniu. Jak się rozchodzi i jak śpi-jest ok. Ma podwyższone parametry wątrobowe-dostaje karmę RC Hepatic (mamy pół dużego worka po Zosi), sika...wszędzie, więc w domu chodzi w pieluszce Bardzo proszę o wsparcie dla dziadka-na dzień dzisiejszy trzeba zrobić na pewno EKG, RTG, badanie moczu-co dalej zadecyduje wet Blacky bardzo prosi o wsparcie... i o tekst do ogłoszeń
  3. Bilbo, a właściwie Czarny wrócił do swoich właścicieli 13.09.14 :D i znów się wprowadził do nas-20.09.2014... DATY: 04.09.2014-Bilbo pojawia się u nas pod drzwiami 13.09.2014- własciciele odbierają psa (i obiecują zaopatrzyć go w obroże i adresatkę) 20.09.2014- Bilbo po raz II- nadal bez obroży i adresatki :( 16.11.2014- Bilbo wraca do właścicieli 05.12.2014- Bilbo...po raz 3 u nas... Bilbo...dlaczego Bilbo? ano dlatego,że jest prawie jamnikiem...i następcą Froda :) Więc Bilbo pojawił się na klatce schodowej w środku nocy. Myślałam,że to pies kogoś ze wsi-naje się, napije i wróci do siebie-rano wciąż był i najwyraźniej uważał,że...jest u siebie. No i już w nocy awanturował się pod drzwiami, piszczał, drapał w drzwi-chciał do mieszkania. A oto Bilbo:
  4. A Bilbo co raz lepiej chodzi na smyczy :) Ciągle mam nadzieję,że się zgubił-nie zrozumiem chyba nigdy dlaczego ktoś miałby wyrzucić takiego grzecznego psa-że czasem sobie popiszczy? (bo on piszczy-nie szczeka) Ale z reguły marudzi tak normalnie-miska pusta, woda się skończyła...albo jak wychodzę (TZ/Sebek) na chwilę-kurczę-to jest NORMALNE! Że nie do końca posłuchany...no...to raczej nie jego wina-przecież jeśli ktoś ma psa i niczego go nie uczy, niczego nie wymaga...to jak można później chcieć żeby pies słuchał? jak pies nie wie czego oczekujemy? My powoli będziemy go uczyć-lubi jeść...więc będzie łatwiej ;) No i Pan z urzędu powiedział tak: -karmę moge dla niego brać w Byczynie w sklepie-oni zapłacą (że drogo jak diabli i marny wybór...nie dociera) -wet-w Byczynie i tylko podstawy-czyli kastracja, szczepienie na wściekliznę i po negocjacjach tabletka na odrobaczenie (też drogi wet...i w dodatku mu nie do końca...ufam? hm...może podstawy tak...ale reszta, a zwłaszcza kastracja u wetów Zosi?) -i chyba najważniejsze-gmina sfinansuje sterylki kotek :) i pomoże w żywieniu kociastych :)
  5. Ano...dziwnie bez Zosi...cicho...pusto...czasu nagle bardzo dużo...Pan Pies jest gadatliwy-ale...to nie to samo :( nijak nie mógłby z nią konkurować (no...chyba,że się rozkręci ;) ). Tolek częściej się wydziera-zwłaszcza jak wychodze z domu...no i chyba mu się coś porobiło-zachowuje się jak szczeniaczek-biega, skacze, chce na rączki...na smyczy szarpie, ciągnie... Zoś pewnie zajęta ustawianiem rzeczywistości za TM na rzeczywistość jedyną właściwą-Zośkową... Brakuje jej nam okropnie :(
  6. jeśli wet nie był wcześniej "zaklepany" to chyba lepiej po...a jeśli był...to wypada zadzwonić i powiedzieć o cieczce ;)
  7. Ano-ludzie sami nie wiedzą, czego chcą :( czasem nie chcą adoptować-bo "jak ktoś wyrzucił, to znaczy,że pies jest wybrakowany"(słyszałam kiedyś takie stwierdzenie...aż się zaplułam ze złości
