Jump to content
Dogomania

Dioranne

Members
  • Posts

    1390
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Dioranne

  1. Dioranne

    Psy-karły...

    Macie może jakieś zdjęcie karzełka, ostre, bez ludzkiej ręki czy też innych "rekwizytów"? Mogłabym coś spróbować skleić w Gimpie, ale to będzie czysta amatorszczyzna, nic profesjonalnego. ;)
  2. Dioranne

    Psy-karły...

    Jakie to straszne... :placz: I opis zachwalający wręcz tego typu psy i ich hodowlę, jacy to oni nie są... Szkoda tylko, że niewinne zwierzę cierpi na ludzkiej chęci pieniędzy. Ogłoszenie zgłosiłam, ale pewnie i tak niewiele to pomoże. Akcja, jak najbardziej słuszna, całkowicie popieram!
  3. Szczury to zwierzęta stadne, muszą żyć przynajmniej w [B]parach jednopłciowych[/B]. I zalecam kupno ze sprawdzonego źródła, tzn. hodowli, a nie sklepu zoologicznego - zwierzęta pochodzące ze sklepów zoo są obarczone wieloma wadami genetycznymi, które nabyły wskutek rozmnażania wsobnego (brat z siostrą itd.).
  4. [B]bezag[/B] jeżeli nie znasz zwierząt - nie rozmnażaj. Proste, jak konstrukcja cepa, a rozumie to 5% społeczeństwa. :roll: Znasz genetykę, karmisz swoje skoki Versele Lagą, trzymasz je w terrariach na grubej warstwie trocin, skoki pochodziły z hodowli zarejestrowanej w Klubie Gerbila? Wątpię. Jak mnie wkurza myślenie ludzi, że "czemu, by sobie gryzoni nie porozmnażać przecież to tylko gryzoń"... Poza tym nie prosiłam o ocenę gatunku (wiem co w domu trzymam, na dodatek w stadkach [B]jednopłciowych[/B]), a o ocenę zdjęcia... :roll:
  5. [IMG]http://img585.imageshack.us/img585/9470/dsc02865f.png[/IMG] Przedstawiam Wam Zuzę, samiczkę myszoskoczka mongolskiego o umaszczeniu Siamese Spotted. :loveu: Było to jedno z pierwszych zdjęć, jakie dziewczynce cyknęłam (jest u mnie od lutego, więc dopiero się poznajemy), a że ogonki nawet kilku sekund w jednym miejscu nie wytrzymają to zdjęcie innej części ciała niż tyłek - graniczy z cudem, tym bardziej jeżeli sprzętem jest zwykła cyfrówka. :-) Dopiero uczę się sztuki zwanej fotografią, cały czas próbuję "poznać" swoją cyfrówkę - mimo, że mam ją od grudnia 2011 roku to cały czas skrywa przede mną tajemnice. Wcześniej miałam "cyfrówkę" firmy Samsung. O jakości jej zdjęć się nie wypowiem, powiem tyle, że można je było bardzo łatwo pomylić z zdjęciami robionymi telefonem komórkowym. :lol:
  6. [B]Alojzyna[/B] najpierw zobaczyłam zdjęcie, a potem przeczytałam tekst nad nim. Moja reakcja: ta suczka jest po cesarce?! :crazyeye: Rodzynek doprawdy uroczy. Zdrówka dla niego i mamusi. [B]lilix4[/B] te pudelki tak zabawnie pofalowane. Także dużo zdrówka! [B]grzybnia[/B] co u Was tak cicho? :mad:
  7. Nie byłam kochana... :-( I jeżeli raz oberwanie paskiem po tyłku można nazwać przemocą, to gratuluję.
  8. Sama, jak byłam mała to kilka razy dostałam po tyłku, trochę na mnie rodzice pokrzyczeli... I się z tego powodu cieszę. :loveu: Przynajmniej nie latam do automatów na bilety do autobusu, by zabrać stamtąd 10 groszy, jak syn mojego kuzyna, wychowywany "bezstresowo". :eviltong:
  9. Tylko taki trochę większy... :diabloti: Nie no, oczywiście, że nie mordują... Ale chociaż... Co ja tam wiem? Przecież jestem taka głupia, że krwiożerczego, czterokilowego mordercę kupuję! Jeszcze chętniej to wzięłabym kwartecik - pinczer, ON, doberman i rott. Taka ze mnie głupia baba, o! :grins:
  10. Wprawdzie psa jeszcze nie mam, ale komentarz jest odnośnie mojego malucha, który ma się dopiero urodzić. ;) Raz w tygodniu chodzę na zajęcia korekcyjne. Przychodzą na nie dzieciaki z całego miasta. W mojej grupie są dwie szóstoklasistki, dwie gimnazjalistki i dwie licealistki + ja. Na cały "osprzęt" do zajęć mam siatkę ze zdjęciem psa, jakiegoś tam kundelka. Na ostatnich zajęciach, zakładam ostatnie ciuszki, jestem prawie gotowa do wyjścia. Szóstoklasistka, która niestety została ze mną w szatni zaczęła wzdychać, achać i ochać, a zaraz pięknie się pochwaliła - "Ten pies na siatce jest dokładnie taki sam, jak moja Doda!". Przemilczałam ten fakt i zaczęłam się pakować. Zaraz słyszę pytanie: - Masz jakieś zwierzątka? Więc grzecznie odpowiadam... - Tak, pięć myszoskoczków i niedługo będzie pies. Po chwili milczenia... - A jakiej rasy ten pies? - Pinczer Miniaturowy. - To jak to wygląda? - Tak, jakby mniejszy doberman. (chodziło mi tylko o to, by +/- sprecyzować wygląd, najłatwiej w ten sposób laikom pina opisać) - To Ty się nie boisz mieć takiego psa?! To mnie powaliło. Myślałam, że zaraz wybuchnę śmiechem. Uważajcie piny mordują ludzi! :diabloti:
  11. Zastanawiam się nad tym już dłuższy czas, ale jestem osobą niepełnoletnią, więc zgłosić sprawę musiałaby moja mama. Dziękuję za odpowiedź, jeszcze z nią na ten temat porozmawiam. ;)
  12. [B]szysz [/B]mi się suczka Yorka podoba. :loveu: Boję się co będzie, jak sama zacznę pitolić psy (do tego jeszcze dłuuga droga).
  13. Mam takie szczęście, że moi znajomi rozmnażają sobie zwierzęta, a w sąsiedztwie mieszkają ludzie, którzy prawdopodobnie zaniedbują swojego psa (zwykły burek, ale może coś tam ma z podróby Owczarka Niemieckiego). Otóż pies w zeszłym roku całą zimę przeleżał na podwórku, a temperatura sięgała -20*C. Brak budy, psisko spało w wykopanych przez siebie dołach. Nie wiem czy ktoś to zgłosił, ale w tym roku sytuacja nieco się poprawiła i są dni, że psa nie widać, prawdopodobnie jest zamykany w domu. Jednak jeszcze są sytuacje, że na dworze -10*C, a pies ląduje wieczorem na dworze i wyje z godzinę, albo dwie. Właściciele psa, mieli wcześniej inne czworonogi. Babcia opowiadała mi, że jednego zagłodzili, a drugiego przy wyjeżdżaniu autem z podwórka potrącili. :shake: Teraz, Scooby (bo tak wabi się owy pies) możliwe, że także jest głodzony, albo przynajmniej żywiony resztkami z obiadu. Wydaje mi się, że jest za chudy, ale trudno mi to określić - ostatnio rzadko go widuję. Nie mam możliwości zrobienia zdjęcia, gdyby mnie zobaczyli miałabym krótko mówiąc przechlapane. Zaznaczę, że nie chodzi mi tu o sam fakt trzymania psa na dworze. Scooby ma po prostu bardzo krótką sierść, więc uważam, że przy mrozie w granicach -10*C, -20*C na dworze być nie powinien. Interesuje mnie głównie fakt czy można swoje podejrzenia skierować przykładowo do Straży Miejskiej, schroniska? I czy można to zrobić anonimowo? Właściciele tego psa to dalecy krewniacy mojej mamy, więc sytuacja byłaby niesympatyczna, gdyby dowiedzieli się, że to my nasłaliśmy na nich SM/schronisko. Może dla niektórych ta sytuacja to "nic takiego", ale z jego oczu bije smutek. Wiem, idiotyczne wytłumaczenie, ale to po prostu widać... :oops:
  14. U mnie wprawdzie mamusia przebywa na drugim krańcu Polski, ale liczę, że w jej brzusiu znajduje się mały, wredny pinczer dla mnie. :loveu: Liczę na sowitą fotorelację ciężarówki, a później małych diabłów. :p
  15. [quote name='grzybnia']Witam wszystkich! Nasze suczydło - 41 dzień. Miot mały: dwa lub nawet jedno szczenię. Po 50 dniu ciąży mamy zobić RTG i wtedy zobaczymy ile ich tam dokładnie jest. Jest to pierwszy miot suni (i w mojej hodowli) i okropnie się denerwuję, że coś pójdzie nie tak :( Oby nie.... [/QUOTE] Trzymam kciuki! Pinczery to świetne psy, sama oczekuję narodzin swojego malucha. Mamusia grubiutka, szczerze mówiąc nie wygląda po wielkości brzucha nie myślałabym o dwójce... :evil_lol:
  16. Nie wiem, jak w Waszych miejscach zamieszkania, ale u mnie przyjęło się, że na furtce tabliczka "Uwaga groźny pies", a brama na full otwarta, pies wybiega na ulicę, podbiega do przechodniów. :roll: Raz w syna mojego siostrzeńca, wyleciał taki pies, dziecko miało z trzy lata i oczywiście zaliczyło upadek. Do teraz ma traumę, chwilami boi się przechodzić obok psa za płotem. Panów i Panie idących całą szerokością chodnika, po prostu kocham! :p Jak jeszcze środkiem chodnika na rowerku jadą, a w koszyczku jazgocze im ich "york", a ja nagle zdobywam umiejętność latania to w ogóle. Ba!, u nas w okolicy są takie mądre pieski, co same siebie na spacery wyprowadzają. :loveu: Wracając do sprawy sprzątania po psie. W mojej okolicy praktycznie każdy ma psa, a miejsca, żeby się wybiegały - brak. Są pola, ale wiadomo - "yorki", "owczarki", "labradory" to nie psy, nie potrzebują ruchu, przecież "piesek" się zmęczy i co wtedy? Dodatkowo właściciel będzie musiał się nachodzić... Dobra, niech sobie chodzą chodnikami, jak pies zrobi centralnie w krzaki (pod moim domem) to OK. W krzakach tego nie widać, nikt nie wdepnie - nie ma problemu. Ale gdy idzie taki "labrador" i centralnie na środku chodnika zrobi koooopę to chyba wypada posprzątać? Sama po swoim psie nie sprzątałam, bo robił w krzaki, albo na trawę (nie ma u nas miejsca, gdzie można to z czystym spokojem wyrzucić). Jednak, jak zrobił na chodnik (raz, w całym swoim 6-letnim życiu) to to posprzątałam... Już nie mogę się doczekać, aż ludzie będą na mnie wytrzeszczać gały, jak z pinczerem będę na polach biegać i uwaga, uwaga - ćwiczyć! Ja chyba tego psa zamęczę, na śmierć! :evil_lol:
  17. [quote name='zmierzchnica']Znam jednego pinczera miniaturkę (z rodo) i jest świetnym psem :) Bardzo chętnie się uczy, zna ogrom sztuczek, ćwiczy wiele psich sportów i występuje z panią w pokazach psiego posłuszeństwa. To młody piesek, więc tym bardziej zachwyca jego zapał do pracy i kontakt z właścicielką. Gdybym kiedyś była przez życie zmuszona wybierać psa wśród miniatur, na pewno byłby to pin-min :) Ale to oczywiście kwestia gustu. Ale nie zgodzę się z kiepską opinią, jaką mają te psy, bo jest bardzo niesprawiedliwa. Nie mówiąc o tym, że na 20 "pinczerowatych" jakie znam, tylko jeden jest z rodowodem... Więc trudno oceniać rasę, kiedy przedstawicieli jest w sumie mało.[/QUOTE] Wielbię Cię człowieku! :loveu:
  18. Jednak ludzie wytworzyli sobie zupełnie nową rasę psów - "sarenki", "ratlerki" i inne tego typu wymysły. ;) To zupełnie inna sprawa - nazwanie pinczera "sarenką" czy "ratlerkiem", a nazwanie rudego pieska liskiem. :-)
  19. Jeszcze niektóre miniaturowe psy, czarne podpalane były nazywane "sarenkami" i też takie określenie słyszałam, gdy wspominałam o pinczerze. Cała nazwa "ratlerek" pochodzi od ich powołania (z niemieckiego [I]die ratte[/I] - szczur), więc pochodzi od pinczera miniaturowego. Jednak podejrzewam, że ludzie pragnący zarobić, wytworzyli sobie nową rasę. I tak teraz na ulicy będę słyszeć od mądrych psiarzy, że mam ratlerka, a nie pinczera. :evil_lol:
  20. Ratlerek, a pinczer miniaturowy to jedno i to samo, ale małe, trzęsące się pieski, o jabłkowatej głowie nazywa się "ratlerkami". I im szczerze mówiąc bliżej (wyglądem) do cziłki, aniżeli pinczera. ;)
  21. [B]Kyu [/B]przybij łapę, też chciałam pinczera zaproponować! :p [B]Iria[/B] mogę przesłać na PW szczegółowy opis charakteru pina z książki Pani J. Zarzyńskiej. Także jeżeli byłabyś zainteresowana to wyślij mi PW. ;)
  22. [quote name='panienkabubu']MultiCh. [B]MY LOVELY Dreams Become A Reality FCI [/B](Bernardyn Krótkowłosy) - EXC1/2, CWC, Champion of Champions, BOB :)[/QUOTE] Gratulacje! :multi:
  23. Przykładowo tutaj: [url]http://allegro.pl/adresowka-identyfikator-dla-psa-kolko-pies-i3038751485.html[/url] Tu cały spis: [url]http://allegro.pl/listing.php/search?sg=0&string=adres%C3%B3wka+dla+psa[/url] Wydaje mi się, że są podobne.
  24. Przede wszystkim trzeba mieć jakąkolwiek wiedzę na ten temat...
  25. [B]Cytryno[/B] to nie jest nasz wybór, nasz pies. To Twoja decyzja, nikogo innego. Więc kompletnie nie rozumiem sensu tego pytania. :roll:
×
×
  • Create New...