Jump to content
Dogomania

Dioranne

Members
  • Posts

    1390
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Dioranne

  1. Taką radę dostałam od Hodowczyni. Żeby wszelakie szelki wprowadzić dopiero po zakończeniu okresu wzrostu. Chyba, że źle się zrozumiałyśmy. Jeszcze raz spytam się w tej kwestii, jak Hodowczyni wróci z Budapesztu. :)
  2. To mnie zabiłaś - nie wiem ile ma. :D Na razie czekam i szelki kupię mu dopiero, jak urośnie (tyczy się to i Julków i Hurtty i wszystkich innych szelek, które mi się spodobają), bo w młodzieńczym wieku nie chcę narażać jego stawów łokciowych. Teraz nie wiem co kupić najpierw... Julki czy Hurttę? Zakupy na pewno za rok, półtora, a ja już teraz zastanawiam się co wybrać... Wiem dziwna jestem. To przez Was. :evil_lol: Za ładnie "ubieracie" swoje psy.
  3. [B]barberry[/B], jak myślisz czy ten rozmiar Hurtty co masz dla Lilo pasowałby też na pinczera mini? Nienawidzę Was ludzie! Przez Was odkryłam Julki i teraz jeszcze Hurtta wpadła mi w oko... Długo mi się Hurtta nie podobała, bo twierdziłam, że to nic niezwykłego, a teraz tak bliżej sobie popatrzyłam na Lilo i... wpadłam. :mdleje:
  4. Osobiście dobre wychowanie i socjalizowanie jednocześnie dwóch szczeniaków to według mnie bardzo trudne zadanie. Nie chodzi przecież tylko o to, aby pies był "usłuchany", ale także o to, by mógł bez strachu funkcjonować w ludzkim świecie. Wiąże się to z dużym nakładem pracy ze strony właściciela. Za miesiąc trafi do mnie szczeniak pinczera miniaturowego i już obawiam się czy dobrze przygotuję go do następnych lat życia. Dodatkowo dochodzą wydatki, chociażby na dobrą jakościowo karmę, weterynarza i inne "błahostki" życia codziennego. Dlatego radzę porządnie się zastanowić czy podołasz dobremu wychowaniu dwóch szczeniąt na raz tym bardziej, że Akity są trudnymi psami. Jeżeli chodzi o kontakty - myślę, że nie powinno być problemów. ;) Jeśli miałyby być razem od pierwszych chwil to z pewnością ustaliłyby sobie hierarchię na początku znajomości i później nie powinno być już problemów. Przynajmniej tak myślę.
  5. Tacy idioci mogliby napisać instrukcję pod tytułem "Jak zepsuć swojego psa"... Rozumiem, że mogła się zerwać np. smycz, ale odwołanie psa mogłoby wszystkiemu zapobiec. Szczerze mówiąc sama bym się wystraszyła, gdyby biegł na mnie i mojego psa doberman, mimo że te psy lubię. Jednak w niewłaściwych rękach na prawdę mogą być niebezpieczne dla otoczenia. O, więc mogą idioci napisać drugą książkę pod tytułem "Jak stworzyć psa mordercę i zniszczyć opinię rasie w 5 minut".
  6. Ja dla swojego poprzedniego psa, który ważył 10kg, miałam taśmową i w ciągu trzech lat używania zacięła nam się z góra dziesięć razy, ale za to w podbramkowych sytuacjach. :roll: Była przybrudzona, ale nigdzie nam nie pękła. Nie wiem, jak to bywa w linkowych Flexi, ale wydaje mi się, że łatwiej i szybciej się wciągają...