  8. no właśnie-wygląda na to,że nikt go nie szuka... chcę podjechać z nim do weta-bo mam wrażenie,że główkę ma spuchniętą, jak TZ mu główkę macał, to widocznie się bał (Bilbo nie TZ)-trząsł się cały, serce oszalało-dla spokoju sumienia niech wet obejrzy. Pyszczek krzywy-Tolo ma taki sam-ale u Tola jest pewne,że był bity...nie tłuczony po głowie...Bilbo...cofa się na widok nagle pojawiającej się ręki, czasem jak śpi i ktoś idzie głośno tupiąc-to sie kuli w sobie...jakby chciał zniknąć... I na pewno mieszkał w domu-ładnie trzyma, ładuje się na fotele, kanapy, łóżko... Dzisiaj został z Tolkiem i Hadesem-byli sami 3 godz-po powrocie zastałam wszystkich razem na kanapie-nic nie zniszczone, nie przestawione. W dzień Pan Pies najbardziej lubi leżeć sobie na podusi Zosinej-dałam mu tam zabawki, na razie je ogląda...może będzie się chciał bawić? No i wycwanił się już okropnie-na spacerze co chwilę wrasta w ziemię-i czeka na smakołyk...który dostaje za to,że...ładnie idzie....
  9. właśnie-ma ktoś może wzór umowy o tymczasowaniu? jeśli chodzi o gminę i jej zapewnienia co do wsparcia dla Pana Psa wolałabym mieć umowę ;)
  10. Też o tym myślę. Tym bardziej-jak już Ci pisałam-Bilbo był bity :( ma sparaliżowaną mordkę jak Toluś (jedna warga opada, oczko lekko zezuje)...no i główke ma krzywą-nie widac tego na pierwszy rzut oka...ale z czasem, jak go tak oglądamy odkrywamy co raz więcej... Ale jak na razie oprócz chęci pożarcia materacyka Frodowo-Zośkowego jest bardzo grzeczny. Na spacerze tylko troszkę się buntował-ale chyba już powolutku rozumie,że lepiej iśc grzecznie-bo wtedy się kawałek parówki w dziób dostaje ;) Na razie wykupiłam mu pakiecik ogłoszeń-po kastracji śmiało może iśc do domku :) I jak myślicie-zaszczepić go na wścielkiznę? w sumie szczepienie jest obowiązkowe-ale u mnie na wsi nie wszyscy szczepią... Na pewno trzeba będzie odrobaczyć (to się rzadko stosuje u psów na wsiach :( )...no i chyba wypadałoby mu nowy wątek założyć?
  11. kurczę...osoba, która podobno jest właścicielką Pana Psa wiadomośc odebrała i...cisza :( nie wiem-pytać jeszcze raz? dać jeszcze chwilę? jeśli to nie jej pies-mogła chociaż napisać-nie mój...a jeśli go nie chce? kurczę...sama nie wiem :(
  12. koło domu, pod choinką, a dookoła akacje, orzechy laskowe... kiedyś to był sad-piękny, stary sad...ale urzędnicy uznali,że drzewa trzeba wyciąć...i jak postanowili tak zrobili :( Teraz odbiły od korzeni jabłonki i śliwki-było kilka jabłek-przytniemy, zobaczymy-może uda się je reaktywować? Tak czy inaczej-nie chodza tam ludzie, dzieci nie biegają...jedynie sarny czasem zajrzą, czasem liski, rzadziej dzik się zabłąka...i ptaków tam sporo-wróbelki, dzięcioły, sowa też była
  13. Frodo łobuzie odezwij się :)
  14. się trochę zaczynam bać ;) A-zapomniałam napisać-Ciocia oneczka od Lolusia wyśle kwiatuszki na mogiłkę Zosi-więc Królewna będzie miała kolorowo i pachnąco i do tego muszelki i kamyczki znad morza (co to je Sebek latami zwoził)
  15. Pan Pies ma jajka...do tego obroża i smycz to jego zaciekły wróg-mógł nawiać z podwórka. Jeśli właścicielem jest osoba, o której pisała znajoma-to trzeba tylko nakierować odpowiednio, nagadać o tym jakie niebezpieczeństwo mogło mu grozić i gitara.