  7. [B]Tree[/B] dokładnie. A potem pewnie będzie płacz i lament, że psa auto rozjechało. :roll: U mnie chodniki dość wąskie, od strony ulicy są krzaki i drzewa, a co jakieś 10m wjazdy do bram, więc tam roślinności nie ma. Poprzednia suczka (w typie pina) była cięta na inne psy, więc zawsze, jak wracałam do domu i natknęłam się na jakiegoś spacerowicza z psem, przyspieszałam i stawałam we wjeździe. Maja wtedy siadała obok, albo za mną, ja blokowałam Flexi... Jednak znaleźli się idioci, którzy albo w momencie mijania nas spuszczali psa, albo odblokowywali mu Flexi, a po tym swojego pieska mieli w czterech literach. Ja musiałam odciągać swojego, uważać żeby nie wylecieć na ulicę i jeszcze odpędzać nogą natręta. Na całe szczęście zawsze były to psy w typie jorcka i innym maluchów, także nie było aż tak źle. Ale co gdyby w ręce takiego "inteligentnego" człowieka dostałby się np. ONek czy inny duży pies? :shake:
  8. Szukam [B]dobrej[/B] kliniki w Lesznie. Najlepiej, żeby mieli jakiegoś specjalistę od gryzoni, ale wiem, że raczej ciężko będzie. Przeżyję bez specjalisty, ale chociaż osobę, która wie co robić, może operować gryzonie itd. I do tego jeszcze jakiegoś specjalistę od psów poproszę. ;) Chodzi mi o to, by weta od gryzoni i weta od psa mieć w jednej klinice, ale nie chcę iść też byle gdzie. Do tej pory byłam na Lipowej i Niepodległości bodajże (nazw klinik nie pamiętam), a także w Koali. Jednak mam wrażenie, że w Koali lecą tylko na kasę, mam także podejrzenia, że jeden z ich weterynarzy przyczynił się do śmierci moich dwóch zwierzaków (myszoskoczka i psa). Jednak tego wątku nie chcę rozwijać. Wie ktoś może czy na Niepodległości potrafią dobrze i skutecznie leczyć gryzonia? Dodatkowo czy ktoś coś słyszał może o klinice budowanej na Zatorzu? Róg placu Obrońców Warszawy z tego co pamiętam.
  9. Przed chwilą mogłam podziwiać istny szczyt głupoty ludzkiej. Mianowicie. Jestem sobie na Dogo, pełen relaks. I nagle słyszę wołanie zza okna: "Rico! Rico!". Wyglądam przez okno i co widzę? Durnia z dwójką dzieci, bez smyczy w łapach i psa w typie jorcka na [B]środku ruchliwej[/B] ulicy. O mało nie potrąciło go auto. Facet zamiast iść po psa, stoi i nawołuje, a pies ma go głęboko w d. Kiedy w końcu jorcek raczył przyjść oberwał cztery razy z gazety po czym demonstracyjnie został zamknięty w samochodzie. Cud, że facet chociaż nad swoimi dziećmi panuje... :roll:
  10. Szelki śliczna, a psina...! :p
  11. Wiesz co psa w Fairy kąpać, nie ładnie! :evil_lol: Jakby go tak opitolić, lekko zmienić kształt główki - pinczer normalnie. No, może trochę za mały, ale pomijając to... :lol:
  12. [quote name='Rinuś']nie wiem które ale zakładaj galerię![/QUOTE] Już jesteśmy dwie. :eviltong:
  13. [quote name='barberry'] W ogóle sklep Super-Zoo jest błyskawiczny - zamówiłam w pt popołudniu a dzisiaj o 10 była u mnie ;) Co prawda kupowałam za pośrednictwem Allegro ale pewnie w samym sklepie byłoby podobnie. [/QUOTE] W grudniu także od nich zamawiałam, także za pośrednictwem Allegro. Zamówienie zostało złożone w niedzielę wieczorem, a w poniedziałek około dziesiątej było już u mnie. Dodatkowo w ramach jakiejś tam promocji dostałam kupon rabatowy, ale nie zdążyłam go wykorzystać, bo właściwie nie miałam na co. :-( Sama Flexi bardzo ładna, szczególnie kolor! Jade sobie autem, stoje na swiatłach i widze na posesji domu, za ogrodzeniem ślicznego goldenka, piesek sobie lezy obok płotu, tatuś z córeczką idą, i rece miedzy oczka siatki pieska głaskać, psiak przywarł do ziemi, bo widac, ze mało przyjemna sytuacja dla niego. Widać, że psiak lekliwy. Jak raczki zostały zabrane, to pies wyskoczył z ryjem do płotu i oszczekał genialną rodzinkę. Co zrobił tatuś? Kopnął w siatkę, wydarł się do psa i poszedł dumny. [B]Olson[/B] ja niestety nie pomogę, wszystko mi do ślicznej Whisky pasuje. :loveu: Żądam galerii!