  16. [quote name='Figunia']Bardzo dziękuję Aniu!!!!:lol::iloveyou: i biegnę czytać PW...[/QUOTE] Figuniu-o wzór umowy poproś Isadorę (ja przy Frodzie dostałam umowę własnie od Dorotki), no i jesli chcesz mogę Ci kopię wysłać na mejla
  17. hm...być może znalazł się dzięki fb właściciel Bilba-ale jeszcze trzeba sprawdzić...na imię nie reaguje...trzymajcie kciuki-bo przecież wszyscy wiemy,że powrót do swojego domku jest wyjściem najlepszym z możliwych :) ale jeśli to TEN dom-to Pan Pies przeszedł spory kawałek drogi (ok 3-4 km). Nic to-podałam swój nr tel-czekamy
  18. no...to pokażę jeszcze kto ma się pojawić-czekam na odp ulv co do daty http://schronisko.in/nr536-14/ a Sebek śle smski-"co robi jamnik? grzeczny jest?"
  19. Mnie tu nazwali Bilbo-że niby był już kiedyś jamnik Frodo...a ja jestem od niego starszy...i na razie się obserwujemy-ja ludzia a ludż mnie. Było małe nieporozumienie ze smyczą i powrotem do domu ze spaceru-bo ja chciałem wracać sam, a nie ze wszystkimi...duzi poszli do domu, a ludź siedział i czekał aż się zdecyduję... więc...tymczasem mieszkam w...Shire :) ​Jamnik Bilbo
  20. jeden z kotów jest niemową-wystarczy :) a...za jakiś czas będę miała do wydania kotki...wyjątkowo nie czarne... Się kotka postanowiła okocić u mnie na korytarzu...chyba muszę sprawdzić, czy nie ma na drzwiach jakiegoś znaku-ogłoszenia dla wszystkiego co żywe (w piwnicy są nietoperze)
  21. taa...i jeszcze ulv przywiezie innego Pana Psa...więc...będzie ciekawie? Jak na razie-Pan Pies Jamnik-nie zna smaczków, obroża-też nie koniecznie mu do szczęścia potrzebna, sprawdzimy jak ze smyczą...no i łazi za mną wszędzie i w oczy zagląda...w sumie-fajny jest...tylko...gadatliwy...
  22. zapisuję żeby nie zgubić ;)
  23. Się przywitam i ja-Pan Pies. Źle ze mną-słyszę głosy! normalnie w nocy se chodziłem (nie zdradzę nikomu, czy się zgubiłem sam, czy mnie zgubili celowo), chodziłem i słyszę "idź tam...idź tam...IDŹ TAAAM!" no i poszedłem-cholera-ciemno...drzwi...i znów głos "nie tu baranie! TAAAAAAAAM!!!" cholercia-schody...no ale głos mi się wściekle drze w głowie (zwariowałem czy co?!) więc na tych moich krótkich jamniczych łapkach człapię na górę...a tam...koty? do kotów miałem iść? że o co chodzi, przepraszam??? I tak se stoję i gapię się na te kociska a one na mnie...i nagle otwierają się drzwi-i stoi w nich LUDŹ! no...z lekka się wystrachałem (no wiecie-obcy ludź, to moze kopnąć albo co) i chciałem uciekać ale znów głos "STÓJ GŁUPKU! tu nie biją!!!" no i powolutku przytuptałem do ludzia-pogłaskała, coś tam bredziła, jeść dała i...poszła sobie! o nie! głos w głowie "KRZYCZ!" no to krzyczałem i piszczałem-ludź dobrze wytresowany-bo wychodzi :) a jak wychodzi to w domu inny pies się drze (teraz już wiem-to Tolek)-i tak w kółko...koniec końców nastąpiło oficjalne zapoznanie z chłopakami (no...nawarczałem...ale co byście zrobili widząc TAKIE dwa kolosy?!) a teraz se zwiedzam mieszkanie-ale ludzia pilnuję-a co!
×
×
  • Create New...