  14. U mnie w rodzinie niestety dzieciaki kuzyna boją się psów (teraz z pomocą piłeczki i "uśmiechniętego" psiaka chcę to zmienić). Poprzedni pies zawsze kręcił się pod stołem, gdy było na nim jedzenie. Więc, gdy dzieciaki na obiedzie jadły za mało to były słowa pokroju: "jedz, albo dam psu", "zjedz, bo jak nie to Maja wskoczy i Ci weźmie" itd. Same dzieciaki Mai się bały, bo była agresywna, a ich wariacje doprowadzały ją do szału, więc nie była to miła relacja. Więc często rodzice czy dziadkowie, albo wujostwo pogarszają sprawę, często nie zdając sobie z tego sprawy. I to jest w tym wszystkim najgorsze. Nie wiedzą, że robią źle i budują w swoim dziecku lęk przed psami. :roll:
  15. Dla [B]szczeniąt małych ras[/B] bardziej zalecana jest obroża, ponieważ przy noszeniu szelek (szarpnięcia podczas spaceru itd.) mocno osłabiają stawy łokciowe co w przyszłości może powodować różne nieprzyjemności. W późniejszym wieku to wybór indywidualny każdego właściciela. Prawdopodobnie nasz pinczer będzie paradował zarówno w obrożach, jak i w szelkach. Dodatkowo ta choroba to [B]zwężanie się tchawicy[/B] - występuje ona u większości, jeżeli nie wszystkich ras małych i obroża właściwie jej nie wywołuje. Moja suczka w typie pinczera całe życie przechodziła w szelkach - mimo to zachorowała na zwężanie się tchawicy, dodatkowo miała osłabione stawy łokciowe - każdy chwyt za nie powodował pisk.
  16. Maron86 nie weźmie "bo nie" - jej jedyny argument. Nie ma co wałkować ciągle tych samych zdań, które wbijamy jej od marca lub lutego. Dziewczyna woli zapłacić za kundla to niech płaci, a potem niech płacze do swoich "znawców", że jej jorcek został zagryziony itd. :roll:
  17. My także się witamy. :) Chwal się Panem, a w szczególności - jego stylem spania! :D
  18. Z tego co wiem beaucerony mają znacznie mniejszy obszar podpalania, bardziej jak u dobków, pinczerów itd. ;)
  19. W regionalnych gazetach zawsze ukazuje się krótka informacja o wystawie, ale to dopiero tydzień przed wystawą... Chociaż skoro był link do hotelu przy terenie wystawy to raczej odbędzie się tradycyjnie na strzyżewickim lotnisku. Przynajmniej tak mi się wydaje. Kiedy była przeniesiona na Stadion im. Alfreda Smoczyka z tego co pamiętam na lotnisku trwały, jakieś prace - tak uzasadniali decyzję o przeniesieniu miejsca. Chociaż mogę się mylić. ;)
  20. Może chwilami brzmi, jakbym się wymądrzała, ale miałam psa z pseudohodowli, który miał kilka problemów zdrowotnych w tym trzy poważne (ślepota, agresja, zwężanie się tchawicy, nie wspominając o wzroście) teraz będę mieć psa z hodowli ZKwP i widzę ogromną różnicę. Chociażby w kontakcie z Hodowcą. Hodowczyni od Zbyśka odpowiada na każde moje pytanie, co tydzień dostaję zdjęcia kurdupla, a co zrobił "hodowca" po odebraniu pieniędzy? W ogóle nie interesował się już losem psa. Mama nie odebrała, ani jednego telefonu, SMS-a, po prostu nic. Nawiązując jeszcze do wszelakich problemów suczki w typie. Rasowy pinczer ma mierzyć do 30cm w kłębie i ważyć do 5-6kg. Natomiast nasza suczka mierzyła około 40-50cm i ważyła 10-11kg. Miała lekką nadwagę, jednak nigdy nie mogliśmy jej zrzucić tych 2-3kg. Zwężanie się tchawicy to okropna choroba, o której wspomniałam bodajże w pierwszym poście napisanym przeze mnie w tym temacie. Ślepota sprawiła, że suczka stała się jeszcze bardziej agresywna, lękliwa. Świat postrzegała tylko nosem i uszami, jeżeli biegła, jak wariat (np. do furtki) często wpadała w różne rzeczy, mimo że wiedziała, gdzie jest dana ściana - gdy szła normalnie, powoli wiedziała, jak co obejść. Carey cieszę się, że się zdecydowałaś. Ja już swojej przygody z pseudohodowcami doświadczyłam i nie mam zamiaru nigdy więcej uczestniczyć w tym procederze. Powoli także mama się przekonuje choć początkowo była przeciwna kupowaniu psa z ZK, bo: "po co nam ten świstek?!". Teraz widzi, że warto. Sama także jestem zadowolona, wiem czego po psie mogę się spodziewać i nie kupuję kota w worku (oczywiście chodzi mi tu o psa od pseudohodowców, a nie mieszańca z DT/schroniska). Czasami warto dłużej poczekać, nazbierać pieniędzy, a potem cieszyć się swoim marzeniem. :)
  21. Carey zawsze rezerwację odwołać można z tego co wiem. Przykładowo możesz wysunąć argument, że jeden z rodziców/Ty stracił/aś pracę i nie masz funduszy na zapewnienie godnych warunków bytowych dla psa. Pominę fakt, że raczej u tych wielkich "miłośników" nie ma rezerwacji, umów itd., przynajmniej tak mi się wydaje. bognik wszystko OK., tyle że Koniara nie miała najmniejszej ochoty, by ruszyć poza rejon Poznania i miejscowości oddalonych od niego o 30 minut drogi samochodem. Natomiast w poznańskim ZKwP są zarejestrowane trzy hodowle Yorkshire, dwie chyba nie funkcjonują (chodzi mi o mioty w tym momencie), a jedna jak już wspominałam wszystkie szczenięta sprzedaje po cenie 2 500zł. Chociaż w sumie biorąc pod uwagę, że mój wymarzony pies miałby tyle kosztować - zbierałabym. Jednak dla ludzi takich, jak Koniara dla których zwierzęta to żywe przytulanki - pieniądze właśnie główną rolę, a zdrowie psa, jak i los jego matki, ciotek itd., ma głęboko w....
  22. To zbieraj. Proste niczym konstrukcja cepa.
  23. masdamerko zaraz pewnie zostaniesz uderzona ciętą ripostą Koniary, że Ty Luniacza też wyrzucisz do rowu, jak coś pójdzie nie tak. :diabloti: Koniara jest specjalistką odnośnie jorcków. Wie, że to terriery. Idealna pańcia, nie ma co! :loveu:
  24. Mieszkam tylko 1,5 godziny drogi dalej, jak ktoś pożyczy czołg i kij bejsbolowy - nie ma problemu. :diabloti:
  25. Wie ktoś może, gdzie odbywa się wystawa? Teraz zorientowałam się, że na stronie oddziału nie ma żadnej informacji na ten temat. W prawdzie wystawa zawsze odbywała się na lotnisku w Strzyżewicach, ale bodajże dwa lata temu była na Stadionie im. Alfreda Smoczyka, więc zgłupiałam w tym momencie. :lol:
×
×
  • Create New...